Po ostatniej kontroli SSR, którą przeprowadziliśmy nad zbiornikiem Chańcza z przerażeniem stwierdzam,że część wędkarzy za nic ma przepisy PZW.Chodzi o rejestr połowu ryb,ponad 70% nie wypełnia w/w rejestru twierdząc,że tego i tak nikt nie czyta,że zapomniał itd itd.Ponadto wielu wędkarzy ma rejestry z 2009r.Dlatego pytam,dlaczego skarbnicy nie zabierają "starych"?dlaczego pracownik biura Okręgu nie rozlicza skarbników wydając znaczki przecież Wy macie współudział w tym wykroczeniu? Stwierdzam również,że wędkarze siedzą na śmietniku i to im nie przeszkadza twierdzą,że to nie ich to już zastali.Zawiadomienia o tych wykroczeniach napewno wyślę do Kół,ale się zastanawiam czy to przyniesie spodziewany efekt,przyznam że wątpię.
To dobrze że ktoś zwraca uwagę na rejestry i śmieci , bo to należy robić gdyż nigdy nie dojdziemy do ładu i porządku . W regulaminie jest przecież mowa rozdział 3 (obowiązki wędkującego na wodach PZW) -§2 punkt 1 - ( W czasie wędkowania wędkarz ma obowiązek posiadać : kartę wędkarską, legitymację PZW z potwierdzeniem uiszczenia należnych składek lub inne ważne zezwolenie uprawniające do wędkowania na danym łowisku.). Rejestr połowu ryb jest takim ważnym zezwoleniem na wędkowanie . Każdy narzeka na kłusowników , a sami nie możemy dostosować się do obowiązujących przepisów . Następna sprawa to czystość i tu znowu ten sam rozdział , § 2 punkt 6.( Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu.) . Jeżeli SSR i PSR nie będą zwracały na to uwagi i szczególnie nie będą piętnowały takich zachowań to nigdy nie zrobimy porządku nad naszymi wodami , gdyż wędkarze niechętnie takie sprawy widzą i stosują , a zwłaszcza sami siebie nie będą zmuszać do dodatkowych czynności . Obowiązek prowadzenia rejestrów został wprowadzony w całej Polsce i musimy się do tego przystosować . Większość narzeka że brak ryb , brak zarybień i mamy pretensje do władz , a wszystko zaczyna się przecież od tych rejestrów .Powinniśmy chociaż my być w porządku , choć wiem że głównie za taki stan jaki kolega zastał odpowiada okręg , bo to on ma obowiązek do prowadzenia rejestru odłowów i zarybień i to on powinien zmusić koła do wywiązywania się z tego obowiązku , jak również opiekunów łowisk na wyznaczenie miejsc zbiórki śmieci a następnie wywózkę . Wielu wędkarzy może by i posprzątało to wszystko co zastali , ale nie ma gdzie ich gromadzić (to jest główny ból pozbycia się starych niejednokrotnie wieloletnich śmieci).
może nie jest do końca tak jak piszesz kolego moczykij1, w kole mamy dyżury, każdy z zarządu lub władz koła ma ustalony termin przy wydawaniu kartotek i zarazem odbierania prawidłowo wypełnionego rejestru, i tu zaczyna się cały problem, 90% zdających rejestr nie wie że trzeba go wypełniać, że na odwrotnej stronie są rubryki , które powinien wypełnić wędkujący właściciel rejestru ( a wędkuje juz kilkanaście lat i co roku ten sam problem ), nikt z wydających kartotekę nie wyda jej jeśli rejestr jest nieprawidłowo wypisany,
przy wydawaniu nowego rejestru, przypomina sie o prawidłowym jego wypełnianiu, wpisywaniu nr. karty wedkarskiej, nazwy okręgu, koła, nr, łowiska, daty , nazwy ryb złowionych itd...
za dwa lub trzy tygodnie dostajemy zawiadomienie o wykroczeniu wędkarza że , brak wpisu do rejestru, brak wpisu złowionych ryb,
pytam się do kogo to sie mówi ? jeśli juz jest tak ustalone i jest takowy przepis to tak trzeba robić, wiem że to nie jest wielkie przestępstwo, i nie mozna tego wykroczenia porównywać np. do zabierania z łowiska nie wymiarowej ryby, ale jest i trzeba go przestrzegać
natomiast problem czystości na łowisku ? to się wynosi z domu, i nie wiem czy doczekamy sie takich czasów, że bedzie czysto na łowisku, chciałbym ..........
W obecnym stanie rzeczy, nie jestem zwolennikiem rejestrow. Sama idea jest OK. Ale ilu z nas wierzy w rzetelne podejscie wladz zwiazku do danych otrzymywanych z rejestrow, czy wyniki otrzymywane z nich poddawane sa jakims powazniejszym analizom ?. I co najwazniejsze. Ilosc zarybien nie wynika z tego co wpiszemy w rejestry ale z operatow jakie podpisalo PZW z RZGW w przetargach. Mozecie sobie wylowic wszystkie szczupaki z danego akwenu, ale jesli w operacie bedzie stalo ze ma byc zarybienie w wysokosci np 1000 kg to tyle bedzie i szlus (oczywiscie na papierze, bo w praktyce roznie bywa). Najsmieszniejsze jest to , ze nawet jak rzece jest wiecej ryb jak wody, to dzierzawca i tak musi dosypac ryb zgodnie z operatem. Wiec po co te rejestry ?. To jedno. Teraz druga sprawa. Jade nad wode. Niech ktos wyjasni mi sesn wpisywania czegokolwiek, jesli nie zabieram ryb.? Co da wpis, ze lowilem tego dnia na takim lowisku. Skoro nie bedzie zadnej informacji, czy cos zlowilem czy nie (ryb wypuszczanych nie wpisuje sie). Mialoby to sens tylko w jednym przypadku. Gdyby ilosc wyjsc na wode byla limitowana tak jak jest to obecnie w okregu Krosno. Wtedy OK. Rejestry jak najbardziej.
Muszę się zgodzić z kolegą ,,pawelz” co do operatów i zarybiania , bo tak jest . Niejednokrotnie monitorowaliśmy że niektórymi gatunkami należy zaprzestać zarybiać bo zaczynają dominować i władze odpowiadały że tak maja podpisane i muszą się z tego wywiązać . W tym roku jednak zostały wprowadzone korekty i jednak da się zrobić jeżeli się chce. Idea samych rejestrów jest dobra i raczej jest wymuszona na PZW przez RZGW więc to nie wymysł naszych władz , ale wywiązywanie się z prowadzenia gospodarki rybackiej . Te rejestry nawet w których nie ma złowionych ryb , a tylko miejsca pobytu i tak wiele dają wiadomości o naszym wędkowaniu . Brak wypełniania ich i lekceważenie przez wędkarzy tylko daje wolną rękę w działaniu władzom i jest zawsze tłumaczeniem , więc ten bałagan jest im na rękę . Dlatego powinniśmy to co do nas należy wykonać , a dopiero potem mieć pretensje o takim czy innym zarybianiu i wtedy argumenty są po naszej stronie . W naszym okręgu są jednak prowadzone jakieś zestawienia i nawet jest to publikowane na stronie okręgu :
Jak możecie przekonać się sami to coś jest robione i może to jeszcze nie jest to co powinno być , ale jest . Obecnie oczekujemy na publikację następnego roku i studiując to i zarybienie (które również są publikowane) , już można wyrobić sobie zdanie o niektórych sprawach . Zresztą cała zasada prowadzenia rejestrów w tym roku została potraktowana poważnie i będą kary za brak wpisów , a nawet brak rejestru równoznacznie jest traktowany jak naruszenie przepisów i w takim przypadku ten ktoś nie może wędkować . SSR podczas kontroli głównie prosi o rejestr , bo aby wędkarz mógł go posiadać to musi przecież zrobić opłaty i mieć uprawnienia do wędkowania i ten dokumęty robi się najważniejszy .
Kolego sandokan45 w takim razie jesteście wyjątkiem. Nie wiem jak jest u was, ale nad wodą jest dokładnie tak jak napisałem.Przeważnie jest tak,że skarbnik spiesząc się z przyjmowaniem opłat niewiele zwraca uwagi na to co jest wpisane(może tylko imię i nazwisko).Moim zdaniem jest to walka o jak największe wpływy do koła,a reszta się nie liczy.Jeśli chodzi o te dyżury to wiem jak to wygląda.Pozdrawiam.
kolego moczykij1 , tak jak ci napisałem, skarbnik nie ma nic wspólnego z przyjmowaniem wypełnionego rejestru, od tego sa ci , którzy wydają kartotekę, i na nich spoczywa sprawdzanie i odbieranie zdawanego rejestru, oraz kontrola czy dany wędkarz ma wpis w kartotece o ewentualnym ukaraniu przez sąd koleżeński i rodzaju wymierzonej kary
natomiast zgadzam się z tobą że wędkarze sami lekceważą sobie wypełnianie wpisu na łowisku, mamy doskonały przykład: po trzech tygodniach od opłaceniu składki przez wędkarza, przychodzi zawiadomienie o wykroczeniu, dany wędkarz nie dokonał wpisu do rejestru , chyba juz w tym przypadku wszystko jasne,
nie wiem jak jest u was , ale w moim kole jest to przestrzegane, bynajmniej jest zawsze jeden członek sądu koleżeńskiego, który ma nad tym pieczę .........
No dobra, jeden uczciwie wypelni tą kartoteke inny na koniec roku wpisze tak zeby cos tam wpisac i co dalej ?
Na podstawie czego zarybiac, tych wpisow ?
To nic nie da.
Trzeba by ogrodzic wszystkie zbiorniki, zrobic brame wjazdowa i postawic straznika, zeby sprawdzal co sie wywozi z lowiska ale to nie na nasze realia, tak mi sie zamarzylo.
kolego Marcinie, tu nie chodzi w tym wątku o zarybianie, o kartoteki, tylko o to że wędkarze nie dokonują wpisu do rejestru, zaśmiecają łowiska
a to co robi się ze zdawanymi rejestrami do okręgu to nas nie obchodzi, kolega moczykij1 założył wątek o tym że nie wypełnia sie rejestrów, choć przy ich wręczaniu mówi się o tym, kontrole strażników właśnie to wyłapują i przesyłają zawiadomienia do kół
Zle sie wyrazilem, mialem na mysli rejestry polowow.
I jezeli mam byc szczery, to na lowisku praktycznie nie wypelniam tego dokumentu.
Po prostu zapominam !!!
Mam go zawsze z karta ale zapominam i w domu dopiero sie uzupelnia po kilku dniach !!!
Czasem przed wyjazdem klade go specjalnie na wierzchu w aucie a i tak go gdzies szlak trafi na lowisku, znajduje sie dopiero w domu. Taka "zlosliwosc rzeczy martwych"
Szanowny Kolego czytam i przecieram ze zdziwienia oczy!To jest jakiś przepraszam za stwierdzenie bełkot!!Co do śmieci zgadzam się i jestem absolutnie ZA!!!Ale co do rejestru to mam same zastrzeżenia Czemu ma on/ ten rejestr/służyć?Pamiętam jak wiele lat temu/w czasach bardziej restrykcyjnych/zdał się on/ten rejestr/psu na budę.Komu to jest potrzebne?Wielu kolegów ma problemy z ustaleniem gatunku/pytanie co to za ryba/jest dość częste.Wniosek z tego wypływa sam będą pisane GŁUPOTY!!!Skoro jak pisze jeden z Kolegów ludzie mają rejestry sprzed lat kto tym zawiaduje?Nerw mnie łapie na samą myśl o biurokracji którą ktoś nas wędkarzy obarcza!Jeszcze raz pytam CZEMU MA TEN REJESTR SŁUŻYĆ!!pozdrawiam
Szanowny Kolego cały ten uczony wywód jakoś do mnie szarego wędkarza nie trafia myślę że Kolega pisze to wszystko z pozycji aktywnego/nawet bardzo/działacza jakiegoś koła względnie zarządu.Co to przestrzeganie restrykcyjne?Mieliśmy już czasy restrykcji,nakazów i zakazów.Wędkarstwo ma być formą rekreacji i odpoczynku,może być dla innych dyscypliną sportu niech i tak będzie.Informacje zawarte a rejestrze mogą być i mam takie wrażenie że będą nierzetelne kto będzie to weryfikował?Łapię i wypuszczam mogę wpisać co będę chciał.Kto mi będzie mógł powiedzieć że to jakieś banialuki?Skoro ma się to obywać w tak restrykcyjnych warunkach to proszę mi odpowiedzieć czy takie same restrykcje spotkają uczestników zawodów wędkarskich?pozdrawiam
NO I Stało się! Przy opłacaniu składek(okręg mazowiecki) zostałem
poinformowany,że rejestr połowów w tym roku jest OBOWIĄZKOWY.Zobaczymy
co wyjdzie z tych naszych rozpisek.POZDRAWIAM CAŁĄ BRAĆ
WĘDKARSKĄ.Pamiętajcie,że to MY łowimy dla własnej przyjemności,a nie dla
innych.POWODZENIA KOLEDZY....
Koledzy ,lepiej wypełniać te zasrane rejestry ,niż wpuścić rybaka na zbiornik żeby policzył ryby, którą zabierali.Działo się to tak do niedawna.Te rejestry zostały wymyślone po to ,żeby tego rybaka nie było widać na naszych wodach.Chyba to jest lepsze?nikomu z głowy korona nie spadnie jak weźmie ze sobą długopis,a może nie ?,może z powrotem ma zastawić sieci i wy.....szyć całą rybę.(przepraszam za wyrażenie)
Szanowni moczykije wywołałem dyskusję,która moim zdaniem za jakiś czas przyniesie zmiany.Ja też wątpliwości co do istnienia rejestrów w tej formie,bo co daje wpisanie tylko zabranych ryb (jeśli je zabieramy),a jeśli nic nie bierzemy ze sobą to kto oprócz nas wie co złowiliśmy?nikt i to jest bzdura, która sięga ZGPZW.Ale póki co mamy rejestry, które musimy wypełniać i róbmy to.Nie wypełnianie pociągnie za sobą kary,czy o to chodzi? Pozdrawiam.
W kwestii rejestrowania połowów wędkarskich rozstrzygające jest
zrozumienie ich potrzeby dla gospodarki rybackiej w obwodzie rybackim,
który stanowi aktualne nasze łowisko. Bez względu na to czy tego od nas
wymaga okręg gospodarujący na danym obwodzie, to nasze połowy
spowodowały określony skutek w tych wodach i powinny być odnotowane w
naszym rejestrze. Po zdaniu rejestru, każdy gospodarz, oczywiście jeśli
dobrze rozumie istotę tej pracy, dzieli wyniki połowów na te, które
odnotowano na jego wodach, oraz na te, które dotyczą wod innych, a te
ostatnie przesyła (przekazuje) do gospodarza tych wód. W ramach PZW jest
to łatwiejsze, bo mamy porozumienia, mamy ZG PZW, który może
pośredniczyć w tej sprawie, mamy także elektroniczny system
opracowywania danych Aquarius, który pozwala takie dane zebrać i
przekazać. Myślę, że jeszcze trochę potrwqa aby to działało całkowicie
sprawnie, ale to musi byc, bo wędkarza ma obchodzić tylko jedno;
złowiłem, to rejestruję, a o resztę niech się martwi gospodarz wód,
bo on za te wody odpowiada i jemu są te dane niezbędne.
Jeżeli już ten obowiązek prowadzenia rejestrów ma być obowiązkowy to niech on będzie jednakowy w całym kraju i tak dostosowany aby był przyjazny wędkarzom . Obecnie każdy okręg robi to po swojemu , tworząc inne zasady prowadzenia , rubryki są tak skonstruowane i tak małe że nie można dobrze zrobić wpisu . Ludzie starsi po prostu nie są w stanie tego dokonać . Tak wprowadzony ten obowiązek automatycznie tworzy sprzeciwy i robi go nie rzetelnym .
Głównym wątkiem tego tematu na forum jest "Prawo i przepisy wędkarskie". Większość z osób zabierających obecnie głos w tym temacie krąży wokół rejestrów połowu. Super warto drążyć ten temat bo jest to zasadne. W wielu słowach popieram zasadność jego wprowadzenia natomiast sama jego treść jak zauważyło wielu kolegów pozostawia wiele do życzenia. Wzór i przepisy w nim zawarte powinny być ujednolicone dla całego PZW a nie jak do tej pory "co kraj to obyczaj" - patrz okręgi. Aby tak mogło być należy w/g mnie dokonać zmian w RAPRyb lub całkowicie go zmienić. Na tym forum padało już mnóstwo propozycji zmian i jest gwiazdka nadziei, że się zmieni, gdyż ZG PZW rozpoczął nad tym prace. Czytając relacje na stronach ZG PZW zauważyć należy, że ludzie z władz naczelnych naszego związku zaczynają słuchać prostego ludu wędkarskiego i mam nadzieję czytać fora wędkarskie i analizować nasze propozycje. Mam nadzieję, że te zmiany wprowadzone zostaną dość szybko i nie będzie już różnic między Ustawą o rybactwie śródlądowym a RAPRyb. Chętnych odsyłam na stronę: www.pzw.org.pl/zgpzw/wiadomosci/30324/60/co_dalej_z_rapr_dorobek_i_plan_pracy_rady_naukowej_zg_pzw_porzad
A co mam zrobić jak pojadę do innego okręgu z którym mój okręg ma podpisane porozumienie? Co wtedy z rejestrem? Jak mam rejestr tylko na swój okręg. Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
Nie mylisz się. Rejestr nie jest dokumentem uprawniającym do wędkowania, i co za tym idzie ( z punktu widzenia prawa bo w praktyce jest wolna amerykanka) ani SSR ani PSR nie ma prawa do kontrolowania tegoż dokumentu, uprawnienia w/w służb są jasno określone w ustawie o rybactwie śródlądowym. Jesli chodzi o kary, to moga one być takie jakie moze nakładać sad koleżeński:
"Karami wymierzanymi przez sąd koleŜeński są: 1) upomnienie, 2) nagana, 3) zawieszenie prawa do wędkowania w wodach PZW na okres do dwóch lat, 4) zawieszenie w prawach członka na okres od jednego roku do dwóch lat, 5) wykluczenie ze Związku z równoczesnym pozbawieniem tytułów honorowych i odznak Związku"
Niby wszystko pieknie, ale KTO ma prawo wobec tego żądać okazania rejestru w celu zgłoszenia wykroczenia, tego to nie wie nawet ZGPZW ^^
Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
A co mam zrobić jak pojadę do innego okręgu z którym mój okręg ma podpisane porozumienie? Co wtedy z rejestrem? Jak mam rejestr tylko na swój okręg. Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
Ja robię w ten sposób że wpisuję wtedy w nasz rejestr z zaznaczeniem że łowisko należy do innego okręgu. Np. Rzeka Czarna Hańcza - Frącki (Okręg podlaski) I niech ZO się martwi, przecież nie będę trzymał w domu tylu rejestrów z iloma okręgami mamy podpisane porozumienie i potem wysyłał je pocztą do poszczególnych okręgów. To samo pytanie można też zadać, jeżeli jedzie się na wody gdzie nie mamy podpisanych porozumień i opłatę jednodniową robię na poczcie. Skąd mam mieć rejestr danego okręgu, wtedy też robię to samo wpisując tak jak i na łowisku okręgu z którym mamy podpisane porozumienie. A co do zasadności wpisów w rejestrach, ja łowię w zasadzie tylko na spining i muchę. W zeszłym roku miałem zabrane 5 ryb - w styczniu 1 troć (okręg toruński), w maju 1 szczupak, czerwiec 2 okonie (okręg podlaski) i listopad 1 szczupak. Według mnie jest to dobre dla ryb, bo w zasadzie ryby które nie są wpisane do rejestru powinny być zaraz wypuszczone a nie przetrzymywane w siatkach do czasu zakończenia wędkowania. Co jest w siatce ma być też i w rejestrze. Należę do Okręgu Mazowieckiego i przy robieniu opłat otrzymałem informację od skarbnika że jeżeli nie zdam wypełnionego rejestru przy opłatach na 2011 rok będę musiał dopłacić do składki 10 PLN.
Kolega Dariusz ma rację. Od siebie dodam tylko, że nie rozumiem głosów, że wędkarze wypiszą głupoty. Dla mnie rejestr jest istotny także z punktu widzenia przestrzegania limitów cenniejszych gatunków. To nie jest głupota a m.in. narzędzie do walki z pseudowędkarzami. Sytuacja jest prosta: wędkarza zabierający ryby ma po złapaniu każdego np. pstrąga wpisać jego długość do rejestru od razu - PSR podczas kontroli widzi ryby i sprawdza czy mają długość zgodną z wpisem. Sytuacja pseudowędkarza pazernego na ryby, który nie ma obowiązku wypełniania rejestru wygląda tak: łapie limit (np. 2 pstrągi) o długości 36 i 38 cm. Wędkuje jednak dalej (wolno mu) ale trafia się pstrąg 58 cm. Boi się kontroli więc wyrzuca pstrąga 36 cm w krzaki i dalej ma komplet!!! Oczywiście wędkarz, który nic nie złowił może przyjechać do domu i powpisywać głupoty, tylko po co?
Ps. Stąd się wziął m.in. w zawodach spinningowych (na martwej rybie) przepis o dodatkowych punktach za komplet przed czasem, co wyeliminowało zawodników "powiększających wagę kompletów" .......
Ps. 2. Niektórzy piszą jakie to mają problemy z uzupełnianiem rejestrów (długopis+kilka literek i liczb), a jednocześnie deklarują, że sprzątają śmieci z łowiska :-). Paranoja
Ps. 3. Jeden z kolegów ma "problem" bo "nie zabiera ryb i co tu wpisać" :-). Jak nie jesteś niewidomy i umiesz pisać, to wpisz w przedzień wędkowania (jak szykujesz się na ryby) datę i numer czy nazwę łowiska. I załatwione. CZY TO JEST PROBLEM??? Po co rejestr jak się nie zabiera ryb? Chociażby po to, żeby wiedzieć, jaka jest presja wędkarska na danym akwenie i może np. warto się przyłożyć do większej kontroli wędkarzy pod kątem pozbywania się śmieci, zbudować stanowiska dla wędkarzy niepełnosprawnych itp...... Nie wiem w jaki sposób może się jeszcze przydać - ale dla mnie to NIE JEST ŻADEM PROBLEM (jak ja bym chciał, żebyśmy my wędkarze mieli tylko takie............)
Kolego GBH, oczywiscie w zasadzie masz racje, tylko problem w tym że PSR nie ma prawa do kontroli rejestru, a zapisy w nim zawarte nie mają żadnej "mocy" prawnej, w związku z tym PSR nie może i nie ma prawa konfrontować tego co mam w rejestrze z tym co mam w siatce, torbie i czym tam jeszcze ;] więc sama idea rejestru bez dostosowania pozostałych przepisów ( Ustawa o rybactwie itp) jest bez sensu i kompletnie chybiona ;]
No tak, chyba masz rację aczkolwiek ja spotkałem się z kontrolą rejestru przez PSR, co prawda wędkarz kontrolowany nie zapłacił mandatu, ale miało pójść pismo w tej sprawie do Zarządu Okręgu. Sprawdziłem też, jak to jest w okręgu. Otóż obowiązek prowadzenia rejestru nałożony został Uchwałą ZO jako dzierżawcy wód. Co do kontroli w uchwale pojawił się zapis, cyt.:
1. Za egzekwowanie obowiązku rejestracji połowów ryb czyni się odpowiedzialnych Komendantów Powiatowych Społecznych Straży Rybackich.
2. Zobowiązuje się Komendantów Społecznej Straży Rybackiej do kierowania wniosków o ukaranie wędkarzy nie prowadzących rejestrów połowów ryb, do właściwych Sądów Koleżeńskich.
Tak więc jeśli nawet nie PSR to kontrola PSR + SSR wystarczy do ukarania niesumiennego wędkarza (inną sprawą jest wysokość i rodzaj samej kary Sądów K.). Co do cytowania Ustawy o rybactwie to nie jestem przekonany, czy musi pojawić się do niej nowela uwzględniająca rejestry (choć dobrze by było). Przecież oprócz "rejestrów" poszczególne Okręgi wprowadzają też inne, różne zakazy i obowiązki (zakaz łowienia w nocy, z łódek, podniesione wymiary, większe terminy ochronne, zakaz łowienia np. do 1 kwietnia na niektórych odcinkach Wisły (zimowiska) itd..... Tych zakazów nie ma w Uchwale o rybactwie...
Problem w tym że SSR nie jest formacją PZW :D więc ZO może sobie podejmować uchwały , a zobowiązywać komendantów do czegoś hmm dla mnie jest to śmieszne tym bardziej że ZO nie jest organem sprawujacym nadzór bądź majacym jakiekolwiek uprawnienia do nakazywania czegokolwiek SSR :P Co więcej w tej uchwale ZO nadaje strażnikom dodatkowe uprawnienia które nie są przewidziane w żadnej ustawie! Regulamin SSR uchwala rada powiatu,komendant podlega staroście, SSR działą w oparciu o ustawe o rybactwie śródlądowym, a nadzór specjalistyczny nad SSR sprawuje dana komenda PSR. Dochodząc do sedna sprawy problem jest dwojaki, nie ma służb uprawnionych do kontroli rejestru oraz nie ma jasno określonego postepowania co okręgi maja dalej z tymi wypełnionymi rejestrami czynić, jedyne co mamy to uchwałę podjętą przez krajowy zjazd delegatów o obowiązku prowadzenia rejestrów :>
czytam i nie wierzę!Jeśli koledzy piszą że rejestrów nie dostali albo są one nie aktualne to jak wierzyć w to że informacje o wędkowaniu/jeśli dobrze zrozumiałem/będą przekazywane między kołami czy okręgami?Przy totalnej niechęci do biurokracji będzie przepływ takich statystyk?Czy moje informacje na temat moich połowów na Wiśle spowodują jej zarybienie?
przemslot: ta rzeczowa dyskusja z Tobą wiele dla mnie wyjaśnia (myślę, że dla innych wędkarzy również). Ponieważ masz odpowiednią wiedzę proszę o odpowiedź na jedno pytanie: jeżeli PSR działa w oparciu przede wszystkim Ustawy o rybactwie.... a w danym okręgu Zarząd wprowadził dodatkowe zakazy i obowiązki o któych pisze wyżej (zakaz łowienia w nocy, z łódek, podniesione wymiary, większe terminy ochronne, zakaz łowienia np. do 1 kwietnia na niektórych odcinkach Wisły (zimowiska) itd..... To czy patrol PSR ma prawo egzekwować te zakazy od kontrolowanych wędkarzy?
Po ostatniej kontroli SSR, którą przeprowadziliśmy nad zbiornikiem Chańcza z przerażeniem stwierdzam,że część wędkarzy za nic ma przepisy PZW.Chodzi o rejestr połowu ryb,ponad 70% nie wypełnia w/w rejestru twierdząc,że tego i tak nikt nie czyta,że zapomniał itd itd.Ponadto wielu wędkarzy ma rejestry z 2009r.Dlatego pytam,dlaczego skarbnicy nie zabierają "starych"?dlaczego pracownik biura Okręgu nie rozlicza skarbników wydając znaczki przecież Wy macie współudział w tym wykroczeniu? Stwierdzam również,że wędkarze siedzą na śmietniku i to im nie przeszkadza twierdzą,że to nie ich to już zastali.Zawiadomienia o tych wykroczeniach napewno wyślę do Kół,ale się zastanawiam czy to przyniesie spodziewany efekt,przyznam że wątpię.
To dobrze że ktoś zwraca uwagę na rejestry i śmieci , bo to należy robić gdyż nigdy nie dojdziemy do ładu i porządku . W regulaminie jest przecież mowa rozdział 3 (obowiązki wędkującego na wodach PZW) -§2 punkt 1 - ( W czasie wędkowania wędkarz ma obowiązek posiadać : kartę wędkarską, legitymację PZW z potwierdzeniem uiszczenia należnych składek lub inne ważne zezwolenie uprawniające do wędkowania na danym łowisku.). Rejestr połowu ryb jest takim ważnym zezwoleniem na wędkowanie . Każdy narzeka na kłusowników , a sami nie możemy dostosować się do obowiązujących przepisów . Następna sprawa to czystość i tu znowu ten sam rozdział , § 2 punkt 6.( Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu.) . Jeżeli SSR i PSR nie będą zwracały na to uwagi i szczególnie nie będą piętnowały takich zachowań to nigdy nie zrobimy porządku nad naszymi wodami , gdyż wędkarze niechętnie takie sprawy widzą i stosują , a zwłaszcza sami siebie nie będą zmuszać do dodatkowych czynności . Obowiązek prowadzenia rejestrów został wprowadzony w całej Polsce i musimy się do tego przystosować . Większość narzeka że brak ryb , brak zarybień i mamy pretensje do władz , a wszystko zaczyna się przecież od tych rejestrów .Powinniśmy chociaż my być w porządku , choć wiem że głównie za taki stan jaki kolega zastał odpowiada okręg , bo to on ma obowiązek do prowadzenia rejestru odłowów i zarybień i to on powinien zmusić koła do wywiązywania się z tego obowiązku , jak również opiekunów łowisk na wyznaczenie miejsc zbiórki śmieci a następnie wywózkę . Wielu wędkarzy może by i posprzątało to wszystko co zastali , ale nie ma gdzie ich gromadzić (to jest główny ból pozbycia się starych niejednokrotnie wieloletnich śmieci).
może nie jest do końca tak jak piszesz kolego moczykij1, w kole mamy dyżury, każdy z zarządu lub władz koła ma ustalony termin przy wydawaniu kartotek i zarazem odbierania prawidłowo wypełnionego rejestru, i tu zaczyna się cały problem, 90% zdających rejestr nie wie że trzeba go wypełniać, że na odwrotnej stronie są rubryki , które powinien wypełnić wędkujący właściciel rejestru ( a wędkuje juz kilkanaście lat i co roku ten sam problem ), nikt z wydających kartotekę nie wyda jej jeśli rejestr jest nieprawidłowo wypisany,
przy wydawaniu nowego rejestru, przypomina sie o prawidłowym jego wypełnianiu, wpisywaniu nr. karty wedkarskiej, nazwy okręgu, koła, nr, łowiska, daty , nazwy ryb złowionych itd...
za dwa lub trzy tygodnie dostajemy zawiadomienie o wykroczeniu wędkarza że , brak wpisu do rejestru, brak wpisu złowionych ryb,
pytam się do kogo to sie mówi ? jeśli juz jest tak ustalone i jest takowy przepis to tak trzeba robić, wiem że to nie jest wielkie przestępstwo, i nie mozna tego wykroczenia porównywać np. do zabierania z łowiska nie wymiarowej ryby, ale jest i trzeba go przestrzegać
natomiast problem czystości na łowisku ? to się wynosi z domu, i nie wiem czy doczekamy sie takich czasów, że bedzie czysto na łowisku, chciałbym ..........
W obecnym stanie rzeczy, nie jestem zwolennikiem rejestrow. Sama idea jest OK. Ale ilu z nas wierzy w rzetelne podejscie wladz zwiazku do danych otrzymywanych z rejestrow, czy wyniki otrzymywane z nich poddawane sa jakims powazniejszym analizom ?. I co najwazniejsze. Ilosc zarybien nie wynika z tego co wpiszemy w rejestry ale z operatow jakie podpisalo PZW z RZGW w przetargach. Mozecie sobie wylowic wszystkie szczupaki z danego akwenu, ale jesli w operacie bedzie stalo ze ma byc zarybienie w wysokosci np 1000 kg to tyle bedzie i szlus (oczywiscie na papierze, bo w praktyce roznie bywa). Najsmieszniejsze jest to , ze nawet jak rzece jest wiecej ryb jak wody, to dzierzawca i tak musi dosypac ryb zgodnie z operatem. Wiec po co te rejestry ?.
To jedno. Teraz druga sprawa. Jade nad wode. Niech ktos wyjasni mi sesn wpisywania czegokolwiek, jesli nie zabieram ryb.? Co da wpis, ze lowilem tego dnia na takim lowisku. Skoro nie bedzie zadnej informacji, czy cos zlowilem czy nie (ryb wypuszczanych nie wpisuje sie). Mialoby to sens tylko w jednym przypadku. Gdyby ilosc wyjsc na wode byla limitowana tak jak jest to obecnie w okregu Krosno. Wtedy OK. Rejestry jak najbardziej.
Muszę się zgodzić z kolegą ,,pawelz” co do operatów i zarybiania , bo tak jest . Niejednokrotnie monitorowaliśmy że niektórymi gatunkami należy zaprzestać zarybiać bo zaczynają dominować i władze odpowiadały że tak maja podpisane i muszą się z tego wywiązać . W tym roku jednak zostały wprowadzone korekty i jednak da się zrobić jeżeli się chce. Idea samych rejestrów jest dobra i raczej jest wymuszona na PZW przez RZGW więc to nie wymysł naszych władz , ale wywiązywanie się z prowadzenia gospodarki rybackiej . Te rejestry nawet w których nie ma złowionych ryb , a tylko miejsca pobytu i tak wiele dają wiadomości o naszym wędkowaniu . Brak wypełniania ich i lekceważenie przez wędkarzy tylko daje wolną rękę w działaniu władzom i jest zawsze tłumaczeniem , więc ten bałagan jest im na rękę . Dlatego powinniśmy to co do nas należy wykonać , a dopiero potem mieć pretensje o takim czy innym zarybianiu i wtedy argumenty są po naszej stronie . W naszym okręgu są jednak prowadzone jakieś zestawienia i nawet jest to publikowane na stronie okręgu :
http://www.pzw.org.pl/56/wiadomosci/22896/60/zestawienie_polowow_wedkarskich_za_2008_rok
Jak możecie przekonać się sami to coś jest robione i może to jeszcze nie jest to co powinno być , ale jest . Obecnie oczekujemy na publikację następnego roku i studiując to i zarybienie (które również są publikowane) , już można wyrobić sobie zdanie o niektórych sprawach . Zresztą cała zasada prowadzenia rejestrów w tym roku została potraktowana poważnie i będą kary za brak wpisów , a nawet brak rejestru równoznacznie jest traktowany jak naruszenie przepisów i w takim przypadku ten ktoś nie może wędkować . SSR podczas kontroli głównie prosi o rejestr , bo aby wędkarz mógł go posiadać to musi przecież zrobić opłaty i mieć uprawnienia do wędkowania i ten dokumęty robi się najważniejszy .
Ten temat niedawno był na forum.kliknij
Kolego sandokan45 w takim razie jesteście wyjątkiem. Nie wiem jak jest u was, ale nad wodą jest dokładnie tak jak napisałem.Przeważnie jest tak,że skarbnik spiesząc się z przyjmowaniem opłat niewiele zwraca uwagi na to co jest wpisane(może tylko imię i nazwisko).Moim zdaniem jest to walka o jak największe wpływy do koła,a reszta się nie liczy.Jeśli chodzi o te dyżury to wiem jak to wygląda.Pozdrawiam.
kolego moczykij1 , tak jak ci napisałem, skarbnik nie ma nic wspólnego z przyjmowaniem wypełnionego rejestru, od tego sa ci , którzy wydają kartotekę, i na nich spoczywa sprawdzanie i odbieranie zdawanego rejestru, oraz kontrola czy dany wędkarz ma wpis w kartotece o ewentualnym ukaraniu przez sąd koleżeński i rodzaju wymierzonej kary
natomiast zgadzam się z tobą że wędkarze sami lekceważą sobie wypełnianie wpisu na łowisku, mamy doskonały przykład: po trzech tygodniach od opłaceniu składki przez wędkarza, przychodzi zawiadomienie o wykroczeniu, dany wędkarz nie dokonał wpisu do rejestru , chyba juz w tym przypadku wszystko jasne,
nie wiem jak jest u was , ale w moim kole jest to przestrzegane, bynajmniej jest zawsze jeden członek sądu koleżeńskiego, który ma nad tym pieczę .........
pozdrawiam
No dobra, jeden uczciwie wypelni tą kartoteke inny na koniec roku wpisze tak zeby cos tam wpisac i co dalej ?
Na podstawie czego zarybiac, tych wpisow ?
To nic nie da.
Trzeba by ogrodzic wszystkie zbiorniki, zrobic brame wjazdowa i postawic straznika, zeby sprawdzal co sie wywozi z lowiska ale to nie na nasze realia, tak mi sie zamarzylo.
Pozdrawiam !
kolego Marcinie, tu nie chodzi w tym wątku o zarybianie, o kartoteki, tylko o to że wędkarze nie dokonują wpisu do rejestru, zaśmiecają łowiska
a to co robi się ze zdawanymi rejestrami do okręgu to nas nie obchodzi, kolega moczykij1 założył wątek o tym że nie wypełnia sie rejestrów, choć przy ich wręczaniu mówi się o tym, kontrole strażników właśnie to wyłapują i przesyłają zawiadomienia do kół
Zle sie wyrazilem, mialem na mysli rejestry polowow.
I jezeli mam byc szczery, to na lowisku praktycznie nie wypelniam tego dokumentu.
Po prostu zapominam !!!
Mam go zawsze z karta ale zapominam i w domu dopiero sie uzupelnia po kilku dniach !!!
Czasem przed wyjazdem klade go specjalnie na wierzchu w aucie a i tak go gdzies szlak trafi na lowisku, znajduje sie dopiero w domu. Taka "zlosliwosc rzeczy martwych"
Pozdrawiam !
Szanowny Kolego czytam i przecieram ze zdziwienia oczy!To jest jakiś przepraszam za stwierdzenie bełkot!!Co do śmieci zgadzam się i jestem absolutnie ZA!!!Ale co do rejestru to mam same zastrzeżenia Czemu ma on/ ten rejestr/służyć?Pamiętam jak wiele lat temu/w czasach bardziej restrykcyjnych/zdał się on/ten rejestr/psu na budę.Komu to jest potrzebne?Wielu kolegów ma problemy z ustaleniem gatunku/pytanie co to za ryba/jest dość częste.Wniosek z tego wypływa sam będą pisane GŁUPOTY!!!Skoro jak pisze jeden z Kolegów ludzie mają rejestry sprzed lat kto tym zawiaduje?Nerw mnie łapie na samą myśl o biurokracji którą ktoś nas wędkarzy obarcza!Jeszcze raz pytam CZEMU MA TEN REJESTR SŁUŻYĆ!!pozdrawiam
Szanowny Kolego cały ten uczony wywód jakoś do mnie szarego wędkarza nie trafia myślę że Kolega pisze to wszystko z pozycji aktywnego/nawet bardzo/działacza jakiegoś koła względnie zarządu.Co to przestrzeganie restrykcyjne?Mieliśmy już czasy restrykcji,nakazów i zakazów.Wędkarstwo ma być formą rekreacji i odpoczynku,może być dla innych dyscypliną sportu niech i tak będzie.Informacje zawarte a rejestrze mogą być i mam takie wrażenie że będą nierzetelne kto będzie to weryfikował?Łapię i wypuszczam mogę wpisać co będę chciał.Kto mi będzie mógł powiedzieć że to jakieś banialuki?Skoro ma się to obywać w tak restrykcyjnych warunkach to proszę mi odpowiedzieć czy takie same restrykcje spotkają uczestników zawodów wędkarskich?pozdrawiam
szanowny Kolego jestem szalenie ciekawy jak byś się czuł na takim łowisku?pozdrawiam
NO I Stało się! Przy opłacaniu składek(okręg mazowiecki) zostałem poinformowany,że rejestr połowów w tym roku jest OBOWIĄZKOWY.Zobaczymy co wyjdzie z tych naszych rozpisek.POZDRAWIAM CAŁĄ BRAĆ WĘDKARSKĄ.Pamiętajcie,że to MY łowimy dla własnej przyjemności,a nie dla innych.POWODZENIA KOLEDZY....
Koledzy ,lepiej wypełniać te zasrane rejestry ,niż wpuścić rybaka na zbiornik żeby policzył ryby, którą zabierali.Działo się to tak do niedawna.Te rejestry zostały wymyślone po to ,żeby tego rybaka nie było widać na naszych wodach.Chyba to jest lepsze?nikomu z głowy korona nie spadnie jak weźmie ze sobą długopis,a może nie ?,może z powrotem ma zastawić sieci i wy.....szyć całą rybę.(przepraszam za wyrażenie)
Zapraszam do lektury o odłowach kontrolowanych: kliknij
Szanowni moczykije wywołałem dyskusję,która moim zdaniem za jakiś czas przyniesie zmiany.Ja też wątpliwości co do istnienia rejestrów w tej formie,bo co daje wpisanie tylko zabranych ryb (jeśli je zabieramy),a jeśli nic nie bierzemy ze sobą to kto oprócz nas wie co złowiliśmy?nikt i to jest bzdura, która sięga ZGPZW.Ale póki co mamy rejestry, które musimy wypełniać i róbmy to.Nie wypełnianie pociągnie za sobą kary,czy o to chodzi? Pozdrawiam.
cyt.
wody odpowiada i jemu są te dane niezbędne.
N forum PZW podobna dyskusja.
W kwestii rejestrowania połowów wędkarskich rozstrzygające jest zrozumienie ich potrzeby dla gospodarki rybackiej w obwodzie rybackim, który stanowi aktualne nasze łowisko. Bez względu na to czy tego od nas wymaga okręg gospodarujący na danym obwodzie, to nasze połowy spowodowały określony skutek w tych wodach i powinny być odnotowane w naszym rejestrze. Po zdaniu rejestru, każdy gospodarz, oczywiście jeśli dobrze rozumie istotę tej pracy, dzieli wyniki połowów na te, które odnotowano na jego wodach, oraz na te, które dotyczą wod innych, a te ostatnie przesyła (przekazuje) do gospodarza tych wód. W ramach PZW jest to łatwiejsze, bo mamy porozumienia, mamy ZG PZW, który może pośredniczyć w tej sprawie, mamy także elektroniczny system opracowywania danych Aquarius, który pozwala takie dane zebrać i przekazać. Myślę, że jeszcze trochę potrwqa aby to działało całkowicie sprawnie, ale to musi byc, bo wędkarza ma obchodzić tylko jedno; złowiłem, to rejestruję, a o resztę niech się martwi gospodarz wód, bo on za te wody odpowiada i jemu są te dane niezbędne.
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZWJeżeli już ten obowiązek prowadzenia rejestrów ma być obowiązkowy to niech on będzie jednakowy w całym kraju i tak dostosowany aby był przyjazny wędkarzom . Obecnie każdy okręg robi to po swojemu , tworząc inne zasady prowadzenia , rubryki są tak skonstruowane i tak małe że nie można dobrze zrobić wpisu . Ludzie starsi po prostu nie są w stanie tego dokonać . Tak wprowadzony ten obowiązek automatycznie tworzy sprzeciwy i robi go nie rzetelnym .
Głównym wątkiem tego tematu na forum jest "Prawo i przepisy wędkarskie". Większość z osób zabierających obecnie głos w tym temacie krąży wokół rejestrów połowu. Super warto drążyć ten temat bo jest to zasadne. W wielu słowach popieram zasadność jego wprowadzenia natomiast sama jego treść jak zauważyło wielu kolegów pozostawia wiele do życzenia. Wzór i przepisy w nim zawarte powinny być ujednolicone dla całego PZW a nie jak do tej pory "co kraj to obyczaj" - patrz okręgi.
Aby tak mogło być należy w/g mnie dokonać zmian w RAPRyb lub całkowicie go zmienić. Na tym forum padało już mnóstwo propozycji zmian i jest gwiazdka nadziei, że się zmieni, gdyż ZG PZW rozpoczął nad tym prace. Czytając relacje na stronach ZG PZW zauważyć należy, że ludzie z władz naczelnych naszego związku zaczynają słuchać prostego ludu wędkarskiego i mam nadzieję czytać fora wędkarskie i analizować nasze propozycje. Mam nadzieję, że te zmiany wprowadzone zostaną dość szybko i nie będzie już różnic między Ustawą o rybactwie śródlądowym a RAPRyb. Chętnych odsyłam na stronę: www.pzw.org.pl/zgpzw/wiadomosci/30324/60/co_dalej_z_rapr_dorobek_i_plan_pracy_rady_naukowej_zg_pzw_porzad
Chlopaki, chcecie zmian na lepsze ?
Zacznijcie od postu "petycja"
A co mam zrobić jak pojadę do innego okręgu z którym mój okręg ma podpisane porozumienie? Co wtedy z rejestrem? Jak mam rejestr tylko na swój okręg. Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
Nie mylisz się. Rejestr nie jest dokumentem uprawniającym do wędkowania, i co za tym idzie ( z punktu widzenia prawa bo w praktyce jest wolna amerykanka) ani SSR ani PSR nie ma prawa do kontrolowania tegoż dokumentu, uprawnienia w/w służb są jasno określone w ustawie o rybactwie śródlądowym. Jesli chodzi o kary, to moga one być takie jakie moze nakładać sad koleżeński:
"Karami wymierzanymi przez sąd koleŜeński są:
1) upomnienie,
2) nagana,
3) zawieszenie prawa do wędkowania w wodach PZW na okres do dwóch lat,
4) zawieszenie w prawach członka na okres od jednego roku do dwóch lat,
5) wykluczenie ze Związku z równoczesnym pozbawieniem tytułów honorowych i odznak
Związku"
Niby wszystko pieknie, ale KTO ma prawo wobec tego żądać okazania rejestru w celu zgłoszenia wykroczenia, tego to nie wie nawet ZGPZW ^^
Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
A co mam zrobić jak pojadę do innego okręgu z którym mój okręg ma podpisane porozumienie? Co wtedy z rejestrem? Jak mam rejestr tylko na swój okręg. Wypowiadają się koledzy o karach za brak rejestru. Tylko jakie to mogą być kary? Rejestr moim zdaniem nie zawiera się w uprawnieniach do wędkowania a tylko za brak uprawnień można być ukaranym według ustawy. Chyba że się mylę?
Ja robię w ten sposób że wpisuję wtedy w nasz rejestr z zaznaczeniem że łowisko należy do innego okręgu.
Np. Rzeka Czarna Hańcza - Frącki (Okręg podlaski)
I niech ZO się martwi, przecież nie będę trzymał w domu tylu rejestrów z iloma okręgami mamy podpisane porozumienie i potem wysyłał je pocztą do poszczególnych okręgów.
To samo pytanie można też zadać, jeżeli jedzie się na wody gdzie nie mamy podpisanych porozumień i opłatę jednodniową robię na poczcie. Skąd mam mieć rejestr danego okręgu, wtedy też robię to samo wpisując tak jak i na łowisku okręgu z którym mamy podpisane porozumienie.
A co do zasadności wpisów w rejestrach, ja łowię w zasadzie tylko na spining i muchę. W zeszłym roku miałem zabrane 5 ryb - w styczniu 1 troć (okręg toruński), w maju 1 szczupak, czerwiec 2 okonie (okręg podlaski) i listopad 1 szczupak. Według mnie jest to dobre dla ryb, bo w zasadzie ryby które nie są wpisane do rejestru powinny być zaraz wypuszczone a nie przetrzymywane w siatkach do czasu zakończenia wędkowania. Co jest w siatce ma być też i w rejestrze.
Należę do Okręgu Mazowieckiego i przy robieniu opłat otrzymałem informację od skarbnika że jeżeli nie zdam wypełnionego rejestru przy opłatach na 2011 rok będę musiał dopłacić do składki 10 PLN.
Kolega Dariusz ma rację. Od siebie dodam tylko, że nie rozumiem głosów, że wędkarze wypiszą głupoty. Dla mnie rejestr jest istotny także z punktu widzenia przestrzegania limitów cenniejszych gatunków. To nie jest głupota a m.in. narzędzie do walki z pseudowędkarzami. Sytuacja jest prosta: wędkarza zabierający ryby ma po złapaniu każdego np. pstrąga wpisać jego długość do rejestru od razu - PSR podczas kontroli widzi ryby i sprawdza czy mają długość zgodną z wpisem. Sytuacja pseudowędkarza pazernego na ryby, który nie ma obowiązku wypełniania rejestru wygląda tak: łapie limit (np. 2 pstrągi) o długości 36 i 38 cm. Wędkuje jednak dalej (wolno mu) ale trafia się pstrąg 58 cm. Boi się kontroli więc wyrzuca pstrąga 36 cm w krzaki i dalej ma komplet!!! Oczywiście wędkarz, który nic nie złowił może przyjechać do domu i powpisywać głupoty, tylko po co?
Ps. Stąd się wziął m.in. w zawodach spinningowych (na martwej rybie) przepis o dodatkowych punktach za komplet przed czasem, co wyeliminowało zawodników "powiększających wagę kompletów" .......
Ps. 2. Niektórzy piszą jakie to mają problemy z uzupełnianiem rejestrów (długopis+kilka literek i liczb), a jednocześnie deklarują, że sprzątają śmieci z łowiska :-). Paranoja
Ps. 3. Jeden z kolegów ma "problem" bo "nie zabiera ryb i co tu wpisać" :-). Jak nie jesteś niewidomy i umiesz pisać, to wpisz w przedzień wędkowania (jak szykujesz się na ryby) datę i numer czy nazwę łowiska. I załatwione. CZY TO JEST PROBLEM??? Po co rejestr jak się nie zabiera ryb? Chociażby po to, żeby wiedzieć, jaka jest presja wędkarska na danym akwenie i może np. warto się przyłożyć do większej kontroli wędkarzy pod kątem pozbywania się śmieci, zbudować stanowiska dla wędkarzy niepełnosprawnych itp...... Nie wiem w jaki sposób może się jeszcze przydać - ale dla mnie to NIE JEST ŻADEM PROBLEM (jak ja bym chciał, żebyśmy my wędkarze mieli tylko takie............)
Kolego GBH, oczywiscie w zasadzie masz racje, tylko problem w tym że PSR nie ma prawa do kontroli rejestru, a zapisy w nim zawarte nie mają żadnej "mocy" prawnej, w związku z tym PSR nie może i nie ma prawa konfrontować tego co mam w rejestrze z tym co mam w siatce, torbie i czym tam jeszcze ;] więc sama idea rejestru bez dostosowania pozostałych przepisów ( Ustawa o rybactwie itp) jest bez sensu i kompletnie chybiona ;]
No tak, chyba masz rację aczkolwiek ja spotkałem się z kontrolą rejestru przez PSR, co prawda wędkarz kontrolowany nie zapłacił mandatu, ale miało pójść pismo w tej sprawie do Zarządu Okręgu. Sprawdziłem też, jak to jest w okręgu. Otóż obowiązek prowadzenia rejestru nałożony został Uchwałą ZO jako dzierżawcy wód. Co do kontroli w uchwale pojawił się zapis, cyt.:
1. Za egzekwowanie obowiązku rejestracji połowów ryb czyni się odpowiedzialnych Komendantów Powiatowych Społecznych Straży Rybackich.
2. Zobowiązuje się Komendantów Społecznej Straży Rybackiej do kierowania wniosków o ukaranie wędkarzy nie prowadzących rejestrów połowów ryb, do właściwych Sądów Koleżeńskich.
Tak więc jeśli nawet nie PSR to kontrola PSR + SSR wystarczy do ukarania niesumiennego wędkarza (inną sprawą jest wysokość i rodzaj samej kary Sądów K.). Co do cytowania Ustawy o rybactwie to nie jestem przekonany, czy musi pojawić się do niej nowela uwzględniająca rejestry (choć dobrze by było). Przecież oprócz "rejestrów" poszczególne Okręgi wprowadzają też inne, różne zakazy i obowiązki (zakaz łowienia w nocy, z łódek, podniesione wymiary, większe terminy ochronne, zakaz łowienia np. do 1 kwietnia na niektórych odcinkach Wisły (zimowiska) itd..... Tych zakazów nie ma w Uchwale o rybactwie...
Problem w tym że SSR nie jest formacją PZW :D więc ZO może sobie podejmować uchwały , a zobowiązywać komendantów do czegoś hmm dla mnie jest to śmieszne tym bardziej że ZO nie jest organem sprawujacym nadzór bądź majacym jakiekolwiek uprawnienia do nakazywania czegokolwiek SSR :P Co więcej w tej uchwale ZO nadaje strażnikom dodatkowe uprawnienia które nie są przewidziane w żadnej ustawie! Regulamin SSR uchwala rada powiatu,komendant podlega staroście, SSR działą w oparciu o ustawe o rybactwie śródlądowym, a nadzór specjalistyczny nad SSR sprawuje dana komenda PSR. Dochodząc do sedna sprawy problem jest dwojaki, nie ma służb uprawnionych do kontroli rejestru oraz nie ma jasno określonego postepowania co okręgi maja dalej z tymi wypełnionymi rejestrami czynić, jedyne co mamy to uchwałę podjętą przez krajowy zjazd delegatów o obowiązku prowadzenia rejestrów :>
Pozdrawiam
czytam i nie wierzę!Jeśli koledzy piszą że rejestrów nie dostali albo są one nie aktualne to jak wierzyć w to że informacje o wędkowaniu/jeśli dobrze zrozumiałem/będą przekazywane między kołami czy okręgami?Przy totalnej niechęci do biurokracji będzie przepływ takich statystyk?Czy moje informacje na temat moich połowów na Wiśle spowodują jej zarybienie?
przemslot: ta rzeczowa dyskusja z Tobą wiele dla mnie wyjaśnia (myślę, że dla innych wędkarzy również). Ponieważ masz odpowiednią wiedzę proszę o odpowiedź na jedno pytanie: jeżeli PSR działa w oparciu przede wszystkim Ustawy o rybactwie.... a w danym okręgu Zarząd wprowadził dodatkowe zakazy i obowiązki o któych pisze wyżej (zakaz łowienia w nocy, z łódek, podniesione wymiary, większe terminy ochronne, zakaz łowienia np. do 1 kwietnia na niektórych odcinkach Wisły (zimowiska) itd..... To czy patrol PSR ma prawo egzekwować te zakazy od kontrolowanych wędkarzy?