Simanko, Mam pytanko wczoraj byłem na wisle i 3 razy obok mnie wywalił sie ładny boleń taki 60cm. Rzucałem tam blaszkami nic małymi wobkami i nic . Jeżeli wiecie co jest na bolenie skuteczne napisczie, tam gdzie ja łowie jest rwąca woda jakieś 2,5m wody i dno kamieniste dużo zaczepów!!!O i jeszcze na co lepiej łowić na zyłke czy plecionke, używać przyponów, a jak tak to jakich, mam wedzisko mikado essential feeling 270 do 15 g.
Nie czuję się specjalistą od boleni, więc jedynie Ci powiem, na co łowiłem w tym roku, w maju, odrzańskie bolenie.Łowiłem je na wobler Hunter Soul, a wygląda to tak:Jesienią nie łowiłem nigdy boleni, ale można zauważyć, że widowiskowe ataki, o tej porze roku, są znacznie rzadsze, więc osobiście, prowadziłbym przynętę bardziej w toni, niż przy powierzchni, jak ma to najczęściej miejsce, podczas wiosennych i letnich połowów.
Bolen ma to do siebie ze jest nieobliczalny, a jesli nawet obok twoich nog wywali swiece to nie znaczy ze da sie zlapac. Sa sprawdzone niby metody ale ja np złapałem Bolenia na obrotowki rozmiar 0, żywczyka Uklajka i wobler biedronka typowo kleniowy. Ale najczesciej wiesza sie na obrotowki przynajmniej u mnie.
Nie łowię boleni, ale z tego co wiem, to dobrze obserwować wodę. Najlepiej przeciąć mu drogę z miejsca w którym "czatuje" do miejsca, w którym rozprasza czy już atakuje rybki. Rzucanie w miejsce gdzie boleń atakuje nie ma raczej sensu :) No ale to tylko teoria :)
Poszukaj w necie takich przynęt jak Hermes Gloog lub Salmo Thrill, są to ciężkie przynęty koło 12g więc napewno kołowrotek z dużym przełożeniem jest wskazany, aczkolwiek ja na 5.4.1 też dałem radę "palić korbę". Co do samej techniki to polecam portal o tej rybie z rapą w nazwie ;) (nie będę reklamował żeby nie było;)) Ja w przyszłym roku przymierzam się do boleni i 2 tygodnie temu sobie sprawiłem Salmo Thrile ot tak na testy i 2 sztuki koło 35 cm złapałem.
Niestety opisywane techniki szybkiego prowadzenia duzego woblera to wielka lipa. Bolki łapie obrotowkami albo malymi woblerami wolno prowadzac przynete reszta jak w opisach. Na Zywczyka ukleje za ogon tez mozna.
Tylko poco to wszystko ? Zeby wymeczyc rybe ? Do jedzenia sie nie nadaje wiec wszelkiej masci dewiantom proponuje zagrac w playstation zamiast meczyc ryby.
Nie ukrywam, że lubię jeść ryby np sandacza czy szczupaka z chęcią bym zjadł, ale bolenia nie ;) No ale nie zrezygnuję z jego łapania tylko dlatego, że się nie da go zjeść. Radość z jego przechytrzenia jest ogromna bo to cwana rybka ;)
Nie jadam Boleni jesli jakiegos zabiore to wpuszczam do miejskiego zalewu !
Zielska tam cale mnostwo to nikt go nie zlapie bo nie ma mozliwosci spinningowania. Rybki łowie dla siebie i rodziny do spożycia tak jak każdy normalny drapieznik, a Bolek wiesza sie zamiast klenia tudzież okonia czy szczupaka. Z ciekawosci kupiłem kiedys kilka woblerow niby typowo Bolkowych i prowadzilem je z predkoscia swiatla i wielka lipa Bolen nawet kitą nie zakręcił koło tych woblerów. Za to na woblery wiesza sie chętnie ale prowadzone wolno z przystankami tak samo obrotowki. Dlatego jak widze nad wodą kolejnego oszołoma ktory naczytał sie bełkotu marketingowego śmiech mnie ogarnia.
wirefree to że u Ciebie woblery boleniowe nie sa skuteczne to nie znaczy, że gdzieś nie są ;) U nas nad Odrą jest to bardzo skuteczna przynęta, i nie uważam się za oszołoma, a boleń jest rybą sportową - nie do jedzenia ;) A siebie i rodzinę w rybki przeważnie zaopatrzam w sklepie ;) Ewentualnie od czasu do czasu wezmę jakiegoś szczupaka średnich rozmiarów ;) Resztę puszczam wolno.
Nie ma czegoś takiego jak przynęta boleniowa.Są dziątstki takich ale to od Ciebie zależy czy w danych warunkach wyjmiesz z pudełka odpowiednią i prawidłowo ją podasz.
wirefree to że u Ciebie woblery boleniowe nie sa skuteczne to nie znaczy, że gdzieś nie są ;) U nas nad Odrą jest to bardzo skuteczna przynęta, i nie uważam się za oszołoma, a boleń jest rybą sportową - nie do jedzenia ;) A siebie i rodzinę w rybki przeważnie zaopatrzam w sklepie ;) Ewentualnie od czasu do czasu wezmę jakiegoś szczupaka średnich rozmiarów ;) Resztę puszczam wolno.
"Ryba sportowa , zaopatrzam w sklepie" A ty myslisz ze te ze sklepu to co w fabryce sa produkowane ?
To lepiej wyłapywać ryby i je zabijać czy pomęczyć trochę i oddać wolność przy tym świetnie się pobawić tak dla sportu? Ja wybieram to drugie ;) A co do bolka to mam małe doświadczenie ale i kilka spostrzeżeń.Przypon: - bolek to trudna ryba i chyba inteligentna dlatego też lepsze wyniki były bez stalki i wydaje mi się że przynęta na przyponie pracuje ciut inaczej niż na żyłce, ale to może tylko moje takie złudzenie.Przynęty: - złapałem bolka tylko kilka razy na wahadłówkę Mepps Syclops i Mikado runner, jakąś obrotówkę Dragona i Jaxona i na wobler Salmo Thrill 7. Na obrotówki wziął fartem przy polowaniu na szczupaka a na Salmo tylko na Wiśle, na jeziorze nie brały a próbowałem łowić na ten wobler przez 10 dni pod rząd, za to sprawdziły się wahadłówki na jeziorze a na Wiśle nie. Prędkość przynęty różna. Na Wiśle walił w salmo przy szybkim ściąganiu, na wahadłówki przy średniej prędkości a na obrotówki przy wolnej prędkości i raz na głębokości ok 2m przy szybszym poderwaniu obrotówki nad podwodną górką więc zasady nie ma, chyba trzeba próbować i wyczuć jaką prędkość przynęty na danym łowisku preferuje bolek.Gdzie rzucać: - jak już jestem nad danym akwenem to siądę na chwilkę i obserwuje wodę. Z moich obserwacji wynika że rapa wybiera sobie kilka miejsc w które wali więc wybieram punkt przed tymi miejscami i staram się przeciąć trasę do punktów ataku. Rzucanie w miejsca ataków nie przynosiło rezultatów. Ogólnie za krótko poławiam ten gatunek żeby mieć konkretny sposób na skuteczny połów za każdym razem.A i zauważyłem że nie da się złapać bolka który wali centralnie pod nogami ;)
Dokładnie jak napisali koledzy wyżej... boleń jest nieobliczalny , jednak do oszukania :) Z mojego doświadczenia ( choć krótkiego) z tą rybą mogę powiedzieć że ciężka do złowienia nie jest, pod warunkiem odpowiedniego prowadzenia i doboru przynęty. Osobiście przerabiałem firmowe woblery typu : salmo thrill , jednak bezskutecznie. Byłem tak zmotywowany do złowienia pierwszego w życiu bolenia że przeszperałem chyba wszystkie strony o tej tematyce i... i zacząłem samemu strugać woblery, ustawiać je pod własne wymagania i co najlepsze... zacząłem regularnie poławiać Bolenie. Także od siebie ,jeśli masz czas, polecam wziąć się za strugania zwłaszcza teraz w zimowe wieczory :) jak masz jakieś pytania co do strugania ,zapraszam na priv.
Simanko, Mam pytanko wczoraj byłem na wisle i 3 razy obok mnie wywalił sie ładny boleń taki 60cm. Rzucałem tam blaszkami nic małymi wobkami i nic . Jeżeli wiecie co jest na bolenie skuteczne napisczie,
tam gdzie ja łowie jest rwąca woda jakieś 2,5m wody i dno kamieniste dużo zaczepów!!!O i jeszcze na co lepiej łowić na zyłke czy plecionke, używać przyponów, a jak tak to jakich, mam wedzisko mikado essential feeling 270 do 15 g.
Nie czuję się specjalistą od boleni, więc jedynie Ci powiem, na co łowiłem w tym roku, w maju, odrzańskie bolenie.Łowiłem je na wobler Hunter Soul, a wygląda to tak:Jesienią nie łowiłem nigdy boleni, ale można zauważyć, że widowiskowe ataki, o tej porze roku, są znacznie rzadsze, więc osobiście, prowadziłbym przynętę bardziej w toni, niż przy powierzchni, jak ma to najczęściej miejsce, podczas wiosennych i letnich połowów.
Bolen ma to do siebie ze jest nieobliczalny, a jesli nawet obok twoich nog wywali swiece to nie znaczy ze da sie zlapac. Sa sprawdzone niby metody ale ja np złapałem Bolenia na obrotowki rozmiar 0, żywczyka Uklajka i wobler biedronka typowo kleniowy. Ale najczesciej wiesza sie na obrotowki przynajmniej u mnie.
Nie łowię boleni, ale z tego co wiem, to dobrze obserwować wodę. Najlepiej przeciąć mu drogę z miejsca w którym "czatuje" do miejsca, w którym rozprasza czy już atakuje rybki. Rzucanie w miejsce gdzie boleń atakuje nie ma raczej sensu :) No ale to tylko teoria :)
Poszukaj w necie takich przynęt jak Hermes Gloog lub Salmo Thrill, są to ciężkie przynęty koło 12g więc napewno kołowrotek z dużym przełożeniem jest wskazany, aczkolwiek ja na 5.4.1 też dałem radę "palić korbę". Co do samej techniki to polecam portal o tej rybie z rapą w nazwie ;) (nie będę reklamował żeby nie było;)) Ja w przyszłym roku przymierzam się do boleni i 2 tygodnie temu sobie sprawiłem Salmo Thrile ot tak na testy i 2 sztuki koło 35 cm złapałem.
Niestety opisywane techniki szybkiego prowadzenia duzego woblera to wielka lipa. Bolki łapie obrotowkami albo malymi woblerami wolno prowadzac przynete reszta jak w opisach. Na Zywczyka ukleje za ogon tez mozna.
Tylko poco to wszystko ? Zeby wymeczyc rybe ? Do jedzenia sie nie nadaje wiec wszelkiej masci dewiantom proponuje zagrac w playstation zamiast meczyc ryby.
Więc po co łapiesz ?
Jak to po co zeby sie nażrec tak jak kazdy normalny drapieżnik !
:):):)
Boleniami ? :D Nie no smacznego ;)
Nie ukrywam, że lubię jeść ryby np sandacza czy szczupaka z chęcią bym zjadł, ale bolenia nie ;) No ale nie zrezygnuję z jego łapania tylko dlatego, że się nie da go zjeść. Radość z jego przechytrzenia jest ogromna bo to cwana rybka ;)
Nie jadam Boleni jesli jakiegos zabiore to wpuszczam do miejskiego zalewu !
Zielska tam cale mnostwo to nikt go nie zlapie bo nie ma mozliwosci spinningowania. Rybki łowie dla siebie i rodziny do spożycia tak jak każdy normalny drapieznik, a Bolek wiesza sie zamiast klenia tudzież okonia czy szczupaka. Z ciekawosci kupiłem kiedys kilka woblerow niby typowo Bolkowych i prowadzilem je z predkoscia swiatla i wielka lipa Bolen nawet kitą nie zakręcił koło tych woblerów. Za to na woblery wiesza sie chętnie ale prowadzone wolno z przystankami tak samo obrotowki. Dlatego jak widze nad wodą kolejnego oszołoma ktory naczytał sie bełkotu marketingowego śmiech mnie ogarnia.
:):):)
.
"Nie jadam Boleni jesli jakiegos zabiore to wpuszczam do miejskiego zalewu !"
A słyszałeś o przepisie mówiącym o zakazie wpuszczania ryb z jednej wody do drugiej???
Liczą się chęci, ale też i rozsądek.
Grozisz mi ?
Taaaak :)
wirefree to że u Ciebie woblery boleniowe nie sa skuteczne to nie znaczy, że gdzieś nie są ;) U nas nad Odrą jest to bardzo skuteczna przynęta, i nie uważam się za oszołoma, a boleń jest rybą sportową - nie do jedzenia ;) A siebie i rodzinę w rybki przeważnie zaopatrzam w sklepie ;) Ewentualnie od czasu do czasu wezmę jakiegoś szczupaka średnich rozmiarów ;) Resztę puszczam wolno.
Widocznie masz bardzo małe pojęcie o łowieniu tej ryby...
wirefree Widocznie masz bardzo małe pojęcie o łowieniu tej ryby...
Przynęta boleniowa
Nie ma czegoś takiego jak przynęta boleniowa.Są dziątstki takich ale to od Ciebie zależy czy w danych warunkach wyjmiesz z pudełka odpowiednią i prawidłowo ją podasz.
wirefree to że u Ciebie woblery boleniowe nie sa skuteczne to nie znaczy, że gdzieś nie są ;) U nas nad Odrą jest to bardzo skuteczna przynęta, i nie uważam się za oszołoma, a boleń jest rybą sportową - nie do jedzenia ;) A siebie i rodzinę w rybki przeważnie zaopatrzam w sklepie ;) Ewentualnie od czasu do czasu wezmę jakiegoś szczupaka średnich rozmiarów ;) Resztę puszczam wolno.
"Ryba sportowa , zaopatrzam w sklepie" A ty myslisz ze te ze sklepu to co w fabryce sa produkowane ?
To lepiej wyłapywać ryby i je zabijać czy pomęczyć trochę i oddać wolność przy tym świetnie się pobawić tak dla sportu? Ja wybieram to drugie ;) A co do bolka to mam małe doświadczenie ale i kilka spostrzeżeń.Przypon: - bolek to trudna ryba i chyba inteligentna dlatego też lepsze wyniki były bez stalki i wydaje mi się że przynęta na przyponie pracuje ciut inaczej niż na żyłce, ale to może tylko moje takie złudzenie.Przynęty: - złapałem bolka tylko kilka razy na wahadłówkę Mepps Syclops i Mikado runner, jakąś obrotówkę Dragona i Jaxona i na wobler Salmo Thrill 7. Na obrotówki wziął fartem przy polowaniu na szczupaka a na Salmo tylko na Wiśle, na jeziorze nie brały a próbowałem łowić na ten wobler przez 10 dni pod rząd, za to sprawdziły się wahadłówki na jeziorze a na Wiśle nie. Prędkość przynęty różna. Na Wiśle walił w salmo przy szybkim ściąganiu, na wahadłówki przy średniej prędkości a na obrotówki przy wolnej prędkości i raz na głębokości ok 2m przy szybszym poderwaniu obrotówki nad podwodną górką więc zasady nie ma, chyba trzeba próbować i wyczuć jaką prędkość przynęty na danym łowisku preferuje bolek.Gdzie rzucać: - jak już jestem nad danym akwenem to siądę na chwilkę i obserwuje wodę. Z moich obserwacji wynika że rapa wybiera sobie kilka miejsc w które wali więc wybieram punkt przed tymi miejscami i staram się przeciąć trasę do punktów ataku. Rzucanie w miejsca ataków nie przynosiło rezultatów. Ogólnie za krótko poławiam ten gatunek żeby mieć konkretny sposób na skuteczny połów za każdym razem.A i zauważyłem że nie da się złapać bolka który wali centralnie pod nogami ;)
Dokładnie jak napisali koledzy wyżej... boleń jest nieobliczalny , jednak do oszukania :)
Z mojego doświadczenia ( choć krótkiego) z tą rybą mogę powiedzieć że ciężka do złowienia nie jest, pod warunkiem odpowiedniego prowadzenia i doboru przynęty.
Osobiście przerabiałem firmowe woblery typu : salmo thrill , jednak bezskutecznie.
Byłem tak zmotywowany do złowienia pierwszego w życiu bolenia że przeszperałem chyba wszystkie strony o tej tematyce i... i zacząłem samemu strugać woblery, ustawiać je pod własne wymagania i co najlepsze... zacząłem regularnie poławiać Bolenie. Także od siebie ,jeśli masz czas, polecam wziąć się za strugania zwłaszcza teraz w zimowe wieczory :) jak masz jakieś pytania co do strugania ,zapraszam na priv.