Witam niestety tak kończy się jesli tak wczesnie nas ciągnie na ryby:/ Dziś byłem po raz pierwszy na lodzie i przy brzegu prbny przerębel miarka i 7,5 cm więc wchodzę dalej i kolejny przerębel na głębszej wodzie 6 cm , więc postanowiłem na płtkiej połowic ale bezpiecznie , niestety pokusiło zeby pójśc na głębszą i przechodząc po śniegu lód zaczyna się strzelać i ... znieruchomiałem ale szczęśliwy powrót do brzegu :/ powód warstwa sniegu co nie daje grubiec lodowi dajmy sobie czasu i pamiętajmy zeby nie wchodzic na taki lód
Nad wodą jest mnóstwo amatorów i chętnych rozrywki tzw. "niedzielnych wędkarzy" to w sumie nic złego,ot zobaczyli rybę w gazecie i postanowili ustanowić rekord galaktyki.:)
Jednak co innego łowić jak się nie umie a co innego to wchodzenie na lód czy brodzenie w rwącej rzece po pas gdy po jednym kroku głębokość może się zwiększyć o 2 m. Sam nie wiem jak to nazwać delikatnie - bezmyślność czy bardziej dosadnie -głupota.
Nie łowie z lodu ale brodzić uczyłem się długo i stopniowo i wiem co zrobić jak wejdę w ruchome kamyki czy tam gdzie sypie piachem.Ważniejsze jednak jak wiedzieć co zrobić to czuć co się dzieje. Nie rozumie jak można nie zauważyć kiedy stawia się na szale swoje życie.
Popieram. Nie warto ryzykowac nie mam jeszcze takiego doświadczenia jak zander bo mianowicie z lodu to 3 rok lowie ale wczesniej na grubym lodzie zawsze i of dzis tylko na bezpieczna tafle bede wchodził coz czlowiek uczy sie na błędach szkoda ze niektorzy glupote lub nirdoswiadczenie przeplacaja zyciem
Ja z lodu nie lubie łowic ale mimo tego już w lodowatej wodzie się skąpałem grajac z kolegami w hokej na pobliskim stawie. Lód miał ponad 10 cm , więc cienki ni byl ... a mimo wszystko nie wytrzymał
w tym roku pierwszy raz widziałem jak pod kimś zarwał się lód. to była ewidentnie jego wina, kilkunastoletni chłopiec przechodząc po lodzie koło trzcinowiska, zaczą po nim skakać. o efektach nie musze chyba pisac, na szczescie udało mu się wyjść
Przypomnijmy: 64-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy Mielno,
wyszedł na ryby wczoraj wieczorem. Zaniepokojona przedłużającą się
nieobecnością rodzina powiadomiła policję.
Rozpoczęto poszukiwania, których tragiczny finał nastąpił dziś po południu.
Sprawą zajmuje się prokuratura. Ciało wędkarza zostanie przekazane do badań sekcyjnych.
Nic nie wspomniane jest o lodzie?? Może z innych przyczyn zmarł??
Moż ktoś z miejscowych nam przybliży okoliczności tego zdarzenia:
Fakt "artykuł" napisany jakby go pisało pięcioletnie dziecko i nic z niego nie wiadomo ale czy są obecnie w kraju jeziora,stawy i tp. bez lodu gdzie można łowić przykładowo z brzegu na spławik ?
Incydent miał miejsce na lodzie na jeziorze Parnowskim, pod wędkarzem łowiącym ryby załamał się lód. Widziałem w sobotniej kronice lokalnej jak ekipa nurków wyciągała delikwenta z wody.
Czy warto dla kilku okonków narażać życie?
Odpowiedzcie sobie sami zanim pójdziecie na pierwszy lód!
Cześć..Wszystkim:) Nie pytajmy czy warto! Wędkarz zawsze chce wędkować:) Wiąże się to tylko z rozwagą i rozsądkiem danego człowieka! W tym artykule nie padło nic o lodzie..po za tym powinno zadać się pytanie jeżeli ( wędkarza) znaleziono pod lodem co na nim robił..! w porze wieczorowej! Mimo wszystko szkoda człowieka..i bólu rodziny..Pozdrawiam
5.3. Zabrania się połowu ryb w porze nocnej, tj. od zmierzchu do świtu.
To już trzeci przypadek w ciągu pięciu dni. Pod wędkarzami załamał się lód. Z wody wyciągnięto dwa ciała http://wm.pl/28483-0,Pod-wedkarzami-zalamal-sie-lod-Z-wody-wyciagnieto-dwa-ciala,673146.html?
Poprzednie dwa artykuły : http://wiadomosci.wp.pl/gid,15321213,kat,1342,title,Mezczyzna-utonal-w-jeziorze-w-Szczecinie,galeria.html http://ilawa.wm.pl/142111,Zalamal-sie-pod-nim-lod-Pomogli-mu-mieszkancy-strazacy-i-policjanci.html
Ja osobiście włażę nawet na w miarę cienki lód tak powiedzmy od 6 cm ale sprawdzam co parę metrów choć w zeszłym roku się nieszczęśliwie wykąpałem na 30-tce-padniecie ze śmiechu czemu.okazało się że amatorzy rybek akwariowych zrobili sobie przerębel 2na2 metry w którym pozyskiwali rozwielitkę (może się mylę co do nazwy) przymarzł nocą a następnie przykrył to wszystko pięknie śnieg i oczywiście musiałem w to wdepnąć
Drogi Jack14 powiem tak.co do ryzyka to niestety kiedys pdejmowałem je nie ze swojego wyboru (patrol rozminowania) ale teraz wiem po co jest łeb na karku i rozsądek.na lód właże i się nie boje ale zawsze mam w pogotowiu gałęż lub deske min. 2 metry.no chyba że wiem że jest płytko
I słusznie postępujesz ale nie wszyscy tak robią i czasem widać tego efekty jak w linkach wyżej. Włosy na głowie i plecach stają dęba jak widzę wędkarza łażacego po lodzie tuż przy ujściu rzeczki z plecakiem załadowanym po same brzegi oczywiście na plecach przy temperaturze powietrza +5. Zdrowego rozsądku nigdy za dużo warto zamiast zabierania tony zbędnych przedmiotów na lód brać tylko to co niezbędne i nie "wiązać" wszystkiego na sobie jak na wielbłądzie bo w przypadku załamania lodu dobijasz do samego dna szybciej niż nie jednemu się to wydaje.
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121215/POWIAT01/121219701
Witam niestety tak kończy się jesli tak wczesnie nas ciągnie na ryby:/ Dziś byłem po raz pierwszy na lodzie i przy brzegu prbny przerębel miarka i 7,5 cm więc wchodzę dalej i kolejny przerębel na głębszej wodzie 6 cm , więc postanowiłem na płtkiej połowic ale bezpiecznie , niestety pokusiło zeby pójśc na głębszą i przechodząc po śniegu lód zaczyna się strzelać i ... znieruchomiałem ale szczęśliwy powrót do brzegu :/ powód warstwa sniegu co nie daje grubiec lodowi dajmy sobie czasu i pamiętajmy zeby nie wchodzic na taki lód
dodam ze nie popełnę nigdy więcej takiego błędu:)pozdrawiam i polecam rozsądek
Dlaczego ja wiem o tym, żeby nie przechodzić po śniegu na lodzie wiem od trzydziestu lat ?
Nad wodą jest mnóstwo amatorów i chętnych rozrywki tzw. "niedzielnych wędkarzy" to w sumie nic złego,ot zobaczyli rybę w gazecie i postanowili ustanowić rekord galaktyki.:)
Jednak co innego łowić jak się nie umie a co innego to wchodzenie na lód czy brodzenie w rwącej rzece po pas gdy po jednym kroku głębokość może się zwiększyć o 2 m.
Sam nie wiem jak to nazwać delikatnie - bezmyślność czy bardziej dosadnie -głupota.
Nie łowie z lodu ale brodzić uczyłem się długo i stopniowo i wiem co zrobić jak wejdę w ruchome kamyki czy tam gdzie sypie piachem.Ważniejsze jednak jak wiedzieć co zrobić to czuć co się dzieje.
Nie rozumie jak można nie zauważyć kiedy stawia się na szale swoje życie.
Popieram. Nie warto ryzykowac nie mam jeszcze takiego doświadczenia jak zander bo mianowicie z lodu to 3 rok lowie ale wczesniej na grubym lodzie zawsze i of dzis tylko na bezpieczna tafle bede wchodził coz czlowiek uczy sie na błędach szkoda ze niektorzy glupote lub nirdoswiadczenie przeplacaja zyciem
Ja z lodu nie lubie łowic ale mimo tego już w lodowatej wodzie się skąpałem grajac z kolegami w hokej na pobliskim stawie. Lód miał ponad 10 cm , więc cienki ni byl ... a mimo wszystko nie wytrzymał
w tym roku pierwszy raz widziałem jak pod kimś zarwał się lód. to była ewidentnie jego wina, kilkunastoletni chłopiec przechodząc po lodzie koło trzcinowiska, zaczą po nim skakać. o efektach nie musze chyba pisac, na szczescie udało mu się wyjść
koledzy , rozsądek i zrozumienie, niestety ktoś o tym zapomina,
Ratownicy odnaleźli zwłoki zaginionego wędkarza w Jeziorze Parnowskim.
Poszukiwania na jeziorze Parnowskim miały tragiczny finał. (fot. Archiwum)
Podziel się Przeczytaj więcejNa jeziorze Parnowskim zaginął wędkarz. Prawdopodobnie wpadł pod lód
Trwa akcja poszukiwawcza wędkarza na jeziorze Parnowskim
Artykuł premiumartykuł premiumCzas wojny w Koszalinie. Ilu Polaków tu wtedy było?
Przypomnijmy: 64-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy Mielno, wyszedł na ryby wczoraj wieczorem. Zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością rodzina powiadomiła policję.
Rozpoczęto poszukiwania, których tragiczny finał nastąpił dziś po południu.
Sprawą zajmuje się prokuratura. Ciało wędkarza zostanie przekazane do badań sekcyjnych.
Nic nie wspomniane jest o lodzie?? Może z innych przyczyn zmarł??
Moż ktoś z miejscowych nam przybliży okoliczności tego zdarzenia:
Dokładnie nic nie jest wspomniane o lodzie.No ale jak nie lód to co nocka na brzegu ???????????
Fakt "artykuł" napisany jakby go pisało pięcioletnie dziecko i nic z niego nie wiadomo ale czy są obecnie w kraju jeziora,stawy i tp. bez lodu gdzie można łowić przykładowo z brzegu na spławik ?
To są tylko domysly mógl mieć,zawał, wylew i też jest to możliwe?
Incydent miał miejsce na lodzie na jeziorze Parnowskim, pod wędkarzem łowiącym ryby załamał się lód. Widziałem w sobotniej kronice lokalnej jak ekipa nurków wyciągała delikwenta z wody.
Czy warto dla kilku okonków narażać życie?
Odpowiedzcie sobie sami zanim pójdziecie na pierwszy lód!
Cześć..Wszystkim:)
Nie pytajmy czy warto! Wędkarz zawsze chce wędkować:) Wiąże się to tylko z rozwagą i rozsądkiem danego człowieka! W tym artykule nie padło nic o lodzie..po za tym powinno zadać się pytanie jeżeli ( wędkarza) znaleziono pod lodem co na nim robił..! w porze wieczorowej! Mimo wszystko szkoda człowieka..i bólu rodziny..Pozdrawiam
5.3. Zabrania się połowu ryb w porze nocnej,
tj. od zmierzchu do świtu.
To już trzeci przypadek w ciągu pięciu dni.
Pod wędkarzami załamał się lód. Z wody wyciągnięto dwa ciała http://wm.pl/28483-0,Pod-wedkarzami-zalamal-sie-lod-Z-wody-wyciagnieto-dwa-ciala,673146.html?
Poprzednie dwa artykuły :
http://wiadomosci.wp.pl/gid,15321213,kat,1342,title,Mezczyzna-utonal-w-jeziorze-w-Szczecinie,galeria.html
http://ilawa.wm.pl/142111,Zalamal-sie-pod-nim-lod-Pomogli-mu-mieszkancy-strazacy-i-policjanci.html
Ja osobiście włażę nawet na w miarę cienki lód tak powiedzmy od 6 cm ale sprawdzam co parę metrów choć w zeszłym roku się nieszczęśliwie wykąpałem na 30-tce-padniecie ze śmiechu czemu.okazało się że amatorzy rybek akwariowych zrobili sobie przerębel 2na2 metry w którym pozyskiwali rozwielitkę (może się mylę co do nazwy) przymarzł nocą a następnie przykrył to wszystko pięknie śnieg i oczywiście musiałem w to wdepnąć
Rysiek38 pamiętaj, że zawsze możesz włazić na lód ale czy zawsze z niego zejdziesz?
Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.
Ja przestałem łowić na lodzie.Miałem szczęście i tylko się zmoczyłem.Nadrabiam jak lody stopnieją.Pozdrowienia:)
Drogi Jack14 powiem tak.co do ryzyka to niestety kiedys pdejmowałem je nie ze swojego wyboru (patrol rozminowania) ale teraz wiem po co jest łeb na karku i rozsądek.na lód właże i się nie boje ale zawsze mam w pogotowiu gałęż lub deske min. 2 metry.no chyba że wiem że jest płytko
I słusznie postępujesz ale nie wszyscy tak robią i czasem widać tego efekty jak w linkach wyżej. Włosy na głowie i plecach stają dęba jak widzę wędkarza łażacego po lodzie tuż przy ujściu rzeczki z plecakiem załadowanym po same brzegi oczywiście na plecach przy temperaturze powietrza +5. Zdrowego rozsądku nigdy za dużo warto zamiast zabierania tony zbędnych przedmiotów na lód brać tylko to co niezbędne i nie "wiązać" wszystkiego na sobie jak na wielbłądzie bo w przypadku załamania lodu dobijasz do samego dna szybciej niż nie jednemu się to wydaje.