wy tez tak macie ze w połowie lata po wędkowaniu do domu przynosicie więcej przynęt spławików koszyków niż ryb ??? bo ja tak xD mój rekord to 3 obrotowki twister i 2 spławiki w jeden dzien =_="
w miejscu gdzie łowie chodzi wielu niedzielnych spinningistów czyli cienka żyłka na białą rybę jakiś stary teleskop 1 może dwie przynęty brak stalek agrafek krętlików nic xD Już 3 razy udało mi się oddać blaszki właścicielom ale tylko tym którzy używają plecionek bo z łatwością odróżniam kolor i rodzaj
najczęściej gumy lądują w śmietniku blaszki zabieram na czesci lub biore kawalek papieru sciernego i scieram osad i do pudełeczka :)
a w koszyki i spławiki uzbrajam się na miejscówce kolegi mozna powiedziec ze na jego podwórku poniewaz nad jeziorem dzierżawi kilkanaście działek letniskowych XD jest tam jeden nasz ulubiony pomost koło którego leży sobie nadal kwitnąca pokazna wierzba. nazywamy ja choinką :D bo po 2 tygodniach jest tak pięknie ozdobiona ... i to nie listkami i podłużnymi kwiatkami tylko rozmaitym sprzętem wędkarskim :)) oczywiscie nie jestesmy bezczelni jeżeli wlasciciel do swojego wyjazdu nie obierze naszego świętego drzewka robimy siup z pomost i wzbogacamy nasz asortyment ^^
Zdarzało się kolego, ja z bratem mam taką miejscówkę nad Nidzkim że topola która tam stoi pięknie ozdobiona jest splawikami, sprężynami, i koszyczkami a że jest wysoka to nikt na nią nie wchodził, pewnego razu wpadliśmy na pomysł że wezmiemy pas wysokościowy do ścinki drzew i wejdziemy po te "skarby" efekt? 12 spławików, 5 sprężyn i 3 koszyczki,i jedna Alga :)
Nad Wisłą, nieopodal miejsca w którym wędkuję z feederem, w krzakach można znaleźć woblery, gumy i blachy oraz oczywiście główki i przypony wolframowe. Jak się zacznie sezon spinningowy na dobre, będę musiał się przejść po krzakach a na pewno coś się trafi. Jak do tej pory najcenniejszym znaleziskiem podczas wędkowania były doskonałe szczypce wędkarskie- smukłe, długie i z ładnie wygiętym końcem. Używam ich do dnia dzisiejszego.
w tamtym roku z małego zalewu w Pile wyciągnąłem konar drzewa kilkanascie gumek i kilkanascie blaszek. do dalszego polowu nadawało sie moze 8 przynnent
witam :))
wy tez tak macie ze w połowie lata po wędkowaniu do domu przynosicie więcej przynęt spławików koszyków niż ryb ??? bo ja tak xD mój rekord to 3 obrotowki twister i 2 spławiki w jeden dzien =_="
w miejscu gdzie łowie chodzi wielu niedzielnych spinningistów czyli cienka żyłka na białą rybę jakiś stary teleskop 1 może dwie przynęty brak stalek agrafek krętlików nic xD Już 3 razy udało mi się oddać blaszki właścicielom ale tylko tym którzy używają plecionek bo z łatwością odróżniam kolor i rodzaj
najczęściej gumy lądują w śmietniku blaszki zabieram na czesci lub biore kawalek papieru sciernego i scieram osad i do pudełeczka :)
a w koszyki i spławiki uzbrajam się na miejscówce kolegi mozna powiedziec ze na jego podwórku poniewaz nad jeziorem dzierżawi kilkanaście działek letniskowych XD jest tam jeden nasz ulubiony pomost koło którego leży sobie nadal kwitnąca pokazna wierzba. nazywamy ja choinką :D bo po 2 tygodniach jest tak pięknie ozdobiona ... i to nie listkami i podłużnymi kwiatkami tylko rozmaitym sprzętem wędkarskim :)) oczywiscie nie jestesmy bezczelni jeżeli wlasciciel do swojego wyjazdu nie obierze naszego świętego drzewka robimy siup z pomost i wzbogacamy nasz asortyment ^^
wy tez tak macie ??
Zdarzało się kolego, ja z bratem mam taką miejscówkę nad Nidzkim że topola która tam stoi pięknie ozdobiona jest splawikami, sprężynami, i koszyczkami a że jest wysoka to nikt na nią nie wchodził, pewnego razu wpadliśmy na pomysł że wezmiemy pas wysokościowy do ścinki drzew i wejdziemy po te "skarby" efekt? 12 spławików, 5 sprężyn i 3 koszyczki,i jedna Alga :)
Nad Wisłą, nieopodal miejsca w którym wędkuję z feederem, w krzakach można znaleźć woblery, gumy i blachy oraz oczywiście główki i przypony wolframowe. Jak się zacznie sezon spinningowy na dobre, będę musiał się przejść po krzakach a na pewno coś się trafi. Jak do tej pory najcenniejszym znaleziskiem podczas wędkowania były doskonałe szczypce wędkarskie- smukłe, długie i z ładnie wygiętym końcem. Używam ich do dnia dzisiejszego.
w tamtym roku z małego zalewu w Pile wyciągnąłem konar drzewa kilkanascie gumek i kilkanascie blaszek. do dalszego polowu nadawało sie moze 8 przynnent