Witam wszystkich od pewnego czasu meczy mnie jedna sprawa ,wedkuje od 6 roku zycia i zawsze sledzilem wszystkie rekordowe ryby. I jestem prawie pewny ze rekord polski klenia wynosil 6.20kg a teraz 3.80 czy cos takiego czy to mozliwe ze tamten rekord sie zdezaktualizowal? nie chce nikogo obrazac ale zlowilem sporo kleni powyzej 65cm i nigdy nie byly to dla mnie okazy! Jak wy sadzicie? dla uwiarygodnienia wklejam zdjecie klenia do rekordow dozdrawiam Indianin
Poruszasz temat i strzelasz danymi z kosmosu, jetem pewny, że w pierwszym przypadku nie masz racji. Chyba, że widziałeś rekord podany w centymetrach nie kilogramach.
Poruszasz temat i strzelasz danymi z kosmosu, jetem pewny, że w pierwszym przypadku nie masz racji. Chyba, że widziałeś rekord podany w centymetrach nie kilogramach.
Spór o Kleńa.
Kleń potrafi wyrosnąć prawdziwie pięknie. Polski rekord w gatunku,
ustanowiony przez T. Felisa w 1973 r., wynosi 6,30 kg przy 0,83 m
długości.http://www.orlipotok.pl/?w-czerwcu-na-wegorza-karpia-okonia-i-klenia,45
Dobrze ci się zdaje:) przez x lat ten zapis był w tabeli rekordów krajowych,wedle mojej wiedzy przebadano ponownie łuski tego klenia i okazał się amurem...Nie widziałem na ten temat żadnej wiarygodnej publikacji ale tak niesie wieść gminna:) dodam jeszcze że obecny rekord to jak dla mnie śmiech na sali bo zdarzało mi się łowić klenie pod tę wagę a widywałem większe.
Z tym rekordem, to faktycznie było trochę zamieszania.
"Kleń" 6,30 kg, gdzie na zdjęciu ewidentnie widać, że to amur, w końcu został anulowany i teraz mamy rekord poniżej 4 kg (podobnie jest z płocią, gdzie nadal, jaź 2,20 kg, widnieje, jako płociowy Rekord Polski).
Tak na prawdę, to ten rekord 3,71(?) kg, jest rekordem WW.
W WŚ "Rekord Polski" (czyt. Rekord WŚ), wynosi 63 cm.
Ja złowiłem największego klenia 45cm, który przy waszych jest dzieciakiem, ale walczył nieźle - co dopiero taki 60+ musi wyczyniać na wędce... A co do rwkordów z WW, to zacytuję tu znanego wszystkim chyba spinningistom Andrzeja Lipińskiego: "Nie uznaję wagi ryb, bo wiem wtedy jak skończyła". I popieram w 100% - rekordy wagowe to zabytek z dawno minionych czasów - ludzie podniecają się jakimś medalikiem i zdjęciem w gazecie z rybą na tle glazury z łazienki. Ja łowię, mierzę, robię foto i wypuszczam i satysfakcję mam zajebistą :-)
Chciałbym zobaczyć rzekome Klenie po 5kg, jak ktoś napisał wyżej. Może i kiedyś były(choć w to wątpię bo to tylko opowieści wędkarskie jakich wiele), ale mamuty tez były i wyginęły, wiec kierujmy się tym co jest teraz, a nie przed laty. Dawniej mój ojciec łowił po 15 wymiarowych Lipieni na krótkim odcinku rzeki, a teraz w dwójkę przechodząc kilometry brzegiem nie da się złowić ani jednego kardynała. Wracając do Klenia to bardzo płochliwa ryba(wiem z doświadczenia) i żyjąca dość długo, wiec może gdzieś tam czyha w głebince jakiś 4kg okaz na kogoś kto go złapie, udokumentuje i wypuści z powrotem do wody. pozdrawiam.
Rekordowego klenia jakiego złapałem miał 73cm. Nie wiem ile kg bo nie brałem do domu może koło 4... ale nie jestem pewny bo wagi w rękach nie mam. Jakoś nie interesują mnie te całe rekordy... ;P. Łowie i wypuszczam bo szkoda takich dużych brać ;)
Dla mnie optymalną miarą ryby jest tylko i wyłącznie jej długość.Waga to tylko kwestia pory roku,płci,warunków pokarmowych itp..Widziałem zdjęcia "niby"klenia o wadze ok. 6,30 kg i też uważam,że to był amur.W tych czasach nowy gatunek mógł zmylić wielu "znawców" rekordowych kleni.Kilka razy widziałem sztuki powyżej-jak dla mnie-magicznej sześćdziesiątki,ale puki co zadowolę się od czasu do czasu pięćdziesiątką+ i życzę każdemu aby mógł takie jak najczęściej łowić.
Dwa lata temu kolega u siebie na działce złowił 84 cm klenia . Wprawdzie widziałem go na zdjęciu i po tym co widziałem to faktycznie był kleń i mógł mieć te cm . Kolega niestety nie zgłosił go do rekordów , bo zaraz wieczorem go upiekli na grillui skonsumowali przy piwku .Tylko to zdjęcie pozostało .
Ja uważam że już tak durze ryby nie powinny być wypuszczane , bo prędzej czy później i tak by same zakończyły życie , a potomstwo z tak starej i dużej ryb już nie ma najlepszych cech , , bo to nie prawda że z dużej ryby są zdrowe i dużo narybku . Tak durze ryby zazwyczaj już się nie wycierają , bo nie mają odpowiednich warunków do tarła (płytkie i natlenione wody) i mniejsi są partnerzy , co ich odstraszają durze rozmiary . Jedynie to tylko dla nas wędkarzy jest wartość , bo dla przyrody to tylko wybryk natury .
Czytam ten post i nie dowierzam. Myślę że jedynym wybrykiem natury jest autor tej wiadomości! A zresztą,czego można się spodziewać po tym panu skoro ukończył 6 klas... Ps.Panie Kazimierzu ,"durze" pisze siż przez "ż" no chyba że panu chodziło o dur brzuszny...
Dwa lata temu kolega u siebie na działce złowił 84 cm klenia . Wprawdzie widziałem go na zdjęciu i po tym co widziałem to faktycznie był kleń i mógł mieć te cm . Kolega niestety nie zgłosił go do rekordów , bo zaraz wieczorem go upiekli na grillu i skonsumowali przy piwku . Tylko to zdjęcie pozostało .
Ja uważam że już tak durze ryby nie powinny być wypuszczane , bo prędzej czy później i tak by same zakończyły życie , a potomstwo z tak starej i dużej ryb już nie ma najlepszych cech , , bo to nie prawda że z dużej ryby są zdrowe i dużo narybku . Tak durze ryby zazwyczaj już się nie wycierają , bo nie mają odpowiednich warunków do tarła (płytkie i natlenione wody) i mniejsi są partnerzy , co ich odstraszają durze rozmiary . Jedynie to tylko dla nas wędkarzy jest wartość , bo dla przyrody to tylko wybryk natury .
Witam wszystkich od pewnego czasu meczy mnie jedna sprawa ,wedkuje od 6 roku zycia i zawsze sledzilem wszystkie rekordowe ryby. I jestem prawie pewny ze rekord polski klenia wynosil 6.20kg a teraz 3.80 czy cos takiego czy to mozliwe ze tamten rekord sie zdezaktualizowal? nie chce nikogo obrazac ale zlowilem sporo kleni powyzej 65cm i nigdy nie byly to dla mnie okazy! Jak wy sadzicie? dla uwiarygodnienia wklejam zdjecie klenia do rekordow dozdrawiam Indianin
Poruszasz temat i strzelasz danymi z kosmosu, jetem pewny, że w pierwszym przypadku nie masz racji.
Chyba, że widziałeś rekord podany w centymetrach nie kilogramach.
Tabela rekordów Polski publikowana na łamach "WW"
Poruszasz temat i strzelasz danymi z kosmosu, jetem pewny, że w pierwszym przypadku nie masz racji.
Chyba, że widziałeś rekord podany w centymetrach nie kilogramach.
Tabela rekordów Polski publikowana na łamach "WW"
tu nie masz racji bo rekord był wiekszy a potem doszły jakies nie znane przyczyny odwołania
Spór o Kleńa.
Kleń potrafi wyrosnąć prawdziwie pięknie. Polski rekord w gatunku, ustanowiony przez T. Felisa w 1973 r., wynosi 6,30 kg przy 0,83 m długości.http://www.orlipotok.pl/?w-czerwcu-na-wegorza-karpia-okonia-i-klenia,45
dzieki kufluxklan wiedzialem ze dobrze mi sie wydaje:)
Dobrze ci się zdaje:) przez x lat ten zapis był w tabeli rekordów krajowych,wedle mojej wiedzy przebadano ponownie łuski tego klenia i okazał się amurem...Nie widziałem na ten temat żadnej wiarygodnej publikacji ale tak niesie wieść gminna:) dodam jeszcze że obecny rekord to jak dla mnie śmiech na sali bo zdarzało mi się łowić klenie pod tę wagę a widywałem większe.
o tym rekordzie nie słyszałem, a aktualny rekord jest dla mnie lipą 3.71 kg, a wyglada góra na 2 kg... czawycza złowił dopiero klenia !!:)
Gdybym od początku wiedział, że ten 6kg to amur, to zgłosiłbym te 5kg klenie, które połowiłem kilka lat temu ;)
Z tym rekordem, to faktycznie było trochę zamieszania.
"Kleń" 6,30 kg, gdzie na zdjęciu ewidentnie widać, że to amur, w końcu został anulowany i teraz mamy rekord poniżej 4 kg (podobnie jest z płocią, gdzie nadal, jaź 2,20 kg, widnieje, jako płociowy Rekord Polski).
Tak na prawdę, to ten rekord 3,71(?) kg, jest rekordem WW.
W WŚ "Rekord Polski" (czyt. Rekord WŚ), wynosi 63 cm.
Gratuluję Tomku pięknego kleciocha!
Moja życiówka (50 cm), to przy Twoim narybek:)
Ja złowiłem największego klenia 45cm, który przy waszych jest dzieciakiem, ale walczył nieźle - co dopiero taki 60+ musi wyczyniać na wędce... A co do rwkordów z WW, to zacytuję tu znanego wszystkim chyba spinningistom Andrzeja Lipińskiego: "Nie uznaję wagi ryb, bo wiem wtedy jak skończyła". I popieram w 100% - rekordy wagowe to zabytek z dawno minionych czasów - ludzie podniecają się jakimś medalikiem i zdjęciem w gazecie z rybą na tle glazury z łazienki. Ja łowię, mierzę, robię foto i wypuszczam i satysfakcję mam zajebistą :-)
Chciałbym zobaczyć rzekome Klenie po 5kg, jak ktoś napisał wyżej.
Może i kiedyś były(choć w to wątpię bo to tylko opowieści wędkarskie jakich wiele), ale mamuty tez były i wyginęły, wiec kierujmy się tym co jest teraz, a nie przed laty.
Dawniej mój ojciec łowił po 15 wymiarowych Lipieni na krótkim odcinku rzeki, a teraz w dwójkę przechodząc kilometry brzegiem nie da się złowić ani jednego kardynała.
Wracając do Klenia to bardzo płochliwa ryba(wiem z doświadczenia) i żyjąca dość długo, wiec może gdzieś tam czyha w głebince jakiś 4kg okaz na kogoś kto go złapie, udokumentuje i wypuści z powrotem do wody.
pozdrawiam.
Rekordowego klenia jakiego złapałem miał 73cm. Nie wiem ile kg bo nie brałem do domu może koło 4... ale nie jestem pewny bo wagi w rękach nie mam. Jakoś nie interesują mnie te całe rekordy... ;P. Łowie i wypuszczam bo szkoda takich dużych brać ;)
"Chciałbym zobaczyć rzekome Klenie po 5kg, jak ktoś napisał wyżej"
też chciałbym kiedyś takie zobaczyć... ;)
Dla mnie optymalną miarą ryby jest tylko i wyłącznie jej długość.Waga to tylko kwestia pory roku,płci,warunków pokarmowych itp..Widziałem zdjęcia "niby"klenia o wadze ok. 6,30 kg i też uważam,że to był amur.W tych czasach nowy gatunek mógł zmylić wielu "znawców" rekordowych kleni.Kilka razy widziałem sztuki powyżej-jak dla mnie-magicznej sześćdziesiątki,ale puki co zadowolę się od czasu do czasu pięćdziesiątką+ i życzę każdemu aby mógł takie jak najczęściej łowić.
Dwa lata temu kolega u siebie na działce złowił 84 cm klenia . Wprawdzie widziałem go na zdjęciu i po tym co widziałem to faktycznie był kleń i mógł mieć te cm . Kolega niestety nie zgłosił go do rekordów , bo zaraz wieczorem go upiekli na grillu i skonsumowali przy piwku . Tylko to zdjęcie pozostało .
Ja uważam że już tak durze ryby nie powinny być wypuszczane , bo prędzej czy później i tak by same zakończyły życie , a potomstwo z tak starej i dużej ryb już nie ma najlepszych cech , , bo to nie prawda że z dużej ryby są zdrowe i dużo narybku . Tak durze ryby zazwyczaj już się nie wycierają , bo nie mają odpowiednich warunków do tarła (płytkie i natlenione wody) i mniejsi są partnerzy , co ich odstraszają durze rozmiary . Jedynie to tylko dla nas wędkarzy jest wartość , bo dla przyrody to tylko wybryk natury .
Chciałbym zobaczyć te zdjęcie.
Czytam ten post i nie dowierzam. Myślę że jedynym wybrykiem natury jest autor tej wiadomości!
A zresztą,czego można się spodziewać po tym panu skoro ukończył 6 klas...
Ps.Panie Kazimierzu ,"durze" pisze siż przez "ż" no chyba że panu chodziło o dur brzuszny...
Dwa lata temu kolega u siebie na działce złowił 84 cm klenia . Wprawdzie widziałem go na zdjęciu i po tym co widziałem to faktycznie był kleń i mógł mieć te cm . Kolega niestety nie zgłosił go do rekordów , bo zaraz wieczorem go upiekli na grillu i skonsumowali przy piwku . Tylko to zdjęcie pozostało .
Ja uważam że już tak durze ryby nie powinny być wypuszczane , bo prędzej czy później i tak by same zakończyły życie , a potomstwo z tak starej i dużej ryb już nie ma najlepszych cech , , bo to nie prawda że z dużej ryby są zdrowe i dużo narybku . Tak durze ryby zazwyczaj już się nie wycierają , bo nie mają odpowiednich warunków do tarła (płytkie i natlenione wody) i mniejsi są partnerzy , co ich odstraszają durze rozmiary . Jedynie to tylko dla nas wędkarzy jest wartość , bo dla przyrody to tylko wybryk natury .
oj durzy durzy był ten kleń :)...