Mam pytanie . Otóż pewnego jesienego popołudnia wybrałem sie z synem , który ma młodzieżową kartę wędkarską nad wodę w SUDole. Porzucał chłopak sobie troszkę a ja z powodu zimna, chcąc sie troszeczkę poruszać zapiołem do wędki samą gumę (kopyto), które służyło w samochodzie jako ozdoba przy lusterku (KOPYTO NIE POSIADAŁO KOTWICY ANI HAKA). No i sobie rzucałem, prowadząc "przynętę" tuż przy lustrze wody by podziwiać jej ruchy. Obok siedział wędkarz, który po około 10 minutach zaczął się pakować. Ja odszedłem ze trzy stanowiska dalej by nie przeszkadzać "młodemu". Po pewnym czasie widze jak "młody" w towarzystwie sąsiada-wędkarza przetrzepuje kieszenie. Zwijam kija i idę do nich. Na pytanie o co chodzi - sąsiad odpowiada że jest z PSR i prosi mnie o kartę. Ja mówię mu że takowej nie posiadam ale ryb nie łowię. Argument daremny ale co miałem powiedzieć. Wiem że nie powinienem łowić bez karty ale czy napewno łowiłem? Wylegitymowałe się grzecznie i zdołowany pojechałem do domu. Po kilkunastu dniach dostałem wezwanie na policję - no trudno, pomyślałem - trzeba zapłacić za głupotę. Policjant spisał dane itp, potem zapytał czy chcę składać wyjaśnienia, które i tak są na nic bo dowody są "bardzo mocne".
Trudno - pomyślałem - grzecznie przyznałem się do winy odmawiając wyjasnień i na tym koniec. Po około 2 miesiąach dostałem wyrok sądu - 100 zł kary za "POŁÓW" i 80 jakieś koszty. UWAGA : Zgadzam się z ta karą ale:
- świadkowie podani w orzeczeniu sądu występują jako dwie osoby - legitymowała mnie jedna,
- facet, któremu dałem się spisać nawet nie pytał i nie chciał widzieć wędki co dla mnie akurat dziwne .
Więc mam takie pytanie, czy ja naprawdę naruszyłem prawo (dodam że jak już znajdę czas by jechać na ryby to korzystam z komercyjnych łowisk) , nigdy nie łowiłem ryb "kłusując" a kartę chcę sobie wyrobić w 2010 roku. I czy ten obywatel który mnie spisał dopełnił swoich obowiązków?
Proszę o poradę, która mi pomoże w temacie czy mam się odwołać od wyroku czy też nie.
Tego dnia, jak mówił policjant złapano legalnego wędkarza czyli z papierami, który miał 6 wędek - pytanie moje - czyli ten wędkarz jest takim samym kłusownikiem jak ja?
Odsyłam pana do "Ustawy o rybactwie śródlądowym z dnia 18.04.1985 r. Znajdzie pan tam wszelkie przepisy dotyczące nie tylko praw i obowiązków wędkarzy ale także przepisy dotyczące Strażników Państwowej Straży Wędkarskiej. Myślę, że po przeczytaniu tej ustawy odpowie sobie pan na swoje pytania.
...krotko podpowiadajac: -jesli masz wedke w reku i stoisz nad woda bez karty wedkarskiej = mandat -jesli stoisz nad woda z wedka w reku i masz karte wedkarska, a niemasz pozowlenia na dana wode = mandat (niewazne czy cos zlowilesc, niewazne czy masz na kolowrotku zylke ... czy zamiast haczyka masz olów - mozesz przeciez zabic rybe rzutem ;) ) - jesli masz karte i pozwolenie = moga ci jedynie pomachac raczka.
... nad wode dopiero po wykupieniu sie u PZW i dzierzawcy danej wody...smutno to wyglada.
wg zwykłych wędkarzy którzy nie są w żadnej SSR i tego typu to prawa nie złamałeś, ale oni sie dosc przepisów trzymają. znam też taki przepadek gdzie gość wytwarza woblery na sprzedaż i sprzedaje około 100 na miesiac na allegro. bardzo łowne z mojej okolicy. każdego musi sprawdzić i powyginać te swoje druciki. i gośc łowił na głębokości pół metra zaraz przy zejściu do wody i testował sprzęt. nie miał kotwicy. przyszli SSR i dostał też mandat. troche to jest bezsensu ale coż
Tym drugim świadkiem mógł być twój syn! Ale czy ktokolwiek spisał jego zeznania? Po drugie nigdzie w ustawie o rybactwie śródlądowym nie jest zapisane jak mówi kolega Boberto, że jeżeli złapią cię z wędką nad rzeką to mandat. Art. 27, ust 1 pkt. 1 mówi: "Kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia, o których mowa w art.7 ust.2, uprawniających do takiego połowu podlega karze grzywny". Podkreślam, że mowa jest tu o "POŁOWIE" a nie spacerze z wędką nad wodą! Więc jeżeli nie łowimy ryb a posiadamy wędkę nie możemy być ukarani. Pozdrawiam. I zachęcam do czytania przepisów prawnych. Mnie zachęcił kolega Jurek, który jest osobą bardzo pomocną na tym portalu i jestem mu za to wdzięczny.
Poza tym z tego co wiem, wędka musi być zakończona haczykiem albo przynętą sztuczną z haczykiem/haczykami aby można było nazwać to wędką. Skoro przynęta nie miała haka - nie miałeś w ręku wędki....
To też można podpiąć pod wyżej wymieniony przepis gdyż kolega denis nie "POŁAWIAŁ" ryb. To teraz jak wezmę ze sobą dziecko nad wodę, nie mając karty ani uprawnień do połowu, zrobię mu z kija i sznurka wędkę i założę nieuzbrojoną gumę na koniec sznurka, żeby się pobawił w wędkarza- zostanę ukarany? Wszystko zależy od interpretacji oskarżającego, tylko nie może on interpretować przepisów w inny sposób niż tego one wymagają.
Myślę tak samo jak pisaq , skoro wędka nie była zakończona haczykiem , to nie była to do końca wędka . Zadziwia mnie tylko jedno , jak zapiąłeś gumę jeżeli nie miała haka , ani kotwicy ?
...przepisy to jedno ... sposob egzekwowania to drugie ... niestety w dzisiejszych czasach nie chodzi o prawo oraz fakt przestrzegania go ... interpretacja tez zalezy ... od tego ile sie da na tym zarobic.
Trzeba zapytać co znaczy wędka uzbrojona? Przypadek kolegi jest jasny ,jeżeli kolega rzeczywiście miał nie uzbrojoną przynętę,to nie powinien otrzymać mandatu .Poza tym PSR na miejscu wypisuje mandaty ,a tu sprawa trafia do sądu ,czy to napewno był strażnik PSR?
Na odwołanie masz kolego 7 dni ,a tak w ogóle to takie sprawy ,jak udowodnienie czy kopyto było uzbrojone to załatwia się na miejscu a wtej chwily czas minął. Pozdrawiam
Łowienie bez haka to jak szukanie grzybów przez niewidomego.Można spacerować z pistoletem i twierdzić że to nic złego bo mam amunicji.Jednak w każdej z tych sytuacji czegoś brakuje-zdrowego rozsądku i logiki a może szczerości.
"rycerz930" zadał bardzo dobre pytanie. Jak kolego bez haka zapiąłeś gumę i to chyba prawidłowo skoro jeszcze podziwiałeś jej wspaniałe ruchy. Spinninguję kilkadziesiąt lat i jakoś nie mam pomysłu jak to zrobić. Może kolego byś zdradził nam ten sekret ????. Nauki nigdy za wiele
To wszystko zależy od strażników. Ja kiedyś pojechałem nad rzekę z moimi synami 7 i 8 lat. Z acząłem spiningować ale chłopcy się nudzili więc dałem im drugi spining okoniowy uzbrojony w twisterka z główką i oczywiście haczykiem. I tak spiningowałem ja i oni .Nagle obok nas pojawili się panowie z PSR. No fajnie powyślałem zaraz zrobią ze mnie kłusola. Panowie grzecznie poprosili o kartę a po jej sprawdzeniu POCHWALILI młodego wędkarza i życzyli mu połamania kija.Sam się trochę zdziwiłem, że się nie przyczepili a wręcz im się to spodobało.
Wędkarz który ma rozwinięte nawet 4 , czy 5 wędek , lecz nie zarzuconych na wodę ...........Nie może dostać mandatu karnego , nawet , gdy nie posiada opłat , natomiast gdyby posiadał w samochodzie w otwartym bagażniku sieci -----to by odpowiadał przed Sądem Rejonowym ---------- bo nie jest uprawniony do rybactwa . Natomiast z tą wędką , nawet , jeżeli nie było by żadnej gumy i kotwiczki lub haczyka ---------to jest złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ---------- no bo , jak wytłumaczyć PSR ---jeżeli oni powiedzą , że wędkarz mógł zerwać na zawadzie przynętę ---------NIESTETY TAK CZĘSTO ROBIĄ SZARPAKOWCY-----GDY DOJRZĄ STRAŻNIKÓW ---to papierosem przepalają żyłkę i babojaga zostaje w wodzie z monstrualną kotwica ze szprych rowerowych -----------ale tu bym się nie zgodził co do 2 strażników , no i ja jako wędkarz , i społeczny strażnik bym pouczył tylko .............no ale to też dziwne , ...na czym była ta gumka ??????????????????? .
To wszystko zależy od strażników. Ja kiedyś pojechałem nad rzekę z moimi synami 7 i 8 lat. Z acząłem spiningować ale chłopcy się nudzili więc dałem im drugi spining okoniowy uzbrojony w twisterka z główką i oczywiście haczykiem. I tak spiningowałem ja i oni .Nagle obok nas pojawili się panowie z PSR. No fajnie powyślałem zaraz zrobią ze mnie kłusola. Panowie grzecznie poprosili o kartę a po jej sprawdzeniu POCHWALILI młodego wędkarza i życzyli mu połamania kija.Sam się trochę zdziwiłem, że się nie przyczepili a wręcz im się to spodobało.
Nie było kłopotu Pawle bo wszystko było zgodnie z regulaminem Prawa wędkującego w wodach PZW § 1
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do 14 lat oraz cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce. 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować z następującymi ograniczeniami: w ramach własnego łowiska, zgodnie z limitem ilościowym i wagowym, wyłącznie pod nadzorem osoby uprawnionej do opieki. 6. Młodzież niezrzeszona w wieku do 14 lat ma prawo wędkować: a) w ramach uprawnień i dziennego limitu połowu ryb swojego opiekuna metodą spinningową lub muchową. Przekazanie uprawnień nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę.
b) w ramach uprawnień stanowiska i dziennego limitu połowu ryb swojego opiekuna, mają prawo wędkować dwie osoby, każda na jedną wędkę. Udostępnienie stanowiska i limitu dwóm osobom nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę.
Nie znam się na przepisach do tego stopnia aby odpowiedzieć właściwie na pytanie.
Zastanawiam się jednak nad pewną sprawą. Jeżeli nieuzbrojony zestaw można uznać za sprzęt do połowu ryb to czy mogę otrzymać mandat jeżeli łowię na dwie gruntówki, a trzecia "wędka" to marker.
Pytanie z podobnej beczki :szczególnie do Boberto Płynę łodzią (sam) mam na niej 4 uzbrojone wędki - leżą w łódce, później na 2 łowię a dwie dalej leżą - dostaję mandat? Bzdura.... A do aurora Denisa2000 - moim zdaniem niesłusznie dostałeś (wg Twojego opisu) ale nie protestowałeś więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i w końcu: "jak zapiąłeś gumę jeżeli nie miała haka , ani kotwicy ?" - na to pytanie odpowiedz sobie sam i wtedy będziesz wiedział czy mandat był słuszny czy nie.
...moj kolega dostal mandat za to siedzial z dwoma zlozynymi wedkami na pomoscie i czekal az przyjadzie 2 z pozwoleniami bo umowili sie na miejscu. ...niestety nie dalo sie wytlumaczyc ...a ze kolega byl z tych co tylko przytakuja wylegitymowal sie i stracil 200pln.
błąd.... cholerka tak nie można to nie jest państwo policyjne.... i jakieś widzi-misie Pana strażnika czy jakiegoś tam innego pana... ale wiadomo są ludzie i ludziska - nie wszyscy do jednego worka.
to życzę Ci w tym roku lepszych doświadczeń i miłych ludzi dokoła :-) i nie należy tak łatwo poddawać się władzy czasem trafiają tam oszołomy którzy jej nadużywają.
Boberto gdyby ktoś chciał mi wlepić mandat za siedzenie na pomoście ze zlożonymi wędkami to ze śmiechu spadłbym z pomostu. Tak na serio to mandatu w przypadku o którym pisał kolega Jurek "Natomiast z tą wędką , nawet , jeżeli nie było by żadnej gumy i kotwiczki lub haczyka ---------to jest złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ---------- no bo , jak wytłumaczyć PSR ---jeżeli oni powiedzą , że wędkarz mógł zerwać na zawadzie przynętę ---------NIESTETY TAK CZĘSTO ROBIĄ SZARPAKOWCY-----GDY DOJRZĄ STRAŻNIKÓW ---to papierosem przepalają żyłkę i babojaga zostaje w wodzie z monstrualną kotwica ze szprych rowerowych" również bym nie przyjął, gdyż winę trzeba udowodnić. Zaznaczam, iż w żadnym wypadku nie popieram kłusownictwa.
Mam pytanie . Otóż pewnego jesienego popołudnia wybrałem sie z synem , który ma młodzieżową kartę wędkarską nad wodę w SUDole. Porzucał chłopak sobie troszkę a ja z powodu zimna, chcąc sie troszeczkę poruszać zapiołem do wędki samą gumę (kopyto), które służyło w samochodzie jako ozdoba przy lusterku (KOPYTO NIE POSIADAŁO KOTWICY ANI HAKA). No i sobie rzucałem, prowadząc "przynętę" tuż przy lustrze wody by podziwiać jej ruchy. Obok siedział wędkarz, który po około 10 minutach zaczął się pakować. Ja odszedłem ze trzy stanowiska dalej by nie przeszkadzać "młodemu". Po pewnym czasie widze jak "młody" w towarzystwie sąsiada-wędkarza przetrzepuje kieszenie. Zwijam kija i idę do nich. Na pytanie o co chodzi - sąsiad odpowiada że jest z PSR i prosi mnie o kartę. Ja mówię mu że takowej nie posiadam ale ryb nie łowię. Argument daremny ale co miałem powiedzieć. Wiem że nie powinienem łowić bez karty ale czy napewno łowiłem? Wylegitymowałe się grzecznie i zdołowany pojechałem do domu. Po kilkunastu dniach dostałem wezwanie na policję - no trudno, pomyślałem - trzeba zapłacić za głupotę. Policjant spisał dane itp, potem zapytał czy chcę składać wyjaśnienia, które i tak są na nic bo dowody są "bardzo mocne".
Trudno - pomyślałem - grzecznie przyznałem się do winy odmawiając wyjasnień i na tym koniec. Po około 2 miesiąach dostałem wyrok sądu - 100 zł kary za "POŁÓW" i 80 jakieś koszty. UWAGA : Zgadzam się z ta karą ale:
- świadkowie podani w orzeczeniu sądu występują jako dwie osoby - legitymowała mnie jedna,
- facet, któremu dałem się spisać nawet nie pytał i nie chciał widzieć wędki co dla mnie akurat dziwne .
Więc mam takie pytanie, czy ja naprawdę naruszyłem prawo (dodam że jak już znajdę czas by jechać na ryby to korzystam z komercyjnych łowisk) , nigdy nie łowiłem ryb "kłusując" a kartę chcę sobie wyrobić w 2010 roku. I czy ten obywatel który mnie spisał dopełnił swoich obowiązków?
Proszę o poradę, która mi pomoże w temacie czy mam się odwołać od wyroku czy też nie.
Tego dnia, jak mówił policjant złapano legalnego wędkarza czyli z papierami, który miał 6 wędek - pytanie moje - czyli ten wędkarz jest takim samym kłusownikiem jak ja?
Odsyłam pana do "Ustawy o rybactwie śródlądowym z dnia 18.04.1985 r. Znajdzie pan tam wszelkie przepisy dotyczące nie tylko praw i obowiązków wędkarzy ale także przepisy dotyczące Strażników Państwowej Straży Wędkarskiej. Myślę, że po przeczytaniu tej ustawy odpowie sobie pan na swoje pytania.
...krotko podpowiadajac:
-jesli masz wedke w reku i stoisz nad woda bez karty wedkarskiej = mandat
-jesli stoisz nad woda z wedka w reku i masz karte wedkarska, a niemasz pozowlenia na dana wode = mandat
(niewazne czy cos zlowilesc, niewazne czy masz na kolowrotku zylke ... czy zamiast haczyka masz olów - mozesz przeciez zabic rybe rzutem ;) )
- jesli masz karte i pozwolenie = moga ci jedynie pomachac raczka.
... nad wode dopiero po wykupieniu sie u PZW i dzierzawcy danej wody...smutno to wyglada.
Pozdrawiam.
wg zwykłych wędkarzy którzy nie są w żadnej SSR i tego typu to prawa nie złamałeś, ale oni sie dosc przepisów trzymają. znam też taki przepadek gdzie gość wytwarza woblery na sprzedaż i sprzedaje około 100 na miesiac na allegro. bardzo łowne z mojej okolicy. każdego musi sprawdzić i powyginać te swoje druciki. i gośc łowił na głębokości pół metra zaraz przy zejściu do wody i testował sprzęt. nie miał kotwicy. przyszli SSR i dostał też mandat. troche to jest bezsensu ale coż
Tym drugim świadkiem mógł być twój syn! Ale czy ktokolwiek spisał jego zeznania? Po drugie nigdzie w ustawie o rybactwie śródlądowym nie jest zapisane jak mówi kolega Boberto, że jeżeli złapią cię z wędką nad rzeką to mandat. Art.
27, ust 1 pkt. 1 mówi: "Kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia, o których mowa w art.7 ust.2, uprawniających do takiego połowu podlega karze grzywny". Podkreślam, że mowa jest tu o "POŁOWIE" a nie spacerze z wędką nad wodą! Więc jeżeli nie łowimy ryb a posiadamy wędkę nie możemy być ukarani. Pozdrawiam. I zachęcam do czytania przepisów prawnych. Mnie zachęcił kolega Jurek, który jest osobą bardzo pomocną na tym portalu i jestem mu za to wdzięczny.
Poza tym z tego co wiem, wędka musi być zakończona haczykiem albo przynętą sztuczną z haczykiem/haczykami aby można było nazwać to wędką.
Skoro przynęta nie miała haka - nie miałeś w ręku wędki....
To też można podpiąć pod wyżej wymieniony przepis gdyż kolega denis nie "POŁAWIAŁ" ryb. To teraz jak wezmę ze sobą dziecko nad wodę, nie mając karty ani uprawnień do połowu, zrobię mu z kija i sznurka wędkę i założę nieuzbrojoną gumę na koniec sznurka, żeby się pobawił w wędkarza- zostanę ukarany? Wszystko zależy od interpretacji oskarżającego, tylko nie może on interpretować przepisów w inny sposób niż tego one wymagają.
Myślę tak samo jak pisaq , skoro wędka nie była zakończona haczykiem , to nie była to do końca wędka . Zadziwia mnie tylko jedno , jak zapiąłeś gumę jeżeli nie miała haka , ani kotwicy ?
...przepisy to jedno ... sposob egzekwowania to drugie ... niestety w dzisiejszych czasach nie chodzi o prawo oraz fakt przestrzegania go ... interpretacja tez zalezy ... od tego ile sie da na tym zarobic.
... niestety.
Witam sympatyczni koledzy
Trzeba zapytać co znaczy wędka uzbrojona? Przypadek kolegi jest jasny ,jeżeli kolega rzeczywiście miał nie uzbrojoną przynętę,to nie powinien otrzymać mandatu .Poza tym PSR na miejscu wypisuje mandaty ,a tu sprawa trafia do sądu ,czy to napewno był strażnik PSR?
Na odwołanie masz kolego 7 dni ,a tak w ogóle to takie sprawy ,jak udowodnienie czy kopyto było uzbrojone to załatwia się na miejscu a wtej chwily czas minął. Pozdrawiam
Łowienie bez haka to jak szukanie grzybów przez niewidomego.Można spacerować z pistoletem i twierdzić że to nic złego bo mam amunicji.Jednak w każdej z tych sytuacji czegoś brakuje-zdrowego rozsądku i logiki a może szczerości.
Miało być-nie mam amunicji.
"rycerz930" zadał bardzo dobre pytanie. Jak kolego bez haka zapiąłeś gumę i to chyba prawidłowo skoro jeszcze podziwiałeś jej wspaniałe ruchy. Spinninguję kilkadziesiąt lat i jakoś nie mam pomysłu jak to zrobić. Może kolego byś zdradził nam ten sekret ????. Nauki nigdy za wiele
Pozdrawiam
To wszystko zależy od strażników. Ja kiedyś pojechałem nad rzekę z moimi synami 7 i 8 lat. Z acząłem spiningować ale chłopcy się nudzili więc dałem im drugi spining okoniowy uzbrojony w twisterka z główką i oczywiście haczykiem. I tak spiningowałem ja i oni .Nagle obok nas pojawili się panowie z PSR. No fajnie powyślałem zaraz zrobią ze mnie kłusola. Panowie grzecznie poprosili o kartę a po jej sprawdzeniu POCHWALILI młodego wędkarza i życzyli mu połamania kija.Sam się trochę zdziwiłem, że się nie przyczepili a wręcz im się to spodobało.
Policjant aresztuje bacę za robienie bimbru.
- Ale ja nie robiłem bimbru!
- Ale aparaturę macie.
- To aresztujcie mnie też za gwałt.
- A zgwałciliście kogoś?
Nie, ale aparaturę mam.
Hej . Autorze czekam na odpowiedź .
Wędkarz który ma rozwinięte nawet 4 , czy 5 wędek , lecz nie zarzuconych na wodę ...........Nie może dostać mandatu karnego , nawet , gdy nie posiada opłat , natomiast gdyby posiadał w samochodzie w otwartym bagażniku sieci -----to by odpowiadał przed Sądem Rejonowym ---------- bo nie jest uprawniony do rybactwa . Natomiast z tą wędką , nawet , jeżeli nie było by żadnej gumy i kotwiczki lub haczyka ---------to jest złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ---------- no bo , jak wytłumaczyć PSR ---jeżeli oni powiedzą , że wędkarz mógł zerwać na zawadzie przynętę ---------NIESTETY TAK CZĘSTO ROBIĄ SZARPAKOWCY-----GDY DOJRZĄ STRAŻNIKÓW ---to papierosem przepalają żyłkę i babojaga zostaje w wodzie z monstrualną kotwica ze szprych rowerowych -----------ale tu bym się nie zgodził co do 2 strażników , no i ja jako wędkarz , i społeczny strażnik bym pouczył tylko .............no ale to też dziwne , ...na czym była ta gumka ??????????????????? .
To wszystko zależy od strażników. Ja kiedyś pojechałem nad rzekę z moimi synami 7 i 8 lat. Z acząłem spiningować ale chłopcy się nudzili więc dałem im drugi spining okoniowy uzbrojony w twisterka z główką i oczywiście haczykiem. I tak spiningowałem ja i oni .Nagle obok nas pojawili się panowie z PSR. No fajnie powyślałem zaraz zrobią ze mnie kłusola. Panowie grzecznie poprosili o kartę a po jej sprawdzeniu POCHWALILI młodego wędkarza i życzyli mu połamania kija.Sam się trochę zdziwiłem, że się nie przyczepili a wręcz im się to spodobało.
Nie było kłopotu Pawle bo wszystko było zgodnie z regulaminem Prawa wędkującego w wodach PZW § 1 3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do 14 lat oraz cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce. 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować z następującymi ograniczeniami: w ramach własnego łowiska, zgodnie z limitem ilościowym i wagowym, wyłącznie pod nadzorem osoby uprawnionej do opieki. 6. Młodzież niezrzeszona w wieku do 14 lat ma prawo wędkować: a) w ramach uprawnień i dziennego limitu połowu ryb swojego opiekuna metodą spinningową lub muchową. Przekazanie uprawnień nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę. b) w ramach uprawnień stanowiska i dziennego limitu połowu ryb swojego opiekuna, mają prawo wędkować dwie osoby, każda na jedną wędkę. Udostępnienie stanowiska i limitu dwóm osobom nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę.
Nie znam się na przepisach do tego stopnia aby odpowiedzieć właściwie na pytanie.
Zastanawiam się jednak nad pewną sprawą. Jeżeli nieuzbrojony zestaw można uznać za sprzęt do połowu ryb to czy mogę otrzymać mandat jeżeli łowię na dwie gruntówki, a trzecia "wędka" to marker.
Pozdrawiam Przemek.
Pytanie z podobnej beczki :szczególnie do Boberto
Płynę łodzią (sam) mam na niej 4 uzbrojone wędki - leżą w łódce, później na 2 łowię a dwie dalej leżą - dostaję mandat? Bzdura....
A do aurora Denisa2000 - moim zdaniem niesłusznie dostałeś (wg Twojego opisu) ale nie protestowałeś więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
i w końcu:
"jak zapiąłeś gumę jeżeli nie miała haka , ani kotwicy ?" - na to pytanie odpowiedz sobie sam i wtedy będziesz wiedział czy mandat był słuszny czy nie.
...moj kolega dostal mandat za to siedzial z dwoma zlozynymi wedkami na pomoscie i czekal az przyjadzie 2 z pozwoleniami bo umowili sie na miejscu. ...niestety nie dalo sie wytlumaczyc ...a ze kolega byl z tych co tylko przytakuja wylegitymowal sie i stracil 200pln.
błąd.... cholerka tak nie można to nie jest państwo policyjne.... i jakieś widzi-misie Pana strażnika czy jakiegoś tam innego pana... ale wiadomo są ludzie i ludziska - nie wszyscy do jednego worka.
...no ogolnie mam chyba raczej zle doswiadczenia.
to życzę Ci w tym roku lepszych doświadczeń i miłych ludzi dokoła :-) i nie należy tak łatwo poddawać się władzy czasem trafiają tam oszołomy którzy jej nadużywają.
Boberto gdyby ktoś chciał mi wlepić mandat za siedzenie na pomoście ze zlożonymi wędkami to ze śmiechu spadłbym z pomostu. Tak na serio to mandatu w przypadku o którym pisał kolega Jurek "Natomiast z tą wędką , nawet , jeżeli nie było by żadnej gumy i kotwiczki lub haczyka ---------to jest złamanie Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ---------- no bo , jak wytłumaczyć PSR ---jeżeli oni powiedzą , że wędkarz mógł zerwać na zawadzie przynętę ---------NIESTETY TAK CZĘSTO ROBIĄ SZARPAKOWCY-----GDY DOJRZĄ STRAŻNIKÓW ---to papierosem przepalają żyłkę i babojaga zostaje w wodzie z monstrualną kotwica ze szprych rowerowych" również bym nie przyjął, gdyż winę trzeba udowodnić. Zaznaczam, iż w żadnym wypadku nie popieram kłusownictwa.
no dzieki .. i moze to zabrzmi dziwnie w tym temacie...ale mam nadzieje ze bede ich czesciej widywal.