Naczytałem się na necie o nawijaniu żyłki na szpule kołowrotka w skrócie pisało że trzeba zostawić 1-2 mm wolnego miejsca od szpuli kołowrotka. Są 2 zasady o tym 1 jak nawinę za mało to źle bo nie rzucę tak daleko mogę uszkodzić żyłkę 2 zasada to taka że jak nawinę za dużo to żyłka będzie spadała ze szpuli i będzie się plątać. Karpiarze z tego co zauważyłem nawijają równo z krawędzią a czasami ponad krawędź hmm na zapas żyłki do rzutu:) Pytanie takie czy dobrze nawinąłem żyłkę przy tej Okumie tactic ? miejsca zostaje na zapałkę. (zdj w linkach) http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0342-108693.jpg http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0345-108696.jpg http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0344-108697.jpg
Myślę, że mogłeś nawinąc jeszcze troche. Nie ma tragedii ale rzeczywiści możesz nie wykorzystac " maksymalnego zasiegu ". Ja nawijam prawie do konca, tak aby nie spadała ze szpuli. pozdrawiam ;)
Ja na szpulę nawijam zawsze tyle żyłki lub plecionki aby była wypełniona prawie po dam rant. Zostawiam tak około od 1 do 2mm luzu aby linka nie spadała mi ze szpuli.
Ja nawinął bym troszkę więcej spadać nie będzie a rzuty powinny być dalsze druga sprawa z czasem żyłki trochę ubędzie ponieważ ściśnie się na szpuli po paru wędkowaniach.
jak masz dwie szpule to tak:na pierwszą szpule nawiń tyle żyłki(plecionki) ile będziesz używał,później jak już to zrobiłeś dowiąż do żyłki głównej inną żyłkę i nawiń na tą sam szpulę inną żyłkę do samej krawędzi zdejmij szpulę nałóż inną i zacznij nawijanie od żyłki która jest na wierzchu drugiej szpuli.to pozwoli ci na najdłuższe rzuty
jak masz dwie szpule to tak:na pierwszą szpule nawiń tyle żyłki(plecionki) ile będziesz używał,później jak już to zrobiłeś dowiąż do żyłki głównej inną żyłkę i nawiń na tą sam szpulę inną żyłkę do samej krawędzi zdejmij szpulę nałóż inną i zacznij nawijanie od żyłki która jest na wierzchu drugiej szpuli.to pozwoli ci na najdłuższe rzuty A skręcanie się żyłki po takim zabiegu żyłka zacznie się plątać straszliwie.
Można kupić żyłkę w większych szpulach i nawinąć cały kołowrotek do pełna. Żyłka kołowrotek musi być dobrany wielkością/grubością do metody jaką będziemy poławiać. Można też zakupić żyłkę o tej samej grubości ale taką taniutką i z prostego wzoru wyliczyć ile metrów będzie nam potrzebnych i nawinąć żyłkę podkładową a następnie żyłki dobrej do pełna. Trochę podstawowej matematyki proporcje metr i 3 szare komórki na pewno się uda.
a ja mam inne pytanie odnośnie nawijania zyłki.....i tu też słyszałem tyle teorii ilu wędkarzy o to pytałem.a mianowicie czy podczas nawiania zyłki na kołowrotek szpula z zakupioną powinna lezec płasko na ziemi naklejką do góry , naklejką do dołu czy swobodnie się kręcić np. w wiadrze z wodą, a może nalezy najpierw rozwinać całą zyłkę na jakiejś łące a dopiero potem nawijać ją na kołowrotek i tu kolejna możliwość....od którego końca zacząć nawijanie?słyszałem jeszcze teorię że zyłka z zakupionej szpuli powinna się odwijać przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.....teoretycznie żyłkę powinno się odwijać odwrotnie do kierunku w którym producent ją nawinął....ale producenci nie podają prawie nigdy takich danych , no i pozostaje różnica w srednicy szpuli na którą producent nawinął zyłkę a szpulą kołowrotka(czyli ilość skrętów wzdłóżnych na metr bieżący zyłki).jakbym nie kombinował to zawsze swirzo nawinięta zyłka na kołowrotek ma tendencję do lekkiego skręcania się
Czytam wasze problemy z nawijaniem żyłki na szpulę kołowrotka. Powiem tak. Trudno jednoznacznie powiedzieć. Żyłka zawsze się skręca. Raz w większym stopniu, raz w mniejszym. Z moich obserwacji wynika że duży wpływ na skręcanie się żyłki ma sam kołowrotek. Miałem taki przypadek że kupowałem żyłki różne, nawet te bez pamięci. I wszystkie były na kołowrotku skręcane, co doprowadzało mnie do furii. Zastosowałem do spinningu inny kołowrotek, i problemy się skończyły. Jeżeli mogę doradzić, to napewno winą przy skręcaniu się żyłki jest sam kołowrotek. Nawijanie na szpulę też ma wpływ. Ja nawijam tak że: szpulka leży na podłodze, i po nawinięciu na szpulę kołowrotka kilka metrów, luzuję naprężenie i widzę w którym kierunku się skręca. Zmieniam położenie szpulki na podłodze na drugą stronę i znowu nawijam kilka metrów i powtarzam sprawdzając ją po zluzowaniu. i znowu zmieniam położenie szpulki na podłodze. I tak nawijam po kilka metrów, cały czas kontrolując kiedy zaczyna się skręcać. Zauważyłem że po takim nawinięciu żyłka się przy wyrzutach nie skręca. Uwaga! Jeden kołowrotek skręca dobrze i wówczas żyłka się nie skręca. Na innym jest konieczność nawijania wspomnianą metodą. Doradzano żeby żyłkę przepuszczać między kartkami zamkniętej książki. Nie dało to żadnych efektów. Nawet jak szpulka wisiała na wbitym gwoździu, to i tak dochodziło do skrecania się.
Firmy konfekcjonujące żyłki do sprzedaży nawijają je w różny sposób, a nam pozostaje zadziałać przeciwnie i najlepszy sposób opisał kolega @sandacz206. Dobrze mieć pomocnika przy tej czynności, który kontroluje naciąg żyłki trzymając ją poprzez kawałek ściereczki. Oczywiście, że kołowrotek i jakość czy grubość żyłki także wpływają na skręcanie podczas nawijania na szpulę. Dobrze działający mechanizm nawojowy (krzyżowe nawijanie) mają m.inn. kołowrotki Shimano, mam ich kilka i nigdy nie miałem problemów ze skręcaniem żyłki. Żyłki do grubości 0,16-0,18 mm nawijam prawie równo z rantem szpuli, a grubsze (sztywniejsze) zawsze poniżej rantu.
Polecam nawijać żyłkę na kołowrotek z zatopionej wodą szpuli / np. w misce / i w miarę mocno przytrzymując ją w miarę pionowo między ściereczką / chusteczką / Należy tez zwrócić uwagę na kształt rantu kołowrotka / nie wszystkie szpule nadają się do nawinięcia żyłki na "maxa" , a niekiedy nie ma takiej potrzeby - np. wbrew pozorom żyłka z lewej szpulki na zdjęciu rozwija się łatwiej , niż ta z prawej /
Tak jak kolega napisał wyżej wrzucam szpule z zyłką do wiadra które napełniam ok w 1/3 wodą i przebijam papier co zapobiega się odwracaniu się jej podczas nawoju jej na kołowrotek. Szpula z żyłką powinna być ustawiona bokiem nie leżeć w wiadrze, ewentualnie przy kręceniu korbką kołowrotka można ją delikatnie przytrzymywać palcami żeby ciaśniej nawineła się. Co do rantu szpuli to zależy od modelu kołowrotka ja sam osobiście nawijam pod sam jego wierzchołek.
Naczytałem się na necie o nawijaniu żyłki na szpule kołowrotka w skrócie pisało że trzeba zostawić 1-2 mm wolnego miejsca od szpuli kołowrotka. Są 2 zasady o tym 1 jak nawinę za mało to źle bo nie rzucę tak daleko mogę uszkodzić żyłkę 2 zasada to taka że jak nawinę za dużo to żyłka będzie spadała ze szpuli i będzie się plątać. Karpiarze z tego co zauważyłem nawijają równo z krawędzią a czasami ponad krawędź hmm na zapas żyłki do rzutu:) Pytanie takie czy dobrze nawinąłem żyłkę przy tej Okumie tactic ? miejsca zostaje na zapałkę. (zdj w linkach) http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0342-108693.jpg http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0345-108696.jpg http://www.postimg.com/image/109000/zdjcie0344-108697.jpg
ja nawijam więcej..prawie do pełna..ilu wędkarzy tyle teori
Myślę, że mogłeś nawinąc jeszcze troche. Nie ma tragedii ale rzeczywiści możesz nie wykorzystac " maksymalnego zasiegu ". Ja nawijam prawie do konca, tak aby nie spadała ze szpuli. pozdrawiam ;)
Ja na szpulę nawijam zawsze tyle żyłki lub plecionki aby była wypełniona prawie po dam rant.
Zostawiam tak około od 1 do 2mm luzu aby linka nie spadała mi ze szpuli.
Ja nawijam do samego końca ile się da i rzadko się zdarza żeby żyłka spadała i się plątała chyba, że czasami jak dam wędkę komuś nie doświadczonemu.
Ja nawinął bym troszkę więcej spadać nie będzie a rzuty powinny być dalsze druga sprawa z czasem żyłki trochę ubędzie ponieważ ściśnie się na szpuli po paru wędkowaniach.
jak masz dwie szpule to tak:na pierwszą szpule nawiń tyle żyłki(plecionki) ile będziesz używał,później jak już to zrobiłeś dowiąż do żyłki głównej inną żyłkę i nawiń na tą sam szpulę inną żyłkę do samej krawędzi zdejmij szpulę nałóż inną i zacznij nawijanie od żyłki która jest na wierzchu drugiej szpuli.to pozwoli ci na najdłuższe rzuty
jak masz dwie szpule to tak:na pierwszą szpule nawiń tyle żyłki(plecionki) ile będziesz używał,później jak już to zrobiłeś dowiąż do żyłki głównej inną żyłkę i nawiń na tą sam szpulę inną żyłkę do samej krawędzi zdejmij szpulę nałóż inną i zacznij nawijanie od żyłki która jest na wierzchu drugiej szpuli.to pozwoli ci na najdłuższe rzuty
A skręcanie się żyłki po takim zabiegu żyłka zacznie się plątać straszliwie.
Można kupić żyłkę w większych szpulach i nawinąć cały kołowrotek do pełna.
Żyłka kołowrotek musi być dobrany wielkością/grubością do metody jaką będziemy poławiać.
Można też zakupić żyłkę o tej samej grubości ale taką taniutką i z prostego wzoru wyliczyć ile metrów będzie nam potrzebnych i nawinąć żyłkę podkładową a następnie żyłki dobrej do pełna.
Trochę podstawowej matematyki proporcje metr i 3 szare komórki na pewno się uda.
a ja mam inne pytanie odnośnie nawijania zyłki.....i tu też słyszałem tyle teorii ilu wędkarzy o to pytałem.a mianowicie czy podczas nawiania zyłki na kołowrotek szpula z zakupioną powinna lezec płasko na ziemi naklejką do góry , naklejką do dołu czy swobodnie się kręcić np. w wiadrze z wodą, a może nalezy najpierw rozwinać całą zyłkę na jakiejś łące a dopiero potem nawijać ją na kołowrotek i tu kolejna możliwość....od którego końca zacząć nawijanie?słyszałem jeszcze teorię że zyłka z zakupionej szpuli powinna się odwijać przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.....teoretycznie żyłkę powinno się odwijać odwrotnie do kierunku w którym producent ją nawinął....ale producenci nie podają prawie nigdy takich danych , no i pozostaje różnica w srednicy szpuli na którą producent nawinął zyłkę a szpulą kołowrotka(czyli ilość skrętów wzdłóżnych na metr bieżący zyłki).jakbym nie kombinował to zawsze swirzo nawinięta zyłka na kołowrotek ma tendencję do lekkiego skręcania się
Czytam wasze problemy z nawijaniem żyłki na szpulę kołowrotka. Powiem tak. Trudno jednoznacznie powiedzieć. Żyłka zawsze się skręca. Raz w większym stopniu, raz w mniejszym. Z moich obserwacji wynika że duży wpływ na skręcanie się żyłki ma sam kołowrotek. Miałem taki przypadek że kupowałem żyłki różne, nawet te bez pamięci. I wszystkie były na kołowrotku skręcane, co doprowadzało mnie do furii. Zastosowałem do spinningu inny kołowrotek, i problemy się skończyły. Jeżeli mogę doradzić, to napewno winą przy skręcaniu się żyłki jest sam kołowrotek. Nawijanie na szpulę też ma wpływ. Ja nawijam tak że: szpulka leży na podłodze, i po nawinięciu na szpulę kołowrotka kilka metrów, luzuję naprężenie i widzę w którym kierunku się skręca. Zmieniam położenie szpulki na podłodze na drugą stronę i znowu nawijam kilka metrów i powtarzam sprawdzając ją po zluzowaniu. i znowu zmieniam położenie szpulki na podłodze. I tak nawijam po kilka metrów, cały czas kontrolując kiedy zaczyna się skręcać. Zauważyłem że po takim nawinięciu żyłka się przy wyrzutach nie skręca. Uwaga! Jeden kołowrotek skręca dobrze i wówczas żyłka się nie skręca. Na innym jest konieczność nawijania wspomnianą metodą. Doradzano żeby żyłkę przepuszczać między kartkami zamkniętej książki. Nie dało to żadnych efektów. Nawet jak szpulka wisiała na wbitym gwoździu, to i tak dochodziło do skrecania się.
Zawsze nawijać żyłkę do równych brzegów szpuli kołowrotka, tak żeby tylko nie było garbu i jest ok
Każde nawinięcie żyłki na szpulę poniżej brzegów szpuli wpływa na krótsze wyrzuty, i ciężej schodzi.
Firmy konfekcjonujące żyłki do sprzedaży nawijają je w różny sposób, a nam pozostaje zadziałać przeciwnie i najlepszy sposób opisał kolega @sandacz206.
Dobrze mieć pomocnika przy tej czynności, który kontroluje naciąg żyłki trzymając ją poprzez kawałek ściereczki.
Oczywiście, że kołowrotek i jakość czy grubość żyłki także wpływają na skręcanie podczas nawijania na szpulę. Dobrze działający mechanizm nawojowy (krzyżowe nawijanie) mają m.inn. kołowrotki Shimano, mam ich kilka i nigdy nie miałem problemów ze skręcaniem żyłki. Żyłki do grubości 0,16-0,18 mm nawijam prawie równo z rantem szpuli, a grubsze (sztywniejsze) zawsze poniżej rantu.
Polecam nawijać żyłkę na kołowrotek z zatopionej wodą szpuli / np. w misce / i w miarę mocno przytrzymując ją w miarę pionowo między ściereczką / chusteczką /
Należy tez zwrócić uwagę na kształt rantu kołowrotka / nie wszystkie szpule nadają się do nawinięcia żyłki na "maxa" , a niekiedy nie ma takiej potrzeby - np. wbrew pozorom żyłka z lewej szpulki na zdjęciu rozwija się łatwiej , niż ta z prawej /
Tak jak kolega napisał wyżej wrzucam szpule z zyłką do wiadra które napełniam ok w 1/3 wodą i przebijam papier co zapobiega się odwracaniu się jej podczas nawoju jej na kołowrotek. Szpula z żyłką powinna być ustawiona bokiem nie leżeć w wiadrze, ewentualnie przy kręceniu korbką kołowrotka można ją delikatnie przytrzymywać palcami żeby ciaśniej nawineła się. Co do rantu szpuli to zależy od modelu kołowrotka ja sam osobiście nawijam pod sam jego wierzchołek.