Witam wszystkich, mam problem. Od niedawna nastawiłem się na łowienie leszczy na pobliskim jeziorze. Mam dwie wędki jedna "yorka" druga "mikado". Niedawno byłem na tym że łowisku, miałem brania na wędkę "yorka", z czterech brań udało mi się tylko jedną rybę zaciąć i przyholować zaś resztę miałem na haku lecz uciekły. Jedną z przyczyn może być moje małe doświadczenie, lecz na "mikado" ani jedna się nie wypięła mi jeszcze a trochę ich było. Drugą z przyczyn może być hak na "yorku" jest Owner nr.6 próbowałem dać ten sam co na "mikado" lecz również nic to nie dało. Jak myślicie co jest przyczyną ? Te leszcze to może i nie giganty były ale szkoda na jakiś życiowy okaz stracić. Z góry dziękuje ;)
trochę więcej wiadomości by się przydało kolego przede wszystkim jakie to wędki jakie długie i do czego przeznaczone? jaką metodą łapiesz te leszczyki?
Nie wiem jak te wędki pracują lecz z tego co mogę się domyślać "yorka" możesz mieć bardziej "sztywnego" niż mikado, a holujesz tak samo jak na Mikado, która podejrzewam jest miększa i ta pierwsza mniej może amortyzować odjazdy leszczowe co za tym idzie miękka warga leszcza i zrywa się.
Jak mi wiadomo leszcz ma bardzo miękką wargę za bardzo możesz szarpać i może się "wykruszać warga i dlatego tak się dzieje. Daj mu chwilę popracować we wodzie to nie jest waleczna ryba.
A i nie zacinaj ostro że tak powiem jeżeli wiesz, że tam leszcz dominuje.
Może się mylę, ale to tylko moje domysły. Po za tym tych leszczy to już trochę na łowiłem.
"york" 3,60 m, cw. 40-110, przeznaczone do feedera "mikado" 3,60 m, cw. do 100, przeznaczone do feedera Zgadzam się z Tomikan1129 iż mi również czyje różnicę, gdyż "york" jest strasznie twardy zaś "mikado" mięciutki i giętki.
a to dziwna sprawa bo yorki są na ogół tak miękkie że wyginają się na podpórkach a mikado sztywne sam używam pickera mikado i miękkim bym go nie nazwał może chodzi ci o miękkość szczytówek mikado ma sztywną a york na przykład miękką i dla tego tak ci się wydaje a co do spinania ryb następnym razem na obydwu wędziskach zrób identyczny zestaw i poślij w wodę i tak jak napisał Tomikan1129 na sztywnej wędce zacinaj delikatniej Pozdrawiam
Szanowny Kolego swoją przygodę z wędkarstwem rozpocząłem 40 lat temu wtedy do wędkowania służyły bardzo proste wędki bambusowe i możesz mi wierzyć że łapało się wtedy rybę wszelaką duże leszcze też ale wymagało to treningu.Teraz przy różnorodności wędek na rynku też potrzeba nabrać trochę wprawy.Wędka sama nie złapie!Zalecane przez fachowców wędki nie zawsze mogą i muszą"pasować"to lata doświadczeń dają możliwość dobrania takiego sprzętu który nam podpasuje.Tak jak wszystko odbywa się to na zasadzie prób i błędów.Życzę sukcesów pozdrawiam
Ja mysle ze kazdy sprzet trzeba wyczuc do swojej reki. Wedkuje sposobem feederowym od 6 lat i rowniez nastawiam sie na leszcze. Uwierz mi ze na poczatku zazdroscilem kolegom udanych zaciec. Teraz gdy znam swoje wedki i lowiska nie sprawia mi to juz problemow. Cierpliwosci! zycze polamania.
A ja podam Ci jeszcze jeden sposób łowienia leszczy na feedera,a mianowicie musisz spróbować zastosować dłuższy przypon. Na początek proponuję zacząć od metrowego, zarówno na rzekach jaki na jeziorach. O efektach napisz!!!
kolego przy metrowych przyponach zmniejsza się skuteczność i to sporo przynajmniej ja tak zauważyłem bo kilkakrotnie też tak kombinowałem długość przyponu do federa czy pickera powinno określać się do tego jak ryby biorą jak biorą dość dobrze to przypon krótszy jak słabiej to przypon (przynajmniej ja tak daje) max 50 cm przy metrowym przyponie leszczyki spokojnie opierdzielą cały zestaw i odejdą w siną dal czasami nawet nie sygnalizując że cokolwiek przy przynęcie działały takie są przynajmniej moje wrażenia
Przy łowieniu na grunt, zestaw musi być dobrze nienaciągnięty. Branie będzie Ci sygnalizować szczytówka. Koszyczek powinien być od 40g. do 60g. lub nawet większe. Leszcze będą się same zacinać.
Witam wszystkich, mam problem. Od niedawna nastawiłem się na łowienie leszczy na pobliskim jeziorze. Mam dwie wędki jedna "yorka" druga "mikado". Niedawno byłem na tym że łowisku, miałem brania na wędkę "yorka", z czterech brań udało mi się tylko jedną rybę zaciąć i przyholować zaś resztę miałem na haku lecz uciekły. Jedną z przyczyn może być moje małe doświadczenie, lecz na "mikado" ani jedna się nie wypięła mi jeszcze a trochę ich było. Drugą z przyczyn może być hak na "yorku" jest Owner nr.6 próbowałem dać ten sam co na "mikado" lecz również nic to nie dało. Jak myślicie co jest przyczyną ? Te leszcze to może i nie giganty były ale szkoda na jakiś życiowy okaz stracić. Z góry dziękuje ;)
trochę więcej wiadomości by się przydało kolego przede wszystkim jakie to wędki jakie długie i do czego przeznaczone? jaką metodą łapiesz te leszczyki?
To co podałeś może dać trochę do myślenia.
Nie wiem jak te wędki pracują lecz z tego co mogę się domyślać "yorka" możesz mieć bardziej "sztywnego" niż mikado, a holujesz tak samo jak na Mikado, która podejrzewam jest miększa i ta pierwsza mniej może amortyzować odjazdy leszczowe co za tym idzie miękka warga leszcza i zrywa się.
Jak mi wiadomo leszcz ma bardzo miękką wargę za bardzo możesz szarpać i może się "wykruszać warga i dlatego tak się dzieje. Daj mu chwilę popracować we wodzie to nie jest waleczna ryba.
A i nie zacinaj ostro że tak powiem jeżeli wiesz, że tam leszcz dominuje.
Może się mylę, ale to tylko moje domysły. Po za tym tych leszczy to już trochę na łowiłem.
Jak się mylę to niech ktoś mnie poprawi.
Pozdrawiam.
Krzyś ma rację podaj dokładne cechy wędzisk, to coś się pomyśli.
A co do yorka to raczej są miętki i praca paraboliczna.
"york" 3,60 m, cw. 40-110, przeznaczone do feedera
"mikado" 3,60 m, cw. do 100, przeznaczone do feedera
Zgadzam się z Tomikan1129 iż mi również czyje różnicę, gdyż "york" jest strasznie twardy zaś "mikado" mięciutki i giętki.
a to dziwna sprawa bo yorki są na ogół tak miękkie że wyginają się na podpórkach a mikado sztywne sam używam pickera mikado i miękkim bym go nie nazwał może chodzi ci o miękkość szczytówek mikado ma sztywną a york na przykład miękką i dla tego tak ci się wydaje a co do spinania ryb następnym razem na obydwu wędziskach zrób identyczny zestaw i poślij w wodę i tak jak napisał Tomikan1129 na sztywnej wędce zacinaj delikatniej Pozdrawiam
ok spróbuje tak zrobić dzięki za pomoc
Szanowny Kolego swoją przygodę z wędkarstwem rozpocząłem 40 lat temu wtedy do wędkowania służyły bardzo proste wędki bambusowe i możesz mi wierzyć że łapało się wtedy rybę wszelaką duże leszcze też ale wymagało to treningu.Teraz przy różnorodności wędek na rynku też potrzeba nabrać trochę wprawy.Wędka sama nie złapie!Zalecane przez fachowców wędki nie zawsze mogą i muszą"pasować"to lata doświadczeń dają możliwość dobrania takiego sprzętu który nam podpasuje.Tak jak wszystko odbywa się to na zasadzie prób i błędów.Życzę sukcesów pozdrawiam
Ja mysle ze kazdy sprzet trzeba wyczuc do swojej reki. Wedkuje sposobem feederowym od 6 lat i rowniez nastawiam sie na leszcze. Uwierz mi ze na poczatku zazdroscilem kolegom udanych zaciec. Teraz gdy znam swoje wedki i lowiska nie sprawia mi to juz problemow. Cierpliwosci! zycze polamania.
super dzięki za rady ;p
A ja podam Ci jeszcze jeden sposób łowienia leszczy na feedera,a mianowicie musisz spróbować zastosować dłuższy przypon. Na początek proponuję zacząć od metrowego, zarówno na rzekach jaki na jeziorach.
O efektach napisz!!!
kolego przy metrowych przyponach zmniejsza się skuteczność i to sporo przynajmniej ja tak zauważyłem bo kilkakrotnie też tak kombinowałem długość przyponu do federa czy pickera powinno określać się do tego jak ryby biorą jak biorą dość dobrze to przypon krótszy jak słabiej to przypon (przynajmniej ja tak daje) max 50 cm przy metrowym przyponie leszczyki spokojnie opierdzielą cały zestaw i odejdą w siną dal czasami nawet nie sygnalizując że cokolwiek przy przynęcie działały takie są przynajmniej moje wrażenia
spróbuje na oby dwa sposoby
Przy łowieniu na grunt, zestaw musi być dobrze nienaciągnięty. Branie będzie Ci sygnalizować szczytówka. Koszyczek powinien być od 40g. do 60g. lub nawet większe. Leszcze będą się same zacinać.