Oj jak to dobrze ze w końcu będę łowił na muchę i tylko na muchę ;)) Nie mozna przecież machać dwiema muchówkami ;)) Bede miał problem kolegów z głowy!
Ghostmir - nie mam kolegów wędkarzy, z którymi bym wędkował. Kilku klawych gości poznałem na portalu w tym Ciebie ale jeszcze nie dane mi było z Wami wędkować (a szkoda). Zwykle chodzę z Kubą bądź sam i żaden z nas nie łowi na więcej niż 2 kije. Nie mniej jednak widuję bandy brudasów i mięsiarzy którzy rozkładają wokoło siebie po kilka wędek.
U mnie na jeziorze to szczegolnie w nocy normalka że mają po kilka kiji wiecej wyrzuconych na wegorza.Najgorzej wkurza mnie to ze przyjedzie taki burak pod namiot na kilka dni i porozstawia wedki w promieniu 50m albo i lepiej i pozajmuje wszystkie najlepsze miejsca.A jeszcze najgorsze jest ze zdazają sie tacy co zostawiają smieci wszedzie-pole,trawa i trzciny.Niektorzy niby po sobie sprzatają ,ale nie rozumie dlaczego nie biorą ze sobą tych pełnych reklamowek butelek , tylko je pozostawiają na brzegu.
Ja tam zarzucam zawsze dwie wędki a jak spininguje (co mi się zdarza jak jestem na połowach gruntowych a nic dłuższy czas nie bierze) to ściągam zarzucone wędy. Ale choć łowię dopiero 3 sezon to już się napatrzyłem łowiących na 3-4 kije
W niektórych kręgach to norma! Dwie gruntówki rzucone za karpiem (bo w miejscu, o którym mówię nie uznają innych ryb - wszak najwięcej mięsa), spławikówka za żywcem, żywcówka za szczupakiem i jeszcze spinning żeby mieć największe szanse na powrót do domu z jedzeniem.
Do tego wymiary... szczupak 30cm jest już duży, karp 25 też....
Ja problem z "takimi kolegami" mam już z głowy. Od kiedy prezesuję w kole jakoś mniej mnie zapraszają "ci koledzy " na wspólne wyprawy. Natomiast płynąc nocą na łowisko widzę po kilka świetlików w obrębie jednego stanowiska. Gruntówek nie liczę. Mam nadzieję,że nowy nasz komendant SSR zrobi z tym porządek z naszą pomocą. W końcu jest "mojego chowu"...
Ja nad wodę zabieram 4-5 wędek. Ale zawszę łowię przepisowo na 2 lub tylko spining. Zdarzało mi się nad Zegrzem wieczorową porą widzieć (obok mnie) jak dwóch a później trzech gości rozkłada a właściwie dokłada sprzęt. Razem naliczyłem 13 kijów na grunt (te co stały) a nie wiem czy czegoś jeszcze nie mieli w wodzie. Choć się zbierałem to nie maiłem odwagi zwrócić im uwagi (wyglądali nieciekawie i byli już trosze podchmieleni) więc nie chciałem ryzykować.
Co w takich sytuacjach robicie, dzwonicie gdzieś, komuś zgłaszacie?
wiecie to ze oni wedkuja na 3 czy 5 kijow kazdy to zle ale najgorsza rzecz wedlug mnie to ze i miesiarze jada rano na ryby nalapia limit dzienny np.karpia lina szczupaka lub innych ryb a po poludniu wracaja jak by ich tu nie bylo nad woda i znow to samo wylapac zabic i do domu i nie wzne czy mam wymiar ryba czy nie ma wazne ze kawalek miesa jest takich wedkarzy by trzeba tak walnac i to sa miesiarze wedlug mnie a wez zwroc takiemy uwage to mu sie zaraz noz w kieszeni otwiera i by ci go w plecy wbil bo on to pan nad woda
ja widziałem gościa który łowił na pięć wędek i trzy leżały na ziemi, bo już chyba na stanowisku nie mial miejsca na osiem wędek.a dozwolone są 2 spławikówki, to by ładna kare dostał
zawsze zabieram 3 wedki na spławik , grunk i spining przepisowo polecam 2 wedki albo 300 zł madatu ,ale tylko na wodach PZW i włowiskach specjalnch na własnym stawie lub stawie niczyjim mozesz łapac na nawet na 10 wedek ,ale raczej bys niewyrobi pozdrawiam portalowych kolegów i zycze miłych połowów na wdach PZW i innych akwenach :P
Czy na ryby mogę zabrać tylko określoną liczbę wędek?
W przepisach chyba nie ma ile wędek mogę mieć na stanowisku?
Oczywiście złożone, wiem że można łapać tylko na dwie lub spining.
Ale jeśli są złożone i leżą grzecznie zdala od wody to chyba nie dostanę z tego powodu mandatu?!
wędki to małe piwo-.ale ile biorą ryb,do bulu jak biorą to każda ryba skwierczy na patelni.aż żal du...e sciska, ale życie to zweryfikuje i za jaki czas tylko będą marudzić że ryb niema .a ja zawsze jade nad swoje ulubione miejsca i nałapiue się tak że mmmmmmmm. ale to inna para kaloszy pozdrawiam prawdziwych wędkarzy
Mnie najbardziej dobija jak ktoś mówi, że "przecież za kartę musi się zwrócić!!" Jedni wędkarstwo traktują jako hobby a inni łowią jak najwięcej i wszystko zabierają. Chyba pomylili epoki, bo w epoce kamienia łupanego było - jak sobie nie upolujesz, to będziesz chodzł głodny............ Wiadomo, można brac ryby lecz z umiarem. Ale tylko wymiarowe i nie w okresie ochronnym........pozdrawiam
Bardzo często jestem nad wodą i trzy wędki to widok który raczej do żadkości nie należy.Adrenalina zaraz mi skacze ale kulturalnie zadaje pytanie ,czemu sie przemęcza ,skoro przyjechał wypocząć.Wielu nie może zaskoczyć o co mi chodzi ,więc tłumaczę i czekam cierpliwie aż wyjmie jedną wędkę.Wiem że jak się oddalę znów się będzie męczył.Ale najbadziej niepokojące są propozycje wędkarzy aby wprowadzić możliwość łowienia na trzecią wędkę tzw.żywcówkę.Komentował tego nie będę co by to dopiero było.
do tego co napisałeś louis dodał bym jeszcze większą wrażliwość społeczeństwa i nagminne zgłaszanie wszelkich działań kłusoli odpowiednim władzom. To by pomogło w znacznym stopniu.
Zazwyczaj jak wybieram się na ryby to zaczynam od spinningu i kończę spinningiem. Z racji, że używam tylko jednej wędki teleskopowej to po prostu nie składam wędek. Tym sposobem zawsze mam rozłożone trzy wędki, dwie zarzucone i trzecia leży sobie na podpórce, aby była widoczna i żebym jej nie połamał. Ostatnio pewien starszy pan zwrócił mi uwagę, bo miałem zarzucone dwa zestawy gruntowe i obok majstrowałem sobie przy spinningu (zmieniałem "rozplątany" wolfram). Nie mogłem mu wytłumaczyć oczywistego faktu, że wcale tego spinningu nie używam, tylko go przygotowuję. Próbowałem, ale nie dałem rady, zatem poprosiłem go o telefon na policję i zgłoszenie kłusownictwa i go wyśmiałem....
Zrobiłem coś złego? :x
ble ble ble ...................................... jak ciągle nie czepiacie się tych palantów co biorą nie wymiarowe ryby to czepiacie się ilości wędek jaką [ pi ] za przeproszeniem łowią . Nie piszcie o tym chyba każdy wie co dzieje się w naszym zagubionym kraju ;/ ....................................... pozdrawiam nie " łowcie dla jedzienia tylko dla przyjemności ;/ i koniec tematu a nie ;.............
ja widziałem, na pięć :) i co z tego skoro nie łowi większych i większej ilości ode mnie :) hehe. nie sposób poważnie podejść do takiej ilości wędek :) kto to upilnuje; zarzucone byle jak, z byle jak zapiętą przynętą, czasem bez spławika czy obciążenie gruntowego :) hehe widziałem i takie modele, a facet leży i opala się lub czyta gazetkę :)
Panowie zastanówcie się i zobaczcie ile odpowiedzi ma taki bezsensowny temat jak ten a ile odpowiedzi maja normalne posty z prośbami o pomoc. Moim zdaniem dalsza dyskusja nad tym tematem jest bezsensu. Już każdy powiedział coś wiedział!!!!
Dlaczego bezsensowny? Zgodzę się, że bardzo ważne jest udzielać porad jeśli się zna odpowiedzi. Ale forum to również miejsce na takie pozornie bezsensowne dyskusje.
Wczoraj rozmawiałem ze znajomym, który był ze spiningiem na parsęcie za troćką. Niechcący znalazł siatkę kłusoli--zadzwonił na policję i ????-- czekał dwie godziny i nic, nikt nie przyjechał. Więc powiedzcie kto walczy z kłusolami?? Może pol.... sama bierze ryby od kłusoli skoro nie wzięli tego zgłoszenia do siebie.
Panowie wędkarze czy widzicie na ile wędek łapią wasi koledzy?
A konkretniej kolega mógłby- to może byśmy zobaczyli ;-)
nie mam kolegów wędkarzy
Oj jak to dobrze ze w końcu będę łowił na muchę i tylko na muchę ;))
Nie mozna przecież machać dwiema muchówkami ;))
Bede miał problem kolegów z głowy!
Mateusz- jakoś dziwnie się poczułem, bo ja mam Kolegów wśród wędkarzy - ot choćby Ciebie i wielu co tu zaglądają.
Kiedy ja jestem nad wodą, nikt sie nie odwazy uzyć trzeciej wędki, ani spiningować bez zwinięcia pozostałych zestawów. Chyba o to chodziło?
Szkoda gadac (pisac)!!!
przejdz się nocą nad warte 3 to standart
Ghostmir - nie mam kolegów wędkarzy, z którymi bym wędkował. Kilku klawych gości poznałem na portalu w tym Ciebie ale jeszcze nie dane mi było z Wami wędkować (a szkoda). Zwykle chodzę z Kubą bądź sam i żaden z nas nie łowi na więcej niż 2 kije. Nie mniej jednak widuję bandy brudasów i mięsiarzy którzy rozkładają wokoło siebie po kilka wędek.
U mnie na jeziorze to szczegolnie w nocy normalka że mają po kilka kiji wiecej wyrzuconych na wegorza.Najgorzej wkurza mnie to ze przyjedzie taki burak pod namiot na kilka dni i porozstawia wedki w promieniu 50m albo i lepiej i pozajmuje wszystkie najlepsze miejsca.A jeszcze najgorsze jest ze zdazają sie tacy co zostawiają smieci wszedzie-pole,trawa i trzciny.Niektorzy niby po sobie sprzatają ,ale nie rozumie dlaczego nie biorą ze sobą tych pełnych reklamowek butelek , tylko je pozostawiają na brzegu.
Buraka tylko kartoel zrozumie :(
Kartofel :)
Ja tam zarzucam zawsze dwie wędki a jak spininguje (co mi się zdarza jak jestem na połowach gruntowych a nic dłuższy czas nie bierze) to ściągam zarzucone wędy. Ale choć łowię dopiero 3 sezon to już się napatrzyłem łowiących na 3-4 kije
W niektórych kręgach to norma! Dwie gruntówki rzucone za karpiem (bo w miejscu, o którym mówię nie uznają innych ryb - wszak najwięcej mięsa), spławikówka za żywcem, żywcówka za szczupakiem i jeszcze spinning żeby mieć największe szanse na powrót do domu z jedzeniem. Do tego wymiary... szczupak 30cm jest już duży, karp 25 też....
Śmiać się chce jak się czyta te wasze teksty (sprzeczki). Orzywiają tą monotonie pisaną tylko o rybach.
Mówisz, że "orzywiają", analfabeto.
Ja problem z "takimi kolegami" mam już z głowy. Od kiedy prezesuję w kole jakoś mniej mnie zapraszają "ci koledzy " na wspólne wyprawy. Natomiast płynąc nocą na łowisko widzę po kilka świetlików w obrębie jednego stanowiska. Gruntówek nie liczę. Mam nadzieję,że nowy nasz komendant SSR zrobi z tym porządek z naszą pomocą. W końcu jest "mojego chowu"...
Ja nad wodę zabieram 4-5 wędek. Ale zawszę łowię przepisowo na 2 lub tylko spining. Zdarzało mi się nad Zegrzem wieczorową porą widzieć (obok mnie) jak dwóch a później trzech gości rozkłada a właściwie dokłada sprzęt. Razem naliczyłem 13 kijów na grunt (te co stały) a nie wiem czy czegoś jeszcze nie mieli w wodzie. Choć się zbierałem to nie maiłem odwagi zwrócić im uwagi (wyglądali nieciekawie i byli już trosze podchmieleni) więc nie chciałem ryzykować. Co w takich sytuacjach robicie, dzwonicie gdzieś, komuś zgłaszacie?
wiecie to ze oni wedkuja na 3 czy 5 kijow kazdy to zle ale najgorsza rzecz wedlug mnie to ze i miesiarze jada rano na ryby nalapia limit dzienny np.karpia lina szczupaka lub innych ryb a po poludniu wracaja jak by ich tu nie bylo nad woda i znow to samo wylapac zabic i do domu i nie wzne czy mam wymiar ryba czy nie ma wazne ze kawalek miesa jest takich wedkarzy by trzeba tak walnac i to sa miesiarze wedlug mnie a wez zwroc takiemy uwage to mu sie zaraz noz w kieszeni otwiera i by ci go w plecy wbil bo on to pan nad woda
kolego napewno wujek google zna nr do Twojego komendant psr i ssr. a jak nie znajdziesz to zawsze można 997.
ja widziałem gościa który łowił na pięć wędek i trzy leżały na ziemi, bo już chyba na stanowisku nie mial miejsca na osiem wędek.a dozwolone są 2 spławikówki, to by ładna kare dostał
"Panowie wędkarze" - a gdzie Panie?
zawsze zabieram 3 wedki na spławik , grunk i spining przepisowo polecam 2 wedki albo 300 zł madatu ,ale tylko na wodach PZW i włowiskach specjalnch na własnym stawie lub stawie niczyjim mozesz łapac na nawet na 10 wedek ,ale raczej bys niewyrobi pozdrawiam portalowych kolegów i zycze miłych połowów na wdach PZW i innych akwenach :P
Czy na ryby mogę zabrać tylko określoną liczbę wędek? W przepisach chyba nie ma ile wędek mogę mieć na stanowisku? Oczywiście złożone, wiem że można łapać tylko na dwie lub spining. Ale jeśli są złożone i leżą grzecznie zdala od wody to chyba nie dostanę z tego powodu mandatu?!
możesz je nawet rozłożyć i założyć robaka byle byś zestawy trzymał na lądzie
wędki to małe piwo-.ale ile biorą ryb,do bulu jak biorą to każda ryba skwierczy na patelni.aż żal du...e sciska, ale życie to zweryfikuje i za jaki czas tylko będą marudzić że ryb niema .a ja zawsze jade nad swoje ulubione miejsca i nałapiue się tak że mmmmmmmm. ale to inna para kaloszy pozdrawiam prawdziwych wędkarzy
i właśnie w takich sytuacjach powinni sprawdzić się strażnicy i policja
Mnie najbardziej dobija jak ktoś mówi, że "przecież za kartę musi się zwrócić!!"
Jedni wędkarstwo traktują jako hobby a inni łowią jak najwięcej i wszystko zabierają. Chyba pomylili epoki, bo w epoce kamienia łupanego było - jak sobie nie upolujesz, to będziesz chodzł głodny............ Wiadomo, można brac ryby lecz z umiarem. Ale tylko wymiarowe i nie w okresie ochronnym........pozdrawiam
Dzięki i pozdriwionka!
ladnie napisane fikaj!pozdrowionka.
Bardzo często jestem nad wodą i trzy wędki to widok który raczej do żadkości nie należy.Adrenalina zaraz mi skacze ale kulturalnie zadaje pytanie ,czemu sie przemęcza ,skoro przyjechał wypocząć.Wielu nie może zaskoczyć o co mi chodzi
,więc tłumaczę i czekam cierpliwie aż wyjmie jedną wędkę.Wiem że jak się oddalę
znów się będzie męczył.Ale najbadziej niepokojące są propozycje wędkarzy
aby wprowadzić możliwość łowienia na trzecią wędkę tzw.żywcówkę.Komentował
tego nie będę co by to dopiero było.
piotr 0206, a co ty ,nie stosujesz się do uchwały ZG?
maniek-pc. kolego-całe życie byłem "sobą".Czasem było mi z tym żle.Takim już
do grobowej dechy pozostanę.
piotr 0206
Ja tam jestem za tym aby zostały podniesione o duży stopień kary dla kłusoli.
do tego co napisałeś louis dodał bym jeszcze większą wrażliwość społeczeństwa i nagminne zgłaszanie wszelkich działań kłusoli odpowiednim władzom. To by pomogło w znacznym stopniu.
Zazwyczaj jak wybieram się na ryby to zaczynam od spinningu i kończę spinningiem. Z racji, że używam tylko jednej wędki teleskopowej to po prostu nie składam wędek. Tym sposobem zawsze mam rozłożone trzy wędki, dwie zarzucone i trzecia leży sobie na podpórce, aby była widoczna i żebym jej nie połamał. Ostatnio pewien starszy pan zwrócił mi uwagę, bo miałem zarzucone dwa zestawy gruntowe i obok majstrowałem sobie przy spinningu (zmieniałem "rozplątany" wolfram). Nie mogłem mu wytłumaczyć oczywistego faktu, że wcale tego spinningu nie używam, tylko go przygotowuję. Próbowałem, ale nie dałem rady, zatem poprosiłem go o telefon na policję i zgłoszenie kłusownictwa i go wyśmiałem.... Zrobiłem coś złego? :x
nie.
aha. :D
oczywiście że nie :)
no jasne nie uznają żadnych zasad łowią na 3 , 4 wędki.
czytam i czytam, że im się to kurde nie plącze, tego to ja nigdy nie pojmę :)
ble ble ble ...................................... jak ciągle nie czepiacie się tych palantów co biorą nie wymiarowe ryby to czepiacie się ilości wędek jaką [ pi ] za przeproszeniem łowią . Nie piszcie o tym chyba każdy wie co dzieje się w naszym zagubionym kraju ;/ ....................................... pozdrawiam nie " łowcie dla jedzienia tylko dla przyjemności ;/ i koniec tematu a nie ;.............
ja widziałem, na pięć :) i co z tego skoro nie łowi większych i większej ilości ode mnie :) hehe. nie sposób poważnie podejść do takiej ilości wędek :) kto to upilnuje; zarzucone byle jak, z byle jak zapiętą przynętą, czasem bez spławika czy obciążenie gruntowego :) hehe widziałem i takie modele, a facet leży i opala się lub czyta gazetkę :)
Panowie zastanówcie się i zobaczcie ile odpowiedzi ma taki bezsensowny temat jak ten a ile odpowiedzi maja normalne posty z prośbami o pomoc. Moim zdaniem dalsza dyskusja nad tym tematem jest bezsensu. Już każdy powiedział coś wiedział!!!!
Dlaczego bezsensowny? Zgodzę się, że bardzo ważne jest udzielać porad jeśli się zna odpowiedzi. Ale forum to również miejsce na takie pozornie bezsensowne dyskusje.
Forum jest po to żeby poruszać różne tematy !!!
Jedż na Skawinkę tam standard to 4 wędki na osobę i 0,7 na łeba.
Ale taki po 0,7 pewnie dużo mniej ryb złowi niż trzeźwy na jedną, więc nimi nie ma co się przejmować chyba, że są wrogo nastawieni do innych.
Wczoraj rozmawiałem ze znajomym, który był ze spiningiem na parsęcie za troćką. Niechcący znalazł siatkę kłusoli--zadzwonił na policję i ????-- czekał dwie godziny i nic, nikt nie przyjechał. Więc powiedzcie kto walczy z kłusolami?? Może pol.... sama bierze ryby od kłusoli skoro nie wzięli tego zgłoszenia do siebie.