Dzisiejsza sytuacja znad wody, chodząc za okoniem widzę dziadka żywiec na gruntówki i wio przed siebie( a wiadomo że u nas na wodzie sandacz zaczął rządzić) wiec biorę tel i dzwonie najpierw do PSR gdzie komendant mówi żeby zadzwonił do SSR, to dzwonie, tam kolejny Pan pyta się co łowi no mówię że pewnie szczupak/sandacz z czego on odpowiada że może łowi okonie na żywca z gruntu. Dodaje też że nie pracują 24 na dobę i dziś nie przyjedzie. Podziękowałem i po rozmowie.
Nie widzę tu żadnego przewinienia ze strony wędkarza pod kątem prawnym . PSR nie pracuje w niedziele , zazwyczaj w tygodniu 7-15 , jest również policja . SSR pracuje społecznie w miarę wolnego czasu .
Wiadomo że na żywca 15 cm i więcej, raczej okonia się nie łowi. Ale do puki koleś nie złowi szczupaka czy sandacza, i nie zechce go zabrać (czyli odrazu nie zwróci mu wolności) to wszystkie organy porządkowe mają związane ręce. Bo nie ma zakazu w tym okresie łownia na żywca...
Może by warto wprowadzić taki zapis przynajmniej w RAPR? by chociaż do końca kwietnia (nawet do końca maja) wprowadzić zakaz stosowania tej metody połowu ryb?
Kiedyś był całkowity zakaz łowienia na żywca i jakoś się żyło... Etyka wędkarza była by za tym by przynajmniej do końca kwietnia był zakaz łowienia na żywca. Bo w maju już szczupaka można łowić. A wcześniej nie, tak wiec wcześniej nie ma sensu używania żywca. To i taki zakaz nikogo porządnego by nie zbulwersował...
U mnie w o/kalisz wprowadzili zakaz łowienia na żywca i martwą rybkę do 30 kwietnia i teoretycznie sprawa prosta ale wiekszość ma ten przepis gdzieś podobnie z spinningiem tylko ze tu nie ma zakazu uzywania duzych przynęt czy nastawiania się na okonie a nie wylęg żerujący więc łowią wahadłami 10cm .
Dzisiaj na okolicznej zaporóce była nawet kontrola 8 strażników - byłem w szoku ze taką akcje zorganizowali bo 4 PSRowców i 4 SSRowców do tego ponton + 2 patrole brzegami oby było więcej takich kontroli.
Zazwyczaj tak jest, jak widzisz setki metrów siaty i dzwonisz to nikogo nie ma ale w sobotę po obiedzie to lubią wpaść nad wodę pogonić dzieciaki. Co do psr to nie wiem jak oni pracują ale ssr nie ma żadnych godzin pracy, chłopaki też są ludzmi i po prostu mogli nie mieć czasu. Jest to jeden z gorszych rodzajów pracy, karzą ludzi narażając się na oszczerstwa, wyzwiska i odrzucenie społeczne zupełnie za darmo a najlepsze jest to że my "wędkarze" też na nich psy wieszamy a oni robią to dla naszego dobra, taki to paradoks. Jedyną rzeczą która mnie w tym naprawdę wkur...a to jest to że nie ma większego problemu żeby zostać strażnikiem ssr i cała masa BURAKÓW dostając odznaki robi z siebie "strażników teksasu" psując opinię reszcie, siedząc nad wodą podczas kontroli chciałbym porozmawiać z człowiekiem "po ludzku" a nie jak to zazwyczaj bywa z Paragrafem na którym wisi odznaka.
ps. niestety na tym forum jest cała masa działaczy, strażników itp.a w ich postach co niezmiernie smuci ciągle da się wyczuć podział na "MY I ONI".
Mozliwe ze lowili okonie xD ale jesli sytuacja wydala mi sie podejrzana zadzwonilem to wlasnie oni sa od tego zeby sprawdzic czy nie ma gdzies sandacza czy szczupaka. I nie narzekam jakos wielce na PSR I SSR poprostu przytoczylem historie ktora wedlug mnie dobrze pokazuje ze nasze prawo i zasady pracy tych organow sa niedopracowane. Ktos po takim telefonie ze juz dzis na bank nie przyjada moze sobie ladne eldorado urzadzic.
Mozliwe ze lowili okonie xD ale jesli sytuacja wydala mi sie podejrzana zadzwonilem to wlasnie oni sa od tego zeby sprawdzic czy nie ma gdzies sandacza czy szczupaka. I nie narzekam jakos wielce na PSR I SSR poprostu przytoczylem historie ktora wedlug mnie dobrze pokazuje ze nasze prawo i zasady pracy tych organow sa niedopracowane. Ktos po takim telefonie ze juz dzis na bank nie przyjada moze sobie ladne eldorado urzadzic.
Nie wiem ile kolego masz lat. Ale jeszcze wiele cie zdenerwuje i zszokuje. Dziś miałem niezłą przeprę w zarządzie koła. I powiem że to co niektóre osoby wyprawiają to szkoda słów...
Ludzie co się dzieje u mnie nad wodą to mnie kur..a bierze, takim ludziom nie da się tłumaczyć ich trzeba prewencyjnie napierd..ać!!!! Nie wolno bić. Za to można beknąć. Jest coś takiego jak poszanowanie czyjejś godności i nietykalność cielesna. Trzeba z kulturą tłumaczyć co nie wolno i dlaczego, a jak nie pomaga to wystarczy ukarać np.; mandatem przez PSR. Ludzie nie lubią tracić. I jeśli im zaczyna przestawać się opłacać łamać regulamin łowiska. To albo zaczynają go przestrzegać, albo się przenoszą gdzie indziej...
Ludzie co się dzieje u mnie nad wodą to mnie kur..a bierze, takim ludziom nie da się tłumaczyć ich trzeba prewencyjnie napierd..ać!!!! Nie wolno bić. Za to można beknąć. Jest coś takiego jak poszanowanie czyjejś godności i nietykalność cielesna. Trzeba z kulturą tłumaczyć co nie wolno i dlaczego, a jak nie pomaga to wystarczy ukarać np.; mandatem przez PSR. Ludzie nie lubią tracić. I jeśli im zaczyna przestawać się opłacać łamać regulamin łowiska. To albo zaczynają go przestrzegać, albo się przenoszą gdzie indziej...
W kole wiedzą, powiedziałem ,obiecali zrobić porządek. Tłumaczyć...? jedz do PSB i spróbuj wytłumaczyć pustakowi żeby się posunął.
Dziwne, u siebie najwięcej kontroli mam w dni wolne od pracy przez PSR i SSR.
Dokładnie tak samo jak u mnie ... A jak ostatnio znajomy zadzwonił do komendanta PSR to dostał info, że wszyscy są w terenie. A dwóch kłusoli mieliby jak na tacy wystawionych. Policja oczywiście też nie zareagowała.
Przychodząc do pracy czy to strażnik czy komendant chce w miare spokojnie spędzić służbę, komendant wydziela zadania każdemu strażnikowi , jadą w teren robią swoje i tyle , a że ktoś zadzwoni bo coś tam ktoś gdzieś kłusuje to oni za przeproszeniem mają to w ...., oni na ten dzień po prostu mają inne zadania wskazane przez komendanta i tego się trzymają.
Przychodząc do pracy czy to strażnik czy komendant chce w miare spokojnie spędzić służbę, komendant wydziela zadania każdemu strażnikowi , jadą w teren robią swoje i tyle , a że ktoś zadzwoni bo coś tam ktoś gdzieś kłusuje to oni za przeproszeniem mają to w ...., oni na ten dzień po prostu mają inne zadania wskazane przez komendanta i tego się trzymają.
Ta jasne , wszyscy mają wszystko w dupie a Grzesiek75 wie wszystko , zna wszystkie załogi SSR w Polsce i za monitora jest jak zwykle najmądrzejszy i w tej kwestii ma najwięcej do powiedzenia . Najwyższy czas abyś wstąpił do SSR i udowodnił , że nie tylko przed komputerem jesteś taki chojrak .
A po co mam wstąpić ponownie do ssr ja już tam byłem i z tego powodu jest mi wstyd bo to co się tam działo nic nie miało wspólnego z ochroną wód, na szczęście w porę zrezygnowałem, , po swoich doświadczeniach w ssr powiem tylko tyle że prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr, wiem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
A po co mam wstąpić ponownie do ssr ja już tam byłem i z tego powodu jest mi wstyd bo to co się tam działo nic nie miało wspólnego z ochroną wód, na szczęście w porę zrezygnowałem, , po swoich doświadczeniach w ssr powiem tylko tyle że prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr, wiem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
To gdzie niby wstąpiłeś to na pewno była SSR? Ująłeś będąc tam jakiegoś kłusownika, zdjąłeś jakąś sieć, wyjąłeś jakieś żaki? Watpię czy wiesz chociaż o czym ja piszę. Tak Ty byłeś w SSR. Jak już widziałeś tam jakieś uchybienia prawne to musisz zgłosić to organom ścigania a nie podwijać ogon i uciekać. Da się?
prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr,
To gdzie niby wstąpiłeś to na pewno była SSR? Ująłeś będąc tam jakiegoś kłusownika, zdjąłeś jakąś sieć, wyjąłeś jakieś żaki? Watpię czy wiesz chociaż o czym ja piszę. Tak Ty byłeś w SSR. Jak już widziałeś tam jakieś uchybienia prawne to musisz zgłosić to organom ścigania a nie podwijać ogon i uciekać. Da się?
Trochę jestem zmieszany (jeszcze nie wstrząśnięty).
iem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
SSR potrafi pracować nie tylko w niedzielę. Ale co z tego? Tych dwóch skłusowało ponad 70 kg pięknych, zaikrzonych ryb. Ale co z tego? Przypuszczam, że niedługo ich dorwą znowu. Ale co z tego?
To te ryby. Ponad 70 kg pięknych prawie dwukilowych płoci poszło do utylizacji. A bandziorów sąd skazał na grzywny po niecałe 1800 zł. No a pracy jaką włożyłi strażnicy SSR w ujęcie ich w trakcie i potem, to nawet mi się nie chce nikomu uzmysławiać.
Ciekawe jak długo jeszcze ten Okoń będzie nadal wymówką? :)
Dopóty, dopóki nie wprowadzą zakazu żywca i spinningu w czasie okresu ochronnego szczupaka i sandacza. Nie macie pojęcia jak bardzo odrodziłaby się wtedy populacja tych ryb.
Dopóty, dopóki nie wprowadzą zakazu żywca i spinningu w czasie okresu ochronnego szczupaka i sandacza. Nie macie pojęcia jak bardzo odrodziłaby się wtedy populacja tych ryb.
Co do żywca się zgodzę, zapis o zakazie tej metody między 01.01 a 30.04 zapewne dałby jakieś narzędzia kontrolne dla odpowiednich służb. W przypadku spinningu jestem zwolennikiem opcji zakazu stosowania przynęt dłuższych niż 5cm. Myślę, że jest to kompromis między celowym połowem chronionych drapieżników a faktycznym połowem Okoni, Kleni, Jazi, Pstrągów, Troci itd. Jest całe grono zimowo/wiosennych spinnigistów których celem nie jest Szczupak, Sandacz czy Boleń.
dobrze że nad jeziorkiem gdzie łowie jest to w miare ogarnięte żądne ssr i psr i inni są niepotrzebni ,jest wyznaczonych paru ludzi i skontrolują raz może dwa i jak bywasz często na rybach to tylko rąsia i idą dalej ,a nie trują dupę co dzień
trudno powiedzieć kto tu jest głupszy ten co łowił na żywca czy ten co dzwonił po psr
bo moim zdaniem takie służby są sciągania sieci i łapania kłusowników ,dobrze byłoby gdyby zajeli się też tymi co przywożą swoje smieci nad jeziora czy rzeki a nie od ganiania dziadków i dzieciaków
nie wiem na co liczyłeś dzwoniąc, że będzie im się opłacało jechać pewnie ze 20km do jednego dziadka który nie łamie prawa a nawet jak łamie to zdąży się zawinąć zanim przyjadą
może liczyłeś że wpadnie antyterrorka helikopterem ?
dobrze że nad jeziorkiem gdzie łowie jest to w miare ogarnięte żądne ssr i psr i inni są niepotrzebni ,jest wyznaczonych paru ludzi i skontrolują raz może dwa i jak bywasz często na rybach to tylko rąsia i idą dalej ,a nie trują dupę co dzień
trudno powiedzieć kto tu jest głupszy ten co łowił na żywca czy ten co dzwonił po psr
bo moim zdaniem takie służby są sciągania sieci i łapania kłusowników ,dobrze byłoby gdyby zajeli się też tymi co przywożą swoje smieci nad jeziora czy rzeki a nie od ganiania dziadków i dzieciaków
nie wiem na co liczyłeś dzwoniąc, że będzie im się opłacało jechać pewnie ze 20km do jednego dziadka który nie łamie prawa a nawet jak łamie to zdąży się zawinąć zanim przyjadą
może liczyłeś że wpadnie antyterrorka helikopterem ?
Nie wiem człowieku czy masz jakiś uraz z dzieciństwa czy jakieś kompleksy wyzywać kogoś od głupców. Mam takie prawo zadzwonić więc zadzwonilem nie nalegałem żeby przyjechali na siłę. Może byliby gdzieś w pobliżu na patrolu, i mogli by go skontrolować. Fajnie że masz jezioro na którym znajomy znajomego kryje.
Nie wiem człowieku czy masz jakiś uraz z dzieciństwa czy jakieś kompleksy wyzywać kogoś od głupców. Mam takie prawo zadzwonić więc zadzwonilem nie nalegałem żeby przyjechali na siłę. Może byliby gdzieś w pobliżu na patrolu, i mogli by go skontrolować. Fajnie że masz jezioro na którym znajomy znajomego kryje.
Masz rację, że zadzwoniłeś. Bez telefonów od wędkarzy 90% kłusowników nigdy nie byłoby ujętych, a ile z tych telefonów jest odbieranych i realizowanych przez służby, to już odrębna historia.
Dzisiejsza sytuacja znad wody, chodząc za okoniem widzę dziadka żywiec na gruntówki i wio przed siebie( a wiadomo że u nas na wodzie sandacz zaczął rządzić) wiec biorę tel i dzwonie najpierw do PSR gdzie komendant mówi żeby zadzwonił do SSR, to dzwonie, tam kolejny Pan pyta się co łowi no mówię że pewnie szczupak/sandacz z czego on odpowiada że może łowi okonie na żywca z gruntu. Dodaje też że nie pracują 24 na dobę i dziś nie przyjedzie. Podziękowałem i po rozmowie.
No ale w czym masz problem ? Chłop łowił na żywce z gruntu , złowił coś ? Szczupaka , sandacza ?
Nie widzę tu żadnego przewinienia ze strony wędkarza pod kątem prawnym .
PSR nie pracuje w niedziele , zazwyczaj w tygodniu 7-15 , jest również policja .
SSR pracuje społecznie w miarę wolnego czasu .
Wiadomo że na żywca 15 cm i więcej, raczej okonia się nie łowi. Ale do puki koleś nie złowi szczupaka czy sandacza, i nie zechce go zabrać (czyli odrazu nie zwróci mu wolności) to wszystkie organy porządkowe mają związane ręce.
Bo nie ma zakazu w tym okresie łownia na żywca...
Może by warto wprowadzić taki zapis przynajmniej w RAPR? by chociaż do końca kwietnia (nawet do końca maja) wprowadzić zakaz stosowania tej metody połowu ryb?
Kiedyś był całkowity zakaz łowienia na żywca i jakoś się żyło... Etyka wędkarza była by za tym by przynajmniej do końca kwietnia był zakaz łowienia na żywca. Bo w maju już szczupaka można łowić. A wcześniej nie, tak wiec wcześniej nie ma sensu używania żywca. To i taki zakaz nikogo porządnego by nie zbulwersował...
U mnie w o/kalisz wprowadzili zakaz łowienia na żywca i martwą rybkę do 30 kwietnia i teoretycznie sprawa prosta ale wiekszość ma ten przepis gdzieś podobnie z spinningiem tylko ze tu nie ma zakazu uzywania duzych przynęt czy nastawiania się na okonie a nie wylęg żerujący więc łowią wahadłami 10cm .
Dzisiaj na okolicznej zaporóce była nawet kontrola 8 strażników - byłem w szoku ze taką akcje zorganizowali bo 4 PSRowców i 4 SSRowców do tego ponton + 2 patrole brzegami oby było więcej takich kontroli.
Zazwyczaj tak jest, jak widzisz setki metrów siaty i dzwonisz to nikogo nie ma ale w sobotę po obiedzie to lubią wpaść nad wodę pogonić dzieciaki. Co do psr to nie wiem jak oni pracują ale ssr nie ma żadnych godzin pracy, chłopaki też są ludzmi i po prostu mogli nie mieć czasu. Jest to jeden z gorszych rodzajów pracy, karzą ludzi narażając się na oszczerstwa, wyzwiska i odrzucenie społeczne zupełnie za darmo a najlepsze jest to że my "wędkarze" też na nich psy wieszamy a oni robią to dla naszego dobra, taki to paradoks. Jedyną rzeczą która mnie w tym naprawdę wkur...a to jest to że nie ma większego problemu żeby zostać strażnikiem ssr i cała masa BURAKÓW dostając odznaki robi z siebie "strażników teksasu" psując opinię reszcie, siedząc nad wodą podczas kontroli chciałbym porozmawiać z człowiekiem "po ludzku" a nie jak to zazwyczaj bywa z Paragrafem na którym wisi odznaka.
ps. niestety na tym forum jest cała masa działaczy, strażników itp.a w ich postach co niezmiernie smuci ciągle da się wyczuć podział na "MY I ONI".
Mozliwe ze lowili okonie xD ale jesli sytuacja wydala mi sie podejrzana zadzwonilem to wlasnie oni sa od tego zeby sprawdzic czy nie ma gdzies sandacza czy szczupaka. I nie narzekam jakos wielce na PSR I SSR poprostu przytoczylem historie ktora wedlug mnie dobrze pokazuje ze nasze prawo i zasady pracy tych organow sa niedopracowane. Ktos po takim telefonie ze juz dzis na bank nie przyjada moze sobie ladne eldorado urzadzic.
Mozliwe ze lowili okonie xD ale jesli sytuacja wydala mi sie podejrzana zadzwonilem to wlasnie oni sa od tego zeby sprawdzic czy nie ma gdzies sandacza czy szczupaka. I nie narzekam jakos wielce na PSR I SSR poprostu przytoczylem historie ktora wedlug mnie dobrze pokazuje ze nasze prawo i zasady pracy tych organow sa niedopracowane. Ktos po takim telefonie ze juz dzis na bank nie przyjada moze sobie ladne eldorado urzadzic.
Nie wiem ile kolego masz lat. Ale jeszcze wiele cie zdenerwuje i zszokuje. Dziś miałem niezłą przeprę w zarządzie koła. I powiem że to co niektóre osoby wyprawiają to szkoda słów...
Ludzie co się dzieje u mnie nad wodą to mnie kur..a bierze, takim ludziom nie da się tłumaczyć ich trzeba prewencyjnie napierd..ać!!!!
Ludzie co się dzieje u mnie nad wodą to mnie kur..a bierze, takim ludziom nie da się tłumaczyć ich trzeba prewencyjnie napierd..ać!!!!
Nie wolno bić. Za to można beknąć. Jest coś takiego jak poszanowanie czyjejś godności i nietykalność cielesna.
Trzeba z kulturą tłumaczyć co nie wolno i dlaczego, a jak nie pomaga to wystarczy ukarać np.; mandatem przez PSR.
Ludzie nie lubią tracić. I jeśli im zaczyna przestawać się opłacać łamać regulamin łowiska. To albo zaczynają go przestrzegać, albo się przenoszą gdzie indziej...
Ludzie co się dzieje u mnie nad wodą to mnie kur..a bierze, takim ludziom nie da się tłumaczyć ich trzeba prewencyjnie napierd..ać!!!!
Nie wolno bić. Za to można beknąć. Jest coś takiego jak poszanowanie czyjejś godności i nietykalność cielesna.
Trzeba z kulturą tłumaczyć co nie wolno i dlaczego, a jak nie pomaga to wystarczy ukarać np.; mandatem przez PSR.
Ludzie nie lubią tracić. I jeśli im zaczyna przestawać się opłacać łamać regulamin łowiska. To albo zaczynają go przestrzegać, albo się przenoszą gdzie indziej...
W kole wiedzą, powiedziałem ,obiecali zrobić porządek. Tłumaczyć...? jedz do PSB i spróbuj wytłumaczyć pustakowi żeby się posunął.
Dziwne, u siebie najwięcej kontroli mam w dni wolne od pracy przez PSR i SSR.
Dziwne, u siebie najwięcej kontroli mam w dni wolne od pracy przez PSR i SSR.
Dokładnie tak samo jak u mnie ... A jak ostatnio znajomy zadzwonił do komendanta PSR to dostał info, że wszyscy są w terenie. A dwóch kłusoli mieliby jak na tacy wystawionych. Policja oczywiście też nie zareagowała.
Przychodząc do pracy czy to strażnik czy komendant chce w miare spokojnie spędzić służbę, komendant wydziela zadania każdemu strażnikowi , jadą w teren robią swoje i tyle , a że ktoś zadzwoni bo coś tam ktoś gdzieś kłusuje to oni za przeproszeniem mają to w ...., oni na ten dzień po prostu mają inne zadania wskazane przez komendanta i tego się trzymają.
Przychodząc do pracy czy to strażnik czy komendant chce w miare spokojnie spędzić służbę, komendant wydziela zadania każdemu strażnikowi , jadą w teren robią swoje i tyle , a że ktoś zadzwoni bo coś tam ktoś gdzieś kłusuje to oni za przeproszeniem mają to w ...., oni na ten dzień po prostu mają inne zadania wskazane przez komendanta i tego się trzymają.
Ta jasne , wszyscy mają wszystko w dupie a Grzesiek75 wie wszystko , zna wszystkie załogi SSR w Polsce i za monitora jest jak zwykle najmądrzejszy i w tej kwestii ma najwięcej do powiedzenia . Najwyższy czas abyś wstąpił do SSR i udowodnił , że nie tylko przed komputerem jesteś taki chojrak .
A po co mam wstąpić ponownie do ssr ja już tam byłem i z tego powodu jest mi wstyd bo to co się tam działo nic nie miało wspólnego z ochroną wód, na szczęście w porę zrezygnowałem, , po swoich doświadczeniach w ssr powiem tylko tyle że prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr, wiem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
A po co mam wstąpić ponownie do ssr ja już tam byłem i z tego powodu jest mi wstyd bo to co się tam działo nic nie miało wspólnego z ochroną wód, na szczęście w porę zrezygnowałem, , po swoich doświadczeniach w ssr powiem tylko tyle że prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr, wiem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
To gdzie niby wstąpiłeś to na pewno była SSR? Ująłeś będąc tam jakiegoś kłusownika, zdjąłeś jakąś sieć, wyjąłeś jakieś żaki? Watpię czy wiesz chociaż o czym ja piszę. Tak Ty byłeś w SSR. Jak już widziałeś tam jakieś uchybienia prawne to musisz zgłosić to organom ścigania a nie podwijać ogon i uciekać. Da się?
prawdziwy wędkarz któremu na rzeczy jest ochrona wód i zarybione wody nigdy nie będzie ssr,
To gdzie niby wstąpiłeś to na pewno była SSR? Ująłeś będąc tam jakiegoś kłusownika, zdjąłeś jakąś sieć, wyjąłeś jakieś żaki? Watpię czy wiesz chociaż o czym ja piszę. Tak Ty byłeś w SSR. Jak już widziałeś tam jakieś uchybienia prawne to musisz zgłosić to organom ścigania a nie podwijać ogon i uciekać. Da się?
Trochę jestem zmieszany (jeszcze nie wstrząśnięty).
iem że to dziwnie brzmi ale wiem też że niektórzy z was wiedzą o czym piszę.
Czy ktoś wie o czym kolega pisze?
SSR potrafi pracować nie tylko w niedzielę. Ale co z tego? Tych dwóch skłusowało ponad 70 kg pięknych, zaikrzonych ryb. Ale co z tego? Przypuszczam, że niedługo ich dorwą znowu. Ale co z tego?
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/57/wiadomosci/94744/pliki/wyrok.pdf
Ciekawe jak długo jeszcze ten Okoń będzie nadal wymówką? :)
To te ryby. Ponad 70 kg pięknych prawie dwukilowych płoci poszło do utylizacji. A bandziorów sąd skazał na grzywny po niecałe 1800 zł. No a pracy jaką włożyłi strażnicy SSR w ujęcie ich w trakcie i potem, to nawet mi się nie chce nikomu uzmysławiać.
Zdjęcie nie wchodzi. Chwilka.
Proszę modera żeby posprzatał błędne posty. Nie wpuszcza zdjęć w jpg.
Ciekawe jak długo jeszcze ten Okoń będzie nadal wymówką? :)
Dopóty, dopóki nie wprowadzą zakazu żywca i spinningu w czasie okresu ochronnego szczupaka i sandacza. Nie macie pojęcia jak bardzo odrodziłaby się wtedy populacja tych ryb.
Dopóty, dopóki nie wprowadzą zakazu żywca i spinningu w czasie okresu ochronnego szczupaka i sandacza. Nie macie pojęcia jak bardzo odrodziłaby się wtedy populacja tych ryb.
Co do żywca się zgodzę, zapis o zakazie tej metody między 01.01 a 30.04 zapewne dałby jakieś narzędzia kontrolne dla odpowiednich służb. W przypadku spinningu jestem zwolennikiem opcji zakazu stosowania przynęt dłuższych niż 5cm. Myślę, że jest to kompromis między celowym połowem chronionych drapieżników a faktycznym połowem Okoni, Kleni, Jazi, Pstrągów, Troci itd. Jest całe grono zimowo/wiosennych spinnigistów których celem nie jest Szczupak, Sandacz czy Boleń.
dobrze że nad jeziorkiem gdzie łowie jest to w miare ogarnięte żądne ssr i psr i inni są niepotrzebni ,jest wyznaczonych paru ludzi i skontrolują raz może dwa i jak bywasz często na rybach to tylko rąsia i idą dalej ,a nie trują dupę co dzień
trudno powiedzieć kto tu jest głupszy ten co łowił na żywca czy ten co dzwonił po psr
bo moim zdaniem takie służby są sciągania sieci i łapania kłusowników ,dobrze byłoby gdyby zajeli się też tymi co przywożą swoje smieci nad jeziora czy rzeki a nie od ganiania dziadków i dzieciaków
nie wiem na co liczyłeś dzwoniąc, że będzie im się opłacało jechać pewnie ze 20km do jednego dziadka który nie łamie prawa a nawet jak łamie to zdąży się zawinąć zanim przyjadą
może liczyłeś że wpadnie antyterrorka helikopterem ?
dobrze że nad jeziorkiem gdzie łowie jest to w miare ogarnięte żądne ssr i psr i inni są niepotrzebni ,jest wyznaczonych paru ludzi i skontrolują raz może dwa i jak bywasz często na rybach to tylko rąsia i idą dalej ,a nie trują dupę co dzień
trudno powiedzieć kto tu jest głupszy ten co łowił na żywca czy ten co dzwonił po psr
bo moim zdaniem takie służby są sciągania sieci i łapania kłusowników ,dobrze byłoby gdyby zajeli się też tymi co przywożą swoje smieci nad jeziora czy rzeki a nie od ganiania dziadków i dzieciaków
nie wiem na co liczyłeś dzwoniąc, że będzie im się opłacało jechać pewnie ze 20km do jednego dziadka który nie łamie prawa a nawet jak łamie to zdąży się zawinąć zanim przyjadą
może liczyłeś że wpadnie antyterrorka helikopterem ?
Nie wiem człowieku czy masz jakiś uraz z dzieciństwa czy jakieś kompleksy wyzywać kogoś od głupców. Mam takie prawo zadzwonić więc zadzwonilem nie nalegałem żeby przyjechali na siłę. Może byliby gdzieś w pobliżu na patrolu, i mogli by go skontrolować. Fajnie że masz jezioro na którym znajomy znajomego kryje.
A dziadek miał prawo łowić to łowił ,więc reakcja na twój telefon była odpowiednia ze strony psr
Nie wiem człowieku czy masz jakiś uraz z dzieciństwa czy jakieś kompleksy wyzywać kogoś od głupców. Mam takie prawo zadzwonić więc zadzwonilem nie nalegałem żeby przyjechali na siłę. Może byliby gdzieś w pobliżu na patrolu, i mogli by go skontrolować. Fajnie że masz jezioro na którym znajomy znajomego kryje.
Masz rację, że zadzwoniłeś. Bez telefonów od wędkarzy 90% kłusowników nigdy nie byłoby ujętych, a ile z tych telefonów jest odbieranych i realizowanych przez służby, to już odrębna historia.