Każdy ma inny gust. Ja bym czegoś takiego nigdy nie powiesił na ścianie swojego domu. Wystarczy mi pamiątkowa fotografia i zapamiętany w głowie obraz odpływającej ryby. Pozdrawiam.
Przyznam się bez bicia,że mam w swojej pracowni 3 spreparowane szczupaki w całości i 6 szczupaczych łbów. I wcale nie jestem teraz z tego dumny. Dzieci mają okazję z bliska zobaczyć jak wygląda szczupak i mają radochę dotykając zębów. Zaniechałem tego zajęcia ponad 10 lat temu i nikomu nie zdradzę jak preparować szczupaka. Nigdy nie używałem formaliny. Nie uważam tego zajęcia za godnego naśladowania...
Jakbym nie widział szczupaczego łba przygotowanego przez mojego dziadka to prawdopodobnie nigdy nie poszedłbym z ojcem na ryby, a co za tym idzie - nie zaczął wędkować.
Kolega spytał o techniki, aby dowiedzieć się jak to zrobić, nie pytał czy to wg kogoś etyczne czy nie. Sam nie zabiłbym dla samego łba, ale gdybym zjadł szczupaka, a łeb potrafił spreparować to na bank wisiałby u mnie w "pokoju wędkarskim".
...wydaje się, że preperowanie rybich głów to nic złego. Myśliwi całe gabinety mają obwieszone trofeami -oto przepis .Głowę ryby odciąć razem z płetwami piersiowymi , z kawałkim karku ,dokładnie czyścimy z mięsa , wycinamy płaty skrzelowe , tak przygotowaną głowę płuczemy w wodzie ,po wysuszeniu rozwieramy pysk ryby i wkładamy patyczki w pionie i poziomie , patyczki dobieramy tak jak chcemy mieć mocno rozwarty pysk..Następnie wkładamy do formaliny o stężeniu 3 do5% w formalinie głowa w zależności od wielkości przebywa od tygodnia do dwóch tygodni .Następnie wyjmujemy , wieszamy w ciepłym i suchym miejscu do całkowitego wysuszenia i got owe na deseczkę ...
no własnie. 2 lata temu złpałem szczupaka 118 cm. nie ważyłem ale około 8-9 kilo pewnie miał. chciałem sobie zrobić trofeum lecz jak obciąłem tę głowę wyskubałem wszystko mięso co sie dało to go tak zostawiłem na wysuszenie. a o patyczkach to nie wiedziałem. mam teraz szczupaczy ryj ale zamknięty. wisi nad moim łóżkiem. hehe polakierowany. super wygląda.
daj sobie spokój z preparowaniem łba szczupaka. Po co go zabierać i zabijać. Nie lepiej zostawić żeby się mnozył. Przecież taki szczupak jest niesmaczny. lepiej weź aparat i zrób mu zdjęcie i niech wraca w dobrej kondycji do wody
"O gustach (również tych estetycznych) się nie dyskutuje" - to po pierwsze. Jeśli rybia głowa po sprawieniu złowionej i zabitej dla celów konsumpcyjnych ryby miałaby trafić na śmietnik - to chyba lepiej jak odpowiednio wypreparowana zawiśnie w kąciku łowcy i cieszyć będzie jego oko - to po drugie. A co na to myśliwi preparujący z dumą i pietyzmem swoje znacznie większe i poważniejsze trofea? - to po trzecie. A po czwarte - jeśli Kolega ma dostęp do starszej literatury i piśmiennictwa wędkarskiego to np. w czasopiśmie okolicznościowym (wydanie specjalne WW) "Vademecum wędkarza - Wiosna" z 1987 r. znajduje się publikacja drobiazgowo objaśniająca preparowanie rybich głów.
Szczerze mówiąc mojemu pierwszemu złowionemu w życiu szczupakowi spreparowałem głowę. Miałem wtedy chyba 10 lat, a chciałem to zrobić żeby pochwalić się przed dziadkiem. Nie był to duży egzemplarz, raptem 55 cm złowione na żywca ale wtedy jeszcze bez żadnej wiedzy o preparowaniu go zdecydowaliśmy (ja i sąsiad który oprawiał moją dużą rybę) po prostu ususzyć jego głowę. Bez formaliny, bez lakieru po wszystkim. Efekt był taki że suszył się strasznie długo, w dodatku suszyłem go w domu i strasznie śmierdziało a szczupak miał wysuszone oczy, blady kolor i niemiłosiernie śmierdział. Wywaliłem go jakieś 3 lata temu, gdy myślałem że już nie powrócę do wędkowania. A odnośnie preparowania- jeśli miałbym zamiar spreparować rybę to chyba dałbym to do zrobienia profesjonaliście, nieumiejętnie zrobiona rybka absolutnie nie jest ozdobą. Ewentualnie zasięgnąłbym porady u jakiegoś myśliwego- dla nich preparowanie to codzienność.
A tak w ramach przestrogi przed nieumiejętnym preparowaniem:
Szczerze mówiąc mojemu pierwszemu złowionemu w życiu szczupakowi
spreparowałem głowę. Miałem wtedy chyba 10 lat, a chciałem to zrobić
żeby pochwalić się przed dziadkiem. Nie był to duży egzemplarz, raptem
55 cm złowione na żywca ale wtedy jeszcze bez żadnej wiedzy o
preparowaniu go zdecydowaliśmy (ja i sąsiad który oprawiał moją dużą
rybę) po prostu ususzyć jego głowę. Bez formaliny, bez lakieru po
wszystkim. Efekt był taki że suszył się strasznie długo, w dodatku
suszyłem go w domu i strasznie śmierdziało a szczupak miał wysuszone
oczy, blady kolor i niemiłosiernie śmierdział. Wywaliłem go jakieś 3
lata temu, gdy myślałem że już nie powrócę do wędkowania. A odnośnie
preparowania- jeśli miałbym zamiar spreparować rybę to chyba dałbym to
do zrobienia profesjonaliście, nieumiejętnie zrobiona rybka absolutnie
nie jest ozdobą. Ewentualnie zasięgnąłbym porady u jakiegoś myśliwego-
dla nich preparowanie to codzienność.
A tak w ramach przestrogi przed nieumiejętnym preparowaniem:
Nie rozumiem co niektórych udają świętoszków którzy ryby nigdy nie wezmą z łowiska (wiem są i tacy i szanuję jak najbardziej). Ja przyznaję czasem zabieram rybę bo mam ochotę czegoś dobrego skosztować i tak samo mam parę łbów szczupaka bo wolę sobie preferować niż wyrzucić do kosza..
Samo wykonanie nie jest trudne ja robię to troszeczkę w inny sposób niż kolega Mirkli. Oczywiście początek ten sam ucinamy łeb wyrzucamy skszela całe mięso ucinamy w okolicy karku i końcówkę języka noo i teraz patyczki pionowo i poziomo i ja ogólnie na tym kończę kładę w cieplejsze miejsce np. na talerzyku na akwarium od którego żarówki dają ciepło i czekam z 2/3tyg aż sie ładnie wysuszy i w tedy daję lakier bezbarwny i jaki mam plus z tego że zachowuje naturalny kolor a nie taki żółtawy..
nie wiem czy do mnie pindral mówisz z tym świętoszkiem?"?- rybe z łowiska czasem zabieram- no bo w koncu mi wolno, nie patrosze i nie jem takiej ryby bo nie moge, równiez nie rozdaje po sąsiadach- ale i mieso sie nie marnuje.
Co do szczupaka:
nie odrzuca Cie ten zapach, smród w domu?
nie uznaj tego za złośliwe : skrzela sie pisze i preparuje a nie preferuje
nie powiesz mi kolego pindral że ten rybi łeb po 2 dniach nie cuchnie. Jeśli nie stosujesz żadnych specyfików to musisz mieć udrękę ze smrodem rozkładającego się rybiego mięsa. Czy może masz jakieś inne magiczne sztuczki? Opowiedz jak to jest.
...wydaje się, że preperowanie rybich głów to nic złego. Myśliwi całe gabinety mają obwieszone trofeami -oto przepis .Głowę ryby odciąć razem z płetwami piersiowymi , z kawałkim karku ,dokładnie czyścimy z mięsa , wycinamy płaty skrzelowe , tak przygotowaną głowę płuczemy w wodzie ,po wysuszeniu rozwieramy pysk ryby i wkładamy patyczki w pionie i poziomie , patyczki dobieramy tak jak chcemy mieć mocno rozwarty pysk..Następnie wkładamy do formaliny o stężeniu 3 do5% w formalinie głowa w zależności od wielkości przebywa od tygodnia do dwóch tygodni .Następnie wyjmujemy , wieszamy w ciepłym i suchym miejscu do całkowitego wysuszenia i got owe na deseczkę ...
A czy głowe Dużego Leszcza , Klenia , BRZANY też można tak zrobić ??
daj sobie spokój z preparowaniem łba szczupaka. Po co go zabierać i zabijać. Nie lepiej zostawić żeby się mnozył. Przecież taki szczupak jest niesmaczny. lepiej weź aparat i zrób mu zdjęcie i niech wraca w dobrej kondycji do wody
Kto ci nagadał że szczupak jest niesmaczny!!!???? Jest tylko trochę gorszy od sandacza.
Ja to robię troszkę inaczej a mianowicie tak jak wspomnieliście usuwam co sie da mięsnego ,nastepnie mocze w setce spyrolu by zabić bakterie a następnie do piejkarnika OTWARTEGO na pare godzin grzeje na jak najmniejszym ogniu.po kilkunastu godzinach jak jest suchy mocze w lakierze z godzinke i następnie susze no i trofeum gotowe
Mam nadzieję że nikt mi tu nie wywali posta ale niestety tak zwani nie kilający działaja mi na nerwy i musze dowalić swoje 3 grosze. po pierwsze jak ktos czasem wezmie rybe to nie znaczy ze jest miesiazem a po drugie jak zgodnie z Waszymi zasadami wypuszczamy wszystko to jaką będę mieć satysfakcje z metrówki jak tam mniejszych nie będzie a jak ktoschce leb na pamiatkę to jego święte prawo
Jeśli o mnie chodzi to nie rozumie czemu ludzie preparują na pamiątkę rybie łby, brzydko to wygląda, kurzy się a po za tym czym tu się chwalić, że się zabiło piękny okaz, nie ma to jak zdjęcie na pamiątkę , satysfakcja że rybie zwróciło się wolność no i ten moment jak patrze jak ryba odpływa, coś pięknego, Ci co wypuszczają swoje zdobycze widzą co mam na myśli :)
A czemu ludzie zbierają znaczki przeciez są z papieru czyli parę drzew wycięto no i jedno pytanie do niekilajacych ???czy nie zdarzyło Wam się walnąć komara na recę? przecież to tez żywa istota i w czym jej wartość życia jest gorsza od np szczupaka a sumika też np. kazecie gnoić ?
20- cia lat temu nie było czym fotki zrobić. Ni zapominaj o tym...
Witam. Pisząc swój komentarz miałem na myśli głownie obecne czasy, co do ludzi preparujących rybie łby 20 lat temu jeszcze to jakoś potrafię zrozumieć, nie było tak łatwo o aparat a wędkarz chciał mieć za wszelką cenę pamiątkę, choć jeśli mam być szczery to wolał bym nie mieć żadnej pamiątki niż pamiątkę w postaci łba na ścianie, przykład - ja jak pewnie pan wie lubię łowić karpie, kilka lat temu złowiłem karpia 13kg, ryba zrobiła na mnie wielkie wrażenie gdyż mój wcześniejszy rekord wynosił 8,30kg to mimo tego że nie miałem przy sobie aparatu rybę wypuściłem bez zastanowienia a więc ........ ;) pozdrawiam .
co do karpia to na balicach pod krakowem zaliczyłem wciągu nocki 11 i 22kilo.pierwsza myśl to zabrać sobie jedną łuske ale po przemyśleniu stwierdziłem ze to głupota bo zakażenie może sę wdać w to miejsce więc wypuściłem a nie będę zabijał zwierzaka dla łuski popza tym karp jest dla mnie całkowicie niezjadliwy
Witam Interesuje mnie preparowanie rybich głów, nigdy tego nie robiłem. Może któryś z kolegów się tym zajmuje i mógłby trochę podpowiedzieć.
http://www.osiol.net/lofiversion/index.php/t17265.html
Każdy ma inny gust. Ja bym czegoś takiego nigdy nie powiesił na ścianie swojego domu. Wystarczy mi pamiątkowa fotografia i zapamiętany w głowie obraz odpływającej ryby.
Pozdrawiam.
Przyznam się bez bicia,że mam w swojej pracowni 3 spreparowane szczupaki w całości i 6 szczupaczych łbów. I wcale nie jestem teraz z tego dumny. Dzieci mają okazję z bliska zobaczyć jak wygląda szczupak i mają radochę dotykając zębów. Zaniechałem tego zajęcia ponad 10 lat temu i nikomu nie zdradzę jak preparować szczupaka. Nigdy nie używałem formaliny. Nie uważam tego zajęcia za godnego naśladowania...
Jakbym nie widział szczupaczego łba przygotowanego przez mojego dziadka to prawdopodobnie nigdy nie poszedłbym z ojcem na ryby, a co za tym idzie - nie zaczął wędkować.
Kolega spytał o techniki, aby dowiedzieć się jak to zrobić, nie pytał czy to wg kogoś etyczne czy nie. Sam nie zabiłbym dla samego łba, ale gdybym zjadł szczupaka, a łeb potrafił spreparować to na bank wisiałby u mnie w "pokoju wędkarskim".
Mówcie co chcecie ale to się nie mieści w moich normach estetycznych. No za Chiny nie widzę w tym nic co by mi się podobało :):):)
Pisaq, zajrzyj do mojej galerii "moje ryby ". Tam znajdziesz całego metrowca...
...wydaje się, że preperowanie rybich głów to nic złego. Myśliwi całe gabinety mają obwieszone trofeami -oto przepis .Głowę ryby odciąć razem z płetwami piersiowymi , z kawałkim karku ,dokładnie czyścimy z mięsa , wycinamy płaty skrzelowe , tak przygotowaną głowę płuczemy w wodzie ,po wysuszeniu rozwieramy pysk ryby i wkładamy patyczki w pionie i poziomie , patyczki dobieramy tak jak chcemy mieć mocno rozwarty pysk..Następnie wkładamy do formaliny o stężeniu 3 do5% w formalinie głowa w zależności od wielkości przebywa od tygodnia do dwóch tygodni .Następnie wyjmujemy , wieszamy w ciepłym i suchym miejscu do całkowitego wysuszenia i got
owe na deseczkę ...
...wyżej głowa pstrąga niżej szczupaka ....
.....jak mamy pokój wędkarski czy kącik to możemy tam powiesić trofea i przy piwku z kolegami prowadzić rozmowy o przygodach wędkarskich ...
no własnie. 2 lata temu złpałem szczupaka 118 cm. nie ważyłem ale około 8-9 kilo pewnie miał. chciałem sobie zrobić trofeum lecz jak obciąłem tę głowę wyskubałem wszystko mięso co sie dało to go tak zostawiłem na wysuszenie. a o patyczkach to nie wiedziałem. mam teraz szczupaczy ryj ale zamknięty. wisi nad moim łóżkiem. hehe polakierowany. super wygląda.
Zapewne wygląda jak 80-letni dziadek. Zobacz jak wygląda szczupak w całości na mojej fotce...
Wiesz, czemu nie jestem dumny z moich spreparowanych okazów ? Bo zabrałem im życie...
Koleda tematodawca chciał zasięgnąć opinii speców. Jeśli mu pasuje wieszanie trofeów, to ja to szanuję.
*kolega
O.K.
daj sobie spokój z preparowaniem łba szczupaka. Po co go zabierać i zabijać. Nie lepiej zostawić żeby się mnozył. Przecież taki szczupak jest niesmaczny. lepiej weź aparat i zrób mu zdjęcie i niech wraca w dobrej kondycji do wody
"O gustach (również tych estetycznych) się nie dyskutuje" - to po pierwsze. Jeśli rybia głowa po sprawieniu złowionej i zabitej dla celów konsumpcyjnych ryby miałaby trafić na śmietnik - to chyba lepiej jak odpowiednio wypreparowana zawiśnie w kąciku łowcy i cieszyć będzie jego oko - to po drugie. A co na to myśliwi preparujący z dumą i pietyzmem swoje znacznie większe i poważniejsze trofea? - to po trzecie.
A po czwarte - jeśli Kolega ma dostęp do starszej literatury i piśmiennictwa wędkarskiego to np. w czasopiśmie okolicznościowym (wydanie specjalne WW) "Vademecum wędkarza - Wiosna" z 1987 r. znajduje się publikacja drobiazgowo objaśniająca preparowanie rybich głów.
Ja nie mam nic przeciwko w końcu płacimy składki pzw zarybia więc czemu nie mam se od czasu do czasu rybki nie zabrać i se nie zjeść
Napisałem co myślę o preparowaniu... Kiedyś to robiłem. teraz dzieci oglądają je w mojej pracowni wędkarskiej
to zdjęcie zrobiłem na urlopie w 2009 roku w Siemianach nad Jeziorakiem na żywo robi wrażenie
Szczerze mówiąc mojemu pierwszemu złowionemu w życiu szczupakowi spreparowałem głowę. Miałem wtedy chyba 10 lat, a chciałem to zrobić żeby pochwalić się przed dziadkiem. Nie był to duży egzemplarz, raptem 55 cm złowione na żywca ale wtedy jeszcze bez żadnej wiedzy o preparowaniu go zdecydowaliśmy (ja i sąsiad który oprawiał moją dużą rybę) po prostu ususzyć jego głowę. Bez formaliny, bez lakieru po wszystkim. Efekt był taki że suszył się strasznie długo, w dodatku suszyłem go w domu i strasznie śmierdziało a szczupak miał wysuszone oczy, blady kolor i niemiłosiernie śmierdział. Wywaliłem go jakieś 3 lata temu, gdy myślałem że już nie powrócę do wędkowania.
A odnośnie preparowania- jeśli miałbym zamiar spreparować rybę to chyba dałbym to do zrobienia profesjonaliście, nieumiejętnie zrobiona rybka absolutnie nie jest ozdobą. Ewentualnie zasięgnąłbym porady u jakiegoś myśliwego- dla nich preparowanie to codzienność.
A tak w ramach przestrogi przed nieumiejętnym preparowaniem:
zdjęcie z jakiegoś tam forum
Szczerze mówiąc mojemu pierwszemu złowionemu w życiu szczupakowi spreparowałem głowę. Miałem wtedy chyba 10 lat, a chciałem to zrobić żeby pochwalić się przed dziadkiem. Nie był to duży egzemplarz, raptem 55 cm złowione na żywca ale wtedy jeszcze bez żadnej wiedzy o preparowaniu go zdecydowaliśmy (ja i sąsiad który oprawiał moją dużą rybę) po prostu ususzyć jego głowę. Bez formaliny, bez lakieru po wszystkim. Efekt był taki że suszył się strasznie długo, w dodatku suszyłem go w domu i strasznie śmierdziało a szczupak miał wysuszone oczy, blady kolor i niemiłosiernie śmierdział. Wywaliłem go jakieś 3 lata temu, gdy myślałem że już nie powrócę do wędkowania.
A odnośnie preparowania- jeśli miałbym zamiar spreparować rybę to chyba dałbym to do zrobienia profesjonaliście, nieumiejętnie zrobiona rybka absolutnie nie jest ozdobą. Ewentualnie zasięgnąłbym porady u jakiegoś myśliwego- dla nich preparowanie to codzienność.
A tak w ramach przestrogi przed nieumiejętnym preparowaniem:
zdjęcie z jakiegoś tam forum
Nie wiem czy takie coś zasługuje na powieszenie nawet w szopie.
Takie coś to można by jedynie na szyi samego twórcy tego dzieła powiesić. Aby wszyscy widzieli jaki to utalentowany artysta.
Po prostu ohyda... Takie jest nasze wędkarstwo.
Mirkli jak sie preparuje calego szczupaka? co z wnętrznościami? i na jakiej zasadzie to działa , ze nie zrobiły sie z nich "deski"?
pytam z ciekawości bo preparowanie mnie nie interesuje, nie mam sumienia nawet głowy odciąć...
nie masz sumienia łba odciąć to chcesz wiedzieć jak się całe preparuje? Ty spryciarzu:):)
wydało sie ;/ :P hehhe
Poprostu ciekaw jestem :how it made: :) Bo z mojego wyobrażenia wynika , ze z niego powinien sie panel podłogowy zrobic
Nie rozumiem co niektórych udają świętoszków którzy ryby nigdy nie wezmą z łowiska (wiem są i tacy i szanuję jak najbardziej).
Ja przyznaję czasem zabieram rybę bo mam ochotę czegoś dobrego skosztować i tak samo mam parę łbów szczupaka bo wolę sobie preferować niż wyrzucić do kosza..
Samo wykonanie nie jest trudne ja robię to troszeczkę w inny sposób niż kolega Mirkli.
Oczywiście początek ten sam ucinamy łeb wyrzucamy skszela całe mięso ucinamy w okolicy karku i końcówkę języka noo i teraz patyczki pionowo i poziomo i ja ogólnie na tym kończę kładę w cieplejsze miejsce np. na talerzyku na akwarium od którego żarówki dają ciepło i czekam z 2/3tyg aż sie ładnie wysuszy i w tedy daję lakier bezbarwny i jaki mam plus z tego że zachowuje naturalny kolor a nie taki żółtawy..
nie wiem czy do mnie pindral mówisz z tym świętoszkiem?"?- rybe z łowiska czasem zabieram- no bo w koncu mi wolno, nie patrosze i nie jem takiej ryby bo nie moge, równiez nie rozdaje po sąsiadach- ale i mieso sie nie marnuje.
Co do szczupaka:
nie odrzuca Cie ten zapach, smród w domu?
nie uznaj tego za złośliwe : skrzela sie pisze i preparuje a nie preferuje
nie powiesz mi kolego pindral że ten rybi łeb po 2 dniach nie cuchnie. Jeśli nie stosujesz żadnych specyfików to musisz mieć udrękę ze smrodem rozkładającego się rybiego mięsa. Czy może masz jakieś inne magiczne sztuczki? Opowiedz jak to jest.
...wydaje się, że preperowanie rybich głów to nic złego. Myśliwi całe gabinety mają obwieszone trofeami -oto przepis .Głowę ryby odciąć razem z płetwami piersiowymi , z kawałkim karku ,dokładnie czyścimy z mięsa , wycinamy płaty skrzelowe , tak przygotowaną głowę płuczemy w wodzie ,po wysuszeniu rozwieramy pysk ryby i wkładamy patyczki w pionie i poziomie , patyczki dobieramy tak jak chcemy mieć mocno rozwarty pysk..Następnie wkładamy do formaliny o stężeniu 3 do5% w formalinie głowa w zależności od wielkości przebywa od tygodnia do dwóch tygodni .Następnie wyjmujemy , wieszamy w ciepłym i suchym miejscu do całkowitego wysuszenia i got
owe na deseczkę ...
A czy głowe Dużego Leszcza , Klenia , BRZANY też można tak zrobić ??
daj sobie spokój z preparowaniem łba szczupaka. Po co go zabierać i zabijać. Nie lepiej zostawić żeby się mnozył. Przecież taki szczupak jest niesmaczny. lepiej weź aparat i zrób mu zdjęcie i niech wraca w dobrej kondycji do wody
Kto ci nagadał że szczupak jest niesmaczny!!!???? Jest tylko trochę gorszy od sandacza.
Ps:Gdzie kupić formalinę?
Ja to robię troszkę inaczej a mianowicie tak jak wspomnieliście usuwam co sie da mięsnego ,nastepnie mocze w setce spyrolu by zabić bakterie a następnie do piejkarnika OTWARTEGO na pare godzin grzeje na jak najmniejszym ogniu.po kilkunastu godzinach jak jest suchy mocze w lakierze z godzinke i następnie susze no i trofeum gotowe
Mam nadzieję że nikt mi tu nie wywali posta ale niestety tak zwani nie kilający działaja mi na nerwy i musze dowalić swoje 3 grosze.
po pierwsze jak ktos czasem wezmie rybe to nie znaczy ze jest miesiazem a po drugie jak zgodnie z Waszymi zasadami wypuszczamy wszystko to jaką będę mieć satysfakcje z metrówki jak tam mniejszych nie będzie a jak ktoschce leb na pamiatkę to jego święte prawo
Jeśli o mnie chodzi to nie rozumie czemu ludzie preparują na pamiątkę rybie łby, brzydko to wygląda, kurzy się a po za tym czym tu się chwalić, że się zabiło piękny okaz, nie ma to jak zdjęcie na pamiątkę , satysfakcja że rybie zwróciło się wolność no i ten moment jak patrze jak ryba odpływa, coś pięknego, Ci co wypuszczają swoje zdobycze widzą co mam na myśli :)
20- cia lat temu nie było czym fotki zrobić. Ni zapominaj o tym...
20- cia lat temu nie było czym fotki zrobić. Ni zapominaj o tym...
Ami, Smiena, Zorka 5 :)))))))))))))))))))))
A czemu ludzie zbierają znaczki przeciez są z papieru czyli parę drzew wycięto no i jedno pytanie do niekilajacych ???czy nie zdarzyło Wam się walnąć komara na recę? przecież to tez żywa istota i w czym jej wartość życia jest gorsza od np szczupaka a sumika też np. kazecie gnoić ?
20- cia lat temu nie było czym fotki zrobić. Ni zapominaj o tym...
Witam. Pisząc swój komentarz miałem na myśli głownie obecne czasy, co do ludzi preparujących rybie łby 20 lat temu jeszcze to jakoś potrafię zrozumieć, nie było tak łatwo o aparat a wędkarz chciał mieć za wszelką cenę pamiątkę, choć jeśli mam być szczery to wolał bym nie mieć żadnej pamiątki niż pamiątkę w postaci łba na ścianie, przykład - ja jak pewnie pan wie lubię łowić karpie, kilka lat temu złowiłem karpia 13kg, ryba zrobiła na mnie wielkie wrażenie gdyż mój wcześniejszy rekord wynosił 8,30kg to mimo tego że nie miałem przy sobie aparatu rybę wypuściłem bez zastanowienia a więc ........ ;) pozdrawiam .
Był jeszcze zenith i practica .tego pierwszego mam do dzis no i cmiene 8
co do karpia to na balicach pod krakowem zaliczyłem wciągu nocki 11 i 22kilo.pierwsza myśl to zabrać sobie jedną łuske ale po przemyśleniu stwierdziłem ze to głupota bo zakażenie może sę wdać w to miejsce więc wypuściłem a nie będę zabijał zwierzaka dla łuski popza tym karp jest dla mnie całkowicie niezjadliwy