Drygawice, wontony, sieci rybackie - wolno mi posiadać, w myśl prawa, jeśli za stodołą mam prywatny staw z rybkami? Pytam bo na innym pokoju wywiązała się ciekawa dyskusja i niestety nie zostałem przekonany co do racji.
nie jestem z PSR czy SSR ale ostatnio musiałem w pracy wgłębić się w te przepisy i okazuje się, że także prywatny właściciel jest uprawniony do rybactwa tak stanowi ustawa. A skoro jest uprawniony do rybactwa to może posiadać sprzęt rybacki. Ktoś może zarzucić ze powinien być zarejestrowany np. w gminie ale nic bardziej mylnego. Bo znam jednego gościa, który ma prywatne jezioro i nie potrzebuje żadnego zezwolenia na odłów np. sieciami na swoim jeziorze. Ale już w przypadku gdyby inna osoba na jego jeziorze dokonywała takiego połowu w musi mieć pisemne upoważnienie że działa na rzecz uprawnionego. Inaczej jest w stosunku do dzierżawcy który musi mieć także operat wodno-prawny
Drogi Mateuszu. Kiedyś była na tym forum podobna sprawa poruszana. Pewien komendant powiatowy SSR ( pominę nick, bo i tak wiadomo kto zacz), twierdził, że jestem idiotą, bo udowadniałem, że ( jak w temacie) mam prawo do posiadania, a więc i do przewożenia takowych przedmiotów, ponieważ muszę je gdzieś kupić, a zatem i dowieźć na miejsce.
Pan ów usiłował mi wciskać kit, ze mogą mnie nawet na drodze na glebę położyć i auto przetrzepać pewne służby, a potem mnie w sądzie kłusolem zrobić i skazać.
Zaciągnąłem więc języka w kilku komendach wojewódzkich PSR. Odpowiedziano mi, że tak, w takim przypadku mogę posiadać i przewozić narzędzia rybackie.
Oczywiście rzeczony pan komendant powiatowy SSR, wyśmiał Komendantów Wojewódzkich PSR i nazwał ich nieukami.
Jeśli chcesz, mogę przeszukać moje obszerne archiwum i odnaleźć te listy.
Drogi Mateuszu. Kiedyś była na tym forum podobna sprawa poruszana. Pewien komendant powiatowy SSR ( pominę nick, bo i tak wiadomo kto zacz), twierdził, że jestem idiotą, bo udowadniałem, że ( jak w temacie) mam prawo do posiadania, a więc i do przewożenia takowych przedmiotów, ponieważ muszę je gdzieś kupić, a zatem i dowieźć na miejsce.
Pan ów usiłował mi wciskać kit, ze mogą mnie nawet na drodze na glebę położyć i auto przetrzepać pewne służby, a potem mnie w sądzie kłusolem zrobić i skazać.
Zaciągnąłem więc języka w kilku komendach wojewódzkich PSR. Odpowiedziano mi, że tak, w takim przypadku mogę posiadać i przewozić narzędzia rybackie.
Oczywiście rzeczony pan komendant powiatowy SSR, wyśmiał Komendantów Wojewódzkich PSR i nazwał ich nieukami.
Jeśli chcesz, mogę przeszukać moje obszerne archiwum i odnaleźć te listy.
Ale jeśli tak, to napisz.
Znalazłem taki zapis w ustawie: Art 20 1. Rybackie narzędzia i urządzenia połowowe może posiadać wyłącznie: 1) uprawniony do rybactwa; 2) osoba dokonująca połowu ryb na rzecz uprawnionego do rybactwa; 3) osoba prowadząca działalność gospodarczą w zakresie produkcji lub obrotu tymi narzędziami i urządzeniami; 4) dyrektor parku narodowego i uprawnione przez niego osoby – w celu wyko-nywania ochrony ryb na wodach parku narodowego.
Pozostało więc ustalić co znaczy zapis uprawniony do rybactwa. W tym temacie pomógł mi kolega Tomas81 wklejając zapis:
Znowelizowany art. 4 ust. 1 głosił, że uprawnionym do rybactwa jest: właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami, władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody. Poszperałem jednak dalej i wygrzebałem kolejną nowinkę:
"W zakresie kolejnej z poruszanych spraw, dotyczącej statusu prawnego podmiotów uprawnionych do rybactwa, uprzejmie informuję, iż w sposób szczegółowy te kwestie reguluje art. 4 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym(który
przytoczyłeś Tomku). Przytaczani w piśmie właściciele stawów rybnych to
w myśl postanowień art. 4 ust. 1 pkt. 1 lit. c ustawy o rybactwie
śródlądowym właściciele albo posiadacze gruntów pod stawami rybnymi
lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu
lub hodowli ryb, którzy z mocy prawa są uprawnieni do chowu, hodowli
lub połowu ryb i posiadają status uprawnionych do rybactwa. Tacy
uprawnieni do rybactwa prowadzą gospodarstwo rolne i są jedną z
kategorii rolników, którzy opłacają składki KRUS."
A więc składając wszystko do kupy wyszło mi że muszę jedynie płacić KRUS za grunt na którym mam bajorko i mogę na nim legalnie łowić ryby w sieci.
"właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami," (-)
Tak, to jest właśnie to. Ja wtedy wysłałem zapytania chyba do 8 komendantur wojewódzkich PSR. Potwierdziło kilku z nich, że miałem rację. Niestety pan strażnik ssr był mądrzejszy.
Mateuszu trochę poszperałem i wychodzi że nie trzeba być rolnikiem, tj. prowadzić działalności rolnej aby być "uprawnionym do rybactwa". Bo aby być rolnikiem sensu stricto trzeba posiadać m.in. gospodarstwo rolne a to musi mieć co najmniej 1ha powierzchni. Więc nasuwa się pytanie co z mniejszymi działkami na których są stawy? Czy taki właściciel nie może mieć prawa do posiadania sieci do odłowu ryb choć ma swój prywatny staw(y)? Oni nie są "uprawnionymi do rybactwa"? Nic na ten temat nie znalazłem więc moim zdaniem nie. I wychodzi że wystarczy być właścicielem zgodnie z przytoczonym przeze mnie w tamtym wątku art. 4 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym.
1) w art. 4: a) w ust. 1: – w pkt 1 lit. b otrzymuje brzmienie: „b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (Dz. U. z 2012 r. poz. 145, z późn. zm. ), zwanej dalej „ustawą – Prawo wodne”
Dodatkowo art.5 ust. ustawy mówi tylko o jakim charakterze są te wody czyli:
Art. 5. 4. Przepisy o wodach stojących stosuje się odpowiednio do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami.
Czyli dotyczy to stawów jak i "dziur" wykopanych przez człowieka.
Tu masz też definicje rolnika i terminów związanych z rolnictwem:
Natomiast wątek ten nie powinien być skierowany tylko do strażników jak sugerowałeś jego tytułem. Raz że są inni wędkarze również dobrze poinformowani, dwa wiedza co niektórych tutejszych strażników była nieraz skutecznie podważana. Co najwyżej możesz wysłać zapytanie do komendanta PSR p. R. Kucyka:)
Edit. Choć z tym rolnikiem nie jestem pewny na 100%. Opieram się na brzmieniu ustawy o rybactwie śródlądowym i czystej definicji "uprawnionego do rybactwa"
Tomku skierowałem pytanie do SSR i PSR nie bez kozery. Wszak Ty mnie mandatem nie ukarzesz a Członek PSR już może mnie skasować za to i owo:). Ciekaw jestem jak oni to rozumieją i jakie mają wytyczne.
Tomku pozostaje pytanie co z ludźmi którzy nie mają gruntów pod akwenami wodnymi? TZN nie mają nawet oczka wodnego? Oni wg tego zapisu już nie mogą posiadać sprzętu tego typu? Ciekawe jak to jest z nimi.
Mateuszu z jednej strony masz rację że ja Ciebie nie ukarzę lecz SSR też nie:) Poza tym nie ma co się zastanawiać jakie oni (SSR i PSR) mają wytyczne. Oni muszą działać zgodnie z prawem a nie ich interpretacjami, co tu bywało. Poza tym w sytuacjach spornych pozostaje sąd.
Natomiast do tych co nie mają własnych gruntów, moim zdaniem sprawa jest jasna: nie mogą. Chyba że jak napisał słusznie Krzysztof @egzekutor mają pisemne pozwolenie właściciela wody, że działają na rzecz jego rzecz.
Mateuszu z jednej strony masz rację że ja Ciebie nie ukarzę lecz SSR też nie:) Poza tym nie ma co się zastanawiać jakie oni (SSR i PSR) mają wytyczne. Oni muszą działać zgodnie z prawem a nie ich interpretacjami, co tu bywało. Poza tym w sytuacjach spornych pozostaje sąd.
Natomiast do tych co nie mają własnych gruntów, moim zdaniem sprawa jest jasna: nie mogą. Chyba że jak napisał słusznie Krzysztof @egzekutor mają pisemne pozwolenie właściciela wody, że działają na rzecz jego rzecz.
To, że SSR nie ma żadnych praw to ja wiem:) Tyle co zwykły wędkarz mogą zdziałać, czyli wezwać PSR lub Policję
Tomku pozostaje pytanie co z ludźmi którzy nie mają gruntów pod akwenami
wodnymi? TZN nie mają nawet oczka wodnego? Oni wg tego zapisu już nie
mogą posiadać sprzętu tego typu? Ciekawe jak to jest z nimi.
Podejrzewam że przewożąc w aucie taką sieć nie "uprawnionego", może sie skończyć sprawą w sądzie i nie pomogą tłumaczenia że to kolegi który jest właścicielem jak i posiadaczem wody.
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki Ja jestem za tym by karać każdego kto ma sieć i nie jest uprawnionym do tego. A tym bardziej jak został złapany na gorącym uczynku... Mamy luki prawne i z tego niektórzy umieją skorzystać...
Co do uprawnień SSR, to oni mają a że ograniczone. W końcu nie są to osoby wykwalifikowane tak jak PSR. Ale pamiętajmy że mogą wezwać inny organ, jak też złożyć wniosek do sądu o ukaranie, jak i przesłać kopię notatki służbowej z interwencji do koła wedkarza. Gdzie posłuży jako, podstawa do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Trzeba jak najwięcej chodzić wstawiając się na zabrania, delegatować, wygłaszać jak najwięcej na wszelkie możliwe tematy swoje przemyslane dodłebnie madrości , a przede wszystkim karac , karac i jeszcze raz karac ! - a zwlaszcza wlascicieli restauracji , hotelow i innych takich przybytkow , gdzie wisza sieci i inne narzedzia klusownicze niby to dla ozdoby - a przeciez tak naprawde nikt nie wie czemu one naprawde słuza ich włascicielom - dlatego takiemu delikwentowi zapobiegawczo 2 latka bez zawiasów !
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki Ja jestem za tym by karać każdego kto ma sieć i nie jest uprawnionym do tego. A tym bardziej jak został złapany na gorącym uczynku... Mamy luki prawne i z tego niektórzy umieją skorzystać...
Co do uprawnień SSR, to oni mają a że ograniczone. W końcu nie są to osoby wykwalifikowane tak jak PSR. Ale pamiętajmy że mogą wezwać inny organ, jak też złożyć wniosek do sądu o ukaranie, jak i przesłać kopię notatki służbowej z interwencji do koła wedkarza. Gdzie posłuży jako, podstawa do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Mój znajomy zbudował se altanę ze starego kutra na działce. Jest tam kamienny wędzarnik, zarąbisty gryyyyylllll, fajnie zrobiona stylizacja na... rybacką chatę. Jest kilka sieci rozwieszonych wokół. Są więcierze, skrzynki, bosaki i inne g*no, jakaś stara łódka, latarnie z jakiejś krypy i oczko wodne. Super rzecz! Nastrój wieczorami jak na przystani!
I teraz niech jakiś burak przyczłapie i da mandat za posiadanie sieci i innego szitu!
To trzeba mieć nieco pod kopułą inteligencji, coby skapnąć, że to ozdoba i wystrój, a nie narzędzia do kłusowania. Zresztą do najbliższego jeziora jest kilka kilosów.
To ja sie pytam... któren debil zechce się przychrzanić do czegoś takiego?! Zresztą... wara od prywatnej własności! Jak mię chycą cfaniaki nad wodą w trakcie kłusolki, to owszem, dac po jajcach! Ale póki co - wara!
Ale mi się to Prawo i nasza logika jakoś nie podoba. Bo wg niej każdy kto ma dołek nawet metr na metr jest uprawnionym do rybactwa. To kto jest tym nieuprawnionym? Załóżmy, że ja nie mam stawu ale mam oczko wodne za stodołą. I co? już jestem uprawniony do rybactwa? Może mi ktoś to objaśnić?
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą. " Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich." Tak mi się wydaje.JK
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą. " Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich." Tak mi się wydaje.JK Ale są jakieś wymogi co do tego gruntu lub tej wody? Czy może to być oczko wodne z wiadrem wody? Bo na ten temat nie ma żadnych szczegółów. Załóżmy, że łapie mnie PSR z siatką w samochodzie i chcą mi wlepić mandat a ja na to: "hola hola ja mam grunt pod wodą." Tymczasem dzwonię do żony i mówię: "hej Mańka zakop wiadro wody za stodołą bo kontrol jedzie". Tak to działa? czy są jakieś wymogi co do tej wody?
Kopiąc jakiś tam o określonej powierzchni staw na swojej ziemi musisz mieć zgodę ?To pewnie jest warunek też ale nie wiem.W każdym razie nie wydaje mi się, żeby uprawniony do rybactwa miał staw jeden metr na jeden metr - pewnie jest gdzieś zapisane. Może chodzić o tę powierzchnię gdzie musisz mieć zgodę na wykopanie własnego stawu.I jak chyba wczoraj cytował Tomek powinien płacić KRUS. JK
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą. " Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich." Tak mi się wydaje.JK Ale są jakieś wymogi co do tego gruntu lub tej wody? Czy może to być oczko wodne z wiadrem wody? Bo na ten temat nie ma żadnych szczegółów. Załóżmy, że łapie mnie PSR z siatką w samochodzie i chcą mi wlepić mandat a ja na to: "hola hola ja mam grunt pod wodą." Tymczasem dzwonię do żony i mówię: "hej Mańka zakop wiadro wody za stodołą bo kontrol jedzie". Tak to działa? czy są jakieś wymogi co do tej wody?
Co do tego czy jesteś uprawnionym do posiadania takich narzędzi rybackich mówi ustawa i to co wymieniłeś w punktach. Co do samej wody, to musisz w niej mieć hodowle/chów ryb i nie koniecznie do handlu, mogą być też dla użytku własnego.
Po drugie na własnej posesji Cię nie skontrolują, bez popartych podejrzeń o kłusownictwo i nakazu. Bo wtedy muszą Ci ten czyn udowodnić. Tak jak na własnej posesji możesz jeździć sprzętem nie posiadającym aktualnych badań technicznych i OC. Ale spróbuj wyjechać na drobi publiczne...
Co do kedzio, to mówisz o elementach wystroju, czy też rekwizytach, bądź elementach architektury. Wątpię by ktoś się bawił w udowadnianie że te resztki służą do kłusownictwa...
Ps. ciekawi mnie dlaczego został usunięty mój post. Jaki tym razem punkt regulaminu łamał. Bo jak łamał, to innych użytkowników też łamią...
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
Z tego co pamiętam. By płacić składki w KRUS, to musisz posiadać przynajmniej 2 ha ziemi.
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
Z tego co pamiętam. By płacić składki w KRUS, to musisz posiadać przynajmniej 2 ha ziemi.
Kopiąc jakiś tam o określonej powierzchni staw na swojej ziemi musisz mieć zgodę ?To pewnie jest warunek też ale nie wiem.W każdym razie nie wydaje mi się, żeby uprawniony do rybactwa miał staw jeden metr na jeden metr - pewnie jest gdzieś zapisane. Może chodzić o tę powierzchnię gdzie musisz mieć zgodę na wykopanie własnego stawu.I jak chyba wczoraj cytował Tomek powinien płacić KRUS. JK
Januszu gwoli ścisłości na staw o powierzchni do 30m2 tylko składasz , jakby to nazwać?, zawiadomienie że takowy chcesz mieć na własnej działce. Nie musisz czekać na pozwolenie.
Natomiast na stawy powyżej 30m2 musisz poczekać na zezwolenie. W moim przypadku, miejscowość pod Toruniem, składa się podanie do Urzędu Gminy, jeśli mnie pamięć nie myli;)
Problemem który mnie nurtuje są natomiast działki o powierzchni poniżej 1ha, które to w świetle prawa nie mogą być rolnymi. Bo tylko działka od 1 ha w górę może takową być-przytaczałem aktualne definicje ARiMR. Z tym że działka musi być rolną a właściciel rolnikiem też nie jestem pewny bo poza przytoczoną przez Mateusza interpelacją, nie znalazłem potwierdzenia prawnego tego że właściciel musi być ubezpieczony w KRUS, czyli być de facto rolnikiem. Ale poszperam jeszcze:)
Reszta wiadoma, nie masz swojej wody lub pisemnej zgody właściciela, nie masz prawa być "uprawnionym do rybactwa" i nie możesz posiadać żadnych narzędzi rybackich.
Możliwe. Dlatego pisałem "Z tego co pamiętam" Bo znajomi płacą krus, i
kiedyś musieli mieć 2 ha ziemi. Możliwe że zmienił się zapis od tamtej
pory....
Mając 1ha można dobrowolnie opłacać składki w KRUS natomiast powyżej 2ha już trzeba obowiązkowo odprowadzać składkę jeżeli właściciel nie pracuje w innym zakładzie i nie płaci ZUS-u. A prowadząc "własną działalność" jako rolnik (ubezpieczony w KRUS-ie)musimy posiadać min. 2ha ziemi własnej lub dzierżawy udokumentowanej przez notariusza.( umowa dzierżawy)
Możliwe. Dlatego pisałem "Z tego co pamiętam" Bo znajomi płacą krus, i
kiedyś musieli mieć 2 ha ziemi. Możliwe że zmienił się zapis od tamtej
pory....
Mając 1ha można dobrowolnie opłacać składki w KRUS natomiast powyżej 2ha już trzeba obowiązkowo odprowadzać składkę jeżeli właściciel nie pracuje w innym zakładzie i nie płaci ZUS-u. A prowadząc "własną działalność" jako rolnik (ubezpieczony w KRUS-ie)musimy posiadać min. 2ha ziemi własnej lub dzierżawy udokumentowanej przez notariusza.( umowa dzierżawy)
Przekraczające 1 ha. Jak masz 1.1 ha i masz działalność rolniczą musisz płacić KRUS i OC Rolnika
Przekraczające 1 ha. Jak masz 1.1 ha i masz działalność rolniczą musisz płacić KRUS i OC Rolnika
To jest tak jak i z PZW gra pozorów.:) Przecież na 1.1 ha nie da się zarobić na opłacenie tego KRUS a co dopiero mówić o maszynach do obróbki tego "areału" i zysku. :)))
Panowie! Co wy z tymi KRUS-ami tu wyjechaliście? Żaden KRUS nie jest obowiązkowy! Obowiązkowy jest tylko Podatek Rolny. A Podatek Rolny dla stawów jest naliczany według tzw. hektara przeliczeniowego i są bodajże dwa takie przeliczniki w zależności od gatunków jakie są tam hodowane ( chodzi o stawy zarybione). Natomiast za tzw stawy kąpielowe ( niezarybione ) opłata podatkowa jest jedną z najniższych dotyczących stawów.
Na oczko wodne do 30m2 lustra wody nie potrzeba żadnych specjalnych zezwoleń. W takim przypadku stosuje się tylko powiadomienie Urzędu Gminy i po 30 dniach, jeśli nie zabronią - można spokojnie wykonać prace. Powyżej 30m2 sprawa się nieco komplikuje, bo tu już trzeba mieć pozwolenia wodno-prawne i budowlane, przy czym istotną rolę spełnia tu wymóg nieprzekraczania tzw. spiętrzenia - wymóg ten brzmi: "nie więcej niż 1 metr" ( nie mylić z głębokością) Ten termin wymyślił jakiś kretyn, bo chodzi tu o umiejscowienie stawu wobec terenu macierzystego lub sąsiadującego bezpośrednio. :) Bełkot....:)
Dodam jeszcze, że stawy i oczka można podzielić na części o powierzchni do 30m2 i wtedy te części są traktowane jako oddzielne zbiorniki i oddzielnie też są mierzone. Więc hulaj dusza, piekła nie ma. :)
I jeszcze jedno - posiadając zarybiony staw, nie trzeba się traktować jako businessmana. Dlaczego? A dlatego, że jeśli hodować będziemy ryby na własny użytek, nie ma potrzeby zgłaszania działalności gospodarczej. Tu też Mateuszu masz odpowiedz na temat prawa posiadania narzędzi rybackich :) Chyba się rozumiemy co?
I zejdźcie ( błagam ) z tego KRUSU, bo was głowy rozbolą. :)
PS: Póki co, nie istnieje definicja prawna oczka wodnego lub stawu kąpielowego... :) Hehe.
no nie do konca kolego Mateuszu . Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr . W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu .
Przykładowo jesteś właścicielem terenu ( jakiegoś tam) i na tym terenie kopiesz sobie tzw staw nieprzepływowy. Rozumiesz. Taki staw który jest zasilany przez wody przesiąkające. Zbiornik taki nie może mieć odpływu ani dopływu w rozumieniu wody powierzchniowej. Nie potrzeba na taki staw żadnych projektów i pozwoleń.
Dalej - jesteś tedy właścicielem tak wody jak gruntu, czyli jesteś tu Bogiem. Polskie prawo pozwala na korzystanie z takiego (przykładowego) zbiornika jako stawu do hodowli ryb na potrzeby własnego gospodarstwa. Nie trzeba wtedy zgłaszać hodowli jako działalności gospodarczej.
Ale! - taki staw jest niespuszczalny, co uniemożliwia odłów całości rybostanu w inny sposób jat tylko odpowiednią siecią.
No i właśnie taką odpowiedź uzyskałem od KW.PSR z trzech województw, że jeśli hoduję ryby na potrzeby własnego gospodarstwa, to mam prawo posiadać sieć. Musi ona być oczywiście oznaczona i może być użytkowana wyłącznie na tym moim stawie.
A koledze, który tu komuś coś chce zabezpieczać, odbierać, rekwirować i po sądach tarmosić radzę zakup ciepłych kalesonów i transfuzję zimnej krwi, bo gdyby tylko spróbował wejść na mój teren i moja własność mi zatrzymać za pokwitowaniem, to wyleciałby na przysłowiową zbitą twarz razem z tym kwitkiem.
no nie do konca kolego Mateuszu . Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr . W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu .
W taki razie napisz KONKRETNIE kto może posiadać sieci. Tylko proszę nie rzucaj paragrafem, że "uprawniony do rybactwa" a odnieś się do właścicieli gruntów prywatnych posiadających na nich stawy.
Przykładowo jesteś właścicielem terenu ( jakiegoś tam) i na tym terenie kopiesz sobie tzw staw nieprzepływowy. Rozumiesz. Taki staw który jest zasilany przez wody przesiąkające. Zbiornik taki nie może mieć odpływu ani dopływu w rozumieniu wody powierzchniowej. Nie potrzeba na taki staw żadnych projektów i pozwoleń.
Dalej - jesteś tedy właścicielem tak wody jak gruntu, czyli jesteś tu Bogiem. Polskie prawo pozwala na korzystanie z takiego (przykładowego) zbiornika jako stawu do hodowli ryb na potrzeby własnego gospodarstwa. Nie trzeba wtedy zgłaszać hodowli jako działalności gospodarczej.
Ale! - taki staw jest niespuszczalny, co uniemożliwia odłów całości rybostanu w inny sposób jat tylko odpowiednią siecią.
No i właśnie taką odpowiedź uzyskałem od KW.PSR z trzech województw, że jeśli hoduję ryby na potrzeby własnego gospodarstwa, to mam prawo posiadać sieć. Musi ona być oczywiście oznaczona i może być użytkowana wyłącznie na tym moim stawie.
A koledze, który tu komuś coś chce zabezpieczać, odbierać, rekwirować i po sądach tarmosić radzę zakup ciepłych kalesonów i transfuzję zimnej krwi, bo gdyby tylko spróbował wejść na mój teren i moja własność mi zatrzymać za pokwitowaniem, to wyleciałby na przysłowiową zbitą twarz razem z tym kwitkiem.
Pełna zgoda Ghost tyle, że jak widzisz wyżej pojawiają się głosy z goła odmienne. Przytaczają paragraf, że sieci posiadać może wyłącznie uprawniony do rybactwa. Tylko żeden nie chce wyjaśnić któren to ten uprawniony. W ustawie pisze, że ten co ma grunt pod akwenem wodnym. Pytam tylko czy szklanka wody w takim akwenie wystarczy czy trzeba więcej nalać?
Mateusz na własnym stawie ty jesteś uprawnionym do rybactwa/korzystania z niego, czy też jesteś uprawnionym do wydzierżawienia go komuś.Z tym że na wykopanie stawu jest potrzebne zezwolenie na oczko wodne powyżej 15 m 2 potrzebne jest pozwolenie i naniesienie na plany), chyba ze staw powstał samoczynnie. Bo np.; zatkało dreny i wody podskórne, czy jakieś źródełko skumulowało wody na twoim gruncie. Jedynie jak chciał byś handlować ryba z własnego stawu, to byś musiał mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą.
Mateusz na własnym stawie ty jesteś uprawnionym do rybactwa/korzystania z niego, czy też jesteś uprawnionym do wydzierżawienia go komuś.Z tym że na wykopanie stawu jest potrzebne zezwolenie na oczko wodne powyżej 15 m 2 potrzebne jest pozwolenie i naniesienie na plany), chyba ze staw powstał samoczynnie. Bo np.; zatkało dreny i wody podskórne, czy jakieś źródełko skumulowało wody na twoim gruncie. Jedynie jak chciał byś handlować ryba z własnego stawu, to byś musiał mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą. Artur nie potrzeba zezwolenia na staw do 30m2, wystarczy takową chęć zgłosić. Bez żadnych planów. Natomiast pow.30m2 już są potrzebne plany i zezwolenie. Z handlem rybą masz całkowitą rację.
Natomiast dziwi mnie podejście strażników. Dlaczego nie chcą konkretnie napisać kto MOŻE posiadać legalnie sieci? Czyżby traktowali wszystkich jednakowo, jak kłusoli? Czyli zawsze siateczkę rekwirujemy, a sprawę kierujemy do sądu. A potem właściciel niech się martwi...
Artur nie rób wody z mózgu! Nieco wyżej konkretnie opisałem kiedy trzeba , a kiedy nie trzeba mieć pozwoleń na budowę stawu lub sadzawki czy tam oczka wodnego. Tyle, że nie czytasz wszystkiego jak leci.
Artur nie rób wody z mózgu! Nieco wyżej konkretnie opisałem kiedy trzeba , a kiedy nie trzeba mieć pozwoleń na budowę stawu lub sadzawki czy tam oczka wodnego. Tyle, że nie czytasz wszystkiego jak leci. Pisałeś o stawie i oczku wodnym. Ja na działce chciałem zrobić oczko wodne, i jeśli chciał bym zrobić większe niż 15 m2 to musiał mieć pozwolenie... (tak samo z altaną powyżej 20 m2 czy 5 m wysokości) i to by było naniesione na plany zabudowy gruntu.Po drugie nie powiem jak jest ze stawami. I zawsze w tym temacie najlepiej uderzyć do urzędu z zapytaniem. Bo przepisy się zmieniają...
(-) Na oczko wodne do 30m2 lustra wody nie potrzeba żadnych specjalnych zezwoleń. W takim przypadku stosuje się tylko powiadomienie Urzędu Gminy i po 30 dniach, jeśli nie zabronią - można spokojnie wykonać prace. Powyżej 30m2 sprawa się nieco komplikuje, bo tu już trzeba mieć pozwolenia wodno-prawne i budowlane, przy czym istotną rolę spełnia tu wymóg nieprzekraczania tzw. spiętrzenia - wymóg ten brzmi: "nie więcej niż 1 metr" ( nie mylić z głębokością) Ten termin wymyślił jakiś kretyn, bo chodzi tu o umiejscowienie stawu wobec terenu macierzystego lub sąsiadującego bezpośrednio. :) Bełkot....:)
Dodam jeszcze, że stawy i oczka można podzielić na części o powierzchni do 30m2 i wtedy te części są traktowane jako oddzielne zbiorniki i oddzielnie też są mierzone. Więc hulaj dusza, piekła nie ma. :)
Przeczytaj dokładnie na Miły Bóg! Skąd ty wziąłeś te 15m2?! Litości!
Tematem wątku było pytanie o sprzęt " rybacki " do ssr i psr - więc kontynuuję temat ..... podczas trollingowania podczepiłem dwukrotnie zastawione drygawice / takie ok. 20 m / , które obecnie przechowuję w garażu - Czy mam do tego prawo ? , czy popełniając to przestępstwo mam się samowolnie poddać służbom " prawnym "
p.s. A jak w ogóle mają się możliwości bezproblemowego nabycia narzędzi rybackich / kłusowniczych / - na bazarach , czy też na portalach aukcyjnych ? / typu sieci , bądź podbieraki prądotwórcze /
Nawet jeśli jesteś funkcjonariuszem PSR, SSR, POLICJI, lub innej formacji, nawet jeśli masz prywatny staw, lub jesteś uprawnionym do rybactwa z obojętnie jakiego tytułu, nie masz prawa przechowywać w garażu sieci nie zakupionych przez siebie i nieoznaczonych.
Jako obywatel masz prawo zadzwonić do odpowiednich służb, ale sam nie możesz usuwać zastawionych sieci.
Służby zaś powinny takie sieci usunąć i zabezpieczyć - ale nie w prywatnych garażach.
Nawet jeśli jesteś funkcjonariuszem PSR, SSR, POLICJI, lub innej formacji, nawet jeśli masz prywatny staw, lub jesteś uprawnionym do rybactwa z obojętnie jakiego tytułu, nie masz prawa przechowywać w garażu sieci nie zakupionych przez siebie i nieoznaczonych.
Jako obywatel masz prawo zadzwonić do odpowiednich służb, ale sam nie możesz usuwać zastawionych sieci.
Służby zaś powinny takie sieci usunąć i zabezpieczyć - ale nie w prywatnych garażach.
Jak tak jest - toż to jakaś paranoja - miałem pozostawić te siaty w wodzie , aby czekały na swojego " właściciela "
Chyba nie sądzisz , że po zgłoszeniu takiego zdarzenia nasze służby zjawiłyby się o czasie ?
Raz spinningując na Oławce również zaczepiłem wabikiem o sieć - i wtedy , go tracąc się wk...m i zadzwoniłem - tydzień póżniej zdarzenie się powturzyło....
Gdyby służby zjawiły się znienacka i to akurat wtedy, gdy wyjmowałeś z wody sieci pozostawione przez kogoś, z całą pewnością miałbyś duże nieprzyjemności, włącznie z posądzeniem o kłusownictwo - dodam, że sąd prawdopodobnie nie uznałby twoich wyjaśnień za wiarygodne.
Nie masz prawa takich sieci nawet dotykać. Możesz tylko powiadomić PSR lub Policję. A najlepiej obie te formacje. SSR możesz sobie darować - oni raczej nie przybędą na wezwanie, bo to ochotnicy i społecznicy.
Ja bym zadzwonił pod 112 - wtedy centrum alarmowe musi powiadomić odpowiednie organa i juz nie maja możliwości olać sprawy, ponieważ takie zgłoszenia muszą odfajkować.
Skoro lubisz ryzyko, skoro chcesz spróbować jak to jest kiedy odpowiada się za cudze grzechy, to możesz spokojnie dalej wyławiać sieci z bajor i rzek. Jak dla mnie, to możesz je nawet wieźć samochodem do chałupy i w garażu przetrzymywać. Mnie to zwisa Erneście.
Tylko kiedy już będziesz bulił ten mandat, albo pojedziesz na rozprawę, albo skonfiskują ci sprzęt włącznie z samochodem, wspomnij tedy moje słowa i ostrzeżenia. Pamiętaj, że konfiskacie podlega całość sprzętu służącego do uprawiania procederu kłusowniczego, więc możesz gorzko żałować.
I jeszcze jedno. Nasze "służby" to nie są raczej kolesie naładowani miłością do ludzi - jak cię trafią, to leżysz i kwiczysz.
Nie to końca tak jest jak sądzicie. Jeden głos jest i tej wersji należy się trzymać: " news34no nie do konca kolego Mateuszu . Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr . W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu ."
Panie Januszu. Pan da spokój. Święta są i rozumiem, że mogło sie nieco w główce od tych prezentów coś potentegować. :)
Chce pan szanowny powiedzieć, że jeżeli mam prywatny teren i jestem szczęśliwym właścicielem stawu prywatnego, z prywatnymi rybami i odławiam je prywatną siecią którą trzymam oznakowaną na tym prywatnym terenie, to jakaś łamaga z blaszką SSR może do mnie przyjść i mi coś tam zabezpieczać? Pan oszalałeś kolego Januszu?!
SSR nie ma prawa nawet zatrzymać mnie jadącego samochodem w którego bagażniku mam sieć rybacką. Nie ma prawa wejść na prywatny teren. Nie ma prawa u mnie nic kontrolować! A tym bardziej zabezpieczać!
SSR może mi coś zabezpieczyć tylko w wyniku kontroli na łowisku RZGW, PZW, czy na jakimś gminnym żabioku, czyli na wodach państwowych, płynących, etc. Ale na prywatnym gruncie mogą mi naskoczyć! Jeśli będę się obnosił z sieciami czy tam innym szitem po łowiskach gdzie SSR ma prawo prowadzić kontrole, to owszem, tam mają prawo, ale nie w moim ogródku!
Więc nie przesadzaj pan z tym ble ble.
Ja sprawdzałem i pisałem do komend wojewódzkich PSR. Otrzymałem odpowiedzi, że posiadając staw zarybiony w którym prowadzę hodowlę ryb na użytek własnego gospodarstwa, to mogę posiadać, a zatem i kupić i przewozić sieć rybacką nawet nie prowadząc działalności gospodarczej. Warunek - staw jest prywatny, na własne potrzeby, na prywatnym terenie. Jak pisałem, czasem staw uniemożliwia odłowienie ryb w inny sposób niż siecią.
Staw przecież mogę mieć kilka kilometrów od domu, więc sieć będę przewoził samochodem. Sieć ma być kupiona legalnie, mam mieć papier ( rachunek) i musi być oznakowana. Mogę jej używać wyłącznie na zbiorniku stanowiącym moją własność pod warunkiem, że nie przepływa przez ten zbiornik potok, czy tam jakaś rzeka.
Na tym zakończyłbym tę interesującą dyskusję o prawach jakiegoś "panocka ze SSRU" bo mnie drażni taka gadka, że mi coś tam może zabezpieczyć na moim terenie.
Drygawice, wontony, sieci rybackie - wolno mi posiadać, w myśl prawa, jeśli za stodołą mam prywatny staw z rybkami? Pytam bo na innym pokoju wywiązała się ciekawa dyskusja i niestety nie zostałem przekonany co do racji.
nie jestem z PSR czy SSR ale ostatnio musiałem w pracy wgłębić się w te przepisy i okazuje się, że także prywatny właściciel jest uprawniony do rybactwa tak stanowi ustawa. A skoro jest uprawniony do rybactwa to może posiadać sprzęt rybacki. Ktoś może zarzucić ze powinien być zarejestrowany np. w gminie ale nic bardziej mylnego. Bo znam jednego gościa, który ma prywatne jezioro i nie potrzebuje żadnego zezwolenia na odłów np. sieciami na swoim jeziorze. Ale już w przypadku gdyby inna osoba na jego jeziorze dokonywała takiego połowu w musi mieć pisemne upoważnienie że działa na rzecz uprawnionego. Inaczej jest w stosunku do dzierżawcy który musi mieć także operat wodno-prawny
Drogi Mateuszu. Kiedyś była na tym forum podobna sprawa poruszana. Pewien komendant powiatowy SSR ( pominę nick, bo i tak wiadomo kto zacz), twierdził, że jestem idiotą, bo udowadniałem, że ( jak w temacie) mam prawo do posiadania, a więc i do przewożenia takowych przedmiotów, ponieważ muszę je gdzieś kupić, a zatem i dowieźć na miejsce.
Pan ów usiłował mi wciskać kit, ze mogą mnie nawet na drodze na glebę położyć i auto przetrzepać pewne służby, a potem mnie w sądzie kłusolem zrobić i skazać.
Zaciągnąłem więc języka w kilku komendach wojewódzkich PSR. Odpowiedziano mi, że tak, w takim przypadku mogę posiadać i przewozić narzędzia rybackie.
Oczywiście rzeczony pan komendant powiatowy SSR, wyśmiał Komendantów Wojewódzkich PSR i nazwał ich nieukami.
Jeśli chcesz, mogę przeszukać moje obszerne archiwum i odnaleźć te listy.
Ale jeśli tak, to napisz.
Drogi Mateuszu. Kiedyś była na tym forum podobna sprawa poruszana. Pewien komendant powiatowy SSR ( pominę nick, bo i tak wiadomo kto zacz), twierdził, że jestem idiotą, bo udowadniałem, że ( jak w temacie) mam prawo do posiadania, a więc i do przewożenia takowych przedmiotów, ponieważ muszę je gdzieś kupić, a zatem i dowieźć na miejsce.
Pan ów usiłował mi wciskać kit, ze mogą mnie nawet na drodze na glebę położyć i auto przetrzepać pewne służby, a potem mnie w sądzie kłusolem zrobić i skazać.
Zaciągnąłem więc języka w kilku komendach wojewódzkich PSR. Odpowiedziano mi, że tak, w takim przypadku mogę posiadać i przewozić narzędzia rybackie.
Oczywiście rzeczony pan komendant powiatowy SSR, wyśmiał Komendantów Wojewódzkich PSR i nazwał ich nieukami.
Jeśli chcesz, mogę przeszukać moje obszerne archiwum i odnaleźć te listy.
Ale jeśli tak, to napisz.
Znalazłem taki zapis w ustawie:
Art 20
1. Rybackie narzędzia i urządzenia połowowe może posiadać wyłącznie:
1) uprawniony do rybactwa;
2) osoba dokonująca połowu ryb na rzecz uprawnionego do rybactwa;
3) osoba prowadząca działalność gospodarczą w zakresie produkcji lub obrotu tymi narzędziami i urządzeniami;
4) dyrektor parku narodowego i uprawnione przez niego osoby – w celu wyko-nywania ochrony ryb na wodach parku narodowego.
Pozostało więc ustalić co znaczy zapis uprawniony do rybactwa. W tym temacie pomógł mi kolega Tomas81 wklejając zapis:
Znowelizowany art. 4 ust. 1 głosił, że uprawnionym do rybactwa jest: właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami, władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody. Poszperałem jednak dalej i wygrzebałem kolejną nowinkę:
"W zakresie kolejnej z poruszanych spraw, dotyczącej statusu prawnego podmiotów uprawnionych do rybactwa, uprzejmie informuję, iż w sposób szczegółowy te kwestie reguluje art. 4 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym(który przytoczyłeś Tomku). Przytaczani w piśmie właściciele stawów rybnych to w myśl postanowień art. 4 ust. 1 pkt. 1 lit. c ustawy o rybactwie śródlądowym właściciele albo posiadacze gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb, którzy z mocy prawa są uprawnieni do chowu, hodowli lub połowu ryb i posiadają status uprawnionych do rybactwa. Tacy uprawnieni do rybactwa prowadzą gospodarstwo rolne i są jedną z kategorii rolników, którzy opłacają składki KRUS."
A więc składając wszystko do kupy wyszło mi że muszę jedynie płacić KRUS za grunt na którym mam bajorko i mogę na nim legalnie łowić ryby w sieci.
Czy poprawnie myślę?
"właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami," (-)
Tak, to jest właśnie to. Ja wtedy wysłałem zapytania chyba do 8 komendantur wojewódzkich PSR. Potwierdziło kilku z nich, że miałem rację. Niestety pan strażnik ssr był mądrzejszy.
Pewnie to pamiętasz. Taki kowboj... :)
Mateuszu trochę poszperałem i wychodzi że nie trzeba być rolnikiem, tj. prowadzić działalności rolnej aby być "uprawnionym do rybactwa". Bo aby być rolnikiem sensu stricto trzeba posiadać m.in. gospodarstwo rolne a to musi mieć co najmniej 1ha powierzchni. Więc nasuwa się pytanie co z mniejszymi działkami na których są stawy? Czy taki właściciel nie może mieć prawa do posiadania sieci do odłowu ryb choć ma swój prywatny staw(y)? Oni nie są "uprawnionymi do rybactwa"? Nic na ten temat nie znalazłem więc moim zdaniem nie. I wychodzi że wystarczy być właścicielem zgodnie z przytoczonym przeze mnie w tamtym wątku art. 4 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym.
1) w art. 4: a) w ust. 1: – w pkt 1 lit. b otrzymuje brzmienie: „b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (Dz. U. z 2012 r. poz. 145, z późn. zm. ), zwanej dalej „ustawą – Prawo wodne”
Dodatkowo art.5 ust. ustawy mówi tylko o jakim charakterze są te wody czyli:
Art. 5.
4. Przepisy o wodach stojących stosuje się odpowiednio do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami.
Czyli dotyczy to stawów jak i "dziur" wykopanych przez człowieka.
Tu masz też definicje rolnika i terminów związanych z rolnictwem:
http://www.arimr.gov.pl/pomoc-unijna/platnosci-bezposrednie/wazne-definicje.html
Natomiast wątek ten nie powinien być skierowany tylko do strażników jak sugerowałeś jego tytułem. Raz że są inni wędkarze również dobrze poinformowani, dwa wiedza co niektórych tutejszych strażników była nieraz skutecznie podważana. Co najwyżej możesz wysłać zapytanie do komendanta PSR p. R. Kucyka:)
Edit. Choć z tym rolnikiem nie jestem pewny na 100%. Opieram się na brzmieniu ustawy o rybactwie śródlądowym i czystej definicji "uprawnionego do rybactwa"
Pozdro!
Tomku skierowałem pytanie do SSR i PSR nie bez kozery. Wszak Ty mnie mandatem nie ukarzesz a Członek PSR już może mnie skasować za to i owo:). Ciekaw jestem jak oni to rozumieją i jakie mają wytyczne.
Tomku pozostaje pytanie co z ludźmi którzy nie mają gruntów pod akwenami wodnymi? TZN nie mają nawet oczka wodnego? Oni wg tego zapisu już nie mogą posiadać sprzętu tego typu? Ciekawe jak to jest z nimi.
Mateuszu z jednej strony masz rację że ja Ciebie nie ukarzę lecz SSR też nie:) Poza tym nie ma co się zastanawiać jakie oni (SSR i PSR) mają wytyczne. Oni muszą działać zgodnie z prawem a nie ich interpretacjami, co tu bywało. Poza tym w sytuacjach spornych pozostaje sąd.
Natomiast do tych co nie mają własnych gruntów, moim zdaniem sprawa jest jasna: nie mogą. Chyba że jak napisał słusznie Krzysztof @egzekutor mają pisemne pozwolenie właściciela wody, że działają na rzecz jego rzecz.
Mateuszu z jednej strony masz rację że ja Ciebie nie ukarzę lecz SSR też nie:) Poza tym nie ma co się zastanawiać jakie oni (SSR i PSR) mają wytyczne. Oni muszą działać zgodnie z prawem a nie ich interpretacjami, co tu bywało. Poza tym w sytuacjach spornych pozostaje sąd.
Natomiast do tych co nie mają własnych gruntów, moim zdaniem sprawa jest jasna: nie mogą. Chyba że jak napisał słusznie Krzysztof @egzekutor mają pisemne pozwolenie właściciela wody, że działają na rzecz jego rzecz.
To, że SSR nie ma żadnych praw to ja wiem:) Tyle co zwykły wędkarz mogą zdziałać, czyli wezwać PSR lub Policję
Tomku pozostaje pytanie co z ludźmi którzy nie mają gruntów pod akwenami wodnymi? TZN nie mają nawet oczka wodnego? Oni wg tego zapisu już nie mogą posiadać sprzętu tego typu? Ciekawe jak to jest z nimi.
Podejrzewam że przewożąc w aucie taką sieć nie "uprawnionego", może sie skończyć sprawą w sądzie i nie pomogą tłumaczenia że to kolegi który jest właścicielem jak i posiadaczem wody.
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki
Ja jestem za tym by karać każdego kto ma sieć i nie jest uprawnionym do tego. A tym bardziej jak został złapany na gorącym uczynku...
Mamy luki prawne i z tego niektórzy umieją skorzystać...
Co do uprawnień SSR, to oni mają a że ograniczone. W końcu nie są to osoby wykwalifikowane tak jak PSR. Ale pamiętajmy że mogą wezwać inny organ, jak też złożyć wniosek do sądu o ukaranie, jak i przesłać kopię notatki służbowej z interwencji do koła wedkarza. Gdzie posłuży jako, podstawa do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Oczywiście Mecenasie !
Trzeba jak najwięcej chodzić wstawiając się na zabrania, delegatować, wygłaszać jak najwięcej na wszelkie możliwe tematy swoje przemyslane dodłebnie madrości , a przede wszystkim karac , karac i jeszcze raz karac ! - a zwlaszcza wlascicieli restauracji , hotelow i innych takich przybytkow , gdzie wisza sieci i inne narzedzia klusownicze niby to dla ozdoby - a przeciez tak naprawde nikt nie wie czemu one naprawde słuza ich włascicielom - dlatego takiemu delikwentowi zapobiegawczo 2 latka bez zawiasów !
Bardzo cieszę się iż dyskusja jest spokojna i normalna a jak wyglądało to nie dawno jak na forum zabierali głos" najmądrzejsi ".Teraz widzicie koledzy kto najbardziej rozrabiał .Odnośnie tematu dla mnie sytuacja jest jasna ,właściciel wody może posiadać jak i przewozić sprzęt rybacki
Ja jestem za tym by karać każdego kto ma sieć i nie jest uprawnionym do tego. A tym bardziej jak został złapany na gorącym uczynku...
Mamy luki prawne i z tego niektórzy umieją skorzystać...
Co do uprawnień SSR, to oni mają a że ograniczone. W końcu nie są to osoby wykwalifikowane tak jak PSR. Ale pamiętajmy że mogą wezwać inny organ, jak też złożyć wniosek do sądu o ukaranie, jak i przesłać kopię notatki służbowej z interwencji do koła wedkarza. Gdzie posłuży jako, podstawa do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Mój znajomy zbudował se altanę ze starego kutra na działce. Jest tam kamienny wędzarnik, zarąbisty gryyyyylllll, fajnie zrobiona stylizacja na... rybacką chatę. Jest kilka sieci rozwieszonych wokół. Są więcierze, skrzynki, bosaki i inne g*no, jakaś stara łódka, latarnie z jakiejś krypy i oczko wodne. Super rzecz! Nastrój wieczorami jak na przystani! I teraz niech jakiś burak przyczłapie i da mandat za posiadanie sieci i innego szitu! To trzeba mieć nieco pod kopułą inteligencji, coby skapnąć, że to ozdoba i wystrój, a nie narzędzia do kłusowania. Zresztą do najbliższego jeziora jest kilka kilosów. To ja sie pytam... któren debil zechce się przychrzanić do czegoś takiego?! Zresztą... wara od prywatnej własności! Jak mię chycą cfaniaki nad wodą w trakcie kłusolki, to owszem, dac po jajcach! Ale póki co - wara!
Ale mi się to Prawo i nasza logika jakoś nie podoba. Bo wg niej każdy kto ma dołek nawet metr na metr jest uprawnionym do rybactwa. To kto jest tym nieuprawnionym? Załóżmy, że ja nie mam stawu ale mam oczko wodne za stodołą. I co? już jestem uprawniony do rybactwa? Może mi ktoś to objaśnić?
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą.
" Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich."
Tak mi się wydaje.JK
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą.
" Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich."
Tak mi się wydaje.JK
Ale są jakieś wymogi co do tego gruntu lub tej wody? Czy może to być oczko wodne z wiadrem wody? Bo na ten temat nie ma żadnych szczegółów. Załóżmy, że łapie mnie PSR z siatką w samochodzie i chcą mi wlepić mandat a ja na to: "hola hola ja mam grunt pod wodą." Tymczasem dzwonię do żony i mówię: "hej Mańka zakop wiadro wody za stodołą bo kontrol jedzie". Tak to działa? czy są jakieś wymogi co do tej wody?
Kopiąc jakiś tam o określonej powierzchni staw na swojej ziemi musisz mieć zgodę ?To pewnie jest warunek też ale nie wiem.W każdym razie nie wydaje mi się, żeby uprawniony do rybactwa miał staw jeden metr na jeden metr - pewnie jest gdzieś zapisane. Może chodzić o tę powierzchnię gdzie musisz mieć zgodę na wykopanie własnego stawu.I jak chyba wczoraj cytował Tomek powinien płacić KRUS.
JK
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
"To kto jest tym nieuprawnionym?" Ten do kogo nie należy grunt pod wodą.
" Za uprawnionego do rybactwa ustawa w art. 4 w brzmieniu pierwotnym uznała:na wodach stojących – posiadacza gruntów pod tymi wodami,na wodach płynących – tego, kto otrzymał pozwolenie wodnoprawne na szczególne korzystanie z wód do celów rybackich."
Tak mi się wydaje.JK
Ale są jakieś wymogi co do tego gruntu lub tej wody? Czy może to być oczko wodne z wiadrem wody? Bo na ten temat nie ma żadnych szczegółów. Załóżmy, że łapie mnie PSR z siatką w samochodzie i chcą mi wlepić mandat a ja na to: "hola hola ja mam grunt pod wodą." Tymczasem dzwonię do żony i mówię: "hej Mańka zakop wiadro wody za stodołą bo kontrol jedzie". Tak to działa? czy są jakieś wymogi co do tej wody?
Co do tego czy jesteś uprawnionym do posiadania takich narzędzi rybackich mówi ustawa i to co wymieniłeś w punktach.
Co do samej wody, to musisz w niej mieć hodowle/chów ryb i nie koniecznie do handlu, mogą być też dla użytku własnego.
Po drugie na własnej posesji Cię nie skontrolują, bez popartych podejrzeń o kłusownictwo i nakazu. Bo wtedy muszą Ci ten czyn udowodnić. Tak jak na własnej posesji możesz jeździć sprzętem nie posiadającym aktualnych badań technicznych i OC. Ale spróbuj wyjechać na drobi publiczne...
Co do kedzio, to mówisz o elementach wystroju, czy też rekwizytach, bądź elementach architektury. Wątpię by ktoś się bawił w udowadnianie że te resztki służą do kłusownictwa...
Ps. ciekawi mnie dlaczego został usunięty mój post. Jaki tym razem punkt regulaminu łamał. Bo jak łamał, to innych użytkowników też łamią...
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
Z tego co pamiętam. By płacić składki w KRUS, to musisz posiadać przynajmniej 2 ha ziemi.
O KRUSie to ja pisałem. To by miało sens. Jesteś płatnikiem KRUS ze względu na grunty pod akwenem wodnym t jesteś uprawniony do rybactwa na tym akwenie.
Z tego co pamiętam. By płacić składki w KRUS, to musisz posiadać przynajmniej 2 ha ziemi.
wystarczy 1 hektar.
Możliwe. Dlatego pisałem "Z tego co pamiętam" Bo znajomi płacą krus, i kiedyś musieli mieć 2 ha ziemi. Możliwe że zmienił się zapis od tamtej pory....
Kopiąc jakiś tam o określonej powierzchni staw na swojej ziemi musisz mieć zgodę ?To pewnie jest warunek też ale nie wiem.W każdym razie nie wydaje mi się, żeby uprawniony do rybactwa miał staw jeden metr na jeden metr - pewnie jest gdzieś zapisane. Może chodzić o tę powierzchnię gdzie musisz mieć zgodę na wykopanie własnego stawu.I jak chyba wczoraj cytował Tomek powinien płacić KRUS.
JK
Januszu gwoli ścisłości na staw o powierzchni do 30m2 tylko składasz , jakby to nazwać?, zawiadomienie że takowy chcesz mieć na własnej działce. Nie musisz czekać na pozwolenie.
Natomiast na stawy powyżej 30m2 musisz poczekać na zezwolenie. W moim przypadku, miejscowość pod Toruniem, składa się podanie do Urzędu Gminy, jeśli mnie pamięć nie myli;)
Problemem który mnie nurtuje są natomiast działki o powierzchni poniżej 1ha, które to w świetle prawa nie mogą być rolnymi. Bo tylko działka od 1 ha w górę może takową być-przytaczałem aktualne definicje ARiMR. Z tym że działka musi być rolną a właściciel rolnikiem też nie jestem pewny bo poza przytoczoną przez Mateusza interpelacją, nie znalazłem potwierdzenia prawnego tego że właściciel musi być ubezpieczony w KRUS, czyli być de facto rolnikiem. Ale poszperam jeszcze:)
Reszta wiadoma, nie masz swojej wody lub pisemnej zgody właściciela, nie masz prawa być "uprawnionym do rybactwa" i nie możesz posiadać żadnych narzędzi rybackich.
Możliwe. Dlatego pisałem "Z tego co pamiętam" Bo znajomi płacą krus, i kiedyś musieli mieć 2 ha ziemi. Możliwe że zmienił się zapis od tamtej pory....
Mając 1ha można dobrowolnie opłacać składki w KRUS natomiast powyżej 2ha już trzeba obowiązkowo odprowadzać składkę jeżeli właściciel nie pracuje w innym zakładzie i nie płaci ZUS-u.
A prowadząc "własną działalność" jako rolnik (ubezpieczony w KRUS-ie)musimy posiadać min. 2ha ziemi własnej lub dzierżawy udokumentowanej przez notariusza.( umowa dzierżawy)
Możliwe. Dlatego pisałem "Z tego co pamiętam" Bo znajomi płacą krus, i kiedyś musieli mieć 2 ha ziemi. Możliwe że zmienił się zapis od tamtej pory....
Mając 1ha można dobrowolnie opłacać składki w KRUS natomiast powyżej 2ha już trzeba obowiązkowo odprowadzać składkę jeżeli właściciel nie pracuje w innym zakładzie i nie płaci ZUS-u.
A prowadząc "własną działalność" jako rolnik (ubezpieczony w KRUS-ie)musimy posiadać min. 2ha ziemi własnej lub dzierżawy udokumentowanej przez notariusza.( umowa dzierżawy)
Przekraczające 1 ha. Jak masz 1.1 ha i masz działalność rolniczą musisz płacić KRUS i OC Rolnika
Przekraczające 1 ha. Jak masz 1.1 ha i masz działalność rolniczą musisz płacić KRUS i OC Rolnika
To jest tak jak i z PZW gra pozorów.:) Przecież na 1.1 ha nie da się zarobić na opłacenie tego KRUS a co dopiero mówić o maszynach do obróbki tego "areału" i zysku. :)))
Panowie! Co wy z tymi KRUS-ami tu wyjechaliście? Żaden KRUS nie jest obowiązkowy! Obowiązkowy jest tylko Podatek Rolny. A Podatek Rolny dla stawów jest naliczany według tzw. hektara przeliczeniowego i są bodajże dwa takie przeliczniki w zależności od gatunków jakie są tam hodowane ( chodzi o stawy zarybione). Natomiast za tzw stawy kąpielowe ( niezarybione ) opłata podatkowa jest jedną z najniższych dotyczących stawów.
Na oczko wodne do 30m2 lustra wody nie potrzeba żadnych specjalnych zezwoleń. W takim przypadku stosuje się tylko powiadomienie Urzędu Gminy i po 30 dniach, jeśli nie zabronią - można spokojnie wykonać prace. Powyżej 30m2 sprawa się nieco komplikuje, bo tu już trzeba mieć pozwolenia wodno-prawne i budowlane, przy czym istotną rolę spełnia tu wymóg nieprzekraczania tzw. spiętrzenia - wymóg ten brzmi: "nie więcej niż 1 metr" ( nie mylić z głębokością) Ten termin wymyślił jakiś kretyn, bo chodzi tu o umiejscowienie stawu wobec terenu macierzystego lub sąsiadującego bezpośrednio. :) Bełkot....:)
Dodam jeszcze, że stawy i oczka można podzielić na części o powierzchni do 30m2 i wtedy te części są traktowane jako oddzielne zbiorniki i oddzielnie też są mierzone. Więc hulaj dusza, piekła nie ma. :)
I jeszcze jedno - posiadając zarybiony staw, nie trzeba się traktować jako businessmana. Dlaczego? A dlatego, że jeśli hodować będziemy ryby na własny użytek, nie ma potrzeby zgłaszania działalności gospodarczej. Tu też Mateuszu masz odpowiedz na temat prawa posiadania narzędzi rybackich :) Chyba się rozumiemy co?
I zejdźcie ( błagam ) z tego KRUSU, bo was głowy rozbolą. :)
PS: Póki co, nie istnieje definicja prawna oczka wodnego lub stawu kąpielowego... :) Hehe.
no nie do konca kolego Mateuszu .
Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr .
W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu .
Mateusz. Posłuchaj. Już mam dość tych wyścigów.
Przykładowo jesteś właścicielem terenu ( jakiegoś tam) i na tym terenie kopiesz sobie tzw staw nieprzepływowy. Rozumiesz. Taki staw który jest zasilany przez wody przesiąkające. Zbiornik taki nie może mieć odpływu ani dopływu w rozumieniu wody powierzchniowej. Nie potrzeba na taki staw żadnych projektów i pozwoleń.
Dalej - jesteś tedy właścicielem tak wody jak gruntu, czyli jesteś tu Bogiem. Polskie prawo pozwala na korzystanie z takiego (przykładowego) zbiornika jako stawu do hodowli ryb na potrzeby własnego gospodarstwa. Nie trzeba wtedy zgłaszać hodowli jako działalności gospodarczej.
Ale! - taki staw jest niespuszczalny, co uniemożliwia odłów całości rybostanu w inny sposób jat tylko odpowiednią siecią.
No i właśnie taką odpowiedź uzyskałem od KW.PSR z trzech województw, że jeśli hoduję ryby na potrzeby własnego gospodarstwa, to mam prawo posiadać sieć. Musi ona być oczywiście oznaczona i może być użytkowana wyłącznie na tym moim stawie.
A koledze, który tu komuś coś chce zabezpieczać, odbierać, rekwirować i po sądach tarmosić radzę zakup ciepłych kalesonów i transfuzję zimnej krwi, bo gdyby tylko spróbował wejść na mój teren i moja własność mi zatrzymać za pokwitowaniem, to wyleciałby na przysłowiową zbitą twarz razem z tym kwitkiem.
no nie do konca kolego Mateuszu .
Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr .
W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu .
W taki razie napisz KONKRETNIE kto może posiadać sieci. Tylko proszę nie rzucaj paragrafem, że "uprawniony do rybactwa" a odnieś się do właścicieli gruntów prywatnych posiadających na nich stawy.
Mateusz. Posłuchaj. Już mam dość tych wyścigów.
Przykładowo jesteś właścicielem terenu ( jakiegoś tam) i na tym terenie kopiesz sobie tzw staw nieprzepływowy. Rozumiesz. Taki staw który jest zasilany przez wody przesiąkające. Zbiornik taki nie może mieć odpływu ani dopływu w rozumieniu wody powierzchniowej. Nie potrzeba na taki staw żadnych projektów i pozwoleń.
Dalej - jesteś tedy właścicielem tak wody jak gruntu, czyli jesteś tu Bogiem. Polskie prawo pozwala na korzystanie z takiego (przykładowego) zbiornika jako stawu do hodowli ryb na potrzeby własnego gospodarstwa. Nie trzeba wtedy zgłaszać hodowli jako działalności gospodarczej.
Ale! - taki staw jest niespuszczalny, co uniemożliwia odłów całości rybostanu w inny sposób jat tylko odpowiednią siecią.
No i właśnie taką odpowiedź uzyskałem od KW.PSR z trzech województw, że jeśli hoduję ryby na potrzeby własnego gospodarstwa, to mam prawo posiadać sieć. Musi ona być oczywiście oznaczona i może być użytkowana wyłącznie na tym moim stawie.
A koledze, który tu komuś coś chce zabezpieczać, odbierać, rekwirować i po sądach tarmosić radzę zakup ciepłych kalesonów i transfuzję zimnej krwi, bo gdyby tylko spróbował wejść na mój teren i moja własność mi zatrzymać za pokwitowaniem, to wyleciałby na przysłowiową zbitą twarz razem z tym kwitkiem.
Pełna zgoda Ghost tyle, że jak widzisz wyżej pojawiają się głosy z goła odmienne. Przytaczają paragraf, że sieci posiadać może wyłącznie uprawniony do rybactwa. Tylko żeden nie chce wyjaśnić któren to ten uprawniony. W ustawie pisze, że ten co ma grunt pod akwenem wodnym. Pytam tylko czy szklanka wody w takim akwenie wystarczy czy trzeba więcej nalać?Mateusz na własnym stawie ty jesteś uprawnionym do rybactwa/korzystania z niego, czy też jesteś uprawnionym do wydzierżawienia go komuś.Z tym że na wykopanie stawu jest potrzebne zezwolenie na oczko wodne powyżej 15 m 2 potrzebne jest pozwolenie i naniesienie na plany), chyba ze staw powstał samoczynnie. Bo np.; zatkało dreny i wody podskórne, czy jakieś źródełko skumulowało wody na twoim gruncie.
Jedynie jak chciał byś handlować ryba z własnego stawu, to byś musiał mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą.
Mateusz na własnym stawie ty jesteś uprawnionym do rybactwa/korzystania z niego, czy też jesteś uprawnionym do wydzierżawienia go komuś.Z tym że na wykopanie stawu jest potrzebne zezwolenie na oczko wodne powyżej 15 m 2 potrzebne jest pozwolenie i naniesienie na plany), chyba ze staw powstał samoczynnie. Bo np.; zatkało dreny i wody podskórne, czy jakieś źródełko skumulowało wody na twoim gruncie.
Jedynie jak chciał byś handlować ryba z własnego stawu, to byś musiał mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą.
Artur nie potrzeba zezwolenia na staw do 30m2, wystarczy takową chęć zgłosić. Bez żadnych planów. Natomiast pow.30m2 już są potrzebne plany i zezwolenie. Z handlem rybą masz całkowitą rację.
Natomiast dziwi mnie podejście strażników. Dlaczego nie chcą konkretnie napisać kto MOŻE posiadać legalnie sieci? Czyżby traktowali wszystkich jednakowo, jak kłusoli? Czyli zawsze siateczkę rekwirujemy, a sprawę kierujemy do sądu. A potem właściciel niech się martwi...
Artur nie rób wody z mózgu! Nieco wyżej konkretnie opisałem kiedy trzeba , a kiedy nie trzeba mieć pozwoleń na budowę stawu lub sadzawki czy tam oczka wodnego. Tyle, że nie czytasz wszystkiego jak leci.
Wróć wyżej do postu #711253
Artur nie rób wody z mózgu! Nieco wyżej konkretnie opisałem kiedy trzeba , a kiedy nie trzeba mieć pozwoleń na budowę stawu lub sadzawki czy tam oczka wodnego. Tyle, że nie czytasz wszystkiego jak leci.
Pisałeś o stawie i oczku wodnym. Ja na działce chciałem zrobić oczko wodne, i jeśli chciał bym zrobić większe niż 15 m2 to musiał mieć pozwolenie... (tak samo z altaną powyżej 20 m2 czy 5 m wysokości) i to by było naniesione na plany zabudowy gruntu.Po drugie nie powiem jak jest ze stawami. I zawsze w tym temacie najlepiej uderzyć do urzędu z zapytaniem. Bo przepisy się zmieniają...
Artur czytać nie umiesz?
Cytuję samego siebie raz jeszcze!
(-) Na oczko wodne do 30m2 lustra wody nie potrzeba żadnych specjalnych zezwoleń. W takim przypadku stosuje się tylko powiadomienie Urzędu Gminy i po 30 dniach, jeśli nie zabronią - można spokojnie wykonać prace. Powyżej 30m2 sprawa się nieco komplikuje, bo tu już trzeba mieć pozwolenia wodno-prawne i budowlane, przy czym istotną rolę spełnia tu wymóg nieprzekraczania tzw. spiętrzenia - wymóg ten brzmi: "nie więcej niż 1 metr" ( nie mylić z głębokością) Ten termin wymyślił jakiś kretyn, bo chodzi tu o umiejscowienie stawu wobec terenu macierzystego lub sąsiadującego bezpośrednio. :) Bełkot....:)
Dodam jeszcze, że stawy i oczka można podzielić na części o powierzchni do 30m2 i wtedy te części są traktowane jako oddzielne zbiorniki i oddzielnie też są mierzone. Więc hulaj dusza, piekła nie ma. :)
Przeczytaj dokładnie na Miły Bóg! Skąd ty wziąłeś te 15m2?! Litości!
Tematem wątku było pytanie o sprzęt " rybacki " do ssr i psr - więc kontynuuję temat .....
podczas trollingowania podczepiłem dwukrotnie zastawione drygawice / takie ok. 20 m / , które obecnie przechowuję w garażu - Czy mam do tego prawo ? , czy popełniając to przestępstwo mam się samowolnie poddać służbom " prawnym "
p.s. A jak w ogóle mają się możliwości bezproblemowego nabycia narzędzi rybackich / kłusowniczych / - na bazarach , czy też na portalach aukcyjnych ? / typu sieci , bądź podbieraki prądotwórcze /
Nawet jeśli jesteś funkcjonariuszem PSR, SSR, POLICJI, lub innej formacji, nawet jeśli masz prywatny staw, lub jesteś uprawnionym do rybactwa z obojętnie jakiego tytułu, nie masz prawa przechowywać w garażu sieci nie zakupionych przez siebie i nieoznaczonych.
Jako obywatel masz prawo zadzwonić do odpowiednich służb, ale sam nie możesz usuwać zastawionych sieci.
Służby zaś powinny takie sieci usunąć i zabezpieczyć - ale nie w prywatnych garażach.
Nawet jeśli jesteś funkcjonariuszem PSR, SSR, POLICJI, lub innej formacji, nawet jeśli masz prywatny staw, lub jesteś uprawnionym do rybactwa z obojętnie jakiego tytułu, nie masz prawa przechowywać w garażu sieci nie zakupionych przez siebie i nieoznaczonych.
Jako obywatel masz prawo zadzwonić do odpowiednich służb, ale sam nie możesz usuwać zastawionych sieci.
Służby zaś powinny takie sieci usunąć i zabezpieczyć - ale nie w prywatnych garażach.
Jak tak jest - toż to jakaś paranoja - miałem pozostawić te siaty w wodzie , aby czekały na swojego " właściciela "
Chyba nie sądzisz , że po zgłoszeniu takiego zdarzenia nasze służby zjawiłyby się o czasie ?
Raz spinningując na Oławce również zaczepiłem wabikiem o sieć - i wtedy , go tracąc się wk...m
i zadzwoniłem - tydzień póżniej zdarzenie się powturzyło....
Gdyby służby zjawiły się znienacka i to akurat wtedy, gdy wyjmowałeś z wody sieci pozostawione przez kogoś, z całą pewnością miałbyś duże nieprzyjemności, włącznie z posądzeniem o kłusownictwo - dodam, że sąd prawdopodobnie nie uznałby twoich wyjaśnień za wiarygodne.
Nie masz prawa takich sieci nawet dotykać. Możesz tylko powiadomić PSR lub Policję. A najlepiej obie te formacje. SSR możesz sobie darować - oni raczej nie przybędą na wezwanie, bo to ochotnicy i społecznicy.
Ja bym zadzwonił pod 112 - wtedy centrum alarmowe musi powiadomić odpowiednie organa i juz nie maja możliwości olać sprawy, ponieważ takie zgłoszenia muszą odfajkować.
jedynie odfajkować ! - uwierz !
Skoro lubisz ryzyko, skoro chcesz spróbować jak to jest kiedy odpowiada się za cudze grzechy, to możesz spokojnie dalej wyławiać sieci z bajor i rzek. Jak dla mnie, to możesz je nawet wieźć samochodem do chałupy i w garażu przetrzymywać. Mnie to zwisa Erneście.
Tylko kiedy już będziesz bulił ten mandat, albo pojedziesz na rozprawę, albo skonfiskują ci sprzęt włącznie z samochodem, wspomnij tedy moje słowa i ostrzeżenia. Pamiętaj, że konfiskacie podlega całość sprzętu służącego do uprawiania procederu kłusowniczego, więc możesz gorzko żałować.
I jeszcze jedno. Nasze "służby" to nie są raczej kolesie naładowani miłością do ludzi - jak cię trafią, to leżysz i kwiczysz.
Powodzenia.
Pytanie do SSR i PSR o sprzęt rybacki
Śledzę ten wątek od początku i.. jestem przerażony. Zacznijmy od tego, że chyba żaden z odpowiadających nie należy do tytułowego SSR i PSR.
Dalsze wyjaśnienia i pisanie są raczej zbędne..
To tak jak i ja hehe
Nie to końca tak jest jak sądzicie. Jeden głos jest i tej wersji należy się trzymać:
"
news34no nie do konca kolego Mateuszu .
Jesli posiadasz narzędzia rybackie to ci zatrzymamy za pokwitowaniem bez wzywania policji czy psr .
W urś jest zapisane dokładnie kto może posiadać , w ty sezonie zatrzymaliśmy kilka sieci za posiadanie , sprawa trafiła jako wykroczenie do sądu , sąd zdecydował o zabezpieczeniu sprzętu ."
JK
Panie Januszu. Pan da spokój. Święta są i rozumiem, że mogło sie nieco w główce od tych prezentów coś potentegować. :)
Chce pan szanowny powiedzieć, że jeżeli mam prywatny teren i jestem szczęśliwym właścicielem stawu prywatnego, z prywatnymi rybami i odławiam je prywatną siecią którą trzymam oznakowaną na tym prywatnym terenie, to jakaś łamaga z blaszką SSR może do mnie przyjść i mi coś tam zabezpieczać? Pan oszalałeś kolego Januszu?!
SSR nie ma prawa nawet zatrzymać mnie jadącego samochodem w którego bagażniku mam sieć rybacką. Nie ma prawa wejść na prywatny teren. Nie ma prawa u mnie nic kontrolować! A tym bardziej zabezpieczać!
SSR może mi coś zabezpieczyć tylko w wyniku kontroli na łowisku RZGW, PZW, czy na jakimś gminnym żabioku, czyli na wodach państwowych, płynących, etc. Ale na prywatnym gruncie mogą mi naskoczyć! Jeśli będę się obnosił z sieciami czy tam innym szitem po łowiskach gdzie SSR ma prawo prowadzić kontrole, to owszem, tam mają prawo, ale nie w moim ogródku!
Więc nie przesadzaj pan z tym ble ble.
Ja sprawdzałem i pisałem do komend wojewódzkich PSR. Otrzymałem odpowiedzi, że posiadając staw zarybiony w którym prowadzę hodowlę ryb na użytek własnego gospodarstwa, to mogę posiadać, a zatem i kupić i przewozić sieć rybacką nawet nie prowadząc działalności gospodarczej. Warunek - staw jest prywatny, na własne potrzeby, na prywatnym terenie. Jak pisałem, czasem staw uniemożliwia odłowienie ryb w inny sposób niż siecią.
Staw przecież mogę mieć kilka kilometrów od domu, więc sieć będę przewoził samochodem. Sieć ma być kupiona legalnie, mam mieć papier ( rachunek) i musi być oznakowana. Mogę jej używać wyłącznie na zbiorniku stanowiącym moją własność pod warunkiem, że nie przepływa przez ten zbiornik potok, czy tam jakaś rzeka.
Na tym zakończyłbym tę interesującą dyskusję o prawach jakiegoś "panocka ze SSRU" bo mnie drażni taka gadka, że mi coś tam może zabezpieczyć na moim terenie.
Pozdro all.
He he ;-)Choroba zapomniałem tam takiego znaczka dopisać:
;-)
JK