W tę sobotę styczniowej zimy kalendarzowej, bo na dworze pogoda jak w przedwiośniu, syn zapalony spiningista spakował sprzęt i przed godz. 11.00 był już nad wodą, Odrą w rejonie Kozanowa. Spojrzałem przez okno na dwór - chmury, wiatr i pomyślałem, że jego ukochane garbuski napewno nie będą mu biły na paproszki. Ja pozostałem w domu. Około południa pogoda lekko się poprawiła, pomyślałem, że mogłem także iść nad wodę, ale postanowiłem, że ja w niedzielę pójdę na okonie. Po 15.00 powrócił syn z szerokim uśmiechem na buzi i jego pierwszym w życiu sukcesem. Przed 12.00 na zapływie główki zaciął pięknego w granicach rekordów Leszcza - 49 cm., na 5 cm twisterka. Szkoda, że nie zabrał ze sobą wagi. Zrobił fotki i z wielką radością oddał śliczny złowiony okaz Odrze. Obaj preferujemy zasadę: złów i wypuść. Ja w niedzielę miło spędziłem czas nad wodą, mając tylko jedno lekkie branie.
Leszcze na gumkę to coraz częstszy przyłów podczas łowienia Szczupaków.Ja 2 lata temu zapiąłem Leszcza 51cm.na biało-niebieskie kopyto 5cm.(Zapięty prawidłowo za pysk),a w zeszłym roku kilka ładnych Karasi na "konika"-twisterek z obrotówką.
Pewnego dnia, gdy spinningowałem za okoniem, obok mnie przechodził wędkarz z wiadrem, z którego wystawało pół wielkiego, brązowego leszcza. Prócz tego było w nim kilka okoni, wszystko złowione na twister na bocznym troku. Leszcz bywa przyłowem spinningisty, także mnie zdarzyło się złowić w ten sposób kilka sztuk, niestety raczej tych mniejszych. Gratuluję i pozdrawiam.
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
W tę sobotę styczniowej zimy kalendarzowej, bo na dworze pogoda jak w przedwiośniu, syn zapalony spiningista spakował sprzęt i przed godz. 11.00 był już nad wodą, Odrą w rejonie Kozanowa. Spojrzałem przez okno na dwór - chmury, wiatr i pomyślałem, że jego ukochane garbuski napewno nie będą mu biły na paproszki. Ja pozostałem w domu. Około południa pogoda lekko się poprawiła, pomyślałem, że mogłem także iść nad wodę, ale postanowiłem, że ja w niedzielę pójdę na okonie. Po 15.00 powrócił syn z szerokim uśmiechem na buzi i jego pierwszym w życiu sukcesem. Przed 12.00 na zapływie główki zaciął pięknego w granicach rekordów Leszcza - 49 cm., na 5 cm twisterka. Szkoda, że nie zabrał ze sobą wagi. Zrobił fotki i z wielką radością oddał śliczny złowiony okaz Odrze. Obaj preferujemy zasadę: złów i wypuść. Ja w niedzielę miło spędziłem czas nad wodą, mając tylko jedno lekkie branie.
wrocław ? kozanów ? oj matko moje okolice :) aż zdębiałem jak to przeczytałem .hehe . no cóż może kiedyś spotkamy się na rybkach . pozdrawiam
Kolego, czy twoje zdziwienie budzi fotka kolegi Pawła ze szczupakiem, który jest pięknym okazem, czyż nie prawda! Czy większe sztuki zapinasz. Obyśmy w naszych tak przełowionych wodach na których widać coraz więcej mięsiarzy i kłusowników spotykali takie ryby.
Ja też miałem przypadki zapinania leszczy na twisterki ale raz miałem niesamowitą przygode wybrałem się na klenie kijek do ręki pudełko z obrotówkami i w drogę co najlepsze było to to że trafiłem na stado leszczy i wyciągałem jeden po drugim na zerówke a jak zakładałem większą 3 to im to nie pszeszkadzało też udeżały tylko był problem z zacięciem, kilka dni pużniej wruciłem w to samo miejsce i leszcze już nie brały na spining tylko na czerwone
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
karol95 ale piękny wypchany lechun! Muszę przyznać, że tak dużego i mocno naładowanego ikrą leszka nie widziałem. A tym bardziej nie złapałem na spina. Owszym bywały leszki takie po 1-1,5kg na małe obrotówki ale nie taka łopata.
W tę sobotę styczniowej zimy kalendarzowej, bo na dworze pogoda jak w przedwiośniu, syn zapalony spiningista spakował sprzęt i przed godz. 11.00 był już nad wodą, Odrą w rejonie Kozanowa. Spojrzałem przez okno na dwór - chmury, wiatr i pomyślałem, że jego ukochane garbuski napewno nie będą mu biły na paproszki. Ja pozostałem w domu. Około południa pogoda lekko się poprawiła, pomyślałem, że mogłem także iść nad wodę, ale postanowiłem, że ja w niedzielę pójdę na okonie. Po 15.00 powrócił syn z szerokim uśmiechem na buzi i jego pierwszym w życiu sukcesem. Przed 12.00 na zapływie główki zaciął pięknego w granicach rekordów Leszcza - 49 cm., na 5 cm twisterka. Szkoda, że nie zabrał ze sobą wagi. Zrobił fotki i z wielką radością oddał śliczny złowiony okaz Odrze. Obaj preferujemy zasadę: złów i wypuść. Ja w niedzielę miło spędziłem czas nad wodą, mając tylko jedno lekkie branie.
ale zaciol za pyszczek czy moze przypadkiem za grzebiet?
Taki leszcz to juz fajna sprawa dla młodego adepta sztuki.
Tym bardziej chwała mu za to, że zadowolił się fotkami i wypuścił.
Pozdrowienia dla taty i syna i jeszcze większych okazów.
Leszcze na gumkę to coraz częstszy przyłów podczas łowienia Szczupaków.Ja 2 lata temu zapiąłem Leszcza 51cm.na biało-niebieskie kopyto 5cm.(Zapięty prawidłowo za pysk),a w zeszłym roku kilka ładnych Karasi na "konika"-twisterek z obrotówką.
Pewnego dnia, gdy spinningowałem za okoniem, obok mnie przechodził wędkarz z wiadrem, z którego wystawało pół wielkiego, brązowego leszcza. Prócz tego było w nim kilka okoni, wszystko złowione na twister na bocznym troku. Leszcz bywa przyłowem spinningisty, także mnie zdarzyło się złowić w ten sposób kilka sztuk, niestety raczej tych mniejszych. Gratuluję i pozdrawiam.
a to mój z pazdziernika 2010,58cm 2,2 kg na perłową gumę robinsona :)
:)
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
nom mojemu 2cm brakowalo do brazu :)
W tę sobotę styczniowej zimy kalendarzowej, bo na dworze pogoda jak w przedwiośniu, syn zapalony spiningista spakował sprzęt i przed godz. 11.00 był już nad wodą, Odrą w rejonie Kozanowa. Spojrzałem przez okno na dwór - chmury, wiatr i pomyślałem, że jego ukochane garbuski napewno nie będą mu biły na paproszki. Ja pozostałem w domu. Około południa pogoda lekko się poprawiła, pomyślałem, że mogłem także iść nad wodę, ale postanowiłem, że ja w niedzielę pójdę na okonie. Po 15.00 powrócił syn z szerokim uśmiechem na buzi i jego pierwszym w życiu sukcesem. Przed 12.00 na zapływie główki zaciął pięknego w granicach rekordów Leszcza - 49 cm., na 5 cm twisterka. Szkoda, że nie zabrał ze sobą wagi. Zrobił fotki i z wielką radością oddał śliczny złowiony okaz Odrze. Obaj preferujemy zasadę: złów i wypuść. Ja w niedzielę miło spędziłem czas nad wodą, mając tylko jedno lekkie branie.
wrocław ? kozanów ? oj matko moje okolice :) aż zdębiałem jak to przeczytałem .hehe . no cóż może kiedyś spotkamy się na rybkach . pozdrawiam
No ładne te wszystkie lecholki :-) aż chce sie wpatrywać w takie cielska :-)
ładny leszczyk :)
Nie, nie - to nie było podhaczenie. Leszcz był zacięty za pyszczek. Uderzył na głębokości ok.3m i ciężko go było oderwać od dna.
Gratuluję, piękna leszczawa!
Dołączam zdjęcie leszcza - 49 cm., złowionego na twistera
Jeszcze raz fotka, bo tamto poprzednie było za duże.
na gumeczke 4cm.
Ten także ładny leszczyk na jakim łowisku złapany. Cholernie piękny okaz prezentujesz Paweł na swoim zdjęciu, gratuluję.
co za piękny okaz:-)!!!!
zgadzam się!!!
Kolego, czy twoje zdziwienie budzi fotka kolegi Pawła ze szczupakiem, który jest pięknym okazem, czyż nie prawda! Czy większe sztuki zapinasz. Obyśmy w naszych tak przełowionych wodach na których widać coraz więcej mięsiarzy i kłusowników spotykali takie ryby.
Gratuluje wam koledzy pięknych leszczy.
Ja też miałem przypadki zapinania leszczy na twisterki ale raz miałem niesamowitą przygode wybrałem się na klenie kijek do ręki pudełko z obrotówkami i w drogę co najlepsze było to to że trafiłem na stado leszczy i wyciągałem jeden po drugim na zerówke a jak zakładałem większą 3 to im to nie pszeszkadzało też udeżały tylko był problem z zacięciem, kilka dni pużniej wruciłem w to samo miejsce i leszcze już nie brały na spining tylko na czerwone
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
To podobnie jak ja na zalewie zegrzyńskim na perłowego twisterka 4 cm złowiłem leszcza 2,9 kg i 67 cm tylko tez nie pomyślałem bo gdybym ja zgłosił to bym miał rekordową rybke :-( jutro postaram się wstawić fotke
I JAK ZŁOWIŁ KTOŚ JESZCZE COS FAJNEGO Z RYB SPOKOJNEGO ŻERU NA SPINING
Majówka 2010 leszcz 64cm ok 4kg złowiony na 5cm twistera.
Majówka 2010 leszcz 64cm, 3,6kg złowiony na 5cm twistera.
Ale grubas , też muszę spróbować złowić jakąś rybkę spokojnego żeru na spinning.
Spiningowy surprise 2010 na jesień :)
karol95 ale piękny wypchany lechun! Muszę przyznać, że tak dużego i mocno naładowanego ikrą leszka nie widziałem. A tym bardziej nie złapałem na spina. Owszym bywały leszki takie po 1-1,5kg na małe obrotówki ale nie taka łopata.