Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Nic by nie mógł powiedzieć.Jeśli jest w RAPR zapis o żywcu to o martwej rybce nic nie ma. Tak mówi RAPR i takie jest moje zdanie.Można przewozić martwa rybkę pomiędzy łowiskami. Pozdrawiam.
Trupek to nie żywiec, więc nie dotyczy go to ograniczenie zawarte w rapr"ze. Możesz wykorzystywać części ryb lub je całe z innego łowiska, pod warunkiem że w momencie użycia, rybka nie jest żywa. Tak tłumaczyli strażnicy SSR i tak jest.
Trupek to nie żywiec, więc nie dotyczy go to ograniczenie zawarte w rapr"ze. Możesz wykorzystywać części ryb lub je całe z innego łowiska, pod warunkiem że w momencie użycia, rybka nie jest żywa. Tak tłumaczyli strażnicy SSR i tak jest.
Czyli spokojnie moge sobie uzywac np: makreli jako trupka?
Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Nic by nie mógł powiedzieć.Jeśli jest w RAPR zapis o żywcu to o martwej rybce nic nie ma. Tak mówi RAPR i takie jest moje zdanie.Można przewozić martwa rybkę pomiędzy łowiskami. Pozdrawiam.
Tez wlasnie przewertowalem caly RAPR i zadnych ograniczen co do martwej rybki nie ma
Z Ustawy o rybactwie śródlądowym:
Art. 7.1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej.
1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
Z tego wynika że tak,ja jednak nie wychylam się poza RAPR są jakieś granice,nie będę studiował prawa by iść na ryby.Zresztą łowię na jednym łowisku i nie interesuje mnie to.:)
"Ryby przeznaczone na przynęte"Więc nie ważne czy rybka żywa czy martwa , to w dalszym ciągu jest rybka. Ja miałem trupki , ale nie miałem sadzyka i jedyny tekst jaki był to "panie , gdzie pan ma te ryby w rejestrze wpisane"A więc czy żywa czy martwa to jeden kit :P
Moi drodzy, RAPR to tylko powielenie i uzupełnienie informacji zawartych w ustawie i rozporządzeniach do niej i to ustawa jest nadrzędna. Nigdy odwrotnie.
Z tego wynika że tak,ja jednak nie wychylam się poza RAPR są jakieś granice,nie będę studiował prawa by iść na ryby.Zresztą łowię na jednym łowisku i nie interesuje mnie to.:)
W RAPR nie ma slowa o zywcu.
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie Ŝywym moŜna przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.5
To jest zapis w RAPR. Tak wiec nie wychylajac sie poza RAPR tez nie wolno przewozic ryb martwych jako przynet.
NIE MOŻNA . TYLKO RYBY Z ŁOWISKA TAK TŁUMACZYLI STRAŻNICY P.S.R. ....
Można. Nie wprowadzaj ludzi w błąd, jeśli nie masz pewności. Na pewno strażnicy PSR tak nie mogli stwierdzić. Martwe ryby i ich części można stosować jako przynęty na dowolnych akwenach i nie pociąga to za sobą konsekwencji związanych z zakazem stosowania ŻYWCÓW z innego łowiska.
c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.5
3.4. Ponadto wędkarzowi nie wolnom/ obcinać głów i ogonów rybom przed zakończeniem wędkowania
Paradoks, bo jak mozna uzyc czesci ryby jako przynety, skoro nie wolno obcinac im glow i ogonow przed zakonczeniem lowienia. Sprawe nieco by rozwiazalo dodanie do pkt 3.4 zapisu ze dotyczy on jedynie ryb posiadajacych wymiar ochronny. Nie rozwiazaloby to wszystkich watpliwosci ale nic nie przeszkadzaloby w zalozeniu trupka bez glowy z np. uklei. A tak w mysl tych przepisow jak straznik zobaczy ze masz nadziany na haczyk kawalek ryby to zgodnie z pkt 3.4 moze wlepic mandat.
Posiadanie 30 cm szczupaczka tez teoretycznie nie jest przestepstwem. Moglas go zlowic u znajomego na pobliskim stawie a jak Ci sie znudzilo lowienie na prywacie to poszlas nad rzeke. Takich teorii mozna by mnozyc w nieskonczonosc. Jesli przepis mowi ze nie wolno obcinac glow i ogonow to dla mnie, po to zeby nie miec problemow, jasne jest ze wogole nie powinienem miec przy sobie takich ryb (bez glowy czy ogona).
* pawelz
Wydaje mi się, że to zbyt daleko posunięte porównanie. Jest pewna różnica kiedy leży obok Ciebie filet i krew w około a jak masz przy sobie w wiaderku łeb i ogon?
Nie powinno się przewozic ryb żywych czy martwych z łowiska na inne łowisko,bo można przenieśc w taki sposób wiele chorób które wcześniej nie występowały w łowisku w którym chcemy łowic.
Otwierasz furtke miesiarzom - klusownikom. Wyobraz sobie ze np. taki "wedkarz" trafia na 23-24 cm stadko jazikow. Co robi. Ano lowi i obcina glowy i ogony (pozbyc sie tego i zachowac przy tym wzgledna czystosc to zaden problem). Podczas kontroli nie ma bata zeby straznik stwierdzil czy ryby sa miarowe a w wielu przypadkach wogole co to za gatunek.
Otwierasz furtke miesiarzom - klusownikom. Wyobraz sobie ze np. taki "wedkarz" trafia na 23-24 cm stadko jazikow. Co robi. Ano lowi i obcina glowy i ogony (pozbyc sie tego i zachowac przy tym wzgledna czystosc to zaden problem). Podczas kontroli nie ma bata zeby straznik stwierdzil czy ryby sa miarowe a w wielu przypadkach wogole co to za gatunek.
No troszkę przesadzasz, by się komuś taki numer udał .
Moze i niepotrzebnie chlapnalem. Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek. To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe. Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
* pawelz
Po prostu myślę, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek i nie biorę pod uwagę wypaczeń.
Oczywiscie, masz racje. Zwlaszcza ze nie bardzo wiem w czym przeszkadzaloby przechowywanie np. 60 cm oprawionej tuszki szczupaka ?. Ale faktem tez jest wlasnie ten paradoks o ktorym pisal JaroDaw. Jesli ktos (straznik) potraktuje swoje obowiazki nadgorliwie, to moze wywiazac sie nieprzyjemna sytuacja nad woda i szczerze mowiac, stanolbym w tej sytuacji po stronie strazy.
Moze i niepotrzebnie chlapnalem. Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek. To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe. Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
W 101% się z tym zgadzam. Niech rapr ma 20 stron, zamiast 14, ale za to po przeczytaniu nikt nie musiał by się głowić o co komuś chodziło pisząc ( coś tam ).
Moze i niepotrzebnie chlapnalem. Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek. To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe. Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
W 101% się z tym zgadzam. Niech rapr ma 20 stron, zamiast 14, ale za to po przeczytaniu nikt nie musiał by się głowić o co komuś chodziło pisząc ( coś tam ).
To chyba jeszcze troche poczekamy na jakis RAPR z przejzystymi przepisami ;)
Ostatnio wędkując na trupka, po kilkunastu minutach spławik mi się wyłożył, ale nie odjechał, tylko może o 1m przesunął w stronę krzaków. Po wyciągnięciu okazało się że złowiłem raka sygnałowego, a mój trupek, już niema głowy. I co wtedy? Jeżeli na kotwiczce wisiała by płotka, a ona ma wymiar 15cm ( u mnie )? Kto by mi uwierzył, że jak wrzucałem była cała ? Zdrowy rozsądek, oby go jak najwięcej. I niema co kombinować, robiąc krzywde przyrodzie, robimy krzywdę sobie.
Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Nikt nic nie wie?
Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Nic by nie mógł powiedzieć.Jeśli jest w RAPR zapis o żywcu to o martwej rybce nic nie ma.
Tak mówi RAPR i takie jest moje zdanie.Można przewozić martwa rybkę pomiędzy łowiskami.
Pozdrawiam.
Trupek to nie żywiec, więc nie dotyczy go to ograniczenie zawarte w rapr"ze. Możesz wykorzystywać części ryb lub je całe z innego łowiska, pod warunkiem że w momencie użycia, rybka nie jest żywa. Tak tłumaczyli strażnicy SSR i tak jest.
Trupek to nie żywiec, więc nie dotyczy go to ograniczenie zawarte w rapr"ze. Możesz wykorzystywać części ryb lub je całe z innego łowiska, pod warunkiem że w momencie użycia, rybka nie jest żywa. Tak tłumaczyli strażnicy SSR i tak jest.
Czyli spokojnie moge sobie uzywac np: makreli jako trupka?
NIE MOŻNA . TYLKO RYBY Z ŁOWISKA TAK TŁUMACZYLI STRAŻNICY P.S.R. ....
NIE MOŻNA . TYLKO RYBY Z ŁOWISKA TAK TŁUMACZYLI STRAŻNICY P.S.R. ....
Nie wiem jak Ty kolego ale ja nie potrzebuję tłumacza języka polskiego.Strażnik nie tłumacz ma swoją pracę a napisano jasno czarno na białym.
Witam.To,że nie można przywozic sobie żywca z innego łowiska,to wszyscy wiemy.Ale jak jest z trupkiem,mam na mysli mrożonego trupka,który pochodzi z innego łowiska(jak jeszcze wcześniej żył).Facet łapie sobie żywca np płotke,uśmierca ją ,zawozi do domu,ładuje do zamrażalnika i potem sobie jedzie gdzies na inne łowisko i wykorzystuje go.Co na to by powiedzial strażnik,gdyby widzial,ze zakłada a nastepnie używa go do połowu?
Nic by nie mógł powiedzieć.Jeśli jest w RAPR zapis o żywcu to o martwej rybce nic nie ma.
Tak mówi RAPR i takie jest moje zdanie.Można przewozić martwa rybkę pomiędzy łowiskami.
Pozdrawiam.
Tez wlasnie przewertowalem caly RAPR i zadnych ograniczen co do martwej rybki nie ma
Z Ustawy o rybactwie śródlądowym:
Art. 7.1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej.
1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
Moim zdaniem jest takie ograniczenie - pkt. 1a
Moim zdaniem jest takie ograniczenie - pkt. 1a
Z tego wynika że tak,ja jednak nie wychylam się poza RAPR są jakieś granice,nie będę studiował prawa by iść na ryby.Zresztą łowię na jednym łowisku i nie interesuje mnie to.:)
"Ryby przeznaczone na przynęte"Więc nie ważne czy rybka żywa czy martwa , to w dalszym ciągu jest rybka. Ja miałem trupki , ale nie miałem sadzyka i jedyny tekst jaki był to "panie , gdzie pan ma te ryby w rejestrze wpisane"A więc czy żywa czy martwa to jeden kit :P
Nie wiem jak to ująć, ale może tak :
Ryba to ryba, a martwa ryba, to już nie ryba. ;) to tak w skrócie.
Moi drodzy, RAPR to tylko powielenie i uzupełnienie informacji zawartych w ustawie i rozporządzeniach do niej i to ustawa jest nadrzędna. Nigdy odwrotnie.
Moim zdaniem jest takie ograniczenie - pkt. 1a
Z tego wynika że tak,ja jednak nie wychylam się poza RAPR są jakieś granice,nie będę studiował prawa by iść na ryby.Zresztą łowię na jednym łowisku i nie interesuje mnie to.:)
W RAPR nie ma slowa o zywcu.
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z
których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby
przeznaczone na przynętę, w stanie Ŝywym moŜna przechowywać w specjalnym
sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.5
To jest zapis w RAPR. Tak wiec nie wychylajac sie poza RAPR tez nie wolno przewozic ryb martwych
jako przynet.
Nie wiem jak to ująć, ale może tak :
Ryba to ryba, a martwa ryba, to już nie ryba. ;) to tak w skrócie.
A martwa ryba to albo posiłek albo przynęta :)
NIE MOŻNA . TYLKO RYBY Z ŁOWISKA TAK TŁUMACZYLI STRAŻNICY P.S.R. ....
Można. Nie wprowadzaj ludzi w błąd, jeśli nie masz pewności. Na pewno strażnicy PSR tak nie mogli stwierdzić. Martwe ryby i ich części można stosować jako przynęty na dowolnych akwenach i nie pociąga to za sobą konsekwencji związanych z zakazem stosowania ŻYWCÓW z innego łowiska.
A w ktorym punkcie RAPR jest mowa o rybach jako zywcach ?.
Zacytuje z rapru paradoks :
c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie żywym można przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.5
3.4. Ponadto wędkarzowi nie wolnom/ obcinać głów i ogonów rybom przed zakończeniem wędkowania
Dlaczego zaraz paradoks... trochę przykro ale ten się nie myli co nic nie robi
Dlaczego zaraz paradoks... trochę przykro ale ten się nie myli co nic nie robi
Nie łapę ? Koleżanka pisała RAPR ? ,że się teraz tłumaczy ? ;)
Paradoks, bo jak mozna uzyc czesci ryby jako przynety, skoro nie wolno obcinac im glow i ogonow przed zakonczeniem lowienia.
Sprawe nieco by rozwiazalo dodanie do pkt 3.4 zapisu ze dotyczy on jedynie ryb posiadajacych wymiar ochronny. Nie rozwiazaloby to wszystkich watpliwosci ale nic nie przeszkadzaloby w zalozeniu trupka bez glowy z np. uklei. A tak w mysl tych przepisow jak straznik zobaczy ze masz nadziany na haczyk kawalek ryby to zgodnie z pkt 3.4 moze wlepic mandat.
Posiadanie części ryby nie jest przecież jednoznaczne z tym, że właśnie jakąś rozporcjowałeś.
Posiadanie 30 cm szczupaczka tez teoretycznie nie jest przestepstwem.
Moglas go zlowic u znajomego na pobliskim stawie a jak Ci sie znudzilo lowienie na prywacie to poszlas nad rzeke. Takich teorii mozna by mnozyc w nieskonczonosc.
Jesli przepis mowi ze nie wolno obcinac glow i ogonow to dla mnie, po to zeby nie miec problemow, jasne jest ze wogole nie powinienem miec przy sobie takich ryb (bez glowy czy ogona).
Dlaczego zaraz paradoks... trochę przykro ale ten się nie myli co nic nie robi
Nie łapę ? Koleżanka pisała RAPR ? ,że się teraz tłumaczy ? ;)
Nooo chciałam być miła i tłumaczyłam kogo innego :)
* pawelz
Wydaje mi się, że to zbyt daleko posunięte porównanie. Jest pewna różnica kiedy leży obok Ciebie filet i krew w około a jak masz przy sobie w wiaderku łeb i ogon?
Nie powinno się przewozic ryb żywych czy martwych z łowiska na inne łowisko,bo można przenieśc w taki sposób wiele chorób które wcześniej nie występowały w łowisku w którym chcemy łowic.
Otwierasz furtke miesiarzom - klusownikom.
Wyobraz sobie ze np. taki "wedkarz" trafia na 23-24 cm stadko jazikow.
Co robi. Ano lowi i obcina glowy i ogony (pozbyc sie tego i zachowac przy tym wzgledna czystosc to zaden problem). Podczas kontroli nie ma bata zeby straznik stwierdzil czy ryby sa miarowe a w wielu przypadkach wogole co to za gatunek.
@pawelz, nieopatrznie edukujesz.....
Otwierasz furtke miesiarzom - klusownikom.
Wyobraz sobie ze np. taki "wedkarz" trafia na 23-24 cm stadko jazikow.
Co robi. Ano lowi i obcina glowy i ogony (pozbyc sie tego i zachowac przy tym wzgledna czystosc to zaden problem). Podczas kontroli nie ma bata zeby straznik stwierdzil czy ryby sa miarowe a w wielu przypadkach wogole co to za gatunek.
No troszkę przesadzasz, by się komuś taki numer udał .
* pawelz
Po prostu myślę, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek i nie biorę pod uwagę wypaczeń.
@pawelz, nieopatrznie edukujesz.....
Moze i niepotrzebnie chlapnalem.
Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek.
To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe.
Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
* pawelz
Po prostu myślę, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek i nie biorę pod uwagę wypaczeń.
Oczywiscie, masz racje. Zwlaszcza ze nie bardzo wiem w czym przeszkadzaloby przechowywanie np. 60 cm oprawionej tuszki szczupaka ?.
Ale faktem tez jest wlasnie ten paradoks o ktorym pisal JaroDaw. Jesli ktos (straznik) potraktuje swoje obowiazki nadgorliwie, to moze wywiazac sie nieprzyjemna sytuacja nad woda i szczerze mowiac, stanolbym w tej sytuacji po stronie strazy.
@pawelz, nieopatrznie edukujesz.....
Moze i niepotrzebnie chlapnalem.
Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek.
To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe.
Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
W 101% się z tym zgadzam. Niech rapr ma 20 stron, zamiast 14, ale za to po przeczytaniu nikt nie musiał by się głowić o co komuś chodziło pisząc ( coś tam ).
@pawelz, nieopatrznie edukujesz.....
Moze i niepotrzebnie chlapnalem.
Ale wg mnie przepisy powinny byc tak skonstruowane, zeby nie bylo takich furtek.
To na prawde nie jest az tak trudne. Czasami kilka wyrazow jest w stanie rozwiazac sprawe.
Zanim cos zostanie przyklepane, powinno byc szczegolowo analizowane. A nie jak teraz, spisane na kolanie.
W 101% się z tym zgadzam. Niech rapr ma 20 stron, zamiast 14, ale za to po przeczytaniu nikt nie musiał by się głowić o co komuś chodziło pisząc ( coś tam ).
To chyba jeszcze troche poczekamy na jakis RAPR z przejzystymi przepisami ;)
Ostatnio wędkując na trupka, po kilkunastu minutach spławik mi się wyłożył, ale nie odjechał, tylko może o 1m przesunął w stronę krzaków. Po wyciągnięciu okazało się że złowiłem raka sygnałowego, a mój trupek, już niema głowy. I co wtedy? Jeżeli na kotwiczce wisiała by płotka, a ona ma wymiar 15cm ( u mnie )? Kto by mi uwierzył, że jak wrzucałem była cała ? Zdrowy rozsądek, oby go jak najwięcej. I niema co kombinować, robiąc krzywde przyrodzie, robimy krzywdę sobie.
To chyba jeszcze troche poczekamy na jakis RAPR z przejzystymi przepisami ;)
może dożyję ;)