Witam Mam mały problem. Niedawno odkryłem zarośnięty i nieuczęszczany stawek, który aż się gotuje od tłustych karasi i linów (do obejrzenia w galerii) jednak o ile złowienie nie jest kłopotliwe o tyle ryby nie bardzo nadają się do jedzenia gdyż "pachną" mułem. Może ktoś wie jak pozbyć się tego zapachu?
JA znam dobry sposób na karpia,który śmierdzi mułem,a mianowicie: Zanurzyć filety lub dzwonka w mleku na kilka godzin - może byc na całą noc, po wyjęciu z mleka obłożyć cebulą (plastrami) na kilka godzin i przed smażeniem pokropić cytryną. I gotowe:) Zawsze można złowionej rybie darować życie i przepuścić ją do bardziej przyjaznego akwenu:)
JA znam dobry sposób na karpia,który śmierdzi mułem,a mianowicie: Zanurzyć filety lub dzwonka w mleku na kilka godzin - może byc na całą noc, po wyjęciu z mleka obłożyć cebulą (plastrami) na kilka godzin i przed smażeniem pokropić cytryną. I gotowe:) Zawsze można złowionej rybie darować życie i przepuścić ją do bardziej przyjaznego akwenu:)
Przenoszenie ryb między zbiornikami jest zabronione.
A po co wogole jesc takie ryby. Rozumiem, ze ktos zabiera rybe, zeby delektowac sie jej naturalnym smakiem. Zabieram np. leszcza bo lubie ten smak, a wywalam bolenia bo jest suchy, oscisty i wogole niesmaczny Takie podejscie moge zrozumiec, mimo iz sam nie jem w zasadzie ryb slodkowodnych. Ale po co zabijac rybe, ktorej smak najpierw trzeba zabic zeby wogole nadawala sie do jedzenia. Wiele razy juz to pisalem. Rownie dobrze mozna by przyprawic tekture na ostro i tez da sie zjesc.
Witam Mam mały problem. Niedawno odkryłem zarośnięty i nieuczęszczany stawek, który aż się gotuje od tłustych karasi i linów (do obejrzenia w galerii) jednak o ile złowienie nie jest kłopotliwe o tyle ryby nie bardzo nadają się do jedzenia gdyż "pachną" mułem. Może ktoś wie jak pozbyć się tego zapachu?
pomroz je troche a pozniej maczaj je w kwasnym mleku
lub bez mrozenia rozkroj rybke wyczysc ja i potrzymaj okolo 4dni w mleku napewno nie bedzie nic czuc
JA znam dobry sposób na karpia,który śmierdzi mułem,a mianowicie:
Zanurzyć filety lub dzwonka w mleku na kilka godzin - może byc na całą noc, po wyjęciu z mleka obłożyć cebulą (plastrami) na kilka godzin i przed smażeniem pokropić cytryną. I gotowe:)
Zawsze można złowionej rybie darować życie i przepuścić ją do bardziej przyjaznego akwenu:)
Dzięki wielkie za podpowiedź , w piątek wyskoczę na rybki i sprawdzę te metody, o wynikach napiszę po komsumpcji
W pełni potwierdzam skuteczność tego przepisu. Kiedyś w taki sposób skutecznie szykowało się do smażenia rybę z Odry.
JA znam dobry sposób na karpia,który śmierdzi mułem,a mianowicie:
Zanurzyć filety lub dzwonka w mleku na kilka godzin - może byc na całą noc, po wyjęciu z mleka obłożyć cebulą (plastrami) na kilka godzin i przed smażeniem pokropić cytryną. I gotowe:)
Zawsze można złowionej rybie darować życie i przepuścić ją do bardziej przyjaznego akwenu:)
Przenoszenie ryb między zbiornikami jest zabronione.
A po co wogole jesc takie ryby.
Rozumiem, ze ktos zabiera rybe, zeby delektowac sie jej naturalnym smakiem.
Zabieram np. leszcza bo lubie ten smak, a wywalam bolenia bo jest suchy, oscisty i wogole niesmaczny
Takie podejscie moge zrozumiec, mimo iz sam nie jem w zasadzie ryb slodkowodnych.
Ale po co zabijac rybe, ktorej smak najpierw trzeba zabic zeby wogole nadawala sie do jedzenia.
Wiele razy juz to pisalem. Rownie dobrze mozna by przyprawic tekture na ostro i tez da sie zjesc.