Witam Was. Mam problem z łowiskiem. Jest to mała rzeczka, na której w tamtym roku z około 30 wypraw, tylko na dwóch nie złapałem szczupaka. Pora roku i przynęta nie grała znaczącej roli. W tym roku natomiast wybrałem się na nią już 7 razy i to nie sam, a ze znajomym, przeszliśmy z 3 kilometry za każdym razem, w różnych miejscach i nic. Zero. Tak jakby nie było już tam żadnej ryby, a nie sądzę, żeby została zatruta lub coś w tym stylu, gdyż widziałem płotki i inne ryby pluskające się co jakiś czas. Co może być nie tak? To pytanie mnie bardzo nurtuje, dlatego że używałem przynęt tych samych co w tamtym roku, łowiłem w tej samej porze roku i w tych samych miejscach.
Nie łam się czasem tak jest że szczupaki gorzej żerują . U mnie jest podobnie staw w którym szczupaki są na bank a mimo tego zaliczylem juz ponad 30 wypadów ze spinem i narazie 1 branie więc cienizna ale kiedyś zaczną żerować mam nadzieje :).
Pokombinuj z przynętami zobacz przy dnie , w toni , przy powierzchni i tak samo jesli chodzi o porę dnia wczesnym rankiem , przed poludniem , w poludnie pod wieczór .
Wędkarstwo nie matematyka. Nigdy tu nie ogarniesz wszystkiego liczbami, plusami czy minusami. Bywały lata że na danym odcinku rzeki łowiłem setkę ryb danego gatunku a po dwóch czy trzech latach był na nie gorszy rok i padło kilka. Patrząc nawet z krócej jeśli nie za rok to za tydzieńczy miesiąc może się poprawić. Nie da się ocenis stanu rzeczy na podstawie wyników z krótkiego odcinka czasu.
a nie chwaliłeś się komuś że tam biorą ? Małe rzeczki, stawy i inne mikro łowiska mają to do siebie że jak ryba tam jest, i jak rozniesie się wieść że jest ... to szybko jej nie ma. Mieliśmy kiedyś z kumplem fajną miejscówkę na rzece, odludna, cisza spokój, rybek też nie brakowało oczywiście my trzymaliśmy to w tajemnicy ale widać ktoś kto lubi kłapać ozorem o swoich wędkarskich sukcesach też tam połapał bo kiedy kolejny raz przyjechaliśmy, nagle cały brzeg zastawiony. Niestety, w naszym fachu lepiej się sukcesami zbytnio nie chwalić.
Niestety wędkarze lubią kłapać ozorem, szczerze niech każdy pomyśli kogo to obchodzi co ty złowisz, w jakiej ilości itp. Jak ma się mete to się siedzi cicho i modli by nikt za wiele nie widział. Bo chętnych na łatwe mięso nie brak.
Ja nigdy nie mówie prawdy co i gdzie złowiłem.Nawet nie wiedzą że w na ogół małych bajorkach siedzą tak wielkie ryby a wystarczy jak powiem że na Odrze łowię to chociaż mam spokój bo okupują Odrę :)
Witam Was. Mam problem z łowiskiem. Jest to mała rzeczka, na której w tamtym roku z około 30 wypraw, tylko na dwóch nie złapałem szczupaka. Pora roku i przynęta nie grała znaczącej roli. W tym roku natomiast wybrałem się na nią już 7 razy i to nie sam, a ze znajomym, przeszliśmy z 3 kilometry za każdym razem, w różnych miejscach i nic. Zero. Tak jakby nie było już tam żadnej ryby, a nie sądzę, żeby została zatruta lub coś w tym stylu, gdyż widziałem płotki i inne ryby pluskające się co jakiś czas. Co może być nie tak? To pytanie mnie bardzo nurtuje, dlatego że używałem przynęt tych samych co w tamtym roku, łowiłem w tej samej porze roku i w tych samych miejscach.
Nie łam się czasem tak jest że szczupaki gorzej żerują . U mnie jest podobnie staw w którym szczupaki są na bank a mimo tego zaliczylem juz ponad 30 wypadów ze spinem i narazie 1 branie więc cienizna ale kiedyś zaczną żerować mam nadzieje :).
Pokombinuj z przynętami zobacz przy dnie , w toni , przy powierzchni i tak samo jesli chodzi o porę dnia wczesnym rankiem , przed poludniem , w poludnie pod wieczór .
A ile ryb zabrałeś do domu lub zabrali inni wędkarze?
JK
Wędkarstwo nie matematyka. Nigdy tu nie ogarniesz wszystkiego liczbami, plusami czy minusami. Bywały lata że na danym odcinku rzeki łowiłem setkę ryb danego gatunku a po dwóch czy trzech latach był na nie gorszy rok i padło kilka. Patrząc nawet z krócej jeśli nie za rok to za tydzieńczy miesiąc może się poprawić. Nie da się ocenis stanu rzeczy na podstawie wyników z krótkiego odcinka czasu.
Na rzekach zdarza się i tak, że jednego roku łowisz na 3m głebokości leszcze i sumy a następnego roku jest tam piaszczysta plaża.
a nie chwaliłeś się komuś że tam biorą ? Małe rzeczki, stawy i inne mikro łowiska mają to do siebie że jak ryba tam jest, i jak rozniesie się wieść że jest ... to szybko jej nie ma. Mieliśmy kiedyś z kumplem fajną miejscówkę na rzece, odludna, cisza spokój, rybek też nie brakowało oczywiście my trzymaliśmy to w tajemnicy ale widać ktoś kto lubi kłapać ozorem o swoich wędkarskich sukcesach też tam połapał bo kiedy kolejny raz przyjechaliśmy, nagle cały brzeg zastawiony. Niestety, w naszym fachu lepiej się sukcesami zbytnio nie chwalić.
Niestety wędkarze lubią kłapać ozorem, szczerze niech każdy pomyśli kogo to obchodzi co ty złowisz, w jakiej ilości itp. Jak ma się mete to się siedzi cicho i modli by nikt za wiele nie widział. Bo chętnych na łatwe mięso nie brak.
Ja nigdy nie mówie prawdy co i gdzie złowiłem.Nawet nie wiedzą że w na ogół małych bajorkach siedzą tak wielkie ryby a wystarczy jak powiem że na Odrze łowię to chociaż mam spokój bo okupują Odrę :)