RAPR – dywagacje nad statusem prawnym oraz obszarem obowiązywania.
Ustawa „o rybactwie śródlądowym” oraz szczegółowe rozporządzenia Ministra dokładnie regulują wszystkie zasady uprawiania amatorskiego połowu ryb na wodach śródlądowych należących do skarbu państwa. Przepisy te są podstawą merytoryczną na egzaminie na kartę wędkarską. Po zdaniu egzaminu, czyli potwierdzeniu znajomości tych przepisów możemy wędkować na wodach skarbu państwa.
W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ?
Kto może, według jakiego prawa i kiedy, zmienić zapisy ustawy i rozporządzeń Ministra ?
Taka możliwość musi wynikać z Ustaw!
Sięgnijmy po ustawę o rybactwie śródlądowym – chyba musi to wynikać z tej ustawy: Art. 7 ust. 2: „2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.”
Wiemy już, że na wodach na których nie ma uprawnionego do rybactwa, łowimy na kartę wędkarską i chyba nikt nie może zmienić reguł ustanowionych ustawami i zarządzeniami ministra! (tu nie może obowiązywać RAPR PZW)
Czytajmy dalej:
Art. 7 ust. 2a:
„2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.”
No jest, wiemy kiedy można zmienić reguły ustanowione przez Ustawy i rozporządzenia Ministra !
Jeśli łowimy na wodzie uprawnionego do rybactwa i woda znajduje się w obwodzie rybackim, uprawniony może wprowadzić własne zasady – PZW wprowadza RAPR. Ok.
RAPR PZW obowiązuje i zmienia niektóre reguły ustanowione przez Ustawy i Ministra oraz wprowadza swoje zasady aby zrealizować potrzeby wynikające z Art. 7. Ust. 2a.
Szukajmy dalej ! Chwilę to trwało, ale wydaje się, iż w tej ustawie jest to jedyny ustęp upoważniający do zmiany reguł Ustaw i rozporządzeń Ministra.
No to bomba, wyciągnijmy wnioski.
Jeszcze chwilę, co mówi na temat RAPR PZW:
Na stronach sygnowanych przez PZW: http://www.pzw.org.pl/kartawedkarska/przepisy autor wymienia RAPR PZW jako akt prawny. No cóż, sprawdzając definicję „Aktu Prawnego” okaże się, iż nie spełnia on warunków aby nazywać go aktem prawnym. Może to taki „gwarowy” język autora strony, może brak wiedzy w tym zakresie !
W samym RAPR czytamy:
„Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, zwany dalej Regulaminem, stanowi zbiór przepisów dotyczących zasad uprawiania wędkarstwa i ochrony zasobów ichtiofauny. Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW), zarówno zrzeszonych w Związku, jak i niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców. Na łowiskach specjalnych PZW mogą obowiązywać odrębne lub dodatkowe regulaminy.”
Wnioski:
1. RAPR może obowiązywać tylko na wodach, na których PZW jest uprawnionym do rybactwa i jednocześnie są to wody należące do obwodu rybackiego !
2.No tak, … chyba jest to jedyny przypadek gdzie może obowiązywać RAPR!
3.Czy wszystkie wody „użytkowane” przez PZW należą do obwodów rybackich ?
4.Wody „użytkowane” w ramach umów dzierżawy od jednostek samorządowych na pewno nie spełniają tych warunków – nie może na nich obowiązywać RAPR !
5.Nie wiem czy PZW posiada własne wody (odkupione od właścicieli prywatnych, lub jednostek samorządowych) – wydaje się, iż nawet na takich wodach nie można zmienić reguł narzuconych Ustawami i tu też RAPR nie obowiązuje. (trudny przypadek!)
Fajny tekst wyszedł, wydaje się, że ma solidne podstawy prawne. Nie znam wszystkich rozporządzeń Ministra, ale chyba nie jest on uprawniony do zmiany zapisów Ustaw.
No to co? reasumując, mamy kolejny problem (być może łamanie prawa), przez nasze kochane stowarzyszenie wędkarskie ! (A inne organizacje „użytkujące” wody skarbu państwa ?)
Czekam i trochę obawiam się dyskusji !
P.S. A co z opłatami na wody PZW użytkowanymi poza obwodami rybackimi ? Ale się porobiło !
Podejrzewam że trudno będzie o dyskusję? Już nie od dziś wiadomo że instytucje państwa są chore. Czyli obecna władza abdykowala na rzecz bałaganu,(zamieszasz w szambie najwieksze fekalia wypływaja na wierzch)
Przyznam ci kolego że mam teraz mały młyn w głowie, zastanawiam się jak teraz traktować wszystkie rzeki typu przemysłowego czy ogólnie rzeki większe niż nasze piękne BEZRYBNE górskie potoki.
Przyznam ci kolego że mam teraz mały młyn w głowie, zastanawiam się jak teraz traktować wszystkie rzeki typu przemysłowego czy ogólnie rzeki większe niż nasze piękne BEZRYBNE górskie potoki.
Traktuj tak jak dotychczas. Póki nikt nie zmienił istniejącego prawa, rób tak jak dotychczas.
Aby
odpowiedzieć na postawione przez Kolegę pytanie należy odnieść się do dwóch
zasadniczych ustaw jakie mają w tym zakresie zastosowanie. Pierwszą przywołał
kolega, drugą jest ustawa prawo wodne. Dalej na podstawie zapisów obydwu
ustaw należy zdefiniować pojęcie wód.
I
tak śródlądowe wody powierzchniowe (na terenie całej RP) dzielą
się na:
1) wody powierzchniowe płynące
2) wody powierzchniowe stojące.
Zgodnie z cytowaną przez kolegę ustawą, wody
publiczne, śródlądowe, będące wodami powierzchniowymi płynącymi dzielą się na
obwody rybackie. Podkreślić należy, że w obwodzie rybackim uprawnioną do
rybactwa może być tylko jedna osoba fizyczna albo prawna albo jednostka
organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej. Nadto, spójnik
"albo" oznacza, że nie może być uprawnionym do rybactwa , w jednym
obwodzie rybackim, jednocześnie osoba fizyczna osoba i prawna lub
jednostka organizacyjna nie mająca osobowości prawnej.
Dalej
należy określić zakres znaczeniowy pojęcie użytego w tym przepisie, jakim
jest „publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące”.
I tak:
1) wody publiczne - wody
stanowiące własność Skarbu Państwa lub
jednostek samorządu terytorialnego,
2) W ody
śródlądowe -Wody, z wyjątkiem wód morza terytorialnego i morskich
wód wewnętrznych,
3) wody powierzchniowe - wody nie będące wodami podziemnymi, przez co
rozumie się wszystkie wody znajdujące się pod powierzchnią ziemi w strefie
nasycenia, w tym wody gruntowe pozostające w bezpośredniej styczności z gruntem
lub podglebiem;
4) wody płynące - wody wyjęte z obrotu
cywilnoprawnego (z ustawowymi wyjątkami) stanowiące własność Skarbu Państwa
(własność tych wód rozciąga się na pokryte nimi grunty), i znajdujące się w:
- w ciekach naturalnych, kanałach oraz w źródłach, z
których cieki biorą początek,
- znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych
zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub
odpływie wód powierzchniowych,
- znajdujące się w sztucznych zbiornikach wodnych
usytuowanych na wodach płynących; "
Poza cytowanym pojęciem
pozostają wody powierzchniowe stojące, do których zalicza się wody
znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych
bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi,
które to wody mogą być własnością osób fizycznych, prawnych jednostek
organizacyjnych niemających osobowości prawnej. Mogą więc być to wody należące
do jednostki samorządu terytorialnego lub innego podmiotu wyposażonego w zdolność
prawną.To
inna bajka.
Tak wiec wszystkie wody
powierzchniowe płynące, będące wodami publicznymi dzielą się na obwody
rybackie, których tylko jedna osoba fizyczna prawna jest uprawionym do
rybactwa- wody powierzchniowe stojące nie należą do obwodu rybackiego.
W obwodzie rybackim
uprawniony do rybactwa jest organ administracji publicznej wykonujący
uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba
władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem
administracji publicznej.
Gdzie więc obowiązuje
RAPR? O obowiązuje tam , gdzie PZW na podstawie umowy jest uprawnionym do
rybactwa - na stronach PZW mamy listę wód w ich zarządzie lub tam, gdzie na
mocy innej czynności prawnej zarządza daną wodą. Pozostałych wód
powierzchniowych płynących nie obejmuje RAPR. Co z wodami powierzchniowymi
stojącymi? To zupełnie inna bajka bo może się okazać, że są własnością prywatną
i nie można nawet się do nich zbliżyć. Również wody powierzchniowe stojące mogą
być objęte regulaminem korzystania ustanowionym nie tylko przez właściciela ale
i użytkownika – wody te nie są wyjęte spod obrotu cywilnoprawnego a wiec może
tam być np. użytkownik, dzierżawca etc.
Mam nadzieje, że koledzy
wybaczą mi lenistwo i brak wskazywania konkretnych przepisów ustawy a wręcz
częste cytowanie jej brzmienia dosłownie.
"A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię." Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?" JK
" "A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię." Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?" JK"
O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze? Ustawa jest jasna. PZW nie musi być jedynym uprawnionym. Jeżeli komuś się ta instytucja nie podoba (ja osobiście mam do niej stosunek ambiwalentny) to może sam lub jako organizacja wystąpić w konkursie i zacząć gospodarowanie obwodem rybackim. Koszt roczny nie może być wyższy niż 05, dt żyta(decytony- 100 kg) za 1 ha obwodu.
W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ?
Ponieważ prawo im na to pozwala (o tym mówi), i robią to raczej w dobrej wieże. Może po to by; - przepisy z różnych ustaw i rozporządzeń były w jednym miejscu. - by były czytelne dla wszystkich. - by móc zadbać o wody którymi władają.
Zacytuję tu autora wątku;
Szanujmy prawo,
a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić. Może jest dobre
? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Tak więc, szanujmy prawo i RAPR, bo on powstał z myślą o dobru naszych kochanych rybek. I on przeszkadzać będzie tylko tym którzym przeszkadza wymiar ochronny czy okres ochronny, jak tez wszystkie inne ograniczenia w pozyskiwaniu ryb dla mięsa. Bo wędkarzowi który jedzie na wodę wędkować, nie przeszkadza to że zamiast 5 szczupaków może zabrać tylko 2 szt., a nawet zabierze tylko jednego... Co do zapisów w RAPR, które nie są narzucone prawem, możemy zmieniać je wnioskami na walnym zebraniu. Np. nową metodę połowu, itd... I pamiętajmy też o tym że jest jeszcze możliwość utworzenia odrębnego "Regulaminu Łowiska", który możemy na bieżąco zmieniać, zgodnie z stanem populacji ryb, jak i warunków występujących w danym łowisku...
" "A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię." Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?" JK " O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze? Ustawa jest jasna. PZW nie musi być jedynym uprawnionym. Jeżeli komuś się ta instytucja nie podoba (ja osobiście mam do niej stosunek ambiwalentny) to może sam lub jako organizacja wystąpić w konkursie i zacząć gospodarowanie obwodem rybackim. Koszt roczny nie może być wyższy niż 05, dt żyta(decytony- 100 kg) za 1 ha obwodu. CześćSkoro Ustawa jest jasna to skąd tyle niepewności choćby z tym RAPR ?Przepraszam, że odbiję piłeczkę - a Koledze PZW się podoba?Czy Kolega byłby uprzejmy ustosunkować się do tego:http://forum.wedkuje.pl/f,stop-legalnym-klusolom,629318,0.htmlMi " racjonalna gospodarka rybacka " jakoś nie pasuje tym bardziej, że robi się to za nasze pieniądze.Dlatego mi PZW w obecnej postaci nie pasuje. Nie trzeba było daleko szukać czy długo czekać (O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze?) : " W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ? Ponieważ prawo im na to pozwala (o tym mówi), i robią to raczej w dobrej wieże. Może po to by; - przepisy z różnych ustaw i rozporządzeń były w jednym miejscu. - by były czytelne dla wszystkich. - by móc zadbać o wody którymi władają. Zacytuję tu autora wątku; Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić. Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali ! Tak więc, szanujmy prawo i RAPR, bo on powstał z myślą o dobru naszych kochanych rybek. I on przeszkadzać będzie tylko tym którzym przeszkadza wymiar ochronny czy okres ochronny, jak tez wszystkie inne ograniczenia w pozyskiwaniu ryb dla mięsa. Bo wędkarzowi który jedzie na wodę wędkować, nie przeszkadza to że zamiast 5 szczupaków może zabrać tylko 2 szt., a nawet zabierze tylko jednego... Co do zapisów w RAPR, które nie są narzucone prawem, możemy zmieniać je wnioskami na walnym zebraniu. Np. nową metodę połowu, itd... I pamiętajmy też o tym że jest jeszcze możliwość utworzenia odrębnego "Regulaminu Łowiska", który możemy na bieżąco zmieniać, zgodnie z stanem populacji ryb, jak i warunków występujących w danym łowisku..." Czy zapis w RAPR o limitach dobowych powstał z myślą " o dobru naszych kochanych rybek " ? JK
jeżeli chodzi o Zalew
Zegrz. to moim skromnym zdaniem, brak ryb albo niewielkie pogłowie wynika w
dużej mierze z ilości odłowów. Z jednej strony cały
zalew obstawiają Hotele Hoteliki knajpki - wszędzie jest serwowana
rybka. Zapewne w dużej części z Zalewu. Po drugie patrząc w weekend na wodę
wydaje się, że więcej jest wędkarzy niż ryb :). Nie uważam, że należy zamykać
zalew dla ludzi. Wręcz przeciwnie tylko trzeba jakoś racjonalnie gospodarować
zasobami - łatwo jest odłowić wszystko, zniszczyć ekosystem a potem naprawiać.
Zwróciłbym jeszcze uwagę- zapewne pogląd
kontrowersyjny - na hasło „kormorany i inne szkodniki” to zwierzaki, żyjące tu
od zawsze i wydaje mi się, że raczej trzeba pogodzić się z ich istnieniem i
zostawić je w spokoju, niż obarczać winą za małe pogłowie ryb - mają takie samo
prawo żyć jak my a może nawet większe. I moim zdaniem trzeba się nauczyć
koegzystencji a skoro i tak eksploatujemy wody w takim zakresie jak teraz to
nawet nauczyć się tolerancji dla innych istot – nawet poświęcając środki
finansowe.
Odnośnie RAPR, moim
zdaniem nie ma tam wątpliwości. Po pierwsze zasięg obowiązywania jest
jasny. Po drugie, limity i wymiary (minimalne) określają rozporządzenia a
uprawniony może jedynie w pewnym zakresie przewidzieć bardziej restrykcyjne
regulacje –art. 7 ust. 2a USTAWA z dnia 18 kwietnia 1985 r. o
rybactwie śródlądowym.
2a. Posiadanie
zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez
uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki
uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa
wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym
obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity
połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać
warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku
wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy
obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach
prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości. Gdyby na
danym łowisku RAPR nie obowiązywał to nadal obowiązują zapisy powszechnie
obowiązujących aktów prawnych –ustaw, rozporządzeń, aktów prawa miejscowego
(bez wdawania się w szczegóły). Mój stosunek do PZW już opisałem. Uważam jednak,
że podejmuje działania zarybianie etc. Które są społecznie pożyteczne.
Osobiście zapisałem się do PZW wnoszę składki bo korzystam z wód i uważam, że muszę
dokładać się do ich zagospodarowania i ochrony. Czy zadania te będzie spełniał
PZW czy inny zarządca, dzierżawca czy
uprawniony jest moim zdaniem nieistotne. Ważne aby te zadania były realizowane.
Powtarzam. Jeżeli komuś PZW się nie podoba to nie ma
problemu aby stworzyć alternatywę czy to samemu czy w formie osoby prawnej czy
stowarzyszenia. Czy teraz mamy alternatywę? Chyba nie bardzo.
Janusz, chyba temat wątku jest zgoła inny........Odwracanie uwagi od tego co baaaaardzo rzeczowo przedstawił kol. @Perun, jest takim podwijaniem ogona po niewątpliwej porażce w dyspucie o prawie na wodach gminnych. A jeśli rzeczywiście PZW Ci nie pasuje, to tak jak już wielu osobom o podobnych teoriach jak Twoje, polecam odesłanie legitymacji PZW do koła czy Okręgu i będąc konsekwentnym w swoich przekonaniach, mającym odrobinę odwagi i honoru ludzkiego, dumy wędkarskiej, powinieneś przestać płacić niższe stawki dzięki temu znienawidzonemu PZW za wędkowanie, a wykupować, jako ten obrażony na PZW, zezwolenia w cenach dla "niezrzeszonych", lub znaleźć podobne stowarzyszenie i tam się zagnieździć.
CześćRozumiem, że część ryb zabiorą wędkarze. Ale żeby wędkarz mógł ryby zabierać musi zistnieć kilka czynników jednocześnie. Nie będę się rozpisywał ale ogólnie ujmę to tak - ryba musi brać. Rybacy nie muszą czekać na dobre brania.Owszem - zwierzęta również jedzą ryby ale nie robią tego na skalę przemysłową. " Odnośnie RAPR, moim zdaniem nie ma tam wątpliwości. Po pierwsze zasięg obowiązywania jest jasny. Po drugie, limity i wymiary (minimalne) określają rozporządzenia a uprawniony może jedynie w pewnym zakresie przewidzieć bardziej restrykcyjne regulacje –art. 7 ust. 2a USTAWA z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym." Właśnie te limity moim zdaniem wskazują na to, że ktoś miał dobry humor jak je ustalał. Liczyłeś kiedyś ile ryb możesz zabrać zgodnie z RAPR? "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru. " Rejestr służy do czegoś innego - bez prowadzenia rejestrów nadzorujący Uprawanionego do rybactwa może ukarać .Poczytaj sobie :http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/1077/24/niepotrzebne_rejestry_polowowI dyskusję pod tekstem.W szczególności polecam:" Zarząd województwa raz na trzy lata, dokonuje oceny wypełnienia przez uprawnionego do rybactwa obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Jeżeli stwierdzi, że PZW nie wykonuje odpowiednio obowiązku dokumentowania działań dot. gospodarki rybackiej to może zostać ukarany grzywną (art. 27b ust.1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym)"Kto jest zobowiązany prowadzić jakieś rejestry - PZW czy wędkarz? Na wędkarza przerzucono ten obowiązek . " Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę. Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)JK
CześćMaciek pewny jesteś, że to porażka ?Ja nie jestem tego taki pewny. A co do rzeczowości: " "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru. " Rejestr służy do czegoś innego - bez prowadzenia rejestrów nadzorujący Uprawanionego do rybactwa może ukarać . Poczytaj sobie : http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/1077/24/niepotrzebne_rejestry_polowow I dyskusję pod tekstem. W szczególności polecam: " Zarząd województwa raz na trzy lata, dokonuje oceny wypełnienia przez uprawnionego do rybactwa obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Jeżeli stwierdzi, że PZW nie wykonuje odpowiednio obowiązku dokumentowania działań dot. gospodarki rybackiej to może zostać ukarany grzywną (art. 27b ust.1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym)" Kto jest zobowiązany prowadzić jakieś rejestry - PZW czy wędkarz? Na wędkarza przerzucono ten obowiązek " " Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę." Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-) JK
Czy jestem pewien? No to jest śmieszne co piszesz teraz. Chyba jaśniej tego wyłuszczyć nie można. Przeczytaj raz jeszcze kwestie dotyczące wód i ich gospodarzy, statusów prawnych, własności i odpowiedzialności poszczególnych urzędów, jednostek terenowych, stowarzyszeń etc. No nie mów, że nie zrozumiałeś.....
Dysputa na temat praw na wodach gminnych to żadna porażka zwłaszcza w połączeniu z tekstem ze strony głównej pt "Prawo, sens, logika". Porażką może ją nazwać tylko osoba ktora nie potrafi czytać ze zrozumieniem i nie potrafi wyciągać wniosków.
Kolego,
nie wdając się w dalszą polemikę podkreślę o czym dokładnie
mówię :
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza
dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający
podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez
uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności
wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb - to nie jest rejest połowów . Zezwolenie może
także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w
przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego
rejestru.
Może tak będzie jaśniej:
Amatorski
połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego
połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą
łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach
uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez
uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności
wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb -a więc
dokument zwany w PZW RAPR – zawarte są w dokumencie potwierdzającym wydanie zezwolenia. Rejestr jak
zapewne doczytałeś jest elementem fakultatywnym.
Pytanie
dotyczyły RAPR podstawy prawnej zakresu obowiązywania a wiec skupmy
się na argumentach płynących z aktów prawnych. "Argument RAPR swoje a
ustawy swoje" jest trudny do zweryfikowania jeżeli nie podajesz
konkretnych przykładów jakie masz na myśli a bez nich argument jest chybiony
To w tym dokumencie
potwierdzającym wydanie zezwolenia muszą być określone w/w dane (może to mieć formę regulaminu w tym RAPR) – nie utożsamiaj
tego dokumentu z rejestrem.
I
jeszcze do limitów i wymiarów, to określa je w pierwszej kolejności
rozporządzenie: Dz.U.2001.138.1559 (R) Połów ryb oraz warunki chowu,
hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie a RAPR może określać te
limity na bardziej rygorystycznym poziomie.
" Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę." Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-) JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz.
Dysputa na temat praw na wodach gminnych to żadna porażka zwłaszcza w połączeniu z tekstem ze strony głównej pt "Prawo, sens, logika". Porażką może ją nazwać tylko osoba ktora nie potrafi czytać ze zrozumieniem i nie potrafi wyciągać wniosków.
No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst.
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-) JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz. Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-) JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz. Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
A tak poza tym , to z toba wszystko w miarę? Wedkarzy do psów, niewolników ktoś porównał? Zmień ty dilera, okulary, nie wiem. I swoje kretyńsko gówniarskie komentarze o siadaniu na psychę, zostaw dla swoich nielicznych kolesi. Oczywiście, że każdy członek PZW ma prawo sie wypowiedzieć prowokatorze, ale jeśli jest jego członkiem i korzysta chętnie i świadomie z przywilejów jakie daje mu PZW, to korzystanie z przywilejów i jednoczesne charkanie jest zwykłą hipokryzją i tchórzostwem.....Tak, nie podoba ci się życie w tym kraju, to pakuj szmaty i wyjazd. Jesli jesteś członkiem jakiejś partii, a charkasz na nią to cie albo wywalają na zbity pysk, albo miej honor i wystąp z niej sam. Potem krytykuj ile wlezie. Ale tobie tłumaczyć takie kwestie, to juz strata czasu.
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Na to odpowie Ci kolego albo jeden albo drugi adwokat autora @JKarp albo @diablo, bo zapewne wiedzą to najlepiej, znając jego teorie na wylot.
Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
A tak poza tym , to z toba wszystko w miarę? Wedkarzy do psów, niewolników ktoś porównał? Zmień ty dilera, okulary, nie wiem. I swoje kretyńsko gówniarskie komentarze o siadaniu na psychę, zostaw dla swoich nielicznych kolesi. Oczywiście, że każdy członek PZW ma prawo sie wypowiedzieć prowokatorze, ale jeśli jest jego członkiem i korzysta chętnie i świadomie z przywilejów jakie daje mu PZW, to korzystanie z przywilejów i jednoczesne charkanie jest zwykłą hipokryzją i tchórzostwem.....Tak, nie podoba ci się życie w tym kraju, to pakuj szmaty i wyjazd. Jesli jesteś członkiem jakiejś partii, a charkasz na nią to cie albo wywalają na zbity pysk, albo miej honor i wystąp z niej sam. Potem krytykuj ile wlezie. Ale tobie tłumaczyć takie kwestie, to juz strata czasu. Czyli jeśli moja żona ze złamaną nogą jest wysyła przez ortopede na prześwietlenie które ma się odbyć kilka pięter wyżej a w dodatku musi tam czekać ponad godzinę na swoją kolei. Powie złe słowo na służbę zdrowia to jest hipokrytką i tchórzem? Bo korzysta z przywilejów ktore daje służba zdrowia?
"No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst. " Skąd ten cytat kolego wziąłeś bo próbuje doszukać się kontekstu aby zrozumieć .....
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Na to odpowie Ci kolego albo jeden albo drugi adwokat autora @JKarp albo @diablo, bo zapewne wiedzą to najlepiej, znając jego teorie na wylot.
To wiem akurat bardzo dobrze. Sąd Okręgowy w Płocku
"No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst. " Skąd ten cytat kolego wziąłeś bo próbuje doszukać się kontekstu aby zrozumieć .....
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
Pojawiam się tam gdzie zaczynasz pokazywać swoje prawdziwe oblicze. A więc chamski, lekceważący sposób rozmowy z innymi. Zaczynasz wmawiać ludziom że czegoś nie rozumieją, że jaśniej wytłumaczyć im sie nie da, że charkają na czyjąś rękę, są tchórzami, cynikami itd itp. Jakiś moderator powinien ukrócić te Twoje wjazdy na innych użytkowników.
Wydaje mi się, że wszelkie wątpliwości na wskazane tematy mógłby rozwiać specjalista z zakresu prawa wodnego itd. ale nie mówię o biegłym tylko o prawniku z doświadczeniem w dokonywaniu wykładni tych przepisów.
Wydaje mi się, że wszelkie wątpliwości na wskazane tematy mógłby rozwiać specjalista z zakresu prawa wodnego itd. ale nie mówię o biegłym tylko o prawniku z doświadczeniem w dokonywaniu wykładni tych przepisów.
Oczywiście dla siebie samych możemy dociekać i dopytywać specjalistów najróżniejszej masci jednak w tym wszystkim jestesmy pomiędzy tym co wiedzą specjaliści a tym co wie " pani w gminie" W piątek byłem opłacić kartę i zaciekawiony tym wątkiem na forum jak i wpisem ze strony głównej poszedłem do gminy. W pobliżu jest starorzecze które jest własnością gminy a o którego istnieniu Prezes koła wie tylko z opowiadań. Zapytałem w gminie jakie warunki muszę spełnić aby móc łowić na tym starorzeczu. Pani odpowiedziała że musze mieć karte wędkarską. I to tyle.
Na wodach, obwodach rybackich, gdzie nie ma gospodarza w postaci uprawnionego do rybactwa, i poza obwodami gdzie nie ma innego podmiotu, któremu taką wodę oddano na podstawie umowy cywilnoprawnej (dotyczy wód nie wyjętych z obrotu cywilnoprawnego) obowiązuje tylko karta oraz ustawy i rozporządzenia. W obwodach rybackich albo w innych wodach oddanych na podstawie umów podmiotom w "zarząd" obowiązuje karta wędkarska i zezwolenie takiego podmiotu. Tam też podmiot taki obowiązany jest wdać dokument potwierdzający wydanie wędkarzowi zezwolenia, w którym to dokumencie są dane z art. 7 ust. 2 a. Dodatkowo taki "zarządca" może (ale nie musi)- według własnego "widzimisie"- wprowadzić rejestr połowów jako dodatkowy dokument. Może więc okazać się, że pani w gminie wie co mówi. Jeżeli jest to woda "gminna" albo Skarbu Państwa nie ma podmiotu zarządzającego to tylko karta.
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
Pojawiam się tam gdzie zaczynasz pokazywać swoje prawdziwe oblicze. A więc chamski, lekceważący sposób rozmowy z innymi. Zaczynasz wmawiać ludziom że czegoś nie rozumieją, że jaśniej wytłumaczyć im sie nie da, że charkają na czyjąś rękę, są tchórzami, cynikami itd itp. Jakiś moderator powinien ukrócić te Twoje wjazdy na innych użytkowników.
Zawsze prowokatorze tylko do ciebie............ :) Popłacz dłużej bekso. I koniecznie wyslij naruszenie dodając w nim tradycyjnie swoje teksty odpowiednio ubarwione jako moje.
"No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW,
plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i
hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje,
to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie
charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore
korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz"
Ja też nie zawsze zgadzam sie z JKarpiem ale to nie powód żeby go wyzywać od hipokrytów i cwaniaków do tego jeszcze pisać do kogoś "spadaj". Panuj nad słownictwem i weź coś na uspokojenie zanim siądziesz przed komputer.
Obniżone poczucie własnej wartości
Zaburzenia w stosunkach z ludzmi.
Mitomania i przechwalanie się dla nadrobienia braku szacunku do siebie.
Niekonsekwencja w postępowaniu.
Huśtawki nastrojów.
Defensywność - niezdolność do przyznania się do błędu - musi zawsze mieć rację.
CześćJak widzę dyskusja nocna była :-)Ja tylko chcę przytoczyć jedno swoje zdanie:" CześćA może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ?Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?""To tak mi się nasunęło po przeczytaniu kilku wypowiedzi z tego wątku ;-)Jeszcze mi ktoś powie, że nie mam racji. A i mam jeszcze jedno pytanie - czy ktoś słyszał o tym, że rejestr połowów został ustanowiony też i po to, żeby PZW otrzymało dotacje unijne ponieważ w/w dokument czyli rejestr jest wymagany przez komisję w celu udowodnienia " racjonalnej gospodarki rybackiej " .Widziałem takie tekst nawet na forum ale coś nie mogę go odszukać. Poza tym w jednym PZW powinien obowiązywać jeden RAPR i jeden rejestr. Jeśli ktoś zmienia wymiary ochronne lub okresy ochronne to nie robi nic innego jak zmienia RAPR dla danego łowiska. Ktoś coś słyszał o takim czymś jak aneks ? Pozostawia się prawie cały tekst a zmienia się tylko i wyłącznie kilka zdań - to się nazywa aneks do umowy. Sytuacja ze zmianą wymiarów jest identyczna - RAPR pozostaje tym czym był a zmienia się jedno czy dwa zdania nazywając to regulaminem łowiska bardzo często dodając zdanie, że pozostałe warunki połowu są takie samie jak określa RAPR.
" Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-) Mało tego - śmiem twierdzić, że 90 % wędkarzy należy do PZW z tego tylko i wyłącznie powodu. JK
RAPR – dywagacje nad statusem prawnym oraz obszarem obowiązywania.
Ustawa „o rybactwie śródlądowym” oraz szczegółowe rozporządzenia Ministra dokładnie regulują wszystkie zasady uprawiania amatorskiego połowu ryb na wodach śródlądowych należących do skarbu państwa. Przepisy te są podstawą merytoryczną na egzaminie na kartę wędkarską. Po zdaniu egzaminu, czyli potwierdzeniu znajomości tych przepisów możemy wędkować na wodach skarbu państwa.
W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ?Kto może, według jakiego prawa i kiedy, zmienić zapisy ustawy i rozporządzeń Ministra ?
Taka możliwość musi wynikać z Ustaw!Sięgnijmy po ustawę o rybactwie śródlądowym – chyba musi to wynikać z tej ustawy:
Art. 7 ust. 2:
„2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.”
Wiemy już, że na wodach na których nie ma uprawnionego do rybactwa, łowimy na kartę wędkarską i chyba nikt nie może zmienić reguł ustanowionych ustawami i zarządzeniami ministra! (tu nie może obowiązywać RAPR PZW)
Czytajmy dalej:
Art. 7 ust. 2a:
„2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawanyprzez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe
warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego
do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki
rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary
gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie
może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu
ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia
tego rejestru.”
No jest, wiemy kiedy można zmienić reguły ustanowione przez Ustawy i rozporządzenia Ministra !
Jeśli łowimy na wodzie uprawnionego do rybactwa i woda znajduje się w obwodzie rybackim, uprawniony może wprowadzić własne zasady – PZW wprowadza RAPR. Ok.
RAPR PZW obowiązuje i zmienia niektóre reguły ustanowione przez Ustawy i Ministra oraz wprowadza swoje zasady aby zrealizować potrzeby wynikające z Art. 7. Ust. 2a.
Szukajmy dalej ! Chwilę to trwało, ale wydaje się, iż w tej ustawie jest to jedyny ustęp upoważniający do zmiany reguł Ustaw i rozporządzeń Ministra.
No to bomba, wyciągnijmy wnioski.Jeszcze chwilę, co mówi na temat RAPR PZW:
Na stronach sygnowanych przez PZW: http://www.pzw.org.pl/kartawedkarska/przepisyautor wymienia RAPR PZW jako akt prawny. No cóż, sprawdzając definicję „Aktu Prawnego” okaże się, iż nie spełnia on warunków aby nazywać go aktem prawnym.
Może to taki „gwarowy” język autora strony, może brak wiedzy w tym zakresie !
W samym RAPR czytamy:
„Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, zwany dalej Regulaminem, stanowi zbiór przepisów dotyczących zasad uprawiania wędkarstwa i ochrony zasobów ichtiofauny. Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW), zarówno zrzeszonych w Związku, jak i niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców. Na łowiskach specjalnych PZW mogą obowiązywać odrębne lub dodatkowe regulaminy.”
Wnioski:
1. RAPR może obowiązywać tylko na wodach, na których PZW jest uprawnionym do rybactwa i jednocześnie są to wody należące do obwodu rybackiego !2.No tak, … chyba jest to jedyny przypadek gdzie może obowiązywać RAPR!
3.Czy wszystkie wody „użytkowane” przez PZW należą do obwodów rybackich ?4.Wody „użytkowane” w ramach umów dzierżawy od jednostek samorządowych na pewno nie spełniają tych warunków – nie może na nich obowiązywać RAPR !
5.Nie wiem czy PZW posiada własne wody (odkupione od właścicieli prywatnych, lub jednostek samorządowych) – wydaje się, iż nawet na takich wodach nie można zmienić reguł narzuconych Ustawami i tu też RAPR nie obowiązuje. (trudny przypadek!)
Fajny tekst wyszedł, wydaje się, że ma solidne podstawy prawne. Nie znam wszystkich rozporządzeń Ministra, ale chyba nie jest on uprawniony do zmiany zapisów Ustaw.
No to co? reasumując, mamy kolejny problem (być może łamanie prawa), przez nasze kochane stowarzyszenie wędkarskie ! (A inne organizacje „użytkujące” wody skarbu państwa ?)Czekam i trochę obawiam się dyskusji !
P.S.A co z opłatami na wody PZW użytkowanymi poza obwodami rybackimi ?
Ale się porobiło !
Czekam i trochę obawiam się dyskusji !
Podejrzewam że trudno będzie o dyskusję?
Już nie od dziś wiadomo że instytucje państwa są chore.
Czyli obecna władza abdykowala na rzecz bałaganu,(zamieszasz
w szambie najwieksze fekalia wypływaja na wierzch)
?
??
Przyznam ci kolego że mam teraz mały młyn w głowie, zastanawiam się jak teraz traktować wszystkie rzeki typu przemysłowego czy ogólnie rzeki większe niż nasze piękne BEZRYBNE górskie potoki.
Przyznam ci kolego że mam teraz mały młyn w głowie, zastanawiam się jak teraz traktować wszystkie rzeki typu przemysłowego czy ogólnie rzeki większe niż nasze piękne BEZRYBNE górskie potoki.
Traktuj tak jak dotychczas. Póki nikt nie zmienił istniejącego prawa, rób tak jak dotychczas.
Kiepska rada. Prawo trzeba znać i szanować. A każde łamanie prawa piętnować !
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Witam,
Aby odpowiedzieć na postawione przez Kolegę pytanie należy odnieść się do dwóch zasadniczych ustaw jakie mają w tym zakresie zastosowanie. Pierwszą przywołał kolega, drugą jest ustawa prawo wodne. Dalej na podstawie zapisów obydwu ustaw należy zdefiniować pojęcie wód.
I tak śródlądowe wody powierzchniowe (na terenie całej RP) dzielą się na:
1) wody powierzchniowe płynące
2) wody powierzchniowe stojące.
Zgodnie z cytowaną przez kolegę ustawą, wody publiczne, śródlądowe, będące wodami powierzchniowymi płynącymi dzielą się na obwody rybackie. Podkreślić należy, że w obwodzie rybackim uprawnioną do rybactwa może być tylko jedna osoba fizyczna albo prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej. Nadto, spójnik "albo" oznacza, że nie może być uprawnionym do rybactwa , w jednym obwodzie rybackim, jednocześnie osoba fizyczna osoba i prawna lub jednostka organizacyjna nie mająca osobowości prawnej.
Dalej należy określić zakres znaczeniowy pojęcie użytego w tym przepisie, jakim jest „publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące”.
I tak:
1) wody publiczne - wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego,
2) W ody śródlądowe - Wody, z wyjątkiem wód morza terytorialnego i morskich wód wewnętrznych,
3) wody powierzchniowe - wody nie będące wodami podziemnymi, przez co rozumie się wszystkie wody znajdujące się pod powierzchnią ziemi w strefie nasycenia, w tym wody gruntowe pozostające w bezpośredniej styczności z gruntem lub podglebiem;
4) wody płynące - wody wyjęte z obrotu cywilnoprawnego (z ustawowymi wyjątkami) stanowiące własność Skarbu Państwa (własność tych wód rozciąga się na pokryte nimi grunty), i znajdujące się w:
- w ciekach naturalnych, kanałach oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
- znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych,
- znajdujące się w sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących; "
Poza cytowanym pojęciem pozostają wody powierzchniowe stojące, do których zalicza się wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi, które to wody mogą być własnością osób fizycznych, prawnych jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej. Mogą więc być to wody należące do jednostki samorządu terytorialnego lub innego podmiotu wyposażonego w zdolność prawną. To inna bajka.
Tak wiec wszystkie wody powierzchniowe płynące, będące wodami publicznymi dzielą się na obwody rybackie, których tylko jedna osoba fizyczna prawna jest uprawionym do rybactwa- wody powierzchniowe stojące nie należą do obwodu rybackiego.
W obwodzie rybackim uprawniony do rybactwa jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej.
Gdzie więc obowiązuje RAPR? O obowiązuje tam , gdzie PZW na podstawie umowy jest uprawnionym do rybactwa - na stronach PZW mamy listę wód w ich zarządzie lub tam, gdzie na mocy innej czynności prawnej zarządza daną wodą. Pozostałych wód powierzchniowych płynących nie obejmuje RAPR. Co z wodami powierzchniowymi stojącymi? To zupełnie inna bajka bo może się okazać, że są własnością prywatną i nie można nawet się do nich zbliżyć. Również wody powierzchniowe stojące mogą być objęte regulaminem korzystania ustanowionym nie tylko przez właściciela ale i użytkownika – wody te nie są wyjęte spod obrotu cywilnoprawnego a wiec może tam być np. użytkownik, dzierżawca etc.
Mam nadzieje, że koledzy wybaczą mi lenistwo i brak wskazywania konkretnych przepisów ustawy a wręcz częste cytowanie jej brzmienia dosłownie.
".......... :) ..................." Tylko tyle :)
Kiepska rada. Prawo trzeba znać i szanować. A każde łamanie prawa piętnować !
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię.
"A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię."
Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?"
JK
" "A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię."
Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?"
JK"
O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze? Ustawa jest jasna. PZW nie musi być jedynym uprawnionym. Jeżeli komuś się ta instytucja nie podoba (ja osobiście mam do niej stosunek ambiwalentny) to może sam lub jako organizacja wystąpić w konkursie i zacząć gospodarowanie obwodem rybackim. Koszt roczny nie może być wyższy niż 05, dt żyta(decytony- 100 kg) za 1 ha obwodu.
W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ?
Ponieważ prawo im na to pozwala (o tym mówi), i robią to raczej w dobrej wieże.
Może po to by;
- przepisy z różnych ustaw i rozporządzeń były w jednym miejscu.
- by były czytelne dla wszystkich.
- by móc zadbać o wody którymi władają.
Zacytuję tu autora wątku;
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Tak więc, szanujmy prawo i RAPR, bo on powstał z myślą o dobru naszych kochanych rybek. I on przeszkadzać będzie tylko tym którzym przeszkadza wymiar ochronny czy okres ochronny, jak tez wszystkie inne ograniczenia w pozyskiwaniu ryb dla mięsa. Bo wędkarzowi który jedzie na wodę wędkować, nie przeszkadza to że zamiast 5 szczupaków może zabrać tylko 2 szt., a nawet zabierze tylko jednego...Co do zapisów w RAPR, które nie są narzucone prawem, możemy zmieniać je wnioskami na walnym zebraniu. Np. nową metodę połowu, itd...
I pamiętajmy też o tym że jest jeszcze możliwość utworzenia odrębnego "Regulaminu Łowiska", który możemy na bieżąco zmieniać, zgodnie z stanem populacji ryb, jak i warunków występujących w danym łowisku...
" "A może przestańmy naciągać i interpretować to prawo do kazdego widzimisię."
Cześć A może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ? Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?"
JK " O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze? Ustawa jest jasna. PZW nie musi być jedynym uprawnionym. Jeżeli komuś się ta instytucja nie podoba (ja osobiście mam do niej stosunek ambiwalentny) to może sam lub jako organizacja wystąpić w konkursie i zacząć gospodarowanie obwodem rybackim. Koszt roczny nie może być wyższy niż 05, dt żyta(decytony- 100 kg) za 1 ha obwodu.
CześćSkoro Ustawa jest jasna to skąd tyle niepewności choćby z tym RAPR ?Przepraszam, że odbiję piłeczkę - a Koledze PZW się podoba?Czy Kolega byłby uprzejmy ustosunkować się do tego:http://forum.wedkuje.pl/f,stop-legalnym-klusolom,629318,0.htmlMi " racjonalna gospodarka rybacka " jakoś nie pasuje tym bardziej, że robi się to za nasze pieniądze.Dlatego mi PZW w obecnej postaci nie pasuje.
Nie trzeba było daleko szukać czy długo czekać (O jakiej jedynie słusznej racji Kolega pisze?) : " W jakim celu „władający” wodami skarbu państwa ( w tym PZW ) tworzą własne przepisy i zasady ?
Ponieważ prawo im na to pozwala (o tym mówi), i robią to raczej w dobrej wieże. Może po to by; - przepisy z różnych ustaw i rozporządzeń były w jednym miejscu. - by były czytelne dla wszystkich. - by móc zadbać o wody którymi władają.
Zacytuję tu autora wątku; Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić. Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Tak więc, szanujmy prawo i RAPR, bo on powstał z myślą o dobru naszych kochanych rybek. I on przeszkadzać będzie tylko tym którzym przeszkadza wymiar ochronny czy okres ochronny, jak tez wszystkie inne ograniczenia w pozyskiwaniu ryb dla mięsa. Bo wędkarzowi który jedzie na wodę wędkować, nie przeszkadza to że zamiast 5 szczupaków może zabrać tylko 2 szt., a nawet zabierze tylko jednego... Co do zapisów w RAPR, które nie są narzucone prawem, możemy zmieniać je wnioskami na walnym zebraniu. Np. nową metodę połowu, itd... I pamiętajmy też o tym że jest jeszcze możliwość utworzenia odrębnego "Regulaminu Łowiska", który możemy na bieżąco zmieniać, zgodnie z stanem populacji ryb, jak i warunków występujących w danym łowisku..."
Czy zapis w RAPR o limitach dobowych powstał z myślą " o dobru naszych kochanych rybek " ? JK
Witam Kolegę,
jeżeli chodzi o Zalew Zegrz. to moim skromnym zdaniem, brak ryb albo niewielkie pogłowie wynika w dużej mierze z ilości odłowów. Z jednej strony cały zalew obstawiają Hotele Hoteliki knajpki - wszędzie jest serwowana rybka. Zapewne w dużej części z Zalewu. Po drugie patrząc w weekend na wodę wydaje się, że więcej jest wędkarzy niż ryb :). Nie uważam, że należy zamykać zalew dla ludzi. Wręcz przeciwnie tylko trzeba jakoś racjonalnie gospodarować zasobami - łatwo jest odłowić wszystko, zniszczyć ekosystem a potem naprawiać.
Zwróciłbym jeszcze uwagę- zapewne pogląd kontrowersyjny - na hasło „kormorany i inne szkodniki” to zwierzaki, żyjące tu od zawsze i wydaje mi się, że raczej trzeba pogodzić się z ich istnieniem i zostawić je w spokoju, niż obarczać winą za małe pogłowie ryb - mają takie samo prawo żyć jak my a może nawet większe. I moim zdaniem trzeba się nauczyć koegzystencji a skoro i tak eksploatujemy wody w takim zakresie jak teraz to nawet nauczyć się tolerancji dla innych istot – nawet poświęcając środki finansowe.
Odnośnie RAPR, moim zdaniem nie ma tam wątpliwości. Po pierwsze zasięg obowiązywania jest jasny. Po drugie, limity i wymiary (minimalne) określają rozporządzenia a uprawniony może jedynie w pewnym zakresie przewidzieć bardziej restrykcyjne regulacje –art. 7 ust. 2a USTAWA z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości. Gdyby na danym łowisku RAPR nie obowiązywał to nadal obowiązują zapisy powszechnie obowiązujących aktów prawnych –ustaw, rozporządzeń, aktów prawa miejscowego (bez wdawania się w szczegóły). Mój stosunek do PZW już opisałem. Uważam jednak, że podejmuje działania zarybianie etc. Które są społecznie pożyteczne. Osobiście zapisałem się do PZW wnoszę składki bo korzystam z wód i uważam, że muszę dokładać się do ich zagospodarowania i ochrony. Czy zadania te będzie spełniał PZW czy inny zarządca, dzierżawca czy uprawniony jest moim zdaniem nieistotne. Ważne aby te zadania były realizowane.
Powtarzam. Jeżeli komuś PZW się nie podoba to nie ma problemu aby stworzyć alternatywę czy to samemu czy w formie osoby prawnej czy stowarzyszenia. Czy teraz mamy alternatywę? Chyba nie bardzo.
Janusz, chyba temat wątku jest zgoła inny........Odwracanie uwagi od tego co baaaaardzo rzeczowo przedstawił kol. @Perun, jest takim podwijaniem ogona po niewątpliwej porażce w dyspucie o prawie na wodach gminnych. A jeśli rzeczywiście PZW Ci nie pasuje, to tak jak już wielu osobom o podobnych teoriach jak Twoje, polecam odesłanie legitymacji PZW do koła czy Okręgu i będąc konsekwentnym w swoich przekonaniach, mającym odrobinę odwagi i honoru ludzkiego, dumy wędkarskiej, powinieneś przestać płacić niższe stawki dzięki temu znienawidzonemu PZW za wędkowanie, a wykupować, jako ten obrażony na PZW, zezwolenia w cenach dla "niezrzeszonych", lub znaleźć podobne stowarzyszenie i tam się zagnieździć.
CześćRozumiem, że część ryb zabiorą wędkarze. Ale żeby wędkarz mógł ryby zabierać musi zistnieć kilka czynników jednocześnie. Nie będę się rozpisywał ale ogólnie ujmę to tak - ryba musi brać. Rybacy nie muszą czekać na dobre brania.Owszem - zwierzęta również jedzą ryby ale nie robią tego na skalę przemysłową.
" Odnośnie RAPR, moim zdaniem nie ma tam wątpliwości. Po pierwsze zasięg obowiązywania jest jasny. Po drugie, limity i wymiary (minimalne) określają rozporządzenia a uprawniony może jedynie w pewnym zakresie przewidzieć bardziej restrykcyjne regulacje –art. 7 ust. 2a USTAWA z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym."
Właśnie te limity moim zdaniem wskazują na to, że ktoś miał dobry humor jak je ustalał. Liczyłeś kiedyś ile ryb możesz zabrać zgodnie z RAPR?
"2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru. "
Rejestr służy do czegoś innego - bez prowadzenia rejestrów nadzorujący Uprawanionego do rybactwa może ukarać .Poczytaj sobie :http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/1077/24/niepotrzebne_rejestry_polowowI dyskusję pod tekstem.W szczególności polecam:" Zarząd województwa raz na trzy lata, dokonuje oceny wypełnienia przez uprawnionego do rybactwa obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Jeżeli stwierdzi, że PZW nie wykonuje odpowiednio obowiązku dokumentowania działań dot. gospodarki rybackiej to może zostać ukarany grzywną (art. 27b ust.1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym)"Kto jest zobowiązany prowadzić jakieś rejestry - PZW czy wędkarz? Na wędkarza przerzucono ten obowiązek .
" Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę.
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)JK
CześćMaciek pewny jesteś, że to porażka ?Ja nie jestem tego taki pewny.
A co do rzeczowości: " "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru. "
Rejestr służy do czegoś innego - bez prowadzenia rejestrów nadzorujący Uprawanionego do rybactwa może ukarać . Poczytaj sobie : http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/1077/24/niepotrzebne_rejestry_polowow I dyskusję pod tekstem. W szczególności polecam: " Zarząd województwa raz na trzy lata, dokonuje oceny wypełnienia przez uprawnionego do rybactwa obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Jeżeli stwierdzi, że PZW nie wykonuje odpowiednio obowiązku dokumentowania działań dot. gospodarki rybackiej to może zostać ukarany grzywną (art. 27b ust.1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym)" Kto jest zobowiązany prowadzić jakieś rejestry - PZW czy wędkarz? Na wędkarza przerzucono ten obowiązek "
" Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę."
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-)
JK
Czy jestem pewien? No to jest śmieszne co piszesz teraz. Chyba jaśniej tego wyłuszczyć nie można. Przeczytaj raz jeszcze kwestie dotyczące wód i ich gospodarzy, statusów prawnych, własności i odpowiedzialności poszczególnych urzędów, jednostek terenowych, stowarzyszeń etc. No nie mów, że nie zrozumiałeś.....
Dysputa na temat praw na wodach gminnych to żadna porażka zwłaszcza w połączeniu z tekstem ze strony głównej pt "Prawo, sens, logika". Porażką może ją nazwać tylko osoba ktora nie potrafi czytać ze zrozumieniem i nie potrafi wyciągać wniosków.
Kolego, nie wdając się w dalszą polemikę podkreślę o czym dokładnie mówię :
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb - to nie jest rejest połowów . Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Może tak będzie jaśniej:
Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb -a więc dokument zwany w PZW RAPR – zawarte są w dokumencie potwierdzającym wydanie zezwolenia. Rejestr jak zapewne doczytałeś jest elementem fakultatywnym.
Pytanie dotyczyły RAPR podstawy prawnej zakresu obowiązywania a wiec skupmy się na argumentach płynących z aktów prawnych. "Argument RAPR swoje a ustawy swoje" jest trudny do zweryfikowania jeżeli nie podajesz konkretnych przykładów jakie masz na myśli a bez nich argument jest chybiony
To w tym dokumencie potwierdzającym wydanie zezwolenia muszą być określone w/w dane (może to mieć formę regulaminu w tym RAPR) – nie utożsamiaj tego dokumentu z rejestrem.
I jeszcze do limitów i wymiarów, to określa je w pierwszej kolejności rozporządzenie: Dz.U.2001.138.1559 (R) Połów ryb oraz warunki chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie a RAPR może określać te limity na bardziej rygorystycznym poziomie.
" Istotną cechą RAPR jest to, że zawiera on przepisy obowiązujące na danym łowisk, które normalnie rozsiane są po wielu aktach prawnych –nie każdy musi je znać ale znając RAPR unikasz wątpliwości."I tu jest problem - RAPR sobie a przepisy na danym łowisku sobie. Wykucie wymiarów nic nie da bo życie szybko zweryfikuje tę wiedzę."
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-)
JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz.
Dysputa na temat praw na wodach gminnych to żadna porażka zwłaszcza w połączeniu z tekstem ze strony głównej pt "Prawo, sens, logika". Porażką może ją nazwać tylko osoba ktora nie potrafi czytać ze zrozumieniem i nie potrafi wyciągać wniosków.
No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst.
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-)
JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz.
Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-)
JK
No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz.
Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
A tak poza tym , to z toba wszystko w miarę? Wedkarzy do psów, niewolników ktoś porównał? Zmień ty dilera, okulary, nie wiem. I swoje kretyńsko gówniarskie komentarze o siadaniu na psychę, zostaw dla swoich nielicznych kolesi. Oczywiście, że każdy członek PZW ma prawo sie wypowiedzieć prowokatorze, ale jeśli jest jego członkiem i korzysta chętnie i świadomie z przywilejów jakie daje mu PZW, to korzystanie z przywilejów i jednoczesne charkanie jest zwykłą hipokryzją i tchórzostwem.....Tak, nie podoba ci się życie w tym kraju, to pakuj szmaty i wyjazd. Jesli jesteś członkiem jakiejś partii, a charkasz na nią to cie albo wywalają na zbity pysk, albo miej honor i wystąp z niej sam. Potem krytykuj ile wlezie. Ale tobie tłumaczyć takie kwestie, to juz strata czasu.
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Na to odpowie Ci kolego albo jeden albo drugi adwokat autora @JKarp albo @diablo, bo zapewne wiedzą to najlepiej, znając jego teorie na wylot.
Tobie te psy to już na psyche siadły bo widzę wędkarzy do psów porównujesz albo niewolników a PZW do pana nieomylnego. Jakie charkanie na karmiącą rękę??? PZW to Polski związek a nie Prywatny związek i kazdy Polak ma prawo wypowiedzieć sie na jego temat i jego polityki. Tak jak każdy Polak ma prawo wyrażać swoje zdanie na temat obecnego rządu a także doprowadzać do zmian chociażby przez głosowanie To że mi sienie podoba jakaś ustawa znaczy że mam siedzieć cicho albo zmienić obywatelstwo?
A tak poza tym , to z toba wszystko w miarę? Wedkarzy do psów, niewolników ktoś porównał? Zmień ty dilera, okulary, nie wiem. I swoje kretyńsko gówniarskie komentarze o siadaniu na psychę, zostaw dla swoich nielicznych kolesi. Oczywiście, że każdy członek PZW ma prawo sie wypowiedzieć prowokatorze, ale jeśli jest jego członkiem i korzysta chętnie i świadomie z przywilejów jakie daje mu PZW, to korzystanie z przywilejów i jednoczesne charkanie jest zwykłą hipokryzją i tchórzostwem.....Tak, nie podoba ci się życie w tym kraju, to pakuj szmaty i wyjazd. Jesli jesteś członkiem jakiejś partii, a charkasz na nią to cie albo wywalają na zbity pysk, albo miej honor i wystąp z niej sam. Potem krytykuj ile wlezie. Ale tobie tłumaczyć takie kwestie, to juz strata czasu.
Czyli jeśli moja żona ze złamaną nogą jest wysyła przez ortopede na prześwietlenie które ma się odbyć kilka pięter wyżej a w dodatku musi tam czekać ponad godzinę na swoją kolei. Powie złe słowo na służbę zdrowia to jest hipokrytką i tchórzem? Bo korzysta z przywilejów ktore daje służba zdrowia?
"No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst. "
Skąd ten cytat kolego wziąłeś bo próbuje doszukać się kontekstu aby zrozumieć .....
ok, załapałem :)
Mam pytanie biegłym przy jakim SO jest Pan Władysław Walczak - autor postów prawo, sens logika etc.. Jakoś nie mogę go znaleźć na liście biegłych więc może ktoś mi wskaże wprost
Na to odpowie Ci kolego albo jeden albo drugi adwokat autora @JKarp albo @diablo, bo zapewne wiedzą to najlepiej, znając jego teorie na wylot.
To wiem akurat bardzo dobrze. Sąd Okręgowy w Płocku
"No to poczytaj raz jeszcze (spróbuj, wysil się) i nie tylko ten wątek napisany przez tego samego autora i o tym samym, (namawianie do zaprzestania płacenia za zezwolenia na wody gminne, bezprawne żądanie i pobieranie tych opłat, własność wód gminnych etc) a może, może zrozumiesz (wątpię) meritum i odpowiedź na to kol. @Perun. I wtedy porażką nazwij ten swój tekst. "
Skąd ten cytat kolego wziąłeś bo próbuje doszukać się kontekstu aby zrozumieć .....
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
a dziękuje :)
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
Pojawiam się tam gdzie zaczynasz pokazywać swoje prawdziwe oblicze. A więc chamski, lekceważący sposób rozmowy z innymi. Zaczynasz wmawiać ludziom że czegoś nie rozumieją, że jaśniej wytłumaczyć im sie nie da, że charkają na czyjąś rękę, są tchórzami, cynikami itd itp. Jakiś moderator powinien ukrócić te Twoje wjazdy na innych użytkowników.
Wydaje mi się, że wszelkie wątpliwości na wskazane tematy mógłby rozwiać specjalista z zakresu prawa wodnego itd. ale nie mówię o biegłym tylko o prawniku z doświadczeniem w dokonywaniu wykładni tych przepisów.
Wydaje mi się, że wszelkie wątpliwości na wskazane tematy mógłby rozwiać specjalista z zakresu prawa wodnego itd. ale nie mówię o biegłym tylko o prawniku z doświadczeniem w dokonywaniu wykładni tych przepisów.
Oczywiście dla siebie samych możemy dociekać i dopytywać specjalistów najróżniejszej masci jednak w tym wszystkim jestesmy pomiędzy tym co wiedzą specjaliści a tym co wie " pani w gminie" W piątek byłem opłacić kartę i zaciekawiony tym wątkiem na forum jak i wpisem ze strony głównej poszedłem do gminy. W pobliżu jest starorzecze które jest własnością gminy a o którego istnieniu Prezes koła wie tylko z opowiadań. Zapytałem w gminie jakie warunki muszę spełnić aby móc łowić na tym starorzeczu. Pani odpowiedziała że musze mieć karte wędkarską. I to tyle.
Na wodach, obwodach rybackich, gdzie nie ma gospodarza w postaci uprawnionego do rybactwa, i poza obwodami gdzie nie ma innego podmiotu, któremu taką wodę oddano na podstawie umowy cywilnoprawnej (dotyczy wód nie wyjętych z obrotu cywilnoprawnego) obowiązuje tylko karta oraz ustawy i rozporządzenia. W obwodach rybackich albo w innych wodach oddanych na podstawie umów podmiotom w "zarząd" obowiązuje karta wędkarska i zezwolenie takiego podmiotu. Tam też podmiot taki obowiązany jest wdać dokument potwierdzający wydanie wędkarzowi zezwolenia, w którym to dokumencie są dane z art. 7 ust. 2 a. Dodatkowo taki "zarządca" może (ale nie musi)- według własnego "widzimisie"- wprowadzić rejestr połowów jako dodatkowy dokument. Może więc okazać się, że pani w gminie wie co mówi. Jeżeli jest to woda "gminna" albo Skarbu Państwa nie ma podmiotu zarządzającego to tylko karta.
NIe każdą wodą w RP "zarządza" PZW są jeszcze inne podmioty jak gospodarstwa rybackie etc.
To nie jest cytat. To jest moja wypowiedź, w odpowiedzi na post diablo. Niestety diablo nie ma pojęcia o teoriach o wodach gminnych autora wątku (@osa12) i Twoich jakże rzeczowych i trafnych odpowiedziach popartych konkretami, które mam nadzieję każdemu trafią do rozsądku, a jedynie próbował wejść w temat ze swoimi wywodami na temat PZW, ponieważ ja się tu wypowiedziałem. Normalka.
Pojawiam się tam gdzie zaczynasz pokazywać swoje prawdziwe oblicze. A więc chamski, lekceważący sposób rozmowy z innymi. Zaczynasz wmawiać ludziom że czegoś nie rozumieją, że jaśniej wytłumaczyć im sie nie da, że charkają na czyjąś rękę, są tchórzami, cynikami itd itp. Jakiś moderator powinien ukrócić te Twoje wjazdy na innych użytkowników.
Zawsze prowokatorze tylko do ciebie............ :) Popłacz dłużej bekso. I koniecznie wyslij naruszenie dodając w nim tradycyjnie swoje teksty odpowiednio ubarwione jako moje.
"No właśnie o tym piszę.........Czyli korzystasz z "dobrodziejstwa" PZW, plując mu w "twarz"... I to jest co? Wyrachowanie, cwaniactwo i hipokryzja czystej krwi. Tak Janusz, cytując Ciebie: "Jak ci nie pasuje, to spadaj", dobrzei najprościej to ująłeś. Ja nie krytykuję i nie charkam nigdy na rekę, która mnie karmi, w tym wypadku daje spore korzyści/oszczędności finansowe, tak? Ty charkasz"
Ja też nie zawsze zgadzam sie z JKarpiem ale to nie powód żeby go wyzywać od hipokrytów i cwaniaków do tego jeszcze pisać do kogoś "spadaj". Panuj nad słownictwem i weź coś na uspokojenie zanim siądziesz przed komputer.
Taka ciekawostka, poza tematem, dla rozluźnienia.
Objawy wczesnej fazy alkoholizmu.
Obniżone poczucie własnej wartościZaburzenia w stosunkach z ludzmi.
Mitomania i przechwalanie się dla nadrobienia braku szacunku do siebie.
Niekonsekwencja w postępowaniu.
Huśtawki nastrojów.
Defensywność - niezdolność do przyznania się do błędu - musi zawsze mieć rację.
CześćJak widzę dyskusja nocna była :-)Ja tylko chcę przytoczyć jedno swoje zdanie:" CześćA może w końcu należy przestawiać wmawiać wędkarzom jedyną słuszną rację jak za pewnych czasów, z których wywodzi się nasz Naczelny Wędkarz ?Może już dość stwierdzeń - " my to robimy dla waszego dobra i my wiemy lepiej czego wam potrzeba?""To tak mi się nasunęło po przeczytaniu kilku wypowiedzi z tego wątku ;-)Jeszcze mi ktoś powie, że nie mam racji.
A i mam jeszcze jedno pytanie - czy ktoś słyszał o tym, że rejestr połowów został ustanowiony też i po to, żeby PZW otrzymało dotacje unijne ponieważ w/w dokument czyli rejestr jest wymagany przez komisję w celu udowodnienia " racjonalnej gospodarki rybackiej " .Widziałem takie tekst nawet na forum ale coś nie mogę go odszukać.
Poza tym w jednym PZW powinien obowiązywać jeden RAPR i jeden rejestr. Jeśli ktoś zmienia wymiary ochronne lub okresy ochronne to nie robi nic innego jak zmienia RAPR dla danego łowiska. Ktoś coś słyszał o takim czymś jak aneks ? Pozostawia się prawie cały tekst a zmienia się tylko i wyłącznie kilka zdań - to się nazywa aneks do umowy. Sytuacja ze zmianą wymiarów jest identyczna - RAPR pozostaje tym czym był a zmienia się jedno czy dwa zdania nazywając to regulaminem łowiska bardzo często dodając zdanie, że pozostałe warunki połowu są takie samie jak określa RAPR.
" Ja napiszę to jasno - należę do PZW ze względów finansowych. Nie chcę rozwiązania PZW a chcę zmian :-)Nie Maciek - jest to bardzo brzydki obyczaj. Jak Ci nie pasuje to spadaj - tak odczytuję Twoje grzeczne dywagacje o odesłaniu dokumentów :-) taka odpowiedź jest zupełnie nie na miejscu. Ja nie stosują krytykanctwa a krytykę :-)
Mało tego - śmiem twierdzić, że 90 % wędkarzy należy do PZW z tego tylko i wyłącznie powodu.
JK