Ja znam jeden niezawodny sposób. Nie wymaga on zbytniego wysiłku, nie wymaga ograniczania słodyczy czy kalorycznego jedzenia, nie wymaga także, żadnych specyfików medycznych. Ciekawy jestem czy wy tez znacie tan sposób?
A tak poważnie to polecam te srodki i 2-3 razy w tygodniu jogging po 60 minut , zmniejszenie jedzenia o 25 % albo rezygnacja z jedzenia po 18-tej godzinie . Tak wytrzymac kwartał i lustrzyca się cofnie .
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
Nie tak do końca kolego. Uwierz mi, że mam spore doświadczenie w różnych dietach i poradach i wiem, że jeśli najpierw nie uregulujesz sobie metabolizmu i przemiany materii z pomocą lekarzy, to choćbyś się zkichał, to niczego na dłuższą metę nie osiągniesz, a już napewno masz gwarantowane "jojo". To raz, a dwa, że posiłki 5 razy dziennie i o ustalonych godzinach, jak najmniej tłuszczu i cukru i węglowodanów, to podstawa. Warzywa też nie są wcale takie zdrowe. Pokażcie mi grube zwierze mięsożerne, a większość roślinożernych jest gruba i ociężała. To, że najpóźniej do 18/19-tej powinno się jeść, to ok, ale wcale nie trzeba tak strasznie MNIEJ. Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem. Bez węglowodanów, tłuszczu i cukru, aha..... niestety alkohol to też jest beeee przez jakiś czas. 5 razy dziennie, co 3 godziny, a wcale nie będzie Ci się chciało dużo zjeść, organizm sam powie STOP przy kolejnym kęsie. 36 kilo w niecały rok.
Sorki kolego Mastiff !! Ale ten wątek z Twojej wypowiedzi jest najsmaczniejszy """"" Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem"""""""
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
Nie tak do końca kolego. Uwierz mi, że mam spore doświadczenie w różnych dietach i poradach i wiem, że jeśli najpierw nie uregulujesz sobie metabolizmu i przemiany materii z pomocą lekarzy, to choćbyś się zkichał, to niczego na dłuższą metę nie osiągniesz, a już napewno masz gwarantowane "jojo". To raz, a dwa, że posiłki 5 razy dziennie i o ustalonych godzinach, jak najmniej tłuszczu i cukru i węglowodanów, to podstawa. Warzywa też nie są wcale takie zdrowe. Pokażcie mi grube zwierze mięsożerne, a większość roślinożernych jest gruba i ociężała. To, że najpóźniej do 18/19-tej powinno się jeść, to ok, ale wcale nie trzeba tak strasznie MNIEJ. Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem. Bez węglowodanów, tłuszczu i cukru, aha..... niestety alkohol to też jest beeee przez jakiś czas. 5 razy dziennie, co 3 godziny, a wcale nie będzie Ci się chciało dużo zjeść, organizm sam powie STOP przy kolejnym kęsie. 36 kilo w niecały rok.
A myślałem że zwierzęta mięsożerne, nie są otyłe, przez ciągłą gonitw za zdobyczą (pożywieniem) i tak otyły lew umarł by z głodu bo nie dogonił by antylopy ;). A tak poważnie, to masz w 100% rację. Zdrowe odżywianie przyniesie więcej pożytku niż 100 diet-cud. Sam mam znajomych, którzy dwa razy w tygodniu na basen (by schudnąć), a po basenie na ciastko, pizze, lub browar ..;/ Dodał bym jeszcze że ważne jest również CO SIĘ PIJE !!! Cola, lub inne gazowane dziadostwa, też niekorzystnie wpływają na naszą sylwetkę.
Te lwy, wilki, inne drapieżne w ZOO też są takie zabiegane :) ? Nie, coraz częściej sie słyszy i głośno mówi, że DUŻO ruchu wcale nie sprzyja dietom, ponieważ jeśli wcześniej organizm nie dostawał takiej dawki ruchu, to będzie sie bronił i gromadził zapasy tłuszczu. Proste, a ta sama zasada ma skutek w odwrotnym przypadku. Kończysz ze sportem, organizm momentalnie gromadzi tłuszcz, bo nie ma tej samej dawki zużycia energii co kiedyś. Patrz- byli sportowcy na "emeryturze", ja..... A Cola? Czemu nie? Tylko bezcukrowa, na aspartamie. Np dieta Dukana poleca cole light. Soki owocowe? Beznadziejne-sam cukier. Woda gazowana? Pewnie, że tak-uczucie pełnego żołądka.
P.s. Ciekawe czy tylko mnie ślinka cieknie jak się czyta o tych smakołykach? A może jeszcze jakiś % do tego !!
Uwierz mi, że ja mam na takie delicje ślinotoki gabarytów Odry wiosną..... Poprostu uwielbia sie wszystko, co potencjalnie zabronione. Prosze wymienić mi coś, co jest "dozwolone" a jest pyszne..., pyszne a dozwolone. No, może ryby. Nawet fajek i alkoholu zabraniają lekarze, a żony innych kobietek. I gdzie tu sprawiedliwość życiowa :( ?
miałem napomknąć o kawie i fajce , ale uznałem że nie wypada ...
Wypada wypada. I to nie jakieś rozpuszczalne chemikadła, tylko tradycyjna kawka z fusami, może być z zaparzacza, wygodny siad i fajeczka w zębach. Kwintesencja odpoczynku, oczywiście na rybkach także.
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
No może to PPMŻ to pewnie trafione spostrzeżenie ale np. brak jedzenia po 18ej coś pomaga ??? To zależy od danego organizmu i przemiany materi w nim tak ja to widzę .Sam osobiście jadam róznie i różne potrawy i to póżno 22-23 nawet pózniej ze względu na prace jak chłopaki w pracy słyszą ze po powrocie z pracy po 22 jeszcze jem to też sie dziwią no i cóż nie tyje taką mam przemiane
Mam 175 wzrostu miałem swoją wage 74-76 i przyznam ze fakt schudłem 4 latka temu 9kg w tydzień mając ostrą angine nic mi nie wchodziło wtedy nawet papierosy dodam ze paczka starczyła mi na cały tydzień wtedy :-) a tak jedna dziennie
A jeszcze w sprawie odchudzania wczoraj pózno w nocy widziałem powtórkę programu Uwaga właśnie o nadwadze bardzo ciekawe jak ktoś chce zobaczyć to zapraszam tutaj http://uwaga.onet.pl/reportaze.html
Metabolizm dobry i równie dobra przemiana materii, to tak jak juz wspomniałem wcześniej, to podstawa. Dlatego należy przy każdej diecie na tym właśnie najpierw sie skupić i do tego dobrać odpowiednią dietę. Sami wiecie, że jeden będzie jadł bochen chleba ze smalcem na śniadanie, potem tłusty obiad popity browarem, tort i lody na podwieczorek, a kolacja od 18 do 22 wciąż konsumowana i taki gość nie przytyje ani grama. A ktoś drugi z totalnie popieprzoną przemianą materii i metabolizmem podobnym do metabolizmu pantofelka, zje o 3/4 mniej i przytyje natychmiast, zaznaczam , że przy tym samym zużyciu energii i wysiłku fizycznym. Poza tym schudnięcie to jedno (bo da sie napewno), ale utrzymać nawyki żywieniowe po diecie i wagę, to jest dopiero wyczyn na miare bohaterstwa narodowego.
Pomijając żartobliwy ton tego tematu, wtrącę jedno tylko od siebie: Ruch, ruch i jeszcze raz ruch! Bez aktywności fiz. nie powinno się nawet poruszać tematu diety.
Te lwy, wilki, inne drapieżne w ZOO też są takie zabiegane :) ? Nie, coraz częściej sie słyszy i głośno mówi, że DUŻO ruchu wcale nie sprzyja dietom, ponieważ jeśli wcześniej organizm nie dostawał takiej dawki ruchu, to będzie sie bronił i gromadził zapasy tłuszczu. Proste, a ta sama zasada ma skutek w odwrotnym przypadku. Kończysz ze sportem, organizm momentalnie gromadzi tłuszcz, bo nie ma tej samej dawki zużycia energii co kiedyś. Patrz- byli sportowcy na "emeryturze", ja..... A Cola? Czemu nie? Tylko bezcukrowa, na aspartamie. Np dieta Dukana poleca cole light. Soki owocowe? Beznadziejne-sam cukier. Woda gazowana? Pewnie, że tak-uczucie pełnego żołądka.
Powtórzyłem własną wypowiedź, bo znam to zjawisko z autopsji. O ruchu wspomniałem.
Jak można w łatwy sposób stracić na wadze?
Rower, siłownia, basen :)
Super! a jakieś inne pomysły:):)
Ja znam jeden niezawodny sposób. Nie wymaga on zbytniego wysiłku, nie wymaga ograniczania słodyczy czy kalorycznego jedzenia, nie wymaga także, żadnych specyfików medycznych. Ciekawy jestem czy wy tez znacie tan sposób?
bara bara...
Najbardziej znana dieta na świecie.
Chcesz schudnąć nie żryj tyle.
Coraz ciekawsze propozycje:) Szkoda, że Panie się nie wypowiadają. One często znają różne sztuczki które pozwalają stracić na wadze.
Z tego co zauważyłem, to w dalszym ciągu owe "sztuczki" zna zbyt mało pań...
To ja podpowiem. Aby w prosty sposób i szybko stracić na wadze można: kupić wagę za 1000zł i sprzedać za 500zł :).
To ja podpowiem. Aby w prosty sposób i szybko stracić na wadze można: kupić wagę za 1000zł i sprzedać za 500zł :).
Udało Ci się .........hehehehhe
Dobre........
można tez uzyskać większą stratę na wadze kupując jeszcze drożej i sprzedając taniej. Pełna dowolność wedle zapotrzebowania na stratę:):)
To ja podpowiem. Aby w prosty sposób i szybko stracić na wadze można: kupić wagę za 1000zł i sprzedać za 500zł :).
Dobre he he -ale to jakaś ta waga przemysłowa musi być skoro taka droga ha ha
Jak chce się dużo stracić na wadze, to trzeba dużo zainwestować.
Nic za darmo Kolego...
dobre
Jak chce się dużo stracić na wadze, to trzeba dużo zainwestować.
Nic za darmo Kolego...
To napewno :-) a moja waga jest ok nawet bym chciał może ze 3 kg wiecej :-) he he
No to ty masz trudniej! Aby przybrać na wadze musisz drożej sprzedać niż kupiłeś:)
No to ty masz trudniej! Aby przybrać na wadze musisz drożej sprzedać niż kupiłeś:)
Nooooo bym musiał znaleźć jakiegoś naiwniaka :-)
Chcesz schudnąć , musisz wcześniej wstawać .
Od stołu .
jazda na rowerze i oczywiście meczenie wielkich ryb ;P
Jeść więcej ryb, a mniej pieczonych golonek z zimnym piwem.... (o matko, co ja pieprze....) Sorry.
jazda na rowerze i oczywiście meczenie wielkich ryb ;P
Spoko spoko on pomęczy swoją rybke haha!!!!
Jeść więcej ryb, a mniej pieczonych golonek z zimnym piwem.... (o matko, co ja pieprze....) Sorry.
No masz szczęście , że się pomyliłeś ! :-)
A tak poważnie to polecam te srodki i 2-3 razy w tygodniu jogging po 60 minut , zmniejszenie jedzenia o 25 % albo rezygnacja z jedzenia po 18-tej godzinie . Tak wytrzymac kwartał i lustrzyca się cofnie .
Jak Maćku pisałeś, że co trzeba jeść poza rybami ......
Jakoś nie mogłem doczytać Twojego postu do końca bo ja dziś tylko pierożki miałem na obiad :))
A tak se gupoty pitoliłem...... z głodu.
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
Jak by kto pytał to ja osobiście nie mam problemów z nadwagą. Jak widzę niektórzy nie dopatrzyli się że to była zagadka. Z resztą nie najmądrzejsza:)
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
Nie tak do końca kolego. Uwierz mi, że mam spore doświadczenie w różnych dietach i poradach i wiem, że jeśli najpierw nie uregulujesz sobie metabolizmu i przemiany materii z pomocą lekarzy, to choćbyś się zkichał, to niczego na dłuższą metę nie osiągniesz, a już napewno masz gwarantowane "jojo". To raz, a dwa, że posiłki 5 razy dziennie i o ustalonych godzinach, jak najmniej tłuszczu i cukru i węglowodanów, to podstawa. Warzywa też nie są wcale takie zdrowe. Pokażcie mi grube zwierze mięsożerne, a większość roślinożernych jest gruba i ociężała. To, że najpóźniej do 18/19-tej powinno się jeść, to ok, ale wcale nie trzeba tak strasznie MNIEJ. Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem. Bez węglowodanów, tłuszczu i cukru, aha..... niestety alkohol to też jest beeee przez jakiś czas. 5 razy dziennie, co 3 godziny, a wcale nie będzie Ci się chciało dużo zjeść, organizm sam powie STOP przy kolejnym kęsie. 36 kilo w niecały rok.
Jak by kto pytał to ja osobiście nie mam problemów z nadwagą. Jak widzę niektórzy nie dopatrzyli się że to była zagadka. Z resztą nie najmądrzejsza:)
Ale powstał z tego temat. Zagadka zagadką, ale jest o czym poplotkować, jak kubity prawie. Ale "prawie" robi wielką różnicę..... :)
Sorki kolego Mastiff !! Ale ten wątek z Twojej wypowiedzi jest najsmaczniejszy """"" Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem"""""""
Pozdrawiam Serdecznie Lopez
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
Nie tak do końca kolego. Uwierz mi, że mam spore doświadczenie w różnych dietach i poradach i wiem, że jeśli najpierw nie uregulujesz sobie metabolizmu i przemiany materii z pomocą lekarzy, to choćbyś się zkichał, to niczego na dłuższą metę nie osiągniesz, a już napewno masz gwarantowane "jojo". To raz, a dwa, że posiłki 5 razy dziennie i o ustalonych godzinach, jak najmniej tłuszczu i cukru i węglowodanów, to podstawa. Warzywa też nie są wcale takie zdrowe. Pokażcie mi grube zwierze mięsożerne, a większość roślinożernych jest gruba i ociężała. To, że najpóźniej do 18/19-tej powinno się jeść, to ok, ale wcale nie trzeba tak strasznie MNIEJ. Nie piszę tu o ekstremalnym obżarstwie i nawykach typu- 2 golonki, fura pyrów z tłuszczem, pięćdziesiąt ruskich, miska placków ziemniaczanych, czy bochen chleba ze smalcem. Bez węglowodanów, tłuszczu i cukru, aha..... niestety alkohol to też jest beeee przez jakiś czas. 5 razy dziennie, co 3 godziny, a wcale nie będzie Ci się chciało dużo zjeść, organizm sam powie STOP przy kolejnym kęsie. 36 kilo w niecały rok.
A myślałem że zwierzęta mięsożerne, nie są otyłe, przez ciągłą gonitw za zdobyczą (pożywieniem) i tak otyły lew umarł by z głodu bo nie dogonił by antylopy ;).
A tak poważnie, to masz w 100% rację. Zdrowe odżywianie przyniesie więcej pożytku niż 100 diet-cud. Sam mam znajomych, którzy dwa razy w tygodniu na basen (by schudnąć), a po basenie na ciastko, pizze, lub browar ..;/ Dodał bym jeszcze że ważne jest również CO SIĘ PIJE !!! Cola, lub inne gazowane dziadostwa, też niekorzystnie wpływają na naszą sylwetkę.
P.s. Ciekawe czy tylko mnie ślinka cieknie jak się czyta o tych smakołykach? A może jeszcze jakiś % do tego !!
Te lwy, wilki, inne drapieżne w ZOO też są takie zabiegane :) ? Nie, coraz częściej sie słyszy i głośno mówi, że DUŻO ruchu wcale nie sprzyja dietom, ponieważ jeśli wcześniej organizm nie dostawał takiej dawki ruchu, to będzie sie bronił i gromadził zapasy tłuszczu. Proste, a ta sama zasada ma skutek w odwrotnym przypadku. Kończysz ze sportem, organizm momentalnie gromadzi tłuszcz, bo nie ma tej samej dawki zużycia energii co kiedyś. Patrz- byli sportowcy na "emeryturze", ja..... A Cola? Czemu nie? Tylko bezcukrowa, na aspartamie. Np dieta Dukana poleca cole light. Soki owocowe? Beznadziejne-sam cukier. Woda gazowana? Pewnie, że tak-uczucie pełnego żołądka.
P.s. Ciekawe czy tylko mnie ślinka cieknie jak się czyta o tych smakołykach? A może jeszcze jakiś % do tego !!
Uwierz mi, że ja mam na takie delicje ślinotoki gabarytów Odry wiosną..... Poprostu uwielbia sie wszystko, co potencjalnie zabronione. Prosze wymienić mi coś, co jest "dozwolone" a jest pyszne..., pyszne a dozwolone. No, może ryby. Nawet fajek i alkoholu zabraniają lekarze, a żony innych kobietek. I gdzie tu sprawiedliwość życiowa :( ?
No i rozbiłeś mój pogląd na temat zdrowego odżywiania ;)))
No nic wrócę do tego w poniedziałek, a teraz .....
No Panowie nareszcie temat wrócił na właściwe tory 2 ostatnie posty rewelka :)))
miałem napomknąć o kawie i fajce , ale uznałem że nie wypada ...
miałem napomknąć o kawie i fajce , ale uznałem że nie wypada ...
Wypada wypada. I to nie jakieś rozpuszczalne chemikadła, tylko tradycyjna kawka z fusami, może być z zaparzacza, wygodny siad i fajeczka w zębach. Kwintesencja odpoczynku, oczywiście na rybkach także.
PPMŻ ( po prostu mniej żreć ) + daruj sobie jedzenie po 18. Po niedługim czasie zaczniesz widzieć i odczuwać efekty.
No może to PPMŻ to pewnie trafione spostrzeżenie ale np. brak jedzenia po 18ej coś pomaga ???
To zależy od danego organizmu i przemiany materi w nim tak ja to widzę .Sam osobiście jadam róznie i różne potrawy i to póżno 22-23 nawet pózniej ze względu na prace jak chłopaki w pracy słyszą ze po powrocie z pracy po 22 jeszcze jem to też sie dziwią no i cóż nie tyje taką mam przemiane
Mam 175 wzrostu miałem swoją wage 74-76 i przyznam ze fakt schudłem 4 latka temu 9kg w tydzień mając ostrą angine nic mi nie wchodziło wtedy nawet papierosy dodam ze paczka starczyła mi na cały tydzień wtedy :-) a tak jedna dziennie
A jeszcze w sprawie odchudzania wczoraj pózno w nocy widziałem powtórkę programu Uwaga właśnie o nadwadze bardzo ciekawe jak ktoś chce zobaczyć to zapraszam tutaj
http://uwaga.onet.pl/reportaze.html
Metabolizm dobry i równie dobra przemiana materii, to tak jak juz wspomniałem wcześniej, to podstawa. Dlatego należy przy każdej diecie na tym właśnie najpierw sie skupić i do tego dobrać odpowiednią dietę. Sami wiecie, że jeden będzie jadł bochen chleba ze smalcem na śniadanie, potem tłusty obiad popity browarem, tort i lody na podwieczorek, a kolacja od 18 do 22 wciąż konsumowana i taki gość nie przytyje ani grama. A ktoś drugi z totalnie popieprzoną przemianą materii i metabolizmem podobnym do metabolizmu pantofelka, zje o 3/4 mniej i przytyje natychmiast, zaznaczam , że przy tym samym zużyciu energii i wysiłku fizycznym. Poza tym schudnięcie to jedno (bo da sie napewno), ale utrzymać nawyki żywieniowe po diecie i wagę, to jest dopiero wyczyn na miare bohaterstwa narodowego.
No to mykam do stołu bo wołają "OBIAD " :-)
Masz dobry metabolizm i przemianę materii, to pozostaje tylko życzyć Ci obfitego i tłustego obiadu i smacznego...:)
Pomijając żartobliwy ton tego tematu, wtrącę jedno tylko od siebie:
Ruch, ruch i jeszcze raz ruch! Bez aktywności fiz. nie powinno się nawet poruszać tematu diety.
Te lwy, wilki, inne drapieżne w ZOO też są takie zabiegane :) ? Nie, coraz częściej sie słyszy i głośno mówi, że DUŻO ruchu wcale nie sprzyja dietom, ponieważ jeśli wcześniej organizm nie dostawał takiej dawki ruchu, to będzie sie bronił i gromadził zapasy tłuszczu. Proste, a ta sama zasada ma skutek w odwrotnym przypadku. Kończysz ze sportem, organizm momentalnie gromadzi tłuszcz, bo nie ma tej samej dawki zużycia energii co kiedyś. Patrz- byli sportowcy na "emeryturze", ja..... A Cola? Czemu nie? Tylko bezcukrowa, na aspartamie. Np dieta Dukana poleca cole light. Soki owocowe? Beznadziejne-sam cukier. Woda gazowana? Pewnie, że tak-uczucie pełnego żołądka.
Powtórzyłem własną wypowiedź, bo znam to zjawisko z autopsji. O ruchu wspomniałem.