Witam mam pytanie w regulaminie napisane jest ,że od wędkarza musi być 10 m odległości lini brzegowej ? jak to wygląda na wodzie? w sensie spławik od spławika ?
Wygodnie jest łowić zarzucając zestaw w miarę prostopadle do linii brzegowej , wtedy ani gość z prawej , ani z lewej nie będą mieli do ciebie zastrzeżeń i w dodatku odpada zwiększone ryzyko poplątania zestawów .
Miałem taką sytuację nad jeziorem ,że przyjechałem z dziadkiem na 3 godzinki i ,że nie było miejsca staneliśmy na takim mało atrakcyjnym obok siedział oczywiście młody kozaczek i łowił po skosie dziadek zaczął rzucać na wprost a ten z ryjem ,że 10 m 10 m .. oczywiście było ale na brzegu ..koleś miał problemy z sobą bo obdzwaniał wszystkich kogo się dało i każdy miał inne mongolskie teorie ,że 15 m linii brzegowej itp..Jako,że regulamin znam to po prostu żal mi dupę sciskał na gościa i kazałem dziadkowi rzucać na lewo..
A co powiesz na faceta który idzie brzegiem ze spiningiem a ja z kolegą siedzimy koło wędzisk oczywiście zarzuconych i położonych na podpórkach a on w pewny momencie dochodzi do nas i przekracza nasze wędki i jeszcze rzuca międzi nimi bez pytania.Myślałem że mi gały wypadną co on robi lecz po zwróceniu uwagi przeprosił i głupa zerżną że nie zauważył i poszedł dalej robiąc to samo innym.
A co powiesz na faceta który idzie brzegiem ze spiningiem a ja z kolegą siedzimy koło wędzisk oczywiście zarzuconych i położonych na podpórkach a on w pewny momencie dochodzi do nas i przekracza nasze wędki i jeszcze rzuca międzi nimi bez pytania.Myślałem że mi gały wypadną co on robi lecz po zwróceniu uwagi przeprosił i głupa zerżną że nie zauważył i poszedł dalej robiąc to samo innym.
Witam mam pytanie w regulaminie napisane jest ,że od wędkarza musi być 10 m odległości lini brzegowej ? jak to wygląda na wodzie? w sensie spławik od spławika ?
:))))))))))))))) Wędkarz od wędkarza. W prawo 10 i w lewo 10m.
Wygodnie jest łowić zarzucając zestaw w miarę prostopadle do linii brzegowej , wtedy ani gość z prawej , ani z lewej nie będą mieli do ciebie zastrzeżeń i w dodatku odpada zwiększone ryzyko poplątania zestawów .
Miałem taką sytuację nad jeziorem ,że przyjechałem z dziadkiem na 3 godzinki i ,że nie było miejsca staneliśmy na takim mało atrakcyjnym obok siedział oczywiście młody kozaczek i łowił po skosie dziadek zaczął rzucać na wprost a ten z ryjem ,że 10 m 10 m .. oczywiście było ale na brzegu ..koleś miał problemy z sobą bo obdzwaniał wszystkich kogo się dało i każdy miał inne mongolskie teorie ,że 15 m linii brzegowej itp..Jako,że regulamin znam to po prostu żal mi dupę sciskał na gościa i kazałem dziadkowi rzucać na lewo..
A co powiesz na faceta który idzie brzegiem ze spiningiem a ja z kolegą siedzimy koło wędzisk oczywiście zarzuconych i położonych na podpórkach a on w pewny momencie dochodzi do nas i przekracza nasze wędki i jeszcze rzuca międzi nimi bez pytania.Myślałem że mi gały wypadną co on robi lecz po zwróceniu uwagi przeprosił i głupa zerżną że nie zauważył i poszedł dalej robiąc to samo innym.
A co powiesz na faceta który idzie brzegiem ze spiningiem a ja z kolegą siedzimy koło wędzisk oczywiście zarzuconych i położonych na podpórkach a on w pewny momencie dochodzi do nas i przekracza nasze wędki i jeszcze rzuca międzi nimi bez pytania.Myślałem że mi gały wypadną co on robi lecz po zwróceniu uwagi przeprosił i głupa zerżną że nie zauważył i poszedł dalej robiąc to samo innym.
Ale agent:)
No tak to bywa wypadałoby skopać cztery litery.Dobrze że nie jestem nerwowy bo facio miałby zaliczoną kąpiel.
Haha.. to rzeczywiście .. :D