3.5.
Ryby w stanie ż ywym,
złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym,
nale ż y
przechowywa ć
wył ą cznie
w siatkach....
Jest
dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę
się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej
wyjaśnić.
Natomiast
co do wpisu w rejestrze to jest to ujęte w zezwoleniu na amatorski
połów
ryb
wędką i dotyczy Okręgu Katowice, a brzmi:
„ Po
przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie
pierwszej rejestru wypełnić rubryki; data i numer łowiska.
Czynność
tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania.
3.5.
Ryby w stanie ż ywym,
złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym,
nale ż y
przechowywa ć
wył ą cznie
w siatkach....
Jest
dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę
się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej
wyjaśnić.
Właśnie ryby w stanie żywym przechowujemy w tylko siatkach ale nie jest nigdzie napisane iż wszystkie ryby muszą być przechowywane w stanie żywym. A co ze spinningistą biegającym kilometry po chaszczach? Też niby ma mieć np. szczupaka w siatce i na dodatek żywego? Wystarczy tylko trochę pogłówkować. Zresztą jak wyżej pisałem sytuacja jest całkowicie wyjaśniona przez medialną tubę PZW czyli WW: ryby wędkarz może przechowywać jak mu sie podoba: żywe czy martwe. Ale żywe muszą być przechowywane tylko w siatce o sztywnych obręczach i miękkim włóknie oraz (wszystkie: martwe czy żywe) muszą znajdować się na miejscówce. To akurat jest ogólnokrajowa poprawna interpretacja literalna tego przepisu.
U mnie datę i numer łowiska również trzeba wypełnić przed łowieniem ale nie ma nic o tym iż złowione i przeznaczone ryby muszą być natychmiast wpisane do rejestru. Więc w tym wypadku "co okręg to inny obyczaj".
Jeszcze raz przestrzegam "rok się jeszcze nie zakończył" w moim zezwoleniu, rejestrze i sposobie jego wypełniania czytam:
-rubryki data numer łowiska wypełniamy przed rozpoczęciem wędkowania
-wszystkie pozostałe rubryki po zakończeniu łowienia
-wagę można wpisać w domu
-w rubryce długość wypełniamy (ryby pstrąg, lipień ect
-w rubryce waga podajemy ogólną masę danego gatunku ...
DLACZEGO MAM WPISYWAĆ WSZYSTKIE RYBY, KTÓRE SĄ W SIADCE DO REJESTRU !!!
Zakładam, że mam dwie jedną zabieram to co z wody joko pożytek zabieram dwie czy jedną?
Może mam 3 żadna nie nadaje się na patelnię bo myślałem, że będzie co najmniej 5 wypuszczam wszystko to jest to pożytek??
J
Zgadzam się z kolegą u nas w okręgu Kaliskim były rejestry które już zniesiono i było wyraźnie napisane,że datę i nr.łowiska wpisujemy przed rozpoczęciem wędkowania,a ryby dopiero po ZAKOŃCZENIU wędkowania,gdzie wagę można wpisać w domu.No to gdzie tu logika że nie mogę sobie zamienić ryby w siatce.Mam trzy karpie każdy po 30cm i łapię dalej,ale złapałem karpia 50cm i jego mam ochotę zabrać to wypuszczam mniejszego tak żeby zgadzała się dozwolona liczba karpi.Jeżeli nie mam ochoty kończyć wędkowania to łapię dalej i nigdzie nie jest napisane że każdą rybę muszę bezzwłocznie wpisać w rejestr zaraz po jej złowieniu.
Bo inaczej jak by było to po złowieniu trzech karpi,a może to zająć mi czasami 2godz. i co mam się pakować i jechać do domu bo mam już limit.
Dobrze
by było ,jakby wędkarz Okręgu Płocko-włocławskiego znał swoje
zezwolenie a nie wspomnę ,że tak ważny strażnik i sekretarz sądu
koleżeńskiego ,który przez cały rok przy kontroli kolegów wędkarzy żądał
rejestrów z wpisaną datą i nazwą łowiska robił to bezprawnie
.Zezwolenia naszego Okręgu mówią ,że należy prowadzić rejestry
:systematycznie,rzetelnie i czytelnie .Precyzyjnie należy określać
również nazwę łowiska-obwodu rybackiego.Gdzie tam masz napisane dokonać
wpisu przed w czasie czy po łowieniu.To jest przykład działania na oślep
.PSR w naszym Okręgu już dawno zorientowała się w sytuacji i nie
żądają wpisów przed rozpoczęciem łowienia.Jak to nasz strażnik lubi
kończyć? Pozdrawiam kumatych
Ja o niebie a sekretarz o chlebie . Nikt
nie neguje możliwości sprawdzania przez SSR rejestrów,chodzi tylko o to
że nie wiesz jakie są wymogi prowadzenia rejestru w swoim Okręgu.Nie
wiesz też ,że PSR odstąpiła od nakładania kar za brak wpisu przed
przystąpieniem do wędkowania ,dotyczy to naszego Okręgu.Ty wyjątkowy
strażnik SSR często w swoich postach piszesz ,że w twoim Okręgu przed
przystąpieniem do łowienia trzeba dokonać wpisu .
............................................................................................................................... Bo ja jestem czynnym strażnikiem i wiem kiedy wędkarz ma wpisywać datę i nazwę łowiska , przed przystąpieniem do połowu ryb ( czytaj wędkowania , relaksu nad wodą )......... podam przykład , jeżeli wędkarz rozłoży wędki i zarzuci je z przynętą na haczyku , to już rozpoczął wędkowanie i jeżeli ma zamiar dopiero wyjmować i wpisywać swój pobyt nad wodą , to może nie zdążyć , bo w tym czasie będzie kontrola i wędkarz nie przestrzega RAPR i Ustawy , a jeżeli chcesz wiedzieć to PSR nakłada mandaty za rejestry , zadzwoń sobie do Komendanta Wojewódzkiego Roberta Kucyka ( wynika to z Ustawy Znowelizowanej z U.E ........... więc lepiej poczytaj sobie te przepisy , a potem się śliń )
Poczytaj sobie posty powyżej , ale nic dziwnego , jak ty prawie nie łowisz , to skąd masz to wiedzieć ??? ....... wynika to z twojego profilu )
Ja jestem przede wszystkim wędkarzem i społecznym strażnikiem i rozumie bolączki wędkarzy , jeżeli kontroluję wędkarzy , a któryś powiedział , że zapomniał długopisu , to mu pożyczam i proszę o uzupełnienie rejestru z tego dnia , ty bałeś się dojść do wędkarzy , ty bohaterze za 3 grosze , ja przede wszystkim pomagam wędkarzom i informuję ich o nowych przepisach .Również nie jestem alfą i omegą i czasami tez mogę się pomylić , jak każdy człowiek , ale ja w przeciwieństwie do Ciebie , potrafię się przyznać
cierpliwy1
Przepraszam zapomniałem zaznaczyć ,iż
zawiadomienie do prokuratury złożyłem w imieniu trzech płockich kół:
Relax,Wędkarz i Mazowsze przy PSMLiW
To trzeba było pokazać to zawiadomienie , ja udowodniłem , że chodziłem co dzień i robiłem filmy oraz
informowałem Premiera RP, Prezydenta , Rzecznik Osób Obywatelskich ,
Ministra Środowiska ----- i mam od wszystkich odpowiedzi ( chociaż dwoje z tych osób już nie żyje ) ................ Jurek. ......................................................................................................................... Przepraszam
bardzo,że w ogóle piszę o tym co udało mi się zrobić dla dobra
wędkarstwa i przepraszam , że Ci nie pokazałem tego pisma więcej się to
nie powtórzy.Ja po prostu jak mam coś robić to robię i się tym raczej
nie chwalę. ............................................................................................................................... Ty nie musisz mnie Romanie przepraszać , jeżeli już tak , to całą społeczność wędkarską , która teraz łowi ryby z pasożytami , nicieniami .
3.5.
Ryby w stanie ż ywym,
złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym,
nale ż y
przechowywa ć
wył ą cznie
w siatkach....
Jest
dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę
się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej
wyjaśnić.
Natomiast
co do wpisu w rejestrze to jest to ujęte w zezwoleniu na amatorski
połów
ryb
wędką i dotyczy Okręgu Katowice, a brzmi:
„ Po
przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie
pierwszej rejestru wypełnić rubryki; data i numer łowiska.
Czynność
tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania.
Po
złowieniu następujących ryb;
-Karp
-Lin”
itd.
Tak
jest w Okręgu Katowickim
Jeżeli jestem w błędzie to niech tak pozostanie
W Okręgu Olsztyńskim, jak piszesz data i łowisko przed rozpoczęciem wędkowania. Co do ryb te co mają wyznaczony limit ilościowy -kreską odrazu po złowieniu, a te objęte limitem wagowym po zakończeniu wędkowania zwykłymi liczbami.
Co do siatki wędkarskiej to idea jej wprowadzenia była taka, że właśnie ona praktycznie nie kaleczy i nie osłabia kondycji ryb. By wędkarz po zakończeniu wędkowania jeśli się zdecyduje mógł zrucić im wolność.
Co do kwestii podmiany, jeśli złowiłem 2 sztuki danego gatunku i jednej zwracam wolność. To trudno to nazwać podmianą, a jedynie wypuszczeniem. I jeśli ktoś powie że jest inaczej. To trudno od tej pory będę zabierał z nad wody wszystkie złowione wymiarowe rybki (zgodnie z limitem dobowym). Bo nie mam zamiaru płacić mandatu za moje dobre serce! I niech ktoś z tego powodu mnie nazwie mięsiarzem, bo to nie ja chcę zabrać tą rybkę do domu, to przepis mi karze! I niech mi nikt tu nie mówi że mogłem ją odrazu wypuścić, przecież nie mogłem wiedzieć że złowię coś ładniejszego (że wogóle coś jeszcze złowię)
Tak więc od dziś w rejestrze połowu nie będzie przy datach kresek, a liczby 1,2 czy 5 szt. I tym sposobem z nad wody zabiorę sporo więcej ryb, ale przecież mamy takie prawo. (A ja po zakończonym wędkowaniu robiłem im wspólna (całemu połowowi) fotkę i do wody)
Zgadzam się w 100% A co do wypuszczenia ryb to; nie masz obowiązku zabierać ryb wszystkich, które masz w siatce. W Twoim i moim okręgu są takie same przepisy :)
Ja robię często z mężem zawody i po zważeniu ryby wracają do wody. Ale zawsze jak robię wpis do karty to 17 wpisuję bo jeszcze nie było dnia, żeby płotki nie złowić. Dlatego też nigdy nie miałam kłopotów nad wodą i nieprzyjemnych sytuacji :)
cierpliwy1
Przepraszam zapomniałem zaznaczyć ,iż
zawiadomienie do prokuratury złożyłem w imieniu trzech płockich kół:
Relax,Wędkarz i Mazowsze przy PSMLiW
To trzeba było pokazać to zawiadomienie , ja udowodniłem , że chodziłem co dzień i robiłem filmy oraz
informowałem Premiera RP, Prezydenta , Rzecznik Osób Obywatelskich ,
Ministra Środowiska ----- i mam od wszystkich odpowiedzi ( chociaż dwoje z tych osób już nie żyje ) ................ Jurek. ......................................................................................................................... Przepraszam
bardzo,że w ogóle piszę o tym co udało mi się zrobić dla dobra
wędkarstwa i przepraszam , że Ci nie pokazałem tego pisma więcej się to
nie powtórzy.Ja po prostu jak mam coś robić to robię i się tym raczej
nie chwalę. ............................................................................................................................... Ty nie musisz mnie Romanie przepraszać , jeżeli już tak , to całą społeczność wędkarską , która teraz łowi ryby z pasożytami , nicieniami .
Bardzo się mylisz odnośnie mojego łowienia ,ponieważ w tym roku wypełniłem wpisami prawie trzy rejestry (jak zwykle kłamiesz)Pamiętaj też,że pierwszy Twój patrol jako początkującego strażnika odbył się u mojego boku i to właśnie ja tłumaczyłem Ci jak to wszystko ma wyglądać(szkoda ,że tego nie pojąłeś ). Tymi nicieniami nie potrzebnie zainfekowałem nasze wody ,ale miałem ich w sobie tak dużo i musiałem się trochę pozbyć PRZEPRASZAM.
Nasz Okręg nie wymaga wpisów przed łowieniem a żeby się upewnić rozmawiałem z PSR w Płocku.Myślę że Zarząd Okręgu po prostu to przegapił i nasze zezwolenia nic o ty nie mówią.Piszesz że potrafisz się przyznać do błędu i znowu kłamiesz
Cierpliwy 1 , Ty naiwny człowieczku , ja z Tobą byłem tylko 4 razy , gdzie to ja przejmowałem inicjatywę , a Ty na jeziorze Soczewka , odjechałeś samochodem , bo to byli twoi znajomi , nigdy nie jeździłem z tobą , jako pierwszy , coś chyba ci się pomyliło , jeździłem przez 2,5 roku z PSR ................... nie kłam , bo prawda i tak wyjdzie kiedyś na jaw , że tez Ci nie wstyd , ale Ty już taki jesteś
Cierpliwy 1 , Ty naiwny człowieczku , ja z Tobą byłem tylko 4 razy , gdzie to ja przejmowałem inicjatywę , a Ty na jeziorze Soczewka , odjechałeś samochodem , bo to byli twoi znajomi , nigdy nie jeździłem z tobą , jako pierwszy , coś chyba ci się pomyliło , jeździłem przez 2,5 roku z PSR ................... nie kłam , bo prawda i tak wyjdzie kiedyś na jaw , że tez Ci nie wstyd , ale Ty już taki jesteś
Jurek wszystko Ci się pomieszało pierwszy raz byliśmy z PSR np na Ciechomickim ,masz słabą pamięć.Inicjatywę przejmowałeś w tedy ,kiedy chciałeś abym Ci podpisał protokół o odbytej kontroli na której nie byłeś a mnie dopisałeś .Oczywiście nie podpisałem żadnego protokółu i zapytałem dlaczego ?Twoja odpowiedź to będziesz miał przepracowane więcej godzin społecznie .Oczywiście wpisałeś ilość przejechanych km swoim samochodem ,aby koło zwróciło Ci ryczałtem za przejechane kilometry.Później Komendant SSR Mirosław Girek miał zastrzeżenia do Twoich przejechanych kilometrów .Dobrze ,że nie dałem się wciągnąć w jakieś machinacje.
Masz rację jest to wstrętne,ale co mam robić udawać ,że wszystko jest ok (strasznie nie lubię kłamczuchów).PZW działa na podstawie takich i podobnych działaczy a jakie są wyniki sam widzisz.Moim zdaniem dokąd PZW będzie prowadziło gospodarkę podszytą obłudą i kłamstwem i bazowało na tak kłamliwych członkach to nic z tego nie będzie.
Jurek
wszystko Ci się pomieszało pierwszy raz byliśmy z PSR np na
Ciechomickim ,masz słabą pamięć.Inicjatywę przejmowałeś w tedy ,kiedy
chciałeś abym Ci podpisał protokół o odbytej kontroli na której nie
byłeś a mnie dopisałeś .Oczywiście nie podpisałem żadnego protokółu i
zapytałem dlaczego ?Twoja odpowiedź to będziesz miał przepracowane
więcej godzin społecznie .Oczywiście wpisałeś ilość przejechanych km
swoim samochodem ,aby koło zwróciło Ci ryczałtem za przejechane
kilometry.Później Komendant SSR Mirosław Girek miał zastrzeżenia do
Twoich przejechanych kilometrów .Dobrze ,że nie dałem się wciągnąć w
jakieś machinacje.
Nie kłam , bo jesteś w tym dobry i już dwukrotnie Cię wyrzucono z[Portalu WTV , za bezczelność i arogancję .
Pierwszy raz byłem na kontroli z byłym Dyrektorem Biura Okręgu Płockiego , tylko 2 razy mi zwrócono po 0.50 groszy za 1 km i to tylko 1/3 , a mój samochód jest 1800cm i pali 14 litrów w lecie , a resztę pieniędzy ( uzgodnione z moim Prezesem ) , oszczędzaliśmy na nową łódkę aluminiową dla naszej SSR , bo Ty byłeś i jesteś w innym Kole i u Was prawie nie ma strażników , poza jednym Marcinem , młodym dobrym człowiekiem . A były Komendant został odwołany za bezczynność ( tego już nie napisałeś , że był z Twojego Koła i Ty jako vice-prezes nim chciałeś manipulować ) ................... Ja byłem z Tobą 4 razy i to sporo lat wstecz .................. , A dwa razy byłem z Tobą , żeby Cię bronić przed wędkarzami ( pamiętasz tego mechanika na Wyszogrodzkiej ??? )
Nie chce już więcej z Tobą polemizować , nie obrażaj mnie , tylko pomagaj wędkarzom z tego portalu , bo tylko po Twych wpisach widać , że jako były , wysoki działacz PZW i były strażnik ----- tylko szukasz luk prawnych , żeby podjudzać innych niedoświadczonych wędkarzy , ja nigdy nie byłem karany przez policję , ani Sąd Koleżeński , Okręgowy i Główny przy PZW .
Jeżeli tak bardzo nienawidzisz tego Stowarzyszenia , to odejdź z niego z honorem , bo głośno na forum , to już Cię nie stać . Jeżeli chcesz pomagać wędkarzom , to udzielaj im dobrych porad , pochwal się tymi swoimi akcjami , napisz , że to przez Ciebie wyleciał Komendant PSR w Płocku , wtedy coś robiłeś , ale potem się bałeś .
Nie zamierzam więcej z Tobą dyskutować , ( bo ja mam więcej odznaczeń , nie tylko z PZW ) , sam mówiłeś wszystkim , że to ja jestem najaktywniejszym strażnikiem społecznym i to wielu ludziom .
Pragnę nie zaśmiecać tego forum , tylko robić swoje , inni użytkownicy portalu też chcą czytać coś na temat wędkarstwa , bo po to ten portal jest .
Przepraszam wszystkich za wyciąganie prywatnych spraw , ja chcę ludziom pomagać , a Ty nie przeszkadzaj chociaż --------- pozdrawiam .
Roxola, Artur i inni Koledzy przedstawiają przykłady, które świadczą, że co okręg PZW, to inne zasady. Myślę, że warto podyskutować mając na uwadze jeden element. Ułatwienie życia nam wędkarzom. Myślę, że dobrze by było, aby rejestry i zasady ich prowadzenia były jednakowe, aby nie było tyle niedomówień wynikających często jakby z braku elementernej wiedzy ludzi odpowiedzialnych za ich ustalanie i wprowadzanie. Inaczej będziemy dalej mieli taką wolną amerykankę jak dotychczas.
Ja osobiście stoję na stanowisku, aczkolwiek inne opinie jak najbardziej szanuję, że do siatki powinno się wkładać ryby, które wędkarz zamierza zabrać zgodnie z określonym limitem ilościowym i wagowym. Nie powinno też być żadnym problemem wpisanie do rejestru ryb limitowanych ilościowo zaraz po ich złapaniu. Ideą takiego postępowania jest niestety jeszcze konieczność zdyscyplinowania pewnej grupy wędkarzy. Natomiast nie widzę potrzeby wpisywania daty przed wędkowaniem. Często pozostają puste rubryki w przypadku, gdy nic nie złapię lub gdy złapane ryby od razu wypuszczam.
Wracając jednak do pierwotnego wątku zastanawiam się, ile jeszcze wody w Warcie i Wiśle upłynie, aby coś co jest ustanowione, było respektowane. Trudno całkowicie winić wędkarzy za taki stan rzeczy. Wprawadzający określony przepis uważam, że pewinien zadbać o stosowną wykładnię tego przepisu i uruchomić mechanizmy, które spowodowały by dotarcie informacji do jak najszerszej rzeszy wędkarzy. Tego niestety zabrakło!!!
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
Wiesz, pozwolenie obejmuje cały mój okręg więc jak łowię to jestem przyzwyczajona do tego i wpis robię już odruchowo. To naprawdę nie jest problemem, że data jest wpisana i poza datą i numerem łowiska nic więcej... Na koniec roku sumujemy i oddajemy przy wnoszeniu opłaty na nowy rok. Ja mam dodatkowo więcej roboty od innych bo wpis robię zwykle do 3 rejestrów jednocześnie, ( mój, męża i syna ) pomimo tego że zwykle rozkładamy tyczki i każdy łowi na jedną wędkę. Jeżeli wykupuję zezwolenie na inny okręg to przeczytam szybko, czy jest tak jak u mnie i ok. Nic nie zastąpi spędzonego spokojnie czasu nad wodą bez obawy, że nie stosuję się do wymogów jakie są na danym łowisku.
Co do cierpienia ryb, to mamy siatki 4 m i nigdy ryb nie zabijamy, ponieważ nam nie smakują. Nie zawsze wrzucamy ryby do siatki, bo to jest dużo później suszenia, Przeważnie wracają do wody od razu - delikatnie, nie z wysokości :)
Wierzcie mi, człowiek wiele czynności robi odruchowo i każdy tak może. Nie chcę tu się wymądrzać ale to są takie problemy, które dla mnie problemem nie są żadnym. Chciałabym, aby wam też nie sprawiały problemu. Wystarczy spojrzeć na to z takiej strony, że tak ma być i ok, a nie zawracać sobie głowę, dlaczego.. To są takie drobnostki że nie warto i cieszmy się nad wodą i odpoczywajmy :)
No właśnie wystarczy być etycznym i mile spędzać czas nad wodami , niż się oglądać , czy idzie kontrola ( a ja może coś mam nie tak ) .......... Prawdziwy wędkarz to lubi nawet kontrole , bo jeszcze może się dowiedzieć , gdzie lepiej rybki akurat biorą .
Jacku , a gdzie ja tak napisałem , masz rację w moim Okręgu i może w Twoim , przed przystąpieniem do wędkowania należy wpisać datę i nazwę łowiska ( wszystkie nazwy wód mamy w środku zezwolenia na dany Okręg ) , może mnie źle zrozumiałeś ?
Oczywiście , że data i nazwa łowiska jest bardzo ważna ---- pozdrawiam serdecznie i również życzyłbym sobie , aby w 2012 roku rejestry i ich wypełnianie było ujednolicone Pozdrawiam .
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
Jacku , tak akurat pisałem o tym , że jak wędkarz złowi rybę ( a wiadomym jest , że datę i nazwę łowiska musi mieć wpisaną na dany dzień ) , i decyduje się ją zabrać do domu , to delikatnie umieszcza ją w siatce miękkiej .................... siatka wędkarska jest do przetrzymywania ryb żywych ( zapis z RAPR ) i potem zabiera te ryby do domu i nie wolno mu zamieniać ryb , jeżeli ma już limit karpia , a tuż przed zakończeniem złowił większego , w/g przepisów musi go wypuścić .
Więc w tamtym poście pisałem o siatce wędkarskiej i unormowaniu wypełniania rejestrów w całym kraju , żeby były takie same zasady , bo wędkarzom często mylą się one w przeróżnych Okręgach--- są inne ... chodzi o ujednolicenie ich , żeby były czytelne dla każdego wędkarza .
Zgadzam się w 100% A co do wypuszczenia ryb to; nie masz obowiązku zabierać ryb wszystkich, które masz w siatce. W Twoim i moim okręgu są takie same przepisy :)
Tyle że na początku wątku, wypuszczenie wcześniej złowionej ryby i w łożenie do siatki drugiej (tej która bardziej mi odpowiada na smaczną kolację z rodzinką), nazwano podmianką ryb...
Cytatuję marek-debicki. "Ja osobiście stoję na stanowisku, aczkolwiek inne opinie jak najbardziej
szanuję, że do siatki powinno się wkładać ryby, które wędkarz zamierza
zabrać zgodnie z określonym limitem ilościowym i wagowym. Nie powinno
też być żadnym problemem wpisanie do rejestru ryb limitowanych
ilościowo zaraz po ich złapaniu. Ideą takiego postępowania jest niestety
jeszcze konieczność zdyscyplinowania pewnej grupy wędkarzy. Natomiast
nie widzę potrzeby wpisywania daty przed wędkowaniem. Często pozostają
puste rubryki w przypadku, gdy nic nie złapię lub gdy złapane ryby od
razu wypuszczam. "
Złowiłem szczupłego ok 1,2 kg wagi i zamierzałem go zabrać do domu (jak nie złowię ciut większego). Ale gdy dalej wędkowałem złowiłem jeszcze jednego, takiego ok 2,0 kg. I ten drugi mi bardziej odpowiada. Nie chcę zabierać 2 sztuk bo ich mało w łowisku i jeden mi wystarczy. To jest chore że ktoś nazywa podmianką wypuszczenie części swego połowu! I proponuje za to karać! Wpisywanie daty przed wędkowaniem, nie przy stwarza problemu (ja to robię już w domu przed wyjazdem). Te jak to mówisz puste kratki, a raczej przekreślone pokazują że jest kiepsko z rybostanem bo wędkarz nic nie złowił godnego zabrania (tyle że są zwolennicy złap i wypuść u nich to tak powinien wyglądać cały rejestr). Wpisywanie daty przed wędkowaniem ma raczej zapobiec mataczeniu przez nieuczciwych wędkarzy którzy kilka razy dziennie są nad wodą jak rybka bierze i za każdym razem zabierają coś do domu. Żeby nie ten obowiązek mógł by się tłumaczyć; kurka wodna, zapominałem o rejestrze nie wypełniam go zbyt często bo prawie nic nie łowię, dziś nad wodą to miałem farta... No i strażnik mógł by takiemu gostkowi uwierzyć i mu darować taką gafę byle by przy nim ten rejestr wypełnił i miał opłacone kładki. Bo są i tacy strażnicy co potrafią tylko pouczyć takiego gościa, byle by miał zezwolenie wykupione. Oczywiście ja takich właśnie strażników szanuję, bo oni przede wszystkim mają zwalczać kłusoli a nie wędkarzy, bo przecież wędkarz to też człowiek i czasami zdarzy mu się coś zapomnieć/przeoczyć (nie raz nad wodą stwierdziłem brak kluczy do łódki czy skrzynki z przynętami, bo tak śpieszyłem się nad wodę, że świata nie widziałem)...
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
To i jeszcze jeden cytacik; "Więc w tamtym poście pisałem o siatce wędkarskiej i unormowaniu
wypełniania rejestrów w całym kraju , żeby były takie same zasady , bo
wędkarzom często mylą się one w przeróżnych Okręgach--- są inne ...
chodzi o ujednolicenie ich , żeby były czytelne dla każdego wędkarza ."
Po pierwsze nic w RAPR nie ma o zasadach wypuszczania złowionych ryb. Tak więc czy wypuszczę co 2 czy co 3 sztukę, czy też cały połów. Jak też to czy w zamian za tą ostatnią sztukę reiście zwracam wolność nie powinno sprawiać u Ciebie jakiegoś oburzenia i wypisywania przez Ciebie mandatu. Ty masz pilnować tylko; limitów, wymiarów, opłaconych składek, przestrzegania okresów ochronnych i innych rzeczy określonych w RAPR. I nie mylić zwrócenia wolności rybie z podmianą. Już pisałem co mocodawca, miał na myśli pisząc podmiana, i jeśli tego nie wiesz to poczytaj dokładnie rozporządzenia jak i regulatywy (tłumaczenia/objaśnienia) do tych ustaw. Siatka miękka jest do przechowywania ryb w stanie żywym! by móc w razie co im zwrócić wolność i tego mi zakazać nie możesz, jak też tego której rybie chcę zwrócić wolność z mego połowu. Czytaj to jako że tak postępując (krając za wypuszczenie wcześniej złowionej ryby), ty karzesz mi zabierać cały połów, zamiast tyko jego części. Czy to jest twoim zdaniem fer? Zabite ryby mogę trzymać w czym chcę, latem do tego służą pojemniki z lodem, gdzie napewno się nie zepsują (lodówki przenośne) tyle że rap ich nie nakazuje posiadać. Miękka siarka ze sztywnymi obręczami, została nakazana gdyż nie wyrządza takich szkód rybom by nie mogły być później wypuszczone. Miękka siatka nie kaleczy ryb, sztywne obręcze powodują to że ryba ma jak się w niej swobodnie poruszać i oddychać, zaś prawidłowe jej zanurzenie powoduje to że ryba ma cały czas dostęp do świeżej wody tak jak by pływała w samym jeziorze czy rzece (cały czas woda się w niej cyrkuluje, a za sprawą poruszających się w niej swobodnie ryb jeszcze bardziej się cyrkuluje, tak więc posiada tę samą zawartość tlenu jak i temperaturę wody). Ja mam w akwarium tak przetrzymaną rybę i żyje już 6 miesięcy, i nie jest to pierwsza ryba która tak długo żyje (RAPR nie zabrania wziąć do domu żywej ryby!). Tak więc nie mów że one nie przeżyją bo moje jeszcze przeżyły transport!
Wiesz co, najgorsi są ci nadgorliwi którzy nadużywają władzy, zwłaszcza tacy nie obiektywni, narzucający komuś swoje przekonania które nie do końca są zgodne z prawem i przekonaniem społecznym. Tłumaczę; Prawo czyli RAPR nie zabrania wypuszczania ryb jak i przechowywania żywych ryb, przekonanie społeczne mówi że wypuszczanie ryb czyli darowanie im wolności jest etyczne, RRAP wspomina że ryby wracają do wody z której ona pochodzi.
Proszę o przeczytanie tego postu bardzo uważnie, zrozumienie przesłanki w nim zawartej, a dopiero jego komentowanie. A brzmi ona jak już wielokrotnie mówiłem darowanie rybie wolności to nie podmianka, krając za coś takiego zmusza się wędkarza by zabrał cały swój połów zamiast jego części, co prowadzi do tego że wędkarz mimo iż nie łamie przepisów zawartych w RAPR przyczynia się do zabrania większej ilości ryb niż mu jest potrzebna. Tym samym niepotrzebnie zmniejsza się liczebność populacji ryb w łowisku (bo wędkarz to nie jasnowidz i nie wie czy jeszcze coś uda mu się dziś złowić...)!
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby). Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru. I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych. Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby). Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru. I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych. Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby). Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru. I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych. Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Kto i w ktorym momencie zmusza Cie do zabrania dwoch ryb ?. No chyba ze zoladek. Bo nikt inny nie moze Ci nakazac zabrania tego co zlowiles. Wiec nie wypisuj bzdur. Zlowiles rybe i albo ja bierzesz albo nie. Nawet jesli zdecydujesz sie na jej zabranie i wpiszesz do rejestru, to nic nie stoi na przeszkodzie zeby ja pozniej wypuscic. A idac Twoim tokiem myslenia , ze zamiast jednej ryby, zabierzesz dwie, to rownie dobrze moglbym powiedziec ze dzieki podmianom, zawsze beda zabierane dwie najwieksze, co znacznie zubozy nasze wody. Bo Ty wezmiesz jedna 4 kg zamiast dwoch kilowek, ale inny wywali 2 szczupaki 1 kilogramowe a wezmie dwa 3 kg jesli tak mu sie trafi. I tak zachowa sie 90% wedkarzy.
A rejestr powinien spelniac funkcje np. stickerow jakie sa wprowadzone na niektorych lowiskach lososiowych w Europie. Lowisz rybe i jesli chcesz zabrac to zakladasz rybie taki znacznik. Nie mozna go juz zdjac ani powtornie zastosowac. Dodam ze liczba takich stickerow jest limitowana i za okreslona oplate wedkarz dostaje pewna ilosc stickerow. Cos na wzor limitow ilosciowych, tyle ze u nas sa dzienne a tam roczne. Dostajesz na rok 20 stickerow i tylko tyle ryb mozesz zabrac. I jakos nikt nie placze ze nie daj boze zalozyl znacznik 2 kg lososiowi a tu trafil sie 10 kg. A juz widze lamenty na naszych wodach gdyby cos takiego wprowadzono dla np. szczupakow.
Bardzo ciekawa uwaga Kolegi pawelz. Naprawdę godna upowszechnienia. Jest w tym głęboka myśl, w jaki sposób chronić skutecznie swoje wody.
Na naszym jeziorze coś podobnego funkcjonuje. Grupa zapaleńców, karpiarzy z krwi i kości, zakupiła znaczniki. Każdy złapany i wypuszczany karp dostaje swój kolejny numer. Jak narazie jest niepisana umowa, że oznakowane karpie i amury wypuszczamy. Chcemy do niej przekonać znaczną grupę wędkarzy, tym bardziej, że są to zazwyczaj piękne i często medalowe okazy. Mają poprostu cieszyć jak największą rzeszę wędkarzy. Inną zaletą jest możliwość wymiany informacji pomiędzy zainteresowanymi Kolegami odnośnieżerowanie, miejsca kolejnego złapania, a tym samych i wędkrówek danego osobnika po jeziorze.
Rejestry wprowadzono dla zdobywania informacji odnośnie ilości ryb pozyskiwanych przez wędkarzy z danego łowiska. Rzetelnie wypełniane mogą być jednocześnie bazą wiedzy na temat ilości wędkujących zainteresowanych danym akwenem. Datę i nr łowiska wpisujemy zawsze, bo jest to podstawowy wymóg i dotyczy wszystkich okręgów. Nawet przy stosowaniu C&R, wpis jest pewnego rodzaju "przepustką" na dane łowisko i wskazuje, że jeśli świadomie się na nim znaleźliśmy to znamy i respektujemy jego regulamin.Co do różnych rozwiązań w różnych okręgach.... Przykład A Obowiązek wpisywania na bieżąco wszystkiego co trafia do siatkiMoim zdaniem może rodzić patologie i z pewnością wielokrotnie zafałszowuje informacje których zbieraniu miał służyć.sytuacja - ktoś łowi 5 leszczy, z których zabiera dwa a trzy wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 5 ryb co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych....Od razu wyjaśnię, że nie ma takiego prawa, które nakazuje zabierać wszystkie złowione ryby. Taka sytuacja ma miejsce w Niemczech, a i tak C&R ma się tam nieźle. Przykład B (tak jest w moim okręgu) Do rejestru wpisujemy ryby (ilość i długość) przeznaczone do zabrania i robimy to po zakończeniu wędkowania (przed opuszczeniem łowiska). Wagę możemy uzupełnić w domu. Taki zapis nie nakłania do żadnych patologii. Po wędkowaniu decydujemy co chcemy zabrać a co wypuścić. Nie rodzi się myśl:"jak już wpisałem to zabiorę". Główny powód wprowadzenia rejestrów też jest "wypełniony" - opracowujący dane otrzymuje prawdziwe informacje.----------------Żeby tak jeszcze wszyscy wypełniali rejestry jak należy i żeby gromadzone w nich dane skutkowały lepszą gospodarką to by było idealnie i rybnie. Się rozmarzyłem...Dodam, że o wiele skuteczniejsze są metody statystyczne oparte o badaniu presji i odłowach kontrolnych. Ale póki co mamy rejestry, więc do pióra Koleżanki i Koledzy, bo nawet jeśli uważamy te wpisy za bezsensowne i bezużyteczne to są one jednak Obowiązkowe.Pozdrawiam, życząc szczodrego Mikołaja !T.
Pawelz jeśli wpisałeś do rejestru ryby, które miałeś w siatce, a następnie je wypuściłeś to nie widzisz tutaj sprzeczności co do intencji prowadzenia rejestru?
Równie dobrze mogę zawsze czy złowiłem coś czy też nie wpisywać cały limit ilościowy tylko wówczas jaka to jest informacja dla koła? Czy jest rzetelna, zgodna z prawdą co do ilości i rodzaju ryb, które stały się pożytkiem?
Dlatego napisałem, że zgadzam się z Jurkiem co do tego, że należy dokonać szeregu zmian w obecnie obowiązujących przepisach dot. regulaminów wypełniania rejestrów i dobrze by było gdyby nowe przepisy obowązywały wszystkich wędkarzy w Polsce (jednolite).
Unikniemy w ten sposób niepotrzebnej wymiany zdań na temat, który regulamin jest lepszy, a który gorszy, dlaczego tak, dlaczego nie .
Osobiście bliżej mi do przedstawionych przez Artura argumentów. Może dlatego, że regulamin wypełniania rejestu mamy podobny :-)
ps
Kolega Pitbul napisał prawie w tym samym czasie co ja i opisał podobny przypadek.
No to ja powiem tak. Rejestr jako zrodlo informacji na temat stanu rybostanu w danym akwenie to glupota jakich malo. Nie powiedza kompletnie nic, a robienie jakichkolwiek analiz i statystyk na podstawie takich danych jest kompletna glupota. Daltego uwazam ze rejestry sa potrzebny tylko i wylacznie w celach kontrolnych. A gdyby jeszcze tak udaklo sie przeforsowac limity roczne czy chocby tygodniowe, byly by niezastapione. Jade na ryby, lowie rybe objeta limitem, musze ja wpisac. W razie kontroli , jesli posiadam rybe ktorej nie mam wpisanej, jestem po prostu klusolem. Nie zlowilem nic badz nie mam zamiaru wogole zabierac ryb, nie chrzanie sie z jakims glupim wypisywaniem rejestru.
Zycze powodzenia okregom ktore beda probowaly wycagnac jakiekolwiek wnioski z rejestrow. Nawet jesli beda rzetelnie wypelniane, ciekawy jestem jaki procent poprawki biora wspaniali analitycy w okregach na fakt, ze czesc ryb jest wypuszczana i mimo zlowienia trafia do wody. Strzelajmy 5, 10 czy moze 50% ?. Jesli z danego obwodu mamy z rejestrow np 10 szczupakow, to ile tak naprawde ich zlowiono ? Np. z malych rzeczek pstragowych coraz czesciej wedkarze ograniczaja sie sami i nie zabieraja ryb. Ja osobiscie wypuszczam wszystkie lipienie i pstragi. I moi znajomi rowniez. Jaki wniosek wyciagna okregi z naszych rejestrow ?.
A poza tym, obojetnie co nie wylicza spece od statystyk, to i tak okreg obowiazuje operat podpisany z RZGW tak wiec Ci co mysla ze dzieki naszym rejestrom beda wieksze naklady na jeden gatunek a mniejsze na drugi, to niech zejda na ziemie.
poczytałem wasze wypowiedzi ichyba żal mi was koledzy - daliście się "złapać za mordy" bardziej niż te biedne ryby - w PZW nie ma już miejsca na HOBBY WĘDKARSKIE to już maszynka do wyciągania pieniędzy z ludzi - od nowego roku podziękuję za członkostwo w PZW jest wiele możliwości aby połowić i nie rozglądać się czy jakiś :mędrzec" nie czai się za krzakiem z kajdanami, karabinem!!! i bloczkiem mandatowym - po prostu żenada a nie towarzystwo miłośników świeżego powietrza..dochodzę do wniosku, że w porównaniu z przepisami RAPR Białoruś to zdecydowanie bardziej "wolny" kraj
Kiedyś założylem taki nowy wątek dotyczący celu wypełniania rejestrów (już jest i mamy go wypełniać). Zadawałem pytanie jaki właśnie to cel ma pełnić rejestr. Odpowiedzi były rożne włącznie z prowadzonym ew. zarybianiem tym samym gatunkiem ryb pozyskanych z wody.
Czyli jaki gatunek ląduje na naszej patelni takim samym powino uzupełniać się braki w rybostanie (to tak ogólnie). Teraz jak to wyglada: jeśli ktoś stara sie rzetelnie wypełniać rejestr czyli to co złowiłem i zabrałem do domu (100%) to lepszym rozwiązaniem jest wypełnianie rejestru po zakończeniu wędkowania. Jeśli celem wypełniania rejestru jest stawianie kresek lub ilości to tego typu informacje mogą być zafałszowe ponieważ może nie zabieram żadnej.
Stoję na stanowisk, że głównym argumentem do prowadzenia rejestrow jest ograniczenie "kłusownictwa", a nie źrodłem informacji dla zarządzającego danym akwenem, jaki gatunek i jakiej ilości należy zarybiać.
nie należy pisać, że nikt z tego nie wyciąga wniosków jeżeli się niema tej pewności.
Podaj jeden przyklad i namiary gdzie moglbym takie statystyki i wnioski z tego plynace przeczytac.
Kiedys umiescil link do takich danych kol. Kazik. Przeanalizowalem to co
tam bylo i rownie idiotycznych rzeczy nie czytalem. Jesli ktos na
podstawie tych danych chce gospodarowac na naszych wodach to zycze
powodzenia i przestaje sie dziwic ze mamy pustynie. A jesli uwazasz ze jednak ktos wnioski wyciaga, to chcialby uslyszec od tej osoby jaki procet ryb znajdujacych sie w rejestrach stanowia ryby wypuszczane. Jasniej. Na 10 szt wpisanych miarowych szczupakow, ile nie zostalo wpisanych i odzyskalo wolnosc. Ciekaw jestem tego wskaznika branego do analiz.
nie boję się nikogo i niczego, bo na moim jeziorze coś takiego jak kontrola po prostu nie istnieje. Ale ryby też niestety niedługo nie będą tu istnieć. Agregat nikogo tu nie dziwi, zarybień brak. Wolałbym się jednak bać kontroli...
@Roxola napisała:"Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu."
O matko ! Pisałem ogólnie a nie o Twoim okręgu. Jeśli jednak nie idzie inaczej to proszę -zamiast leszcza wpiszmy szczupaka. i po korekcie mamy:/sytuacja - ktoś łowi 2 szczupaki, z których zabiera jednego i jednego wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 5 ryb co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych..../ Paweł. Co do przetwarzania danych to powinny być dostępne w Zarządzie Okręgu. Ja miałem takie dane w łapie. Jak są wykorzystywane - nie wiem, ale sądząc po tym co w wodzie pływa to raczej słabo... O ile wiem to żaden rejestr nie uwzględnia ryb złowionych i wypuszczonych. Dane z rejestrów traktowane są literalnie, bez żadnych odchyleń %. Jack14 jeśli możesz to napisz jak ma prowadzenie rejestru ograniczyć kłusownictwo ? T.
@Roxola napisała:"Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu."
O matko ! Pisałem ogólnie a nie o Twoim okręgu. Jeśli jednak nie idzie inaczej to proszę -zamiast leszcza wpiszmy szczupaka. i po korekcie mamy:/sytuacja - ktoś łowi 2 szczupaki, z których zabiera jednego i jednego wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 1 rybę co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych..../ Paweł. Co do przetwarzania danych to powinny być dostępne w Zarządzie Okręgu. Ja miałem takie dane w łapie. Jak są wykorzystywane - nie wiem, ale sądząc po tym co w wodzie pływa to raczej słabo... O ile wiem to żaden rejestr nie uwzględnia ryb złowionych i wypuszczonych. Dane z rejestrów traktowane są literalnie, bez żadnych odchyleń %. Jack14 jeśli możesz to napisz jak ma prowadzenie rejestru ograniczyć kłusownictwo ? T.
Pozdrawiam wszystkich wedkarzy ..Ja z przykroscia stwierdzam ze sie pogubilem w tym wszystkim jaka ryba czy zapisac zamienic wypuscic ,ludzie ja zwarjuje " poco to wszystko
kto to z tego korzysta kto poco meczyc porzadnych ludzi wedkarstwo to relaks mam 70 lat i na sekretarza mnie niestac i przeklinam tych co wymyslaja te bzdury oddaja w dzierzawe jeziora i staraja sie uprzykrzac zycie dla abstrakcyjnych celow 6 lat nie kupuje karty wedkarskiej lowie na jeziorze dzierzawcy i mam gdzies pisanie co zlowilem na sniadnie . zycze wszystkim diobrych snow o duzej rybie i nowych przepisach ....
3.5. Ryby w stanie ż ywym, złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym, nale ż y
przechowywa ć wył ą cznie w siatkach....
Jest dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej wyjaśnić.
Natomiast co do wpisu w rejestrze to jest to ujęte w zezwoleniu na amatorski połów
ryb wędką i dotyczy Okręgu Katowice, a brzmi:
„ Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie pierwszej rejestru wypełnić rubryki; data i numer łowiska. Czynność tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania.
Po złowieniu następujących ryb;
-Karp
-Lin” itd.
Tak jest w Okręgu Katowickim
Jeżeli jestem w błędzie to niech tak pozostanie
3.5. Ryby w stanie ż ywym, złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym, nale ż y
przechowywa ć wył ą cznie w siatkach....
Jest dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej wyjaśnić.
Właśnie ryby w stanie żywym przechowujemy w tylko siatkach ale nie jest nigdzie napisane iż wszystkie ryby muszą być przechowywane w stanie żywym. A co ze spinningistą biegającym kilometry po chaszczach? Też niby ma mieć np. szczupaka w siatce i na dodatek żywego? Wystarczy tylko trochę pogłówkować. Zresztą jak wyżej pisałem sytuacja jest całkowicie wyjaśniona przez medialną tubę PZW czyli WW: ryby wędkarz może przechowywać jak mu sie podoba: żywe czy martwe. Ale żywe muszą być przechowywane tylko w siatce o sztywnych obręczach i miękkim włóknie oraz (wszystkie: martwe czy żywe) muszą znajdować się na miejscówce. To akurat jest ogólnokrajowa poprawna interpretacja literalna tego przepisu.
U mnie datę i numer łowiska również trzeba wypełnić przed łowieniem ale nie ma nic o tym iż złowione i przeznaczone ryby muszą być natychmiast wpisane do rejestru. Więc w tym wypadku "co okręg to inny obyczaj".
Dochodzimy do sedna sprawy.
Już kiedyś pisaliśmy razem w podobnym wątku.
Jeszcze raz przestrzegam "rok się jeszcze nie zakończył" w moim zezwoleniu, rejestrze i sposobie jego wypełniania czytam:
-rubryki data numer łowiska wypełniamy przed rozpoczęciem wędkowania
-wszystkie pozostałe rubryki po zakończeniu łowienia
-wagę można wpisać w domu
-w rubryce długość wypełniamy (ryby pstrąg, lipień ect
-w rubryce waga podajemy ogólną masę danego gatunku ...
DLACZEGO MAM WPISYWAĆ WSZYSTKIE RYBY, KTÓRE SĄ W SIADCE DO REJESTRU !!!
Zakładam, że mam dwie jedną zabieram to co z wody joko pożytek zabieram dwie czy jedną?
Może mam 3 żadna nie nadaje się na patelnię bo myślałem, że będzie co najmniej 5 wypuszczam wszystko to jest to pożytek??
J
Zgadzam się z kolegą u nas w okręgu Kaliskim były rejestry które już zniesiono i było wyraźnie napisane,że datę i nr.łowiska wpisujemy przed rozpoczęciem wędkowania,a ryby dopiero po ZAKOŃCZENIU wędkowania,gdzie wagę można wpisać w domu.No to gdzie tu logika że nie mogę sobie zamienić ryby w siatce.Mam trzy karpie każdy po 30cm i łapię dalej,ale złapałem karpia 50cm i jego mam ochotę zabrać to wypuszczam mniejszego tak żeby zgadzała się dozwolona liczba karpi.Jeżeli nie mam ochoty kończyć wędkowania to łapię dalej i nigdzie nie jest napisane że każdą rybę muszę bezzwłocznie wpisać w rejestr zaraz po jej złowieniu.
Bo inaczej jak by było to po złowieniu trzech karpi,a może to zająć mi czasami 2godz. i co mam się pakować i jechać do domu bo mam już limit.cierpliwy1
cierpliwy1
Dobrze by było ,jakby wędkarz Okręgu Płocko-włocławskiego znał swoje zezwolenie a nie wspomnę ,że tak ważny strażnik i sekretarz sądu koleżeńskiego ,który przez cały rok przy kontroli kolegów wędkarzy żądał rejestrów z wpisaną datą i nazwą łowiska robił to bezprawnie .Zezwolenia naszego Okręgu mówią ,że należy prowadzić rejestry :systematycznie,rzetelnie i czytelnie .Precyzyjnie należy określać również nazwę łowiska-obwodu rybackiego.Gdzie tam masz napisane dokonać wpisu przed w czasie czy po łowieniu.To jest przykład działania na oślep .PSR w naszym Okręgu już dawno zorientowała się w sytuacji i nie żądają wpisów przed rozpoczęciem łowienia.Jak to nasz strażnik lubi kończyć? Pozdrawiam kumatych
Ja o niebie a sekretarz o chlebie .
Nikt nie neguje możliwości sprawdzania przez SSR rejestrów,chodzi tylko o to że nie wiesz jakie są wymogi prowadzenia rejestru w swoim Okręgu.Nie wiesz też ,że PSR odstąpiła od nakładania kar za brak wpisu przed przystąpieniem do wędkowania ,dotyczy to naszego Okręgu.Ty wyjątkowy strażnik SSR często w swoich postach piszesz ,że w twoim Okręgu przed przystąpieniem do łowienia trzeba dokonać wpisu .
...............................................................................................................................
Bo ja jestem czynnym strażnikiem i wiem kiedy wędkarz ma wpisywać datę i nazwę łowiska , przed przystąpieniem do połowu ryb ( czytaj wędkowania , relaksu nad wodą )......... podam przykład , jeżeli wędkarz rozłoży wędki i zarzuci je z przynętą na haczyku , to już rozpoczął wędkowanie i jeżeli ma zamiar dopiero wyjmować i wpisywać swój pobyt nad wodą , to może nie zdążyć , bo w tym czasie będzie kontrola i wędkarz nie przestrzega RAPR i Ustawy , a jeżeli chcesz wiedzieć to PSR nakłada mandaty za rejestry , zadzwoń sobie do Komendanta Wojewódzkiego Roberta Kucyka ( wynika to z Ustawy Znowelizowanej z U.E ........... więc lepiej poczytaj sobie te przepisy , a potem się śliń )
Poczytaj sobie posty powyżej , ale nic dziwnego , jak ty prawie nie łowisz , to skąd masz to wiedzieć ??? ....... wynika to z twojego profilu )
Ja jestem przede wszystkim wędkarzem i społecznym strażnikiem i rozumie bolączki wędkarzy , jeżeli kontroluję wędkarzy , a któryś powiedział , że zapomniał długopisu , to mu pożyczam i proszę o uzupełnienie rejestru z tego dnia , ty bałeś się dojść do wędkarzy , ty bohaterze za 3 grosze , ja przede wszystkim pomagam wędkarzom i informuję ich o nowych przepisach .Również nie jestem alfą i omegą i czasami tez mogę się pomylić , jak każdy człowiek , ale ja w przeciwieństwie do Ciebie , potrafię się przyznać
cierpliwy1 Przepraszam zapomniałem zaznaczyć ,iż zawiadomienie do prokuratury złożyłem w imieniu trzech płockich kół: Relax,Wędkarz i Mazowsze przy PSMLiW
To trzeba było pokazać to zawiadomienie , ja udowodniłem , że chodziłem co dzień i robiłem filmy oraz informowałem Premiera RP, Prezydenta , Rzecznik Osób Obywatelskich , Ministra Środowiska ----- i mam od wszystkich odpowiedzi ( chociaż dwoje z tych osób już nie żyje ) ................ Jurek.
.........................................................................................................................
Przepraszam bardzo,że w ogóle piszę o tym co udało mi się zrobić dla dobra wędkarstwa i przepraszam , że Ci nie pokazałem tego pisma więcej się to nie powtórzy.Ja po prostu jak mam coś robić to robię i się tym raczej nie chwalę.
...............................................................................................................................
Ty nie musisz mnie Romanie przepraszać , jeżeli już tak , to całą społeczność wędkarską , która teraz łowi ryby z pasożytami , nicieniami .
3.5. Ryby w stanie ż ywym, złowione zgodnie z limitem ilo ś ciowym, nale ż y
przechowywa ć wył ą cznie w siatkach....
Jest dla mnie w 100% zrozumiałe i jednoznaczne
Muszę się poddać, ponieważ nie wiem w jaki sposób można to jaśniej wyjaśnić.
Natomiast co do wpisu w rejestrze to jest to ujęte w zezwoleniu na amatorski połów
ryb wędką i dotyczy Okręgu Katowice, a brzmi:
„ Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie pierwszej rejestru wypełnić rubryki; data i numer łowiska. Czynność tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania.
Po złowieniu następujących ryb;
-Karp
-Lin” itd.
Tak jest w Okręgu Katowickim
Jeżeli jestem w błędzie to niech tak pozostanie
W Okręgu Olsztyńskim, jak piszesz data i łowisko przed rozpoczęciem wędkowania. Co do ryb te co mają wyznaczony limit ilościowy -kreską odrazu po złowieniu, a te objęte limitem wagowym po zakończeniu wędkowania zwykłymi liczbami.
Co do siatki wędkarskiej to idea jej wprowadzenia była taka, że właśnie ona praktycznie nie kaleczy i nie osłabia kondycji ryb. By wędkarz po zakończeniu wędkowania jeśli się zdecyduje mógł zrucić im wolność.
Co do kwestii podmiany, jeśli złowiłem 2 sztuki danego gatunku i jednej zwracam wolność. To trudno to nazwać podmianą, a jedynie wypuszczeniem.
I jeśli ktoś powie że jest inaczej. To trudno od tej pory będę zabierał z nad wody wszystkie złowione wymiarowe rybki (zgodnie z limitem dobowym). Bo nie mam zamiaru płacić mandatu za moje dobre serce!
I niech ktoś z tego powodu mnie nazwie mięsiarzem, bo to nie ja chcę zabrać tą rybkę do domu, to przepis mi karze!
I niech mi nikt tu nie mówi że mogłem ją odrazu wypuścić, przecież nie mogłem wiedzieć że złowię coś ładniejszego (że wogóle coś jeszcze złowię)
Tak więc od dziś w rejestrze połowu nie będzie przy datach kresek, a liczby 1,2 czy 5 szt. I tym sposobem z nad wody zabiorę sporo więcej ryb, ale przecież mamy takie prawo. (A ja po zakończonym wędkowaniu robiłem im wspólna (całemu połowowi) fotkę i do wody)
Zgadzam się w 100%
A co do wypuszczenia ryb to; nie masz obowiązku zabierać ryb wszystkich, które masz w siatce.
W Twoim i moim okręgu są takie same przepisy :)
Ja robię często z mężem zawody i po zważeniu ryby wracają do wody.
Ale zawsze jak robię wpis do karty to 17 wpisuję bo jeszcze nie było dnia, żeby płotki nie złowić.
Dlatego też nigdy nie miałam kłopotów nad wodą i nieprzyjemnych sytuacji :)
cierpliwy1 Przepraszam zapomniałem zaznaczyć ,iż zawiadomienie do prokuratury złożyłem w imieniu trzech płockich kół: Relax,Wędkarz i Mazowsze przy PSMLiW
To trzeba było pokazać to zawiadomienie , ja udowodniłem , że chodziłem co dzień i robiłem filmy oraz informowałem Premiera RP, Prezydenta , Rzecznik Osób Obywatelskich , Ministra Środowiska ----- i mam od wszystkich odpowiedzi ( chociaż dwoje z tych osób już nie żyje ) ................ Jurek.
.........................................................................................................................
Przepraszam bardzo,że w ogóle piszę o tym co udało mi się zrobić dla dobra wędkarstwa i przepraszam , że Ci nie pokazałem tego pisma więcej się to nie powtórzy.Ja po prostu jak mam coś robić to robię i się tym raczej nie chwalę.
...............................................................................................................................
Ty nie musisz mnie Romanie przepraszać , jeżeli już tak , to całą społeczność wędkarską , która teraz łowi ryby z pasożytami , nicieniami .
Bardzo się mylisz odnośnie mojego łowienia ,ponieważ w tym roku wypełniłem wpisami prawie trzy rejestry (jak zwykle kłamiesz)Pamiętaj też,że pierwszy Twój patrol jako początkującego strażnika odbył się u mojego boku i to właśnie ja tłumaczyłem Ci jak to wszystko ma wyglądać(szkoda ,że tego nie pojąłeś ).
Tymi nicieniami nie potrzebnie zainfekowałem nasze wody ,ale miałem ich w sobie tak dużo i musiałem się trochę pozbyć PRZEPRASZAM.
Nasz Okręg nie wymaga wpisów przed łowieniem a żeby się upewnić rozmawiałem z PSR w Płocku.Myślę że Zarząd Okręgu po prostu to przegapił i nasze zezwolenia nic o ty nie mówią.Piszesz że potrafisz się przyznać do błędu i znowu kłamiesz
Cierpliwy 1 , Ty naiwny człowieczku , ja z Tobą byłem tylko 4 razy , gdzie to ja przejmowałem inicjatywę , a Ty na jeziorze Soczewka , odjechałeś samochodem , bo to byli twoi znajomi , nigdy nie jeździłem z tobą , jako pierwszy , coś chyba ci się pomyliło , jeździłem przez 2,5 roku z PSR ................... nie kłam , bo prawda i tak wyjdzie kiedyś na jaw , że tez Ci nie wstyd , ale Ty już taki jesteś
Cierpliwy 1 , Ty naiwny człowieczku , ja z Tobą byłem tylko 4 razy , gdzie to ja przejmowałem inicjatywę , a Ty na jeziorze Soczewka , odjechałeś samochodem , bo to byli twoi znajomi , nigdy nie jeździłem z tobą , jako pierwszy , coś chyba ci się pomyliło , jeździłem przez 2,5 roku z PSR ................... nie kłam , bo prawda i tak wyjdzie kiedyś na jaw , że tez Ci nie wstyd , ale Ty już taki jesteś
Jurek wszystko Ci się pomieszało pierwszy raz byliśmy z PSR np na Ciechomickim ,masz słabą pamięć.Inicjatywę przejmowałeś w tedy ,kiedy chciałeś abym Ci podpisał protokół o odbytej kontroli na której nie byłeś a mnie dopisałeś .Oczywiście nie podpisałem żadnego protokółu i zapytałem dlaczego ?Twoja odpowiedź to będziesz miał przepracowane więcej godzin społecznie .Oczywiście wpisałeś ilość przejechanych km swoim samochodem ,aby koło zwróciło Ci ryczałtem za przejechane kilometry.Później Komendant SSR Mirosław Girek miał zastrzeżenia do Twoich przejechanych kilometrów .Dobrze ,że nie dałem się wciągnąć w jakieś machinacje.
Panowie wędkarze, Panowie strażnicy nie wypada tak się traktowac przed oczami wszystkich internautów. Jakie Wy świadectwo naszego hobby wystawiacie.
Masz rację jest to wstrętne,ale co mam robić udawać ,że wszystko jest ok (strasznie nie lubię kłamczuchów).PZW działa na podstawie takich i podobnych działaczy a jakie są wyniki sam widzisz.Moim zdaniem dokąd PZW będzie prowadziło gospodarkę podszytą obłudą i kłamstwem i bazowało na tak kłamliwych członkach to nic z tego nie będzie.
cierpliwy1
Jurek wszystko Ci się pomieszało pierwszy raz byliśmy z PSR np na Ciechomickim ,masz słabą pamięć.Inicjatywę przejmowałeś w tedy ,kiedy chciałeś abym Ci podpisał protokół o odbytej kontroli na której nie byłeś a mnie dopisałeś .Oczywiście nie podpisałem żadnego protokółu i zapytałem dlaczego ?Twoja odpowiedź to będziesz miał przepracowane więcej godzin społecznie .Oczywiście wpisałeś ilość przejechanych km swoim samochodem ,aby koło zwróciło Ci ryczałtem za przejechane kilometry.Później Komendant SSR Mirosław Girek miał zastrzeżenia do Twoich przejechanych kilometrów .Dobrze ,że nie dałem się wciągnąć w jakieś machinacje.
Nie kłam , bo jesteś w tym dobry i już dwukrotnie Cię wyrzucono z[Portalu WTV , za bezczelność i arogancję .
Pierwszy raz byłem na kontroli z byłym Dyrektorem Biura Okręgu Płockiego , tylko 2 razy mi zwrócono po 0.50 groszy za 1 km i to tylko 1/3 , a mój samochód jest 1800cm i pali 14 litrów w lecie , a resztę pieniędzy ( uzgodnione z moim Prezesem ) , oszczędzaliśmy na nową łódkę aluminiową dla naszej SSR , bo Ty byłeś i jesteś w innym Kole i u Was prawie nie ma strażników , poza jednym Marcinem , młodym dobrym człowiekiem . A były Komendant został odwołany za bezczynność ( tego już nie napisałeś , że był z Twojego Koła i Ty jako vice-prezes nim chciałeś manipulować ) ................... Ja byłem z Tobą 4 razy i to sporo lat wstecz .................. , A dwa razy byłem z Tobą , żeby Cię bronić przed wędkarzami ( pamiętasz tego mechanika na Wyszogrodzkiej ??? )
Nie chce już więcej z Tobą polemizować , nie obrażaj mnie , tylko pomagaj wędkarzom z tego portalu , bo tylko po Twych wpisach widać , że jako były , wysoki działacz PZW i były strażnik ----- tylko szukasz luk prawnych , żeby podjudzać innych niedoświadczonych wędkarzy , ja nigdy nie byłem karany przez policję , ani Sąd Koleżeński , Okręgowy i Główny przy PZW .
Jeżeli tak bardzo nienawidzisz tego Stowarzyszenia , to odejdź z niego z honorem , bo głośno na forum , to już Cię nie stać . Jeżeli chcesz pomagać wędkarzom , to udzielaj im dobrych porad , pochwal się tymi swoimi akcjami , napisz , że to przez Ciebie wyleciał Komendant PSR w Płocku , wtedy coś robiłeś , ale potem się bałeś .
Nie zamierzam więcej z Tobą dyskutować , ( bo ja mam więcej odznaczeń , nie tylko z PZW ) , sam mówiłeś wszystkim , że to ja jestem najaktywniejszym strażnikiem społecznym i to wielu ludziom .
Pragnę nie zaśmiecać tego forum , tylko robić swoje , inni użytkownicy portalu też chcą czytać coś na temat wędkarstwa , bo po to ten portal jest .
Przepraszam wszystkich za wyciąganie prywatnych spraw , ja chcę ludziom pomagać , a Ty nie przeszkadzaj chociaż --------- pozdrawiam .
Roxola, Artur i inni Koledzy przedstawiają przykłady, które świadczą, że co okręg PZW, to inne zasady. Myślę, że warto podyskutować mając na uwadze jeden element. Ułatwienie życia nam wędkarzom. Myślę, że dobrze by było, aby rejestry i zasady ich prowadzenia były jednakowe, aby nie było tyle niedomówień wynikających często jakby z braku elementernej wiedzy ludzi odpowiedzialnych za ich ustalanie i wprowadzanie. Inaczej będziemy dalej mieli taką wolną amerykankę jak dotychczas.
Ja osobiście stoję na stanowisku, aczkolwiek inne opinie jak najbardziej szanuję, że do siatki powinno się wkładać ryby, które wędkarz zamierza zabrać zgodnie z określonym limitem ilościowym i wagowym. Nie powinno też być żadnym problemem wpisanie do rejestru ryb limitowanych ilościowo zaraz po ich złapaniu. Ideą takiego postępowania jest niestety jeszcze konieczność zdyscyplinowania pewnej grupy wędkarzy. Natomiast nie widzę potrzeby wpisywania daty przed wędkowaniem. Często pozostają puste rubryki w przypadku, gdy nic nie złapię lub gdy złapane ryby od razu wypuszczam.
Wracając jednak do pierwotnego wątku zastanawiam się, ile jeszcze wody w Warcie i Wiśle upłynie, aby coś co jest ustanowione, było respektowane. Trudno całkowicie winić wędkarzy za taki stan rzeczy. Wprawadzający określony przepis uważam, że pewinien zadbać o stosowną wykładnię tego przepisu i uruchomić mechanizmy, które spowodowały by dotarcie informacji do jak najszerszej rzeszy wędkarzy. Tego niestety zabrakło!!!
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
Wiesz, pozwolenie obejmuje cały mój okręg więc jak łowię to jestem przyzwyczajona do tego
i wpis robię już odruchowo.
To naprawdę nie jest problemem, że data jest wpisana i poza datą i numerem łowiska nic więcej...
Na koniec roku sumujemy i oddajemy przy wnoszeniu opłaty na nowy rok.
Ja mam dodatkowo więcej roboty od innych bo wpis robię zwykle do 3 rejestrów jednocześnie,
( mój, męża i syna ) pomimo tego że zwykle rozkładamy tyczki i każdy łowi na jedną wędkę.
Jeżeli wykupuję zezwolenie na inny okręg to przeczytam szybko, czy jest tak jak u mnie i ok.
Nic nie zastąpi spędzonego spokojnie czasu nad wodą bez obawy, że nie stosuję się do wymogów
jakie są na danym łowisku.
Co do cierpienia ryb, to mamy siatki 4 m i nigdy ryb nie zabijamy, ponieważ nam nie smakują.
Nie zawsze wrzucamy ryby do siatki, bo to jest dużo później suszenia, Przeważnie wracają do wody od razu - delikatnie, nie z wysokości :)
I to się chwali , inni powinni brać przykład z Ciebie
Wierzcie mi, człowiek wiele czynności robi odruchowo i każdy tak może.
Nie chcę tu się wymądrzać ale to są takie problemy, które dla mnie problemem nie są żadnym.
Chciałabym, aby wam też nie sprawiały problemu.
Wystarczy spojrzeć na to z takiej strony, że tak ma być i ok, a nie zawracać sobie głowę, dlaczego..
To są takie drobnostki że nie warto i cieszmy się nad wodą i odpoczywajmy :)
No właśnie wystarczy być etycznym i mile spędzać czas nad wodami , niż się oglądać , czy idzie kontrola ( a ja może coś mam nie tak ) .......... Prawdziwy wędkarz to lubi nawet kontrole , bo jeszcze może się dowiedzieć , gdzie lepiej rybki akurat biorą .
No może wreszcie w 2012 coś da się ujednolicić.
Bo ja dalej stoję na własnym stanowisku popartym przez regulamin i metodę wypłniania rejestru "nikt mi nie będzie wmawiał, że białe jest białe"
Jak już pisałem jeśli mamy prowadzić rejestry to jestem za wprowadzeniem jednolitego sposobu wypełniania tego dokumentu w całej Polsce.
Do kolegi jurka:
Zarówno sposób wypełniania rejestrów w moim okręgu jak i w Twoim co do ilości, długości ,wagi itp. jest po prostu ułomny.
Żadne z prezentowanych rozwiązań nie wyklucza nadużyć bo dlaczego napisałeś, że pozycja data jest mniej istotna?
Stoję na stanowisku, że ta rubryka jest ważniejsza niż np. numer łowiska.
Pozdrawiam.
Jacku , a gdzie ja tak napisałem , masz rację w moim Okręgu i może w Twoim , przed przystąpieniem do wędkowania należy wpisać datę i nazwę łowiska ( wszystkie nazwy wód mamy w środku zezwolenia na dany Okręg ) , może mnie źle zrozumiałeś ?
Oczywiście , że data i nazwa łowiska jest bardzo ważna ---- pozdrawiam serdecznie i również życzyłbym sobie , aby w 2012 roku rejestry i ich wypełnianie było ujednolicone
Pozdrawiam .
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
Jurek sam siebie chyba nie "czytałeś".
Jacku , tak akurat pisałem o tym , że jak wędkarz złowi rybę ( a wiadomym jest , że datę i nazwę łowiska musi mieć wpisaną na dany dzień ) , i decyduje się ją zabrać do domu , to delikatnie umieszcza ją w siatce miękkiej .................... siatka wędkarska jest do przetrzymywania ryb żywych ( zapis z RAPR ) i potem zabiera te ryby do domu i nie wolno mu zamieniać ryb , jeżeli ma już limit karpia , a tuż przed zakończeniem złowił większego , w/g przepisów musi go wypuścić .
Więc w tamtym poście pisałem o siatce wędkarskiej i unormowaniu wypełniania rejestrów w całym kraju , żeby były takie same zasady , bo wędkarzom często mylą się one w przeróżnych Okręgach--- są inne ... chodzi o ujednolicenie ich , żeby były czytelne dla każdego wędkarza .
Jurek zgadzam się wiem o co Tobie chodzi dokładnie o to samo co mi tylko inaczej to zawierasz we własnych słowach.
Może taki oto przykład, propozycja który zapewne będzie szeroko komentowana.
Sposób wypełniania rejestru :
data
godzina
numer łowiska
Celowo dodałem godzina rozpoczęcia wedkowania (dlaczego) to "prawdziwki" będą wiedzieć.
Pozdrawiam.
No oczywiście , ( chociaż w moim rejestrze nie ma godziny) , tylko sama data + nazwa łowiska i to trzeba wypełnić przed rozpoczęciem wędkowania .
Jurek wiesz dlaczego celowo napisałem godz.
Jeśli nie to proszę na priva i zaczynamy nowy wątek.
Zgadzam się w 100%
A co do wypuszczenia ryb to; nie masz obowiązku zabierać ryb wszystkich, które masz w siatce.
W Twoim i moim okręgu są takie same przepisy :)
Tyle że na początku wątku, wypuszczenie wcześniej złowionej ryby i w łożenie do siatki drugiej (tej która bardziej mi odpowiada na smaczną kolację z rodzinką), nazwano podmianką ryb...
Cytatuję marek-debicki.
"Ja osobiście stoję na stanowisku, aczkolwiek inne opinie jak najbardziej szanuję, że do siatki powinno się wkładać ryby, które wędkarz zamierza zabrać zgodnie z określonym limitem ilościowym i wagowym. Nie powinno też być żadnym problemem wpisanie do rejestru ryb limitowanych ilościowo zaraz po ich złapaniu. Ideą takiego postępowania jest niestety jeszcze konieczność zdyscyplinowania pewnej grupy wędkarzy. Natomiast nie widzę potrzeby wpisywania daty przed wędkowaniem. Często pozostają puste rubryki w przypadku, gdy nic nie złapię lub gdy złapane ryby od razu wypuszczam. "
Złowiłem szczupłego ok 1,2 kg wagi i zamierzałem go zabrać do domu (jak nie złowię ciut większego). Ale gdy dalej wędkowałem złowiłem jeszcze jednego, takiego ok 2,0 kg. I ten drugi mi bardziej odpowiada. Nie chcę zabierać 2 sztuk bo ich mało w łowisku i jeden mi wystarczy. To jest chore że ktoś nazywa podmianką wypuszczenie części swego połowu! I proponuje za to karać!
Wpisywanie daty przed wędkowaniem, nie przy stwarza problemu (ja to robię już w domu przed wyjazdem). Te jak to mówisz puste kratki, a raczej przekreślone pokazują że jest kiepsko z rybostanem bo wędkarz nic nie złowił godnego zabrania (tyle że są zwolennicy złap i wypuść u nich to tak powinien wyglądać cały rejestr). Wpisywanie daty przed wędkowaniem ma raczej zapobiec mataczeniu przez nieuczciwych wędkarzy którzy kilka razy dziennie są nad wodą jak rybka bierze i za każdym razem zabierają coś do domu. Żeby nie ten obowiązek mógł by się tłumaczyć; kurka wodna, zapominałem o rejestrze nie wypełniam go zbyt często bo prawie nic nie łowię, dziś nad wodą to miałem farta... No i strażnik mógł by takiemu gostkowi uwierzyć i mu darować taką gafę byle by przy nim ten rejestr wypełnił i miał opłacone kładki. Bo są i tacy strażnicy co potrafią tylko pouczyć takiego gościa, byle by miał zezwolenie wykupione. Oczywiście ja takich właśnie strażników szanuję, bo oni przede wszystkim mają zwalczać kłusoli a nie wędkarzy, bo przecież wędkarz to też człowiek i czasami zdarzy mu się coś zapomnieć/przeoczyć (nie raz nad wodą stwierdziłem brak kluczy do łódki czy skrzynki z przynętami, bo tak śpieszyłem się nad wodę, że świata nie widziałem)...
Ja również myślę , że od nowego roku , w całym kraju będzie rejestr na takich samych zasadach i również nie tylko ja uważam , że ryba złowiona i włożona do siatki wędkarskiej uważa się za zabraną przez wędkarza , bo przecież te ryby cierpią w małej siatce i wyobraźmy sobie , że jest lato i co wędkarz złowi rybę i ją zabije natychmiast , a będzie łowił dalej --- to mu się zepsuje , dlatego , jeżeli decydujemy się rybkę zabrać do domu , to lepiej ją trzymać żywą w siatce miękkiej.............. nie dotyczy to zawodów wędkarskich ( tam są inne zasady )............... pozdrawiam wszystkich .
To i jeszcze jeden cytacik;
"Więc w tamtym poście pisałem o siatce wędkarskiej i unormowaniu wypełniania rejestrów w całym kraju , żeby były takie same zasady , bo wędkarzom często mylą się one w przeróżnych Okręgach--- są inne ... chodzi o ujednolicenie ich , żeby były czytelne dla każdego wędkarza ."
Po pierwsze nic w RAPR nie ma o zasadach wypuszczania złowionych ryb. Tak więc czy wypuszczę co 2 czy co 3 sztukę, czy też cały połów. Jak też to czy w zamian za tą ostatnią sztukę reiście zwracam wolność nie powinno sprawiać u Ciebie jakiegoś oburzenia i wypisywania przez Ciebie mandatu. Ty masz pilnować tylko; limitów, wymiarów, opłaconych składek, przestrzegania okresów ochronnych i innych rzeczy określonych w RAPR. I nie mylić zwrócenia wolności rybie z podmianą. Już pisałem co mocodawca, miał na myśli pisząc podmiana, i jeśli tego nie wiesz to poczytaj dokładnie rozporządzenia jak i regulatywy (tłumaczenia/objaśnienia) do tych ustaw.
Siatka miękka jest do przechowywania ryb w stanie żywym! by móc w razie co im zwrócić wolność i tego mi zakazać nie możesz, jak też tego której rybie chcę zwrócić wolność z mego połowu. Czytaj to jako że tak postępując (krając za wypuszczenie wcześniej złowionej ryby), ty karzesz mi zabierać cały połów, zamiast tyko jego części. Czy to jest twoim zdaniem fer?
Zabite ryby mogę trzymać w czym chcę, latem do tego służą pojemniki z lodem, gdzie napewno się nie zepsują (lodówki przenośne) tyle że rap ich nie nakazuje posiadać.
Miękka siarka ze sztywnymi obręczami, została nakazana gdyż nie wyrządza takich szkód rybom by nie mogły być później wypuszczone.
Miękka siatka nie kaleczy ryb, sztywne obręcze powodują to że ryba ma jak się w niej swobodnie poruszać i oddychać, zaś prawidłowe jej zanurzenie powoduje to że ryba ma cały czas dostęp do świeżej wody tak jak by pływała w samym jeziorze czy rzece (cały czas woda się w niej cyrkuluje, a za sprawą poruszających się w niej swobodnie ryb jeszcze bardziej się cyrkuluje, tak więc posiada tę samą zawartość tlenu jak i temperaturę wody).
Ja mam w akwarium tak przetrzymaną rybę i żyje już 6 miesięcy, i nie jest to pierwsza ryba która tak długo żyje (RAPR nie zabrania wziąć do domu żywej ryby!). Tak więc nie mów że one nie przeżyją bo moje jeszcze przeżyły transport!
Wiesz co, najgorsi są ci nadgorliwi którzy nadużywają władzy, zwłaszcza tacy nie obiektywni, narzucający komuś swoje przekonania które nie do końca są zgodne z prawem i przekonaniem społecznym.
Tłumaczę; Prawo czyli RAPR nie zabrania wypuszczania ryb jak i przechowywania żywych ryb, przekonanie społeczne mówi że wypuszczanie ryb czyli darowanie im wolności jest etyczne, RRAP wspomina że ryby wracają do wody z której ona pochodzi.
Proszę o przeczytanie tego postu bardzo uważnie, zrozumienie przesłanki w nim zawartej, a dopiero jego komentowanie. A brzmi ona jak już wielokrotnie mówiłem darowanie rybie wolności to nie podmianka, krając za coś takiego zmusza się wędkarza by zabrał cały swój połów zamiast jego części, co prowadzi do tego że wędkarz mimo iż nie łamie przepisów zawartych w RAPR przyczynia się do zabrania większej ilości ryb niż mu jest potrzebna. Tym samym niepotrzebnie zmniejsza się liczebność populacji ryb w łowisku (bo wędkarz to nie jasnowidz i nie wie czy jeszcze coś uda mu się dziś złowić...)!
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby).
Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru.
I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych.
Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby).
Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru.
I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych.
Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Jezu, ludzie, czy w wedkarstwie nie ma innych problemow, tylko kalkulacje, jak wziasc mozliwie najwiecej ryb, nie lamiac przy tym przepisow (bo wlasnie po to niektorzy chca podmieniac ryby).
Celowo napisalem podmieniac, bo wypuszczenie jednej ryby i zabranie w jej miejsce drugiej jest podmiana. A sprawa jest bardzo prosta, pod warunkiem, ze kazda ryba ktora pakujemy do siatki musi byc wpisana do rejestru.
I pomimo ze jestem przeciwnikiem rejestrow w obecnej postaci, to uwazam ze powinny byc, ale stosowane do innego celu. Nie do robienia bzdurnych statystyk, ale wlasnie w celach kontrolnych.
Do kol. Artura. Jesli lowisz szczupaka np. 1,2 kg i pakujesz go do siatki, to masz obowiazek go wpisac do rejestru (tak wg mnie powinno to wygladac). Nikt nie broni ci go pozniej wypuscic, ale slad w rejestrze pozostaje. Lowisz drugiego np 2 kg i jesli chcesz go zabrac to tez musi byc wpisany od razu. A teraz lowisz trzecia rybe np 5 kg. I co sie dzieje. ? W rejestrze masz juz 2 ryby wiec 3 wpisac Ci nie wolno. Jak podmienisz , to w rejestrze bedziesz mial ryby 1,2 i 2 kg a w siatce 2 kg i 5 kg. A to wg mnie powinno kwalifikowac sie do klusownictwa. Wiec skoro zdecydowales sie na zabranie tych dwoch pierwszych ryb, to trudno, temu trzeciemu zrob zdjecie i wypusc. To wedkarstwo i casami ma sie "pecha" jesli mozna to tak nazwac. A co zrobisz z tymi wpisanymi, to Twoja sprawa.
I tak powinno sie podchodzic do wedkarstwa a nie kombinowac, jak zabrac jak najwiecej ryb. Z glodu nikt nie umrze jesli zamiast 5 kg ryby nie zabierze nic albo zabierze mniejsza, bo w takiej akurat kolejnosci mu braly. Mi osobiscie nie miesci sie w glowie aby postepowac inaczej. I strasznie bym sie cieszyl, gdym mial tylko takie problemy nad woda.
Moim zdaniem w rejestrze powinien widnieć zapis że wszystkie zabrane ryby zapisujemy po zakończeniu wędkowania. I powinno to się tyczyć też tych z limitem ilościowym. Co bez żadnych ceregieli pozwoli wędkarzowi zwrócić jednemu z 2 złowionych szczupaków wolność, bez ryzykowania że dostanie mandat. Lub składania nierzetelnych zeznań, bo w rejestrze zapisujemy te zabrane a nie te wypuszczone.
U mnie te z ryby limitem ilościowym, to po włożeniu do siatki zapisujemy odrazu stawiając kreskę, wagę i wymiar zapisujemy po zakończeniu wędkowania. Tak więc nawet jak po złowieniu większego szczupłego i wypuszczeniu mniejszego w rejestrze widnieje jedna kreska i wszystko się zgadza.
Strzażnik jest od pilnowania by nikt nie przetrzebiał rybostanu nie zgodnie z RAPR. TAK WIĘC KRAJĄC MNIE ZA TO ŻE WYPUŚCIŁEM TEGO MNIEJSZEGO, ZMUSZA MNIE BYM GO ZABRAŁ, TYM SAMYM PRZYCZYNIA SIĘ (ZMUSZA MNIE!!!) DO ZMNIEJSZENIA POPULACJI RYB. Tak więc to się mija z celem jego powołania, na tą funkcję.
W rejestrze nie ma opcji ryba zabrana/ryba wypuszczona. TAM SIĘ ZAPISUJE RYBY ZABRANE NIE ZŁOWIONE.
Tak więc nie zapisując szczupaka w rejestrze jak go nie zabieram to nie łamię RAPR. Dziś złowiłem 2 szczupaki, po zrobieniu 1 wraca do wody, drugiego zabieram. W rejestrze zapisuję tylko tego zabranego. Co tu jest niezgodnego z RAPR?
Tyle razy na forum krytykowano zapełnianie lodówek rybą. A teraz co? Zmiana frontu? Przecież każąc zabrać mi 2 szczupaki karze mi się ją zapełniać lodówkę, bo mi wystarczył ten ciut większy.
Kto i w ktorym momencie zmusza Cie do zabrania dwoch ryb ?. No chyba ze zoladek. Bo nikt inny nie moze Ci nakazac zabrania tego co zlowiles. Wiec nie wypisuj bzdur.
Zlowiles rybe i albo ja bierzesz albo nie. Nawet jesli zdecydujesz sie na jej zabranie i wpiszesz do rejestru, to nic nie stoi na przeszkodzie zeby ja pozniej wypuscic.
A idac Twoim tokiem myslenia , ze zamiast jednej ryby, zabierzesz dwie, to rownie dobrze moglbym powiedziec ze dzieki podmianom, zawsze beda zabierane dwie najwieksze, co znacznie zubozy nasze wody. Bo Ty wezmiesz jedna 4 kg zamiast dwoch kilowek, ale inny wywali 2 szczupaki 1 kilogramowe a wezmie dwa 3 kg jesli tak mu sie trafi. I tak zachowa sie 90% wedkarzy.
A rejestr powinien spelniac funkcje np. stickerow jakie sa wprowadzone na niektorych lowiskach lososiowych w Europie. Lowisz rybe i jesli chcesz zabrac to zakladasz rybie taki znacznik. Nie mozna go juz zdjac ani powtornie zastosowac. Dodam ze liczba takich stickerow jest limitowana i za okreslona oplate wedkarz dostaje pewna ilosc stickerow. Cos na wzor limitow ilosciowych, tyle ze u nas sa dzienne a tam roczne. Dostajesz na rok 20 stickerow i tylko tyle ryb mozesz zabrac. I jakos nikt nie placze ze nie daj boze zalozyl znacznik 2 kg lososiowi a tu trafil sie 10 kg. A juz widze lamenty na naszych wodach gdyby cos takiego wprowadzono dla np. szczupakow.
Bardzo ciekawa uwaga Kolegi pawelz. Naprawdę godna upowszechnienia. Jest w tym głęboka myśl, w jaki sposób chronić skutecznie swoje wody.
Na naszym jeziorze coś podobnego funkcjonuje. Grupa zapaleńców, karpiarzy z krwi i kości, zakupiła znaczniki. Każdy złapany i wypuszczany karp dostaje swój kolejny numer. Jak narazie jest niepisana umowa, że oznakowane karpie i amury wypuszczamy. Chcemy do niej przekonać znaczną grupę wędkarzy, tym bardziej, że są to zazwyczaj piękne i często medalowe okazy. Mają poprostu cieszyć jak największą rzeszę wędkarzy. Inną zaletą jest możliwość wymiany informacji pomiędzy zainteresowanymi Kolegami odnośnieżerowanie, miejsca kolejnego złapania, a tym samych i wędkrówek danego osobnika po jeziorze.
Rejestry wprowadzono dla zdobywania informacji odnośnie ilości ryb pozyskiwanych przez wędkarzy z danego łowiska. Rzetelnie wypełniane mogą być jednocześnie bazą wiedzy na temat ilości wędkujących zainteresowanych danym akwenem. Datę i nr łowiska wpisujemy zawsze, bo jest to podstawowy wymóg i dotyczy wszystkich okręgów. Nawet przy stosowaniu C&R, wpis jest pewnego rodzaju "przepustką" na dane łowisko i wskazuje, że jeśli świadomie się na nim znaleźliśmy to znamy i respektujemy jego regulamin.Co do różnych rozwiązań w różnych okręgach....
Przykład A
Obowiązek wpisywania na bieżąco wszystkiego co trafia do siatkiMoim zdaniem może rodzić patologie i z pewnością wielokrotnie zafałszowuje informacje których zbieraniu miał służyć.sytuacja - ktoś łowi 5 leszczy, z których zabiera dwa a trzy wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 5 ryb co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych....Od razu wyjaśnię, że nie ma takiego prawa, które nakazuje zabierać wszystkie złowione ryby. Taka sytuacja ma miejsce w Niemczech, a i tak C&R ma się tam nieźle.
Przykład B (tak jest w moim okręgu)
Do rejestru wpisujemy ryby (ilość i długość) przeznaczone do zabrania i robimy to po zakończeniu wędkowania (przed opuszczeniem łowiska). Wagę możemy uzupełnić w domu.
Taki zapis nie nakłania do żadnych patologii. Po wędkowaniu decydujemy co chcemy zabrać a co wypuścić. Nie rodzi się myśl:"jak już wpisałem to zabiorę". Główny powód wprowadzenia rejestrów też jest "wypełniony" - opracowujący dane otrzymuje prawdziwe informacje.----------------Żeby tak jeszcze wszyscy wypełniali rejestry jak należy i żeby gromadzone w nich dane skutkowały lepszą gospodarką to by było idealnie i rybnie. Się rozmarzyłem...Dodam, że o wiele skuteczniejsze są metody statystyczne oparte o badaniu presji i odłowach kontrolnych. Ale póki co mamy rejestry, więc do pióra Koleżanki i Koledzy, bo nawet jeśli uważamy te wpisy za bezsensowne i bezużyteczne to są one jednak Obowiązkowe.Pozdrawiam, życząc szczodrego Mikołaja !T.
Pawelz jeśli wpisałeś do rejestru ryby, które miałeś w siatce, a następnie je wypuściłeś to nie widzisz tutaj sprzeczności co do intencji prowadzenia rejestru?
Równie dobrze mogę zawsze czy złowiłem coś czy też nie wpisywać cały limit ilościowy tylko wówczas jaka to jest informacja dla koła? Czy jest rzetelna, zgodna z prawdą co do ilości i rodzaju ryb, które stały się pożytkiem?
Dlatego napisałem, że zgadzam się z Jurkiem co do tego, że należy dokonać szeregu zmian w obecnie obowiązujących przepisach dot. regulaminów wypełniania rejestrów i dobrze by było gdyby nowe przepisy obowązywały wszystkich wędkarzy w Polsce (jednolite).
Unikniemy w ten sposób niepotrzebnej wymiany zdań na temat, który regulamin jest lepszy, a który gorszy, dlaczego tak, dlaczego nie .
Osobiście bliżej mi do przedstawionych przez Artura argumentów. Może dlatego, że regulamin wypełniania rejestu mamy podobny :-)
ps
Kolega Pitbul napisał prawie w tym samym czasie co ja i opisał podobny przypadek.
Pozdrawiam.
Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu.
No to ja powiem tak.
Rejestr jako zrodlo informacji na temat stanu rybostanu w danym akwenie to glupota jakich malo.
Nie powiedza kompletnie nic, a robienie jakichkolwiek analiz i statystyk na podstawie takich danych jest kompletna glupota.
Daltego uwazam ze rejestry sa potrzebny tylko i wylacznie w celach kontrolnych. A gdyby jeszcze tak udaklo sie przeforsowac limity roczne czy chocby tygodniowe, byly by niezastapione.
Jade na ryby, lowie rybe objeta limitem, musze ja wpisac. W razie kontroli , jesli posiadam rybe ktorej nie mam wpisanej, jestem po prostu klusolem. Nie zlowilem nic badz nie mam zamiaru wogole zabierac ryb, nie chrzanie sie z jakims glupim wypisywaniem rejestru.
Zycze powodzenia okregom ktore beda probowaly wycagnac jakiekolwiek wnioski z rejestrow. Nawet jesli beda rzetelnie wypelniane, ciekawy jestem jaki procent poprawki biora wspaniali analitycy w okregach na fakt, ze czesc ryb jest wypuszczana i mimo zlowienia trafia do wody.
Strzelajmy 5, 10 czy moze 50% ?.
Jesli z danego obwodu mamy z rejestrow np 10 szczupakow, to ile tak naprawde ich zlowiono ?
Np. z malych rzeczek pstragowych coraz czesciej wedkarze ograniczaja sie sami i nie zabieraja ryb. Ja osobiscie wypuszczam wszystkie lipienie i pstragi. I moi znajomi rowniez. Jaki wniosek wyciagna okregi z naszych rejestrow ?.
A poza tym, obojetnie co nie wylicza spece od statystyk, to i tak okreg obowiazuje operat podpisany z RZGW tak wiec Ci co mysla ze dzieki naszym rejestrom beda wieksze naklady na jeden gatunek a mniejsze na drugi, to niech zejda na ziemie.
nie należy pisać, że nikt z tego nie wyciąga wniosków jeżeli się niema tej pewności.
poczytałem wasze wypowiedzi ichyba żal mi was koledzy - daliście się "złapać za mordy" bardziej niż te biedne ryby - w PZW nie ma już miejsca na HOBBY WĘDKARSKIE to już maszynka do wyciągania pieniędzy z ludzi - od nowego roku podziękuję za członkostwo w PZW jest wiele możliwości aby połowić i nie rozglądać się czy jakiś :mędrzec" nie czai się za krzakiem z kajdanami, karabinem!!! i bloczkiem mandatowym - po prostu żenada a nie towarzystwo miłośników świeżego powietrza..dochodzę do wniosku, że w porównaniu z przepisami RAPR Białoruś to zdecydowanie bardziej "wolny" kraj
Pawelz spokojnie :-)
Kiedyś założylem taki nowy wątek dotyczący celu wypełniania rejestrów (już jest i mamy go wypełniać). Zadawałem pytanie jaki właśnie to cel ma pełnić rejestr. Odpowiedzi były rożne włącznie z prowadzonym ew. zarybianiem tym samym gatunkiem ryb pozyskanych z wody.
Czyli jaki gatunek ląduje na naszej patelni takim samym powino uzupełniać się braki w rybostanie (to tak ogólnie). Teraz jak to wyglada: jeśli ktoś stara sie rzetelnie wypełniać rejestr czyli to co złowiłem i zabrałem do domu (100%) to lepszym rozwiązaniem jest wypełnianie rejestru po zakończeniu wędkowania. Jeśli celem wypełniania rejestru jest stawianie kresek lub ilości to tego typu informacje mogą być zafałszowe ponieważ może nie zabieram żadnej.
Stoję na stanowisk, że głównym argumentem do prowadzenia rejestrow jest ograniczenie "kłusownictwa", a nie źrodłem informacji dla zarządzającego danym akwenem, jaki gatunek i jakiej ilości należy zarybiać.
Pozdrawiam.
nie należy pisać, że nikt z tego nie wyciąga wniosków jeżeli się niema tej pewności.
Podaj jeden przyklad i namiary gdzie moglbym takie statystyki i wnioski z tego plynace przeczytac.
Kiedys umiescil link do takich danych kol. Kazik. Przeanalizowalem to co tam bylo i rownie idiotycznych rzeczy nie czytalem. Jesli ktos na podstawie tych danych chce gospodarowac na naszych wodach to zycze powodzenia i przestaje sie dziwic ze mamy pustynie.
A jesli uwazasz ze jednak ktos wnioski wyciaga, to chcialby uslyszec od tej osoby jaki procet ryb znajdujacych sie w rejestrach stanowia ryby wypuszczane. Jasniej. Na 10 szt wpisanych miarowych szczupakow, ile nie zostalo wpisanych i odzyskalo wolnosc. Ciekaw jestem tego wskaznika branego do analiz.
Andrzej1952 gdzie ktoś czeka z kajdankami w krzakach?
Spokojnie masz inną alternatywę komercja itp. to korzystaj :-)
Ja na rybach nie czują czyjegoś oddechu za plecami bo nie mam sie czego obawiać, a ty masz jakieś obawy?
Pawelz powołałeś się na wypowiedzi kol.Kazika i słusznie.
Czytałeś jego cyt. wypowiedz na temat co nalezy wpisywać do rejestru?
:-)
nie boję się nikogo i niczego, bo na moim jeziorze coś takiego jak kontrola po prostu nie istnieje. Ale ryby też niestety niedługo nie będą tu istnieć. Agregat nikogo tu nie dziwi, zarybień brak. Wolałbym się jednak bać kontroli...
To my tak wszyscy mamy tylko "wypowiedz" kolegi Andrzeja jest bardzo podejrzana, że wszyscy z za krzaków patrzą akurat na niego? Dziwne ?
No coż jak czegoś sie obawiamy to się rozglądamy, jak mamy coś do "ukrycia" to nawet szelest może doprowadzic do ....... sami sobie dopiszcie :-)
ps
Link dla od do:
http://forum.wedkuje.pl/f,interptacja-przepisu-311-rozdzia-iv-zasady-we,357144,0.html
Ad3
@Roxola napisała:"Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu."
O matko ! Pisałem ogólnie a nie o Twoim okręgu. Jeśli jednak nie idzie inaczej to proszę -zamiast leszcza wpiszmy szczupaka. i po korekcie mamy:/sytuacja - ktoś łowi 2 szczupaki, z których zabiera jednego i jednego wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 5 ryb co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych..../
Paweł. Co do przetwarzania danych to powinny być dostępne w Zarządzie Okręgu. Ja miałem takie dane w łapie. Jak są wykorzystywane - nie wiem, ale sądząc po tym co w wodzie pływa to raczej słabo... O ile wiem to żaden rejestr nie uwzględnia ryb złowionych i wypuszczonych. Dane z rejestrów traktowane są literalnie, bez żadnych odchyleń %.
Jack14 jeśli możesz to napisz jak ma prowadzenie rejestru ograniczyć kłusownictwo ? T.
@Roxola napisała:"Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu."
O matko ! Pisałem ogólnie a nie o Twoim okręgu. Jeśli jednak nie idzie inaczej to proszę -zamiast leszcza wpiszmy szczupaka. i po korekcie mamy:/sytuacja - ktoś łowi 2 szczupaki, z których zabiera jednego i jednego wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 1 rybę co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych..../
Paweł. Co do przetwarzania danych to powinny być dostępne w Zarządzie Okręgu. Ja miałem takie dane w łapie. Jak są wykorzystywane - nie wiem, ale sądząc po tym co w wodzie pływa to raczej słabo... O ile wiem to żaden rejestr nie uwzględnia ryb złowionych i wypuszczonych. Dane z rejestrów traktowane są literalnie, bez żadnych odchyleń %.
Jack14 jeśli możesz to napisz jak ma prowadzenie rejestru ograniczyć kłusownictwo ? T.
Pozdrawiam wszystkich wedkarzy ..Ja z przykroscia stwierdzam ze sie pogubilem w tym wszystkim jaka ryba czy zapisac zamienic wypuscic ,ludzie ja zwarjuje " poco to wszystko
kto to z tego korzysta kto poco meczyc porzadnych ludzi wedkarstwo to relaks mam 70 lat i na sekretarza mnie niestac i przeklinam tych co wymyslaja te bzdury oddaja w dzierzawe jeziora i staraja sie uprzykrzac zycie dla abstrakcyjnych celow 6 lat nie kupuje karty wedkarskiej lowie na jeziorze dzierzawcy i mam gdzies pisanie co zlowilem na sniadnie . zycze wszystkim diobrych snow o duzej rybie i nowych przepisach ....