Mozecie wytłumaczyć zjawisko które nie raz widziałem?Ja cały dzień od 8.00 łowie ryby,złapałem 3 płotki,o godzinie 11.00 przyjeżdza moj wujo na lowisko,siada obok mnie,zarzuca metr od mojego spławka ,i w godzinę łapie 7 płotek ,a ja przez tą godzine nic,ewentualnie 1 branie????????
Ja to nazywam zależnie od tego czy wiem jak dobry jest wędkarz albo szczęściem albo poziomem wędkującego. :) Czasami nawet kilka brań jest dziełem przypadku a czasami grunt inny o 3 cm zmienia rozkład brań albo zanęta troszkę źle zarzucona była... Nie da się tego rozstrzygnąć.
Ja mam podobnie tylko ze to jest zazwyczajz e ja łowię a moj tata nie lowi. Możemy stac obok siebie miec ta sama zanete, lowic na to samo i on ma tak jakby takiego pecha przywozil ze soba bo bardzo czesto lowi mnei. A moze kwesia umiejestnosci albo szczescia. Nikt nie wie ale fakt że lepiej sie czloweik czuje jak jest na tym miejscu gdzie biora ^^. Pozdrawiam i żebyś trafiał tam gdzie będą Ci brały a innym niekoniecznie ;p
Jest kilka możliwości. Może zanęta była rzucona bliżej wuja. Może wujek miał inny grunt ustawiony. Może miał farta. Może miał szczęście. Może ryby były metr od twojego spławika i nie chciało im się podpłynąć. To wszystko jednak hipotezy i trzebaby było się spytać ryb dlaczego tak robią. Może Cię nie lubią. Można tak w nieskończoność. Pamiętaj!!! Łowienie ryb to przyjemność a nie rywalizacja. A to, że złowisz rekord to szczęście. Mnie gdy łowię na swoim stawku cieszą małe rybki, gdy się rzucają. Każdą złowioną rybę traktuję z szacunkiem. Pozdrawiam
Mozecie wytłumaczyć zjawisko które nie raz widziałem?Ja cały dzień od 8.00 łowie ryby,złapałem 3 płotki,o godzinie 11.00 przyjeżdza moj wujo na lowisko,siada obok mnie,zarzuca metr od mojego spławka ,i w godzinę łapie 7 płotek ,a ja przez tą godzine nic,ewentualnie 1 branie????????
Ja to nazywam zależnie od tego czy wiem jak dobry jest wędkarz albo szczęściem albo poziomem wędkującego. :) Czasami nawet kilka brań jest dziełem przypadku a czasami grunt inny o 3 cm zmienia rozkład brań albo zanęta troszkę źle zarzucona była... Nie da się tego rozstrzygnąć.
Ja mam podobnie tylko ze to jest zazwyczajz e ja łowię a moj tata nie lowi. Możemy stac obok siebie miec ta sama zanete, lowic na to samo i on ma tak jakby takiego pecha przywozil ze soba bo bardzo czesto lowi mnei. A moze kwesia umiejestnosci albo szczescia. Nikt nie wie ale fakt że lepiej sie czloweik czuje jak jest na tym miejscu gdzie biora ^^. Pozdrawiam i żebyś trafiał tam gdzie będą Ci brały a innym niekoniecznie ;p
Jest kilka możliwości.
Może zanęta była rzucona bliżej wuja.
Może wujek miał inny grunt ustawiony.
Może miał farta.
Może miał szczęście.
Może ryby były metr od twojego spławika i nie chciało im się podpłynąć.
To wszystko jednak hipotezy i trzebaby było się spytać ryb dlaczego tak robią. Może Cię nie lubią. Można tak w nieskończoność.
Pamiętaj!!! Łowienie ryb to przyjemność a nie rywalizacja. A to, że złowisz rekord to szczęście. Mnie gdy łowię na swoim stawku cieszą małe rybki, gdy się rzucają. Każdą złowioną rybę traktuję z szacunkiem.
Pozdrawiam
Proszę sie na mnie nie gniewać , to tylko żart.
To trzeba po prostu umieć!
Pozdro