Co panowie sądzicie na ww temat???? Czy "promowanie" jedynej w okolicy kilkudziesięciu km rzeki pstrągowej nie jest skazaniem jej na zagładę i zadeptanie??? Nie miałbym nic przeciwko gdyby to była rzeka wielkosci Sanu no nawet połowę mniejsza ,ale ciurek szerokości 3 m to chyba lekka przesada. Nic bym nie mówił ,gdyby to była jedna z licznych rzek w okolicy, ale na boga nie jedyna!
Rozumiem doskonale myśl autora postu.Każdy normalny(w moim dość staroświeckim pojęciu)pstrągarz nigdy nie zdradzi swoich ukochanych łowisk.Zamieszczone przeze mnie są znane,ale często łowią tam ludzie bez jakichkolwiek uprawnień i stosując przynęty naturalne.Każde pojawienie się gościa ubranego w moro z wędką w ręce (wędkarz prawdziwy)budzi niepokój i obawę przed kontrolą.Wydaje mi się,że taka promocja to lepsze rozwiązanie niż pozostawienie ich tylko dla mięsiarzy.A pewnych łowisk nie zdradzę nikomu i nigdy,no może na łożu śmierci synowi.Pozdrawiam.
Nie trzeba było dużo czekać na potwierdzenie tego o czym pisałe wcześniej . Jedyna rzeka w okolicy "górska" pokazała potencjał swojego rybostanu. Jeden ,Jedyny czerwonokropy jakimś cudem przeżyły szturm niezliczonej rzeszy spragnionych kropek i kłusownictwo. Ostatni MOCHIKANIN 43,5 centa na tylu zawodników -BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWO dla myślicieli spod znaku zarządu!!!!!!!!!Jestem za a nawet przeciw dalszej zagładzie tak pięknych miejsc.
Szkoda dalej gadać i stosownym do tego artykułu wędkarskim pożegnaniem " rybom śmierć"- do usłyszenia w krótce!!!!!!!!!!!!!!
Jednak trep to jest trep myślenie nie jest jego najmocniejszą stroną, klapki na oczy i do przodu... A może kolega Sumienie pochwali się swoimi "osiągnięciami" jak mu się między innymi zahaczały ryby za ogon - i nie był to drapieżnik - no ale jak się już zahaczyła o gumę i wylądowała jeszcze na brzegu to szkoda ją wypuszczać z powrotem do wody... zresztą tołpyga to śmieć w naszych wodach więc przyczynił się do dofakto do ochrony wód...(takich przykładów można by wymienić więcej i jak będę dalej czytał twoje chore proste posty - to będę ci o nich przypominał aż cię ruszy wreszcie to Sumienie) Wielki ty obrońco rybostanu w rzekach i innych sadzawkach...
I znowu kulą w płot ,ale jeżeli bardzo chcesz usłyszeć o swoich zasługag i wyczynach ( np. zbiornik KLIMONTOWSKI) to mogę się kolego Vice prezesie policytować. Ja nikogo nie nazywałem ADAMEM SŁODOWY , ALBO KUPA SPRZĘTU I ZERO TALENTU :).
Może kiedyś będę nawet i prezesem - niestety pudło , a co do licytacji to co drugi twój znajomy zna twoje "wyczyny" bo masz w zwyczaju biegać po całym mieście i chwalić się swoimi "osiągnięciami" a że miasto nie za duże... i każdy z każdym się zna ... więc to ty główkuj dalej...
Tak wygląda niestety wszystko w naszym chorym społeczeństwie. Zamiast skierować sie w strone wskazywanych błedów zaczyna się kampanię przeciwko osobie(om)????. Zamiast swoje nerwy przelać na działalność w poprawie wizerunku PZW szuka się kogoś??? i robi się z niego wroga nr 1. Bo to on jest za to wszystko przecież odpowiedzialny i jest przeciż tu blisko, nie tam gdzieś.
Co panowie sądzicie na ww temat???? Czy "promowanie" jedynej w okolicy kilkudziesięciu km rzeki pstrągowej nie jest skazaniem jej na zagładę i zadeptanie??? Nie miałbym nic przeciwko gdyby to była rzeka wielkosci Sanu no nawet połowę mniejsza ,ale ciurek szerokości 3 m to chyba lekka przesada. Nic bym nie mówił ,gdyby to była jedna z licznych rzek w okolicy, ale na boga nie jedyna!
Rozumiem doskonale myśl autora postu.Każdy normalny(w moim dość staroświeckim pojęciu)pstrągarz nigdy nie zdradzi swoich ukochanych łowisk.Zamieszczone przeze mnie są znane,ale często łowią tam ludzie bez jakichkolwiek uprawnień i stosując przynęty naturalne.Każde pojawienie się gościa ubranego w moro z wędką w ręce (wędkarz prawdziwy)budzi niepokój i obawę przed kontrolą.Wydaje mi się,że taka promocja to lepsze rozwiązanie niż pozostawienie ich tylko dla mięsiarzy.A pewnych łowisk nie zdradzę nikomu i nigdy,no może na łożu śmierci synowi.Pozdrawiam.
Nie trzeba było dużo czekać na potwierdzenie tego o czym pisałe wcześniej . Jedyna rzeka w okolicy "górska" pokazała potencjał swojego rybostanu. Jeden ,Jedyny czerwonokropy jakimś cudem przeżyły szturm niezliczonej rzeszy spragnionych kropek i kłusownictwo. Ostatni MOCHIKANIN 43,5 centa na tylu zawodników -BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWO dla myślicieli spod znaku zarządu!!!!!!!!!Jestem za a nawet przeciw dalszej zagładzie tak pięknych miejsc.
Szkoda dalej gadać i stosownym do tego artykułu wędkarskim pożegnaniem " rybom śmierć"- do usłyszenia w krótce!!!!!!!!!!!!!!
Jednak trep to jest trep myślenie nie jest jego najmocniejszą stroną, klapki na oczy i do przodu...
A może kolega Sumienie pochwali się swoimi "osiągnięciami" jak mu się między innymi zahaczały ryby za ogon - i nie był to drapieżnik - no ale jak się już zahaczyła o gumę i wylądowała jeszcze na brzegu to szkoda ją wypuszczać z powrotem do wody... zresztą tołpyga to śmieć w naszych wodach więc przyczynił się do dofakto do ochrony wód...(takich przykładów można by wymienić więcej i jak będę dalej czytał twoje chore proste posty - to będę ci o nich przypominał aż cię ruszy wreszcie to Sumienie)
Wielki ty obrońco rybostanu w rzekach i innych sadzawkach...
I znowu kulą w płot ,ale jeżeli bardzo chcesz usłyszeć o swoich zasługag i wyczynach ( np. zbiornik KLIMONTOWSKI) to mogę się kolego Vice prezesie policytować. Ja nikogo nie nazywałem ADAMEM SŁODOWY , ALBO KUPA SPRZĘTU I ZERO TALENTU :).
DALEJ GŁÓWKUJCIE - PA PA PA!!!!!
Może kiedyś będę nawet i prezesem - niestety pudło , a co do licytacji to co drugi twój znajomy zna twoje "wyczyny" bo masz w zwyczaju biegać po całym mieście i chwalić się swoimi "osiągnięciami" a że miasto nie za duże... i każdy z każdym się zna ... więc to ty główkuj dalej...
Tak wygląda niestety wszystko w naszym chorym społeczeństwie. Zamiast skierować sie w strone wskazywanych błedów zaczyna się kampanię przeciwko osobie(om)????. Zamiast swoje nerwy przelać na działalność w poprawie wizerunku PZW szuka się kogoś??? i robi się z niego wroga nr 1. Bo to on jest za to wszystko przecież odpowiedzialny i jest przeciż tu blisko, nie tam gdzieś.