zalezy co to sa za zywce jak karasie to dadzą rade tylko tak jak piszą kol wyżej zeby woda byla zimna wtedy wiecej w niej tlenu ale co jakis czas wymieniaj
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz?
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz?
Ja bym odpowiedział, że złowiłem je poprzednim razem w tymże łowisku a że nie wykorzystałem wszystkich to teraz będe ich używał.
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje
z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych
żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu
masz żywce i co odpowiesz
ale czego dotyczy temat ? przechowywania "zywca" małych ryb a co z nimi bedzie robil wlasciciel to nie nasza brocha jak bedzie ich uzywal na wodzie PZW to lapie RAPR i nie wiem skąd te slowne docinki .
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje
z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych
żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu
masz żywce i co odpowiesz
Jak zwykle "powiedzial co wiedział" A z wiaderkiem żywców moze chodzic nawet po Mrszalkowskiej !!
zawsze moze wedkwoac na prywantnej wodzie a tam moze miec zywca nawet z zeologicznego :) Moze to zle wpisalem??
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje
z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych
żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu
masz żywce i co odpowiesz
Jak zwykle "powiedzial co wiedział" A z wiaderkiem żywców moze chodzic nawet po Mrszalkowskiej !!
Jak zwykle odpowiedział z głową w kiblu.......... Napisałem o sytuacji w której idzie z żywcami w wiaderku na łowisku, w dodatku PZW! Czytanie czegokolwiek z myśleniem jak zawsze cie boli. To może sobie odpuść? Straż rybacka nie chodzi po łowiskach prywatnych. O tym słyszał? Ale to juz logika, a ty masz z tym problem jak widać.
Wyłowiłem dzisiaj podrywką parnaście płoteczek z kanaliku łączocego się z rzeką na której na nie będę jutro łowił - prawdopodobnie stałem się kłusownikiem , bo nie miałem ze sobą wędki żywcowej , ani rozstawionego stanowiska wędkarskiego - póżniej odwiedziłem znajomy sklep wędkarski , w którym podczas mojej krótkiej wizyty zostało zakupionych parnaście rybek / karasi i płotek w cenie 1 zł za sztukę / - Proszę o poradę co jest lepsze i jak w przyszłości mam do tego tematu podchodzić ???
Kup trochę gum, blach i woblerów - nie będzie problemu z przechowywaniem żywca i skąd on pochodzi ( bynajmniej nie z miasta Łodzi bo tu o kota chodzi ).JK
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce.
Ja co roku przechowuję żywce w wannnie przed domem. Wystarczy woda kranowa tylko żeby się odstala 1-2 dni. Do tego napowietrzenie , ja używam pompki z zoologicznego(brzęczek) za 25 zł i kamień napowietrzający. Pompka chodzi całą dobę . Żywce trzymam jak się zaczyna sezon na szc zupaka aż do nadejścia lodu.
Jak zwykle odpowiedział z głową w
kiblu.......... Napisałem o sytuacji w której idzie z żywcami w wiaderku
na łowisku, w dodatku PZW! Czytanie czegokolwiek z myśleniem jak zawsze
cie boli. To może sobie odpuść? Straż rybacka nie chodzi po łowiskach prywatnych. O tym słyszał? Ale to juz logika, a ty masz z tym problem jak widać.
Mam mały problem czy mogę( czy przeżyje) mi żywiec w małej wannie jak
będę dolewał co jakiś czas wody z kranu, czy musi być woda z rzeki lub
jezior
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do
wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w
pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można
przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce.
Dziękuję za poradę , ale się tak akurat składa , że nabyłem umiejętność czytania - też regulaminu APR.
Jak zwykle odpowiedział z głową w kiblu......Widocznie mial co wsadzic do tego kibla?? W Twoim przypadku to nie dotyczy w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce. Postaraj sie koledze wytumaczyc o co tu chodzi??, bo na trupka i fileta moze lowic bez problemu!! Pokaz ze i Ty masz co do kibla wsadzić Jako strażnik !1
Dziwny ten przepis jest i w 99% nie egzekwowany.Jadąc np.o 5 rano na łódkę na Sulejów mam łowić sobie żywce? Gdy wieje wiatr, nie chcą brać a na podrywkę się nie da to co wtedy?Pamiętajmy że to już nie lato i drobnica odchodzi z płycizn.I niech nikt nie pisze że dla wprawionego wędkarza złowienie kilku uklei czy płotek to nie problem.Zapraszam na Sulejów pazdziernik-grudzień to się przekonamy.
Widuję czasami wędkarzy którzy klną na czym świat stoi bo nie mogą sobie złowić przynęty.Następnym razem już tego "problemu" nie mają:)
30 lat łowiłem sobie żywce gdzie i kiedy chciałem i było dobrze a teraz tylko z łowiska bo jakieś dziwne choroby się przenoszą.Zalew wpływa do Pilicy i co,tam jest inna woda?
Szkoda nerw.
W domu trzymam w dużej wannie na dworze.Pompka turbinowa z akwarium i wszystko gra.
Ale tam przesadzacie ja nieraz karasie w wiadrze trzymałem długo tylko aby zimna woda była a lepsza jest kranówka bo karasię jeszcze się trochę wyjaśnią.
Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną.
@kawiorek, ja do kibla wsadzam inne rzeczy, ale na pewno nie to co ty, bo ja głowę mam do tego, czego ty nie potrafisz używać-myślenia. Z czytaniem i rozumieniem przepisów jak widać tez masz spory kłopot. Co ty za bzdury o trupkach i filetach wypisujesz? Temat jest o żywcach.
Ja rozumiem że przenoszenie ryb z innych akwenów może powodować przenoszenie chorób, ale myślę że dużo gorsze skutki ma odprowadzanie ścieków do jezior, albo spłukiwanie nawozów z pól przez deszcz, i tym przede wszystkim powinny zająć się władze w pierwszej kolejności. Przepis o zakazie pozyskiwania ryb na przynętę z innego akwenu niż tego w którym się łowi jest jedynym przepisem w RAPR którego nie przestrzegam i przestrzegał nie będę, bo jest wybitnie nie życiowy. A wracając do tematu to żywce trzymane w wannie na pewno nie zdechną jeśli co jakiś czas doleje im się sporą porcję świeżej, zimnej wody (może być z kranu).
bo ja głowę mam do tego, czego ty nie potrafisz używać-myślenia. Z
czytaniem i rozumieniem przepisów jak widać tez masz spory kłopot.
To nie mysl zbyt duzo bo "mysliwym "zostaniesz. Jeżeli ktos o sobie pisze ze jest myslacy to tylko wypada mu przytaknąć, I podziwiac jego wypociny myslowe Tak nadal trzymaj!!
"Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną."
:) To proponuję zacząć wędkować w akwarium(za darmo), a kity o lekach wsypywanych do jezior pozostaw dla 10-15letnich małolatów.
Nawet gdyby wedkarze zaprzestali przewożenia żywców z innych zbiorników(a tego się nie doczekamy), to zostają jeszcze ptaki które moczą kupry w jeziorze x i lecą sobie później na jezioro y przenosząc różne zarazy z którymi ryby jakoś sobie radzą.
Jest też sporo zbiorników połączonych rowkami, kanałami itp... którymi ryby pływają sobie nieświadome, że właśnie przyczyniły się do epidemii/katastrofy ekologicznej.:)))
"Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną."
:) To proponuję zacząć wędkować w akwarium(za darmo), a kity o lekach wsypywanych do jezior pozostaw dla 10-15letnich małolatów.
Nawet gdyby wedkarze zaprzestali przewożenia żywców z innych zbiorników(a tego się nie doczekamy), to zostają jeszcze ptaki które moczą kupry w jeziorze x i lecą sobie później na jezioro y przenosząc różne zarazy z którymi ryby jakoś sobie radzą.
Jest też sporo zbiorników połączonych rowkami, kanałami itp... którymi ryby pływają sobie nieświadome, że właśnie przyczyniły się do epidemii/katastrofy ekologicznej.:)))
Śmiech...
Lubisz wędkować w akwarium, to wędkuj. Ja wolę wierzyć w to, co mają do powiedzenia na ten temat ichtiolodzy. A o te twoim zdaniem "kity" o wsypywaniu np. soli jako leków, to zapytaj w swoim Okręgu PZW w dziale Ochrony Ryb.
Kup trochę gum, blach i woblerów - nie będzie problemu z przechowywaniem żywca i skąd on pochodzi ( bynajmniej nie z miasta Łodzi bo tu o kota chodzi ).JK
Tak się składa, że widziałem, a nawet pomagałem im szukać soli (lekarstwo) w hurtowniach w mieście :) Mało tego, wiem nawet, że mój i wasz Okręg współpracuje z jedną i tą samą panią doktor "od ryb", która jeździ po woj. zachodniopomorskim, lubuskim, dolnośląskim i wielkopolskim i tam bada próbki wcześniej przygotowane przez ichtiologów tychże Okręgów PZW stawiając diagnozy. Ale to trzeba się choć trochę tym interesować, a nie tylko narzekać i snuć własne teorie.
Chyba kolega żartuje , chlor jest dodawany do wody nadal. Inna sprawa ,że chlor jest rakotwórczy i nadmiernie wysusza skórę ,a także u niektórych powoduje trądzik i inne uczulenia. Ale co tam , system ma się dobrze.
Mam mały problem czy mogę( czy przeżyje) mi żywiec w małej wannie jak będę dolewał co jakiś czas wody z kranu, czy musi być woda z rzeki lub jeziora.
woda z kranu jest chlorowana więc nie przeżyje, wodę najlepiej brać z tam tąd skąd pochodzi żywiec, albo ze studni jeżeli masz odpowiednią
przezyje! aby bylo zimno... cala zime spokojnie mozesz trzymac zywce
"Kranówka" nie będzie żywcom przeszkadzać tylko żeby zimna była.
w wannie ;) potem juz nie potrzeba mydla Dove zeby nawilzyc skore ;)
ja zawsze zywce lapie na lowisku, polecam :)
zalezy co to sa za zywce jak karasie to dadzą rade tylko tak jak piszą kol wyżej zeby woda byla zimna wtedy wiecej w niej tlenu ale co jakis czas wymieniaj
woda z kranu jest chlorowana więc nie przeżyje, wodę najlepiej brać z tam tąd skąd pochodzi żywiec, albo ze studni jeżeli masz odpowiednią
Teraz już się chloru nie dodaje do wody ;)
kol. kamil11269 jest bardzo nie na bieżąco i niestety z RAPR-em też.
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz?
zawsze moze wedkwoac na prywantnej wodzie a tam moze miec zywca nawet z zeologicznego :)
a co do chloru to sie dodaje a czasem nawet w takich ilosciach ze zakonne habity robią sie jasne :P
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz?
Ja bym odpowiedział, że złowiłem je poprzednim razem w tymże łowisku a że nie wykorzystałem wszystkich to teraz będe ich używał.
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz
zawsze moze wedkwoac na prywantnej wodzie a tam moze miec zywca nawet z zeologicznego :)
Jak zwykle "powiedzial co wiedział"
A z wiaderkiem żywców moze chodzic nawet po Mrszalkowskiej !!
ale czego dotyczy temat ? przechowywania "zywca" małych ryb a co z nimi bedzie robil wlasciciel to nie nasza brocha jak bedzie ich uzywal na wodzie PZW to lapie RAPR i nie wiem skąd te slowne docinki .
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz
Jak zwykle "powiedzial co wiedział"
A z wiaderkiem żywców moze chodzic nawet po Mrszalkowskiej !!
zawsze moze wedkwoac na prywantnej wodzie a tam moze miec zywca nawet z zeologicznego :)
Moze to zle wpisalem??
Zacznijmy od tego, że żywca się pozyskuje z łowiska, w którym się na niego łowi. Bedziesz szedł z wiaderkiem tych żywców na ryby i zapyta Cię spotkana straż rybacka, z którego sklepu masz żywce i co odpowiesz
zawsze moze wedkwoac na prywantnej wodzie a tam moze miec zywca nawet z zeologicznego :)
Jak zwykle "powiedzial co wiedział"
A z wiaderkiem żywców moze chodzic nawet po Mrszalkowskiej !!
Jak zwykle odpowiedział z głową w kiblu.......... Napisałem o sytuacji w której idzie z żywcami w wiaderku na łowisku, w dodatku PZW! Czytanie czegokolwiek z myśleniem jak zawsze cie boli. To może sobie odpuść? Straż rybacka nie chodzi po łowiskach prywatnych. O tym słyszał? Ale to juz logika, a ty masz z tym problem jak widać.
widze ze napinka w necie trwa nieprzerwanie , tak dalej :)
Wyłowiłem dzisiaj podrywką parnaście płoteczek z kanaliku łączocego się z rzeką na której na nie będę jutro łowił - prawdopodobnie stałem się kłusownikiem , bo nie miałem ze sobą wędki żywcowej , ani rozstawionego stanowiska wędkarskiego - póżniej odwiedziłem znajomy sklep wędkarski , w którym podczas mojej krótkiej wizyty zostało zakupionych parnaście rybek / karasi i płotek w cenie 1 zł za sztukę / - Proszę o poradę co jest lepsze i jak w przyszłości mam do tego tematu podchodzić ???
Kup trochę gum, blach i woblerów - nie będzie problemu z przechowywaniem żywca i skąd on pochodzi ( bynajmniej nie z miasta Łodzi bo tu o kota chodzi ).JK
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce.
Dziękuję za poradę , ale się tak akurat składa , że nabyłem umiejętność czytania - też regulaminu APR.
Witam.
Ja co roku przechowuję żywce w wannnie przed domem. Wystarczy woda kranowa tylko żeby się odstala 1-2 dni. Do tego napowietrzenie , ja używam pompki z zoologicznego(brzęczek) za 25 zł i kamień napowietrzający. Pompka chodzi całą dobę . Żywce trzymam jak się zaczyna sezon na szc zupaka aż do nadejścia lodu.
Pozdrawiam.
Jak zwykle odpowiedział z głową w kiblu.......... Napisałem o sytuacji w której idzie z żywcami w wiaderku na łowisku, w dodatku PZW! Czytanie czegokolwiek z myśleniem jak zawsze cie boli. To może sobie odpuść? Straż rybacka nie chodzi po łowiskach prywatnych. O tym słyszał? Ale to juz logika, a ty masz z tym problem jak widać.
Mam mały problem czy mogę( czy przeżyje) mi żywiec w małej wannie jak będę dolewał co jakiś czas wody z kranu, czy musi być woda z rzeki lub jezior
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce.
Dziękuję za poradę , ale się tak akurat składa , że nabyłem umiejętność czytania - też regulaminu APR.
Jak zwykle odpowiedział z głową w kiblu......Widocznie mial co wsadzic do tego kibla??
W Twoim przypadku to nie dotyczy
w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce.
Postaraj sie koledze wytumaczyc o co tu chodzi??, bo na trupka i fileta moze lowic bez problemu!!
Pokaz ze i Ty masz co do kibla wsadzić Jako strażnik !1
Niektóre wypowiedzi żenujące. Cóż więcej można dodać. Prostota ludzka nie zna granic. Niby wszyscy mamy być kolegami. Więcej kultury. Pozdrawiam.
Dziwny ten przepis jest i w 99% nie egzekwowany.Jadąc np.o 5 rano na łódkę na Sulejów mam łowić sobie żywce? Gdy wieje wiatr, nie chcą brać a na podrywkę się nie da to co wtedy?Pamiętajmy że to już nie lato i drobnica odchodzi z płycizn.I niech nikt nie pisze że dla wprawionego wędkarza złowienie kilku uklei czy płotek to nie problem.Zapraszam na Sulejów pazdziernik-grudzień to się przekonamy.
Widuję czasami wędkarzy którzy klną na czym świat stoi bo nie mogą sobie złowić przynęty.Następnym razem już tego "problemu" nie mają:)
30 lat łowiłem sobie żywce gdzie i kiedy chciałem i było dobrze a teraz tylko z łowiska bo jakieś dziwne choroby się przenoszą.Zalew wpływa do Pilicy i co,tam jest inna woda?
Szkoda nerw.
W domu trzymam w dużej wannie na dworze.Pompka turbinowa z akwarium i wszystko gra.
a ja trzymam we wiadrze i mam brzęczek podłączony a jak go wyłączyłem to im tlenu brakowało bo do góry podeszły i powietrze łapały poz..
Ale tam przesadzacie ja nieraz karasie w wiadrze trzymałem długo tylko aby zimna woda była a lepsza jest kranówka bo karasię jeszcze się trochę wyjaśnią.
Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną.
@kawiorek, ja do kibla wsadzam inne rzeczy, ale na pewno nie to co ty, bo ja głowę mam do tego, czego ty nie potrafisz używać-myślenia. Z czytaniem i rozumieniem przepisów jak widać tez masz spory kłopot. Co ty za bzdury o trupkach i filetach wypisujesz? Temat jest o żywcach.
Ja rozumiem że przenoszenie ryb z innych akwenów może powodować przenoszenie chorób, ale myślę że dużo gorsze skutki ma odprowadzanie ścieków do jezior, albo spłukiwanie nawozów z pól przez deszcz, i tym przede wszystkim powinny zająć się władze w pierwszej kolejności. Przepis o zakazie pozyskiwania ryb na przynętę z innego akwenu niż tego w którym się łowi jest jedynym przepisem w RAPR którego nie przestrzegam i przestrzegał nie będę, bo jest wybitnie nie życiowy. A wracając do tematu to żywce trzymane w wannie na pewno nie zdechną jeśli co jakiś czas doleje im się sporą porcję świeżej, zimnej wody (może być z kranu).
bo ja głowę mam do tego, czego ty nie potrafisz używać-myślenia. Z czytaniem i rozumieniem przepisów jak widać tez masz spory kłopot.
To nie mysl zbyt duzo bo "mysliwym "zostaniesz.
Jeżeli ktos o sobie pisze ze jest myslacy to tylko wypada mu przytaknąć,
I podziwiac jego wypociny myslowe
Tak nadal trzymaj!!
"Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną."
:) To proponuję zacząć wędkować w akwarium(za darmo), a kity o lekach wsypywanych do jezior pozostaw dla 10-15letnich małolatów.
Nawet gdyby wedkarze zaprzestali przewożenia żywców z innych zbiorników(a tego się nie doczekamy), to zostają jeszcze ptaki które moczą kupry w jeziorze x i lecą sobie później na jezioro y przenosząc różne zarazy z którymi ryby jakoś sobie radzą.
Jest też sporo zbiorników połączonych rowkami, kanałami itp... którymi ryby pływają sobie nieświadome, że właśnie przyczyniły się do epidemii/katastrofy ekologicznej.:)))
Śmiech...
"Dla mnie jako wędkarza chcącego łowić zdrowe ryby, w zdrowych ichtiologicznie łowiskach, jest ważniejsze to, czy jakiś leń, który nie potrafi złowić sobie żywca przed wędkowaniem nie zarazi całej polulacji ryb w danym akwenie jakimiś żywczykami ze sklepu, wiejskiej sadzawki, czy bajora szwagra. A zdarzało się to już setki razy. Zapytaj pierwszego lepszego ichtiologa. A wiesz ile kosztują leki wsypywane tonami do jezior? Wsypuje to także PZW. Potem krzyki, ze składki rosną."
:) To proponuję zacząć wędkować w akwarium(za darmo), a kity o lekach wsypywanych do jezior pozostaw dla 10-15letnich małolatów.
Nawet gdyby wedkarze zaprzestali przewożenia żywców z innych zbiorników(a tego się nie doczekamy), to zostają jeszcze ptaki które moczą kupry w jeziorze x i lecą sobie później na jezioro y przenosząc różne zarazy z którymi ryby jakoś sobie radzą.
Jest też sporo zbiorników połączonych rowkami, kanałami itp... którymi ryby pływają sobie nieświadome, że właśnie przyczyniły się do epidemii/katastrofy ekologicznej.:)))
Śmiech...
Lubisz wędkować w akwarium, to wędkuj. Ja wolę wierzyć w to, co mają do powiedzenia na ten temat ichtiolodzy. A o te twoim zdaniem "kity" o wsypywaniu np. soli jako leków, to zapytaj w swoim Okręgu PZW w dziale Ochrony Ryb.
No to bardzo się różnimy, ty pytasz i wierzysz w odpowiedź, a ja uwierzę jak zobaczę.
Dobranoc.:)
Kup trochę gum, blach i woblerów - nie będzie problemu z przechowywaniem żywca i skąd on pochodzi ( bynajmniej nie z miasta Łodzi bo tu o kota chodzi ).JK
Ha ha ha.Dobre.;-)))
Tak się składa, że widziałem, a nawet pomagałem im szukać soli (lekarstwo) w hurtowniach w mieście :) Mało tego, wiem nawet, że mój i wasz Okręg współpracuje z jedną i tą samą panią doktor "od ryb", która jeździ po woj. zachodniopomorskim, lubuskim, dolnośląskim i wielkopolskim i tam bada próbki wcześniej przygotowane przez ichtiologów tychże Okręgów PZW stawiając diagnozy. Ale to trzeba się choć trochę tym interesować, a nie tylko narzekać i snuć własne teorie.
Chyba kolega żartuje , chlor jest dodawany do wody nadal.
Inna sprawa ,że chlor jest rakotwórczy i nadmiernie wysusza skórę ,a także u niektórych powoduje trądzik i inne uczulenia. Ale co tam , system ma się dobrze.