Witam kolegów! Piszę bo chciałbym zaczerpnąć rady od bardziej doświadczonych w połowach leszcza z łodzi na spławik.Mam kilka pytań ponieważ chcę go nęcić na niedużym jeziorze 10ha ale za to głębokim z twardym,nierównym dnem i przejrzystą wodą na którym ciężko złowić nawet małe leszcze.Otóż:
-na jakiej głębokości go szukać w czerwcu?
-ile nęcić jednorazowo(ile kg) i po czym poznać że leszcze wyjadają zanęte?
-po ilu dniach nęcenia można spodziewać się brań? a i dodam jeszcze że do jeziora mam nie dalego i mam możliwość nęcenia codziennie!
Przeglądałem forum ale nie znalazłem konkretnych,zadowalających mnie odpowiedzi na te pytania! Za wszystkie rady bardzo dziękuję! :-)
ok dzięki;) ale na tym jeziorze strasznie ciężko jest złapać leszcza tak z marszu bez dłuższego nęcenia i o takie mi właśnie chodzi tzn ile mam zanęty podać pierwszego dnia,ile drugiego itd i po czym poznać nie wędkując(przez pierwsze pare dni będę wypływał tylko nęcić) że leszcze odwiedzają to miejsce żeby nie przedobrzyć z zanętą????????? proszę o rady! ;-)
do nęcenia poleciłbym ci kukurydzę. Ja sypię tylko garść kukurydzy przed samym łowieniem i wystarcza. Podchodzą wtedy również liny i płocie. Jeśli chcesz łowić większe leszcze to łap blisko dna lub z gruntu. Wybieraj głębokie łowiska. Jeśli znasz dno to możesz starać się łowić przy spadach i różnego rodzaju dołkach. Tam ryba żeruje dość często i to tam mam najwięcej brań.
ja zanete wrzucam do drobnej siatki wedkarskiej do przechowu ryb wkladam kilka kamieni spuszczam ja na lince przy lodzi na same dno karma sama delikatnie sie wyplukuje i fajnie neci nam rybki. wazne zeby siatka byla mocno dociazona zeby nie falowala przy dnie bo odstraszy ryby .dodaje tez gliny do zanety pokrojone czerwone robaczki pinke melasa i efekty sa.podpatrzylem to na wisle kilka lat temu miejscowi tak necili brzany w silnym nurcie .uwarzam ze warto sprubowac ,a zamiast splawika polecil bym do tej metody gruntowke
przepraszam ze nie zauwarzylem ze chodzilo o jezioro .to co opisalem wyzej stosuje na rzekach.na jezioro zaneta melasa pinka makaronem podrzucac jak leszcz wejdzie w stanmowisko donecac by go przytrzymac w stanowisku,uwarzac tez z zaneta i makaronem jak nie wejdzie leszcz a zaneta zacznie kisnac to juz nic nie zlowimy
Witam kolegów! Piszę bo chciałbym zaczerpnąć rady od bardziej doświadczonych w połowach leszcza z łodzi na spławik.Mam kilka pytań ponieważ chcę go nęcić na niedużym jeziorze 10ha ale za to głębokim z twardym,nierównym dnem i przejrzystą wodą na którym ciężko złowić nawet małe leszcze.Otóż:
-na jakiej głębokości go szukać w czerwcu?
-ile nęcić jednorazowo(ile kg) i po czym poznać że leszcze wyjadają zanęte?
-po ilu dniach nęcenia można spodziewać się brań? a i dodam jeszcze że do jeziora mam nie dalego i mam możliwość nęcenia codziennie!
Przeglądałem forum ale nie znalazłem konkretnych,zadowalających mnie odpowiedzi na te pytania! Za wszystkie rady bardzo dziękuję! :-)
do 3kg zanęty powinno ci starczyć a nęcić to wystarczy przed samym łowieniem. Po śluzie na żyłce poznasz że jest leszcz.
ok dzięki;) ale na tym jeziorze strasznie ciężko jest złapać leszcza tak z marszu bez dłuższego nęcenia i o takie mi właśnie chodzi tzn ile mam zanęty podać pierwszego dnia,ile drugiego itd i po czym poznać nie wędkując(przez pierwsze pare dni będę wypływał tylko nęcić) że leszcze odwiedzają to miejsce żeby nie przedobrzyć z zanętą????????? proszę o rady! ;-)
do nęcenia poleciłbym ci kukurydzę. Ja sypię tylko garść kukurydzy przed samym łowieniem i wystarcza. Podchodzą wtedy również liny i płocie. Jeśli chcesz łowić większe leszcze to łap blisko dna lub z gruntu. Wybieraj głębokie łowiska. Jeśli znasz dno to możesz starać się łowić przy spadach i różnego rodzaju dołkach. Tam ryba żeruje dość często i to tam mam najwięcej brań.
http://forum.wedkuje.pl/post/jak-znalezc-w-jeziorze-stado-leszczy/129452/0
Tu poczytaj fajne rady .
ja zanete wrzucam do drobnej siatki wedkarskiej do przechowu ryb wkladam kilka kamieni spuszczam ja na lince przy lodzi na same dno karma sama delikatnie sie wyplukuje i fajnie neci nam rybki. wazne zeby siatka byla mocno dociazona zeby nie falowala przy dnie bo odstraszy ryby .dodaje tez gliny do zanety pokrojone czerwone robaczki pinke melasa i efekty sa.podpatrzylem to na wisle kilka lat temu miejscowi tak necili brzany w silnym nurcie .uwarzam ze warto sprubowac ,a zamiast splawika polecil bym do tej metody gruntowke
przepraszam ze nie zauwarzylem ze chodzilo o jezioro .to co opisalem wyzej stosuje na rzekach.na jezioro zaneta melasa pinka makaronem podrzucac jak leszcz wejdzie w stanmowisko donecac by go przytrzymac w stanowisku,uwarzac tez z zaneta i makaronem jak nie wejdzie leszcz a zaneta zacznie kisnac to juz nic nie zlowimy