Reklama
  • Forum wedkuje.pl2013-10-25 22:10:42

    Witam Was. Czasem w swoich szpargałach, mamy mnóstwo rzeczy, które nabyliśmy kiedyś,pewnego razu, przypadkiem, bądź też znaleźliśmy. Taką rzeczą, której egzemplarze (choć sprawne i niezniszczone a jednak- zupełnie niepotrzebne) : może być zwykły spławik np o gramaturze 3g.Jak wiemy,  podana gramatura oznacza ilość ołowiu jaką trzeba założyć na żyłkę, by móc prawidłowo wyważyć spławik. I tutaj pojawia się problem, bowiem kupiliśmy (lub w inny sposób nabyliśmy spławik) bo nam się podobał, zupełnie porzucając myśl o tym ,że taki spławik będzie w wielu sytuacjach - po prostu zbyt ciężki.Wpadłem na pomysł : jak zrobić całkiem nieźle prezentujący się( i takoż funkcjonujący)- waggler...
    W celu przemiany zwykłego spławika w spławik z dociążeniem wstępnym, potrzebujemy kształtnego kawałka mosiądzu; przy czym uważam ,że nie ma lepszego materiału niż dysze do kuchenek na gaz propan-butan. Bierzemy zatem taką dyszę, delikatnie spiłowujemy gwint,najlepiej przy pomocy szlifierki "trzpieniówki"  (operacja  ta ma charakter głównie kosmetyczny, chodzi o to ,żeby spławik taki wyglądał bardziej oryginalnie ). W przypadku zbyt długiego dolnika - skracamy go nieco, wcześniej wymontowując oczko (notabene: które trafi z powrotem na swoje miejsce już po skróceniu kila).Następnym krokiem jest wywiercenie otworu w dyszy - czego dokonujemy , rzecz jasna po stronie wylotu (otworek o małej średnicy ) i zawsze na miarę - kila spławika, który powinien się schować cały - wewnątrz obciążenia. Wklejamy dyszę dobrym , wodoodpornym klejem a następnie  - montujemy oczko spławika. Chcę poznać opinię na temat mojego pomysłu.Pozdrawiam.

  • zbynio5o 2013-10-25 22:30:54

    Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.

  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 00:11:07

    Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.


    Wiele wagglerów - przypomina zwykły spławik, jeśli odjąć im właśnie taki obciążnik. Mój pomysł na wykorzystanie dysz, nie jest przypadkowy. Jeśli zrobić taki spławik starannie, to wyjdzie z tego "waggler" ( to znaczy: spławik z dociążeniem wstępnym ). Aby wykonać spławik samogruntujący albo wstępnie dociążony - wędkarz często posiłkuje się zgrzebną taśmą ołowianą - a dlaczego ie zrobić tego inaczej? Dysza na propan-butan jest nieduża.Sprawdziłem na paru spławikach i pasuje idealnie. Nie chodzi tutaj, bynajmniej, żeby spławik leciał jak strzała wystrzelona przez Robin Hooda, czasem przecież  potrzeba nam  wagglera z uwagi na fakt, iż ma wstępne dociążenie w korpusie.
    Jeżeli spławik będzie miał np: 4g a dysza, powiedzmy-2g - to jaka jest przeszkoda,żeby coś takiego zrobić?Obecnie producenci prześcigają się  w produkcji wagglerów - o różnych kształtach: są więc spławiki zarówno długie i smukłe, jak i w kształcie cygara czy nawet beczułki (zarezerwowane głównie do połowu drapieżników "metodą odległościową).
    Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości,że w sytuacji, gdzie potrzebny jest spławik dalekosiężny a zarazem smukły i czuły - takie rozwiązanie, (mówiąc kolokwialnie): "będzie grało". Czasem nie sposób dobrać spławik np: 4-gramowy,ale taki, by mógł pokazywać brania ryby na średnim dystansie, nie płosząc jej oporem obciążenia umieszczonego na żyłce.

  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 11:25:04

    Dodam jeszcze, że najlepiej do tego celu nadają się spławiki firmy MIDAM, które mają antenkę z plastykowej rurki.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 11:25:24

  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 11:25:44

  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 11:26:27

  • Forum wedkuje.pl 2013-10-27 11:27:24

    Dołóżmy tam taką dyszę i już jest waggler a przynajmniej- spławik z dociążeniem, jak się patrzy.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2014-02-01 10:14:14

    Jeśli w tym wątku, tematem jest:" Robienie wł (ą)snego woblera " to ja nie wiem jak się nazywam.



Reklama
Reklama