Reklama
  • Rex Hunt2009-10-21 12:40:21

    Witam.

    Tak jak w temacie. Proszę, abyście wypowiedzieli się na temat używanych przez Was spinningów. Jaką pracę kija preferuje każdy z Was i czym jest to poparte? Ja używam zarówno kija szczytowego jak i parabolika. Na rzekach najczęściej wykorzystuję kij o akcji szczytowej, jest sztywniejszy i mniej podatny na nurt rzeczny. Jeziora, kanały obławiam natomiast częściej parabolikiem. Taki kij dostarcza fajnych emocji podczas holowanie nawet niezbyt dużego drapieżnika. Preferuje kije o długości 270 cm i powyżej. Mam w posiadaniu, także i typowy spinning do wypraw na łódkę, ale jego praktyczność jak dla mnie sprawdza sie wyłącznie przy podbieraniu ryby. Dlatego często wybierając się na łódkę wybieram i tak kij o długości 270 cm, lub 275 cm bo komfort prowadzenia przynęty jest dla mnie nie porównywalny w stosunku do kija o długości 210 cm. I choć podprowadzenie ryby pod samą łódkę jest czasami uciążliwe przy użyciu kija dłuższego to suma sumarum wolę wariant 2,70 m czy 2,75 m.

  • łysy wąż 2009-10-21 19:56:25

    cześć,

    ja dobieram pracę kijka do gatunku ryby. Sandacz i guma - wiadomo - wklejanka. Wieczorny sandaczyk przy rzecznej opasce - woblerek - szybki kijek, ale już nie wklejka. Na bolenia i szczupaka używam tego samego spiningu - też szybki i niezbyt miękki, ale o sporej mocy. Nie lubię tzw " lejących się " wędek. Jedynym w miarę miękkim kijaszkiem jaki mam to delikatny spining do połowu kleni i jazi.
    Co do długości to preferuję wędki w granicach trzech metrów. Wyjątkiem są dwie sandaczowe wklejanki ( 2,7 m. ) oraz jedna okoniowa ( 2,6 m. ), którą wygrałem w jakimś konkursie. Nawet łowiąc z łodzi, wygodniej mi operować trzymetrowym kijem.

    Jakiś czas temu próbowałem spiningować kogutami i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie łowienia tą przynętą kijem dłuższym niż +/- 2 metry.
    Ciekawe jak inni koledzy dobierają spiningi...?



Reklama
Reklama