Witam, na początku kilka zdań o sobie, ponieważ jestem nowy na forum. Otóż zamiłowanie do wędkowania zostało mi zaszczepione kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Jednak szkoła, studia, praca. . . W tym roku jako dumny mąż i ojciec małego brzdąca postanowiłem wrócić do dawnego hobby. Podeszłem do sprawy profesjonalnie, nie szczędząc sił, czasu i środków finansowych... Stałem się również dumnym posiadaczem karty wędkarskiej. Wędkowałem w wielu miejscach i dziś moge powiedzieć że podczas mojego pobytu na rybach najbardziej cenię sobie spokój i przebywanie na łonie natury. Wędkowałem z większymi bądź mniejszymi sukcesami na kilku żwirowniach, zbiornikach zaporowych i rzece(mieszkam niedaleko Bobru). Cały problem zbiega się jednak do tego że jakiś czas temu trafiłem na pewną żwirownię którą szczególnie sobie upodobałem. Bynajmniej nie ze względu na obfitość stanu rybnego. Traktuję to bardziej jako wyzwanie.
kilka słów o zbiorniku
Żwirownia ma około 10-15 ha powierzchni. Nadal jest eksploatowana a problem polega na tym że wydobywa się tam(czasami) systemem z pod wody i dowiedziałem się że wyciąga się do 28 metrów z pod wody. Żwirownia nie należy do pzw i nie jest regularnie zarybiana. Jest to specyficzne łowisko bo brzegi schodzą dość stromo w dół, otaczają ją wysokie skarpy z nielicznymi zaburzeniami( jedna płytsza zatoczka, dwie głębsze). Dno jest żwirowe i żwirowo mułowe- muł daje seledynowo zielonkawy odcień wody).
Jakie ryby tam podejrzałem I tu widać specyfikę łowiska- bezpośrednio pod lustrem wody widać stada pływających kleni. Jest tej ryby tam na tyle dużo, że gdy tylko usłyszą dźwięk wrzucanych drobin do wody, od razu się pojawiają i zaczynają żerować, poza tym po wrzuceniu zanęty smużącej złowiłem kilka kleni, problem z nimi jest jednak taki że po zanęceniu wyciągam pierwszego . . .i na tym się kończy. Ryba pływa wokół ale prędzej któryś uderzy wtedy w spławik, niż połasi się na przynętę. Poza tym występują tam jeszcze ukleje, któe też regularnie ciąnę po zanęceniu . . .hol takiej uklei nie jest jenak szczytem moich marzeń. Mój znajomy nęcił w jednym miejscu kukurydzą i wyciągnął kilka ładnych płoci różnej wielkości. Widziałem też ostatnio około 70-80 cm szczupaka, który "powąchał" moją błystkę. Podpłynał do rzegu i "spojrzał mi w oczy;P
Moje zasadnicze pytanie Panowie ( i Panie) co tam i jak tam wędkować? Poradzono mi żeby szukać tam dużych leszczy i karpi, zanęciłem więc w miejscu gdzie do dna jest około 7 m, przy najbardziej zarośniętym odcinku jaki tam występuje( od strony południowej) . Roślinność w tym miejscu to głównie drzewa(wierzby) i krzaki, trochę trzciny. dno od brzegu do głębi nieco muliste. Przy doborze miejsca sugerowałem się głębokością oraz tym że materiał organiczny ztacza się z dna zbiornika. Przeczytałem masę literatury ale sposoby są tak różne, jak i opinie. Dno opada równomiernie ale ze względu na znaczne głębokości nie jestem w stanie go dobrze wysondować> moja zanęta na jutro wygląda następująco - ryby karpiowe wody stojące(kolor żwiru- drobne) -feeder(gruba frakcja) -bułka tarta -kukurydza pinak kolorowa biały robak pęczak -opcjonalnie miód -na miejscu - jasny piasek, ziemia ze żwirowni ewentualnie makaron?
Sposób wędkowania
Planuję ustawić jedną wędkę na koszyk , spławik z gruntu(czerwony lub kukurydza) i jeden spławik z toni
A i jeszcze jedno
Chciałbym ustawić żywca i moje pytanie, wiem że ukleja byłaby lepsza ale czy mogę założyć na hak klenia? No i tak się jeszcze zastanawiałem nad "trupkiem"
Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc bardziej doświadczonych Kolegów, z góry dziękuję. Pragnę jeszcze nadmienić że moje pytanie nie wynika z wygodnictwa, czy lenistwa bo naprawdę długo walczę na tej wodzie. mOGĘ JEŚLI TO BĘDZIE POMOCNE DODAĆ JESZCZE ZDJĘCIE ŁOWISKA I MIEJSCA GDZIE NĘCĘ
I jak połowy? Ja w wyrobiskach nęcę zwykłą kukurydzą z pszenicą gotowaną. Wrzucam przez 2-3 dni w to samo miejsce ok.10 kg. Później łowię. Zazwyczaj podchodzą leszcze , płocie i wzdręgi. Mówię o okazach ponieważ przez cały dzień potrafiłem złowić kilkanaście kilo ryby. Czasami podchodziły nawet ładne linki.
Ryby brały na wszystko. Ale najlepiej brały na kawałek rosówki lub kukurydzę.
Takie leszczyki podchodziły. http://www.wedkuje.pl/foto_galeria/p6280124_(700_x_525).jpg
I jak połowy? Ja w wyrobiskach nęcę zwykłą kukurydzą z pszenicą gotowaną. Wrzucam przez 2-3 dni w to samo miejsce ok.10 kg. Później łowię. Zazwyczaj podchodzą leszcze , płocie i wzdręgi. Mówię o okazach ponieważ przez cały dzień potrafiłem złowić kilkanaście kilo ryby. Czasami podchodziły nawet ładne linki.
Ryby brały na wszystko. Ale najlepiej brały na kawałek rosówki lub kukurydzę.
Takie leszczyki podchodziły. http://www.wedkuje.pl/foto_galeria/p6280124_(700_x_525).jpg już chciałem cos napisać i podpowiedzieć ale te 10kilo mnie rozwaliło.za to powinen być kryminał !
Rysiu kryminał to być powinien za stary spleśniały chleb, kartofle, jakieś makarony z pleśnią i w ogóle za starą spożywkę nie zjedzoną w domu. Widziałem nęcenie pierogami i zupą grochową taką ze słoika !!! 10 kilo na trzy dni to wcale nie jest dużo - 3 kilo ugotowanej gotowanej kukurydzy to około 2/3 wiaderka 5 litrów. Wziąwszy pod uwagę wielkość i populację ryb oraz wielkość wody to jest pewnie w sam raz a nawet za mało. JK
Rysiu kryminał to być powinien za stary spleśniały chleb, kartofle, jakieś makarony z pleśnią i w ogóle za starą spożywkę nie zjedzoną w domu. Widziałem nęcenie pierogami i zupą grochową taką ze słoika !!! 10 kilo na trzy dni to wcale nie jest dużo - 3 kilo ugotowanej gotowanej kukurydzy to około 2/3 wiaderka 5 litrów. Wziąwszy pod uwagę wielkość i populację ryb oraz wielkość wody to jest pewnie w sam raz a nawet za mało. JK Ot i podejście karpiarza... Co od razu cała ryba się spłynie?
Resztę koledze odpowiedziałem w dublującym się wątku (łamie kolega regulamin forum); http://www.forum.wedkuje.pl/f,wedkowanie-na-grunt-i-splawik-prosba-o-porady,783235,0.html
Obok tego miejsca poszukaj dna bez mułu, jakieś lekkie wypłycanie. Tak
by było twarde podłoże, i tam nęć tylko kukurydza z puszki, a jak
wędkujesz to zanęta z kuku (dzikuny nie koniecznie, bo masz kuku) Zamiast miodu wanilia, jest najbardziej uniwersalna na karpiowate. leszcz - melasa. mówisz
że masz problem dobrze wysondować. Jak trafisz na takie dno w okolicy.
To bardzo fajnie ci się tam będzie łowić z gruntu...
Witam, na początku kilka zdań o sobie, ponieważ jestem nowy na forum. Otóż zamiłowanie do wędkowania zostało mi zaszczepione kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Jednak szkoła, studia, praca. . . W tym roku jako dumny mąż i ojciec małego brzdąca postanowiłem wrócić do dawnego hobby. Podeszłem do sprawy profesjonalnie, nie szczędząc sił, czasu i środków finansowych... Stałem się również dumnym posiadaczem karty wędkarskiej. Wędkowałem w wielu miejscach i dziś moge powiedzieć że podczas mojego pobytu na rybach najbardziej cenię sobie spokój i przebywanie na łonie natury. Wędkowałem z większymi bądź mniejszymi sukcesami na kilku żwirowniach, zbiornikach zaporowych i rzece(mieszkam niedaleko Bobru). Cały problem zbiega się jednak do tego że jakiś czas temu trafiłem na pewną żwirownię którą szczególnie sobie upodobałem. Bynajmniej nie ze względu na obfitość stanu rybnego. Traktuję to bardziej jako wyzwanie.
kilka słów o zbiorniku
Żwirownia ma około 10-15 ha powierzchni. Nadal jest eksploatowana a problem polega na tym że wydobywa się tam(czasami) systemem z pod wody i dowiedziałem się że wyciąga się do 28 metrów z pod wody. Żwirownia nie należy do pzw i nie jest regularnie zarybiana. Jest to specyficzne łowisko bo brzegi schodzą dość stromo w dół, otaczają ją wysokie skarpy z nielicznymi zaburzeniami( jedna płytsza zatoczka, dwie głębsze). Dno jest żwirowe i żwirowo mułowe- muł daje seledynowo zielonkawy odcień wody).
Jakie ryby tam podejrzałem
I tu widać specyfikę łowiska- bezpośrednio pod lustrem wody widać stada pływających kleni. Jest tej ryby tam na tyle dużo, że gdy tylko usłyszą dźwięk wrzucanych drobin do wody, od razu się pojawiają i zaczynają żerować, poza tym po wrzuceniu zanęty smużącej złowiłem kilka kleni, problem z nimi jest jednak taki że po zanęceniu wyciągam pierwszego . . .i na tym się kończy. Ryba pływa wokół ale prędzej któryś uderzy wtedy w spławik, niż połasi się na przynętę. Poza tym występują tam jeszcze ukleje, któe też regularnie ciąnę po zanęceniu . . .hol takiej uklei nie jest jenak szczytem moich marzeń. Mój znajomy nęcił w jednym miejscu kukurydzą i wyciągnął kilka ładnych płoci różnej wielkości. Widziałem też ostatnio około 70-80 cm szczupaka, który "powąchał" moją błystkę. Podpłynał do rzegu i "spojrzał mi w oczy;P
Moje zasadnicze pytanie
Panowie ( i Panie) co tam i jak tam wędkować?
Poradzono mi żeby szukać tam dużych leszczy i karpi, zanęciłem więc w miejscu gdzie do dna jest około 7 m, przy najbardziej zarośniętym odcinku jaki tam występuje( od strony południowej) . Roślinność w tym miejscu to głównie drzewa(wierzby) i krzaki, trochę trzciny. dno od brzegu do głębi nieco muliste. Przy doborze miejsca sugerowałem się głębokością oraz tym że materiał organiczny ztacza się z dna zbiornika. Przeczytałem masę literatury ale sposoby są tak różne, jak i opinie. Dno opada równomiernie ale ze względu na znaczne głębokości nie jestem w stanie go dobrze wysondować> moja zanęta na jutro wygląda następująco
- ryby karpiowe wody stojące(kolor żwiru- drobne)
-feeder(gruba frakcja)
-bułka tarta
-kukurydza
pinak kolorowa
biały robak
pęczak
-opcjonalnie miód
-na miejscu - jasny piasek, ziemia ze żwirowni
ewentualnie makaron?
Sposób wędkowania
Planuję ustawić jedną wędkę na koszyk , spławik z gruntu(czerwony lub kukurydza) i jeden spławik z toni
A i jeszcze jedno
Chciałbym ustawić żywca i moje pytanie, wiem że ukleja byłaby lepsza ale czy mogę założyć na hak klenia? No i tak się jeszcze zastanawiałem nad "trupkiem"
Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc bardziej doświadczonych Kolegów, z góry dziękuję. Pragnę jeszcze nadmienić że moje pytanie nie wynika z wygodnictwa, czy lenistwa bo naprawdę długo walczę na tej wodzie. mOGĘ JEŚLI TO BĘDZIE POMOCNE DODAĆ JESZCZE ZDJĘCIE ŁOWISKA I MIEJSCA GDZIE NĘCĘ
I jak połowy? Ja w wyrobiskach nęcę zwykłą kukurydzą z pszenicą gotowaną.
Wrzucam przez 2-3 dni w to samo miejsce ok.10 kg. Później łowię.
Zazwyczaj podchodzą leszcze , płocie i wzdręgi. Mówię o okazach ponieważ przez cały dzień potrafiłem złowić kilkanaście kilo ryby. Czasami podchodziły nawet ładne linki.
Ryby brały na wszystko. Ale najlepiej brały na kawałek rosówki lub kukurydzę.
Takie leszczyki podchodziły.
http://www.wedkuje.pl/foto_galeria/p6280124_(700_x_525).jpg
I tak się zakłada dublujące wątki;
http://forum.wedkuje.pl/f,wedkowanie-na-grunt-i-splawik-prosba-o-porady,783235,0.html
I potem co odpowiedzi przesiać. (2 odpowiedzi po jednej w każdym)
Może któryś moder je połączy?
I jak połowy? Ja w wyrobiskach nęcę zwykłą kukurydzą z pszenicą gotowaną.
Wrzucam przez 2-3 dni w to samo miejsce ok.10 kg. Później łowię.
Zazwyczaj podchodzą leszcze , płocie i wzdręgi. Mówię o okazach ponieważ przez cały dzień potrafiłem złowić kilkanaście kilo ryby. Czasami podchodziły nawet ładne linki.
Ryby brały na wszystko. Ale najlepiej brały na kawałek rosówki lub kukurydzę.
Takie leszczyki podchodziły.
http://www.wedkuje.pl/foto_galeria/p6280124_(700_x_525).jpg
już chciałem cos napisać i podpowiedzieć ale te 10kilo mnie rozwaliło.za to powinen być kryminał !
Rysiu kryminał to być powinien za stary spleśniały chleb, kartofle, jakieś makarony z pleśnią i w ogóle za starą spożywkę nie zjedzoną w domu. Widziałem nęcenie pierogami i zupą grochową taką ze słoika !!! 10 kilo na trzy dni to wcale nie jest dużo - 3 kilo ugotowanej gotowanej kukurydzy to około 2/3 wiaderka 5 litrów. Wziąwszy pod uwagę wielkość i populację ryb oraz wielkość wody to jest pewnie w sam raz a nawet za mało.
JK
Rysiu kryminał to być powinien za stary spleśniały chleb, kartofle, jakieś makarony z pleśnią i w ogóle za starą spożywkę nie zjedzoną w domu. Widziałem nęcenie pierogami i zupą grochową taką ze słoika !!! 10 kilo na trzy dni to wcale nie jest dużo - 3 kilo ugotowanej gotowanej kukurydzy to około 2/3 wiaderka 5 litrów. Wziąwszy pod uwagę wielkość i populację ryb oraz wielkość wody to jest pewnie w sam raz a nawet za mało.
JK
Ot i podejście karpiarza...
Co od razu cała ryba się spłynie?
Resztę koledze odpowiedziałem w dublującym się wątku (łamie kolega regulamin forum);
http://www.forum.wedkuje.pl/f,wedkowanie-na-grunt-i-splawik-prosba-o-porady,783235,0.html
Obok tego miejsca poszukaj dna bez mułu, jakieś lekkie wypłycanie. Tak by było twarde podłoże, i tam nęć tylko kukurydza z puszki, a jak wędkujesz to zanęta z kuku (dzikuny nie koniecznie, bo masz kuku)
Zamiast miodu wanilia, jest najbardziej uniwersalna na karpiowate. leszcz - melasa.
mówisz że masz problem dobrze wysondować. Jak trafisz na takie dno w okolicy. To bardzo fajnie ci się tam będzie łowić z gruntu...