Witam Jest to mój pierwszy wątek na forum, chcę Wam opisać w nim moje pierwsze zawody i życiowego karpia. Zawody spławikowe odbyły się 23.06 w Karpiku (znany ośrodek rekreacyjny z łowiska specjalnego) gdy dokładnie tydz. wcześniej dowiedziałem się o nich to myślałem że sb odpuszczę bo zdecydowanie wolę grunt, tata również z ledwością zgodził się isć ze mną tam się "pobawić". Dzień wcześniej wszystko przygotowaliśmy i spakowaliśmy, więc rano przed zawodami nas "nosiło" koło samochodu i w końcu wyjechaliśmy o 8.45 (zbiórka 9.30) (mamy tam 2 min. samochodem). Na miejscu porozglądaliśmy sie po stawie i poszedłem się zapisać (były 3 kategorie wiekowe do 12 lat z opiekunem / 13-18 lat i 20/120 :D lat) zapisałem się do grupy 13-18 Pan zainkasował 20 zł które i tak później mi zwrócił ponieważ byłem sam w swojej kat. wiekowej, więc dostałem się do maluchów a Oni mieli za darmo (było nas 5 w grupie) 9.30 losowanie miejsc, wylosowałem dosyć dobre stanowisko tuż obok kolegi i jego taty. Ja ze swoim wszystko przygotowałem i o godz. 10.15 komenda "Nęcić!" do wody około 5-7m od brzegu poleciało 8 kul, 10.30 słychać krzyk "Łowimy!" w wodzie lądują 1 pinka i 1 biały na haczuku 12 z przyponem 0,14 na żyłce 0,16, na federku 3,6 80-120gr. (Spławikówka miała hak 8 a na bat zbyt wąska miejscówka) na branie czekam może 10s. spławik sie zanurza a ja zacinam, siedzi płotka 10-15cm. Następne branie także szybko około 20s. od zarzucenia tym razem okonek 10cm i miałem jeszcze 2 takie brania 1 okonek i 2 płotki dużo mniejsze. Około 10 brań spaściłem za szybko tnąc. Około godz. 12 przerzucam zestaw po nieudanym zacięciu około 1,5m. gruntu ustawione czekam 2-3 min. i jest! next branie zacinam i ...? myślę co to do kur** jest?? ledwo mogę kołowrotek ruszyć stałem jak zamurowany! tata widząc to krzyczy mi do ucha "hamulec odkręć" słysząc to szybko odzyskałem świadomość popuszczam i jak wahadłowiec! na drugi koniec stawu poszedł z dziwnym spokojem mówię "cóż to za bydle?" tata co chwile wydaje komendy "ciągnij" popuszczałem mu według siebie bo przecież tata nie czuje tego bydlęcia. Po około 5-10 min. holu na brzegu ląduje karpik około 43cm (mierzyły go 9-cio latki :d) podczas holu nie zauważyłem że zlecieli się organizatorzy a inni uczestnicy nie odstępowali wzroku od naszego stanowiska. Do 13.30 nie było więcej brań o tej właśnie godz. słychać krzyk "Koniec!" wyciągam zestaw i widzę że ważenie rozpoczyna się od nas, karp i te 5 rybek ważyło 1,5kg lecz zoriętowaliśmy się że bardzo mało po wypuszczeniu rybek, kolega obok miał 2 płotki ważące 0,06 czy 0,006 kg :d z naszej grupy tylko my coś złowiliśmy. Udało się 1 miejsce przepiękny puchar i medal! super, dorośli 1 miejsce puchar, medal, bon 200zł do wędkarskiego - 4,3kg / 2-miejsce puchar, medal, bon 150zł do wędkarskiego - 3,645kg / 3-miejsce puchar, medal, bon 100zł do wędkarskiego - 3,5kg Było super a szczególnie że nigdy tata nie pozwalał mi ciągnąć ryb powyżej 30 cm :d tylko pozostał niesmak że tylko ten karpik, a po wierzchu chodziły dużo większe sztuki!
Mam nadzieję że się podobało wszystkie błędy wybaczcie ponieważ mam tylko 13 lat.
Witam
Jest to mój pierwszy wątek na forum, chcę Wam opisać w nim moje pierwsze zawody i życiowego karpia.
Zawody spławikowe odbyły się 23.06 w Karpiku (znany ośrodek rekreacyjny z łowiska specjalnego) gdy dokładnie tydz. wcześniej dowiedziałem się o nich to myślałem że sb odpuszczę bo zdecydowanie wolę grunt, tata również z ledwością zgodził się isć ze mną tam się "pobawić".
Dzień wcześniej wszystko przygotowaliśmy i spakowaliśmy, więc rano przed zawodami nas "nosiło" koło samochodu i w końcu wyjechaliśmy o 8.45 (zbiórka 9.30) (mamy tam 2 min. samochodem). Na miejscu porozglądaliśmy sie po stawie i poszedłem się zapisać (były 3 kategorie wiekowe do 12 lat z opiekunem / 13-18 lat i 20/120 :D lat) zapisałem się do grupy 13-18 Pan zainkasował 20 zł które i tak później mi zwrócił ponieważ byłem sam w swojej kat. wiekowej, więc dostałem się do maluchów a Oni mieli za darmo (było nas 5 w grupie)
9.30 losowanie miejsc, wylosowałem dosyć dobre stanowisko tuż obok kolegi i jego taty. Ja ze swoim wszystko przygotowałem i o godz. 10.15 komenda "Nęcić!" do wody około 5-7m od brzegu poleciało 8 kul, 10.30 słychać krzyk "Łowimy!" w wodzie lądują 1 pinka i 1 biały na haczuku 12 z przyponem 0,14 na żyłce 0,16, na federku 3,6 80-120gr. (Spławikówka miała hak 8 a na bat zbyt wąska miejscówka) na branie czekam może 10s. spławik sie zanurza a ja zacinam, siedzi płotka 10-15cm. Następne branie także szybko około 20s. od zarzucenia tym razem okonek 10cm i miałem jeszcze 2 takie brania 1 okonek i 2 płotki dużo mniejsze. Około 10 brań spaściłem za szybko tnąc.
Około godz. 12 przerzucam zestaw po nieudanym zacięciu około 1,5m. gruntu ustawione czekam 2-3 min. i jest! next branie zacinam i ...? myślę co to do kur** jest?? ledwo mogę kołowrotek ruszyć stałem jak zamurowany! tata widząc to krzyczy mi do ucha "hamulec odkręć" słysząc to szybko odzyskałem świadomość popuszczam i jak wahadłowiec! na drugi koniec stawu poszedł z dziwnym spokojem mówię "cóż to za bydle?" tata co chwile wydaje komendy "ciągnij" popuszczałem mu według siebie bo przecież tata nie czuje tego bydlęcia.
Po około 5-10 min. holu na brzegu ląduje karpik około 43cm (mierzyły go 9-cio latki :d) podczas holu nie zauważyłem że zlecieli się organizatorzy a inni uczestnicy nie odstępowali wzroku od naszego stanowiska.
Do 13.30 nie było więcej brań o tej właśnie godz. słychać krzyk "Koniec!" wyciągam zestaw i widzę że ważenie rozpoczyna się od nas, karp i te 5 rybek ważyło 1,5kg lecz zoriętowaliśmy się że bardzo mało po wypuszczeniu rybek, kolega obok miał 2 płotki ważące 0,06 czy 0,006 kg :d z naszej grupy tylko my coś złowiliśmy. Udało się 1 miejsce przepiękny puchar i medal! super, dorośli 1 miejsce puchar, medal, bon 200zł do wędkarskiego - 4,3kg / 2-miejsce puchar, medal, bon 150zł do wędkarskiego - 3,645kg / 3-miejsce puchar, medal, bon 100zł do wędkarskiego - 3,5kg
Było super a szczególnie że nigdy tata nie pozwalał mi ciągnąć ryb powyżej 30 cm :d tylko pozostał niesmak że tylko ten karpik, a po wierzchu chodziły dużo większe sztuki!
Mam nadzieję że się podobało wszystkie błędy wybaczcie ponieważ mam tylko 13 lat.
Pozdrawiam
Damian