czy to przypadek.Byłem dziś rozpocząć sezon spiningowy wziąłem pudełko paproszków i parę małych woblerków i wyruszyłem na pobliską rzeczkę z myślą o okoniach lub choćby jaziach.Po godzinie śmigania bez efektów jest branie na małego twisterka przymurowało do dna a po chwili agresywny odjazd trochę walki kilka kliknięć hamulca bo żyłka 0,14 i co widzę piękny 33cm żółty karaś --szok na rzece myślę co on tu robi ,tymbardziej że w naszych wodach tej ryby szukać nadaremno.Czy to jakiś super fuks czy może ktoś już miał podobny przypadek .piszcie.Pozdrawiam . Z.djęcie postaram się dorzucić jak zrzuce z telefonu
normalna rzecz :) ile razy ja na bocznego łapałem leszcze plocie rozpióry ... koleś zaś na obrotówkę złapał lina prawie 3 kg ... dużo się słyszy o przyłowach karpi na spina czy też tołpyg :)
He he czytam że to normalna rzecz. Otóż nie to nie normalna rzecz:) Może wzdręgi duże liny i karpie wykazują zdolności drapieżcze ale karasie roczej nie. Owszem zdarzyć się może i cudem to nie jest ale takie wypadki należy zaliczyć do ewenementów. Także kolego jest to super fuks i to podwójny. Raz, że rzeka to nie jest środowisko karasia a dwa nie wykazuje on zainteresowania wabikami spinningowymi.
kolega Thunder ... jest pewien okres kiedy ryba dziczeje (o ile to tak można nazwać :P ) i staję się drapieżcą ... nie wiem dokładnie czym to jest spowodowane ale tą ciekawostkę wyczytałem kiedyś kiedyś w WW .... tym bardziej że karaś 33 cm to już jest duża ryba i na pewno nie pogardził by mała rybką :) przykład boleń nie jest rybą drapieżną bo jestz rodziny karpiowatych ... ale tłucze w rybki ...
Boleń Morfologia: boleń w naszych wodach to najbardziej drapieżny, obok klenia, przedstawiciel rodziny karpiowatych. Już sylwetka znamionuje dobrego pływaka, a płetwy dodatkowo to potwierdzają - są długie i dobrze rozwinięte. Szczególnie ogonowa jest duża, jak na typowego drapieżnika przystało. Duże bolenie polują nie tylko na ukleje. Atakują jelce, klenie, a nawet płocie. W spokoju pozostawiają tylko ryby o wysokim ciele – krąpie i leszcze. Polują nie tylko przy powierzchni wody, równie często atakują ryby przebywające przy dnie: kiełbie i świnki.
Dokładnie. Boleń to typowy drapieżnik a karasie nie za bardzo. Zgodzę się co do faktu że ryby czasem dziczeją ale nie nazywałbym normalnym pobicia karasia na twistera. To się zdarza niezwykle sporadycznie i należy to uznać za coś sprzecznego z naturą karasia.
Karaś zaatakował twisterka ponieważ mógł go wziąć jako robala. Łowi się na przepływankę i przynęta jest w ruchy to też ma duże znaczenie dla ryby jak coś się porusza nie tylko że stoi w miejscu.
Więc wygląda to tak, że to nic innego jak omyłkowo wzięta guma za robala.
Wszystko co żyje w wodzie je wszystko co się da zjeść i złapać , więc można tak powiedzieć że w tym środowisku żyją same drapieżniki , tylko na miarę własnych możliwości . Ryby zwłaszcza głodne , co się zdarza na wiosnę (z braku odpowiedniego pokarmu ) są zainteresowane wszystkim co się zmieści do pyska , a jest zjadliwe . Więc sprowokowane ruchem a będące w zasięgu na wszelki wypadek starają się to spróbować i raczej to jest na zasadzie odruchu . Dlatego wszystkie gatunki potrafią jeść wszystko aby dało się pochwycić . Okres zimowy i wiosenny jest takim okresem gdzie każdy gatunek nawet przechodzi na kanibalizm i własny narybek potrafi wyjadać i to jest naturalne . Więc nie powinno to być dziwne że przynęta blisko podana , a wielkością mieszcząca się w pysku będzie atakowana przez różne ryby . Dopiero w okresie gdzie pożywienia jest dużo , wiele gatunków przechodzi na własne ulubione pokarmy i sposoby żerowania .
czy to przypadek.Byłem dziś rozpocząć sezon spiningowy wziąłem pudełko paproszków i parę małych woblerków i wyruszyłem na pobliską rzeczkę z myślą o okoniach lub choćby jaziach.Po godzinie śmigania bez efektów jest branie na małego twisterka przymurowało do dna a po chwili agresywny odjazd trochę walki kilka kliknięć hamulca bo żyłka 0,14 i co widzę piękny 33cm żółty karaś --szok na rzece myślę co on tu robi ,tymbardziej że w naszych wodach tej ryby szukać nadaremno.Czy to jakiś super fuks czy może ktoś już miał podobny przypadek .piszcie.Pozdrawiam . Z.djęcie postaram się dorzucić jak zrzuce z telefonu
No niezłe ale został ten karaś zahaczony gdzieś o bok czy normalnie wziął w pysk ?
legalnie połknoł aż miło
normalna rzecz :) ile razy ja na bocznego łapałem leszcze plocie rozpióry ... koleś zaś na obrotówkę złapał lina prawie 3 kg ... dużo się słyszy o przyłowach karpi na spina czy też tołpyg :)
He he czytam że to normalna rzecz. Otóż nie to nie normalna rzecz:) Może wzdręgi duże liny i karpie wykazują zdolności drapieżcze ale karasie roczej nie. Owszem zdarzyć się może i cudem to nie jest ale takie wypadki należy zaliczyć do ewenementów. Także kolego jest to super fuks i to podwójny. Raz, że rzeka to nie jest środowisko karasia a dwa nie wykazuje on zainteresowania wabikami spinningowymi.
kolega Thunder ... jest pewien okres kiedy ryba dziczeje (o ile to tak można nazwać :P ) i staję się drapieżcą ... nie wiem dokładnie czym to jest spowodowane ale tą ciekawostkę wyczytałem kiedyś kiedyś w WW .... tym bardziej że karaś 33 cm to już jest duża ryba i na pewno nie pogardził by mała rybką :) przykład boleń nie jest rybą drapieżną bo jestz rodziny karpiowatych ... ale tłucze w rybki ...
Boleń Morfologia: boleń w naszych wodach to najbardziej drapieżny, obok klenia, przedstawiciel rodziny karpiowatych. Już sylwetka znamionuje dobrego pływaka, a płetwy dodatkowo to potwierdzają - są długie i dobrze rozwinięte. Szczególnie ogonowa jest duża, jak na typowego drapieżnika przystało. Duże bolenie polują nie tylko na ukleje. Atakują jelce, klenie, a nawet płocie. W spokoju pozostawiają tylko ryby o wysokim ciele – krąpie i leszcze. Polują nie tylko przy powierzchni wody, równie często atakują ryby przebywające przy dnie: kiełbie i świnki.
Dokładnie. Boleń to typowy drapieżnik a karasie nie za bardzo. Zgodzę się co do faktu że ryby czasem dziczeją ale nie nazywałbym normalnym pobicia karasia na twistera. To się zdarza niezwykle sporadycznie i należy to uznać za coś sprzecznego z naturą karasia.
Ja mogę jedynie dodać, moja tak myśl.
Karaś zaatakował twisterka ponieważ mógł go wziąć jako robala.
Łowi się na przepływankę i przynęta jest w ruchy to też ma duże znaczenie dla ryby jak coś się porusza nie tylko że stoi w miejscu.
Więc wygląda to tak, że to nic innego jak omyłkowo wzięta guma za robala.
Pozdrawiam.
Wszystko co żyje w wodzie je wszystko co się da zjeść i złapać , więc można tak powiedzieć że w tym środowisku żyją same drapieżniki , tylko na miarę własnych możliwości . Ryby zwłaszcza głodne , co się zdarza na wiosnę (z braku odpowiedniego pokarmu ) są zainteresowane wszystkim co się zmieści do pyska , a jest zjadliwe . Więc sprowokowane ruchem a będące w zasięgu na wszelki wypadek starają się to spróbować i raczej to jest na zasadzie odruchu . Dlatego wszystkie gatunki potrafią jeść wszystko aby dało się pochwycić . Okres zimowy i wiosenny jest takim okresem gdzie każdy gatunek nawet przechodzi na kanibalizm i własny narybek potrafi wyjadać i to jest naturalne . Więc nie powinno to być dziwne że przynęta blisko podana , a wielkością mieszcząca się w pysku będzie atakowana przez różne ryby . Dopiero w okresie gdzie pożywienia jest dużo , wiele gatunków przechodzi na własne ulubione pokarmy i sposoby żerowania .