Witam, znajomy wydzierżawił zbiornik wodny od gminy i chce zatrudnić ( chyba już zatrudnił ) prywatną firmę ochrony do sprawdzania zezwoleń i legitymowania wędkujących, moje pytanie dotyczy tego czy ochrona ma prawo legitymować wędkujących na dzierżawionym akwenie czy tylko psr i ssr?
Żeby odpowiedzieć na Twoje pytania trzeba podać więcej danych. 1. Czy trzeba mieć oddzielne zezwolenie na ten zbiornik? 2. Czy ma to status łowiska specjalnego ( komercyjnego ) ? 3. Czy Twój znajomy wymaga żeby wędkarz łowiący na tej wodzie należał do PZW ? ( Nie myl z posiadaniem karty wędkarskiej )
Jedno jest pewne - może powołać i powinien powołać za zgodą starostwa straż rybacką z uprawnieniami SSR. Tylko ta formacja może kontrolować wędkarzy wg zapisów ustawy.Na pewno żadna ochrona mienia nie ma prawa nikogo legitymować. A co do sprawdzania uprawnień na wędkowanie - co komu po tej ochronie jak tylko sprawdzi zezwolenie na połów ryb a przepisów innych ani dudu nie będą znali? JK
Zezwolenia ma prawo kontrolować , co do kart to chyba nie, ale twoj znajomy moze prosić o okazanie karty przy sprzedaży zezwolenia, moze i tez na to nie ma prawa ale sprawa jest prosta nie pokazesz karty nie dostaniesz zezwolenia,z tego co wiem to ochrona jest lepsza od ssr, w razie jakich kolwiek oznak braku współpracy dzwonią po policję
Żeby odpowiedzieć na Twoje pytania trzeba podać więcej danych. 1. Czy trzeba mieć oddzielne zezwolenie na ten zbiornik? 2. Czy ma to status łowiska specjalnego ( komercyjnego ) ? 3. Czy Twój znajomy wymaga żeby wędkarz łowiący na tej wodzie należał do PZW ? ( Nie myl z posiadaniem karty wędkarskiej )
Jedno jest pewne - może powołać i powinien powołać za zgodą starostwa straż rybacką z uprawnieniami SSR. Tylko ta formacja może kontrolować wędkarzy wg zapisów ustawy.Na pewno żadna ochrona mienia nie ma prawa nikogo legitymować. A co do sprawdzania uprawnień na wędkowanie - co komu po tej ochronie jak tylko sprawdzi zezwolenie na połów ryb a przepisów innych ani dudu nie będą znali? JK Trzeba mieć oddzielne zezwolenie, do pzw nie trzeba należeć, a jaki ma status to łowisko to nie wiem, co do karty wędkarskiej to skoro zezwolenie będzie można kupić w kilku miejscach w tym w sklepach wędkarskich to nie będzie potrzebna bo jak sprzedawca ma ci dokumenty sprawdzać.
właściciel wody sprzedając ci zezwolenie może poprosić o kartę wędkarską ,właściciel wody sam ustala komu i na jakich zasadach sprzedaje zezwolenia i jak nie będziesz chciał pokazać karty wędkarskiej to nie będziesz łowił ,byłem na mazurach i tam jezioro Dejguny podlegało pod gospodarstwo rybacko wędkarskie Olsztyn ,zezwolenie kupowałem w zajezdzie przy drodze i właściciel chcjał zobaczyć karte ,bez karty by nie sprzedał ,to samo może być za chwilę u ciebie
właściciel wody sprzedając ci zezwolenie może poprosić o kartę wędkarską ,właściciel wody sam ustala komu i na jakich zasadach sprzedaje zezwolenia i jak nie będziesz chciał pokazać karty wędkarskiej to nie będziesz łowił ,byłem na mazurach i tam jezioro Dejguny podlegało pod gospodarstwo rybacko wędkarskie Olsztyn ,zezwolenie kupowałem w zajezdzie przy drodze i właściciel chcjał zobaczyć karte ,bez karty by nie sprzedał ,to samo może być za chwilę u ciebie Gospodarstwo Rybackie Olsztyn ( jak większość komercji), jest tylko użytkownikiem J. Dejguny (nie właścicielem). Czyli tak naprawdę jest to woda RZGW czyli państwowa, i dlatego jest wymagane posiadanie Karty Wędkarskiej.
Po prostu po woli to wszytko zaczyna być tak jak przepisy mówią.
Witam, znajomy wydzierżawił zbiornik wodny od gminy i chce zatrudnić ( chyba już zatrudnił ) prywatną firmę ochrony do sprawdzania zezwoleń i legitymowania wędkujących, moje pytanie dotyczy tego czy ochrona ma prawo legitymować wędkujących na dzierżawionym akwenie czy tylko psr i ssr? Uprawniony do rybactwa ma prawo ustalić regulamin łowiska i w nim wskazuje uprawnionych do kontroli. Nie poddając się łamiesz regulamin (który akceptujesz wykupując zezwolenie) i z automatu możesz stracić zezwolenie. Ochrona tak będzie Ciebie kontrolować podobnie jak SSR, i jak użna że złamałeś regulamin, czy też prawo, to może wezwać np.: Policję w celu ukarania ciebie mandatem.
Jak dla mnie to jest w porządku, zezwolenie wyłącznie z kartą wędkarską a i ochrona może być tam codziennie dla uczciwych wędkarzy wyjdzie tylko na plus, strażnicy psr czy ssr nie dają rady, jest ich po prostu za mało.
Znowu poplątane z pomieszanym. Jeśli to woda należąca do gminy to jest to woda stojąca publiczna.(żadna umowa nie zmienia statusu wody publicznej - oprócz umowy sprzedaży) Nie ma zapisów prawnych pozwalających na jakiekolwiek pobieranie opłat za Amatorski Połów Ryb na takiej wodzie. Każdy obywatel RP ma prawo jeśli posiada Kartę Wędkarska darmowo łowić ryby na takiej wodzie (cudzoziemiec bez karty). W Polsce nagminnie jest łamane to prawo przez niedouczonych urzędników naszych samorządów. Uprawniony do rybactwa (jeśli istnieje - ja uważam,iż uprawnieni do rybactwa mogą istnieć tylko na wodach płynących) nie ma żadnych uprawnień na takich wodach - ustawa nadaje mu jakieś tam uprawnienia tylko w obwodach rybackich ,a te są ustanawiane tylko na wodach płynących. To woda całego narodu, a zasady Amatorskiego Połowu Ryb określone są w odpowiednich rozporządzeniach ministra rolnictwa. Tyle.
osa, jak dawno ciebie nie było. Przeczytaj dokładnie perszy punkt rat 1 ustawy:
1. Ustawa określa: 1) zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchnio- wych wodach śródlądowych, zwanych dalej „wodami”, w wodach znajdują- cych się w urządzeniach wodnych oraz w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb;
Tak więc nie tylko o wodach płynących. Jak ty tu nie doczytany wpierasz ;-)
tak więc ona zobowiązuje ciebie do posiadania zezwolenia przez niego wydanego, i nie ważne czy to woda stojąca, płynąca czy sztuczny staw.
Ta sama ustawa w dalszej części mówi nam szczegółowo :- kto to jest uprawniony do rybactwa - co to jest obwód rybacki- gdzie uprawniony do rybactwa wydaje zezwolenia Zgadzam się z tym, że ustawa nie mówi tylko o wodach płynących ale za to szczegółowo definiuje gdzie ( na jakiej wodzie, w jakim miejscu ) wędkarz posiadający kartę wędkarską MUSI mieć zezwolenie uprawnionego.Ten punkt pierwszy mówi nam o czym jest ustawa i czego dotyczy.JK
Ta sama ustawa w dalszej części mówi nam szczegółowo :- kto to jest uprawniony do rybactwa - co to jest obwód rybacki- gdzie uprawniony do rybactwa wydaje zezwolenia Zgadzam się z tym, że ustawa nie mówi tylko o wodach płynących ale za to szczegółowo definiuje gdzie ( na jakiej wodzie, w jakim miejscu ) wędkarz posiadający kartę wędkarską MUSI mieć zezwolenie uprawnionego.Ten punkt pierwszy mówi nam o czym jest ustawa i czego dotyczy.JK
No to zacytuj, ale nie tylko urywek który wybierzesz.
Jak uważnie przeczytasz to i się przekonasz. Inne zapisy co to też regulują. Nie sugeruj się wypowiedziami osy i per sochaczew. Bo jak wskazałem powyżej "cytat ustawy", który on przeinaczał. I dzięki temu wychodziło że dobrze prawi. Inne jego wątki też z chwaleniem się iż daje łupnia, kończyły się tym co w nich wskazałem. Tak więc poczytaj sobie jeszcze o tworzeniu/ustalaniu obwodów itd.
Art. 7. Amatorski połów rybDz.U.2015.0.652 t.j. - Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym
1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej. 1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane. 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie. 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru. A tu pod tym linkiem masz to pięknie wytłumaczone o obwodach rybackich: https://books.google.pl/books?id=ib5SAwAAQBAJ&pg=PA91&lpg=PA91&dq=ustawa+o+rybactwie+%C5%9Br%C3%B3dl%C4%85dowym+obw%C3%B3d+rybacki&source=bl&ots=_v1RUQsGkj&sig=fl-uuCcPcXXK8z6ASPhz-qRHTXs&hl=pl&sa=X&ei=YtKWVbjmJoWusQHB4rjQCw&ved=0CEoQ6AEwCA#v=onepage&q=ustawa%20o%20rybactwie%20%C5%9Br%C3%B3dl%C4%85dowym%20obw%C3%B3d%20rybacki&f=false Nie powtarzam jak papuga za innymi - sam też umiem czytać. JK
edit:"Publiczne wody powierzchniowe płynące dzieli się na obwody rybackie" To zdanie chyba nie pozostawia żadnych wątpliwości co to jest obwód rybacki.
Nie powtarzam jak papuga za innymi - sam też umiem czytać. JK
edit:"Publiczne wody powierzchniowe płynące dzieli się na obwody rybackie" To zdanie chyba nie pozostawia żadnych wątpliwości co to jest obwód rybacki.
Janek i to by się zgadzało co tu zacytowałeś. A zacytowałeś jedynie regulacje prawne dotyczące wód płynących które administruje RZGW. Ponieważ wody płynące są połączone, ustawodawca musiał opisać jak je dzielić na obwody itd. By można było to zrobić w celu oddania części wody jako obwód w użytkowanie rybackie.
Z publicznymi wodami stojącymi (powierzchniowymi) jest inaczej. Ich nie trzeba dzielić, bo każda stanowi odrębny akwen (nie są z sobą połączone stale lub okresowo ciekami). Tak więc tworzą pojedynczy obwód który oddaje się w użytkowanie rybackie podpisując umowę cywilnoprawną ze Starostwem czy też Urzędem Miasta. Taka umowa czyni osobę dzierżawiąca też użytkownikiem rybackim. Taka umowa cywilna tak samo jak umowa z RZGW określa prawa osoby dzierżawiącej, sposób i zakres gospodarowania, i nadaje mu określone prawa na czas jej trwania. Które ustają wraz z jej wygaśnięciem na sutek jej wygaśnięcia czy też wypowiedzenia lub zerwania.
I jeszcze jedna ciekawostka, dla osób chcących założyć stowarzyszenie wędkarskie. Starosta czy też Urząd Miasta, może osobę/podmiot zwolnic z opłaty rocznej. Dodatkowo mają budżet na działalność społeczną pozarządową. I naprawdę z chęcią współpracują z takimi lokalnymi zrzeszeniami.
Domyślałem się takiej odpowiedzi ;-) Mamy ustawę, która reguluje kwestie prawne wód. Dlaczego więc dorabiamy ideologię o wodach gminnych do ustawy? Owszem - gmina może wydzierżawić co chce i komu chce ale zgodnie z prawem. A prawo mówi tylko w tym wypadku o obwodach rybackich i o tym, że w obwodzie rybackim uprawniony może sprzedawać zezwolenia w kwocie przez siebie ustalonej. A obwód rybacki to woda powierzchniowa płynąca. Więc zgodnie z tym gmina ma prawo wydzierżawić wodę komu chce, ten ktoś jest uprawnionym do rybactwa ale zgodnie z ustawą nie może sprzedawać zezwoleń bo ta woda jest wodą stojącą więc nie może być odwodem rybackim. Wielu ludzi po zapoznaniu się z przepisami zrozumiało, że ten biznes jest nielegalny bo zgodnie z umową musi zarybiać, dbać itd ale nie może pobierać za to opłat od wędkarzy. JK
Domyślałem się takiej odpowiedzi ;-) Mamy ustawę, która reguluje kwestie prawne wód. Dlaczego więc dorabiamy ideologię o wodach gminnych do ustawy? Owszem - gmina może wydzierżawić co chce i komu chce ale zgodnie z prawem. A prawo mówi tylko w tym wypadku o obwodach rybackich i o tym, że w obwodzie rybackim uprawniony może sprzedawać zezwolenia w kwocie przez siebie ustalonej. A obwód rybacki to woda powierzchniowa płynąca. Więc zgodnie z tym gmina ma prawo wydzierżawić wodę komu chce, ten ktoś jest uprawnionym do rybactwa ale zgodnie z ustawą nie może sprzedawać zezwoleń bo ta woda jest wodą stojącą więc nie może być odwodem rybackim. Wielu ludzi po zapoznaniu się z przepisami zrozumiało, że ten biznes jest nielegalny bo zgodnie z umową musi zarybiać, dbać itd ale nie może pobierać za to opłat od wędkarzy. JK
Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie. I możesz też sobie odwiedzić starostwo. Tam ci od ręki wytłumaczą, jak i co, oraz sprostują twoje widzi mi się.
Wedle prawa uprawnionym do rybactwa jest ten który użytkuje w taki sposób wodę, na podstawie umowy bądź własności i ma zarejestrowaną taką działalność. A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-)
Artur
Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję.
Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego.
Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania.
Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska.
JK
to co ?????czytając wpisy to PZW nas oszukuje pobierając opłaty za jeziora???????????????????? Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska. JK
Artur
Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję.
Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego.
Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania.
Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska.
JK
napisałem: Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie. Ty odpowiadasz: Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję. Gratuluję czytania ze zrozumieniem. Mówimy o wodzie gminnej A ja myślałem że piszmy o publicznych wodach stojących. Czyli Powiatu, gminy i Miasta.
Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności. To idź do prawnika.Umowa dzierżawy to umowa cywilna, która okresla jakie prawa są nią przekazywane, na jaki czas i w jakim zakresie.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania. Pewnie to odpowiedz na: A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie
łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi
wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-) Łowiska Komercyjne, nie osnacza prywatne , a to że powstały dla zarobku. Tak więc jest to woda publiczna użytkowana przez osobę która prowadzi to w celach zarobkowych, świadcząc usługi dla wędkarzy. A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą. Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-) I dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała. Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-)
ja nic nie pisałem o mandatach ani policji ,chodziło mi o to że jak jezioro nie jest wodą płynącą a płacę za nie zezwolenie to według waszych wpisów oszukują mnie
ja nic nie pisałem o mandatach ani policji ,chodziło mi o to że jak jezioro nie jest wodą płynącą a płacę za nie zezwolenie to według waszych wpisów oszukują mnie Sory ale jeziora są też wodami płynącymi o których mowa w ustawie ;-(
wysrtaczy że będą one okresowo lub trwale połączone ciekiem z innymi akwenami czy innym ciekiem.
Nie mają tam żadnych rowów melioracyjnych itd. cieku (strużki) którym do zbiornika wpływa woda jedynie na początku wiosny? Czy też nie wybija do niego woda poskurczana (często nie widoczne gołym okiem)?
Dla urzędników takie oto przesłanki wystarczyły by uznać jezioro za wodę płynącą.
Jak stwierdzić że woda jest uznana za wodę stojącą? Nie ma jej w wykazie wód RZGW, a jest administrowana przez starostwo, gmine czy urząd miasta.
Po prostu pogodzić się, nic więcej nie zostało.
No chyba że masz dużo pieniędzy i czas. To możesz wynająć znane osobistości (profesorów) i starać się udowodnić że jest inaczej.
A jak porostu chcesz użytkować jeden zbiornik, który jest uznany za wodę płynącą. Zwrócić się do RZGW i utworzenie nowego obwodu rybackiego, o który chcesz zabiegać podczas konkursu. Tak jak to zrobiono w przypadku Werszmini.
Artur
Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję.
Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego.
Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania.
Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska.
JK
napisałem: Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie. Ty odpowiadasz: Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję. Gratuluję czytania ze zrozumieniem. Mówimy o wodzie gminnej A ja myślałem że piszmy o publicznych wodach stojących. Czyli Powiatu, gminy i Miasta.
Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności. To idź do prawnika.Umowa dzierżawy to umowa cywilna, która okresla jakie prawa są nią przekazywane, na jaki czas i w jakim zakresie.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania. Pewnie to odpowiedz na: A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie
łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi
wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-) Łowiska Komercyjne, nie osnacza prywatne , a to że powstały dla zarobku. Tak więc jest to woda publiczna użytkowana przez osobę która prowadzi to w celach zarobkowych, świadcząc usługi dla wędkarzy. A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą. Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-) I dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała. Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-)
To napisz mi która ustawa i który punk, paragraf reguluje dzierżawienie wody od gminy. Ty prosiłeś żebym nie powtarzał wg Ciebie głupot a podparł się prawem, Ja to zrobiłem. Ty jakoś nie potrafisz zacytować prawa mówiącego o dzierżawieniu wód gminnych przez osoby prywatne.
W tym konkretnym wypadku mówimy o wodzie gminnej. Proszę - to jest ze zwykłej Wiki o umowie dzierżawy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzier%C5%BCawa
" Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki. Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność. Dzierżawca powinien wykonywać swoje prawo zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki i nie może zmieniać przeznaczenia przedmiotu dzierżawy bez zgody wydzierżawiającego. Nie może również bez zgody wydzierżawiającego oddawać rzeczy osobie trzeciej. W trakcie dzierżawy dzierżawca zobowiązany jest do dokonywania napraw niezbędnych do zachowania rzeczy w stanie nie pogorszonym. Dzierżawić można zarówno rzeczy, jak i prawa. Odpłatność z tytułu umowy dzierżawy może ulec ograniczeniu do samego uiszczania należnych podatków i ponoszenia innych ciężarów związanych z własnością lub posiadaniem gruntu. Stosunek dzierżawy jest podobny do innych stosunków prawnych polegających na korzystaniu z cudzej rzeczy. Od stosunku najmu dzierżawę różni, przewidziane wprost przez ustawę, uprawnienie dzierżawcy do pobierania pożytków z dzierżawionej rzeczy. Od użyczenia (art. 710-719 Kodeksu cywilnego) różni dzierżawę odpłatność. Z kolei użytkowanie (art. 252-265 Kodeksu cywilnego) nie jest stosunkiem obligacyjnym, lecz ograniczonym prawem rzeczowym. Gdy wydzierżawiającym był właściciel, umowa dzierżawy, podobnie jak umowa najmu, może być ujawniona przez wpis w dziale III księgi wieczystej. W takiej sytuacji wpis dzierżawy uzyskuje skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu w księdze oraz pierwszeństwo p" rzed ograniczonym prawem rzeczowym nie ujawnionym w księdze."
Jasno i prosto wytłumaczone i na dodatek wspomina się o prawie własności której dzierżawa nie przenosi.
Piszesz oczywiście o tym łowisku szczupakowym. Nie chce mi się szukać ale już kiedyś wskazałem Ci, że łowisko ma swojego właścicela. A jeśli takowego ma znaczy, że ten może żądać zapłaty jakiej tylko zechce bo to jest jego prywatna własność. Proszę : Józef Jaroch Właściciel łowiska Adres: Martiany Warmińsko-mazurskie 11-400 Kętrzyn Polska Telefon komórkowy: +48 696 464 838
A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą. Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-) Zrób z się nie wypłacisz w sądzie i zobaczysz czy żartuję czy nie. Długo prosiłem i tłumaczyłem - nie ceń wszystkich swoją miarką. Nie można i nie pwoinno się odwoływać do czyjegoś wykształcenia i inteligencji. Ty cały czas usiłujesz mnie jakoś ośmieszyć. A to nie tędy droga. Za cienki jesteś bolek żeby tak sobie poczynać. Nie takich króciaków umysłowych w swoim życiu gasiłem jak stare świeczki to i Ciebie jak trzeba zgaszę. Nie rozumiesz prostego prawa, Starasz się hejtować dla PZW. I co - masz odpowiedź w sprawie swoich dublekont ? Jak trzeba będzie też ci udowodnię że masz co najmniej dwa konta. Więc skończ te swoje mądrości wypisywać. Napisałem wcześniej - umowa nie przenosi praw własności. Gmina nie może pobierać opłat z łowienie na wodzie gminnej. Jeśli ktoś tego nie rozumie to trudno.
dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała. Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-) Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie.
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć PZW celowo przekształca jeziora w jeziora przepływowe robiąc je wodami płynącymi. Wystarczy byle rowek żeby to zrobili. JK
Istotą dzierżawy jest to, że
wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i
pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić
wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej
odpłatność. Dzierżawca
powinien wykonywać swoje prawo zgodnie z zasadami prawidłowej
gospodarki i nie może zmieniać przeznaczenia przedmiotu dzierżawy bez
zgody wydzierżawiającego.
o tym ci mówię. Tak więc ma prawo użytkować zgodnie z umową jak i pobierać opłatę od ciebie za świadczoną ci usługę. A sraszyć se sądem mnie możesz. Udowodnij mi że taki gospodarz nie może pobierać opłaty za udosteponienie ci łowika do wędkowania. Ja cie zabiorę nad takie łowisko, (wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego).
Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie. Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy. I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :-)
Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki. Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność. No cytujemy ważne fragmenty a nie wyryfkowo. Z tego wynika, że gmina może dzierżawić co chce i komu chce. Jednak ten nie może w związku z dzierżawieniem pobierać od nikogo opłat a tylko pobierać pożytki. Czyli może sobie sam łowić ryby jako pożytki. Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie. Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy. I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :- ) Policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie - chyba że w Kętrzynie. Żadnej umowy !! JK
Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki. Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność. No cytujemy ważne fragmenty a nie wyryfkowo. Z tego wynika, że gmina może dzierżawić co chce i komu chce. Jednak ten nie może w związku z dzierżawieniem pobierać od nikogo opłat a tylko pobierać pożytki. Czyli może sobie sam łowić ryby jako pożytki. Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie. Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy. I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :- ) Policja nie wystawia mandatów a jak to robi to znaczy, że ktoś łamie prawo. Żadnej umowy !! JK
Tak samo umowa dzierżawy jak i o użytkowanie wód z RDGW, nie przenosi prawa własności. Jak by je przenosiło w całości. To traciły by statut wód publicznych, a stawały by się prywatnymi :-)
Policja nie wystawia mandatów a jak to robi to znaczy, że ktoś łamie prawo. Żadnej umowy !! JK Znów się powtórzę: Udowodnij. I tym razem byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :-) Przykro mi bez umowy, nie będzie można tego opublikować, a ty będziesz wpierał że było inaczej :-)
No chyba że odmówisz przyjęcia mandatu, i sprawa trafi do sądu. Wtedy ja jako oskarżyciel posiłkowy (bądź inna osoba z ramienia PZW) wnosę o zasądzenie nawiązki, jak i upublicznienie tego.
Zjedz snikersa i nie gwiazdorz ;-)Poczytaj i popytaj czy policja może wystawić mandat za złamanie ustawy a potem pisz.Podaj podstawę prawną tego, że policja może karać za złamanie ustawy o rybołówstwie. Bo to że PSR może to robić to jasne. Żeby była nawiązka panie działacz to musi być szkoda czyli np uśmiercenie ryb, zniszczenie mienia itd. JK
Zjedz snikersa i nie gwiazdorz ;-)Poczytaj i popytaj czy policja może wystawić mandat za złamanie ustawy a potem pisz.Podaj podstawę prawną tego, że policja może karać za złamanie ustawy o rybołówstwie. Bo to że PSR może to robić to jasne. Żeby była nawiązka panie działacz to musi być szkoda czyli np uśmiercenie ryb, zniszczenie mienia itd. JK ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH i ADMINISTRACJI w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni
do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego oraz wysokości mandatów
karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń. § 1. Policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu
karnego za wykroczenia określone w: 2) art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 7 marca 1950 r. o żegludze i spławie
na śródlądowych drogach wodnych (Dz. U. z 1952 r. Nr 26, poz. 182,
z 1960 r. Nr 29, poz. 163, z 1988 r. Nr 41, poz. 324, z 1989 r.
Nr 35, poz. 192 i z 1997 r. Nr 141, poz. 943) - tylko w odniesieniu
do żeglugi statków turystycznych i sportowych, 4) art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie
śródlądowym (Dz. U. z 1999 r. Nr 66, poz. 750 i Nr 101, poz. 1178), 7) art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu
czystości i porządku w gminach (Dz. U. Nr 132, poz. 622 oraz z 1997
r. Nr 60, poz. 369 i Nr 121, poz. 770),
Tyle by było o Policji i karaniu.
Art. 27a. 4. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd dodatkowo orzeka, odpowiednio: 1) na rzecz pokrzywdzonego: a) obowiązek naprawienia szkody, na wniosek tego pokrzywdzonego, lub b) uprawnionego do rybactwa nawiązkę w wysokości od pięciokrotnej do dwudziestokrotnej wartości przywłaszczonych ryb;
Wierzę głęboko że prywaciarz zadba o swój interes i nie trzeba go uczyć ochrony swojego. Niech ktoś spróbuje ruszyć moje bez pozwolenia to się dowie na czym polega "ochrona".Amen
A możesz podać link do tego rozporządzenia i datę kiedy to obwieszczono. Bo ja myślę, że to rozporządzenie zostało uchylone już dawno. http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000880987
Dz.U. 2000 nr 88 poz. 987
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 września 2000 r. w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń.
Tekst ogłoszony: D20000987.pdf Status aktu prawnego: nieobowiązujący - uchylona podstawa prawnaData wydania:2000-09-25Data wejścia w życie:2000-11-01Data obowiązywania:2000-11-01Data uchylenia:2002-10-18Organ wydający:MIN. SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
masz następny, po tym akcie. http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2003-208-2023 Dz.U.2003.208.2023
Ten akt prawny prezentowany jest w wersji nieujednoliconej.
Dz.U.2003.208.2023 ROZPORZĄDZENIE PREZESA RADY MINISTRÓWz dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń(Dz. U. z dnia 8 grudnia 2003 r.)Na
podstawie art. 95 § 6 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks
postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. Nr 106, poz. 1148 oraz z
2003 r. Nr 109, poz. 1031) zarządza się, co następuje: § 1. 1. Rozporządzenie
określa wysokość grzywien nakładanych w drodze mandatu karnego za
wybrane rodzaje wykroczeń przez uprawnione organy. 2. Wysokość grzywien, o których mowa w ust. 1, określa załącznik do rozporządzenia. § 2. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia 1).________ 1) Z dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia utraciły moc:1) rozporządzenie
Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 11 października 2002
r. w sprawie wykroczeń, za które policjanci są uprawnieni do nakładania
grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych
nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń (Dz. U.
Nr 174, poz. 1430 i Nr 178, poz. 1483 oraz z 2003 r. Nr 56, poz. 505),
Jak byś nie zrozumiał - ja dyskutuję a nie trolluję.Trollujesz sam w swoim temacie a zmianach w kole których to zmian nie ma. Zastanawia mnie jedno co znaczy " nam " - kto Ci pisze te posty ? Poza tym zarządzenie mówi ( te na które się powołujesz w swoim poście ) o wysokości grzywien i określa paragrafy za które można ukarać grzywną przez uprawniony organ. Ale to zarządzenie mówi o UPRAWNIONYCH ORGANACH nie uchylając Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 września 2000 r. w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń. Czyli policja lub SM może nas karać za śnieg na chodniku bo nadal ma do tego prawo bo te uprawnienia do karania nie zostały nigdy uchylone. Te zarządzenie to nic innego jak taryfikator znany nam ponieważ niejednokrotnie był cytowany fragment dotyczący APR. Sam też napisałeś, że Takie rozporządzenie określa wysokość grzywny/mandatu karnego. Dlatego poprzednie traci moc. By tylko jeden taryfikator obowiązywał. Natomiast nic nie traci mocy bo nie jest to zapisane. Prawo ma to do siebie, że z automatu nic się nie dzieje - musi być rozporządzenie lub cofnięcie rozporządzenia. http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=4011 Poczytaj uważnie artykuł z tego linku. Polecam w szczególności :
" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy,a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego. Reasumując, nie jestem w stanie pojąć, dlaczego cytowane tu przepisy wywołują aż takie zamieszanie. Nie jestem tego w stanie pojąć z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, przepisy zarówno ustawy o rybactwie śródlądowym, jak i Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia są jednoznaczne w omawianym zakresie i nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że ani PSR, ani Policja, ani inne uprawnione organy nie mogą karać mandatami za wykroczenia wędkarskie. Po drugie, przyjęcie odmiennego założenia, nie dość, że nieuzasadnionego prawnie, prowadzi do tego, że przyjęcie mandatu przez kłusownika jest mu na rękę, gdyż w konfrontacji ze środkami karnymi, które obligatoryjnie orzeka sąd, mandat stanowi naprawdę nikłą dolegliwość" Nadal powiesz, że policja może ukarać mandatem za złamanie ustawy o rybołówstwie ? JK
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Widzisz, bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko. To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?. Bo Ci na samej gorze w PZW maja jeszcze powiazania z czasow PRL, bo Ci co powinni ich kontrolowac maja to gdzies (RZGW pozbywa sie klopotu puszczajac wody PZW). I jakos sie to kreci. Kazdy wie ze PZW to jeden wielki szwindel i kazdy dla swietego spokoju przymyka na to oczy. Ale wystarczylo sie raz postawic (PZW Krosnow na poczatku tego roku) i szybciutko zmieniali przepisy. Krosno wymyslilo sobie, ze niezrzeszeni nie beda mogli lowic na ich wodach. Po 2 miesiacach (czy szybciej - nie pamietam) musieli wycofac sie z pomyslu. Tak wiec Ci wszyscy co mysla, za na "swoich" (dzierzawionych) wodach mozna robic co sie chce sa w glebokim bledzie
Ja przedstaię cytat z tego co sam zaproponowałeś. Tym samym wykażę Ci że znów pomijasz fakty zaprzeczające twojej wypowiedzi.
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a mianowicie: Nowelizując ustawę o
rybactwie śródlądowym i zmieniając przepisy karne, zachowano przepis
art. 23 ust. 6, pozostawiając strażnikom Państwowej Straży Rybackiej
uprawnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wszystkie
wykroczenia określone w tej ustawie. Grzywna jest nakładana mandatem
zawsze za zgodą sprawcy (art. 97 § 2 i 3 k.p.w.). W przypadku braku
zgody ukaranego na przyjęcie mandatu sprawa jest kierowana na drogę
postępowania sądowego (art. 97 § 3 i art. 99 k.p.w.).Do sprawcy
wykroczenia należy decyzja, czy chce poddać się grzywnie nałożonej w
drodze mandatu, czy woli, aby jego sprawie nadać normalny bieg sądowy zainicjowany wnioskiem o ukaranie. Reasumując, Państwowa Straż Rybacka,
nakładając mandaty, działa zgodnie z obowiązującym prawem.
Czyli pozostawiono furtkę, i umożliwiono sprawcy wybrać czy chce przyjąć mandat, czy sprawa ma być kierowana do sądu. A powołując się na art. 23 ust.6, jest to zgodne z prawem.
Z tym że sami uprawnieni do rybactwa, otworzyli oczy i w przypadkach rażących naruszeń tej ustawy, wnoszą do uprawnionych organów o kierowanie sprawy do sądu. Gdyż mandat idzie do skarbu państwa. A nawiązka jest niezłym zasileniem ich budżetu.
I jak myślisz Janek. Co taki wędkarz odpowiada jak słyszy "przyjmuje pan mandat za wykroczenie, czy kierujemy sprawę do sądu?" Mandat Panie Władzo Mandat proszę. I w duchu klnie na kontrolę, ale i jednocześnie cieszy się że nie zabrali mu sprzętu a sprawy nie skierowali do sądu.
Ale ten zaznaczony fragment dotyczy PSR a nie policji.My rozmawiamy o policji ;-) Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a mianowicie: Nowelizując ustawę o rybactwie śródlądowym i zmieniając przepisy karne, zachowano przepis art. 23 ust. 6, pozostawiając strażnikom Państwowej Straży Rybackiej uprawnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wszystkie wykroczenia określone w tej ustawie. Grzywna jest nakładana mandatem zawsze za zgodą sprawcy (art. 97 § 2 i 3 k.p.w.). W przypadku braku zgody ukaranego na przyjęcie mandatu sprawa jest kierowana na drogę postępowania sądowego (art. 97 § 3 i art. 99 k.p.w.).Do sprawcy wykroczenia należy decyzja, czy chce poddać się grzywnie nałożonej w drodze mandatu, czy woli, aby jego sprawie nadać normalny bieg sądowy zainicjowany wnioskiem o ukaranie. Reasumując, Państwowa Straż Rybacka, nakładając mandaty, działa zgodnie z obowiązującym prawem. Też mnie trochę dziwił ten zapis że PSR nie może karać mandatem ale jakoś tego fragmentu nie zauważyłem. Jednak jest mowa tylko o PSR. Jak dla mnie jest to nie za bardzo rozwiązanie bo jak sam zauważyłeś, że jeśli zapytać kłusownika czy wybiera mandat czy sprawa jest kierowana do sądu ten zawsze wybierze mandat bo jest dużo mniejsza kasa. JK
Ale ten zaznaczony fragment dotyczy PSR a nie policji.My rozmawiamy o policji ;-)
Sam przedstawiłeś list dotyczący dziłania PSR. Która działa na podstawie uprawnień Policji tylko i wyłącznie w zakresie ochrony środowiska i ustawy o rybactwie. ;-)
Jak
dla mnie jest to nie za bardzo rozwiązanie bo jak sam zauważyłeś, że
jeśli zapytać kłusownika czy wybiera mandat czy sprawa jest kierowana do
sądu ten zawsze wybierze mandat bo jest dużo mniejsza kasa. JK
No cóż. Tak mamy sformowane prawo. Z tym że mandaty są stosowane wobec wykroczeń popełnionych przez wędkarzy. A kłusownicy raczej nie mogą liczyć na takie dobrodziejstwo.
Nie tylko o PSR bo o policji również.
" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy,a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego."
Nie wycofuj się rakiem ze swoich teorii odnośnie policji ;-)
JK
Nie wycofuję się. Wiem że policja nadal może wystawiać mandaty i to robi. Jest to też ujęte w taryfikatorze. SSR ma w swoim regulaminie wzywanie PSR i Policji w celu ukarania sprawcy.
Jak nie chcesz nie przyjmuj. Twój wybór, ale wiesz z czym to się wiąże.
Będę miał czas, to może zaskoczę do komendy i porozmawiam w tej sprawie z funkcjonariuszem przydzielonym do tych zadań. I wtedy może zamieszczę tu info jakie dostanę.
Znowu pleciesz głupoty.Znajdź i pokaż ten zapis, że SSR wzywa policję w celu ukarania sprawcy. Gdzie to jest zapisane? Przeczytałeś czarno na białym, że policja nie wystawia mandatów ( no chyba, że w Kętrzynie ) z tytułu złamania ustawy o rybołówstwie i nadal twierdzisz, że policja może te mandaty wystawiać. No przecież ja tego nie wymyśliłem:" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy,a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego." Artur a sprawdzaj sobie co chcesz. Oczywiście prawdą jest to, że bardziej uciążliwy dla wędkarza jest fakt, że policja skieruje sprawę do sądu zamiast karać mandatem co powinno być praktyką w wielu wypadkach. Ale ja nie mam się czego bać. Byłem kontrolowany przez policjantów nie raz i jeszcze nigdy nie było potrzeby ani uwarunkowań do wyciągnięcia wobec mnie konsekwencji. JK
Znowu pleciesz głupoty.Znajdź i pokaż ten zapis, że SSR wzywa policję w celu ukarania sprawcy. Gdzie to jest zapisane?
A w regulaminie SSR który zatwierdza Rada Powiatu. np.: http://www.powiat-otwocki.pl/powiat2/pliki/srodowisko/2015/strazrybacka/Regulamin.pdf 3.W razie uniemożliwienia strażnikowi wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1, a dotyczących podejrzenia popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, strażnik zawiadamia o tym Komendanta lub Zastępcę Społecznej Straży Rybackiej lub najbliższą jednostkę policji.
A tu jest tylko napisane, że może wezwać . Zgodnie z rozporządzeniem Balzasa które tutaj niedawno było linkowane mogę nie zgodzić się na kontrolę przez SSR. SSR może wezwać wtedy jak napisano policję. Ale jeśli mogę odmówić kontroli to niby co ta policja ma zrobić jak przyjdzie ? JK
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Widzisz, bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko. To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?. Bo Ci na samej gorze w PZW maja jeszcze powiazania z czasow PRL, bo Ci co powinni ich kontrolowac maja to gdzies (RZGW pozbywa sie klopotu puszczajac wody PZW). I jakos sie to kreci. Kazdy wie ze PZW to jeden wielki szwindel i kazdy dla swietego spokoju przymyka na to oczy. Ale wystarczylo sie raz postawic (PZW Krosnow na poczatku tego roku) i szybciutko zmieniali przepisy. Krosno wymyslilo sobie, ze niezrzeszeni nie beda mogli lowic na ich wodach. Po 2 miesiacach (czy szybciej - nie pamietam) musieli wycofac sie z pomyslu. Tak wiec Ci wszyscy co mysla, za na "swoich" (dzierzawionych) wodach mozna robic co sie chce sa w glebokim bledzie
A tu jest tylko napisane, że może wezwać . Zgodnie z rozporządzeniem Balzasa które tutaj niedawno było linkowane mogę nie zgodzić się na kontrolę przez SSR. SSR może wezwać wtedy jak napisano policję. Ale jeśli mogę odmówić kontroli to niby co ta policja ma zrobić jak przyjdzie ? JK
wyciągnąć konsekwencje prawne. I wtedy wątpię który by strażnik chciał zakończyć to mandatowo.
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć Widzisz,
bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na
naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac
kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko.
To nie PZW ustala jak zakwalifikowana została woda. To urzędnicy uczynili dzieląc wody między RZGW jednostki samorządu terytorialnego.
To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?
Czemu to ludzie nie mając zielonego pojęcia o czym mówią, wysnuwają takie teorie?
Witam, znajomy wydzierżawił zbiornik wodny od gminy i chce zatrudnić ( chyba już zatrudnił ) prywatną firmę ochrony do sprawdzania zezwoleń i legitymowania wędkujących, moje pytanie dotyczy tego czy ochrona ma prawo legitymować wędkujących na dzierżawionym akwenie czy tylko psr i ssr?
Żeby odpowiedzieć na Twoje pytania trzeba podać więcej danych.
1. Czy trzeba mieć oddzielne zezwolenie na ten zbiornik?
2. Czy ma to status łowiska specjalnego ( komercyjnego ) ?
3. Czy Twój znajomy wymaga żeby wędkarz łowiący na tej wodzie należał do PZW ? ( Nie myl z posiadaniem karty wędkarskiej )
Jedno jest pewne - może powołać i powinien powołać za zgodą starostwa straż rybacką z uprawnieniami SSR. Tylko ta formacja może kontrolować wędkarzy wg zapisów ustawy.Na pewno żadna ochrona mienia nie ma prawa nikogo legitymować. A co do sprawdzania uprawnień na wędkowanie - co komu po tej ochronie jak tylko sprawdzi zezwolenie na połów ryb a przepisów innych ani dudu nie będą znali?
JK
Zezwolenia ma prawo kontrolować , co do kart to chyba nie, ale twoj znajomy moze prosić o okazanie karty przy sprzedaży zezwolenia, moze i tez na to nie ma prawa ale sprawa jest prosta nie pokazesz karty nie dostaniesz zezwolenia,z tego co wiem to ochrona jest lepsza od ssr, w razie jakich kolwiek oznak braku współpracy dzwonią po policję
Żeby odpowiedzieć na Twoje pytania trzeba podać więcej danych.
1. Czy trzeba mieć oddzielne zezwolenie na ten zbiornik?
2. Czy ma to status łowiska specjalnego ( komercyjnego ) ?
3. Czy Twój znajomy wymaga żeby wędkarz łowiący na tej wodzie należał do PZW ? ( Nie myl z posiadaniem karty wędkarskiej )
Jedno jest pewne - może powołać i powinien powołać za zgodą starostwa straż rybacką z uprawnieniami SSR. Tylko ta formacja może kontrolować wędkarzy wg zapisów ustawy.Na pewno żadna ochrona mienia nie ma prawa nikogo legitymować. A co do sprawdzania uprawnień na wędkowanie - co komu po tej ochronie jak tylko sprawdzi zezwolenie na połów ryb a przepisów innych ani dudu nie będą znali?
JK
Trzeba mieć oddzielne zezwolenie, do pzw nie trzeba należeć, a jaki ma status to łowisko to nie wiem, co do karty wędkarskiej to skoro zezwolenie będzie można kupić w kilku miejscach w tym w sklepach wędkarskich to nie będzie potrzebna bo jak sprzedawca ma ci dokumenty sprawdzać.
właściciel wody sprzedając ci zezwolenie może poprosić o kartę wędkarską ,właściciel wody sam ustala komu i na jakich zasadach sprzedaje zezwolenia i jak nie będziesz chciał pokazać karty wędkarskiej to nie będziesz łowił ,byłem na mazurach i tam jezioro Dejguny podlegało pod gospodarstwo rybacko wędkarskie Olsztyn ,zezwolenie kupowałem w zajezdzie przy drodze i właściciel chcjał zobaczyć karte ,bez karty by nie sprzedał ,to samo może być za chwilę u ciebie
właściciel wody sprzedając ci zezwolenie może poprosić o kartę wędkarską ,właściciel wody sam ustala komu i na jakich zasadach sprzedaje zezwolenia i jak nie będziesz chciał pokazać karty wędkarskiej to nie będziesz łowił ,byłem na mazurach i tam jezioro Dejguny podlegało pod gospodarstwo rybacko wędkarskie Olsztyn ,zezwolenie kupowałem w zajezdzie przy drodze i właściciel chcjał zobaczyć karte ,bez karty by nie sprzedał ,to samo może być za chwilę u ciebie
Gospodarstwo Rybackie Olsztyn ( jak większość komercji), jest tylko użytkownikiem J. Dejguny (nie właścicielem). Czyli tak naprawdę jest to woda RZGW czyli państwowa, i dlatego jest wymagane posiadanie Karty Wędkarskiej.
Po prostu po woli to wszytko zaczyna być tak jak przepisy mówią.
Witam, znajomy wydzierżawił zbiornik wodny od gminy i chce zatrudnić ( chyba już zatrudnił ) prywatną firmę ochrony do sprawdzania zezwoleń i legitymowania wędkujących, moje pytanie dotyczy tego czy ochrona ma prawo legitymować wędkujących na dzierżawionym akwenie czy tylko psr i ssr?
Uprawniony do rybactwa ma prawo ustalić regulamin łowiska i w nim wskazuje uprawnionych do kontroli. Nie poddając się łamiesz regulamin (który akceptujesz wykupując zezwolenie) i z automatu możesz stracić zezwolenie.
Ochrona tak będzie Ciebie kontrolować podobnie jak SSR, i jak użna że złamałeś regulamin, czy też prawo, to może wezwać np.: Policję w celu ukarania ciebie mandatem.
Jak dla mnie to jest w porządku, zezwolenie wyłącznie z kartą wędkarską a i ochrona może być tam codziennie dla uczciwych wędkarzy wyjdzie tylko na plus, strażnicy psr czy ssr nie dają rady, jest ich po prostu za mało.
Znowu poplątane z pomieszanym.
Jeśli to woda należąca do gminy to jest to woda stojąca publiczna.(żadna umowa nie zmienia statusu wody publicznej - oprócz umowy sprzedaży)
Nie ma zapisów prawnych pozwalających na jakiekolwiek pobieranie opłat za Amatorski Połów Ryb na takiej wodzie.
Każdy obywatel RP ma prawo jeśli posiada Kartę Wędkarska darmowo łowić ryby na takiej wodzie (cudzoziemiec bez karty).
W Polsce nagminnie jest łamane to prawo przez niedouczonych urzędników naszych samorządów.
Uprawniony do rybactwa (jeśli istnieje - ja uważam,iż uprawnieni do rybactwa mogą istnieć tylko na wodach płynących) nie ma żadnych uprawnień na takich wodach - ustawa nadaje mu jakieś tam uprawnienia tylko w obwodach rybackich ,a te są ustanawiane tylko na wodach płynących.
To woda całego narodu, a zasady Amatorskiego Połowu Ryb określone są w odpowiednich rozporządzeniach ministra rolnictwa.
Tyle.
osa, jak dawno ciebie nie było. Przeczytaj dokładnie perszy punkt rat 1 ustawy:
1. Ustawa określa:
1) zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchnio-
wych wodach śródlądowych, zwanych dalej „wodami”, w wodach znajdują-
cych się w urządzeniach wodnych oraz w obiektach przeznaczonych do
chowu lub hodowli ryb;
Tak więc nie tylko o wodach płynących. Jak ty tu nie doczytany wpierasz ;-)
tak więc ona zobowiązuje ciebie do posiadania zezwolenia przez niego wydanego, i nie ważne czy to woda stojąca, płynąca czy sztuczny staw.
Ta sama ustawa w dalszej części mówi nam szczegółowo :- kto to jest uprawniony do rybactwa - co to jest obwód rybacki- gdzie uprawniony do rybactwa wydaje zezwolenia
Zgadzam się z tym, że ustawa nie mówi tylko o wodach płynących ale za to szczegółowo definiuje gdzie ( na jakiej wodzie, w jakim miejscu ) wędkarz posiadający kartę wędkarską MUSI mieć zezwolenie uprawnionego.Ten punkt pierwszy mówi nam o czym jest ustawa i czego dotyczy.JK
Ta sama ustawa w dalszej części mówi nam szczegółowo :- kto to jest uprawniony do rybactwa - co to jest obwód rybacki- gdzie uprawniony do rybactwa wydaje zezwolenia
Zgadzam się z tym, że ustawa nie mówi tylko o wodach płynących ale za to szczegółowo definiuje gdzie ( na jakiej wodzie, w jakim miejscu ) wędkarz posiadający kartę wędkarską MUSI mieć zezwolenie uprawnionego.Ten punkt pierwszy mówi nam o czym jest ustawa i czego dotyczy.JK
No to zacytuj, ale nie tylko urywek który wybierzesz.
Jak uważnie przeczytasz to i się przekonasz. Inne zapisy co to też regulują.
Nie sugeruj się wypowiedziami osy i per sochaczew. Bo jak wskazałem powyżej "cytat ustawy", który on przeinaczał. I dzięki temu wychodziło że dobrze prawi.
Inne jego wątki też z chwaleniem się iż daje łupnia, kończyły się tym co w nich wskazałem.
Tak więc poczytaj sobie jeszcze o tworzeniu/ustalaniu obwodów itd.
Art. 7. Amatorski połów rybDz.U.2015.0.652 t.j. - Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym 1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej.
1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
A tu pod tym linkiem masz to pięknie wytłumaczone o obwodach rybackich: https://books.google.pl/books?id=ib5SAwAAQBAJ&pg=PA91&lpg=PA91&dq=ustawa+o+rybactwie+%C5%9Br%C3%B3dl%C4%85dowym+obw%C3%B3d+rybacki&source=bl&ots=_v1RUQsGkj&sig=fl-uuCcPcXXK8z6ASPhz-qRHTXs&hl=pl&sa=X&ei=YtKWVbjmJoWusQHB4rjQCw&ved=0CEoQ6AEwCA#v=onepage&q=ustawa%20o%20rybactwie%20%C5%9Br%C3%B3dl%C4%85dowym%20obw%C3%B3d%20rybacki&f=false
Nie powtarzam jak papuga za innymi - sam też umiem czytać. JK
edit:"Publiczne wody powierzchniowe płynące dzieli się na obwody rybackie"
To zdanie chyba nie pozostawia żadnych wątpliwości co to jest obwód rybacki.
Oops- Arturkowi chyba ktoś teksty redaguje , bo nawet obcojęzyczne " wzroty " wstawia ;)
Mam takie same wrażenie.
to po tych leczniczych seansach
Nie powtarzam jak papuga za innymi - sam też umiem czytać. JK
edit:"Publiczne wody powierzchniowe płynące dzieli się na obwody rybackie"
To zdanie chyba nie pozostawia żadnych wątpliwości co to jest obwód rybacki.
Janek i to by się zgadzało co tu zacytowałeś. A zacytowałeś jedynie regulacje prawne dotyczące wód płynących które administruje RZGW.
Ponieważ wody płynące są połączone, ustawodawca musiał opisać jak je dzielić na obwody itd. By można było to zrobić w celu oddania części wody jako obwód w użytkowanie rybackie.
Z publicznymi wodami stojącymi (powierzchniowymi) jest inaczej. Ich nie trzeba dzielić, bo każda stanowi odrębny akwen (nie są z sobą połączone stale lub okresowo ciekami). Tak więc tworzą pojedynczy obwód który oddaje się w użytkowanie rybackie podpisując umowę cywilnoprawną ze Starostwem czy też Urzędem Miasta. Taka umowa czyni osobę dzierżawiąca też użytkownikiem rybackim. Taka umowa cywilna tak samo jak umowa z RZGW określa prawa osoby dzierżawiącej, sposób i zakres gospodarowania, i nadaje mu określone prawa na czas jej trwania. Które ustają wraz z jej wygaśnięciem na sutek jej wygaśnięcia czy też wypowiedzenia lub zerwania.
I jeszcze jedna ciekawostka, dla osób chcących założyć stowarzyszenie wędkarskie. Starosta czy też Urząd Miasta, może osobę/podmiot zwolnic z opłaty rocznej. Dodatkowo mają budżet na działalność społeczną pozarządową. I naprawdę z chęcią współpracują z takimi lokalnymi zrzeszeniami.
Domyślałem się takiej odpowiedzi ;-)
Mamy ustawę, która reguluje kwestie prawne wód. Dlaczego więc dorabiamy ideologię o wodach gminnych do ustawy? Owszem - gmina może wydzierżawić co chce i komu chce ale zgodnie z prawem. A prawo mówi tylko w tym wypadku o obwodach rybackich i o tym, że w obwodzie rybackim uprawniony może sprzedawać zezwolenia w kwocie przez siebie ustalonej. A obwód rybacki to woda powierzchniowa płynąca. Więc zgodnie z tym gmina ma prawo wydzierżawić wodę komu chce, ten ktoś jest uprawnionym do rybactwa ale zgodnie z ustawą nie może sprzedawać zezwoleń bo ta woda jest wodą stojącą więc nie może być odwodem rybackim. Wielu ludzi po zapoznaniu się z przepisami zrozumiało, że ten biznes jest nielegalny bo zgodnie z umową musi zarybiać, dbać itd ale nie może pobierać za to opłat od wędkarzy.
JK
Domyślałem się takiej odpowiedzi ;-)
Mamy ustawę, która reguluje kwestie prawne wód. Dlaczego więc dorabiamy ideologię o wodach gminnych do ustawy? Owszem - gmina może wydzierżawić co chce i komu chce ale zgodnie z prawem. A prawo mówi tylko w tym wypadku o obwodach rybackich i o tym, że w obwodzie rybackim uprawniony może sprzedawać zezwolenia w kwocie przez siebie ustalonej. A obwód rybacki to woda powierzchniowa płynąca. Więc zgodnie z tym gmina ma prawo wydzierżawić wodę komu chce, ten ktoś jest uprawnionym do rybactwa ale zgodnie z ustawą nie może sprzedawać zezwoleń bo ta woda jest wodą stojącą więc nie może być odwodem rybackim. Wielu ludzi po zapoznaniu się z przepisami zrozumiało, że ten biznes jest nielegalny bo zgodnie z umową musi zarybiać, dbać itd ale nie może pobierać za to opłat od wędkarzy.
JK
Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie.
I możesz też sobie odwiedzić starostwo. Tam ci od ręki wytłumaczą, jak i co, oraz sprostują twoje widzi mi się.
Wedle prawa uprawnionym do rybactwa jest ten który użytkuje w taki sposób wodę, na podstawie umowy bądź własności i ma zarejestrowaną taką działalność.
A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-)
to co ?????czytając wpisy to PZW nas oszukuje pobierając opłaty za jeziora????????????????????
Artur Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję. Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego. Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności. Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania. Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska. JK
to co ?????czytając wpisy to PZW nas oszukuje pobierając opłaty za jeziora????????????????????
Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska. JK
Artur Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję. Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego. Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności. Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania. Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska. JK
napisałem:
Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie.
Ty odpowiadasz:
Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję.
Gratuluję czytania ze zrozumieniem.
Mówimy o wodzie gminnej
A ja myślałem że piszmy o publicznych wodach stojących. Czyli Powiatu, gminy i Miasta.
Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności.
To idź do prawnika.Umowa dzierżawy to umowa cywilna, która okresla jakie prawa są nią przekazywane, na jaki czas i w jakim zakresie.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania.
Pewnie to odpowiedz na:
A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-)
Łowiska Komercyjne, nie osnacza prywatne , a to że powstały dla zarobku. Tak więc jest to woda publiczna użytkowana przez osobę która prowadzi to w celach zarobkowych, świadcząc usługi dla wędkarzy.
A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą.
Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-)
I dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała.
Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-)
ja nic nie pisałem o mandatach ani policji ,chodziło mi o to że jak jezioro nie jest wodą płynącą a płacę za nie zezwolenie to według waszych wpisów oszukują mnie
ja nic nie pisałem o mandatach ani policji ,chodziło mi o to że jak jezioro nie jest wodą płynącą a płacę za nie zezwolenie to według waszych wpisów oszukują mnie
Sory ale jeziora są też wodami płynącymi o których mowa w ustawie ;-(
wysrtaczy że będą one okresowo lub trwale połączone ciekiem z innymi akwenami czy innym ciekiem.
ja piszę o jeziorach bez połączeń
ja piszę o jeziorach bez połączeń
Nie mają tam żadnych rowów melioracyjnych itd. cieku (strużki) którym do zbiornika wpływa woda jedynie na początku wiosny? Czy też nie wybija do niego woda poskurczana (często nie widoczne gołym okiem)?
Dla urzędników takie oto przesłanki wystarczyły by uznać jezioro za wodę płynącą.
Jak stwierdzić że woda jest uznana za wodę stojącą?
Nie ma jej w wykazie wód RZGW, a jest administrowana przez starostwo, gmine czy urząd miasta.
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Po prostu pogodzić się, nic więcej nie zostało.
No chyba że masz dużo pieniędzy i czas. To możesz wynająć znane osobistości (profesorów) i starać się udowodnić że jest inaczej.
A jak porostu chcesz użytkować jeden zbiornik, który jest uznany za wodę płynącą. Zwrócić się do RZGW i utworzenie nowego obwodu rybackiego, o który chcesz zabiegać podczas konkursu. Tak jak to zrobiono w przypadku Werszmini.
Artur Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję. Mówimy o wodzie gminnej i nie wiem co ma starostwo z tym wspólnego. Użytkuje sie na podstawie umowy dzierżawy. Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności. Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania. Jeśli dana woda nie jest wodą płynącą nie może być obwodem rybackim. W związku z tym nie powinno tam obowiązywać zezwolenie a tylko karta wędkarska. JK
napisałem:
Popisz sobie więcej takich bzdur. W ustawie masz wyraźnie napisanie. Jakie prawo reguluje te kwestie.
Ty odpowiadasz:
Jeśli ustawa to bzdury to gratuluję.
Gratuluję czytania ze zrozumieniem.
Mówimy o wodzie gminnej
A ja myślałem że piszmy o publicznych wodach stojących. Czyli Powiatu, gminy i Miasta.
Umowa dzierżawy nie przenosi praw własności.
To idź do prawnika.Umowa dzierżawy to umowa cywilna, która okresla jakie prawa są nią przekazywane, na jaki czas i w jakim zakresie.
Łowiska których właścicielem jest osoba fizyczna to inne zagadnienia. Właściciel prywatny ma prawo pobierać opłaty wg swojego uznania.
Pewnie to odpowiedz na:
A jeśli jesteś tak pewny tego co piszesz. Zapraszam do siebie na takie łowisko komercyjne. Zobaczymy jak to Ci się w praktyce sprawdzi wędkowanie na takim łowisku bez zezwolenia :-)
Łowiska Komercyjne, nie osnacza prywatne , a to że powstały dla zarobku. Tak więc jest to woda publiczna użytkowana przez osobę która prowadzi to w celach zarobkowych, świadcząc usługi dla wędkarzy.
A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą.
Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-)
I dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała.
Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-)
To napisz mi która ustawa i który punk, paragraf reguluje dzierżawienie wody od gminy. Ty prosiłeś żebym nie powtarzał wg Ciebie głupot a podparł się prawem, Ja to zrobiłem. Ty jakoś nie potrafisz zacytować prawa mówiącego o dzierżawieniu wód gminnych przez osoby prywatne.
W tym konkretnym wypadku mówimy o wodzie gminnej.
Proszę - to jest ze zwykłej Wiki o umowie dzierżawy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzier%C5%BCawa
" Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki.
Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność.
Dzierżawca powinien wykonywać swoje prawo zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki i nie może zmieniać przeznaczenia przedmiotu dzierżawy bez zgody wydzierżawiającego. Nie może również bez zgody wydzierżawiającego oddawać rzeczy osobie trzeciej. W trakcie dzierżawy dzierżawca zobowiązany jest do dokonywania napraw niezbędnych do zachowania rzeczy w stanie nie pogorszonym. Dzierżawić można zarówno rzeczy, jak i prawa. Odpłatność z tytułu umowy dzierżawy może ulec ograniczeniu do samego uiszczania należnych podatków i ponoszenia innych ciężarów związanych z własnością lub posiadaniem gruntu.
Stosunek dzierżawy jest podobny do innych stosunków prawnych polegających na korzystaniu z cudzej rzeczy. Od stosunku najmu dzierżawę różni, przewidziane wprost przez ustawę, uprawnienie dzierżawcy do pobierania pożytków z dzierżawionej rzeczy. Od użyczenia (art. 710-719 Kodeksu cywilnego) różni dzierżawę odpłatność. Z kolei użytkowanie (art. 252-265 Kodeksu cywilnego) nie jest stosunkiem obligacyjnym, lecz ograniczonym prawem rzeczowym.
Gdy wydzierżawiającym był właściciel, umowa dzierżawy, podobnie jak umowa najmu, może być ujawniona przez wpis w dziale III księgi wieczystej. W takiej sytuacji wpis dzierżawy uzyskuje skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu w księdze oraz pierwszeństwo p" rzed ograniczonym prawem rzeczowym nie ujawnionym w księdze."
Jasno i prosto wytłumaczone i na dodatek wspomina się o prawie własności której dzierżawa nie przenosi.
Piszesz oczywiście o tym łowisku szczupakowym. Nie chce mi się szukać ale już kiedyś wskazałem Ci, że łowisko ma swojego właścicela. A jeśli takowego ma znaczy, że ten może żądać zapłaty jakiej tylko zechce bo to jest jego prywatna własność.
Proszę :
Józef Jaroch Właściciel łowiska
Adres: Martiany Warmińsko-mazurskie 11-400 Kętrzyn Polska
Telefon komórkowy: +48 696 464 838
A w tym przypadku gospodarz ma podpisaną umowę z Starostwem. Tak więc masz wodę stojącą publiczną użytkowaną przez osobę prywatną. I możesz mi pokazać jak na takiej wodzie można łowić bezkarnie bez zezwolenia gospodarzą. Piękny wpis z tego zrobię z twoją osobą w roli głównej :-)
Zrób z się nie wypłacisz w sądzie i zobaczysz czy żartuję czy nie. Długo prosiłem i tłumaczyłem - nie ceń wszystkich swoją miarką. Nie można i nie pwoinno się odwoływać do czyjegoś wykształcenia i inteligencji. Ty cały czas usiłujesz mnie jakoś ośmieszyć. A to nie tędy droga. Za cienki jesteś bolek żeby tak sobie poczynać. Nie takich króciaków umysłowych w swoim życiu gasiłem jak stare świeczki to i Ciebie jak trzeba zgaszę. Nie rozumiesz prostego prawa, Starasz się hejtować dla PZW. I co - masz odpowiedź w sprawie swoich dublekont ? Jak trzeba będzie też ci udowodnię że masz co najmniej dwa konta. Więc skończ te swoje mądrości wypisywać.
Napisałem wcześniej - umowa nie przenosi praw własności. Gmina nie może pobierać opłat z łowienie na wodzie gminnej. Jeśli ktoś tego nie rozumie to trudno.
dobrze zugspize zauważył. Ze takie wody są w użytkowaniu przez PZW. Na których policja nie jeden mandat wypisała. Czyli według Ciebie nawet Policja nie zna prawa. :-)
Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie.
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
PZW celowo przekształca jeziora w jeziora przepływowe robiąc je wodami płynącymi. Wystarczy byle rowek żeby to zrobili.
JK
Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność.
Dzierżawca powinien wykonywać swoje prawo zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki i nie może zmieniać przeznaczenia przedmiotu dzierżawy bez zgody wydzierżawiającego.
o tym ci mówię.
Tak więc ma prawo użytkować zgodnie z umową jak i pobierać opłatę od ciebie za świadczoną ci usługę.
A sraszyć se sądem mnie możesz.
Udowodnij mi że taki gospodarz nie może pobierać opłaty za udosteponienie ci łowika do wędkowania. Ja cie zabiorę nad takie łowisko, (wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego).
Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie.
Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy.
I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :-)
Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki.
Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność.
No cytujemy ważne fragmenty a nie wyryfkowo. Z tego wynika, że gmina może dzierżawić co chce i komu chce. Jednak ten nie może w związku z dzierżawieniem pobierać od nikogo opłat a tylko pobierać pożytki. Czyli może sobie sam łowić ryby jako pożytki.
Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie. Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy.
I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :- )
Policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie - chyba że w Kętrzynie. Żadnej umowy !!
JK
Dzierżawa (dawniej też: arenda, harenda[1]) – jeden z typów umów prawa cywilnego. Reguluje ją Kodeks cywilny w art. 693-709, przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o najmie (art. 659-692). Dzierżawa należy do umów nazwanych, dwustronnie zobowiązujących, wzajemnych i konsensualnych (tzn. dochodzących do skutku przez zgodne oświadczenie woli stron). Polega na udostępnieniu innej osobie prawa lub rzeczy, natomiast (w odróżnieniu np. od pożyczki) nie przenosi własności. Przedmiotem dzierżawy może być tylko rzecz lub prawo przynoszące pożytki.
Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz. Konieczną cechą dzierżawy jest zatem jej odpłatność.
No cytujemy ważne fragmenty a nie wyryfkowo. Z tego wynika, że gmina może dzierżawić co chce i komu chce. Jednak ten nie może w związku z dzierżawieniem pobierać od nikogo opłat a tylko pobierać pożytki. Czyli może sobie sam łowić ryby jako pożytki.
Na pewno Ty nie znasz prawa bo policja nie wystawia mandatów z ustawy o rybołówstwie. Przyjedź i udowodnij mi to. Pojedziemy i na wodę PZW (użytkowaną od RZGW), Ty złamiesz regulamin łowiska, ja wezwę SSR, one Policję. I się przekonamy.
I byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :- )
Policja nie wystawia mandatów a jak to robi to znaczy, że ktoś łamie prawo. Żadnej umowy !!
JK
Tak samo umowa dzierżawy jak i o użytkowanie wód z RDGW, nie przenosi prawa własności. Jak by je przenosiło w całości. To traciły by statut wód publicznych, a stawały by się prywatnymi :-)
Policja nie wystawia mandatów a jak to robi to znaczy, że ktoś łamie prawo. Żadnej umowy !!
JK
Znów się powtórzę: Udowodnij. I tym razem byś znów nie mógł mnie sądem straszyć, wcześniej podpiszemy umowę o prawach autorskich i opublikowaniu tego :-)
Przykro mi bez umowy, nie będzie można tego opublikować, a ty będziesz wpierał że było inaczej :-)
No chyba że odmówisz przyjęcia mandatu, i sprawa trafi do sądu. Wtedy ja jako oskarżyciel posiłkowy (bądź inna osoba z ramienia PZW) wnosę o zasądzenie nawiązki, jak i upublicznienie tego.
Zjedz snikersa i nie gwiazdorz ;-)Poczytaj i popytaj czy policja może wystawić mandat za złamanie ustawy a potem pisz.Podaj podstawę prawną tego, że policja może karać za złamanie ustawy o rybołówstwie. Bo to że PSR może to robić to jasne.
Żeby była nawiązka panie działacz to musi być szkoda czyli np uśmiercenie ryb, zniszczenie mienia itd.
JK
Zjedz snikersa i nie gwiazdorz ;-)Poczytaj i popytaj czy policja może wystawić mandat za złamanie ustawy a potem pisz.Podaj podstawę prawną tego, że policja może karać za złamanie ustawy o rybołówstwie. Bo to że PSR może to robić to jasne.
Żeby była nawiązka panie działacz to musi być szkoda czyli np uśmiercenie ryb, zniszczenie mienia itd.
JK
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH i ADMINISTRACJI
w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń.
§ 1. Policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia określone w:
2) art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 7 marca 1950 r. o żegludze i spławie na śródlądowych drogach wodnych (Dz. U. z 1952 r. Nr 26, poz. 182, z 1960 r. Nr 29, poz. 163, z 1988 r. Nr 41, poz. 324, z 1989 r. Nr 35, poz. 192 i z 1997 r. Nr 141, poz. 943) - tylko w odniesieniu do żeglugi statków turystycznych i sportowych,
4) art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz. U. z 1999 r. Nr 66, poz. 750 i Nr 101, poz. 1178),
7) art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. Nr 132, poz. 622 oraz z 1997 r. Nr 60, poz. 369 i Nr 121, poz. 770),
Tyle by było o Policji i karaniu.
Art. 27a. 4. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd dodatkowo orzeka, odpowiednio:
1) na rzecz pokrzywdzonego:
a) obowiązek naprawienia szkody, na wniosek tego pokrzywdzonego, lub
b) uprawnionego do rybactwa nawiązkę w wysokości od pięciokrotnej do
dwudziestokrotnej wartości przywłaszczonych ryb;
Tak więc nie koniecznie martwych. :-)
Wierzę głęboko że prywaciarz zadba o swój interes i nie trzeba go uczyć ochrony swojego. Niech ktoś spróbuje ruszyć moje bez pozwolenia to się dowie na czym polega "ochrona".Amen
A możesz podać link do tego rozporządzenia i datę kiedy to obwieszczono. Bo ja myślę, że to rozporządzenie zostało uchylone już dawno.
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000880987
Dz.U. 2000 nr 88 poz. 987
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 września 2000 r. w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń.
Tekst ogłoszony: D20000987.pdf Status aktu prawnego: nieobowiązujący - uchylona podstawa prawnaData wydania:2000-09-25Data wejścia w życie:2000-11-01Data obowiązywania:2000-11-01Data uchylenia:2002-10-18Organ wydający:MIN. SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJIhttp://isap.sejm.gov.pl/RelatedServlet?id=WDU20000880987&type=4&isNew=true
masz następny, po tym akcie.
http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2003-208-2023
Dz.U.2003.208.2023
Ten akt prawny prezentowany jest w wersji nieujednoliconej.
Dz.U.2003.208.2023 ROZPORZĄDZENIE PREZESA RADY MINISTRÓWz dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń(Dz. U. z dnia 8 grudnia 2003 r.)Na podstawie art. 95 § 6 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. Nr 106, poz. 1148 oraz z 2003 r. Nr 109, poz. 1031) zarządza się, co następuje: § 1. 1. Rozporządzenie określa wysokość grzywien nakładanych w drodze mandatu karnego za wybrane rodzaje wykroczeń przez uprawnione organy. 2. Wysokość grzywien, o których mowa w ust. 1, określa załącznik do rozporządzenia. § 2. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia 1).________ 1) Z dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia utraciły moc:1) rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 11 października 2002 r. w sprawie wykroczeń, za które policjanci są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń (Dz. U. Nr 174, poz. 1430 i Nr 178, poz. 1483 oraz z 2003 r. Nr 56, poz. 505),36) art. 27 ust. 1 pkt 1 u.r.ś. Dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez posiadania wymaganych dokumentów - 200 zł
Dokonywanie amatorskiego połowu ryb:
37) art. 27 ust. 1 pkt 2 u.r.ś.
1) o wymiarach ochronnych 100zł
2)okresach ochronnych 200zł
I tak dalej....
Takie rozporządzenie określa wysokość grzywny/mandatu karnego. Dlatego poprzednie traci moc. By tylko jeden taryfikator obowiązywał.
Tak więc JK przestań trollować.
Bo zaraz spróbujesz nam weprzeć że policja taki mandat może nam wkręcić tylko w obecności SSR.
Jak byś nie zrozumiał - ja dyskutuję a nie trolluję.Trollujesz sam w swoim temacie a zmianach w kole których to zmian nie ma.
Zastanawia mnie jedno co znaczy " nam " - kto Ci pisze te posty ?
Poza tym zarządzenie mówi ( te na które się powołujesz w swoim poście ) o wysokości grzywien i określa paragrafy za które można ukarać grzywną przez uprawniony organ. Ale to zarządzenie mówi o UPRAWNIONYCH ORGANACH nie uchylając Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 września 2000 r. w sprawie określenia wykroczeń, za które policjanci są upoważnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz wysokości mandatów karnych nakładanych przez policjantów za poszczególne rodzaje wykroczeń. Czyli policja lub SM może nas karać za śnieg na chodniku bo nadal ma do tego prawo bo te uprawnienia do karania nie zostały nigdy uchylone. Te zarządzenie to nic innego jak taryfikator znany nam ponieważ niejednokrotnie był cytowany fragment dotyczący APR. Sam też napisałeś, że Takie rozporządzenie określa wysokość grzywny/mandatu karnego. Dlatego poprzednie traci moc. By tylko jeden taryfikator obowiązywał. Natomiast nic nie traci mocy bo nie jest to zapisane. Prawo ma to do siebie, że z automatu nic się nie dzieje - musi być rozporządzenie lub cofnięcie rozporządzenia.
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=4011
Poczytaj uważnie artykuł z tego linku. Polecam w szczególności :
" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy, a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego.
Reasumując, nie jestem w stanie pojąć, dlaczego cytowane tu przepisy wywołują aż takie zamieszanie. Nie jestem tego w stanie pojąć z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, przepisy zarówno ustawy o rybactwie śródlądowym, jak i Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia są jednoznaczne w omawianym zakresie i nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że ani PSR, ani Policja, ani inne uprawnione organy nie mogą karać mandatami za wykroczenia wędkarskie. Po drugie, przyjęcie odmiennego założenia, nie dość, że nieuzasadnionego prawnie, prowadzi do tego, że przyjęcie mandatu przez kłusownika jest mu na rękę, gdyż w konfrontacji ze środkami karnymi, które obligatoryjnie orzeka sąd, mandat stanowi naprawdę nikłą dolegliwość"
Nadal powiesz, że policja może ukarać mandatem za złamanie ustawy o rybołówstwie ?
JK
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Widzisz, bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko. To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?. Bo Ci na samej gorze w PZW maja jeszcze powiazania z czasow PRL, bo Ci co powinni ich kontrolowac maja to gdzies (RZGW pozbywa sie klopotu puszczajac wody PZW). I jakos sie to kreci. Kazdy wie ze PZW to jeden wielki szwindel i kazdy dla swietego spokoju przymyka na to oczy. Ale wystarczylo sie raz postawic (PZW Krosnow na poczatku tego roku) i szybciutko zmieniali przepisy. Krosno wymyslilo sobie, ze niezrzeszeni nie beda mogli lowic na ich wodach. Po 2 miesiacach (czy szybciej - nie pamietam) musieli wycofac sie z pomyslu. Tak wiec Ci wszyscy co mysla, za na "swoich" (dzierzawionych) wodach mozna robic co sie chce sa w glebokim bledzie
Ja przedstaię cytat z tego co sam zaproponowałeś.
Tym samym wykażę Ci że znów pomijasz fakty zaprzeczające twojej wypowiedzi.
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a mianowicie: Nowelizując ustawę o rybactwie śródlądowym i zmieniając przepisy karne, zachowano przepis art. 23 ust. 6, pozostawiając strażnikom Państwowej Straży Rybackiej uprawnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wszystkie wykroczenia określone w tej ustawie. Grzywna jest nakładana mandatem zawsze za zgodą sprawcy (art. 97 § 2 i 3 k.p.w.). W przypadku braku zgody ukaranego na przyjęcie mandatu sprawa jest kierowana na drogę postępowania sądowego (art. 97 § 3 i art. 99 k.p.w.).Do sprawcy wykroczenia należy decyzja, czy chce poddać się grzywnie nałożonej w drodze mandatu, czy woli, aby jego sprawie nadać normalny bieg sądowy zainicjowany wnioskiem o ukaranie. Reasumując, Państwowa Straż Rybacka, nakładając mandaty, działa zgodnie z obowiązującym prawem.
Czyli pozostawiono furtkę, i umożliwiono sprawcy wybrać czy chce przyjąć mandat, czy sprawa ma być kierowana do sądu. A powołując się na art. 23 ust.6, jest to zgodne z prawem.
Z tym że sami uprawnieni do rybactwa, otworzyli oczy i w przypadkach rażących naruszeń tej ustawy, wnoszą do uprawnionych organów o kierowanie sprawy do sądu. Gdyż mandat idzie do skarbu państwa. A nawiązka jest niezłym zasileniem ich budżetu.
I jak myślisz Janek. Co taki wędkarz odpowiada jak słyszy "przyjmuje pan mandat za wykroczenie, czy kierujemy sprawę do sądu?"
Mandat Panie Władzo Mandat proszę.
I w duchu klnie na kontrolę, ale i jednocześnie cieszy się że nie zabrali mu sprzętu a sprawy nie skierowali do sądu.
Ale ten zaznaczony fragment dotyczy PSR a nie policji.My rozmawiamy o policji ;-)
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a mianowicie: Nowelizując ustawę o rybactwie śródlądowym i zmieniając przepisy karne, zachowano przepis art. 23 ust. 6, pozostawiając strażnikom Państwowej Straży Rybackiej uprawnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wszystkie wykroczenia określone w tej ustawie. Grzywna jest nakładana mandatem zawsze za zgodą sprawcy (art. 97 § 2 i 3 k.p.w.). W przypadku braku zgody ukaranego na przyjęcie mandatu sprawa jest kierowana na drogę postępowania sądowego (art. 97 § 3 i art. 99 k.p.w.).Do sprawcy wykroczenia należy decyzja, czy chce poddać się grzywnie nałożonej w drodze mandatu, czy woli, aby jego sprawie nadać normalny bieg sądowy zainicjowany wnioskiem o ukaranie. Reasumując, Państwowa Straż Rybacka, nakładając mandaty, działa zgodnie z obowiązującym prawem.
Też mnie trochę dziwił ten zapis że PSR nie może karać mandatem ale jakoś tego fragmentu nie zauważyłem. Jednak jest mowa tylko o PSR. Jak dla mnie jest to nie za bardzo rozwiązanie bo jak sam zauważyłeś, że jeśli zapytać kłusownika czy wybiera mandat czy sprawa jest kierowana do sądu ten zawsze wybierze mandat bo jest dużo mniejsza kasa.
JK
Ale ten zaznaczony fragment dotyczy PSR a nie policji.My rozmawiamy o policji ;-)
Sam przedstawiłeś list dotyczący dziłania PSR. Która działa na podstawie uprawnień Policji tylko i wyłącznie w zakresie ochrony środowiska i ustawy o rybactwie. ;-)
Jak dla mnie jest to nie za bardzo rozwiązanie bo jak sam zauważyłeś, że jeśli zapytać kłusownika czy wybiera mandat czy sprawa jest kierowana do sądu ten zawsze wybierze mandat bo jest dużo mniejsza kasa.
JK
No cóż. Tak mamy sformowane prawo. Z tym że mandaty są stosowane wobec wykroczeń popełnionych przez wędkarzy. A kłusownicy raczej nie mogą liczyć na takie dobrodziejstwo.
Nie tylko o PSR bo o policji również.
" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy,a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego."
Nie wycofuj się rakiem ze swoich teorii odnośnie policji ;-)
JK
Nie wycofuję się.
Wiem że policja nadal może wystawiać mandaty i to robi. Jest to też ujęte w taryfikatorze. SSR ma w swoim regulaminie wzywanie PSR i Policji w celu ukarania sprawcy.
Jak nie chcesz nie przyjmuj.
Twój wybór, ale wiesz z czym to się wiąże.
Będę miał czas, to może zaskoczę do komendy i porozmawiam w tej sprawie z funkcjonariuszem przydzielonym do tych zadań. I wtedy może zamieszczę tu info jakie dostanę.
Znowu pleciesz głupoty.Znajdź i pokaż ten zapis, że SSR wzywa policję w celu ukarania sprawcy. Gdzie to jest zapisane? Przeczytałeś czarno na białym, że policja nie wystawia mandatów ( no chyba, że w Kętrzynie ) z tytułu złamania ustawy o rybołówstwie i nadal twierdzisz, że policja może te mandaty wystawiać. No przecież ja tego nie wymyśliłem:" Odmienną od wymienionych interpretację omawianego tu stanu rzeczy przedstawiło natomiast Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji, w piśmie z dnia 8 lutego 2011 r., dotyczącym kontroli wędkarzy,a mianowicie: zgodnie z treścią art. 96 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie jest dopuszczalne stosowanie przez podmioty uprawnione (w tym przez Policję) postępowania mandatowego za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny. W takich przypadkach, w zależności od okoliczności zaistniałego zdarzenia, pozostaje możliwość skierowania wniosku o ukaranie do sądu lub zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego."
Artur a sprawdzaj sobie co chcesz. Oczywiście prawdą jest to, że bardziej uciążliwy dla wędkarza jest fakt, że policja skieruje sprawę do sądu zamiast karać mandatem co powinno być praktyką w wielu wypadkach. Ale ja nie mam się czego bać. Byłem kontrolowany przez policjantów nie raz i jeszcze nigdy nie było potrzeby ani uwarunkowań do wyciągnięcia wobec mnie konsekwencji.
JK
Znowu pleciesz głupoty.Znajdź i pokaż ten zapis, że SSR wzywa policję w celu ukarania sprawcy. Gdzie to jest zapisane?
A w regulaminie SSR który zatwierdza Rada Powiatu.
np.:
http://www.powiat-otwocki.pl/powiat2/pliki/srodowisko/2015/strazrybacka/Regulamin.pdf
3.W razie uniemożliwienia strażnikowi wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1, a dotyczących podejrzenia popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, strażnik zawiadamia o tym Komendanta lub Zastępcę Społecznej Straży Rybackiej lub najbliższą jednostkę policji.
w wielu regulaminach SSR jest ten zapis.
A tu jest tylko napisane, że może wezwać . Zgodnie z rozporządzeniem Balzasa które tutaj niedawno było linkowane mogę nie zgodzić się na kontrolę przez SSR. SSR może wezwać wtedy jak napisano policję. Ale jeśli mogę odmówić kontroli to niby co ta policja ma zrobić jak przyjdzie ?
JK
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Widzisz, bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko. To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?. Bo Ci na samej gorze w PZW maja jeszcze powiazania z czasow PRL, bo Ci co powinni ich kontrolowac maja to gdzies (RZGW pozbywa sie klopotu puszczajac wody PZW). I jakos sie to kreci. Kazdy wie ze PZW to jeden wielki szwindel i kazdy dla swietego spokoju przymyka na to oczy. Ale wystarczylo sie raz postawic (PZW Krosnow na poczatku tego roku) i szybciutko zmieniali przepisy. Krosno wymyslilo sobie, ze niezrzeszeni nie beda mogli lowic na ich wodach. Po 2 miesiacach (czy szybciej - nie pamietam) musieli wycofac sie z pomyslu. Tak wiec Ci wszyscy co mysla, za na "swoich" (dzierzawionych) wodach mozna robic co sie chce sa w glebokim bledzie
no teraz to rozumiem ,dzięki :)
A tu jest tylko napisane, że może wezwać . Zgodnie z rozporządzeniem Balzasa które tutaj niedawno było linkowane mogę nie zgodzić się na kontrolę przez SSR. SSR może wezwać wtedy jak napisano policję. Ale jeśli mogę odmówić kontroli to niby co ta policja ma zrobić jak przyjdzie ?
JK
wyciągnąć konsekwencje prawne.
I wtedy wątpię który by strażnik chciał zakończyć to mandatowo.
no co do źródełek to pewnie mają,no to czyli jak takie coś robi z jeziora wodę płynącą to ja już nie wiem co o tym myśleć
Widzisz, bo na tym opiera sie cale gospodarowanie PZW. Nie na prawie, ale na naciaganiu prawa. Znajdziesz w lesie bajorko, a oni, zeby tylko zebrac kase, uznaja to za wode plynaca bo ma swoje zrodelko.
To nie PZW ustala jak zakwalifikowana została woda. To urzędnicy uczynili dzieląc wody między RZGW jednostki samorządu terytorialnego.
To jest wlasnie paranoja i bandytyzm tej organizacji. A czemu sie tak dzieje ?
Czemu to ludzie nie mając zielonego pojęcia o czym mówią, wysnuwają takie teorie?
Pawelz,mam wrażenie ze co niektórzy tak piszą jak by im zęby rosły