Zakupiłem kołowrotek okuma ceymer bf nawinołem zyłkę w wiaderku z wodą szpula była zablokowana by nie pływała na lewo i prawo tylko by była w pozycji pionowej .Nawinołem ja wyglądała ok po pierwszym łowieniu na dalsze odległości zauważyłem że zylka nawija się z jednej srony dobrze z drugiej robią sie tak jakby warkocze nie wiem o co chodzi może koś z Was miał takie cos i ma radę .
Marcin zle nawinoles zylke dlatego sie skreca. Szpula nie moze byc pionowo zablokowana czy to w wiaderku z woda czy gdziekolwiek. Szpula przy odwijaniu musi sie toczyc . Najlepiej jak nieasz wprawy to popros kogos z domownikow o pomoc. Wez dlugopis albo cos podobnego i na niego wloz szpule z zylka, ktos niech trzyma dlugopis po obu stronach a w srodku szpula ale tak by sie toczyla przy nawijaniu a nie zeby zylka schodzila po jednym boku szpuli. I niech lekko trzyma palcem szpule by nie szla zbyt lekko ale tez nie za mocno ale jednostajnie a ty nawijaj ale przez przelotke nie zaraz na kolowrotek. Powodzenia
w sensie zablokowana żeby nie majtała się normalnie lużno leżała w wodzie i sie kręciła a po drugie ona sie nie skręca tylko zle nawija jak ją nawinołem to była idealnie na szpuli tylko jak zaczołem łowic to wtedy coś sie p...o z nią
Moim zdaniem błąd został poczęty już na samym początku, przy pierwszym nawijaniu żyłki na kołowrotek. Wniosek nasuwa się sam, przy pierwszym nawinięciu żyłka ułożyła się prawidłowo na szpuli, a później po paru rzutach zaczyna układać się nierówno, to nie wydaje mi się żeby problem leżał po stronie sprzętu (kołowrotka). Może używasz obrotówek/wahadłówek i zwijasz żyłkę w momencie gdy jest luźna? W sumie sam nie wiem, do spinningu używam plecionek i nie mam problemów, żyłka wchodzi w grę tylko i wyłącznie w momencie gdy plecionka zaczyna zamarzać. Będzie zdjęcie, będzie można coś wymyślić.
Zakupiłem kołowrotek okuma ceymer bf nawinołem zyłkę w wiaderku z wodą szpula była zablokowana by nie pływała na lewo i prawo tylko by była w pozycji pionowej .Nawinołem ja wyglądała ok po pierwszym łowieniu na dalsze odległości zauważyłem że zylka nawija się z jednej srony dobrze z drugiej robią sie tak jakby warkocze nie wiem o co chodzi może koś z Was miał takie cos i ma radę .
Do czego miało służyć to wiadro z wodą? Jakieś nowe czary. Według mnie nawijales nierówno i stąd taki efekt.
Marcin zle nawinoles zylke dlatego sie skreca. Szpula nie moze byc pionowo zablokowana czy to w wiaderku z woda czy gdziekolwiek. Szpula przy odwijaniu musi sie toczyc . Najlepiej jak nieasz wprawy to popros kogos z domownikow o pomoc. Wez dlugopis albo cos podobnego i na niego wloz szpule z zylka, ktos niech trzyma dlugopis po obu stronach a w srodku szpula ale tak by sie toczyla przy nawijaniu a nie zeby zylka schodzila po jednym boku szpuli. I niech lekko trzyma palcem szpule by nie szla zbyt lekko ale tez nie za mocno ale jednostajnie a ty nawijaj ale przez przelotke nie zaraz na kolowrotek. Powodzenia
w sensie zablokowana żeby nie majtała się normalnie lużno leżała w wodzie i sie kręciła a po drugie ona sie nie skręca tylko zle nawija jak ją nawinołem to była idealnie na szpuli tylko jak zaczołem łowic to wtedy coś sie p...o z nią
Jakas fotka by sie zdala bo tak to nikt nie zgadnie
Moim zdaniem błąd został poczęty już na samym początku, przy pierwszym nawijaniu żyłki na kołowrotek. Wniosek nasuwa się sam, przy pierwszym nawinięciu żyłka ułożyła się prawidłowo na szpuli, a później po paru rzutach zaczyna układać się nierówno, to nie wydaje mi się żeby problem leżał po stronie sprzętu (kołowrotka). Może używasz obrotówek/wahadłówek i zwijasz żyłkę w momencie gdy jest luźna? W sumie sam nie wiem, do spinningu używam plecionek i nie mam problemów, żyłka wchodzi w grę tylko i wyłącznie w momencie gdy plecionka zaczyna zamarzać. Będzie zdjęcie, będzie można coś wymyślić.
łowiłem na rzece duży prąd z gruntu nawet 80 gram znosiło może to jest powód