Proszę się nie przejmować. W naszym okręgu nie ma ochrony ryb. Wędkarz jest tylko od płacenia składki. Pierwszeństwo mają kłusownicy, im wszystko wolno. Gdy kłusują trzeba im ustąpić.Wszyscy się ich boją. Zarybianie jest śladowe. Każdego roku jak ryby złożą ikrę obowiązkowo spuszcza się wodę z zalewu by ikra została na krzakach a komary mogły się lęgnąć. Już czas najwyższy wymienić pseudo - ichtiologów, którzy nie mają zielonego pojęcia o biologii ryb.
rorwincie temat,PZW a ochrona środowiska, czy ryba zalicza się do środowiska, mówią przepisy,dlaczego myśliwi niemają takich problemów jak my
Proszę się nie przejmować. W naszym okręgu nie ma ochrony ryb. Wędkarz jest tylko od płacenia składki. Pierwszeństwo mają kłusownicy, im wszystko wolno. Gdy kłusują trzeba im ustąpić.Wszyscy się ich boją. Zarybianie jest śladowe. Każdego roku jak ryby złożą ikrę obowiązkowo spuszcza się wodę z zalewu by ikra została na krzakach a komary mogły się lęgnąć. Już czas najwyższy wymienić pseudo - ichtiologów, którzy nie mają zielonego pojęcia o biologii ryb.
Pozdrawiam