Fakt ze C&R jest niepisanym ustaleniem angielskich wedkarzy, co nie zmienia faktu ze patrza na tych co zabieraja jak na zlodzieji lub gorzej ;)
Zreszta jak juz tak to sobie ustalili, to kultura wymaga zeby dostosowac sie do ich ustalen. Napewno nikt by nie chcial zeby ktos obcy przyjechal na jego lowisko i zaczal sie szarogesic i lamac ustalenia prawne czy to ustne, szczegolnie podajac powod: bo u nas to inaczej sie robi...
Syty głodnego nie zrozumie ! Brytole to napasione swinie zyjace w sercu imperium oni moga sobie pozwolic w koncu okradali swoje posiadłosci zamorskie tyle lat.
Powtarzacie bezmyslnie to C&R wymyslone przez zapasione swinie nie majace co zrobic ze swoim czasem wolnym i pieniedzmi .Zamiast meczyc ryby C&R zajmijscie sie czyms naprawde pozytecznym dla przyszlych pokolen.
Tez łowiłem w pn-zach Anglii i nawet przez sekundę nie przyszła mi do głowy myśl, żeby zabrać rybę do torby. Przykro to pisać, ale dla wielu anglików, którzy widzieli co robią POLACY nad ich rzekami, jesteśmy dzikim narodem.
jakbys znał troche historie to wiedzial bys jak ten cywilizowany narod dochodzil to swojego Bogactwa, wiec zanim napiszesz kolejna bzdure zacznij od historii tego wspanialego narodu.
Napisalem po to by bylo jasne jakie sa przepisy pisane i nie pisane zasady, co roku musze oddeslac "fishing effort&catch return" zebym mogl odnowic licencje i zostac w kole do ktorego naleze.Bym mogl dalej bawic sie z salmonidami.A nie sluchac jakies glupie gadanie nad woda o przepisach pisanych lub obyczajach niepisanych kture panuja tu w anglii.PODSTAWA JEST ZAPOZNANIE JAKIE WARUNKI MAM SPEWNIC NAD KAZDA WODA I REGULAMIN DANEGO KOLA ,a nie pisanie zaslyszanych opowiadanek, jak sie nie sprawdzi to potem sa placze, bo niewiedzialem,albo bo nie znam angielskiego a kara jest wysoka, i niejeden anglik zaplacil bo niewiedzial.Swego czasu bylo w "Angling Times" o gosciu co regularnie od 40 lat placil za karte przez "direkt debit" i ma zakaz wedkowania na 3 lata bo go "direkt debit " wikiwal i zapomnial zaplacic. "direkt debit" zlecenie zaplaty.
Napisalem po to by bylo jasne jakie sa przepisy pisane i nie pisane zasady, co roku musze oddeslac "fishing effort&catch return" zebym mogl odnowic licencje i zostac w kole do ktorego naleze.Bym mogl dalej bawic sie z salmonidami.A nie sluchac jakies glupie gadanie nad woda o przepisach pisanych lub obyczajach niepisanych kture panuja tu w anglii.PODSTAWA JEST ZAPOZNANIE JAKIE WARUNKI MAM SPEWNIC NAD KAZDA WODA I REGULAMIN DANEGO KOLA ,a nie pisanie zaslyszanych opowiadanek, jak sie nie sprawdzi to potem sa placze, bo niewiedzialem,albo bo nie znam angielskiego a kara jest wysoka, i niejeden anglik zaplacil bo niewiedzial.Swego czasu bylo w "Angling Times" o gosciu co regularnie od 40 lat placil za karte przez "direkt debit" i ma zakaz wedkowania na 3 lata bo go "direkt debit " wikiwal i zapomnial zaplacic. "direkt debit" zlecenie zaplaty.
Sporo takich przypadkow bylo, posypaly sie kary po £2000+ Ps: direct debit, jezeli juz mowimy o angielskim :)
http://environment-agency.resultspage.com/search?p=Q&ts=ev2&w=fishing&x=0&y=0
Tu sa prawa wedkarskie jak i na kazdej stronie internetowej kola do ktorego nalezycie.Tak wiec niech nikt wiecej nie wprowadza w blad, tylko czyta z zrozumieniem przepisy!
Ps:C&R jest niepisanym ustaleniem wedkarzy angielskich a nie prawem ustalonym przez panstwo angielskie. "Czekam na zlinczowanie ;))))))))))"
Fakt ze C&R jest niepisanym ustaleniem angielskich wedkarzy, co nie zmienia faktu ze patrza na tych co zabieraja jak na zlodzieji lub gorzej ;)
Zreszta jak juz tak to sobie ustalili, to kultura wymaga zeby dostosowac sie do ich ustalen. Napewno nikt by nie chcial zeby ktos obcy przyjechal na jego lowisko i zaczal sie szarogesic i lamac ustalenia prawne czy to ustne, szczegolnie podajac powod: bo u nas to inaczej sie robi...
Syty głodnego nie zrozumie ! Brytole to napasione swinie zyjace w sercu imperium oni moga sobie pozwolic w koncu okradali swoje posiadłosci zamorskie tyle lat.
Powtarzacie bezmyslnie to C&R wymyslone przez zapasione swinie nie majace co zrobic ze swoim czasem wolnym i pieniedzmi .Zamiast meczyc ryby C&R zajmijscie sie czyms naprawde pozytecznym dla przyszlych pokolen.
Tez łowiłem w pn-zach Anglii i nawet przez sekundę nie przyszła mi do głowy myśl, żeby zabrać rybę do torby. Przykro to pisać, ale dla wielu anglików, którzy widzieli co robią POLACY nad ich rzekami, jesteśmy dzikim narodem.
jakbys znał troche historie to wiedzial bys jak ten cywilizowany narod dochodzil to swojego Bogactwa, wiec zanim napiszesz kolejna bzdure zacznij od historii tego wspanialego narodu.
Napisalem po to by bylo jasne jakie sa przepisy pisane i nie pisane zasady, co roku musze oddeslac "fishing effort&catch return" zebym mogl odnowic licencje i zostac w kole do ktorego naleze.Bym mogl dalej bawic sie z salmonidami.A nie sluchac jakies glupie gadanie nad woda o przepisach pisanych lub obyczajach niepisanych kture panuja tu w anglii.PODSTAWA JEST ZAPOZNANIE JAKIE WARUNKI MAM SPEWNIC NAD KAZDA WODA I REGULAMIN DANEGO KOLA ,a nie pisanie zaslyszanych opowiadanek, jak sie nie sprawdzi to potem sa placze, bo niewiedzialem,albo bo nie znam angielskiego a kara jest wysoka, i niejeden anglik zaplacil bo niewiedzial.Swego czasu bylo w "Angling Times" o gosciu co regularnie od 40 lat placil za karte przez "direkt debit" i ma zakaz wedkowania na 3 lata bo go "direkt debit " wikiwal i zapomnial zaplacic. "direkt debit" zlecenie zaplaty.
Napisalem po to by bylo jasne jakie sa przepisy pisane i nie pisane zasady, co roku musze oddeslac "fishing effort&catch return" zebym mogl odnowic licencje i zostac w kole do ktorego naleze.Bym mogl dalej bawic sie z salmonidami.A nie sluchac jakies glupie gadanie nad woda o przepisach pisanych lub obyczajach niepisanych kture panuja tu w anglii.PODSTAWA JEST ZAPOZNANIE JAKIE WARUNKI MAM SPEWNIC NAD KAZDA WODA I REGULAMIN DANEGO KOLA ,a nie pisanie zaslyszanych opowiadanek, jak sie nie sprawdzi to potem sa placze, bo niewiedzialem,albo bo nie znam angielskiego a kara jest wysoka, i niejeden anglik zaplacil bo niewiedzial.Swego czasu bylo w "Angling Times" o gosciu co regularnie od 40 lat placil za karte przez "direkt debit" i ma zakaz wedkowania na 3 lata bo go "direkt debit " wikiwal i zapomnial zaplacic. "direkt debit" zlecenie zaplaty.
Sporo takich przypadkow bylo, posypaly sie kary po £2000+
Ps: direct debit, jezeli juz mowimy o angielskim :)
literowka ;)))))))