Reklama
  • bednar142011-06-17 11:57:04

    http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=3787

  • FranceCola 2011-06-17 12:19:09

    Tak widziałem artykuł... Potężny jest ten karp. Mi to by taka ryba chyba wędki połamała :D Pozdrawiam .

  • Jędrula 2011-06-17 12:23:18

    Ale maciora !

  • iro 2011-06-17 13:28:49

    Ten karp w tym roku jest już trzeci raz złowiony. W maju ważył 33,15 kg, później chyba 33, 450kg a teraz 34. Tylko Polacy nie zgłosili go do rekordu.

  • Reklama
  • mateuszkkk1997 2011-06-17 14:52:30

    ładna sztuka

  • robert783 2011-06-17 15:28:26

    nie no naprawde gratuluje super

  • perwer 2011-06-17 16:33:26

    Ten karp w tym roku jest już trzeci raz złowiony. W maju ważył 33,15 kg, później chyba 33, 450kg a teraz 34. Tylko Polacy nie zgłosili go do rekordu.


    Jak by do mojego akwarium(załóżmy stawu miejscowego) wpuszczono kilkanaście sztuk ponad 30 kilowych jak w tym przypadku (jeden nawet 35kilo) to rekordy Polski były pobijane kilka razy w roku. Jesli te karpie jak kolega napisał wyżej sa łapane po kilka razy jeden,to jest czego gratulować....nie ujmuje to rybce że ładna i oczywiście rekord polski,ale dla mnie prawidziwym rekordem było jak gościu na zbiorniku Świerklaniec  przyszedł na leszcze a złapał 32,7 kilo karpia.to było zaskoczenie i prawdziwy rekord(nie zgłoszony niestety do rekordy polski),albo w tamtym roku 18 latekk z Bytomia,.Wybrał sie chłopak z wędka z lidla i na zbiorniku Przeczyce  złapał amura 22 kilo i sam go wyciągnoł bez pomocy....To są prawdziwe rekordy.

  • janek1985 2011-06-23 14:52:15

    chyba sobie w swoim stawie upasę jednego karpia na rekord :) dla mnie taki rekord to nie rekord i basta zaniedługo będą dawać rybą odżywki i sterydy i będziemy mieli rekord za rekordem. Oczywiście gratuluję złowienia taaaakiej ryby bo to nielada wyczyn wycholować takiego karpia.

  • Reklama
  • tstaros 2011-07-21 16:41:24

    Warto dodać, że ten karp do łowiska komercyjnego koło Goleniowa - Jarosławki czy jakoś tak - został wpuszczony całkiem niedawno, jak miał ponad 35 kg (trochę stracił wagi od tego czasu). Po prostu właściciel łowiska kupił takiego olbrzyma gdzieś np. we Francji, wpuścił go i teraz można bić rekord za rekordem. Moim zdaniem takie działania wypaczają sens bicia i zgłaszania rekordów.

  • arekde 2011-07-21 21:47:39

    To tak trochę jakby łapać całą bandą świniaka w chlewie i co chwilę ją ważyć ;-)

    Paranoja! To już nie ma nic wspólnego z wędkarstwem a jedynie z tuczeniem.

  • arekde 2011-07-21 21:50:39

    rekord ten był opisany w WW chyba z lipca....wystarczy poczytać ile tam wrzucono zanęty....setki kg....o co tu kaman?

  • FLO92 2011-07-21 22:05:52

    wg mnie rekordy z takich lowisk nie powinny byc wogole brane pod uwage...

  • Reklama
  • kargul 2011-07-21 22:07:58

    hahaa testowali szwaby u nas nowe pellety i proteine i wrzucili kilkaset kilo i wyciagneli ale tam tego karpia puscili pare mies temu.........

  • arekde 2011-07-21 22:10:06

    To może kurde wsadzić dziada do długiej wanny..karmić co 15 min i ważyć co godzine?

    Wtedy rekord byłby bity 24 razy w ciągu doby....o kilka gramów ale zawsze to rekord!

    ;-)

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-21 22:20:54

    To może niech koledzy pokażą co potrafią....niech tam jadą i złowią ...i po powrocie fotke pokażąMi sie wydaję że większości z was :gula skacze" z zazdrości...tylko sie naśmiewać na forum potraficie a jakby wam taki karpik "siadł"to byście nie wiedzieli jak sie nazywacie z wrażenia.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-21 22:23:53

    To nie jest rekord ile urosła tylko rekord dla tego co tą rybę wyholował.

  • Diablo 2011-07-21 22:33:11

    Rekord??? Pogięło ludzi juz do reszty. Przywożą wielkiego 35 kilogramowego świniaka z obcego kraju później łowią w Polsce i to jest rekord Polski? To teraz go odłowić i przewieźć do stawu w Watykanie i tam go złowić i będzie rekordem Watykanu. I tak po każdym jednym kraju go przewieźć. Paranoja

  • Reklama
  • spines21 2011-07-21 22:53:19

    A po co się tak podniecać?

    Dla jednych rekord,dla drugich nie i spoko.

     

  • z@mela 2011-07-21 23:33:16

    jakbym  złowił tego knura to bym pocwiartowal i  rozdal sąsiadom  zawsze to jakis plus  na srodowiska :)

  • Majster 81 2011-07-22 07:20:29

    Panowie powiem tak ------------ŚMIECH NA SALI "REKORD"

  • withanight88 2011-07-22 08:39:45

    To może niech koledzy pokażą co potrafią....niech tam jadą i złowią ...i po powrocie fotke pokażąMi sie wydaję że większości z was :gula skacze" z zazdrości...tylko sie naśmiewać na forum potraficie a jakby wam taki karpik "siadł"to byście nie wiedzieli jak sie nazywacie z wrażenia.



    My rozumiemy, że jesteś zaslepiony swoim karpiarstwem , i dla Ciebie jest to rekord, jednak dla ludzi takich jak my to żaden rekord . Rekordem jest złowienie karpia 35 kg który został sztucznie upasiony(jak był wpuszczny miał ze 33kg) , przywleczony do polskiego bajorka i złowiony przez jednego z karpiarzy? Sam sobie odpowiedz.



    "To nie jest rekord ile urosła tylko rekord dla tego co tą rybę wyholował."


    Więc jak można to nazywać rekordem ?  Sa to poprostu bardzo dobre umiejetności.

  • perwer 2011-07-22 09:08:43

    To może niech koledzy pokażą co potrafią....niech tam jadą i złowią ...i po powrocie fotke pokażąMi sie wydaję że większości z was :gula skacze" z zazdrości...tylko sie naśmiewać na forum potraficie a jakby wam taki karpik "siadł"to byście nie wiedzieli jak sie nazywacie z wrażenia.
    Jarek jak jade na taki zbiornik, gdzie wiem na co mam sie nastawić, to zbroje odpowiednio sprzęt ,przyczepke zanęty i nie widze problemu ze złapaniem takiego karpia czy suma 60 kg.
    Problem polega na tym, jak jade na zbiorniczek dajmy np.Rogoźnik; zarzucam feederka cw80g ,do tego żyłka 0,22 i przypon 0,18-o,16 i bawie sie z leszczykami -może jakis karpik 3,4 kilowy---a tu nagle wzieła by taka maciora......To jest problem ,ale wtedy właśnie licza sie umiejętności ,precyzja i to czy jesteś dobrym wędkarzem i czy akurat dzisiaj masz szczęście.
    To że ja zrobie porządnie zestaw ,gdzie hipopotama wyciągnę to o niczym nie świadczy.

    Co do zazdrości ,to szczerze ja osobiście mam to w dupie ,ale jak miałbym okazje z kimś połowic na tym zbiorniku,to chetnie bym sie pisał.-To raz

    dwa- kolego nikt sie nie naśmiewa---a gula bardziej Ci skacze czytając to wszystko niz kolegom z zazdrości ma dupe ściskać.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 09:16:10

    To może niech koledzy pokażą co potrafią....niech tam jadą i złowią ...i po powrocie fotke pokażąMi sie wydaję że większości z was :gula skacze" z zazdrości...tylko sie naśmiewać na forum potraficie a jakby wam taki karpik "siadł"to byście nie wiedzieli jak sie nazywacie z wrażenia.



    My rozumiemy, że jesteś zaslepiony swoim karpiarstwem , i dla Ciebie jest to rekord, jednak dla ludzi takich jak my to żaden rekord . Rekordem jest złowienie karpia 35 kg który został sztucznie upasiony(jak był wpuszczny miał ze 33kg) , przywleczony do polskiego bajorka i złowiony przez jednego z karpiarzy? Sam sobie odpowiedz.



    "To nie jest rekord ile urosła tylko rekord dla tego co tą rybę wyholował."


    To pojedź tam złów takiego karpia a moge sie założyć że będziesz wszystkim sie chwalił ,pokazywał foty na portalu ,zgłosisz rybe do rekordu .

    To że karpi nie łowicie nie upoważnia nikogo z was do naśmiewania sie z łowców takich ryb,z takich rekordów nazywania karpi knurami itd .

    któryś z was stwierdził że "jakby złapał takiego knura to by go poćwiartował" 

    po pierwsze karp został złowiony w łowisku prywatnym a więc jest to prywatna własność -sprawa mogła by zakończyć w sędzie za zniszczenie czyjejś własności.

    po drugie ryba została złowiona na łowisku KARPIOWYM ,łowisku specjalnym przeznaczonym do zarybiania karpiem.

    Rozumiem waszą niechęć do karpii i karpiarzy ale nie oznacza to że możecie wyzywać od knurów naśmiewać sie z rekordów.

    Nikt nie oczekuje że będziecie karpiarzy kochać ale okażcie chociaż odrobine szacunku jeśli sami chcecie zasłużyć na szacunek.





  • Jędrula 2011-07-22 09:48:30

    To może niech koledzy pokażą co potrafią....niech tam jadą i złowią ...i po powrocie fotke pokażą Mi sie wydaję że większości z was :gula skacze" z zazdrości...tylko sie naśmiewać na forum potraficie a jakby wam taki karpik "siadł"to byście nie wiedzieli jak sie nazywacie z wrażenia.



    My rozumiemy, że jesteś zaslepiony swoim karpiarstwem , i dla Ciebie jest to rekord, jednak dla ludzi takich jak my to żaden rekord . Rekordem jest złowienie karpia 35 kg który został sztucznie upasiony(jak był wpuszczny miał ze 33kg) , przywleczony do polskiego bajorka i złowiony przez jednego z karpiarzy? Sam sobie odpowiedz.



    "To nie jest rekord ile urosła tylko rekord dla tego co tą rybę wyholował."


    To pojedź tam złów takiego karpia a moge sie założyć że będziesz wszystkim sie chwalił ,pokazywał foty na portalu ,zgłosisz rybe do rekordu .

    To że karpi nie łowicie nie upoważnia nikogo z was do naśmiewania sie z łowców takich ryb,z takich rekordów nazywania karpi knurami itd .

    któryś z was stwierdził że "jakby złapał takiego knura to by go poćwiartował" 

    po pierwsze karp został złowiony w łowisku prywatnym a więc jest to prywatna własność -sprawa mogła by zakończyć w sędzie za zniszczenie czyjejś własności.

    po drugie ryba została złowiona na łowisku KARPIOWYM ,łowisku specjalnym przeznaczonym do zarybiania karpiem.

    Rozumiem waszą niechęć do karpii i karpiarzy ale nie oznacza to że możecie wyzywać od knurów naśmiewać sie z rekordów.

    Nikt nie oczekuje że będziecie karpiarzy kochać ale okażcie chociaż odrobine szacunku jeśli sami chcecie zasłużyć na szacunek.


     

     

     

     

     

     

     

     





     

    Jarek , Ty bracie za bardzo bierzesz do siebie te wszystkie uwagi wobec karpiarzy , rekordowych karpi czy wreszcie "" waszego""sprzetu . Karpiarz to też człowiek i wędkarz ale w troszkę innym wydaniu , podobnie jak rasowy tyczkarz , po prostu macie swój świat . A jak tak się dobrze zastanowić to wyznawcy innych metod również mają swój świat tyle , że karpiarze ten świat maja bardziej zamknięty . A pojęcie szacunku działa zawsze w dwie strony to niezmienny fakt .

    Wybacz , że pozwoliłem sobie zrobić taką wycieczkę ale może jak mnie posłuchasz to zdrowszy będziesz na stare lata :)))))


  • Reklama
  • perwer 2011-07-22 10:33:42

    Całkiem kolego Cie nie rozumiem.....
    Nie widze naśmiewania sie z karpiarzy,tylko podważanie rekordu--zresztą bardzo słuszne.
    Podejście do tego z humorem ,to nic złego--nie ma chyba żałoby po tym karpiu bo pływa...

    Nazywanie karpi knurami i prosiakami ,to jest przydomek jaki dostały ryby o nienaturalnych przyrostach i masie ciała.
    Chyba nie bedziesz sie obrażał że koledzy prosiakiem karpia nazywają? Chłopie nie mamy po 10 lat ,a ten portal to nie pisaskownica i nikt Ci zabawki nie zabiera.Obrażać lub oburzać sie mozna jak słowa (przykre lub obraźliwe )są wymierzone w członków rodziny,przyjaciół lub nas samych --ale żeby o nazwe ryby..

    Cały problem polega na zgłoszeniu tej ryby do rekordów polski i ja sie z tym zgadzam że nie powinno to byc uwzględniane. ...nie rób z Igły widły ....

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 10:53:57

    Dla mnie rekord w rybie, to byłaby 4 kilowa płoć, półkilowa ukleja, 10 kilowy leszcz, 7 kilowy tęczak, jazgarz półmetrowy, dwumetrowy węgorz, a nawet tak nielubiany, najmniej kilogramowy sumik karłowaty. I każda z tych rekordowych ryb złowiona na tradycyjny zestaw do łowienia tych gatunków. To byłyby rekordy i stricte wędkarskie i gatunkowe godne podziwu i szacunku, a nie karp z obwisłym bandziochem hodowany i pasiony jak tuczniki w chlewniach dawnych PGR-ów.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 11:02:15

    fakt troche mnie poniosło sory chłopakiAle zrozumcie, jakiś czas temu (ci co są tu od dawna pamiętają moje utarczki z pewnymi osobami) byłem notorycznie "gnojony" wyzywany od szpanerów itd.Karpiarze byli nazywani gadżeciażami ,graciarzami byli tymi "złymi" co to zatruwają wody "tonami zanęt" odpowiadają za degradacje środowiska ,prawie że nazwani wędkarską mafią .Byli nazywani przez niektórych "prawdziwych łowców" bandą leniuchów którzy "walą k*** w namiocie" ( dosłowny cytat jednego z portalowiczów) "palantami" co przyjeżdżają nad wodę sie wyspać na swoich karpiowych łóżkach.itd .Kiedyś w którymś poście na temat środków odkażających rany ktoś sie naśmiewał że "jesteśmy bandą idiotów" że po co w ogóle łowimy jeśli ryb nie zabieramy i nie zjadamy karpi.
    Dlatego jestem "uczulony" na wszelkie podśmiewki nawet w żartach.Ja wiem że nieraz sie nie potrzebnie unosiłem ale troche też było i waszej winy .

  • kargul 2011-07-22 11:09:39

    za kilka tygodni bedziemy mieli nowy rekord ploci bo bede ja karmil w wannie kuku i płatkami i to jest to samo bezndzieja ......

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 11:09:52

    Jarek, edytuj proszę swój post i zrób jakieś przeróbki w tym zdaniu o czynnościach w namiocie. Mamy tu i kobiety i dzieciaki na forum. Ja rozumiem, że to cytat z jakiegoś gbura, ale brzydki.

  • Woa-VooDoo 2011-07-22 11:10:30

    Pewnie stanął bym po stronie jarka , gdyby to była świeża wiadomość , ale po odwiedzeniu kilku stron i przeglądnięciu Karpmax-a zdałem sobie sprawę z tego , że to tylko reklama i nie ma nic to związanego z karpiowaniem ... Już parę godzin po złowieniu ludzie pytali gdzie można kupić kulki lk baits  a w karpmaxie natychmiast pojawiła się reklama na pół strony z hasłem  " chcesz łowić rekordy , łów na przynęty lk baits" ( ciekawe czy w ogóle na tą kulkę  złowili....
    A sama waga jest kontrowersyjna , przyczytajcie to http://carppassion.eu/?x7l5lxh3xphxlxh+l6hyh3+lhxlxh+hyxplll7h+hklpk7hyh+l6hl+ll5lxh3l6l7ldxphxlcl7hhl7+llkhch3k7l6l3xpxxxxx+xcx6+llkhch3k7h+lkl3l7l3xpxxxxxxxyxy+l333xk+xpx6x+xcx3x+xhxxl3xlxkxlx+xyllx3l3l3xxlxl+x6l3l+xcxkxyx6x3x5l3xclx
    Rekordem dla mnie jest 30 kg karp  złowiony na rybniku , kozłowej górze itd... gdzie spędził w tym środowisku całe swoje życie , a rekord maxa powiwnien być uznawany tylko na jarosławkach 

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 11:20:54

    może Być???

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 11:24:39

    Spoko, dziękujemy.

  • FranceCola 2011-07-22 11:27:13

    Hmm tutaj jest bardzo fajny filmik, jak zarybiano ogromnymi karpiami zbiornik Jarosławki.:)


    http://www.youtube.com/watch?v=qTPvTM6ygmA&feature=player_embedded

  • kowo 2011-07-22 13:45:32

    Czytając wypowiedzi użytkowników można odnieść wrażenie, że większość nie rozumie pojęcia "karpiarz". "Karpiarz" to też wędkarz, jednak należący do coraz szerszej grupy "maniaków", nie zawsze w negatywnym rozumieniu tego słowa. W znakomitej większości są to ludzie którzy podporządkowali kształt swojego hobby do wyspecjalizowanej metody, sprzętu, gatunku, specyfików i całej otoczki tego "sportu", choć wydaje mi się, że słowo "sport" nie jest tu zbytnio na miejscu. Niestety tak mnie, jak i innym wędkarzom którzy swoje hobby traktują bardzo ogólnie i nie specjalizują się w łowieniu jednego gatunku, słowo  "karpiarz" zazwyczaj kojarzy się niezbyt pozytywnie. Trzeba jednak szukać zrozumienia dla tych kolegów, bo nie można w jednym worze mieszać wszelkich charakterów, przywar, wad, czasem ślepoty i braku czułości na równowagę biologiczną naszych łowisk.  Znam kilku  "karpiarzy" którym chętnie podam dłoń i zasiądę do wspólnego wędkowania, ale znam też o wiele więcej przypadków skrajnych, niepozytywnych, obrzydliwych.

    Tu sami "karpiarze" ponoszą winę. Większość udowadnia swoje racje w sposób urągający inteligencji współdyskutantów. Niestety jest to powszechne zjawisko i do czasu, kiedy oni sami nie skoczą po rozum do głowy nic się nie zmieni w sposobie postrzegania ich przez ogólnie pojętą brać wędkarską. Nikt z z grupy "fanatyków" jak by to nie brzmiało "karpiarstwa" nie chce nawet słyszeć o ogromnej akcji marketingowej i dążeniu do ogromnych zysków firm produkujących wszelkie cuda na potrzeby  tej wąskiej, choć coraz szerszej nacji wędkarzy. Trzy czwarte wszelkich przedmiotów i specyfików w sklepach to towar dla "karpiarzy". Oni zaś, wśród swojego bądź co bądź hermetycznego środowiska usiłują zawsze być na topie. Co za tym idzie, wystarczy żeby ktoś wpadł na pomysł umieszczenia na produkcie odpowiedniej adnotacji, by wartość towaru osiągnęła szczyt i masowe kupowanie przez amatorów wędkarstwa "karpiowego".  Gdyby ktoś opisał znany wszystkim  "REWELATOR" określając go jako magiczny środek ułatwiający połowy rekordowych karpi, z całą pewnością znalazło by się wielu  "karpiarzy", którzy wzbogaciliby autora niecnego pomysłu. 

    Niestety, lobby producenckie posuwa się w swej perfidii coraz dalej i dalej. Kolega Jarek11 pisał o odkażaczach do ran i strasznie się denerwował, ale racji niestety do końca nie miał. Woda to środowisko będące o wiele bardziej niebezpiecznym niż środowisko lądowe. Ryby ( w tym także karpie) posiadają swój mechanizm obronny przed wszelkimi infekcjami, którego wspomagać nie trzeba. Ryba kilka razy w ciągu żeru rani sobie tkanki miękkie i żyje nie odnosząc żadnych szkód. Oczywiście używanie odkażaczy będące wyłącznie modą, nie powoduje szkód w ekosystemie, nie powoduje uszczerbku na zdrowiu żadnej ryby, a co za tym idzie jest postępowaniem neutralnym, umożliwiającym człowiekowi "łowcy" uspokojenie własnego sumienia. Niech więc używają sobie  i rybom na zdrowie tych odkażaczy, tylko niech nie wmawiają ludziom, że tak wymaga etyka wędkarska, że tak trzeba, że to nieodzowne.

    Jeśli chodzi o rekordy, jest to temat raczej szeroki i interpretacja każdego przypadku z osobna będzie zawsze wzbudzała kontrowersje. Wszyscy chyba pamiętają historię pewnego karpia w Anglii, który miał swoją metrykę, album ze zdjęciami, katalog przypadków jego złowienia i takie tam fanaberie. Każdy chyba pamięta, jak wędkarze brytyjscy płakali na grobie tego osobnika i jakie to wzbudziło wśród wędkarzy w Polsce emocje i tragiczny ubaw. Niestety, u nas już do podobnych obrazków dochodzi. Pewien pan, złowił rekordowego karpia pełnołuskiego. Nikt już dziś o tym panu nie wspomina, ponieważ dopuścił się fałszerstwa tylko po to, by zabłysnąć w świecie wędkarzy. Postawił na szali stanowisko na poczytnym portalu wędkarskim, zawiódł sponsorów, wzbudził obrzydzenie braci wędkarskiej. Takich przypadków jest coraz więcej.

    Słusznie ktoś napisał, że ryba która jest sztucznie hodowana, karmiona, wypuszczana, łowiona i znów wypuszczana nie jest żadnym rekordem dla nas, wędkarzy. Jest to co najwyżej rekord "karpiarski". Często te dziwolągi są łowione w zbiornikach specjalnych, gdzie ryba taka ma wszelkie warunki do szybkiego przyrostu. Zatem jest to podobna sytuacja, jak strzelanie środkami usypiającymi do dzika, a następnie dokarmianie go na umór po to, by znów doń strzelać w przyszłym roku. O wiele bardziej mnie rajcuje lin którego złowiłem wiosną, bo była to ryba NATURALNA POD KAŻDYM WZGLĘDEM. 52 cm to holendersko bajeczny wynik i to uważam za swoisty rekord. Kolega złowił pod moim nosem dzikiego karpia który mierzył 81 cm i to też uważam  za doskonałe osiągnięcie. Ale to były ryby od wielu lat robiące w jajo wędkarzy z okolicy a nie hodowane tuczniki.

    Rozumiem jednak  "karpiarzy", bo w ich światku karp wymiata i cała w tym tkwi tajemnica. Oni zrobią dla tego skądinąd "szkodnika" prawie wszystko. Szkoda tylko, że patrzą z góry na wędkarzy mojego pokroju, którzy karpia lubią jedynie wiszącego w wędzarce. Ale z kolei to jest moje prawo i oni tak jak ja im tego prawa mi nie odbiorą. Jeśli chodzi o sposoby zanęcania nawet nie podejmuję tematu. Wiele jest wątków w sieci, gdzie opisuje się sesje dokarmiania na łowiskach dzikich, na których takie praktyki powinny być zabronione. Panowie "karpiarze" ja was niejako szanuję, a kilku nawet lubię, tylko sami powiedzcie czy wy czasem nie przeginacie pałki w tym swoim dążeniu do sukcesu? A gdzie się w waszym przypadku podział podziw dla natury, miłość do zamglonych poranków, empatia dla każdej roślinki, zwierzęcia, wyczulenie na otaczające dźwięki, obcowanie z tym, co nas otacza? Czy "karpiarstwo" to jedynie pogoń za rekordowym miśkiem" Czy to jeszcze sposób na życie czy już tylko zatracenie?

    Ten tekst przeczytał mój kolega , specjalista od połowu karpi. Powiedział:

    -Wiesz, coś w tym kurczę jest.

    Pozdrawiam. 


  • pawelz 2011-07-22 14:14:28

    Ogolnie mozna by sie zgodzic, gdyby nie kilka faktow, ktore uczynily z niego bardzo tendencyjny artykul,
    1) Wspomniales o gosciu ktory zlowil rekordowego karpia i dopuscil sie falszerstwa. Smiem twierdzic ze we wszystkich gatunkach ryb takie falszerstwa sie zdarzaja. Niedawno byl tu watek o ogromnym szczupaku w ktorym tez dopatrywano sie przekretu.
    2) Piszesz o akcji marketingowej wsrod karpiarzy. A niby to w innych dyscyplinach jest inaczej ?. Ilosc gadzetow i ceny np. wsrod muszkarzy nie sa mniejsze niz wsrod karpiarzy. Ceny niezlych wedek i kolowrotkow to przecietna nie 200-300 zl jak w spinningu ale 1500-2500 zl. Ubrania renomowanych firm dla muszkarzy to tez w wielu przypadkach jakies nieporozumienie. A tyczkarze. ?. Ilu karpiarzy moze pochwalic sie calym sprzetem o wartosci rownowartej jedej dobrej tyczce ?.
    Marketing wciska sie wszedzie w wedkarstwo. I nie dotyczy to tylko karpiarzy.
    3) Lin 52 cm czy "dziki" karp. A Co to jest "dziki" karp. ?. Nie wiem ile osob zdaje sobie sprawe , ale pewnie z 80% lowionych ryb w Polsce pochodzi z zarybien. A w przypadku pstragow i lipieni pewnie wiecej. Jesli ktos sadzi ze lowi dzikie ryby, to jest bardzo naiwny. Moze jakies plotki i karasie w zapomnianych przez swiat bajorkach czy rzeczkach.
    Tak wiec o jakich dzikich rybach piszemy. Ogladalem kiedys na season"s ciekawy program. Jedyne dzikei potoki w Europie zyly gdzies wysoko w gorach w Alpach i gdzies w Hiszpanii. Reszta ryb to jakies mieszanki i ryby pochodzace z zarybien.
    W Polsce odbywa sie co roku puchar glowatki. Odlawia sie jedna taka maciore w Lopusznej i puszcza do Dunajca. Czym to sie rozni od lowienia tego karpia ?. Ale w przypadku glowacicy (mimo ze to gatunek obcy w 99% naszych rzek) nikt nie protestuje. Choc i tu mozna by napisac to samo co o karpiarzach.


    Zeby bylo wszystko jasne. Nie jestem karpiarzem, lowie wylacznie na muche ryby, ale nie lubie takich tekstow, bo piszac w podobnym tonie mozna zdyskredytowac KAZDA z metod.

  • kowo 2011-07-22 14:22:41

    Można zdyskredytować. Jednak tylko w przypadku jeśli się znajdzie kilku gości z twoim podejściem. Jeśli założysz wątek o muszkarzach, tyczkarzach, to pewnie dołożę kilka swoich przemyśleń. Tu jednak poszliśmy po linii karpiowania. Wystarczy wejść do sklepu i popatrzeć po półkach. 3/4 "badziewia" nosi na klacie napis " PRO CARP", "Carp" itp. Nie miałem zamiaru niokogo dyskredytować bo mam kilku przyjaciół w gronie "karpiarzy". Oni do mnie pretensji nie mają, choć znają moje poglądy - za to ich szanuję. Natomiast ty ujmujesz się za kimś mimo ze nie poczuwasz sie do solidarności. Pytam więc w jakim celu to czynisz? Przecież to jest jakieś tam forum prawda? A na forum jest wskazane by mówić o swych spostrzeżeniach. Możesz oczywiście się wypowiadać, ale nie wolno ci zarzucać mi złych intencji.

    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 14:31:12

    duch powrócił :(

  • kowo 2011-07-22 14:32:41

    W czym rzecz?

  • pawelz 2011-07-22 14:40:31

    "Natomiast ty ujmujesz się za kimś mimo ze nie poczuwasz sie do solidarności."

    To sie nazywa wg mnie obiektywizmy.
    Jesli ujmujesz sie za kims, bo go lubisz, bo Cie wiaza z nim jakies zazylosci, trudno tu mowic o obiektywizmie. Ja pisze to co widze. Wchodze do sklepu u siebie (coraz rzadziej to robie) i widze np. glownie kije spinningowe. Lobby spinningistow nie spi. :).
    Przypuszczam, ze w kazdej grupie wedkarzy, jesli chcemy osiagnac pewien poziom wtajemniczenia i zaczniemy sie coraz bardziej zaglebiac, dojdziemy do wniosku, ze sprzetu i gadzetow ktore nam sie oferuje jest duzo wiecej niz sadzilismy.
    I karpiarstwo nie rozni sie pod tym wzgledem wiele wiecej niz inne metody. Zaobacz co dzieje sie w spinningu. Sadze ze tylu rodzajow wedek nie posiada zadna inna metoda. Tez moglbym powiedziec ze wchodze i widze tylko kije spinningowe. TYLKO PO CO ???.



  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 14:43:36

    sam wiesz gostek dobrze -trzeba sie na jakiś czas stąd zmyć bo znowu wojne zaczynasz ,znowu karpiarzy obwiniasz o wszystko złe.według ciebie nie odpowiadamy tylko za "gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz"Ps dlaczego sie nie ujawnisz 

  • kowo 2011-07-22 14:50:29

    Spokojnie kolego. Po co się unosić. Jasne, że w każdej metodzie technika zaiwania jak głupia. Ale nie o tym była mowa. Zagłębiamy się w temat wchodząc w coraz dalsze zakątki i jeszcze chwila a dojdziemy do zupełnej ciemności. Nie rozumiem co powoduje takie reakcje. Ja nie mówię że "karpiarze" to źli ludzie. Mówię, że znam wiele przypadków fajowych gości, ale więcej niestety znam tych nie do końca pozytywnych. Jestem z małego miasteczka, zakupy robię w trzech malutkich sklepikach. W tych sklepikach prawie wszystko jest "karpiowe". Tutaj nie ma sensu rozprowadzać sprzęt muchowy, bo nie ma tu gdzie tego używać. Spinningu widzę tyle, ze zawsze w sklepie jest  ze trzy sztuki jakichś kijków i kilka blach czy gumek. Tutaj w większości używa się metody gruntowej, spławikowej, bacika, czasem tylko tyczki. Ale w sklepach większość jest jak opisałem. Ja piszę o mojej okolicy i proszę na to brać poprawkę. Może u ciebie jest inaczej. W każdym razie może się czegoś ciekawego dowiem, tylko żeby znów ktoś nie traktował mnie z buta tylko dlatego, że mi się wędkarstwo karpiowe nie podoba. No nigdy mi się nie podobało i nie myślę, żeby nagle zaczęło. 

  • JKarp 2011-07-22 14:53:09

    Cześć
    Też powiem - coś w tym kurcze jest.
    Nie do końca się zgodzę jednak z faktem jakoby wszystko karpiowe to marketing i lobby producentów nakręcający cenę. Przykładem może być zawartość pudeł muszkarzy, spinningistów, tyczkarzy - nawet morsów lodowych. Jak by tak szerzej podszedł do tematu sprzętu i wyposażenia wyjdzie, że każdy wędkarz podchodzący do swojej pasji uczciwie i hobbystycznie jest gadżeciarzem.
    Jedno co różni nas od innych wędkarzy to czas spędzony nad wodą - dlatego namiot, łóżko, śpiwór-  dlatego elektronika ułatwiająca czekanie na branie - dlatego odzież taka a nie inna.
    Cieszę się, że nie nazywasz nas stadem idiotów reagujących nerwowo na każdą nowinkę czy nowy zapach kulek.
    Każde środowisko wędkarzy ma swoje czarne owce. Pan DJ zagalopował się w swoich zapędach do rekordu. Gdzieś tu Koledzy opisywali przekręty na zawodach spławikowych. Pewnie i muszkarze mają swoich "faworytów".
    Co do tych roślinek, mgieł, owadów ( he he komarzyc ) nie jest tak. Zapewniam Cię, że wielu moich Kolegów Karpiarzy siedzieli nieraz z rozdziawioną gębą i patrzyli na wschód słońca, na lisy ( suka z małymi ) bezczelnie łażącymi wśród naszych maneli - suka chcąc nie chcąc łaziła za nimi, na turkucia podjadka walczącego ze stadem mrówek ( biedak przegrał ).
    Jak już w tym temacie się wypowiedziałem jest to rekord Jarosławek okraszony dość kontrowersyjnie reklamą pewnej firmy.
    Janusz JKarp

  • kowo 2011-07-22 14:56:10

    JKarp powiedział więcej niż zawierają ostatnie posty. Jednak nie wszyscy reagują nerwowo. Ja też się cieszę, że podejmujesz polemikę w doskonale wyważonym tonie.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 14:57:28

    :)

  • pawelz 2011-07-22 15:10:37

    "Może u ciebie jest inaczej. W każdym razie może się czegoś ciekawego dowiem, tylko żeby znów ktoś nie traktował mnie z buta tylko dlatego, że mi się wędkarstwo karpiowe nie podoba. No nigdy mi się nie podobało i nie myślę, żeby nagle zaczęło. "

    Mi nie podoba sie zadna z metod poza muchowa :).
    Ale to nie upowaznia mnie do wydawania osadow na temat lowiacych na grunt czy spinning na podstawie subiektywnych spostrzezen czy tez na podstawie tego co jest w sklepach na moim rodzimym podworku.
    A Ty niestety w moim mniemaniu zaszuflatkowales karpiarzy. Moze sie myle.
    W sklepach w moim miescie spotkasz glownie blystki, zylki, woblery i gumy. Przynajmniej to rzuca sie glownie w oczy. Las wedek jaki stoi to glownie spinningi. Przypuszczam ze gdym chcial kupic porzadna karpiowke czy namiot to musialbym skladac zamowienie. A mieszkam w centralnej Polsce.

    Wg mnie , zeby wydawac opinie i osady trzeba troche szerzej spojrzec na problem, niz tylko przez pryzmat wlasnego podworka.

    PS. Nie traktuje Cie z buta, nie mam do Ciebie zadnych osobistych pretensji czy zalow. Po prostu uwazam ze troche zbyt pochopnie wydales osad na temat karpiarzy jako ogolu. wogole uogolnienia sa bardzo niebezpieczne i wg mnie nie powinny miec miejsca. Zwlaszcza jesli dotyczy to ludzi.

  • Forum wedkuje.pl 2011-07-22 15:40:13

    "Może u ciebie jest inaczej. W każdym razie może się czegoś ciekawego dowiem, tylko żeby znów ktoś nie traktował mnie z buta tylko dlatego, że mi się wędkarstwo karpiowe nie podoba. No nigdy mi się nie podobało i nie myślę, żeby nagle zaczęło. "

    Mi nie podoba sie zadna z metod poza muchowa :).
    Ale to nie upowaznia mnie do wydawania osadow na temat lowiacych na grunt czy spinning na podstawie subiektywnych spostrzezen czy tez na podstawie tego co jest w sklepach na moim rodzimym podworku.
    A Ty niestety w moim mniemaniu zaszuflatkowales karpiarzy. Moze sie myle.
    W sklepach w moim miescie spotkasz glownie blystki, zylki, woblery i gumy. Przynajmniej to rzuca sie glownie w oczy. Las wedek jaki stoi to glownie spinningi. Przypuszczam ze gdym chcial kupic porzadna karpiowke czy namiot to musialbym skladac zamowienie. A mieszkam w centralnej Polsce.

    Wg mnie , zeby wydawac opinie i osady trzeba troche szerzej spojrzec na problem, niz tylko przez pryzmat wlasnego podworka.

    PS. Nie traktuje Cie z buta, nie mam do Ciebie zadnych osobistych pretensji czy zalow. Po prostu uwazam ze troche zbyt pochopnie wydales osad na temat karpiarzy jako ogolu. wogole uogolnienia sa bardzo niebezpieczne i wg mnie nie powinny miec miejsca. Zwlaszcza jesli dotyczy to ludzi.

    Bardzo konkretnie to napisałeś , ale są tacy którzy nie rozumieją i będą szukać i wiercić w całym :)  Lepszego porównania nie trzeba - hehehe

  • kowo 2011-07-22 16:09:39

    Ale są też tacy, którzy nie mają do powiedzenia nic. Chętnie za to podchwytują cudze treści. Pół biedy jeśli te treści są merytoryczne. Tak czy owak dyskusja jest budująca. Pawelz poniekąd masz rację, jednak sam też patrzysz przez pryzmat własnego podwórka. Myślę, że zawsze każdy z nas będzie rozpatrywał każdą sprawę według własnych kryteriów, no chyba że będzie nam podbierał wypowiedzi ktoś kto tych kryteriów nie ma. Jestem skłonny nawet przyznać rację jeśli chodzi o to, że zarzucasz mi szufladkowanie karpiarzy. Jeśli jednak ich zaszufladkowałem, to miałem ku temu powody, bo sytuacje jakie pozwala mi obserwować życie powodują taka właśnie ocenę. Ocena ta zaś dotyczy głównie użytkowników tych metod połowu, których mam możliwość obserwować na moich terenach, zatem nie mogę się wypowiadać np. o  muszkarzach, bo tu się na muchę raczej nie łowi. No i podkreślam, że nie po to się wypowiadałem żeby komuś ubliżać jak to zasugerował Jarek11, ale z jakiegoś powodu zawsze się znajdzie ktoś, kto postanowi poszukać w kawałku tekstu zaczepki. To jest wirtualny świat i nie zawsze każde słowo jest rozumiane zgodnie z intencją piszącego. 

  • perwer 2011-07-22 16:13:02

    Ogolnie mozna by sie zgodzic, gdyby nie kilka faktow, ktore uczynily z niego bardzo tendencyjny artykul,
    1) Wspomniales o gosciu ktory zlowil rekordowego karpia i dopuscil sie falszerstwa. Smiem twierdzic ze we wszystkich gatunkach ryb takie falszerstwa sie zdarzaja. Niedawno byl tu watek o ogromnym szczupaku w ktorym tez dopatrywano sie przekretu.
    2) Piszesz o akcji marketingowej wsrod karpiarzy. A niby to w innych dyscyplinach jest inaczej ?. Ilosc gadzetow i ceny np. wsrod muszkarzy nie sa mniejsze niz wsrod karpiarzy. Ceny niezlych wedek i kolowrotkow to przecietna nie 200-300 zl jak w spinningu ale 1500-2500 zl. Ubrania renomowanych firm dla muszkarzy to tez w wielu przypadkach jakies nieporozumienie. A tyczkarze. ?. Ilu karpiarzy moze pochwalic sie calym sprzetem o wartosci rownowartej jedej dobrej tyczce ?.
    Marketing wciska sie wszedzie w wedkarstwo. I nie dotyczy to tylko karpiarzy.
    3) Lin 52 cm czy "dziki" karp. A Co to jest "dziki" karp. ?. Nie wiem ile osob zdaje sobie sprawe , ale pewnie z 80% lowionych ryb w Polsce pochodzi z zarybien. A w przypadku pstragow i lipieni pewnie wiecej. Jesli ktos sadzi ze lowi dzikie ryby, to jest bardzo naiwny. Moze jakies plotki i karasie w zapomnianych przez swiat bajorkach czy rzeczkach.
    Tak wiec o jakich dzikich rybach piszemy. Ogladalem kiedys na season"s ciekawy program. Jedyne dzikei potoki w Europie zyly gdzies wysoko w gorach w Alpach i gdzies w Hiszpanii. Reszta ryb to jakies mieszanki i ryby pochodzace z zarybien.
    W Polsce odbywa sie co roku puchar glowatki. Odlawia sie jedna taka maciore w Lopusznej i puszcza do Dunajca. Czym to sie rozni od lowienia tego karpia ?. Ale w przypadku glowacicy (mimo ze to gatunek obcy w 99% naszych rzek) nikt nie protestuje. Choc i tu mozna by napisac to samo co o karpiarzach.



    Oj Pawelec,piszesz ogólnie rozsadnie ale jak palniesz chłopie cos czasmi ..
    Jakie 80 % ryb pływa w Polsce z zarybień, wędkarzu mój drogi.Jakby to co odławiają dziennie na mazurskich i pomorskich jeziorach było z zarybień to każdy z ośrodków zarybieniowych miałby akweny w wielkości jeziora śniardwy.
    Zbiorniki typu jezioro dzierżno,Goczałkowice,pławniowice,świerklaniec, itd itd (przykładowe na śląsku) i inne ,gdzie PZW przejęło  radziły i będą sobie radzić bez zarybień z ładną ryba.
    Oczywiście że zarybienia pomagają i później potomkowie z zarybień ładnie uzupełniają zbiorniki,lecz z samych zarybień to jest mały odsetek ----mówimy ogónie o rybach.
    Bo jeśli mielibyśmy dzielić na gatunki jak karp,jesiotr,węgorz,pstrag itd--to sie zgodze że dominuja ryby z zarybień.

  • pawelz 2011-07-22 16:41:10

    Byc moze na jeziorach wyglada to troche lepiej niz napisalem. Ale jesli chodzi o rzeki, jestem pewien ze blisko mi prawdy. Wiele rzek (przynajmnie tych co znam) jest juz tak zdegradowanych, ze po prostu brak tam naturalnych tarlisk. Co z tego ze ryby proboja sie wycierac tam gdzie sie da, jesli pozniej efektu nie ma zadnego. Co roku lowi sie np. w Pilicy ostre plotki, ale konia z rzedem temu kto widzi masowe tarlo tej ryby. A jesli gdzies do niego dochodzi to i tak ikra grzeznie w mule albo wysycha bo jakiemus idiocie pomyslalo sie zeby przytrzymac wode na zaporze.
    Rzeki zostaly wyprostowane, zmeliorowane i malo jest rozlewisk w ktorych ryby moglyby sie wycierac.
    O pstragach czy lipieniach juz nawet nie pisze. Rzeki w ktorych wystepuja wogole nie nadaja sie do tarla.
    Prawda jest taka. stan naszych rzek jest oplakany i gdyby nie sztuczne zarybienia, juz nic by nie plywalo.
    No i pamietajmy o jednym. Naprawde niewielki procent ryb przezywa od narybku do lownego rozmiaru. 

  • kowo 2011-07-22 17:25:44

    To może należałoby podnosić głośne larum na ten temat, by wreszcie jakieś władze się zainteresowały stanem tych rzek?  Czy ja, albo ty, mamy jakiś wpływ na inżynierię, hydrologię i takie tam? Może temat zarybiań nie jest taki ważny jeśli chodzi o stan rzek, ale właśnie to, że są one zasyfione i źle "ulepszane" jest ważniejszym tematem? Wydaje się logiczne, że jeśli nie zacznie się w Polsce myśleć o rzekach nie tylko jako o kanałach ściekowych i burzowych oraz szlakach dla żeglugi, wkrótce staną się one martwe i to bynajmniej nie dlatego że ktoś z nich ryby wyłowi.

  • kowo 2011-07-22 17:37:58

    PS: Górny odcinek Odry obfituje w suma. Jest brzana, kleń, boleń, płoć, okoń, sandacz, szczupak i jeszcze kilka gatunków. No coś to bydlę musi żreć kolokwialnie rzecz ujmując skoro jest tu taka populacja tych potworów z paszczami jak wiadra. Notabene nie słyszę jakoś żeby tu ktokolwiek jakieś ryby wpuszczał, a powiem więcej, do tej pory nikt mi nie mówił o zarybianiu tutejszej Odry. Skąd więc ta populacja suma ma tyle żarcia? No pewnie pepikom kupę ryb w powodzi wywiało do Odry, ale tu nie można mówić o zarybianiu.



Reklama
Reklama