Witam. ostatnio będąc na rybach zobaczyłem faceta na łódce który płynął przodem do kierunku płynięcia! w życiu nie spotkałem się z takim czymś i zainteresowało mnie to. poprosiłem go o namiary i podał mi je. osobiście polecam każdemu kto lubi łapać z łodzi. Sam zakupiłem i jestem bardzo zadowolony.
tu jest link do strony internetowej fajnych wioseł www.hb2010.eu
Wynalazek pochodzi z XV wieku a może jest nawet wcześniejszy prawdopodobnie wynalazł takie wiosła Leonardo da Vinci. Są, co najmniej dwa systemy takich wioseł jeden taki jak ten oparty na zębatkach i drugi na dźwigniach. System oparty na zębatkach został opatentowany w Rumuni w latach 60 ponoć był do kupienia w Polsce. Jak przypuszczam wynalazek ten ma już, co najmniej 500 lat i jak widać nad wodą nie przyjął się.
Metodę płynięcia i przodem do przodu z powodzeniem stosowałem na kilku łódkach: na Romanie wiosłowałem krótszymi wiosłami stojąc, jedna z moich łódek miało dwie ławki tak ustawione, że można było wiosłować normalnie (siedząc tyłem do przodu) a przesiadając się na tylną ławkę siedząc przodem do przodu. Teraz na nowej łódce stosują ta metodę i płynę tyłem łódki (wstecz). Oczywiście najlepiej i najszybciej płyniemy tradycyjnie.
Witam. ostatnio będąc na rybach zobaczyłem faceta na łódce który płynął przodem do kierunku płynięcia! w życiu nie spotkałem się z takim czymś i zainteresowało mnie to. poprosiłem go o namiary i podał mi je. osobiście polecam każdemu kto lubi łapać z łodzi. Sam zakupiłem i jestem bardzo zadowolony.
tu jest link do strony internetowej fajnych wioseł www.hb2010.eu
edit. ahhh teraz widzę. No patent ciekawy, ale przecież możesz wiosłować w drugą stronę i też popłyniesz do przodu :)
Ciekawy patent, chociaż mam silnik ale są miejsca gdzie można wpłynąc tylko na wiosłach.
Muszę o takich pomyślec. Pozdrawiam.
Wynalazek pochodzi z XV wieku a może jest nawet wcześniejszy prawdopodobnie wynalazł takie wiosła Leonardo da Vinci. Są, co najmniej dwa systemy takich wioseł jeden taki jak ten oparty na zębatkach i drugi na dźwigniach. System oparty na zębatkach został opatentowany w Rumuni w latach 60 ponoć był do kupienia w Polsce. Jak przypuszczam wynalazek ten ma już, co najmniej 500 lat i jak widać nad wodą nie przyjął się.
Metodę płynięcia i przodem do przodu z powodzeniem stosowałem na kilku łódkach: na Romanie wiosłowałem krótszymi wiosłami stojąc, jedna z moich łódek miało dwie ławki tak ustawione, że można było wiosłować normalnie (siedząc tyłem do przodu) a przesiadając się na tylną ławkę siedząc przodem do przodu. Teraz na nowej łódce stosują ta metodę i płynę tyłem łódki (wstecz). Oczywiście najlepiej i najszybciej płyniemy tradycyjnie.