Witam kolegów z Koła Miejskiego nr 121 w Sępólnie Krajeńskim . Piszę do Was w sprawie przyduchy jaka miała miejsce na jeziorach powiatu sępoleńskiego : we wsi Trzciany na j Łapionku Średnim , Głęboczku , Trzciańskim - Kuchennym a także na Pierścionku choć nie jest on już obiektem zainteresowania PZW a jego stan i dalsze losy niestety dla większości są sprawą marginalną .. . Tegoroczna była wyjątkowo długa i sroga zaś jej efektem jest duża ilość śniętych ryb rozmaitych gatunków ( przed wszystkim płoci , wzdręgi , leszcza , karpi , szczupaków , okoni i innych . Nikomu chyba nie trzeba z jakimi stratami wiąże się przyducha oraz ze jest ona w dużej mierze skutkiem zwykłego niedbalstwa kół i oznaką postępującej degradacji wód . Chciałem tylko zawiadomić Was o fakcie wystąpienia przyduchy na ww jeziorach i uzmysłowić poziom rozgoryczenia wędkarzy - przygotowujących się do rozpoczęcia sezonu . Z poważaniem Bartłomiej Bury
Ktoś żachnie się i powie " CO ZA DYRDYMAŁY WYPISUJE JAKIŚ WĘDKARZYNA Z
SĘPÓLNA " Prawda jest jednak taka że wędkarze z rozmaitych okręgów łowią
rozmaite ryby a my łowimy wielkie GÓ-WNO .
Witam .Z góry uprzejmie dziękuję za ewentualne - zainteresowanie
się tą sprawą . Osobiście nie badałem wody w ww akwenach pod kątem
zawartości substancji biogennych ( użyźniających tj azotanów oraz
fosforanów ) ani poziomu tlenu rozpuszczonego w wodzie . Wystarczy
jednak tylko spojrzeć na wodę i zwrócić uwagę na postępujące zubożenie (
jest to typowy przykład zaawansowanej politrofii kiedy to pod "bujnym
rozkwitem zawsze czai się powolna erozja zbiornika ) ; aby wyciągnąć
odpowiedni wnioski i uzmysłowić sobie co jest przyczyną takiego stanu
rzeczy .Jeziora : Łapionek oraz Głęboczek jeszcze do niedawna cieszyły
się opinią akwenów bardzo atrakcyjnych pod względem wędkarskim były to
jednak tylko pozory gdyż PZW w Sępólnie mając na uwadze dobro i
preferencje tutejszych wędkarzy intensywnie zarybiało te jeziora
karpiem ,który jako ryba obca geograficznie - nie jest przecież w stanie
stworzyć silnej , naturalnej , nie zagrażającej środowisku populacji a
swoim sposobem zerowania i zachowania się w wodzie przyśpiesza on zgubny
proces eutrofizacji wód . Jeziora o których mowa do roku 2008 były
rzeczywiście dość atrakcyjne - jednakże w r 2009 stan ekologiczny jezior
wyraźnie się pogorszył ( silny złoto - brunatny zakwit i stopniowy
zanik ryb popularnych jak płoć , krąp itp ) co powinno być dla
Gospodarza Jezior ( czyli koła PZW w Sępólnie ) szczególnym sygnałem do
działania .Mając na uwadze dobro ichtiofauny zamieszkującej dane akweny
( o ile taka jeszcze istnieje ... ) przede wszystkim należałoby
zastanowić się na sposobem choć częściowej ochrony przed zagrożeniami
z jakimi wiąże się dopływ wód burzowych czy nawozów dostających się do
wód różnymi drogami jak również zmienić ( dotyczy to gosp czyli PZW )
poglądy dotyczące zarybiania , które powinno obejmować wyłącznie
krajowe gatunki ryb wysoce odpornych na niski poziom tlenu
rozpuszczonego w wodzie ( lin , karaś itp ) . Do ryb odpornych na niski
poziom tlenu należy również karp , niestety jest to gatunek ryby
obcego pochodzenia który zachowując się oraz żerując w specyficzny
sposób - przyspiesza proces degradacji wód i rocznie wydala to wody tyle
ilości substancji biogennych równy metrowi sześciennemu .... surowych
ścieków komunalnych . Co się natomiast tyczy Jeziora Kuchennego to jest
ono bardzo płytkim i w dużym zeutrofizowanym zbiornikiem ( jezioro wręcz
kwitnie ) i tylko zwykły ignorant nie domyśliłby się faktu iż przyczyną
takiego stanu są min ; nawozy stosowane na pobliskich polach oraz szereg
innych zaniedbań ze strony rolników . Z poważaniem Bartłomiej Bury .
Witam kolegów z Koła Miejskiego nr 121 w Sępólnie Krajeńskim . Piszę do Was w sprawie przyduchy jaka miała miejsce na jeziorach powiatu sępoleńskiego : we wsi Trzciany na j Łapionku Średnim , Głęboczku , Trzciańskim - Kuchennym a także na Pierścionku choć nie jest on już obiektem zainteresowania PZW a jego stan i dalsze losy niestety dla większości są sprawą marginalną .. . Tegoroczna była wyjątkowo długa i sroga zaś jej efektem jest duża ilość śniętych ryb rozmaitych gatunków ( przed wszystkim płoci , wzdręgi , leszcza , karpi , szczupaków , okoni i innych . Nikomu chyba nie trzeba z jakimi stratami wiąże się przyducha oraz ze jest ona w dużej mierze skutkiem zwykłego niedbalstwa kół i oznaką postępującej degradacji wód . Chciałem tylko zawiadomić Was o fakcie wystąpienia przyduchy na ww jeziorach i uzmysłowić poziom rozgoryczenia wędkarzy - przygotowujących się do rozpoczęcia sezonu . Z poważaniem Bartłomiej Bury
Ktoś żachnie się i powie " CO ZA DYRDYMAŁY WYPISUJE JAKIŚ WĘDKARZYNA Z SĘPÓLNA " Prawda jest jednak taka że wędkarze z rozmaitych okręgów łowią rozmaite ryby a my łowimy wielkie GÓ-WNO .
Witam .Z góry uprzejmie dziękuję za ewentualne - zainteresowanie się tą sprawą . Osobiście nie badałem wody w ww akwenach pod kątem zawartości substancji biogennych ( użyźniających tj azotanów oraz fosforanów ) ani poziomu tlenu rozpuszczonego w wodzie . Wystarczy jednak tylko spojrzeć na wodę i zwrócić uwagę na postępujące zubożenie ( jest to typowy przykład zaawansowanej politrofii kiedy to pod "bujnym rozkwitem zawsze czai się powolna erozja zbiornika ) ; aby wyciągnąć odpowiedni wnioski i uzmysłowić sobie co jest przyczyną takiego stanu rzeczy .Jeziora : Łapionek oraz Głęboczek jeszcze do niedawna cieszyły się opinią akwenów bardzo atrakcyjnych pod względem wędkarskim były to jednak tylko pozory gdyż PZW w Sępólnie mając na uwadze dobro i preferencje tutejszych wędkarzy intensywnie zarybiało te jeziora karpiem ,który jako ryba obca geograficznie - nie jest przecież w stanie stworzyć silnej , naturalnej , nie zagrażającej środowisku populacji a swoim sposobem zerowania i zachowania się w wodzie przyśpiesza on zgubny proces eutrofizacji wód . Jeziora o których mowa do roku 2008 były rzeczywiście dość atrakcyjne - jednakże w r 2009 stan ekologiczny jezior wyraźnie się pogorszył ( silny złoto - brunatny zakwit i stopniowy zanik ryb popularnych jak płoć , krąp itp ) co powinno być dla Gospodarza Jezior ( czyli koła PZW w Sępólnie ) szczególnym sygnałem do działania .Mając na uwadze dobro ichtiofauny zamieszkującej dane akweny ( o ile taka jeszcze istnieje ... ) przede wszystkim należałoby zastanowić się na sposobem choć częściowej ochrony przed zagrożeniami z jakimi wiąże się dopływ wód burzowych czy nawozów dostających się do wód różnymi drogami jak również zmienić ( dotyczy to gosp czyli PZW ) poglądy dotyczące zarybiania , które powinno obejmować wyłącznie krajowe gatunki ryb wysoce odpornych na niski poziom tlenu rozpuszczonego w wodzie ( lin , karaś itp ) . Do ryb odpornych na niski poziom tlenu należy również karp , niestety jest to gatunek ryby obcego pochodzenia który zachowując się oraz żerując w specyficzny sposób - przyspiesza proces degradacji wód i rocznie wydala to wody tyle ilości substancji biogennych równy metrowi sześciennemu .... surowych ścieków komunalnych . Co się natomiast tyczy Jeziora Kuchennego to jest ono bardzo płytkim i w dużym zeutrofizowanym zbiornikiem ( jezioro wręcz kwitnie ) i tylko zwykły ignorant nie domyśliłby się faktu iż przyczyną takiego stanu są min ; nawozy stosowane na pobliskich polach oraz szereg innych zaniedbań ze strony rolników . Z poważaniem Bartłomiej Bury .