Reklama
  • krzycho872017-06-10 23:13:20

    Jeszcze parę sezonów temu, nie raz próbowałem skusić wielkiego bolenia do brania. Często żerujące tuż przy samym stanowisku.
    Nie pomagało wykorzystanie całego arsenału przynęt. Duża ryba żerowała w najlepsze nie reagując na nic, co podsuwałem w okolice rewiru łowieckiego. Postanowiłem zaopatrzyć się w woblery przeznaczone do połowu tej ryby, co przyniosło świetne efekty. Teraz łowiąc bolenie używam praktycznie tylko tonące woblery. Wszystkie wabiki przypominają ukleje, klenie lub krąpie. Tonący wobler pozwala szybko dotrzeć w odpowiednie partie wody, co przekłada się na ilość brań.  Gdy nie ma brań dość często zmieniam przynęty by w jak najkrótszym czasie znaleźć odpowiednią. Sięgam po spore wahadłówki lub rippery. Zmieniam je głównie pod kątem agresywności pracy. Kolor dopasowuję dopiero, gdy wybiorę najskuteczniejszą pracę przynęty.

  • Sith 2017-06-11 07:58:33

    Napisz coś więcej na ten temat, bo prześlizgnąłeś się bardzo ogólnikowo.
    Dla czego tylko tonące a co gdy boleń żeruje akurat wyłącznie przy powierzchni? Jakich konkretnie przynęt używasz? Co rozumiesz przez "najskuteczniejszą pracę"?
    Nie miałem dotąd szczęścia do boleni, a bardzo polecany SALMO Thrill łowił mi okonie, szczupaki a nawet sandacze, ale ani jednego bolenia.



Reklama
Reklama