Mam problem z jednym panem co to ze swoją rodzinką postawili przyczepę bardzo blisko wody. Zbiornik to Żwirownia koło Nowogrodu Bobrzańskiego w Lubuskim. Ten pan stacjonuje tam już od kwietnia co dzień i zawłaszczył sobie dość spory kawałek dostępu do wody gdyż położył w kilku miejscach swoje wędziska przy okazji zniszczył przepiękną kładkę. A jak sobie zrobiłem miejsce w trzcinach to następnym razem gdy byłem, do wystających nad wodą kołków przywiązał parę linek pociągniętych do brzegu tak by nie dało się skutecznie rzucać.
I tu pytanie do kolegów czy są jakieś jasno określone przepisy zabraniające mu czegoś takiego ? Bo przy wędkach cały czas nie siedzi gdyż kiedy się nie przyjedzie nikogo nie ma tylko wędki i namioty stoją. Proszę o pilną odpowiedź. :))
Jeżeli to jest woda PZW to musi być swobodny dostęp do wody. Myślę że wizyta Straży Rybackiej społecznej lub państwowej mogła by pomóc rozwiązać Twoje problemy kolego. Nie popieram kapowania ale z Twojej relacji zachowanie tego gościa ma znamiona zwykłego chamstwa a to jest niedopuszczalne i należy zdecydowanie zwalczać. Poza tym pozostawianie wędek bez nadzoru jest formą kłusownictwa (samołówki) to też zagrożone jest mandatem. Życzę powodzenia.
Facet twierdzi ze woda nie jest PZW ale mój wujek który jest w okręgu koła naszego i dobrze obeznany z ta woda uważa inaczej. Ogólnie facet koczuje tam od zeszłego roku, wygląda to tak ze postawił przyczepę, przyjeżdża w kwietniu zostaje tam do października i dostępu nie ma w ogóle a do wędek ma poprzyczepiane linki nie wiem po co żeby widzieć brania siedząc w przyczepie czy żeby mu nie ukradli wędek..?
A inna sprawa to, to że wywozi przynęty pontonem a to jest zabronione i sam mi o tym mówił. Mówił ze zakaz taki wydała firma wydobywająca żwir w tym zbiorniku.
Facet twierdzi ze woda nie jest PZW ale mój wujek który jest w okręgu koła naszego i dobrze obeznany z ta woda uważa inaczej. Ogólnie facet koczuje tam od zeszłego roku, wygląda to tak ze postawił przyczepę, przyjeżdża w kwietniu zostaje tam do października i dostępu nie ma w ogóle a do wędek ma poprzyczepiane linki nie wiem po co żeby widzieć brania siedząc w przyczepie czy żeby mu nie ukradli wędek..?
A inna sprawa to, to że wywozi przynęty pontonem a to jest zabronione i sam mi o tym mówił. Mówił ze zakaz taki wydała firma wydobywająca żwir w tym zbiornikU
a to kolego nie wiesz na jakiej wodzie wedkujesz?skoro woda jest pzw jest psr policja i tel komorkowe i problem sam znika
Każda woda-staw ma swojego właściciela jeśli nie to właścicielem wód jest skarb państwa i obowiązują na nim Przepisy PZW i wymagane jest posiadanie wszystkich zezwoleń tylko żadna morze straż nie dokonywała jeszcze tam kontroli
Witam.
Mam problem z jednym panem co to ze swoją rodzinką postawili przyczepę bardzo blisko wody. Zbiornik to Żwirownia koło Nowogrodu Bobrzańskiego w Lubuskim. Ten pan stacjonuje tam już od kwietnia co dzień i zawłaszczył sobie dość spory kawałek dostępu do wody gdyż położył w kilku miejscach swoje wędziska przy okazji zniszczył przepiękną kładkę. A jak sobie zrobiłem miejsce w trzcinach to następnym razem gdy byłem, do wystających nad wodą kołków przywiązał parę linek pociągniętych do brzegu tak by nie dało się skutecznie rzucać.
I tu pytanie do kolegów czy są jakieś jasno określone przepisy zabraniające mu czegoś takiego ? Bo przy wędkach cały czas nie siedzi gdyż kiedy się nie przyjedzie nikogo nie ma tylko wędki i namioty stoją.
Proszę o pilną odpowiedź. :))
Arek.
to jest PZW, prywatny?? Teren kogo??
Może więcej szczegółów o tym akwenie , poprosimy kolegę
Jeżeli to jest woda PZW to musi być swobodny dostęp do wody. Myślę że wizyta Straży Rybackiej społecznej lub państwowej mogła by pomóc rozwiązać Twoje problemy kolego. Nie popieram kapowania ale z Twojej relacji zachowanie tego gościa ma znamiona zwykłego chamstwa a to jest niedopuszczalne i należy zdecydowanie zwalczać. Poza tym pozostawianie wędek bez nadzoru jest formą kłusownictwa (samołówki) to też zagrożone jest mandatem. Życzę powodzenia.
Polecam wątek:
Blokowanie dostępu do wód wedkarzom
można coś wyczytać na ten temat.
Facet twierdzi ze woda nie jest PZW ale mój wujek który jest w okręgu koła naszego i dobrze obeznany z ta woda uważa inaczej. Ogólnie facet koczuje tam od zeszłego roku, wygląda to tak ze postawił przyczepę, przyjeżdża w kwietniu zostaje tam do października i dostępu nie ma w ogóle a do wędek ma poprzyczepiane linki nie wiem po co żeby widzieć brania siedząc w przyczepie czy żeby mu nie ukradli wędek..?
A inna sprawa to, to że wywozi przynęty pontonem a to jest zabronione i sam mi o tym mówił. Mówił ze zakaz taki wydała firma wydobywająca żwir w tym zbiorniku.
Facet twierdzi ze woda nie jest PZW ale mój wujek który jest w okręgu koła naszego i dobrze obeznany z ta woda uważa inaczej. Ogólnie facet koczuje tam od zeszłego roku, wygląda to tak ze postawił przyczepę, przyjeżdża w kwietniu zostaje tam do października i dostępu nie ma w ogóle a do wędek ma poprzyczepiane linki nie wiem po co żeby widzieć brania siedząc w przyczepie czy żeby mu nie ukradli wędek..?
A inna sprawa to, to że wywozi przynęty pontonem a to jest zabronione i sam mi o tym mówił. Mówił ze zakaz taki wydała firma wydobywająca żwir w tym zbiornikU
a to kolego nie wiesz na jakiej wodzie wedkujesz?skoro woda jest pzw jest psr policja i tel komorkowe i problem sam znika
ja wiem ze wedkuje na wodzie pzw tylko facet mnie zaskoczyl taka odpowiedzia :)
dziekuje za odpowiedzi cos zaczne dzialac z facetem ;)
Każda woda-staw ma swojego właściciela jeśli nie to właścicielem wód jest skarb państwa i obowiązują na nim Przepisy PZW i wymagane jest posiadanie wszystkich zezwoleń tylko żadna morze straż nie dokonywała jeszcze tam kontroli