Jestem w posiadaniu własnego stawu o wymiarach 15m na 10m.o głębokosci ok 2m ze względu na bardzo suche lato spadł mi poziom wody o ponad metr,staw nie ma zadnego dopływu,więc woda ciągle paruje.w stawie sa:duze ilosci karpia,amura,tołpygi,4 sumy 2szczupaki i bardzo duzo karasia.Zbliza sie zima i boje sie ze ryba moze sie wydusic. Chciałbym poznać opinię kolegów dotyczącą następującego pytania:Czy odłowic staw???Czy moze stan wody sie wyrówna na wiosne,a jak zamarznie robic systematycznie przereble?? prosze o pomoc z gory serdeczne dzieki.
Ja tez mam staw 20 na 30m o głębokości ok 1.5m i tez mam podobny problem, bo co roku dusiły mi się karpie i nie tylko a kułem szczeręble tak ze nie zamarzało.Pewny koleś zajmujacy się chodowla karpia powiedział ze najgorszy jest pierwszy lód poniewaz rośliny umierają i wydziela się jakaś substancja czy coś takiego co zabiera im resztę tlenu, a gdy lód bedzie już na tyle odporny żeby wejsc i wykoć szczerębel to jest już za późno.Mam pytanie do bardzie znających temat, w tym roku chce zakupić napowietrzacz firmy aco 002 i cały czas pompować tlen, czy to dobre rozwiązanie?
89 krzystof dobrze mówi ja miałem taki przypadek ze jak tak się niezrobiło to na wiosnę miałem same trupy pływające na wodzie tak dokładnie to były amury.
Witam. U mnie znajomy co roku napowietrza w zimie swój staw. Napowietrzacz ma zrobiony ze starego odkurzacza. Ostatniej zimy udusiła się tylko jedna mała płoteczka , a w stawie ma dużo karpia i szczupaka wszystko przetrwało do wiosny . pozdro
Otwory w lodzie można robić zaraz przy samym brzegu rybki też będą miały dostęp do tlenu. Powinieneś odgarnąć śnieg z lodu (nie cały oczywiście ) tak aby był dostęp światła.
Witam!W tym roku niestety w całej Polsce odnotować można wyjątkowo niski stan wód,a co za tym idzie inaczej też trzeba traktować swoje prywatne akweniki...Proponowałbym odłowić większość karpia(i tak padnie a szkoda),w żadym wypadku nie dokarmiać ryb(!),no i pomodlić się żeby lustro wody się podniosło zanim przyjdą siarczyste mrozy.Któryś z przedmówców wspomniał o napowietrzaniu- i słusznie,tylko trzeba to robić z głową...Nie umieszczaj końcówki z napowietrzaczem przy samym dnie(unosi osady,miesza bardziej ciepłą wodę z dna z powierzchniową-co przy niskim stanie grozi katastrofą,jeśli masz możliwość pozbądź się zalegających na dnie resztek organicznych(rośliny wodne,liście)-są źródłem zabójczego siarkowodoru.No i jak wcześniej ktoś wspomniał-odśnieżanie lodu(światło słoneczne jest niezbędne rybom dla prawidłowego rozwoju-nawet jeśli są w stanie,ja to nazywam "letargu zimowego").
Obawiam sie ze na wiosnę mozesz mieć tylko karasie. Zrób odłów. koledzy powyżej mają absolutną racje. Mi też w tamtym roku zdechła tylko 1 płotka. Radził bym ci zarybić staw dużą ilością dużego lina , i dużym karasiem. Nie bedziesz miał obaw co do przyduchy ;) Oby nastał obfity deszcz i zima była łaskawa.
Jeżeli zamarżnie trzeba robic duże przerębe , dobrze też napowietrzac, jeżeli spadnie śnieg trzeba odśnieżac ważne jest by światło padało na taflę lodu. To tylko takie podstawowe elementy które można samemu wykonac i pomóc by ryba przetrwała.
Wszystkie rady moich przedmówców są trafne,a ja dodał bym jeszcze jedną.Nie popełnij zasadniczego błędu i nie próbuj uzupełniać wody jak już zamarznie.Nalana woda na lód odcina całkowicie dostęp do powietrza i trupy murowane.Kolega przez niewiedzę ,bo o głupotę go nie podejrzewam wykończył piękne okazy ryb w swoim stawie
Witam, pomimo, że temat od roku nie odświeżany to chciałbym dodać, że po zimie 2012/2013 padły mi chyba wszystkie karpie, 1 szczupak i 1 sandacz (w tym sezonie żadnego nie złapałem, ani wędką ani siatką). Wymiary mojego stawu to 20 m x 80 m, średnia głębokość od 0,5 m do 3-3,5m. Póki co to jedyna metoda, którą testowałem jest wiercenie w lodzie otworów fi 15 cm i wkładanie w nie snopków z trzciny. Efekt taki jak to opisałem wyżej (padnięte karpie). Ktoś testował na własnym stawie natlenianie za pomocą butli z tlenem-ewentualnie na jak długo wystarczy taka butla.
Witam, pomimo, że temat od roku nie odświeżany to chciałbym dodać, że po zimie 2012/2013 padły mi chyba wszystkie karpie, 1 szczupak i 1 sandacz (w tym sezonie żadnego nie złapałem, ani wędką ani siatką). Wymiary mojego stawu to 20 m x 80 m, średnia głębokość od 0,5 m do 3-3,5m. Póki co to jedyna metoda, którą testowałem jest wiercenie w lodzie otworów fi 15 cm i wkładanie w nie snopków z trzciny. Efekt taki jak to opisałem wyżej (padnięte karpie). Ktoś testował na własnym stawie natlenianie za pomocą butli z tlenem-ewentualnie na jak długo wystarczy taka butla.
Nawet zbiorniki mające po kilkanascie ha mają problem z przyducha. Niekoniecznie trzeba natleniać tlenem. Wystarczy zwykłe powietrze a tego nie brakuje. Wkładanie snopków trzciny czy słomy nie poradzi szczególnie jak jest dużo ryb. Zarówno trzcina jak i słoma ma kolanka a te nie przepuszczaja powietrza. Nawet gdyby to była rurka to i tak woda w rurce zamarznie. Jezeli jest możliwość napowietrzania to radziłbym napowietrzać zwykłym powietrzem.
Jeśli temat jest aktualny proponuję spróbować aeratora do napowietrzenia stawu (np. w zimie woda nie zamarznie). Ostatnio napotkałem dziwne urządzenie na stawie hodowlanym (będąc na wypoczynku w woj. świętokrzyskim) - właściciel zachwalał je- wrzucam info może się komuś przydać. Nazwa: RESTAIR Właściciel stawu pokazywał mi też ulotkę ale niestety nie cyknąłem fotki.
Jestem w posiadaniu własnego stawu o wymiarach 15m na 10m.o głębokosci ok 2m
ze względu na bardzo suche lato spadł mi poziom wody o ponad metr,staw nie ma zadnego dopływu,więc woda ciągle paruje.w stawie sa:duze ilosci karpia,amura,tołpygi,4 sumy 2szczupaki i bardzo duzo karasia.Zbliza sie zima i boje sie ze ryba moze sie wydusic. Chciałbym poznać opinię kolegów dotyczącą następującego pytania:Czy odłowic staw???Czy moze stan wody sie wyrówna na wiosne,a jak zamarznie robic systematycznie przereble?? prosze o pomoc z gory serdeczne dzieki.
Za dużo ryb jak na tak mały staw. Odłowiłbym trochę. Stan wody się wyrówna na wiosnę. Przeręble są wręcz konieczne w tak małym stawie.
Ja tez mam staw 20 na 30m o głębokości ok 1.5m i tez mam podobny problem, bo co roku dusiły mi się karpie i nie tylko a kułem szczeręble tak ze nie zamarzało.Pewny koleś zajmujacy się chodowla karpia powiedział ze najgorszy jest pierwszy lód poniewaz rośliny umierają i wydziela się jakaś substancja czy coś takiego co zabiera im resztę tlenu, a gdy lód bedzie już na tyle odporny żeby wejsc i wykoć szczerębel to jest już za późno.Mam pytanie do bardzie znających temat, w tym roku chce zakupić napowietrzacz firmy aco 002 i cały czas pompować tlen, czy to dobre rozwiązanie?
89 krzystof dobrze mówi ja miałem taki przypadek ze jak tak się niezrobiło to na wiosnę miałem same trupy pływające na wodzie tak dokładnie to były amury.
Witam. U mnie znajomy co roku napowietrza w zimie swój staw. Napowietrzacz ma zrobiony ze starego odkurzacza. Ostatniej zimy udusiła się tylko jedna mała płoteczka , a w stawie ma dużo karpia i szczupaka wszystko przetrwało do wiosny . pozdro
Otwory w lodzie można robić zaraz przy samym brzegu rybki też będą miały dostęp do tlenu. Powinieneś odgarnąć śnieg z lodu (nie cały oczywiście ) tak aby był dostęp światła.
Pozdrawiam Zimorodek83
Witam!W tym roku niestety w całej Polsce odnotować można wyjątkowo niski stan wód,a co za tym idzie inaczej też trzeba traktować swoje prywatne akweniki...Proponowałbym odłowić większość karpia(i tak padnie a szkoda),w żadym wypadku nie dokarmiać ryb(!),no i pomodlić się żeby lustro wody się podniosło zanim przyjdą siarczyste mrozy.Któryś z przedmówców wspomniał o napowietrzaniu- i słusznie,tylko trzeba to robić z głową...Nie umieszczaj końcówki z napowietrzaczem przy samym dnie(unosi osady,miesza bardziej ciepłą wodę z dna z powierzchniową-co przy niskim stanie grozi katastrofą,jeśli masz możliwość pozbądź się zalegających na dnie resztek organicznych(rośliny wodne,liście)-są źródłem zabójczego siarkowodoru.No i jak wcześniej ktoś wspomniał-odśnieżanie lodu(światło słoneczne jest niezbędne rybom dla prawidłowego rozwoju-nawet jeśli są w stanie,ja to nazywam "letargu zimowego").
Pozdrawiam.
Obawiam sie ze na wiosnę mozesz mieć tylko karasie. Zrób odłów. koledzy powyżej mają absolutną racje. Mi też w tamtym roku zdechła tylko 1 płotka.
Radził bym ci zarybić staw dużą ilością dużego lina , i dużym karasiem. Nie bedziesz miał obaw co do przyduchy ;)
Oby nastał obfity deszcz i zima była łaskawa.
Jeżeli zamarżnie trzeba robic duże przerębe , dobrze też napowietrzac, jeżeli spadnie śnieg trzeba odśnieżac ważne jest by światło padało na taflę lodu. To tylko takie podstawowe elementy które można samemu wykonac i pomóc by ryba przetrwała.
Wszystkie rady moich przedmówców są trafne,a ja dodał bym jeszcze jedną.Nie popełnij zasadniczego błędu i nie próbuj uzupełniać wody jak już zamarznie.Nalana woda na lód odcina całkowicie dostęp do powietrza i trupy murowane.Kolega przez niewiedzę ,bo o głupotę go nie podejrzewam wykończył piękne okazy ryb w swoim stawie
Witam, pomimo, że temat od roku nie odświeżany to chciałbym dodać, że po zimie 2012/2013 padły mi chyba wszystkie karpie, 1 szczupak i 1 sandacz (w tym sezonie żadnego nie złapałem, ani wędką ani siatką). Wymiary mojego stawu to 20 m x 80 m, średnia głębokość od 0,5 m do 3-3,5m. Póki co to jedyna metoda, którą testowałem jest wiercenie w lodzie otworów fi 15 cm i wkładanie w nie snopków z trzciny. Efekt taki jak to opisałem wyżej (padnięte karpie). Ktoś testował na własnym stawie natlenianie za pomocą butli z tlenem-ewentualnie na jak długo wystarczy taka butla.
Odpowiadasz na pytanie sprzed dwóch lat ?
Nie szkodzi, że temat z przed 2 lat, ale najgorsze jest to, że jak dla mnie temat nadal aktualny :-)
Witam, pomimo, że temat od roku nie odświeżany to chciałbym dodać, że po zimie 2012/2013 padły mi chyba wszystkie karpie, 1 szczupak i 1 sandacz (w tym sezonie żadnego nie złapałem, ani wędką ani siatką). Wymiary mojego stawu to 20 m x 80 m, średnia głębokość od 0,5 m do 3-3,5m. Póki co to jedyna metoda, którą testowałem jest wiercenie w lodzie otworów fi 15 cm i wkładanie w nie snopków z trzciny. Efekt taki jak to opisałem wyżej (padnięte karpie). Ktoś testował na własnym stawie natlenianie za pomocą butli z tlenem-ewentualnie na jak długo wystarczy taka butla.
Nawet zbiorniki mające po kilkanascie ha mają problem z przyducha. Niekoniecznie trzeba natleniać tlenem. Wystarczy zwykłe powietrze a tego nie brakuje. Wkładanie snopków trzciny czy słomy nie poradzi szczególnie jak jest dużo ryb. Zarówno trzcina jak i słoma ma kolanka a te nie przepuszczaja powietrza. Nawet gdyby to była rurka to i tak woda w rurce zamarznie. Jezeli jest możliwość napowietrzania to radziłbym napowietrzać zwykłym powietrzem.
Kupić sobię pompkę czyli filitr napowietrzający wtedy żadna zima nie straszna
Jeśli temat jest aktualny proponuję spróbować aeratora do napowietrzenia stawu (np. w zimie woda nie zamarznie).
Ostatnio napotkałem dziwne urządzenie na stawie hodowlanym (będąc na wypoczynku w woj. świętokrzyskim) - właściciel zachwalał je- wrzucam info może się komuś przydać.
Nazwa: RESTAIR
Właściciel stawu pokazywał mi też ulotkę ale niestety nie cyknąłem fotki.