zwracam się do Was koledzy o poradę gdzie można kupić czujniki ruchu, wiem ze takowe istnieją podobno są na jeden nodze jak podpórka do wędki i wysyłają sygnał na kilkanaście metrów wokoło jeśli ktoś lub coś zakłóci fale odzywa się sygnał. chciałbym nabyć takie czujniki, gdzie można je dostać? Proszę o radę Norbert
Pewnie ze pytać zawsze można a odpowiadać trzeba :) Po to kolego żebym nie stracił wędek i mojego całego dorobku przez jakiegoś lumpa któremu pracować się nie chce jak będę już zmęczony i usnę będąc w namiocie.
tak przeglądałem lecz nie znam odpowiedniej nazwy tego urządzenia a wiem ze w fachowym slangu takowa posiada. Jak kliknę czujniki ruchu to tylko pokazują się te co montujemy w domach, mieszkaniach, lub biurach. :(
a najtansza rzecz ktora mozesz zrobic to wbic dookoła siebie 4 paliki do tego "na luzno" podczepił zyłke wzial stary sprawny klakson jedna zyłe podlaczył do akumulatora bezposrednio , druga dal na takie złacze ktore gdy jak ktos zachoczy żyłke ta wyrwie plastikowy element ktory umiescił bym pomiedzy ta druga zyła od akumulatora kabelki ze zewra i bedzie wyło jak by ktos na Ciebie trąbil :P jak masz czas kombinowac i nie chcesz tracic kasy to Ci moge rysunek zrobic zebys wiedzial o co mi chodzi:) taki pomysł na szybko:)
innym sposobem moze byc czujnik ruchu ktory montuje sie do lamp halogenowych... ale nie wiem czy sa takie na niskie napiecia.... lampe zastapil bys zakims piszczydlem i problem rowniez z głowy:)
Zakładam że Kolega nie chce utracić przez tego lumpa wędek które sobie ładnie pozwijane na brzegu leżą? Coć wtedy nie ma problemu ze schowaniem kijaszków w samochodzie. Chyba że kijaszki się moczą kiedy Kolega idzie spać.
burza czujniki tanie i ciekawe ale przy tym sobie nie pospisz:) kazdy wiekszy owad nietoperz i inne latajace stworzenia beda to zalączały .... - ale nie jestem do konca pewny czy to takie czułe jest, tylko przypuszczam.... nie jest drogie mozna sprawdzic
GHOSTMIR jest to zabezpieczenie na wypadek gdybyś usnął wędkując w nocy działa na temperaturę zbliżającego się obiektu o temperaturze już 30 stopni i na odległość od ciebie 8 metrów Gdzie można kupić coś takiego i za ile napiszę jutro
pozdro mikser
Znalazłem Panowie sa tego dwa rodzaje przynajmniej na takim etapie na razie jestem po długich przeszukiwaniach sieci wpisując przeróżne hasła znalazzłem jedno urządzenie ktore dostępne jest w sieciach handlowych potocznie mówiąc Liroya oraz na Allegro urzadzenie odbiorcze trzyma sie przy sobie w okolicach terenu pod nadzoerm stawia sie nadajnik z czujnikiem ruchu.
http://allegro.pl/item675220631_czujnik_ruchu_bezprzewodowy_z_powiad_na_pager.html
I tu jeśli chodzi o market czy internet wraz z przesyłką cenowo kształtuje się tak samo.
Szukałem jednak jeszcze innego czujnika ruchu wraz z pilotem którym bedąc w namzujnik miałem go okazje zobaczyc na jednej ze stron w sieci gdzie pewien wedkarz opisuje dzialanie i wyglad tego urzadzenia zamieszczajac zdiecia pisze jeszcze o innych rzeczach które nie muszą wcale zainteresować was drodzy koledzy glownie jednak chodzi o te urządzenie.
http://www.carpzone.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=143&Itemid=32
Znalazłem je, również w w/w markecie w cenie 78 pln i to całe pieniadze a ile mozna uchronic.
szukając dalej znalazłem w internecie wypowiedz jednego z wędkarzy ktory na swojej stronie ukazał jeszcze inny w moim odczuciu lepszy czujnik ruchu
mikser, w pewnym filmie o karpiowaniu, widziałem górnych lotów team karpiowy, który uzywał właśnie takich sprzętów do........... oczujnikowania łowiska podczas ....... snu w namiocie, a wędki same łowiły. Dlatego pytałem, bo uważam takie wędkowanie za nieporozumienie i łamanie regulaminu. Nawet nie pytam, po co są te wszystkie centralki sygnalizacyjne. Mnie takie cos przeraża. To tak samo, jak polować na jelenia za pomocą samopału. Rozumiesz - my w namiocie, centralka czuwa, czujniki warują, a na końcu każdego zestawu tzw. samozacinacz. No i znów mi ktoś powie, że mam coś do karpiarzy. Odpowiem że racja, bo mam . Nie do wszystkich, ale do znakomitej większości. AHA, no i oczywiście pozanęcane za pomocą łódki sterowanej radiowo w miejscach wskazanych przez sonar. To juz nie jest wędkarstwo. Wędkarstwo było 25-30 lat temu.
I znowu muszę się w stu procentach zgodzić. To idzie w kierunku "strażników automatycznych" rodem z filmu Obcy: Decydujące starcie... Zestawy samozacinające, echosondy, łódki do wywożenia zanęty, niedługo przynęty samo-zakładające się itp - w sumie można wynająć "robola" (takiego mnie) do tego, aby za nas te ryby łowił(zanęć, podrzuć, zarzuć, przerzuć, zmień przynętę itp).
Co do tych czujników - są rzeczy prostsze, a w miarę skuteczne - wiadomo, że człowiek to nie maszyna, zawsze może się oko przymknąć i pupa....
chcialo by Ci sie wszystkie "klamoty" chowac do samochodu po to zeby je za 3 czy 4 godziny znowu wyciagac?? koledze nie chodzi zapewne o sam wedki ale o reszte sprzetu podbierak siatke itp... jak mial bym tak robic to chyba wolal bym jechac sie do domu przespac.... bo na jedno by mi wyszlo (chyba ze odleglosc była by duza)
GHOSTMIR to uważasz że nie może się zdarzyć że przyśniesz a przyjdzie ktoś i zawinie ci wędki. Owszem łowię karpie i osobiście jako sygnalizatora używam spławików ze świetlikiem i nie pakuj wszystkich do 1 WORA
najlepszy czujnik ruchu to PIES - wierny kompan, ewentualnie kolega wędkarz i czatowanie na zmiany. A tak przy okazji nie śpimy - łowimy :)) pozdrawiam
Nie pakuje Cię do żadnego wora. Piszę co widziałem wiele razy na własne oczy, a nawet w filmach oficjalnie adresowanych do wędkarzy. Największe sławy karpiarstwa pokazywały w nich, jak to się pięknie gnije w namiocie, a wędki same łowią, a łowisko naszpikowane czujnikami podczerwieni. Nawet alarm dotykowy był do tripoda podłączony. Dotkniesz wędki i całe jezioro obudzone. Potem nastąpił odjazd, a gość zaspany wylazł z namiotu i zanim się skapował na którą z sześciu wędek było branie, to byś swobodnie papierosa wypalił. Jak się obudził, to z usmiechem zakomunikował, że nie szkodzi, bo tam sa samozacinające tulejki uzyte. Ryba jechała z rolki na 60-cio kilowej plecionce. No i udało się! SUKCES! Karp miał 20 kilo! Ale jazda! Huuurrrraaaayyyyyy! I to nazywamy wędkarstwem???. Jeśli chodzi o mnie, to masz rację! Nawet w moich blogowych wypocinach znajdziesz opisy, jak to mnie przy wędkach czasem zetnie. Ale zapewniam, że nie ma takiej opcji, by mi ktoś w tym czasie sprzęt podprowadził. No chyba ze mnie od tyłu po cichutki rypnie w łeb. Ale od tego to ja ma swoje sposoby, by do mnie nie podszedł z nienacka. I nie chciałem nikogo obrażać, a tylko zapytałem po co człowiekowi takie cuda. Poza tym w sieci i w sklepach jest tego od groma, wystarczy zapytać Kol. Google.
GHOSTMIR, obydwaj wiemy, że zmieniłem zdanie o Tobie, więc grzecznie podyskutuję z Tobą, po raz kolejny łamiąc swoją zasadę milczenia na forum. Ale, co tam! Ważniejsze jest, aby ludzie dostali prawdziwe odpowiedzi i otarli się o fachową wiedzę na temat karpiowania ;)
Zanim zaczniemy dyskutować, zadam Ci kilka pytań, na które liczę że odpowiesz.
I tak: Po co Ci telewizor (zakładam, że jednak go posiadasz), po co Ci mieszkanie/dom (zakładam, że i owe posiadasz), po co Ci zapalniczka przy papierosach, dlaczego korzystasz z komunikacji miejskiej i wreszcie, po co Ci ten komputer połączony z internetem. Po co wogóle zdecydowałeś się żyć w tym świecie wynalazków. Przecież możesz uciec do lasu, zamieszkać w szałasie i odciąć się całkowicie od mediów.
Reasumując, w każdej dziedzinie rozwijają się wynalazki, a ja w większości je popieram i nie widzę nic złego w sygnalizatorach brań, czujnikach ruchu, centralkach bezprzewodowych, telefonach komórkowych, opiekaczach, odkurzaczach, żelazkach na prąd etc.
Gdybyś całą swą nienawiść do karpiarzy przerobił na nienawiść do MEW, zbiorników zaporowych, "sztucznej" populacji łososia, wycinania lasów, melioracji i gigantycznego zaśmiecania naszej planety, przyczyniając się przy tym do walki z tymi zjawiskami.
Daj spokój karpiarzom, bo tych o których piszesz znajdziesz wśród spławikowców, feederowców, grunciarzy i nade wszystko wśród wędkarzy niedzielnych i polaków-brudasów wyjeżdżających na zagraniczne wyprawy, przynosząc nam wszystkim wstyd i nienawiść na obczyźnie.
Narazie tyle... Co z tego będzie? Zobaczymy! Kumaci do boju ;)
To wszystko o czym piszesz pyńku, ma sens i jest logicznie proste. Wynalazki są jak najbardziej potrzebne. Pozwalają one (jak tv, PC, sieć globalna), pozyskiwać najświeższe informacje, wiedzę, i nawiązywać kontakty. Tak więc jest oczywiste, że człowiek nowoczesny, będzie używał tych wszystkich gadżetów. Telefony komórkowe pozwalają na stały kontakt pomiędzy ludźmi, a czasem mogą uratować życie. Czyli jak najbardziej są pożądane. Takie sprawy jak echosondy, pozwalają nam poznawać bez spuszczania wody ukształtowanie dna, obecność lub brak roślinności oraz obecność ryb w danym miejscu. Umiem sobie bez echosondy radzić, ale gdybym miał większe „netto na pasku” to bym ją sobie kupił i używałbym jej. I posiadam mieszkanie, bo nie jestem jakimś jaskiniowcem. Oczywiście masz rację, nowinki techniczne są zjawiskiem pozytywnym. A moja nienawiść do karpiarzy? Cóż, jest ona wynikiem wnikliwego przyglądania się temu nurtowi. Znacznie więcej widzę takich właśnie (negatywnych) zachowań, niż pozytywnych. I nie jest to bynajmniej tylko moje zdanie. W tym temacie trochę prowokowałem, ale robiłem to celowo. Chodziło mi właśnie o to, że ludzie pod wpływem techniki głupieją i wyobrażają sobie, że skoro te wynalazki są dostępne powszechnie w handlu, a za ich pomocą można naginać ETYKĘ wędkarską, to jest to w zupełności uprawnione. Otóż powiadam wam, wcale nie jest! Ja miałem kiedyś nad wodą jazdę z pewnym strażnikiem, który usiłował mnie pociągnąć do odpowiedzialności za łamanie regulaminu pod kątem pozostawienia wędek bez nadzoru. Poszedłem do znajomego wędkarza który zasiadł kilkadziesiąt metrów dalej, by pożyczyć klej, bo mój wysechł. I w tym czasie wędki pozostawały w wodzie, a pan strażnik akurat się pojawił. O tempora! O mores! Skąd się tacy biorą? Niestety trzeba przyznać, że ten pan miał w pewnym stopniu rację, ponieważ jesteśmy zobligowani do niepozostawiania wędek bez stałego nadzoru. Na miły Bóg! A czymże innym jest udanie się do namiotu w celu przekimania nocy? Czuwają czujniki, centralki, a my w namiocie?! Czy według Ciebie pyńku jest to w porządku? Tak samo jak ludzie krzyczą, żeby dać rybom szansę, żeby stosować haki bezzadziorowe itd. Itp. To jaką my dajemy tym rybom szansę, jeśli śledzimy je sonarem i oznaczamy miejsca gdzie ryba „siedzi” ? Jest różnica pomiędzy używaniem techniki a jej nadużywaniem. A jakie larum się podniosło, gdy pojawiły się reklamy spławików samozacinających? Osobiście znam masę ludzi, którzy krzyczeli : „wstyd! hańba! A gdzie etyka?! „ I wielu z tych ludzi było karpiarzami. Ale gdy pokazały się na rynku ciężarki samozacinające, od razu okazało się, że to wspaniała sprawa, że zacięcia są bezpieczne dla ryb i od razu wynalazek znalazł się w arsenale karpiarzy i grunciarzy, którzy wcześniej krzyczeli że taki spławi to karygodny przykład zła. Masz też rację, że takich ludzi znajdę wśród grunciarzy i spławikowców - widuję i takie przykłady. Ale jak sam kiedyś mówiłeś, karpiarstwo jest sztuką, dziedzina wymagającą poszerzania wiedzy i metod. Ale niestety nie ogranicza się to do węzłów, zestawów, haków, ale coraz częściej ogranicza się do kombinowania nad łódeczkami sterowanymi zdalnie, wywożeniem zanęt, zestawów, po uprzednim dokładnym wyśledzeniu nie miejsca optymalnego do zanęcania, ale właśnie miejsca gdzie ryba „stoi”. Czy naprawdę nie rozumiesz o co mi chodzi? Nie przeszkadzają mi karpiarze. Dogaduję się z kilkoma na tym portalu, bo widzę, że są to kolesie z wyobraźnią. Może to Wy sami powinniście zadbać o odpowiednią edukację członków swych klubów? Nie uogólniajmy więc, bo te sprawy dotyczą wszystkich wędkarzy. A to co widziałem w filmie, pokazywała czołówka polskiego karpiarstwa. I to mnie boli, bo te filmy są źródłem wiedzy dla wielu młodych wędkarzy. A młody umysł łatwo ulega sugestiom. Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje?
Wiem, że kierował Pan to pytanie do Pana GHOSTMIRa, ale kilka pańskich spostrzeżeń wręcz mnie razi w oczy, więc pozwolę sobie odpowiedzieć na część Pana postu.
Pisze Pan, że jest Pan zwolennikiem większości wynalazków, takich jak czujniki ruchu, centralki bezprzewodowe, sprzęty AGD itd. I właśnie, używanie sprzętów typu telefon komórkowy, zmywarka, żelazko itp ułatwia życie, ułatwia czynności - w stopniu mniej lub bardziej - obowiązkowe. Natomiast urządzenia "wspomagające" wędkowanie ułatwiają czynności, które są integralną częścią wędkarstwa i powinny przynosić radość. Idąc Pana tokiem rozumowania np malarstwo, dajmy na to krajobrazowe również nie powinno istnieć, powinno zostać zastąpione fotografią i to cyfrową o wysokiej jakości. Bo i po co trudzić się z czymś, co urządzenie może załatwić w sekundę.
Dalej, chciałem zadać Panu pytanie: czy używa Pan takiego oto < http://g.o2.pl/file_cms/2007/10/01/165646.jpg >? Nie sądzę, gdyż są to rzeczy, które pełnosprawny człowiek zrobić potrafi i mało tego, bez znaczących trudności, sam, bez pomocy ludzi i urzadzeń.
Czy też Pana pupil nosi takie oto < http://g.o2.pl/file_cms/2007/10/01/170023.gif > tuby na uszy uniemożliwiające ubrudzenie ich podczas posiłku? Chyba (mam nadzieję) nie.
Pozdrawiam.
Hehe - naprawdę właśnie Kolega lepiej niż ja wytłumaczył o co mi biega. W szczególności podoba mi się przykład z malarstwem. Sam nieraz maluję, może dlatego to mi tak przypadło do gustu. Ale przykłady jaknajbardziej trafione.
Właśnie, pamiętam dyskusję na temat tych spławików samozacinających, jak się ludzie zbuntowali, że to jest nieetyczne, a zestawy samozacinające używane przez grunciarzy czy karpiarzy to co? To jest moim zdaniem hipokryzja.
Tak jak powiedziałem, równie dobrze można zatrudnić "robola" żeby zakładał przynętę na hak, zarzucał zestawy, zacinał, holował i odhaczał ryby, ale... jak to ma tak wyglądać to lepiej kupić karpia w sklepie, iść nad wodę i z dumą go wypuścić :)
No chyba, że powiedzenie rodem ze sceny Counter-Strike - "Więcej sprzętu niż talentu" w naszym przypadku jest prawdziwe, wtedy możemy inwestować w automatyzację. Tylko ostrzegam, to się może źle skończyć - kto oglądał jakąkolwiek część Terminatora ten wie ocb :x Zaprawdę powiadam Wam - jak nie będzie się nam chciało ruszyć tyłków, to czeka nas Dzień Sądu! W pełni uzbrojone, posiadające SI sygnalizatory FOXa powstaną z popiołów nuklearnej wojny i przejmą władzę nad światem :s
GHOSTMIR, jak najbardziej mnie satysfakcjonuje (choć nie w tym celu pytałem), a to dlatego, że wreszcie padają coraz częściej słowa wędkarz a nie karpiarz. I cieszy mnie Twoje wyznanie: "Umiem sobie bez echosondy radzić, ale gdybym miał większe „netto na pasku” to bym ją sobie kupił i używałbym jej" - otóż to, kupił byś, korzystał i wierzę, że z zamierzonym skutkiem.
Kontynuując temat echa. RAZ JESZCZE, DUŻYMI LITERAMI PODKREŚLAM, KARPIARZE NIE SZUKAJĄ RYB ECHOSONDĄ!!! To spinningiści korzystają z echosondy w tym celu.
Co do oznaczania miejsca gdzie przebywają ryby to oznaczane miejsce jest za pierwszym razem wybierane na podstawie takich samych wieloletnich doświadczeń jak Twoje. Za następnym (mam na myśli to samo miejsce) to już inna kwestia ale nie ma reguły, że do końca świata to miejsce będzie miejscem żerowania danego gatunku. Do rzeczy: Skoro uważasz, że wędkarstwo (nie karpiarstwo) polega na podawaniu zestawu w miejsce gdzie nie ma ryb (żeby sobie utrudnić albo dać rybie szansę) to po co w ogóle iść nad wodę. Chyba, że zależy Ci na obcowaniu z przyrodą to polecam spacer brzegiem rzeki. I to mówisz Ty, człek który lubi zarzucić na patelnię świeżą ribkie ;)
pisaq87 weź wyluzuj i nie pisz bzdur. Zrobiłeś porównanie udoskonaleń i wynalazków do zastępowania czegoś. Ja nie mówię żeby wymienić wędkę na bazookę tylko mówię, że sygnalizator brań to świetny wynalazek. W malarstwie też są wynalazki ale musisz Kolego doczytać. Twoje linki są świetne pod względem dobrego humoru – tak trzymaj!
GHOSTMIR, jeszcze słówko. Życzę nam dwóm i całej popierającej mnie w dalszych słowa reszcie, aby dawne czasy powróciły, ale… one już nigdy nie powrócą – zbyt mało jest tych, którzy sobie tego życzą.
Mojego zdania na temat korzystania z ciężarków samozacinających nie poznacie bo z nich nie korzystam i nie zamierzam, a nie wypowiadam się o czymś czego nie znam. Zauważyłem także wśród karpiarzy coraz większy snobizm co i mnie karpiarza zniesmacza. Zaobserwowałem obstawianie się bezużytecznymi gadżetami w ramach „zastaw się a postaw się”. Ale takie postępowanie nie jest wyłącznie domeną karpiarzy i zdarzyć się może wszędzie, również po za światem wędkarstwa.
Natomiast z pełną odpowiedzialnością i dojrzałością dodam, że jestem stanowczym przeciwnikiem bezsensownego, nadmiernego i niczym nieograniczonego nęcenia. Nie tylko wśród karpiarzy ale wśród całej maści wędkarskiej.
Co do młodych chłonnych umysłów to masz całkowitą rację, dlatego wkurza mnie podawanie na tym portalu bzdur, nieprawdy, fantazji, oczernianie pewnych grup wędkarzy i prawie całkowity brak reakcji ze strony Redakcji i Moderatorów. Czyż sam nie zwróciłeś uwagi w swych postach na problem faworyzowania artykułów na stronie głównej bez względu na wartość ich treści. W tym miejscu, w ramach zrównoważenia wypowiedzi o Redakcji dodam, iż ostatnia korespondencja z Martyną przyniosła pozytywne postrzeganie „dowódców” tego portalu.
Na dziś wystarczy bo za pół godziny wychodzę do pracy na nocną zmianę.
Ciekaw jestem pisaq87 co byś zrobił gdybyś dostał na gwiazdkę sygnalizatory FOX RX w Digital-u. Może mi powiesz, że rozwaliłbyś je młotkiem w strachu przed straszną i w/g Ciebie nieuchronną przyszłością, rodem z filmu Terminator. A może oddał byś je na cele harytatywne - tu akurat bym Cię poparł. A może byś sprzedał - jedna sztuka kosztuje 860zł - byłbyś sporą kwotę do przodu. Eh.. młody, weź wyluzuj!
I nie jestem złośliwy bo Twój post akurat mnie pozytywnie rozśmieszył ;)
zastanawialem sie nad takiim spławikiem samozacinajacym.... obejrzalem filmik na y tubie i pomyslalem sobie "a po co mi to?" prawdziwy trening czyni mistrza
Zniszczyć? Prezentów się nie niszczy... Cele charytatywne? Czasami wysyłam sms o treści "pomagam", poza tym nie wiem kogo potrzebującego mógłby ucieszyć taki prezent.
Zatem - sprzedałbym, zdecydowanie. Po kiego grzyba mi urządzenie, którego potencjału nie mogę i nie chcę tudzież nie umiem wykorzystać. Mniej więcej połowę pieniążków przeznaczyłbym na w miarę dobry kijaszek i kręcioł do spinningu.
Moje sygnalizatory brań nie są ani nie były warte więcej niż 100zł(oba!) i mógłbym je wymienić na lepsze modele, ale po co skoro te wystarczają mi w zupełności? Z resztą to mają być sygnalizatory brań a nie PocketPlejstejszyn3.
Zawsze mogę podłączyć laptopa do sygnalizatora albo włączyć kamerkę i skierować na hanger, w razie czego otwierałby się winamp i rodzaj muzyki odzwierciedlałby siłę brania. Ścieżka dźwiękowa z Klanu = uderzenie w sprężynę, Satyricon - Now, Diabolical = agresywne branie właściwe.
Żarty żartami, ale to co Pan pisał o "zastaw się a postaw się" to niestety prawda.
O tych linach, które były tak wielkie, że jak mijały się w stawie to jeden musiał wyjść na brzeg? O tych linach, które zjadły krowę sołtysa? :D A wszystko to w bajorku 94m.kw. późnie 940m.kw? :D
zwracam się do Was koledzy o poradę gdzie można kupić czujniki ruchu, wiem ze takowe istnieją podobno są na jeden nodze jak podpórka do wędki i wysyłają sygnał na kilkanaście metrów wokoło jeśli ktoś lub coś zakłóci fale odzywa się sygnał. chciałbym nabyć takie czujniki, gdzie można je dostać? Proszę o radę Norbert
a po co takie cos jesli mozna zapytac?
Pewnie ze pytać zawsze można a odpowiadać trzeba :) Po to kolego żebym nie stracił wędek i mojego całego dorobku przez jakiegoś lumpa któremu pracować się nie chce jak będę już zmęczony i usnę będąc w namiocie.
aha a allegro przegladales??
http://allegro.pl/item674846777_autoalarm_axis_czujniki_ruchu_i_wstrz_gratis.html
tak przeglądałem lecz nie znam odpowiedniej nazwy tego urządzenia a wiem ze w fachowym slangu takowa posiada. Jak kliknę czujniki ruchu to tylko pokazują się te co montujemy w domach, mieszkaniach, lub biurach. :(
nie wiem czy cos takiego by sie nadało ale zasilane z akumulatora:)
Już patrze dzięki :)
a najtansza rzecz ktora mozesz zrobic to wbic dookoła siebie 4 paliki do tego "na luzno" podczepił zyłke wzial stary sprawny klakson jedna zyłe podlaczył do akumulatora bezposrednio , druga dal na takie złacze ktore gdy jak ktos zachoczy żyłke ta wyrwie plastikowy element ktory umiescił bym pomiedzy ta druga zyła od akumulatora kabelki ze zewra i bedzie wyło jak by ktos na Ciebie trąbil :P jak masz czas kombinowac i nie chcesz tracic kasy to Ci moge rysunek zrobic zebys wiedzial o co mi chodzi:) taki pomysł na szybko:)
innym sposobem moze byc czujnik ruchu ktory montuje sie do lamp halogenowych... ale nie wiem czy sa takie na niskie napiecia.... lampe zastapil bys zakims piszczydlem i problem rowniez z głowy:)
Rysuj kolego wszystkie pomysly i porady przeanalizuje. norbiko1@tlen.pl
ok
http://www.alarmy.com.pl/nowosci/nowosci.asp?id=201 sprawdź modele: IRS-128 i IRS-007
Kolego withanight88 mógłbyś mi też wysłać :)te rysunki na moja pocztę jeśli się da k.adrian@wp.pl z góry wielkie dzięki:)
Zakładam że Kolega nie chce utracić przez tego lumpa wędek które sobie ładnie pozwijane na brzegu leżą? Coć wtedy nie ma problemu ze schowaniem kijaszków w samochodzie. Chyba że kijaszki się moczą kiedy Kolega idzie spać.
*choć
wydaje mi sie ze chodzi mu o to ze wedki ma zarzucoone i idzie sie drzemnąc - przynajmniej ja tak robie....
burza czujniki tanie i ciekawe ale przy tym sobie nie pospisz:) kazdy wiekszy owad nietoperz i inne latajace stworzenia beda to zalączały .... - ale nie jestem do konca pewny czy to takie czułe jest, tylko przypuszczam.... nie jest drogie mozna sprawdzic
To jest forum, czy kasa chorych? Zadaje od dwóch dni mase pytań userom, a nikt nie raczy odpowiedzieć na pytania. Co to jest?
nie rozumiem? mozesz jasnej ?
GHOSTMIR jest to zabezpieczenie na wypadek gdybyś usnął wędkując w nocy działa na temperaturę zbliżającego się obiektu o temperaturze już 30 stopni i na odległość od ciebie 8 metrów Gdzie można kupić coś takiego i za ile napiszę jutro pozdro mikser
Znalazłem Panowie sa tego dwa rodzaje przynajmniej na takim etapie na razie jestem po długich przeszukiwaniach sieci wpisując przeróżne hasła znalazzłem jedno urządzenie ktore dostępne jest w sieciach handlowych potocznie mówiąc Liroya oraz na Allegro urzadzenie odbiorcze trzyma sie przy sobie w okolicach terenu pod nadzoerm stawia sie nadajnik z czujnikiem ruchu. http://allegro.pl/item675220631_czujnik_ruchu_bezprzewodowy_z_powiad_na_pager.html I tu jeśli chodzi o market czy internet wraz z przesyłką cenowo kształtuje się tak samo. Szukałem jednak jeszcze innego czujnika ruchu wraz z pilotem którym bedąc w namzujnik miałem go okazje zobaczyc na jednej ze stron w sieci gdzie pewien wedkarz opisuje dzialanie i wyglad tego urzadzenia zamieszczajac zdiecia pisze jeszcze o innych rzeczach które nie muszą wcale zainteresować was drodzy koledzy glownie jednak chodzi o te urządzenie. http://www.carpzone.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=143&Itemid=32 Znalazłem je, również w w/w markecie w cenie 78 pln i to całe pieniadze a ile mozna uchronic. szukając dalej znalazłem w internecie wypowiedz jednego z wędkarzy ktory na swojej stronie ukazał jeszcze inny w moim odczuciu lepszy czujnik ruchu
Troszkę to zagmatwałem za co przepraszam lecz sens da sie znaleść :) pozdrawiam i dziękuje za pomoc Norbi
Dziękuję wam Koledzy za cenne rady mam nadzieje że będę mógł również w przyszłości uzyskać od was informacje pozdrawiam Norbi
mikser, w pewnym filmie o karpiowaniu, widziałem górnych lotów team karpiowy, który uzywał właśnie takich sprzętów do........... oczujnikowania łowiska podczas ....... snu w namiocie, a wędki same łowiły. Dlatego pytałem, bo uważam takie wędkowanie za nieporozumienie i łamanie regulaminu. Nawet nie pytam, po co są te wszystkie centralki sygnalizacyjne. Mnie takie cos przeraża. To tak samo, jak polować na jelenia za pomocą samopału. Rozumiesz - my w namiocie, centralka czuwa, czujniki warują, a na końcu każdego zestawu tzw. samozacinacz. No i znów mi ktoś powie, że mam coś do karpiarzy. Odpowiem że racja, bo mam . Nie do wszystkich, ale do znakomitej większości. AHA, no i oczywiście pozanęcane za pomocą łódki sterowanej radiowo w miejscach wskazanych przez sonar. To juz nie jest wędkarstwo. Wędkarstwo było 25-30 lat temu.
I znowu muszę się w stu procentach zgodzić. To idzie w kierunku "strażników automatycznych" rodem z filmu Obcy: Decydujące starcie... Zestawy samozacinające, echosondy, łódki do wywożenia zanęty, niedługo przynęty samo-zakładające się itp - w sumie można wynająć "robola" (takiego mnie) do tego, aby za nas te ryby łowił(zanęć, podrzuć, zarzuć, przerzuć, zmień przynętę itp). Co do tych czujników - są rzeczy prostsze, a w miarę skuteczne - wiadomo, że człowiek to nie maszyna, zawsze może się oko przymknąć i pupa....
A nie prościej i napewno taniej schować wędki na czas snu w namiocie lub samochodzie!
chcialo by Ci sie wszystkie "klamoty" chowac do samochodu po to zeby je za 3 czy 4 godziny znowu wyciagac?? koledze nie chodzi zapewne o sam wedki ale o reszte sprzetu podbierak siatke itp... jak mial bym tak robic to chyba wolal bym jechac sie do domu przespac.... bo na jedno by mi wyszlo (chyba ze odleglosc była by duza)
Pewnie by mi sie nie chciało. Ale wędki najcenniejsze i te bym schował.Bo elektronice nie bardzo można chyba dowierzać.
GHOSTMIR to uważasz że nie może się zdarzyć że przyśniesz a przyjdzie ktoś i zawinie ci wędki. Owszem łowię karpie i osobiście jako sygnalizatora używam spławików ze świetlikiem i nie pakuj wszystkich do 1 WORA
A z kąt będziesz wiedział kiedy zdarzy ci się przysnąć ??
najlepszy czujnik ruchu to PIES - wierny kompan, ewentualnie kolega wędkarz i czatowanie na zmiany. A tak przy okazji nie śpimy - łowimy :)) pozdrawiam
Nie pakuje Cię do żadnego wora. Piszę co widziałem wiele razy na własne oczy, a nawet w filmach oficjalnie adresowanych do wędkarzy. Największe sławy karpiarstwa pokazywały w nich, jak to się pięknie gnije w namiocie, a wędki same łowią, a łowisko naszpikowane czujnikami podczerwieni. Nawet alarm dotykowy był do tripoda podłączony. Dotkniesz wędki i całe jezioro obudzone. Potem nastąpił odjazd, a gość zaspany wylazł z namiotu i zanim się skapował na którą z sześciu wędek było branie, to byś swobodnie papierosa wypalił. Jak się obudził, to z usmiechem zakomunikował, że nie szkodzi, bo tam sa samozacinające tulejki uzyte. Ryba jechała z rolki na 60-cio kilowej plecionce. No i udało się! SUKCES! Karp miał 20 kilo! Ale jazda! Huuurrrraaaayyyyyy! I to nazywamy wędkarstwem???. Jeśli chodzi o mnie, to masz rację! Nawet w moich blogowych wypocinach znajdziesz opisy, jak to mnie przy wędkach czasem zetnie. Ale zapewniam, że nie ma takiej opcji, by mi ktoś w tym czasie sprzęt podprowadził. No chyba ze mnie od tyłu po cichutki rypnie w łeb. Ale od tego to ja ma swoje sposoby, by do mnie nie podszedł z nienacka. I nie chciałem nikogo obrażać, a tylko zapytałem po co człowiekowi takie cuda. Poza tym w sieci i w sklepach jest tego od groma, wystarczy zapytać Kol. Google.
GHOSTMIR, obydwaj wiemy, że zmieniłem zdanie o Tobie, więc grzecznie podyskutuję z Tobą, po raz kolejny łamiąc swoją zasadę milczenia na forum. Ale, co tam! Ważniejsze jest, aby ludzie dostali prawdziwe odpowiedzi i otarli się o fachową wiedzę na temat karpiowania ;)
Zanim zaczniemy dyskutować, zadam Ci kilka pytań, na które liczę że odpowiesz.
I tak: Po co Ci telewizor (zakładam, że jednak go posiadasz), po co Ci mieszkanie/dom (zakładam, że i owe posiadasz), po co Ci zapalniczka przy papierosach, dlaczego korzystasz z komunikacji miejskiej i wreszcie, po co Ci ten komputer połączony z internetem. Po co wogóle zdecydowałeś się żyć w tym świecie wynalazków. Przecież możesz uciec do lasu, zamieszkać w szałasie i odciąć się całkowicie od mediów.
Reasumując, w każdej dziedzinie rozwijają się wynalazki, a ja w większości je popieram i nie widzę nic złego w sygnalizatorach brań, czujnikach ruchu, centralkach bezprzewodowych, telefonach komórkowych, opiekaczach, odkurzaczach, żelazkach na prąd etc.
Gdybyś całą swą nienawiść do karpiarzy przerobił na nienawiść do MEW, zbiorników zaporowych, "sztucznej" populacji łososia, wycinania lasów, melioracji i gigantycznego zaśmiecania naszej planety, przyczyniając się przy tym do walki z tymi zjawiskami.
Daj spokój karpiarzom, bo tych o których piszesz znajdziesz wśród spławikowców, feederowców, grunciarzy i nade wszystko wśród wędkarzy niedzielnych i polaków-brudasów wyjeżdżających na zagraniczne wyprawy, przynosząc nam wszystkim wstyd i nienawiść na obczyźnie.
Narazie tyle... Co z tego będzie? Zobaczymy! Kumaci do boju ;)
To wszystko o czym piszesz pyńku, ma sens i jest logicznie proste. Wynalazki są jak najbardziej potrzebne. Pozwalają one (jak tv, PC, sieć globalna), pozyskiwać najświeższe informacje, wiedzę, i nawiązywać kontakty. Tak więc jest oczywiste, że człowiek nowoczesny, będzie używał tych wszystkich gadżetów. Telefony komórkowe pozwalają na stały kontakt pomiędzy ludźmi, a czasem mogą uratować życie. Czyli jak najbardziej są pożądane. Takie sprawy jak echosondy, pozwalają nam poznawać bez spuszczania wody ukształtowanie dna, obecność lub brak roślinności oraz obecność ryb w danym miejscu. Umiem sobie bez echosondy radzić, ale gdybym miał większe „netto na pasku” to bym ją sobie kupił i używałbym jej. I posiadam mieszkanie, bo nie jestem jakimś jaskiniowcem. Oczywiście masz rację, nowinki techniczne są zjawiskiem pozytywnym.
A moja nienawiść do karpiarzy? Cóż, jest ona wynikiem wnikliwego przyglądania się temu nurtowi. Znacznie więcej widzę takich właśnie (negatywnych) zachowań, niż pozytywnych. I nie jest to bynajmniej tylko moje zdanie. W tym temacie trochę prowokowałem, ale robiłem to celowo. Chodziło mi właśnie o to, że ludzie pod wpływem techniki głupieją i wyobrażają sobie, że skoro te wynalazki są dostępne powszechnie w handlu, a za ich pomocą można naginać ETYKĘ wędkarską, to jest to w zupełności uprawnione. Otóż powiadam wam, wcale nie jest! Ja miałem kiedyś nad wodą jazdę z pewnym strażnikiem, który usiłował mnie pociągnąć do odpowiedzialności za łamanie regulaminu pod kątem pozostawienia wędek bez nadzoru. Poszedłem do znajomego wędkarza który zasiadł kilkadziesiąt metrów dalej, by pożyczyć klej, bo mój wysechł. I w tym czasie wędki pozostawały w wodzie, a pan strażnik akurat się pojawił. O tempora! O mores! Skąd się tacy biorą? Niestety trzeba przyznać, że ten pan miał w pewnym stopniu rację, ponieważ jesteśmy zobligowani do niepozostawiania wędek bez stałego nadzoru. Na miły Bóg! A czymże innym jest udanie się do namiotu w celu przekimania nocy? Czuwają czujniki, centralki, a my w namiocie?! Czy według Ciebie pyńku jest to w porządku? Tak samo jak ludzie krzyczą, żeby dać rybom szansę, żeby stosować haki bezzadziorowe itd. Itp. To jaką my dajemy tym rybom szansę, jeśli śledzimy je sonarem i oznaczamy miejsca gdzie ryba „siedzi” ? Jest różnica pomiędzy używaniem techniki a jej nadużywaniem. A jakie larum się podniosło, gdy pojawiły się reklamy spławików samozacinających? Osobiście znam masę ludzi, którzy krzyczeli : „wstyd! hańba! A gdzie etyka?! „ I wielu z tych ludzi było karpiarzami. Ale gdy pokazały się na rynku ciężarki samozacinające, od razu okazało się, że to wspaniała sprawa, że zacięcia są bezpieczne dla ryb i od razu wynalazek znalazł się w arsenale karpiarzy i grunciarzy, którzy wcześniej krzyczeli że taki spławi to karygodny przykład zła. Masz też rację, że takich ludzi znajdę wśród grunciarzy i spławikowców - widuję i takie przykłady. Ale jak sam kiedyś mówiłeś, karpiarstwo jest sztuką, dziedzina wymagającą poszerzania wiedzy i metod. Ale niestety nie ogranicza się to do węzłów, zestawów, haków, ale coraz częściej ogranicza się do kombinowania nad łódeczkami sterowanymi zdalnie, wywożeniem zanęt, zestawów, po uprzednim dokładnym wyśledzeniu nie miejsca optymalnego do zanęcania, ale właśnie miejsca gdzie ryba „stoi”. Czy naprawdę nie rozumiesz o co mi chodzi? Nie przeszkadzają mi karpiarze. Dogaduję się z kilkoma na tym portalu, bo widzę, że są to kolesie z wyobraźnią. Może to Wy sami powinniście zadbać o odpowiednią edukację członków swych klubów? Nie uogólniajmy więc, bo te sprawy dotyczą wszystkich wędkarzy. A to co widziałem w filmie, pokazywała czołówka polskiego karpiarstwa. I to mnie boli, bo te filmy są źródłem wiedzy dla wielu młodych wędkarzy. A młody umysł łatwo ulega sugestiom. Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje?
Wiem, że kierował Pan to pytanie do Pana GHOSTMIRa, ale kilka pańskich spostrzeżeń wręcz mnie razi w oczy, więc pozwolę sobie odpowiedzieć na część Pana postu. Pisze Pan, że jest Pan zwolennikiem większości wynalazków, takich jak czujniki ruchu, centralki bezprzewodowe, sprzęty AGD itd. I właśnie, używanie sprzętów typu telefon komórkowy, zmywarka, żelazko itp ułatwia życie, ułatwia czynności - w stopniu mniej lub bardziej - obowiązkowe. Natomiast urządzenia "wspomagające" wędkowanie ułatwiają czynności, które są integralną częścią wędkarstwa i powinny przynosić radość. Idąc Pana tokiem rozumowania np malarstwo, dajmy na to krajobrazowe również nie powinno istnieć, powinno zostać zastąpione fotografią i to cyfrową o wysokiej jakości. Bo i po co trudzić się z czymś, co urządzenie może załatwić w sekundę. Dalej, chciałem zadać Panu pytanie: czy używa Pan takiego oto < http://g.o2.pl/file_cms/2007/10/01/165646.jpg >? Nie sądzę, gdyż są to rzeczy, które pełnosprawny człowiek zrobić potrafi i mało tego, bez znaczących trudności, sam, bez pomocy ludzi i urzadzeń. Czy też Pana pupil nosi takie oto < http://g.o2.pl/file_cms/2007/10/01/170023.gif > tuby na uszy uniemożliwiające ubrudzenie ich podczas posiłku? Chyba (mam nadzieję) nie. Pozdrawiam.
Hehe - naprawdę właśnie Kolega lepiej niż ja wytłumaczył o co mi biega. W szczególności podoba mi się przykład z malarstwem. Sam nieraz maluję, może dlatego to mi tak przypadło do gustu. Ale przykłady jaknajbardziej trafione.
Właśnie, pamiętam dyskusję na temat tych spławików samozacinających, jak się ludzie zbuntowali, że to jest nieetyczne, a zestawy samozacinające używane przez grunciarzy czy karpiarzy to co? To jest moim zdaniem hipokryzja. Tak jak powiedziałem, równie dobrze można zatrudnić "robola" żeby zakładał przynętę na hak, zarzucał zestawy, zacinał, holował i odhaczał ryby, ale... jak to ma tak wyglądać to lepiej kupić karpia w sklepie, iść nad wodę i z dumą go wypuścić :)
No chyba, że powiedzenie rodem ze sceny Counter-Strike - "Więcej sprzętu niż talentu" w naszym przypadku jest prawdziwe, wtedy możemy inwestować w automatyzację. Tylko ostrzegam, to się może źle skończyć - kto oglądał jakąkolwiek część Terminatora ten wie ocb :x Zaprawdę powiadam Wam - jak nie będzie się nam chciało ruszyć tyłków, to czeka nas Dzień Sądu! W pełni uzbrojone, posiadające SI sygnalizatory FOXa powstaną z popiołów nuklearnej wojny i przejmą władzę nad światem :s
:-)
GHOSTMIR, jak najbardziej mnie satysfakcjonuje (choć nie w tym celu pytałem), a to dlatego, że wreszcie padają coraz częściej słowa wędkarz a nie karpiarz. I cieszy mnie Twoje wyznanie: "Umiem sobie bez echosondy radzić, ale gdybym miał większe „netto na pasku” to bym ją sobie kupił i używałbym jej" - otóż to, kupił byś, korzystał i wierzę, że z zamierzonym skutkiem.
Kontynuując temat echa. RAZ JESZCZE, DUŻYMI LITERAMI PODKREŚLAM, KARPIARZE NIE SZUKAJĄ RYB ECHOSONDĄ!!! To spinningiści korzystają z echosondy w tym celu.
Co do oznaczania miejsca gdzie przebywają ryby to oznaczane miejsce jest za pierwszym razem wybierane na podstawie takich samych wieloletnich doświadczeń jak Twoje. Za następnym (mam na myśli to samo miejsce) to już inna kwestia ale nie ma reguły, że do końca świata to miejsce będzie miejscem żerowania danego gatunku. Do rzeczy: Skoro uważasz, że wędkarstwo (nie karpiarstwo) polega na podawaniu zestawu w miejsce gdzie nie ma ryb (żeby sobie utrudnić albo dać rybie szansę) to po co w ogóle iść nad wodę. Chyba, że zależy Ci na obcowaniu z przyrodą to polecam spacer brzegiem rzeki. I to mówisz Ty, człek który lubi zarzucić na patelnię świeżą ribkie ;)
pisaq87 weź wyluzuj i nie pisz bzdur. Zrobiłeś porównanie udoskonaleń i wynalazków do zastępowania czegoś. Ja nie mówię żeby wymienić wędkę na bazookę tylko mówię, że sygnalizator brań to świetny wynalazek. W malarstwie też są wynalazki ale musisz Kolego doczytać. Twoje linki są świetne pod względem dobrego humoru – tak trzymaj!
GHOSTMIR, jeszcze słówko. Życzę nam dwóm i całej popierającej mnie w dalszych słowa reszcie, aby dawne czasy powróciły, ale… one już nigdy nie powrócą – zbyt mało jest tych, którzy sobie tego życzą.
Mojego zdania na temat korzystania z ciężarków samozacinających nie poznacie bo z nich nie korzystam i nie zamierzam, a nie wypowiadam się o czymś czego nie znam. Zauważyłem także wśród karpiarzy coraz większy snobizm co i mnie karpiarza zniesmacza. Zaobserwowałem obstawianie się bezużytecznymi gadżetami w ramach „zastaw się a postaw się”. Ale takie postępowanie nie jest wyłącznie domeną karpiarzy i zdarzyć się może wszędzie, również po za światem wędkarstwa.
Natomiast z pełną odpowiedzialnością i dojrzałością dodam, że jestem stanowczym przeciwnikiem bezsensownego, nadmiernego i niczym nieograniczonego nęcenia. Nie tylko wśród karpiarzy ale wśród całej maści wędkarskiej.
Co do młodych chłonnych umysłów to masz całkowitą rację, dlatego wkurza mnie podawanie na tym portalu bzdur, nieprawdy, fantazji, oczernianie pewnych grup wędkarzy i prawie całkowity brak reakcji ze strony Redakcji i Moderatorów. Czyż sam nie zwróciłeś uwagi w swych postach na problem faworyzowania artykułów na stronie głównej bez względu na wartość ich treści. W tym miejscu, w ramach zrównoważenia wypowiedzi o Redakcji dodam, iż ostatnia korespondencja z Martyną przyniosła pozytywne postrzeganie „dowódców” tego portalu.
Na dziś wystarczy bo za pół godziny wychodzę do pracy na nocną zmianę.
Dobrej nocy, Koledzy
Ciekaw jestem pisaq87 co byś zrobił gdybyś dostał na gwiazdkę sygnalizatory FOX RX w Digital-u. Może mi powiesz, że rozwaliłbyś je młotkiem w strachu przed straszną i w/g Ciebie nieuchronną przyszłością, rodem z filmu Terminator. A może oddał byś je na cele harytatywne - tu akurat bym Cię poparł. A może byś sprzedał - jedna sztuka kosztuje 860zł - byłbyś sporą kwotę do przodu. Eh.. młody, weź wyluzuj!
I nie jestem złośliwy bo Twój post akurat mnie pozytywnie rozśmieszył ;)
GHOSTMIR mam pytanko. Czy zauważyłeś, że każdy wątek, w którym pojawiają się nasze posty, bije rekordy popularności? ;)
pyniek mordko moja , nie dokładaj sobie
zastanawialem sie nad takiim spławikiem samozacinajacym.... obejrzalem filmik na y tubie i pomyslalem sobie "a po co mi to?" prawdziwy trening czyni mistrza
"Pyńku" ile razy trzeba ci przypominać twoje obietnice? Pisz sobie na swoim zasranym forum - dla swoich koleżków - tutaj DLA CIEBIE MIEJSCA NIE MA!!!
w temacie o mega linie kolegi "LapiePłocie" Cie nie było pyniek a rekordy były wieksze.... heheh
Przynajmniej do momentu aż wypowiesz magiczne słowo - pod adresem wszystkich użytkowników tego portalu.
Zniszczyć? Prezentów się nie niszczy... Cele charytatywne? Czasami wysyłam sms o treści "pomagam", poza tym nie wiem kogo potrzebującego mógłby ucieszyć taki prezent. Zatem - sprzedałbym, zdecydowanie. Po kiego grzyba mi urządzenie, którego potencjału nie mogę i nie chcę tudzież nie umiem wykorzystać. Mniej więcej połowę pieniążków przeznaczyłbym na w miarę dobry kijaszek i kręcioł do spinningu. Moje sygnalizatory brań nie są ani nie były warte więcej niż 100zł(oba!) i mógłbym je wymienić na lepsze modele, ale po co skoro te wystarczają mi w zupełności? Z resztą to mają być sygnalizatory brań a nie PocketPlejstejszyn3. Zawsze mogę podłączyć laptopa do sygnalizatora albo włączyć kamerkę i skierować na hanger, w razie czego otwierałby się winamp i rodzaj muzyki odzwierciedlałby siłę brania. Ścieżka dźwiękowa z Klanu = uderzenie w sprężynę, Satyricon - Now, Diabolical = agresywne branie właściwe. Żarty żartami, ale to co Pan pisał o "zastaw się a postaw się" to niestety prawda.
O tych linach, które były tak wielkie, że jak mijały się w stawie to jeden musiał wyjść na brzeg? O tych linach, które zjadły krowę sołtysa? :D A wszystko to w bajorku 94m.kw. późnie 940m.kw? :D
tak wlasnie o tym mówie pisaq:)