Witam Was. Czasem w swoich szpargałach, mamy mnóstwo rzeczy, które nabyliśmy kiedyś,pewnego razu, przypadkiem, bądź też znaleźliśmy. Taką rzeczą, której egzemplarze (choć sprawne i niezniszczone a jednak- zupełnie niepotrzebne) : może być zwykły spławik np o gramaturze 3g.Jak wiemy, podana gramatura oznacza ilość ołowiu jaką trzeba założyć na żyłkę, by móc prawidłowo wyważyć spławik. I tutaj pojawia się problem, bowiem kupiliśmy (lub w inny sposób nabyliśmy spławik) bo nam się podobał, zupełnie porzucając myśl o tym ,że taki spławik będzie w wielu sytuacjach - po prostu zbyt ciężki.Wpadłem na pomysł : jak zrobić całkiem nieźle prezentujący się( i takoż funkcjonujący)- waggler... W celu przemiany zwykłego spławika w spławik z dociążeniem wstępnym, potrzebujemy kształtnego kawałka mosiądzu; przy czym uważam ,że nie ma lepszego materiału niż dysze do kuchenek na gaz propan-butan. Bierzemy zatem taką dyszę, delikatnie spiłowujemy gwint,najlepiej przy pomocy szlifierki "trzpieniówki" (operacja ta ma charakter głównie kosmetyczny, chodzi o to ,żeby spławik taki wyglądał bardziej oryginalnie ). W przypadku zbyt długiego dolnika - skracamy go nieco, wcześniej wymontowując oczko (notabene: które trafi z powrotem na swoje miejsce już po skróceniu kila).Następnym krokiem jest wywiercenie otworu w dyszy - czego dokonujemy , rzecz jasna po stronie wylotu (otworek o małej średnicy ) i zawsze na miarę - kila spławika, który powinien się schować cały - wewnątrz obciążenia. Wklejamy dyszę dobrym , wodoodpornym klejem a następnie - montujemy oczko spławika. Chcę poznać opinię na temat mojego pomysłu.Pozdrawiam.
Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.
Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.
Wiele wagglerów - przypomina zwykły spławik, jeśli odjąć im właśnie taki obciążnik. Mój pomysł na wykorzystanie dysz, nie jest przypadkowy. Jeśli zrobić taki spławik starannie, to wyjdzie z tego "waggler" ( to znaczy: spławik z dociążeniem wstępnym ). Aby wykonać spławik samogruntujący albo wstępnie dociążony - wędkarz często posiłkuje się zgrzebną taśmą ołowianą - a dlaczego ie zrobić tego inaczej? Dysza na propan-butan jest nieduża.Sprawdziłem na paru spławikach i pasuje idealnie. Nie chodzi tutaj, bynajmniej, żeby spławik leciał jak strzała wystrzelona przez Robin Hooda, czasem przecież potrzeba nam wagglera z uwagi na fakt, iż ma wstępne dociążenie w korpusie. Jeżeli spławik będzie miał np: 4g a dysza, powiedzmy-2g - to jaka jest przeszkoda,żeby coś takiego zrobić?Obecnie producenci prześcigają się w produkcji wagglerów - o różnych kształtach: są więc spławiki zarówno długie i smukłe, jak i w kształcie cygara czy nawet beczułki (zarezerwowane głównie do połowu drapieżników "metodą odległościową). Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości,że w sytuacji, gdzie potrzebny jest spławik dalekosiężny a zarazem smukły i czuły - takie rozwiązanie, (mówiąc kolokwialnie): "będzie grało". Czasem nie sposób dobrać spławik np: 4-gramowy,ale taki, by mógł pokazywać brania ryby na średnim dystansie, nie płosząc jej oporem obciążenia umieszczonego na żyłce.
Witam Was. Czasem w swoich szpargałach, mamy mnóstwo rzeczy, które nabyliśmy kiedyś,pewnego razu, przypadkiem, bądź też znaleźliśmy. Taką rzeczą, której egzemplarze (choć sprawne i niezniszczone a jednak- zupełnie niepotrzebne) : może być zwykły spławik np o gramaturze 3g.Jak wiemy, podana gramatura oznacza ilość ołowiu jaką trzeba założyć na żyłkę, by móc prawidłowo wyważyć spławik. I tutaj pojawia się problem, bowiem kupiliśmy (lub w inny sposób nabyliśmy spławik) bo nam się podobał, zupełnie porzucając myśl o tym ,że taki spławik będzie w wielu sytuacjach - po prostu zbyt ciężki.Wpadłem na pomysł : jak zrobić całkiem nieźle prezentujący się( i takoż funkcjonujący)- waggler...
W celu przemiany zwykłego spławika w spławik z dociążeniem wstępnym, potrzebujemy kształtnego kawałka mosiądzu; przy czym uważam ,że nie ma lepszego materiału niż dysze do kuchenek na gaz propan-butan. Bierzemy zatem taką dyszę, delikatnie spiłowujemy gwint,najlepiej przy pomocy szlifierki "trzpieniówki" (operacja ta ma charakter głównie kosmetyczny, chodzi o to ,żeby spławik taki wyglądał bardziej oryginalnie ). W przypadku zbyt długiego dolnika - skracamy go nieco, wcześniej wymontowując oczko (notabene: które trafi z powrotem na swoje miejsce już po skróceniu kila).Następnym krokiem jest wywiercenie otworu w dyszy - czego dokonujemy , rzecz jasna po stronie wylotu (otworek o małej średnicy ) i zawsze na miarę - kila spławika, który powinien się schować cały - wewnątrz obciążenia. Wklejamy dyszę dobrym , wodoodpornym klejem a następnie - montujemy oczko spławika. Chcę poznać opinię na temat mojego pomysłu.Pozdrawiam.
Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.
Zrób go i sprawdż. Dobrze wiesz że waglerem rzucamy nawet kilkadziesiąt metrów, nawet te kupne żle wyważone potrafią zmieniać kierunek, co jest bardzo irytujące. Taki spławik zaraz idzie w odstawke.
Wiele wagglerów - przypomina zwykły spławik, jeśli odjąć im właśnie taki obciążnik. Mój pomysł na wykorzystanie dysz, nie jest przypadkowy. Jeśli zrobić taki spławik starannie, to wyjdzie z tego "waggler" ( to znaczy: spławik z dociążeniem wstępnym ). Aby wykonać spławik samogruntujący albo wstępnie dociążony - wędkarz często posiłkuje się zgrzebną taśmą ołowianą - a dlaczego ie zrobić tego inaczej? Dysza na propan-butan jest nieduża.Sprawdziłem na paru spławikach i pasuje idealnie. Nie chodzi tutaj, bynajmniej, żeby spławik leciał jak strzała wystrzelona przez Robin Hooda, czasem przecież potrzeba nam wagglera z uwagi na fakt, iż ma wstępne dociążenie w korpusie.
Jeżeli spławik będzie miał np: 4g a dysza, powiedzmy-2g - to jaka jest przeszkoda,żeby coś takiego zrobić?Obecnie producenci prześcigają się w produkcji wagglerów - o różnych kształtach: są więc spławiki zarówno długie i smukłe, jak i w kształcie cygara czy nawet beczułki (zarezerwowane głównie do połowu drapieżników "metodą odległościową).
Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości,że w sytuacji, gdzie potrzebny jest spławik dalekosiężny a zarazem smukły i czuły - takie rozwiązanie, (mówiąc kolokwialnie): "będzie grało". Czasem nie sposób dobrać spławik np: 4-gramowy,ale taki, by mógł pokazywać brania ryby na średnim dystansie, nie płosząc jej oporem obciążenia umieszczonego na żyłce.
Dodam jeszcze, że najlepiej do tego celu nadają się spławiki firmy MIDAM, które mają antenkę z plastykowej rurki.
Dołóżmy tam taką dyszę i już jest waggler a przynajmniej- spławik z dociążeniem, jak się patrzy.
Jeśli w tym wątku, tematem jest:" Robienie wł (ą)snego woblera " to ja nie wiem jak się nazywam.