Panowie jaki stosujecie przypon przy połowie sandaczy. Czy z fluorocarbonu będzie dobry, jeżeli tak to do plecionki 0,12, jaki rozmiar fluorocarbonu. A może jest coś lepszego. Oczywiście chodzi o spining.
Stosuję normalny wolfram, ponieważ gdyż albowiem szczupak i sandacz w jednym stoją domu... :). Może to i zmniejsza ilość brań, ale sandacz bierze bladym świtem i po ciemku, to chyba nie ma możliwości sprawdzać , czy to fluocarbon, czy wolfram...
Panowie jaki stosujecie przypon przy połowie sandaczy. Czy z fluorocarbonu będzie dobry, jeżeli tak to do plecionki 0,12, jaki rozmiar fluorocarbonu. A może jest coś lepszego. Oczywiście chodzi o spining.
Polecam zdecydowanie przypon wolframowy... ja stosuję o wytrzymałości 11kg i długość 25cm do plećki 0,14mm w niczym nie przeszkadza to sandaczom a wolfram dlatego że występuje duża populacja szczupaka,fluorocarbon jest niestety o wiele bardziej podatny na szczupacze zębiska...
A ja Panowie powiem tak: osobiście używam plecionki w granicach 0.10- 0.12 a jeżeli brań nie ma to przechodzę na żyłkę o,22. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby sandacz przegryzł mi przypon. Wiadomo, że jak trafi się zębaty to raczej po ptokach, ale w przypadku plecionki jest jeszcze szansa. Natomiast skupiając się na sandaczu-kilka ładnych lat temu, na jeziorze Tałtowisko-wtedy jeziorze specjalnym do połowu sandacza, wspólnie z moim ojcem łowiliśmy 5 dni, właśnie sandacze. I powiem wam, że powyżej rozmiaru 0,22 żyłki na przyponie brań nie było (o wolframie nie wspominając). Mało tego, stosowaliśmy spławiki przelotowe z oliwką 10 gr, tak aby opór był minimalny. Sandacz to bardzo ostrożna ryba i uważam, że stosowanie wolframu znacznie obniża ilość brań i zmniejsza nam szanse na kontakt z rybą.
Ja tak ,jak koledzy jestem zwolennikiem wolframu. Z tym, ze zawsze stosuje 15cm. Zadko mi sie zdarza uzywac dluzszy, chyba ze pozrywam krotkie. Najlepiej ,bylo by nie stosowac nic, wiazac bezposrednio do plecionki, ale przy polowie sandaczy czesto zdaza sie, ze przylowem jest szczuply. W tedy mamy pozamiatane , ani gumy ani ryby. Zostan przy wolframie. Pozdrawiam :))
Ja również jestem zwolennikiem wolframu,stosuję długie nawet na 35cm bo ścinki bywają częste szczególnie na jeziorach więc nie mam zamiaru zostawić ryby z zapiętą na 3 kotwice paszczą kogutem ...Pozdrawiam;)
"ponieważ gdyż albowiem"... kontemplując nad tym zagadnieniem stwierdzam, że obojętnie do czego nie zaczepisz/uwiążesz przynętę, to w najbliższych dniach nie powinieneś mieć kłopotu z odhaczaniem ryb...
Jednym słowem g.... złowisz. Mimo to powodzenia życzę. Sobie i innym też oczywiście.:)
Koledzy zapomnieli że połów sandacza to nie tylko spining. Stosowanie trupka w nocy ,na łowisku gdzie kręci sie sandacz,eliminuje w 99% brania szczupaka i wtedy żeby mieć dobre efekty i miec branie sandacze wolfram odradzam.
Jeśli nastawiam się na sandacza, to wybieram miejsca, w których jest szansa, że go znajdę. Jak wiadomo szczupak rzadziej siedzi w miejscach, gdzie jest silny nurt, dużo kamieni itd. Więc na sandacza bez przyponu, bo szczupak raczej szkody nie wyrządzi - skoro go nie ma.
Koledzy zapomnieli że połów sandacza to nie tylko spining. Stosowanie trupka w nocy ,na łowisku gdzie kręci sie sandacz,eliminuje w 99% brania szczupaka i wtedy żeby mieć dobre efekty i miec branie sandacze wolfram odradzam.
Osobiście, łowiąc sandacze za dnia, używam możliwie długie przypony, jakie są w danym momencie w sklepie, a to dlatego (tylko i wyłącznie), że nie rzadko trafia się szczupak. Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)
Ja tak jak pisalem uzywam 15 cm, jako przylow trafiaja mi sie czesto szczupaki. Odpokac ale na razie ,nie mialem sciny szczuplego. Wiec zadna fajka nie plywa z kotwica , ani z guma w pysku. Moze ,to fart jakis i jak do tej pory procz maluchow wyjechalo tez, kilka wiekszych ,a i kilka metrowek tez zlapalem. Mi sie wydaje ze , krotszy lepiej oddzialywuje na przynete , niz dluzszy. Ale , to moja opinia. A i moze sie myle. Najlepiej bylo by, bez dodatkow lapac , ale coz ?? W Polsce moze sa juz gdzies lowiska , gdzie niema szczuplego i jest sam sandacz ;)) Pozdrawiam.
"Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)"
W nocy to jeszcze bym zrozumiał łowienie bez metalowego przyponu. Ale wieczorem?Totalna amatorka...
Osobiście, łowiąc sandacze za dnia, używam możliwie długie przypony, jakie są w danym momencie w sklepie, a to dlatego (tylko i wyłącznie), że nie rzadko trafia się szczupak. Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)
Nie potrzebnie rezygnujesz,po ciemku szczupaki też żerują.
Późnym wieczorem, (czyt., gdy się zrobi ciemno). Robię tak (na ogół, nie za każdym razem), gdyż bez przyponu, teoretycznie (myślę, że jednym razem ma to jakiś wpływ na liczbę brań, innym razem nie ma) jest większa szansa na sandacza, a ta właśnie ryba mnie interesuje:) Ps. W zeszłym roku, podczas "sandaczowania", zero przyłowu, w postaci kaczodziobego, takowe były, ale jeszcze sezon wstecz. Ale jak na razie, nie mam na koncie obcinki szczupaka (na plecionce).
Tak czy siak uważam, że podczas polowania na sandacze i okonie(nie okonki) powinno się używać metalowych przyponów. Miałem już ścięcia gumy po których szczupak wyskakiwał na powierzchnię próbując się pozbyć przynęty tkwiącej w paszczy.
Kiedyś wiatr przywiał mi pod nogi taką dobrą 70tkę, ale gumy już nie było, został tylko skrzep krwi w skrzelach ledwo żywej ryby.
Nie tam żebym jakoś nadmiernie się przejmował cierpieniem ryby, ale od tego czasu zawsze zakładam przypon.
Żaden fachowiec nie łowi sandaczy bez zabezpieczającego przyponu na wodzie w której wystepują szczupaki, jeśli łowi bez to tylko dlatego, że wczesniej urwał już wszystkie.
Żaden fachowiec nie łowi sandaczy bez zabezpieczającego przyponu na wodzie w której wystepują szczupaki, jeśli łowi bez to tylko dlatego, że wczesniej urwał już wszystkie.
No i jesteśmy w domu, bo ze mnie żaden fachowiec od łowienia sandaczy i jeszcze wiele, wiele nauki przede mną...:)W tym roku, w czerwcu, chciałem zacząć się uczyć łowić sandacze na napływach ostróg, ale niestety, z przyczyn prywatnych, nie wypaliło. Może w przyszłym roku lub wczesną jesienią, jak jeszcze będą sandacze na letnich bankówkach, spróbuję swoich sił na napływach...:)
Podczas łowienia sandaczy spiningiem nie rezygnujcie z wolframu... dzisiaj zapięło się 9 sztuk choć były poniżej wymiaru ale w żaden sposób przypon im nie przeszkadzał w braniach + 2 potężne kopnięcia od przodu główki (cwaniaki jedne) w pierwszym mało kij mi z ręki nie wypadł a podczas drugiego zander odjechał z metr na grającym hamulcu i się wypiął a świeże wolframy po takim ataku nadają się już tylko do wymiany i to jest ich jedyna wada...powstaje na nich natychmiastowa tzw. spirala...poniżej jeden z 9...:)
Panowie jaki stosujecie przypon przy połowie sandaczy. Czy z fluorocarbonu będzie dobry, jeżeli tak to do plecionki 0,12, jaki rozmiar fluorocarbonu. A może jest coś lepszego. Oczywiście chodzi o spining.
Stosuję normalny wolfram, ponieważ gdyż albowiem szczupak i sandacz w jednym stoją domu... :). Może to i zmniejsza ilość brań, ale sandacz bierze bladym świtem i po ciemku, to chyba nie ma możliwości sprawdzać , czy to fluocarbon, czy wolfram...
Panowie jaki stosujecie przypon przy połowie sandaczy. Czy z fluorocarbonu będzie dobry, jeżeli tak to do plecionki 0,12, jaki rozmiar fluorocarbonu. A może jest coś lepszego. Oczywiście chodzi o spining.
Polecam zdecydowanie przypon wolframowy... ja stosuję o wytrzymałości 11kg i długość 25cm do plećki 0,14mm w niczym nie przeszkadza to sandaczom a wolfram dlatego że występuje duża populacja szczupaka,fluorocarbon jest niestety o wiele bardziej podatny na szczupacze zębiska...
P:)
A ja Panowie powiem tak:
osobiście używam plecionki w granicach 0.10- 0.12 a jeżeli brań nie ma to przechodzę na żyłkę o,22. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby sandacz przegryzł mi przypon. Wiadomo, że jak trafi się zębaty to raczej po ptokach, ale w przypadku plecionki jest jeszcze szansa.
Natomiast skupiając się na sandaczu-kilka ładnych lat temu, na jeziorze Tałtowisko-wtedy jeziorze specjalnym do połowu sandacza, wspólnie z moim ojcem łowiliśmy 5 dni, właśnie sandacze. I powiem wam, że powyżej rozmiaru 0,22 żyłki na przyponie brań nie było (o wolframie nie wspominając). Mało tego, stosowaliśmy spławiki przelotowe z oliwką 10 gr, tak aby opór był minimalny. Sandacz to bardzo ostrożna ryba i uważam, że stosowanie wolframu znacznie obniża ilość brań i zmniejsza nam szanse na kontakt z rybą.
Ja tak ,jak koledzy jestem zwolennikiem wolframu. Z tym, ze zawsze stosuje 15cm. Zadko mi sie zdarza uzywac dluzszy, chyba ze pozrywam krotkie. Najlepiej ,bylo by nie stosowac nic, wiazac bezposrednio do plecionki, ale przy polowie sandaczy czesto zdaza sie, ze przylowem jest szczuply. W tedy mamy pozamiatane , ani gumy ani ryby. Zostan przy wolframie. Pozdrawiam :))
Ja również jestem zwolennikiem wolframu,stosuję długie nawet na 35cm bo ścinki bywają częste szczególnie na jeziorach więc nie mam zamiaru zostawić ryby z zapiętą na 3 kotwice paszczą kogutem ...Pozdrawiam;)
"ponieważ gdyż albowiem"... kontemplując nad tym zagadnieniem stwierdzam, że obojętnie do czego nie zaczepisz/uwiążesz przynętę, to w najbliższych dniach nie powinieneś mieć kłopotu z odhaczaniem ryb...
Jednym słowem g.... złowisz. Mimo to powodzenia życzę. Sobie i innym też oczywiście.:)
Koledzy zapomnieli że połów sandacza to nie tylko spining.
Stosowanie trupka w nocy ,na łowisku gdzie kręci sie sandacz,eliminuje w 99% brania szczupaka i wtedy żeby mieć dobre efekty i miec branie sandacze wolfram odradzam.
Jeśli nastawiam się na sandacza, to wybieram miejsca, w których jest szansa, że go znajdę. Jak wiadomo szczupak rzadziej siedzi w miejscach, gdzie jest silny nurt, dużo kamieni itd. Więc na sandacza bez przyponu, bo szczupak raczej szkody nie wyrządzi - skoro go nie ma.
Koledzy zapomnieli że połów sandacza to nie tylko spining.
Stosowanie trupka w nocy ,na łowisku gdzie kręci sie sandacz,eliminuje w 99% brania szczupaka i wtedy żeby mieć dobre efekty i miec branie sandacze wolfram odradzam.
Suma nie bierzesz pod uwagę?
Ok, to teraz na poważnie. Fluorocarbon stosowałem kiedyś, ale po iluś tam ścinach szczupaków i to niewielkich dałem sobie spokój.
Robię sobie sam przypony stalowe z linki Jaxona o wytrzymałości 9kg. Te na 6kg są trochę słabawe.
Osobiście, łowiąc sandacze za dnia, używam możliwie długie przypony, jakie są w danym momencie w sklepie, a to dlatego (tylko i wyłącznie), że nie rzadko trafia się szczupak.
Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)
Ja tak jak pisalem uzywam 15 cm, jako przylow trafiaja mi sie czesto szczupaki. Odpokac ale na razie ,nie mialem sciny szczuplego. Wiec zadna fajka nie plywa z kotwica , ani z guma w pysku. Moze ,to fart jakis i jak do tej pory procz maluchow wyjechalo tez, kilka wiekszych ,a i kilka metrowek tez zlapalem. Mi sie wydaje ze , krotszy lepiej oddzialywuje na przynete , niz dluzszy. Ale , to moja opinia. A i moze sie myle. Najlepiej bylo by, bez dodatkow lapac , ale coz ?? W Polsce moze sa juz gdzies lowiska , gdzie niema szczuplego i jest sam sandacz ;)) Pozdrawiam.
"Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)" W nocy to jeszcze bym zrozumiał łowienie bez metalowego przyponu. Ale wieczorem?Totalna amatorka...
Osobiście, łowiąc sandacze za dnia, używam możliwie długie przypony, jakie są w danym momencie w sklepie, a to dlatego (tylko i wyłącznie), że nie rzadko trafia się szczupak.
Późnym wieczorem, rezygnuję z wolframu/tytanu i kontynuuję łowienie już bez zabezpieczenia przed szczupaczymi zębiskami...:)
Nie potrzebnie rezygnujesz,po ciemku szczupaki też żerują.
Późnym wieczorem, (czyt., gdy się zrobi ciemno).
Robię tak (na ogół, nie za każdym razem), gdyż bez przyponu, teoretycznie (myślę, że jednym razem ma to jakiś wpływ na liczbę brań, innym razem nie ma) jest większa szansa na sandacza, a ta właśnie ryba mnie interesuje:)
Ps. W zeszłym roku, podczas "sandaczowania", zero przyłowu, w postaci kaczodziobego, takowe były, ale jeszcze sezon wstecz. Ale jak na razie, nie mam na koncie obcinki szczupaka (na plecionce).
Tak czy siak uważam, że podczas polowania na sandacze i okonie(nie okonki) powinno się używać metalowych przyponów. Miałem już ścięcia gumy po których szczupak wyskakiwał na powierzchnię próbując się pozbyć przynęty tkwiącej w paszczy.
Kiedyś wiatr przywiał mi pod nogi taką dobrą 70tkę, ale gumy już nie było, został tylko skrzep krwi w skrzelach ledwo żywej ryby.
Nie tam żebym jakoś nadmiernie się przejmował cierpieniem ryby, ale od tego czasu zawsze zakładam przypon.
Żaden fachowiec nie łowi sandaczy bez zabezpieczającego przyponu na wodzie w której wystepują szczupaki, jeśli łowi bez to tylko dlatego, że wczesniej urwał już wszystkie.
Żaden fachowiec nie łowi sandaczy bez zabezpieczającego przyponu na wodzie w której wystepują szczupaki, jeśli łowi bez to tylko dlatego, że wczesniej urwał już wszystkie.
No i jesteśmy w domu, bo ze mnie żaden fachowiec od łowienia sandaczy i jeszcze wiele, wiele nauki przede mną...:)W tym roku, w czerwcu, chciałem zacząć się uczyć łowić sandacze na napływach ostróg, ale niestety, z przyczyn prywatnych, nie wypaliło. Może w przyszłym roku lub wczesną jesienią, jak jeszcze będą sandacze na letnich bankówkach, spróbuję swoich sił na napływach...:)
Podczas łowienia sandaczy spiningiem nie rezygnujcie z wolframu... dzisiaj zapięło się 9 sztuk choć były poniżej wymiaru ale w żaden sposób przypon im nie przeszkadzał w braniach + 2 potężne kopnięcia od przodu główki (cwaniaki jedne) w pierwszym mało kij mi z ręki nie wypadł a podczas drugiego zander odjechał z metr na grającym hamulcu i się wypiął a świeże wolframy po takim ataku nadają się już tylko do wymiany i to jest ich jedyna wada...powstaje na nich natychmiastowa tzw. spirala...poniżej jeden z 9...:)