Ale dlaczego tylko Panowie? Czuję się pokrzywdzona. Nie ładnie tak. Kiedyś się na was obraże bo wszyscy zapominacie że czasem jakaś kobieta też conieco napisze.
kol.Stern -lepiej jednak pasują zwroty kolego,koleżanko.Kol.Michała popieram,kol.angelika niech się nie obraża bo sądzę że na forum jest to miejsce niewłaściwe.Należy pisać ,dzieląc się swymi doświadczeniami i sukcesami.To nas zbliża.Jeżeli chodzi o wyniki to po prostu nie mam się czym pochwalić.Łowię na rz.Warcie w okolicach Poznania.Nad wodą jestem bardzo często/3-4/razy w tygodniu.Na drapieżnika ze względów etycznych już nie poluję.Obecnie ze zmiennym szczęściem łowię płotki.Słabe wyniki mnie nie przerażają. Jestem dotleniony,posiadam apetyt ,kości się nie zastały i to mi daje satysfakcję. Łączę pozdrowienia jednak szczególne dla kol.Angeliki.
Pilica okolice Tomaszowa Maz. tzw Utrata (piotr0206 zna ten odcinek na pewno) biorą piękne płocie , trafi się ładny jaź. 3 tygodnie temu znajomy wyjął pięknego leszcza 3,400. Metoda spławik przepływanka. Dobre miejsce aby połowić zestawem skróconym. W niedzielę obserwowałem zawody spławikowe na tym odcinku. Wyniki imponujące i okazałe ryby również. Pozdrawiam.
Jeżeli chodzi o mnie to raczej mizerne,pare tygodni temu wybralem sie z kolega na sandacza na jezioro Nyskie.Usadowilismy sie na wyspje,przez cała noc ani brania.A lapalismy na żywca.
Ostatno wypadam nad wodę w celu testowania nowych modeli woblerów (robię ich sporo). Głównie nad Wisłe. Woblery pracuję ładnie ale brań niewiele.
Generalnie ryby nie biorą - chyba boję się CBA!
Kol. Michał nie będziesz mi mówił co mi wolno a czego nie. Jestem dużą dziewczynką i wiem co robię . Dobrze. Tylko potem się nie dziwcie że oglądacie tylko wędkujące kobiety w galerii. Bo wychodzi że traktujecie wędkarstwo jako typowo męskie hobby i chociażby z grzeczności wypadałoby panie i panowie napisać. Ale to tak na marginesie. A jeśli chodzi o wyniki i osiągnięcia to jak na swój skromny wiek mam je całkiem spore ale nie wypada się chwalić. Jeśli chodzi o zasób wiedzy wędkarskiej to też jest on całkiem dobrych rozmiarów i jakości. Chętnie się nim dzielę nie tylko tu na portalu jak również w życiu codziennym. Niestety teraz nie mam czasu wędkować, ponieważ w przeciwieństwie do niektórych mam zbyt dużo obowiązków. kol. Angelika
Właśnie wróciłem z nad wody, od godziny 7/ 30 do 13 totalne biczowanie wody i pusto. Wraz z kolegami obeszliśmy nasze bankowe miejscówki i bez pobicia, nie pomogło częste zmienianie gum i woblerów , uważam że u nas jest jeszcze za ciepło na drapieżnika .
dzieki za pytanie. wyniki w normie tylko cholesterol lekko podwyzszony. a tak na powaznie w niedziele od rana dwa brania na zywca ale nie do zaciecia jedno dosyc mocne bo po wyjeciu zestawu z wody plotka byla martwa i wygieta jak banan ale drapieznik (podejzewam duzy okon) wyplul. moze gdybym zalozyl za grzbiet a nie za pyszczek?
U mnie wczoraj też bez rewelacji, po całodniowym biczowaniu tylko jedno branie szczupłego (spinning). Niestety nie był mi pisany, po krótkim holu wyhaczył się.
Ja próbowałem dzisiaj na żywca .Totalna studnia . Jedno wyciągnięcie żyłki ,i zero zacięcia .Płotka została tylko okaleczona .Ale widzę że nie tylko u mnie była kiszka.Pozdrawiam panie i panów.
Witam.Ja dziś byłem na wypływie z małego Dzierżna (około 200m od spostu) z seniorem i wujachem-chcieliśmy się pobawić płotkami(nie zabieram bo ta woda łączy się z Kanałem Gliwickim).Woda gnala jak szalona bez jakichkolwiek szans na utrzymanie spławika w jakiejkolwiek pozycjI(bez podtekstów proszę). Codź jednak udało mi sie przechyczyć 2 płotki,2 wzdregi i jedną uklejkę ale taką 23cm.Mieliśmy się bawić do 15 a w domu byłem przed 13. Kurcze klapa jak diabli-winowajcą obarczam bardzo szybki nurt.W tygodniu skoczę się na Brynicę pod wpływ do Diobliny to dam znać jakie tam były wyniki.Pozdrawiam.
Panowie i Panie jakie mam wyniki? Dzisiaj oszalałem,,, czekałem na wyjazd od 2 tygodni i wreszcie udało się i dzisiaj pojechałem w moje ulubione miejsce na Pojezierze Drawskie... i wyniki? Od 13-15.30 złowiłem 9 szczupaków od 45-80 cm i 3 nie udało mi się wyholować , jeden był tuż przy łodzi na oko ok90 cm. Nie miałem jeszcze takiego dnia!! :-))))) wróciłem mega szczęśliwy!!! życzę Wam podobnych dni.
Ja1Kubo... przez chwile też wydawało mi się to też nierealne jak zobaczyłem co się dzieje - to był dzień chyba zwariowanej i wyposzczonej ryby od tego lekki wiatr. Jak słyszałem o takich wynikach to nie chciało mi się wierzyć bo mój do tej pory najlepszy wynik wynosił 4 sztuki. A teraz dosłownie nie nadążałem z wyciąganiem. Nie przeżyłem nigdy czegoś takiego i gwarantuję Ci, że nie spałem w tym czasie przed kompem - zresztą mam świadków i kilka zdjęć :-) ale przez cały czas trzęsły mi się ręce
Świetnie maranello. Ja dziś byłem nad rzeką za płotkami-bez efektów.Po trzech godzinach poszedłem na rozlewisko około 100 metrów od rzeki-2szt.płotki. Beznadzieja totalna.W domu zameldowałem się o 11.30. Na naszym portalu widnieje kalendarz brań(cztery rybki-przy dzisiejszym piątku czyli brania doskonale).W moim przypadku się nie sprawdził.Pozdrawiam.
Wiesz Ryzel, mnie też kalendarz się nie sprawdza co najwyżej jak jest słaba pogoda (zimno i pada) to jak są cztery rybki to jadę :-) ale jak jest jedna to nie zatrzyma mnie to przed wyjazdem na ryby przy dobrej pogodzie. Jadę znów w poniedziałek połapać ale nie spodziewam się już takich rekordów.
Hmm...to o tym kalendarzu to była moja ironia.Ja w ogóle nie biorę tego pod uwagę,bo jedni podają tak,inni inaczej.Tak więc ten kalendarz rzucił mi się tylko w oczy po zalogowaniu i zaraz pojawił mi sie szyderczy uśmiech na twarzy:)Pozdrawiam wszystkich co wierzą w kalendarze brań.
W kanale na Chechle chciałem z pomostu połowić drobnice, natomiast weszły mi o dziwo dosyć duże leszcze, to miałem niezły ubaw na bacika. Jutro rano tez zamelduje sie z bacikiem na stanowisku. Okoń słabo w tym tygodniu kilka sztuk po 25cm (moim zdaniem jest za ciepło). Nie mogę doczekać się już jutra.
Świetnie. Jednak na Chechle coś skubie. Szkoda,że tam nie pojechałem dziś. Miałem taki zamiar uderzyć w kanał za płotką. Muszę przyznać,że bałem się znowu konfrontacji z sumikiem. Kiedy koledze podeszły te leszczyki i na co? Jeśli można prosić. Na marginesie. Kanał pewnie obstawiony przez kolegów łowiących zębolki
misie jak bys mogł to doradz na jakiej wodzie łowiles na glebszej czy na płytszej bo jutro sie wybieram jeszcze na białoryb ale nie wiem czy wybrac głebsza czy płytsza. Wydaje mi sie ,ze na płytszej ale nie jestem dokonca przekonany do mego wyboru, dodam ze słoneczko ładnie swieci i temp tez kolo 12*C
Do Ryzel"a. Z sumikiem u mnie od dwóch tygodni echo, a dokładniej "jedynie" dwie sztuki na pęczek czerwonych robaków (na cyplu przy rybaczówce). Leszczyki oraz krąpie (wszystko powyżej 20cm) podeszły mi w kanale na dwie pinki na miniaturowym haku (dziękuję w tym miejscu Koledze "po kiju" który poratował mnie o siódmej rano "haczyczuczeńkiem"). Miejsce połowu to molo przystani żaglowej Bytom (wtajemniczeni chyba wiedzą o co chodzi:). Łowiłem około 6-7m od mola, głębokość około 2- 2,5m. Godziny połowu 7-9 rano. Dodam że kanał jest obstawiony głównie przez "Piekary", "Zabrze", "Bytom". Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą.
Do Withanight88- jutro pogoda podobno ma być super więc na pewno wybierzemy się na ryby. Te większe ryby (leszcze i krąpie), łowiłem raczej na głębszej wodzie (jak na "moje" łowisko), w godzinach od świtu do godziny dziewiątej. Później "przeniosłem" się na płyciznę i łowiłem płotki oraz krąpiki na 30-40cm gruncie (do godziny dziesiątej). W międzyczasie gdy białoryb nie miał chęci brania zmieniałem metodę połowu na "boczny trok" gdzie udało mi się skusić do brania kilka okoni (15-25cm). Pozdrawiam i życzę powodzenia nad wodą.
Jak byłem w poprzednią sobotę na Świerklańcu to masakra... łódek brakło (!), niektóre wypływały po 2 razy. Więcej luda być nie mogło, a ja nie lubię łowić w tłoku. Generalnie parę pobić, lekkie skubnięcia i to wszystko.
Ostatnio leżałem chory, także nie byłem dawno na rybkach. Za to ojciec się wybrał ze dwa razy na Świerklaniec. Raz o kiju, za drugim razem dwa szczupaczki 48-53cm (oczywiście woda) no i złamał kij :p Może jutro wybiorę się ze szwagrem na sandałka z brzegu...niestety na trupka. Dopiero wtorek...wtorek to będzie to :)
Dzisaj moja wyprawa na rybki na żywca z Ojcem hmm 5 brań z tego wszytkie pięć zatopienia spławika i po zacięciu wyplute(krótki chol rybki).. hehe tak to było dzisaj jakaś pewnie drobnica sie bawiła.. ( na karasia wszystkie wyplute karasie pocharatane ) oglnie było ciekawie :)
A ja nie narzekam na dzisiejsze łowienie. Rano skoro świt zameldowałem się nad wodą, aby połowić drobnicę. Wchodziły mi w łowisko głównie płocie, krąpie i leszcze. Czas na rybach upłyną mi na sympatycznej pogawędce z wędkarzem z sąsiedniego koła. Kiedy mgły już na dobre opadły, a słonko pokazało się nad lasem zebrałem sprzęt i pojechałem do domu, aby zabrać nad wodę moją małżonkę. Zabraliśmy kanapki i nad wodę. Rezultat Ona trzy brania jeden szczupol na brzegu, ja niestety okazałem się gorszy bo miałem tylko jedno branie. Jeżeli tylko nic mi planów nie zmąci jutro ponownie zamelduje się nad wodą. Pozdrawiam wszystkich i połamania...
Byłem dziś z kumplem na Warcie za Jeziorskiem (drugie główki ) .Powiem tak : ja połowiłem i jestem zadowolony , kolega również . On 30szt . (7 płoci + 23 krąpie ) , ja 26szt. (8 płoci + 18 krąpi ) .Drobnica (malutkie płotki ,okonki , jazgarze ) nie jest doliczona , a było jej sporo :) .Do tego było wiele brań niezaciętych , oraz zdarzały się momenty że po przepuszczeniu zestawu , brania nie było widac , a robale były wyssane lub znikały z haka zupełnie .Nasz sprzęt to : bolonki , spławiki po 1g. , żyłki przyponowe oraz haki to odpowiednio: kolegi 0,12 oraz raczej małe haczyk do metody spławikowej, u mnie : przypon 0,16 i nie najmniejszy typowo federowy haczyk .Przynęty: białe ,pinki , ochotka (najskuteczniejsza) .Zanęty obaj mieliśmy płociowe (czerwony Gutek ), do tego glina rzeczna . Kolega wędkował za główką , ja przed , on bliżej nurtu , ja bardziej na wodzie która kręciła .Ryby brały wszędzie , oczywiście większośc osób zbyt dużo nie złowiła np . :po kilka płoci , po kilka krąpi , czy nawet tylko małe okonki i jazgarki .Przejdę teraz jednak do sedna sprawy , zaraz obok nas siedział po prostu mistrz . Facet od samego rana ciągnął duże ryby , łowił w nurcie lub tuż obok , głownie na bolonkę , momentami tylko, na tyczkę . Łowił płocie , jazie , krąpie , leszcze , z tym że płocie , krąpie oraz jazie trafiały mu się bardzo duże , a leszcze tylko spore .Nie mogliśmy wyjśc z podziwu że facet tak dobrze sobie radzi ,nawet gdy brania innym ustawały on cały czas łowił . Nęcił cały czas . Co ryba (czyli co chwilę leciała do wody mała porcyjka zanęty ) , pierwszy raz widziałem jak człowiek zacinając rybę , dosłownie w tym samym momencie lub ułamek sekundy później , drugą ręką wyrzuca zanętę aby ryby spłoszone holem nie odplynęły . Patrzyliśmy na niego z podziwem aż do momentu w którym przechodzący wędkarze nie zaczęli pytac się go czy biorą . Ów facio nie odpowiadał zgodnie z prawdą tylko cały czas narzekał że ,, tu ryb nie ma "" , ,, nic nie bierze " itp. Myśleliśmy sobie jaja sobie robi . W końcu tak jak umówił się z Kompanem, który u niego był przez moment o 14-tej zaczął się zwijac , gdy na koniec wytaszczył siatkę z wody to na moje oko było tam z 15kg. ryb, mój kolega ocenił zdobycz na jakieś 20kg , a siedział bliżej więc lepiej widział . I wiecie co facet zrobił z tymi wszystkimi rybami ? Po prostu te wszystkie małe , średnie , wielkie- krąpie , płocie , jazie i leszcze ZANIÓSŁ DO AUTA I ODJECHAŁ.Powiedzcie mi Koledzy czy mamy nie przejmowac się takimi przypadkami , nie popadac w skrajności i opisywac nasze dobre miejscówki , czy może lepiej byc ostrożnym i nie pisac kiedy na danej wodzie biorą , bo na 100% zaglądają nie tylko na ten , ale i na inne portale takie ,,kwiatki ""i później jeżdżą tam gdzie ryba bierze i wszystko do wora .Łowił facet doskonale , aż miło było popatrzec , ale co sądzicie o postępowaniu tego człowieka (okłamywanie innych wędkarzy (pewnie żeby nie było widzów ) oraz zabraniu 15-20kg ryb ) . P.S. Do moderatorów - jeżeli uznacie że wpis jest nie na temat to proszę śmiało przenieśc go gdzie indziej , ale nie kasowac . Piszę wolno i szkoda byłoby pisac jeszcze i tracic czas . Do wszystkich - przepraszam za chaos i błędy , ale jeszcze mnie trzęsie .Pozdrawiam .
Byłem w sobotę na J.Zegrzyńskim. Cel - sandacze. Wynik - 2 niewymiarki.
Wypłynęliśmy po ciemku i wróciliśmy o 16.00. U Kolegów na innych łódkach jeszcze gorzej. Próbowaliśmy na głębokiej wodzie na różne gumki. Przetestowałem chyba wszystkie kolorki i rozmiary. Podobno jest tak od dwóch tygodni ( wg. opowieści innych wędkarzy), a i wcześniej też nie było "bogato". Prezes Bedyński zapewnia w wywiadzie na stronie głównej wedkuje.pl o bogatym rybostanie tego zbiornika. Wędkarze jakoś mają inne zdanie. I wyrażają je dobitnie w niezbyt parlamentarny słowach. Oj... żeby prezes to słyszał....!
czerwiec był bardzo udany przynajmniej jak dla mnie. wyholowałem kilka karpików,mętnych jednego amura 8,30kg. i parę szczupłych w tym jednego ponad metr o wadze 8,80kg. co prawda od jakiegoś tygodnia nic mi nie wzięło ale nie ma się co zrażać.pozdrawiam...
Mamy forum ale juz nikt dawno nie pisał na nim. Zapraszam do wypowiadania się
Ale dlaczego tylko Panowie? Czuję się pokrzywdzona. Nie ładnie tak. Kiedyś się na was obraże bo wszyscy zapominacie że czasem jakaś kobieta też conieco napisze.
Nie wolno sie obrażac,tylko pisac dużo a nie tylko co nie co
kol.Stern -lepiej jednak pasują zwroty kolego,koleżanko.Kol.Michała popieram,kol.angelika niech się nie obraża bo sądzę że na forum jest to miejsce
niewłaściwe.Należy pisać ,dzieląc się swymi doświadczeniami i sukcesami.To nas zbliża.Jeżeli chodzi o wyniki to po prostu nie mam się czym pochwalić.Łowię na
rz.Warcie w okolicach Poznania.Nad wodą jestem bardzo często/3-4/razy w tygodniu.Na drapieżnika ze względów etycznych już nie poluję.Obecnie ze
zmiennym szczęściem łowię płotki.Słabe wyniki mnie nie przerażają. Jestem dotleniony,posiadam apetyt ,kości się nie zastały i to mi daje satysfakcję.
Łączę pozdrowienia jednak szczególne dla kol.Angeliki.
Pilica okolice Tomaszowa Maz. tzw Utrata (piotr0206 zna ten odcinek na pewno) biorą piękne płocie , trafi się ładny jaź. 3 tygodnie temu znajomy wyjął pięknego leszcza 3,400. Metoda spławik przepływanka. Dobre miejsce aby połowić zestawem skróconym. W niedzielę obserwowałem zawody spławikowe na tym odcinku. Wyniki imponujące i okazałe ryby również. Pozdrawiam.
Jeżeli chodzi o mnie to raczej mizerne,pare tygodni temu wybralem sie z kolega na sandacza na jezioro Nyskie.Usadowilismy sie na wyspje,przez cała noc ani brania.A lapalismy na żywca.
u mnie ze szczuplym tez miernota...
Nic innego nie mogę powiedzieć jak moi poprzednicy. Totalna malizna. Kompletny brak wyników.
Jak wyżej
Ostatno wypadam nad wodę w celu testowania nowych modeli woblerów (robię ich sporo). Głównie nad Wisłe. Woblery pracuję ładnie ale brań niewiele.
Generalnie ryby nie biorą - chyba boję się CBA!
Kol. Michał nie będziesz mi mówił co mi wolno a czego nie. Jestem dużą dziewczynką i wiem co robię . Dobrze. Tylko potem się nie dziwcie że oglądacie tylko wędkujące kobiety w galerii. Bo wychodzi że traktujecie wędkarstwo jako typowo męskie hobby i chociażby z grzeczności wypadałoby panie i panowie napisać. Ale to tak na marginesie. A jeśli chodzi o wyniki i osiągnięcia to jak na swój skromny wiek mam je całkiem spore ale nie wypada się chwalić. Jeśli chodzi o zasób wiedzy wędkarskiej to też jest on całkiem dobrych rozmiarów i jakości. Chętnie się nim dzielę nie tylko tu na portalu jak również w życiu codziennym. Niestety teraz nie mam czasu wędkować, ponieważ w przeciwieństwie do niektórych mam zbyt dużo obowiązków.
kol. Angelika
Właśnie wróciłem z nad wody, od godziny 7/ 30 do 13 totalne biczowanie wody i pusto.
Wraz z kolegami obeszliśmy nasze bankowe miejscówki i bez pobicia, nie pomogło częste zmienianie gum i woblerów , uważam że u nas jest jeszcze za ciepło na drapieżnika .
dzieki za pytanie. wyniki w normie tylko cholesterol lekko podwyzszony. a tak na powaznie w niedziele od rana dwa brania na zywca ale nie do zaciecia jedno dosyc mocne bo po wyjeciu zestawu z wody plotka byla martwa i wygieta jak banan ale drapieznik (podejzewam duzy okon) wyplul. moze gdybym zalozyl za grzbiet a nie za pyszczek?
wczoraj przy swięcie, dwa szczupłe po dwa kilo, oczywiście jez szelment wielki. metoda spinning, przynęta predator-perła z czerwonym ogonem,
szczupłego trzeba jeszcze w brzegu szukać, za żabami jeszcze się gania
U mnie wczoraj też bez rewelacji, po całodniowym biczowaniu tylko jedno branie szczupłego (spinning). Niestety nie był mi pisany, po krótkim holu wyhaczył się.
Pozdro ...
Dziś dwa małe szczupaczki:) Mogło by być więcej ale reszty przynęt się wyzbyłem :/ Zostały w zaczepach.
Dzisiejsza wyprawa nic na spinning nic nie chciało uderzać ktoś tam połapał szczupaki ale malutkie na żywce
Ja próbowałem dzisiaj na żywca .Totalna studnia . Jedno wyciągnięcie żyłki ,i zero zacięcia .Płotka została tylko okaleczona .Ale widzę że nie tylko u mnie była kiszka.Pozdrawiam panie i panów.
Witam.Ja dziś byłem na wypływie z małego Dzierżna (około 200m od spostu) z seniorem i wujachem-chcieliśmy się pobawić płotkami(nie zabieram bo ta woda łączy się z Kanałem Gliwickim).Woda gnala jak szalona bez jakichkolwiek szans na utrzymanie spławika w jakiejkolwiek pozycjI(bez podtekstów proszę). Codź jednak udało mi sie przechyczyć 2 płotki,2 wzdregi i jedną uklejkę ale taką 23cm.Mieliśmy się bawić do 15 a w domu byłem przed 13. Kurcze klapa jak diabli-winowajcą obarczam bardzo szybki nurt.W tygodniu skoczę się na Brynicę pod wpływ do Diobliny to dam znać jakie tam były wyniki.Pozdrawiam.
Dzisaj byłem ale niestety nic ani skubniecia na spinning
a na biała rybe?
nie chodze teraz za nia..:)
a inni??? probuje ktos bialoryb lowic?
Rzeki strasznie przybrały. Zostają wody stojące
Panowie i Panie jakie mam wyniki? Dzisiaj oszalałem,,, czekałem na wyjazd od 2 tygodni i wreszcie udało się i dzisiaj pojechałem w moje ulubione miejsce na Pojezierze Drawskie... i wyniki? Od 13-15.30 złowiłem 9 szczupaków od 45-80 cm i 3 nie udało mi się wyholować , jeden był tuż przy łodzi na oko ok90 cm. Nie miałem jeszcze takiego dnia!! :-))))) wróciłem mega szczęśliwy!!! życzę Wam podobnych dni.
9 plus trzech uciekinierów i to dużych sztuk? Jesteś pewien, że Ty byłeś na tych rybach a nie przysnąłeś przed kompem?
Ja1Kubo... przez chwile też wydawało mi się to też nierealne jak zobaczyłem co się dzieje - to był dzień chyba zwariowanej i wyposzczonej ryby od tego lekki wiatr. Jak słyszałem o takich wynikach to nie chciało mi się wierzyć bo mój do tej pory najlepszy wynik wynosił 4 sztuki. A teraz dosłownie nie nadążałem z wyciąganiem. Nie przeżyłem nigdy czegoś takiego i gwarantuję Ci, że nie spałem w tym czasie przed kompem - zresztą mam świadków i kilka zdjęć :-) ale przez cały czas trzęsły mi się ręce
Świetnie maranello. Ja dziś byłem nad rzeką za płotkami-bez efektów.Po trzech godzinach poszedłem na rozlewisko około 100 metrów od rzeki-2szt.płotki. Beznadzieja totalna.W domu zameldowałem się o 11.30. Na naszym portalu widnieje kalendarz brań(cztery rybki-przy dzisiejszym piątku czyli brania doskonale).W moim przypadku się nie sprawdził.Pozdrawiam.
Wiesz Ryzel, mnie też kalendarz się nie sprawdza co najwyżej jak jest słaba pogoda (zimno i pada) to jak są cztery rybki to jadę :-) ale jak jest jedna to nie zatrzyma mnie to przed wyjazdem na ryby przy dobrej pogodzie. Jadę znów w poniedziałek połapać ale nie spodziewam się już takich rekordów.
Hmm...to o tym kalendarzu to była moja ironia.Ja w ogóle nie biorę tego pod uwagę,bo jedni podają tak,inni inaczej.Tak więc ten kalendarz rzucił mi się tylko w oczy po zalogowaniu i zaraz pojawił mi sie szyderczy uśmiech na twarzy:)Pozdrawiam wszystkich co wierzą w kalendarze brań.
W kanale na Chechle chciałem z pomostu połowić drobnice, natomiast weszły mi o dziwo dosyć duże leszcze, to miałem niezły ubaw na bacika. Jutro rano tez zamelduje sie z bacikiem na stanowisku. Okoń słabo w tym tygodniu kilka sztuk po 25cm (moim zdaniem jest za ciepło). Nie mogę doczekać się już jutra.
Świetnie. Jednak na Chechle coś skubie. Szkoda,że tam nie pojechałem dziś. Miałem taki zamiar uderzyć w kanał za płotką. Muszę przyznać,że bałem się znowu konfrontacji z sumikiem. Kiedy koledze podeszły te leszczyki i na co? Jeśli można prosić. Na marginesie. Kanał pewnie obstawiony przez kolegów łowiących zębolki
misie jak bys mogł to doradz na jakiej wodzie łowiles na glebszej czy na płytszej bo jutro sie wybieram jeszcze na białoryb ale nie wiem czy wybrac głebsza czy płytsza. Wydaje mi sie ,ze na płytszej ale nie jestem dokonca przekonany do mego wyboru, dodam ze słoneczko ładnie swieci i temp tez kolo 12*C
Do Ryzel"a. Z sumikiem u mnie od dwóch tygodni echo, a dokładniej "jedynie" dwie sztuki na pęczek czerwonych robaków (na cyplu przy rybaczówce). Leszczyki oraz krąpie (wszystko powyżej 20cm) podeszły mi w kanale na dwie pinki na miniaturowym haku (dziękuję w tym miejscu Koledze "po kiju" który poratował mnie o siódmej rano "haczyczuczeńkiem"). Miejsce połowu to molo przystani żaglowej Bytom (wtajemniczeni chyba wiedzą o co chodzi:). Łowiłem około 6-7m od mola, głębokość około 2- 2,5m. Godziny połowu 7-9 rano. Dodam że kanał jest obstawiony głównie przez "Piekary", "Zabrze", "Bytom". Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą.
Do Withanight88- jutro pogoda podobno ma być super więc na pewno wybierzemy się na ryby. Te większe ryby (leszcze i krąpie), łowiłem raczej na głębszej wodzie (jak na "moje" łowisko), w godzinach od świtu do godziny dziewiątej. Później "przeniosłem" się na płyciznę i łowiłem płotki oraz krąpiki na 30-40cm gruncie (do godziny dziesiątej). W międzyczasie gdy białoryb nie miał chęci brania zmieniałem metodę połowu na "boczny trok" gdzie udało mi się skusić do brania kilka okoni (15-25cm). Pozdrawiam i życzę powodzenia nad wodą.
dzięki rowniez jutro jade rady sie przydadza, powodzenia zycze:) ciekawe czy cos sie uda wychaczyc
Był ktoś na rybkach ? Co w temacie ?
Jak byłem w poprzednią sobotę na Świerklańcu to masakra... łódek brakło (!), niektóre wypływały po 2 razy. Więcej luda być nie mogło, a ja nie lubię łowić w tłoku.
Generalnie parę pobić, lekkie skubnięcia i to wszystko.
Ostatnio leżałem chory, także nie byłem dawno na rybkach.
Za to ojciec się wybrał ze dwa razy na Świerklaniec. Raz o kiju, za drugim razem dwa szczupaczki 48-53cm (oczywiście woda) no i złamał kij :p
Może jutro wybiorę się ze szwagrem na sandałka z brzegu...niestety na trupka.
Dopiero wtorek...wtorek to będzie to :)
Dzisaj moja wyprawa na rybki na żywca z Ojcem hmm 5 brań z tego wszytkie pięć zatopienia spławika i po zacięciu wyplute(krótki chol rybki).. hehe tak to było dzisaj jakaś pewnie drobnica sie bawiła.. ( na karasia wszystkie wyplute karasie pocharatane ) oglnie było ciekawie :)
nic kompletnie nic..... ;/ i nie tylko u mnie
Dzięki za info , ja jutro szturmuje Wartę za Jeziorskiem , postaram się dac znac co brało , lub co gorsza nie brało :) .Pozdro .
Daj znać Rycerzu - ciekaw jestem bo ja w poniedziałek startuję i chciałbym wiedzieć czy chcą współpracować ryby z nami :-)
A ja nie narzekam na dzisiejsze łowienie. Rano skoro świt zameldowałem się nad wodą, aby połowić drobnicę. Wchodziły mi w łowisko głównie płocie, krąpie i leszcze. Czas na rybach upłyną mi na sympatycznej pogawędce z wędkarzem z sąsiedniego koła. Kiedy mgły już na dobre opadły, a słonko pokazało się nad lasem zebrałem sprzęt i pojechałem do domu, aby zabrać nad wodę moją małżonkę. Zabraliśmy kanapki i nad wodę. Rezultat Ona trzy brania jeden szczupol na brzegu, ja niestety okazałem się gorszy bo miałem tylko jedno branie. Jeżeli tylko nic mi planów nie zmąci jutro ponownie zamelduje się nad wodą. Pozdrawiam wszystkich i połamania...
Byłem dziś z kumplem na Warcie za Jeziorskiem (drugie główki ) .Powiem tak : ja połowiłem i jestem zadowolony , kolega również . On 30szt . (7 płoci + 23 krąpie ) , ja 26szt. (8 płoci + 18 krąpi ) .Drobnica (malutkie płotki ,okonki , jazgarze ) nie jest doliczona , a było jej sporo :) .Do tego było wiele brań niezaciętych , oraz zdarzały się momenty że po przepuszczeniu zestawu , brania nie było widac , a robale były wyssane lub znikały z haka zupełnie .Nasz sprzęt to : bolonki , spławiki po 1g. , żyłki przyponowe oraz haki to odpowiednio: kolegi 0,12 oraz raczej małe haczyk do metody spławikowej, u mnie : przypon 0,16 i nie najmniejszy typowo federowy haczyk .Przynęty: białe ,pinki , ochotka (najskuteczniejsza) .Zanęty obaj mieliśmy płociowe (czerwony Gutek ), do tego glina rzeczna . Kolega wędkował za główką , ja przed , on bliżej nurtu , ja bardziej na wodzie która kręciła .Ryby brały wszędzie , oczywiście większośc osób zbyt dużo nie złowiła np . :po kilka płoci , po kilka krąpi , czy nawet tylko małe okonki i jazgarki .Przejdę teraz jednak do sedna sprawy , zaraz obok nas siedział po prostu mistrz . Facet od samego rana ciągnął duże ryby , łowił w nurcie lub tuż obok , głownie na bolonkę , momentami tylko, na tyczkę . Łowił płocie , jazie , krąpie , leszcze , z tym że płocie , krąpie oraz jazie trafiały mu się bardzo duże , a leszcze tylko spore .Nie mogliśmy wyjśc z podziwu że facet tak dobrze sobie radzi ,nawet gdy brania innym ustawały on cały czas łowił . Nęcił cały czas . Co ryba (czyli co chwilę leciała do wody mała porcyjka zanęty ) , pierwszy raz widziałem jak człowiek zacinając rybę , dosłownie w tym samym momencie lub ułamek sekundy później , drugą ręką wyrzuca zanętę aby ryby spłoszone holem nie odplynęły . Patrzyliśmy na niego z podziwem aż do momentu w którym przechodzący wędkarze nie zaczęli pytac się go czy biorą . Ów facio nie odpowiadał zgodnie z prawdą tylko cały czas narzekał że ,, tu ryb nie ma "" , ,, nic nie bierze " itp. Myśleliśmy sobie jaja sobie robi . W końcu tak jak umówił się z Kompanem, który u niego był przez moment o 14-tej zaczął się zwijac , gdy na koniec wytaszczył siatkę z wody to na moje oko było tam z 15kg. ryb, mój kolega ocenił zdobycz na jakieś 20kg , a siedział bliżej więc lepiej widział . I wiecie co facet zrobił z tymi wszystkimi rybami ? Po prostu te wszystkie małe , średnie , wielkie- krąpie , płocie , jazie i leszcze ZANIÓSŁ DO AUTA I ODJECHAŁ.Powiedzcie mi Koledzy czy mamy nie przejmowac się takimi przypadkami , nie popadac w skrajności i opisywac nasze dobre miejscówki , czy może lepiej byc ostrożnym i nie pisac kiedy na danej wodzie biorą , bo na 100% zaglądają nie tylko na ten , ale i na inne portale takie ,,kwiatki ""i później jeżdżą tam gdzie ryba bierze i wszystko do wora .Łowił facet doskonale , aż miło było popatrzec , ale co sądzicie o postępowaniu tego człowieka (okłamywanie innych wędkarzy (pewnie żeby nie było widzów ) oraz zabraniu 15-20kg ryb ) . P.S. Do moderatorów - jeżeli uznacie że wpis jest nie na temat to proszę śmiało przenieśc go gdzie indziej , ale nie kasowac . Piszę wolno i szkoda byłoby pisac jeszcze i tracic czas . Do wszystkich - przepraszam za chaos i błędy , ale jeszcze mnie trzęsie .Pozdrawiam .
Byłem w sobotę na J.Zegrzyńskim. Cel - sandacze. Wynik - 2 niewymiarki.
Wypłynęliśmy po ciemku i wróciliśmy o 16.00. U Kolegów na innych łódkach jeszcze gorzej. Próbowaliśmy na głębokiej wodzie na różne gumki. Przetestowałem chyba wszystkie kolorki i rozmiary. Podobno jest tak od dwóch tygodni ( wg. opowieści innych wędkarzy), a i wcześniej też nie było "bogato". Prezes Bedyński zapewnia w wywiadzie na stronie głównej wedkuje.pl o bogatym rybostanie tego zbiornika. Wędkarze jakoś mają inne zdanie. I wyrażają je dobitnie w niezbyt parlamentarny słowach. Oj... żeby prezes to słyszał....!
a jak jest na innych jeziorach rajgrodzkie stackie
Na wodach górskich można poganiać za lipieniem,dzisiaj na Skorze około 20 sztuk.Największy około 35 cm,reszta w granicach 20-25 cm.Zabawa przednia.
chyba trochę za duże zdjęcie wstawiłem.Muszę poćwiczyć
czerwiec był bardzo udany przynajmniej jak dla mnie. wyholowałem kilka karpików,mętnych jednego amura 8,30kg. i parę szczupłych w tym jednego ponad metr o wadze 8,80kg. co prawda od jakiegoś tygodnia nic mi nie wzięło ale nie ma się co zrażać.pozdrawiam...