Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili.
Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili
He He...Kolego miałem taki sam problem..dziś jadę na nocke i już sam nie wiem jak będzie...także zapakowałem wszyskie możliwe ubrania na ryby i inne ocieplacze, parasole itp...bo po ostatnich 2 tygodniach jestem głupi z tej pogody...ehhh..
Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili.
Kolego porenut na jutro czyli Środa Wlkp. jest taka pogoda;
17 °C zachmurzenie umiarkowane T. odczuw. 18 °C Wiatr 4 km/h południowo-zachodni Porywy 24 km/h Chmury 40-50% nieba Opady 0.0 mm / 12 h Ciśnienie 1013 hPa Wilgotność 72% Termika ciepło i sucho Biomet korzystny
Dziękuję za tak optymistyczne prognozowanie. Ale tych pogód na jutro jest tyle, ile portali się tym zajmuje. Własnie na takim specjalistycznym przeczytałem, że wilgotność 81 procent, deszcz od 7 do 10 i między 13 a 16, a temperatura 15 stopni (w innym miejscu tego samego synoptyka podają 16).Więcej nie czytam. Ryby połapię, ale wcale nie w Środzie.
Jeżeli chodzi o pogodę to mi najlepiej sie sprawdza ta z wp.pl. Trzeba brać tylko poprawkę na to , że pogodę można w miarę dobrze przewidzieć na 3 góra 4 dni do przodu. Dalej to jak wróżenie z fusów, niestety:(
A ja wam powiem że nigdy nie planowałem wyprawy pod kątem pogody,żadna jeszcze mnie nie zniechęciła...:) no może poza gwałtowną burzą,dylerka mnie wtedy bierze jak siedzę na łodzi,i przeważnie daję dyla do samochodu.Żdziebko przycichnie i zaś rzucam kotwicę...:) Nigdy nie patrzyłem na ciśnienie,opady czy wiaterki,wychodzę z założenia że ryba zawsze żre,raz lepiej raz gorzej ,ale zawsze...Im gorsze warunki tym bardziej się trzeba przyłożyć,a to trenning znakomity,prawdziwy sprawdzian umiejetności i samozaparcia.Złowić wtedy gdy nie bierze i gdy nie łowią inni-to jest wyzwanie...:)
Jestem pod wrażeniem wypowiedzi kolegi z góry. Jak to jest? Loxis? Mnie chodzi o to, że przyjemniej jest bez deszczu, i tylko tyle. Mogę wytrzymać wiele. Własnie wróciłem z tego wędkarstwa i dlatego już wiem, jakie były prognozy i jak się to sprawdziło. Koledzy! Nie ufajcie takim stacjom jak TVN Meteo! To jest program bardzo komercyjny. Złe wiadomości podają bardzo stonowane i umiejętnie zmataczone. Jak ktoś czeka cała zimę na pierwsze wędkowanie, to oczekuje pozytywnych wiadomości i wiele jest w stanie stolerować, aby sobie uskutecznić nadzieję. Takie komercyjne programy bazują na oczekiwaniach; muszą mieć tzw. "oglądalność". I nie ważne, że można kogoś wprowadzić w błąd, Może i ważne zresztą,ale trzeba to robić umiejętnie; oni potrafią. Interia.pl - sprawdziło się.
Pytasz jak to jest? -super,i reguły pustki na wodzie...:) Zdarzało mi się łowić w takich ulewach że musiałem wybierać wodę z łodzi,w niżach że aż mi w uszach dzwoniło,wiatry nie raz ciągały mnie na 12 kg kotwicach-kryłem się wtedy w zatokach i pod osłoniętym brzegiem...:) Najgorzej cierpię jednak w słoneczne upalne dni,nieraz już otarłem się o udar...-jednak dalej będę łowił nawet w najgorszą spiekotę...:)
Prawdziwy twardziel z ciebie Luxis. Masz rację. W upały rybki raczej nie biorą. Mają zwolnioną przemianę materii i czasem w ogóle nie odżywiają się. najlepiej jest przed zmianą pogody na gorsze. Rybki wiedzą, że przychodzi zły czas i trzeba się nażreć na zapas. A z wczorajszych ryb... Złapałem chyba medalową brzanę. Oczywiście, jest okres ochronny więc wróciła do rzeki... Nie wie, że jest prawem chroniona to spełni moje życzenie?
Prędzej cię podkabluje że jej bara bara zakłócasz...:) Ja wczoraj za to ,straciłem potężnego potokowca,cenię go na ok 4 kg...łupnął zbój w drugim rzucie dosłownie,gumiana żaba napłyneła na warkocz za kamieniem i jebut....Parę minut pojeżdził na hamulcu,tłumek gapiów kibicował z mostu(środek miasta),wlazłem ja za nim do wody w adidaskach samych,powyżej kolan,temp wody stawy aż mi powykręcała..:) już go ja ciagłem po powierzchni do ręki a ten ostatnim zrywem haka w gumisku mnie wyprostował...Kanalia nie ryba. Wracając zaś do tematu pogody i upałów,-to nie jest tak do końca że ryba w tym okresie nie żre,przegrzana woda ,spadek poziomu tlenu i słońce wyganiają rybiszony ze swych dotychczasowych stanowisk.Wędkarz siedzi i klnie bo nic nie bierze niewiedząc że w miejscówce zaszły zmiany i ryby prysły szukając cienia,tlenu i chłodu,odwrotność wiosennych wędrówek na płycizny.Mnie osobiście łatwiej wtedy odnależć sandacza,toniowego okonia,szczupaka,tylko ten żar co smaży mi mózg...:)
Miałem podobne doświadczenia jak luxis, lipiec/sierpień, samo południe, bez wiatru i potężne brania sandaczy i szczupaków. Do tego na zbiorniku pustka, żadnej łodzi - bo kto wytrzyma w taką spiekotę... wiadomo. Ja korzystam z prognzy w http://nowa.pogodynka.pl/polska , ale to tylko prognoza. Jak ktoś wyżej zauważył: nie ma złej pogody, są źle ubrani wędkarze.
Kilka lat temu w czasie upałów, widziałem ogromne ryby, tak otępiałe i łapczywie szukające powietrza, że na upartego można by je rękami wyciągać. Jakoś nie wyobrażam sobie, aby one miały na cokolwiek apetyt (poza tlenem i chłodem). Ale wiem, że są jeziora mniej i bardziej zdrowe. Każda pogoda jest niby dobra, a bywają też niebezpieczne aury; szczególnie w połączeniu z gapiostwem. Zawsze lubiłem i lubię gnać nad wodę, gdy nadchodzi burza. Dla mnie to najlepszy czas na wędkowanie. Któregoś razu zostałem dzielnie do końca, gdy wszyscy się zwinęli, a większość uszła w panice. Zapowiadała się apokalipsa. I rzeczywiście, świata nie było widać na dosłownie trzy, cztery metry. Ale miałem dobrą pałatkę i nawet sobie pod nią paliłem (rzuciłem już wstrętny nałóg). Nie dałem tylko baczenia na to, co wisi nade mną. A zasiadłem pod topolami, które jak wiadomo należą do łamliwych. No i dostałem w łeb solidną gałęzią... Teraz wiem, że w czasie burzy nie siada się pod drzewem i to nie tylko z powodu piorunów.
I tak jutro pojadę na rybki, chociażby z nieba spadł deszcz meteorów, bo tak sobie zaplanowałem. Dawno nie wędkowałem, więc żadne ulewy mnie nie zniechęcą. W dalszym ciągu jednak twierdzę, że to jest mocno denerwujące. Nie chodzi tu przecież tylko o to jak się ubrać, ale i też konkretnie można wybrać gatunek ryby, na którą chcemy się zasadzić w zależności od pogody i naszych zależnych od niej proroctw. Na portalach internetowych można nawet wpisać nazwę miejscowości, a więc prognoza winna być szczegółowa. I przecież nie chce danych na przyszły tydzień, a zaledwie na 20 godzin do przodu. I tak: - według "twojapogoda.pl" tam gdzie jadę, będzie lało; według "interia.pl" przelotnie popada, a według "onet.pl" nie spadnie kropla deszczu... Różnice w ciśnieniu też są, choć niewielkie. Sam jestem ciekawy, który portal będzie miał rację.
Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili.
Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili
He He...Kolego miałem taki sam problem..dziś jadę na nocke i już sam nie wiem jak będzie...także zapakowałem wszyskie możliwe ubrania na ryby i inne ocieplacze, parasole itp...bo po ostatnich 2 tygodniach jestem głupi z tej pogody...ehhh..
Od tygodnia planuję wyprawę na ryby w najbliższą sobotę. Od tygodnia usiłuję też dowiedzieć się, na jaką pogodę mam się nastawić. Początkowo miałem doskonały humor, gdyż prorokowano mi słońce i 20 stopni C. Patrzyłem w telewizyjnej telegazecie programu 1, w prognozie TVN Meteo oraz na stronie Onet.pl. Samopoczucie popsuli mi wczoraj w telegazecie, przewidując deszcz i tylko 14 stopni. Ale stacja Meteo uparcie twierdzi, że będzie słońce i prawie upał. Wszedłem do Onetu, tam zapowiadają na jutro pochmurno, ale ciepło i bezdeszczowo... Rozradowany chciałem to potwierdzić na Interiach, ale dowiedziałem się, że będzie padać do 18, a temperatura odczuwalna wyniesie 13 stopni... Jest piątek 9.20. Uznałem się za pokonanego. Jutro i tak pojadę na ryby. Przygotuję się na wszelkie możliwe zjawiska pogodowe. Niewykluczone przecież, że spadnie śnieg, czego nasi prorocy w ogóle nie uwzględnili.
Kolego porenut na jutro czyli Środa Wlkp. jest taka pogoda;
17 °C
zachmurzenie umiarkowane
T. odczuw. 18 °C
Wiatr 4 km/h południowo-zachodni
Porywy 24 km/h
Chmury 40-50% nieba
Opady 0.0 mm / 12 h
Ciśnienie 1013 hPa
Wilgotność 72%
Termika ciepło i sucho
Biomet korzystny
Panowie pogoda na ryby jest zawsze, można być jedynie nieodpowiednio ubranym :))
http://new.meteo.pl/ używam już bardzo długo i mnie nie zawodzi, polecam.
i przyłączam się to wypowiedzi Lopeza:)
Dziękuję za tak optymistyczne prognozowanie. Ale tych pogód na jutro jest tyle, ile portali się tym zajmuje. Własnie na takim specjalistycznym przeczytałem, że wilgotność 81 procent, deszcz od 7 do 10 i między 13 a 16, a temperatura 15 stopni (w innym miejscu tego samego synoptyka podają 16).Więcej nie czytam. Ryby połapię, ale wcale nie w Środzie.
Koledze Yaro wyrażam uznanie za świetny dowcip z okazji 1 kwietnia. Niestety, nie dam się nabrać i zabiorę stosowną odzież.
Jeżeli chodzi o pogodę to mi najlepiej sie sprawdza ta z wp.pl. Trzeba brać tylko poprawkę na to , że pogodę można w miarę dobrze przewidzieć na 3 góra 4 dni do przodu. Dalej to jak wróżenie z fusów, niestety:(
Koledze Yaro wyrażam uznanie za świetny dowcip z okazji 1 kwietnia. Niestety, nie dam się nabrać i zabiorę stosowną odzież.
Kolego porenut na jutro na pewno przyda Ci się coś przeciw deszczowego, ponieważ przelotnie pokropi!
Dzisiaj było sobie można pożartować w końcu jest Pryma Aprilis!!!
A co do pogody to polecam stronkę; twojapogoda.pl
Pozdrawiam i życzę jutro samych rekordowych okazów i połamania kija!!! (tylko nie na kolanie...)
A ja wam powiem że nigdy nie planowałem wyprawy pod kątem pogody,żadna jeszcze mnie nie zniechęciła...:) no może poza gwałtowną burzą,dylerka mnie wtedy bierze jak siedzę na łodzi,i przeważnie daję dyla do samochodu.Żdziebko przycichnie i zaś rzucam kotwicę...:)
Nigdy nie patrzyłem na ciśnienie,opady czy wiaterki,wychodzę z założenia że ryba zawsze żre,raz lepiej raz gorzej ,ale zawsze...Im gorsze warunki tym bardziej się trzeba przyłożyć,a to trenning znakomity,prawdziwy sprawdzian umiejetności i samozaparcia.Złowić wtedy gdy nie bierze i gdy nie łowią inni-to jest wyzwanie...:)
Jestem pod wrażeniem wypowiedzi kolegi z góry. Jak to jest? Loxis? Mnie chodzi o to, że przyjemniej jest bez deszczu, i tylko tyle. Mogę wytrzymać wiele. Własnie wróciłem z tego wędkarstwa i dlatego już wiem, jakie były prognozy i jak się to sprawdziło. Koledzy! Nie ufajcie takim stacjom jak TVN Meteo! To jest program bardzo komercyjny. Złe wiadomości podają bardzo stonowane i umiejętnie zmataczone. Jak ktoś czeka cała zimę na pierwsze wędkowanie, to oczekuje pozytywnych wiadomości i wiele jest w stanie stolerować, aby sobie uskutecznić nadzieję. Takie komercyjne programy bazują na oczekiwaniach; muszą mieć tzw. "oglądalność". I nie ważne, że można kogoś wprowadzić w błąd, Może i ważne zresztą,ale trzeba to robić umiejętnie; oni potrafią. Interia.pl - sprawdziło się.
Pytasz jak to jest? -super,i reguły pustki na wodzie...:) Zdarzało mi się łowić w takich ulewach że musiałem wybierać wodę z łodzi,w niżach że aż mi w uszach dzwoniło,wiatry nie raz ciągały mnie na 12 kg kotwicach-kryłem się wtedy w zatokach i pod osłoniętym brzegiem...:) Najgorzej cierpię jednak w słoneczne upalne dni,nieraz już otarłem się o udar...-jednak dalej będę łowił nawet w najgorszą spiekotę...:)
Prawdziwy twardziel z ciebie Luxis. Masz rację. W upały rybki raczej nie biorą. Mają zwolnioną przemianę materii i czasem w ogóle nie odżywiają się. najlepiej jest przed zmianą pogody na gorsze. Rybki wiedzą, że przychodzi zły czas i trzeba się nażreć na zapas. A z wczorajszych ryb... Złapałem chyba medalową brzanę. Oczywiście, jest okres ochronny więc wróciła do rzeki... Nie wie, że jest prawem chroniona to spełni moje życzenie?
Prędzej cię podkabluje że jej bara bara zakłócasz...:) Ja wczoraj za to ,straciłem potężnego potokowca,cenię go na ok 4 kg...łupnął zbój w drugim rzucie dosłownie,gumiana żaba napłyneła na warkocz za kamieniem i jebut....Parę minut pojeżdził na hamulcu,tłumek gapiów kibicował z mostu(środek miasta),wlazłem ja za nim do wody w adidaskach samych,powyżej kolan,temp wody stawy aż mi powykręcała..:) już go ja ciagłem po powierzchni do ręki a ten ostatnim zrywem haka w gumisku mnie wyprostował...Kanalia nie ryba.
Wracając zaś do tematu pogody i upałów,-to nie jest tak do końca że ryba w tym okresie nie żre,przegrzana woda ,spadek poziomu tlenu i słońce wyganiają rybiszony ze swych dotychczasowych stanowisk.Wędkarz siedzi i klnie bo nic nie bierze niewiedząc że w miejscówce zaszły zmiany i ryby prysły szukając cienia,tlenu i chłodu,odwrotność wiosennych wędrówek na płycizny.Mnie osobiście łatwiej wtedy odnależć sandacza,toniowego okonia,szczupaka,tylko ten żar co smaży mi mózg...:)
Miałem podobne doświadczenia jak luxis, lipiec/sierpień, samo południe, bez wiatru i potężne brania sandaczy i szczupaków. Do tego na zbiorniku pustka, żadnej łodzi - bo kto wytrzyma w taką spiekotę... wiadomo. Ja korzystam z prognzy w http://nowa.pogodynka.pl/polska , ale to tylko prognoza. Jak ktoś wyżej zauważył: nie ma złej pogody, są źle ubrani wędkarze.
Kilka lat temu w czasie upałów, widziałem ogromne ryby, tak otępiałe i łapczywie szukające powietrza, że na upartego można by je rękami wyciągać. Jakoś nie wyobrażam sobie, aby one miały na cokolwiek apetyt (poza tlenem i chłodem). Ale wiem, że są jeziora mniej i bardziej zdrowe. Każda pogoda jest niby dobra, a bywają też niebezpieczne aury; szczególnie w połączeniu z gapiostwem. Zawsze lubiłem i lubię gnać nad wodę, gdy nadchodzi burza. Dla mnie to najlepszy czas na wędkowanie. Któregoś razu zostałem dzielnie do końca, gdy wszyscy się zwinęli, a większość uszła w panice. Zapowiadała się apokalipsa. I rzeczywiście, świata nie było widać na dosłownie trzy, cztery metry. Ale miałem dobrą pałatkę i nawet sobie pod nią paliłem (rzuciłem już wstrętny nałóg). Nie dałem tylko baczenia na to, co wisi nade mną. A zasiadłem pod topolami, które jak wiadomo należą do łamliwych. No i dostałem w łeb solidną gałęzią... Teraz wiem, że w czasie burzy nie siada się pod drzewem i to nie tylko z powodu piorunów.
I tak jutro pojadę na rybki, chociażby z nieba spadł deszcz meteorów, bo tak sobie zaplanowałem. Dawno nie wędkowałem, więc żadne ulewy mnie nie zniechęcą.
W dalszym ciągu jednak twierdzę, że to jest mocno denerwujące. Nie chodzi tu przecież tylko o to jak się ubrać, ale i też konkretnie można wybrać gatunek ryby, na którą chcemy się zasadzić w zależności od pogody i naszych zależnych od niej proroctw.
Na portalach internetowych można nawet wpisać nazwę miejscowości, a więc prognoza winna być szczegółowa. I przecież nie chce danych na przyszły tydzień, a zaledwie na 20 godzin do przodu.
I tak: - według "twojapogoda.pl" tam gdzie jadę, będzie lało; według "interia.pl" przelotnie popada, a według "onet.pl" nie spadnie kropla deszczu... Różnice w ciśnieniu też są, choć niewielkie.
Sam jestem ciekawy, który portal będzie miał rację.