CześćTruskawka-scopex to bardzo dobre zestawienie.Kupiłeś to się męcz ;-) a potem nam napisz jak działało ? JK Janusz tez nie jestem zbytnim fanem TB ale za 5 dyszek mi chop pogonił :- popki 18 chomar-rak- popki 18 truskawka- kilo scopexów zanetowych- paste pelletową hot-hemp- paczkę pelletu owocowego.
A w naszym obozie kumpel wyciągnął przez weekend karpia 13,100 kg.Tylko jedno branie przez cały weekend.Fotkę wrzucę jutro jak przywiozę aparat znad jeziora.
A w naszym obozie kumpel wyciągnął przez weekend karpia 13,100 kg.Tylko jedno branie przez cały weekend.Fotkę wrzucę jutro jak przywiozę aparat znad jeziora.
Cześć Truskawka-scopex to bardzo dobre zestawienie. Kupiłeś to się męcz ;-) a potem nam napisz jak działało ? JK Janusz tez nie jestem zbytnim fanem TB ale za 5 dyszek mi chop pogonił : - popki 18 chomar-rak - popki 18 truskawka - kilo scopexów zanetowych - paste pelletową hot-hemp - paczkę pelletu owocowego. Cześć Doczytałem, że dostałeś dobrą cenę :-) Dlatego napisałem żebyś się męczył a potem dał znać jak to działa bo każde połączenie smaków może być dobre ale i też jednocześnie do kitu ;-) JK
CześćGratuluję :-)Czy Ty aby nie przesadzasz ?;-)W końcu musimy się umówić ale coś ostatnio zawsze brak mi 59 do kopy :-(Na jutro dałem się wkręcić na spontaniczne zawody na ten przykład.JK
CześćGratuluję :-)Czy Ty aby nie przesadzasz ?;-)W końcu musimy się umówić ale coś ostatnio zawsze brak mi 59 do kopy :-(Na jutro dałem się wkręcić na spontaniczne zawody na ten przykład.JK
Dzięki !Nie nie przesadzam : ) Janusz ja zapraszam zawsze ;)
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
He he lepiej nie :) bo Jareczek tego nie przeżyje ;) Ja właśnie wróciłem i bez efektów, dłużej nie było sensu siedzieć, zresztą zawody były na jeziorze także lipa. Potem jedziemy na nockę w cztery osoby, i ktoś mam nadzieję dorwie jakiegoś ładnego karpia :)
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
To nic, że daleko, ale dla takich ryb warto tam jeździć przecież :) a co do nęcenia to masz elegancko jak z kolegą się zmówiłeś, bo praktycznie najlepiej jest obrać taką taktykę :)
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
To nic, że daleko, ale dla takich ryb warto tam jeździć przecież :) a co do nęcenia to masz elegancko jak z kolegą się zmówiłeś, bo praktycznie najlepiej jest obrać taką taktykę :)
wiesz kulki, paliwo trochę wychodzi, planowalismy tam jeździć od początku maja ale kolega otworzył interes i nie miał czasu teraz juz wszystko ogarnał i bedziemy jeździć 2 razy w tygodniu ( po razie ) tylko bedziemy więcej po prostu necic, woda super, warta grzechu, znajomy spiningista kiedys nam pokazał ta wodę w swoich stronach.
Fajnie mieć z kim nęcić sporo można zaoszczędzić ja niestety jestem osamotniony w uganianiu się za karpiami teraz czas na jazdę i przygotowanie miejsca dopiero w lipcu będę miał. Ale pomału sonduję dno i szukam miejsca a jest gdzie bo to ponad 200ha. A do tego czasu tylko łowienie z marszu.
I kaszana. Wróciłem o kiju. Trzy brania i trzy spięcia....
Chociaż miałeś brania, Ja wróciłem z zasiadki (jedna nocka) bez piknięcia, niestety u mnie aby mieć szanse na branie trzeba posiedzieć 2, 3 doby. Ja nie mam ostatnio tyle czasu, toteż wyniki mizerne, udaje mi się wygospodarować co tydzień jeden wyjazd z jedną nocką :( raz tylko w tym roku zahaczyłem wyjazd z dwoma nockami i od razu o niebo lepiej trzy rybki niestety małe. Szanse by urosły gdybym w tygodniu jeździł na nęcenie ale to nie ma sensu bo u mnie bardzo duża presja wędkarska i bez szans na zajęcie "przygotowanego" łowiska. Dopiero w urlop - koniec sierpnia spróbuję coś zwojować.
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
Ja u siebie nęciłem poniedziałek, wtorek, środa i wpiątek około 18tej pojechałem na zasiadkę. Wróciłem w niedzielę o 10-tej. Jeden odjazd i od razu spinka, drugie branie i podczas holu myślałem że pusto a kilka metrów od brzegu jak ruszył to dym z kołowrotka i się spiął, trzecie branie, dociągam do brzegu i znowu spinka, ale to był maluch 3-5kg. Pech jednym słowem....
Ja u siebie nęciłem poniedziałek, wtorek, środa i wpiątek około 18tej pojechałem na zasiadkę. Wróciłem w niedzielę o 10-tej. Jeden odjazd i od razu spinka, drugie branie i podczas holu myślałem że pusto a kilka metrów od brzegu jak ruszył to dym z kołowrotka i się spiął, trzecie branie, dociągam do brzegu i znowu spinka, ale to był maluch 3-5kg. Pech jednym słowem....
Nie raz tak bywa :( najważniejsze aby z każdej porażki wyciągnąć wnioski, jest złość a po chwili refleksji che się znowu nad wodę aby wyrównać porachunki :) całe wędkarstwo, raz sukces, raz porażka
I kaszana. Wróciłem o kiju. Trzy brania i trzy spięcia....
Miałem do Ciebie napisać na FB jak zasiadka ale wyszedłeś :) ps. To jest kur.. najgorsze ja na ostatniej zasiadce po dwóch spinkach po trzecim braniu jak holowałem karpia to mi się ręce trzęsły :))))) a nigdy mi sie to nie zdarza :)
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
Jeszcze jedna próba.
Nie ma to jak pełnołuski :) Gratuluję :)
CześćTruskawka-scopex to bardzo dobre zestawienie.Kupiłeś to się męcz ;-) a potem nam napisz jak działało ?
JK
Janusz tez nie jestem zbytnim fanem TB ale za 5 dyszek mi chop pogonił :- popki 18 chomar-rak- popki 18 truskawka- kilo scopexów zanetowych- paste pelletową hot-hemp- paczkę pelletu owocowego.
A w naszym obozie kumpel wyciągnął przez weekend karpia 13,100 kg.Tylko jedno branie przez cały weekend.Fotkę wrzucę jutro jak przywiozę aparat znad jeziora.
W końcu zrzuciłem zdjęcie wspomnianej 13-nastki.
A w naszym obozie kumpel wyciągnął przez weekend karpia 13,100 kg.Tylko jedno branie przez cały weekend.Fotkę wrzucę jutro jak przywiozę aparat znad jeziora.
Cześć Truskawka-scopex to bardzo dobre zestawienie. Kupiłeś to się męcz ;-) a potem nam napisz jak działało ?
JK
Janusz tez nie jestem zbytnim fanem TB ale za 5 dyszek mi chop pogonił : - popki 18 chomar-rak - popki 18 truskawka - kilo scopexów zanetowych - paste pelletową hot-hemp - paczkę pelletu owocowego.
Cześć Doczytałem, że dostałeś dobrą cenę :-) Dlatego napisałem żebyś się męczył a potem dał znać jak to działa bo każde połączenie smaków może być dobre ale i też jednocześnie do kitu ;-) JK
Właśnie wróciłem z spontanicznej nocki na moim dzikusie. Dwa brania i dwie rybki na macie 11,600
oraz 13,100
CześćGratuluję :-)Czy Ty aby nie przesadzasz ?;-)W końcu musimy się umówić ale coś ostatnio zawsze brak mi 59 do kopy :-(Na jutro dałem się wkręcić na spontaniczne zawody na ten przykład.JK
CześćGratuluję :-)Czy Ty aby nie przesadzasz ?;-)W końcu musimy się umówić ale coś ostatnio zawsze brak mi 59 do kopy :-(Na jutro dałem się wkręcić na spontaniczne zawody na ten przykład.JK
Dzięki !Nie nie przesadzam : ) Janusz ja zapraszam zawsze ;)
Za tydzień żeby się waliło i paliło w takim razie :-)JK
Michał gratuluję. Ładne rybki, ja startuję dziś po pracy do niedzieli... Może też uda się coś uskrobać...
Pzdr.
Za tydzień żeby się waliło i paliło w takim razie :-)JK
Jesteśmy umówieni :D
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
Kolejny popis Piotr :)Piekny byk :)
Gratulacje Panowie! Piękne rybki :)
CześćPiotr pięknie :-)JK
Jutro z rana jadę na kilkanaście godzin zobaczyć czy coś się będzie działo, a potem jak dobrze pójdzie to może zaliczę nockę...oby
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
ale skromny hehehe
CześćPiotr pięknie :-)JK
Dzięki ;)
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
ale skromny hehehe
Tomek nie w tym rzecz :))))))
My Damian od poniedziałku zaczynamy nęcenie na ulubionej, tajnej wodzie :) na rybki chyba niestety dopiero dam radę wyskoczyć gdzieś około 24-25, jak złowię kolejne + 15kg to chyba już nie będę wstawiał zdjęcia .............. :)))))))) hi, hi
He he lepiej nie :) bo Jareczek tego nie przeżyje ;) Ja właśnie wróciłem i bez efektów, dłużej nie było sensu siedzieć, zresztą zawody były na jeziorze także lipa. Potem jedziemy na nockę w cztery osoby, i ktoś mam nadzieję dorwie jakiegoś ładnego karpia :)
wiecie dlaczego zablokowali jak bylo dzis na rybach?
Taki malutki :)
Taki malutki :)
Będą i większe, gratuluję ;)
Niektórzy nawet o takim mogą sobie tylko pomarzyć :))))
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
To nic, że daleko, ale dla takich ryb warto tam jeździć przecież :) a co do nęcenia to masz elegancko jak z kolegą się zmówiłeś, bo praktycznie najlepiej jest obrać taką taktykę :)
Witam. I tak jak się spodziewałem brań nie było, a byliśmy we trzech, jedna wielka lipa. A taka dobra pogoda była na karpia.
Bywa i tak, ja jutro jadę nęcić pierwszy raz w tym roku na swoje tajne, ulubione jeziorko, mimo że mam dosyć daleko to się w końcu przełamałem bo czas leci a tylko chyba tam jest szansa na + 20, umówiliśmy sie z kolegą że bedziemy jeździć na zmianę nęcić żeby było taniej, do końca sezonu już nie zmieniamy wody , chce tylko raz lub dwa razy międzyczasie wyskoczyć na fajna wodę z amurami i z raz na jedno z mazurskich jezior :)
To nic, że daleko, ale dla takich ryb warto tam jeździć przecież :) a co do nęcenia to masz elegancko jak z kolegą się zmówiłeś, bo praktycznie najlepiej jest obrać taką taktykę :)
wiesz kulki, paliwo trochę wychodzi, planowalismy tam jeździć od początku maja ale kolega otworzył interes i nie miał czasu teraz juz wszystko ogarnał i bedziemy jeździć 2 razy w tygodniu ( po razie ) tylko bedziemy więcej po prostu necic, woda super, warta grzechu, znajomy spiningista kiedys nam pokazał ta wodę w swoich stronach.
się założy taką małą kulkę i branie dwudziechy to kwestia czasu :))))))))))
He he, rzeczywiście mała :)
to chyba 50mm :)
to chyba 50mm :)
Nieźle :)
to ktos dla jaj chyba zrobił albo to trzydziestka tylko tak zdjecie wyszlo
Fajnie mieć z kim nęcić sporo można zaoszczędzić ja niestety jestem osamotniony w uganianiu się za karpiami teraz czas na jazdę i przygotowanie miejsca dopiero w lipcu będę miał. Ale pomału sonduję dno i szukam miejsca a jest gdzie bo to ponad 200ha. A do tego czasu tylko łowienie z marszu.
I kaszana. Wróciłem o kiju. Trzy brania i trzy spięcia....
I kaszana. Wróciłem o kiju. Trzy brania i trzy spięcia....
Chociaż miałeś brania,
Ja wróciłem z zasiadki (jedna nocka) bez piknięcia,
niestety u mnie aby mieć szanse na branie trzeba posiedzieć 2, 3 doby.
Ja nie mam ostatnio tyle czasu, toteż wyniki mizerne,
udaje mi się wygospodarować co tydzień jeden wyjazd z jedną nocką :(
raz tylko w tym roku zahaczyłem wyjazd z dwoma nockami i od razu o niebo lepiej trzy rybki niestety małe.
Szanse by urosły gdybym w tygodniu jeździł na nęcenie ale to nie ma sensu bo u mnie bardzo duża presja wędkarska i bez szans na zajęcie "przygotowanego" łowiska.
Dopiero w urlop - koniec sierpnia spróbuję coś zwojować.
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
Śliwa gratuluję kolejnej pięknej rybki :)
Ja u siebie nęciłem poniedziałek, wtorek, środa i wpiątek około 18tej pojechałem na zasiadkę. Wróciłem w niedzielę o 10-tej. Jeden odjazd i od razu spinka, drugie branie i podczas holu myślałem że pusto a kilka metrów od brzegu jak ruszył to dym z kołowrotka i się spiął, trzecie branie, dociągam do brzegu i znowu spinka, ale to był maluch 3-5kg. Pech jednym słowem....
Ja u siebie nęciłem poniedziałek, wtorek, środa i wpiątek około 18tej pojechałem na zasiadkę. Wróciłem w niedzielę o 10-tej. Jeden odjazd i od razu spinka, drugie branie i podczas holu myślałem że pusto a kilka metrów od brzegu jak ruszył to dym z kołowrotka i się spiął, trzecie branie, dociągam do brzegu i znowu spinka, ale to był maluch 3-5kg. Pech jednym słowem....
Nie raz tak bywa :(
najważniejsze aby z każdej porażki wyciągnąć wnioski,
jest złość a po chwili refleksji che się znowu nad wodę aby wyrównać porachunki :)
całe wędkarstwo, raz sukces, raz porażka
Wnioski są następujące. Haki kordy w powłoce teflonowej idą do kosza. Zarówno wide gape x jak i kurv shank.
I kaszana. Wróciłem o kiju. Trzy brania i trzy spięcia....
Miałem do Ciebie napisać na FB jak zasiadka ale wyszedłeś :)
ps. To jest kur.. najgorsze ja na ostatniej zasiadce po dwóch spinkach po trzecim braniu jak holowałem karpia to mi się ręce trzęsły :))))) a nigdy mi sie to nie zdarza :)
Wróciłem niedawno z dokładnie 43 godzinnej zasiadki, o godzinie około 1.30-3.00 pierwsze branie, nie wiem dokładnie gdyż jak wyszedłem o 3.00 z namiotu swinger był pod kijem a zestaw w trzcinach, nie było sygnalizacji brania, z początku myślałem że albo twardo spałem i nie słyszałem centralki, co mi się nigdy nie zdarzało bo jestem czujny i słyszę każde piknięcie :) lub zacieła się centralka, kolejne branie i potężny odjazd dużej ryby o godzinie 10.30 i niestety spinka , blisko brzegu karp rozgina krętlik z 360tki i odpływa z hakiem, 13ty tym razem był pechowy :), na szczęście w kolejną noc o 3.00 mam kolejne branie, na centralce mam jedno piknięcie, po przebojach z pierwszej nocki postanowiłem wstać i zobaczyć czy czasem znów coś jest nie tak , okazało się że przez to że łowie na sztywno karp podnosi wędkę około 2cm nad sygnalizator i znów nie mam sygnalizacji brania a jest odjazd, docinam i czuję że mam na haku karpia , po dosyć krótkim holu na macie ląduje mleczak 15,85kg, zeszło ze mnie powietrze :), kolejnej straconej ryby bym chyba nie zniósł :), satysfakcja wielka gdyż na tej wodzie jeszcze nie łowiłem. Nauczyłem się że gdy się łowi na sztywno, wędki muszą być przynajmniej równolegle do lustra wody a nie jak w moim przypadku gdzie szczytówki miałem praktycznie w wodzie :)
Śliwa gratuluję kolejnej pięknej rybki :)
dziękuje ;)
Wnioski są następujące. Haki kordy w powłoce teflonowej idą do kosza. Zarówno wide gape x jak i kurv shank.
Spinki miałeś na nówka haczykach, świeżo założonych ?
Nie było na nich jeszcze ryby ale ściągałem po razie puste zestawy i to im wystarczyło. Niesamowicie się tępią...
Piotrek miałem do Ciebie dzwonić w sobotę ale jakoś okazji zabrakło. Teraz czas zacząć odrabiać straty...
Ja też kordy wyrzuciłem do kosza w tamtym roku :)
Podobno seria Kaptor jest o niebo lepsza z Kordy...
CześćNawet niedawno w wątku o haczykach pisałem, że te teflonowane jakoś dziwnie szybko się tępią.JK
Janusz zwykle łowię na craprusa ale tym razem mówię założę z Kordy bo mam ich sporo, i to był mój błąd. Jedno przeciągnięcie i hak tępy jak pal.