Witam, mam problem ze złowieniem Sandacza na Gumy z opadu łowiłem tak Szczupaki, Okonie nawet nawet ale chciałbym złowić Sandałka już się na niego nastawiałem dwa sezony i nic możecie mi powiedzieć jak go złowić może jakie przynęty możecie mi polecić bo mam na niego ochote :D
No to możesz mieć problem bo dla mnie jeziorowy sandacz jest najtrudniejszy do namierzenia. Ja swego czasu łapałem sporo ładnych sandaczy na jez. Bełdany ale jedynie na żwczyka brały pomimo tego, że niejednokrotnie orałem dno gumą w miejcu gdzie na żywca brały to na spinning ani trącenia. Jeżeli już to szukaj miejsc/górek raczej z twardym dnem a nie mulistym.
Motorówka jest Sonda jest ale jeszcze tata mi dokladnie sondy nie wytlumaczyl wiec zobaczymy w czerwcu :D narazie to dostalem telefon od wujka ze gdzies na poczatku marca obowiazkowo jedziemy na Pstragi ^^^^^
W sumie Koledzy dali już wszystkie rady więc ograniczę się do stwierdzenia, że sandacza jest najwięcej tam gdzie są kamyki oraz różne inne przeszkody, krzaki, zatopione drzewa no i twarde dno. A z tego co wiem to na Jezioraku jest bardzo dużo sandała więc od czerwca ćwicz opad a wyniki w końcu przyjdą. Ja też kiedyś starałem się złapać mętnookiego i cały sezon zleciał bez żadnej wymiarowej ryby. Ale nabyte doświadczenia zaprocentowały i teraz już nie jest to dla mnie ryba trudna do złapania. A co do opadu jak tylko opanujesz podbijanie za pomocą kołowrotka szybko zacznij naukę podbicia z nadgarstka. Jest ona dużo skuteczniejsza.
Witam. Ja też mam problem z połowem z opadu. Łapię na Bugu w okolicach Woli Uhruskiej, Dorohuska i od Kolemczycz do Dubienki. Prosiłbym o porady dotyczące samego łapania i jeśli to jest możliwe jakie główki stosować do gum. Z góry dziękuję
No to możesz mieć problem bo dla mnie jeziorowy sandacz jest najtrudniejszy do namierzenia. Ja swego czasu łapałem sporo ładnych sandaczy na jez. Bełdany ale jedynie na żwczyka brały pomimo tego, że niejednokrotnie orałem dno gumą w miejcu gdzie na żywca brały to na spinning ani trącenia. Jeżeli już to szukaj miejsc/górek raczej z twardym dnem a nie mulistym.
A w którym miejscu łowiłeś je ba bełdanach jeśli można wiedzieć ?:)
Witam, mam problem ze złowieniem Sandacza na Gumy z opadu łowiłem tak Szczupaki, Okonie nawet nawet ale chciałbym złowić Sandałka już się na niego nastawiałem dwa sezony i nic możecie mi powiedzieć jak go złowić może jakie przynęty możecie mi polecić bo mam na niego ochote :D
Na początek proponuje podbijac kołowrotkiem - najprościej.
Czyli rzucasz przynetę i czekasz aż opadnie na dno - zasygnalizuje Ci to zluzowana plecionka i wyprostowanie szczytówki.
Potem dwa/trzy obroty korbką, dość szybki i znowu czekasz aż przyneta opadnie na dno - zluzowana plecionka.
Proponuję łowic na plecionkę, widać lepiej "pstryknięcia" sandała i łatwiej prowadzic przynętę.
Możesz też łowić na wleczonego, czyli powolne zwijanie po dnie z delikatnym podbijaniem.
Każde pstryknięcie, natychmiast kwituj zacięciem. Sandacz szybko wypluwa przynetę.
Napisz może na jakiej wodzie łowisz, spróbuje pomóc w doborze obciązenia?
Ale na początek proponuję łowic dość ciężko, szybciej wyczujesz przynętę.
Co do przynet to głównie kopyta, znajdziesz na ten temat mnóstwo informacji na tym forum o kolorach, wielkości itp.
Może po prostu tego sandałka tam nie ma.
Jest to jakiś zbiornik/staw/jezioro itp., czy rzeka?
Możesz od razu podać nawzę tej wody:)
nazwę*
Ps. ten brak edycji jest denerwujący:)
Dodam jeszcze, że nie ma łowienia sandaczy bez sporej straty przynęt - przynajmniej na rzekach.
Przy polowie tej ryby, zazwyczaj trzeba orać dno, a to sie wiąże ze sporą stratą przynęt.
Jest to J.Jeziorak dno jest różne muliste, kamieniste, miękkie głębokość od 0,5m. do 5m. jeszcze zależy od miejscówek :D
A Sandał jest bo sie czasem słyszy o połowach i u Rybaka jest dosyć często...
Witam,
No to możesz mieć problem bo dla mnie jeziorowy sandacz jest najtrudniejszy do namierzenia. Ja swego czasu łapałem sporo ładnych sandaczy na jez. Bełdany ale jedynie na żwczyka brały pomimo tego, że niejednokrotnie orałem dno gumą w miejcu gdzie na żywca brały to na spinning ani trącenia. Jeżeli już to szukaj miejsc/górek raczej z twardym dnem a nie mulistym.
Jak jeziorko, to przydałby się środek pływający, chociaż jakiś pontonik:)
Owszem, z brzegu też da się go złowić, ale szanse maleją i to znacznie.
I tak, jak napisał kol. jacenty75, szukaj twardego dna.
A skoro masz takie miejsca na długość rzutu, to z opadu je bez problemu znajdziesz:)
A jak to się rozpoznaje, to chyba wiesz:)
Motorówka jest Sonda jest ale jeszcze tata mi dokladnie sondy nie wytlumaczyl wiec zobaczymy w czerwcu :D narazie to dostalem telefon od wujka ze gdzies na poczatku marca obowiazkowo jedziemy na Pstragi ^^^^^
Na początek proponuje podbijac kołowrotkiem - najprościej.
Czyli rzucasz przynetę i czekasz aż opadnie na dno - zasygnalizuje Ci to zluzowana plecionka i wyprostowanie szczytówki.
Potem dwa/trzy obroty korbką, dość szybki i znowu czekasz aż przyneta opadnie na dno - zluzowana plecionka.
Proponuję łowic na plecionkę, widać lepiej "pstryknięcia" sandała i łatwiej prowadzic przynętę.
Możesz też łowić na wleczonego, czyli powolne zwijanie po dnie z delikatnym podbijaniem.
Każde pstryknięcie, natychmiast kwituj zacięciem. Sandacz szybko wypluwa przynetę.
Napisz może na jakiej wodzie łowisz, spróbuje pomóc w doborze obciązenia?
Ale na początek proponuję łowic dość ciężko, szybciej wyczujesz przynętę.
Co do przynet to głównie kopyta, znajdziesz na ten temat mnóstwo informacji na tym forum o kolorach, wielkości itp.
w tej wypowiedzi masz odpowiedż na swoje pytanie, nic dodać nic ująć, dobra rada ...........
W sumie Koledzy dali już wszystkie rady więc ograniczę się do stwierdzenia, że sandacza jest najwięcej tam gdzie są kamyki oraz różne inne przeszkody, krzaki, zatopione drzewa no i twarde dno. A z tego co wiem to na Jezioraku jest bardzo dużo sandała więc od czerwca ćwicz opad a wyniki w końcu przyjdą. Ja też kiedyś starałem się złapać mętnookiego i cały sezon zleciał bez żadnej wymiarowej ryby. Ale nabyte doświadczenia zaprocentowały i teraz już nie jest to dla mnie ryba trudna do złapania. A co do opadu jak tylko opanujesz podbijanie za pomocą kołowrotka szybko zacznij naukę podbicia z nadgarstka. Jest ona dużo skuteczniejsza.
Witam. Ja też mam problem z połowem z opadu. Łapię na Bugu w okolicach Woli Uhruskiej, Dorohuska i od Kolemczycz do Dubienki. Prosiłbym o porady dotyczące samego łapania i jeśli to jest możliwe jakie główki stosować do gum. Z góry dziękuję
Witam,
No to możesz mieć problem bo dla mnie jeziorowy sandacz jest najtrudniejszy do namierzenia. Ja swego czasu łapałem sporo ładnych sandaczy na jez. Bełdany ale jedynie na żwczyka brały pomimo tego, że niejednokrotnie orałem dno gumą w miejcu gdzie na żywca brały to na spinning ani trącenia. Jeżeli już to szukaj miejsc/górek raczej z twardym dnem a nie mulistym.
A w którym miejscu łowiłeś je ba bełdanach jeśli można wiedzieć ?:)