Ostatnimi czasy przechadzając sie z psem po przydomowym polu moja uwagę wśród mnóstwa innego ziela zwróciła taka oto roślinka. Czy jest to "zioło" o którym myśle czy może po prostu jakiś chwast? Pytam bo nie miałem nigdy do czynienia z tego typu roślinkami.
to typowa samosiejka konopia przemysłowa Cannabis sativa, wyprzedzając twoje kolejne pytanie nadaje się tylko do zrobienia sobie zdjęcia :) , bo działania to to nie ma żadnego (poniżej 0,3% THC)
Ola !Nie podżegaj bo zaś Cię jakiś tajemniczy (nie)znajomy zadenuncjuje, oskarży a może nawet pozwie czy jakoś takoś ....Żartowałem ! Już od dawna wszyscy wiemy, że co próba to skucha :))))))Taki poziom ;(T.
Kiedyś takie cudo znalazłem na kupie starego gruzu. Narwałem z pół reklamówki, wysuszyłem i zrobiłem sobie "lolka" na próbę...:) Efekt zerowy i wywaliłem wszystko do śmietnika.
Wróciłem z pracy wziąłem psa poszliśmy na pole i .................... nie, nie spoko roślinka nadal rośnie nawet jakiegoś jakby kwiatostanu nabiera ale Zbyszek wykrakał - mój pies ja osikał. Faktycznie jakiś chwast musi to być bo jakby nie było mój jamnik to pies myśliwski więc węch ma dobry i na "szlachetny" towar raczej by się nie odlał.
Dajcie już spokój, bo jak tu wejdzie umundurowana, jedynie słuszna i jedyna w Polsce ekipa to nie wiem czy się wygrzebiemy z mamra o ile wcześniej nas nie rozstrzelają.
No to mam przs*ne, bom gwoli wyjaśnienia tegoż zacnego obrazka grzebał nieco we w sieci poszukując wiadomości jak rozróżnić dobre zioło od zioła do d*. No i pewnie żem kupę śladów swych pozostawił. Teraz już pewnikiem jakoweś śledcze szukajo mnie i pod wieczór pewnikiem bez łokno mi tu we w kominiarach wjado. Szczególnie że jeden taki strażnik co to ma prawo paradować ze spluwami jakimi chce już mnie kilka razy do wrogów mych zadenuncjował.
Teraz będzie do Interpolu donosy słał i już po mnie!
To już poważna sprawa, obawiam się, że jesteś w gorszej sytuacji jak Jacek, który roślinę ma na polu. A po co było grzebać w sieci? ha... Jak coś, to ja nic nie wiem :))) nic nie słyszałam.
Myślałem, że choć Ty jedna pomożesz mi jak by trzeba było za świadka iść. Wszak żem jeno języka zaciągał i z ziołem nijakim do czynieni anigdy"m nie miał.
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Eeee tam, nic nie będzie...
Ale będziemy mieli bogatego Kolegę Jacka :)))
Marne pocieszenia bo co to za świat zza krat. Kurcze tylko na 3 godzinki do stolicy wyskoczyłem i już taka zadyma. Dobrze, że mnie żaden patrol z drogówki nie zatrzymał.
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Zbyszek, moja żona ma w Kanadzie siostre rodzoną - sugerujesz żeby tego jakieś bilety na szybko załatwiać? Co prawda nie tak dawno się widzieliśmy ale może przygarnie szwagra recydywe do siebie do czasu przygaśnięcia sprawy.
Ja zostaję, jutro popracuję w ogródku, pochodzę po polach.., wyprowadzę pieska. Jedni odkrywają złoża ropy naftowej na swoich działkach, inni roślinki... Może i mnie szczęście dopisze :) PSTomek jak już wlazłeś w ten temat, to też jesteś zamieszany ...nie wymigasz się.;)
Marne pocieszenia bo co to za świat zza krat. Kurcze tylko na 3 godzinki do stolicy wyskoczyłem i już taka zadyma. Dobrze, że mnie żaden patrol z drogówki nie zatrzymał.
Widocznie mundurowi ze sławnej jednostki jeszcze nie rozesłali zdjęć i listów gończych. Tak ich pełno a tu jeszcze nie zajrzeli... nie to żebym pragnął !
Zbyszku, nie wywołuj wilka z lasu. Tak tutaj fajnie i przyjemnie... może dlatego, że piszemy o Jacka roślince. Słyszałam kiedyś, o czymś takim jak efekt placebo. Może to tak działa :)))
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Mnie na pewno nie zamkną... Nie ma takiej mocy co by mnie przymknęła;)))
Postaram się wszystkich "zapuszkowanych" odwiedzać i pocieszać za pomocą ziołolecznictwa/mocy natury.;)
Irek, gdyby Ci zabrakło, bo wiesz... dużo nas jest do odwiedzania, to szukaj na Jacka polu... Ma tego pewnie więcej.... Aaaa i nie zapomnij podlewać jak Jacka nie będzie, :))) bo szkoda, żeby się zmarnowało.
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Mnie na pewno nie zamkną... Nie ma takiej mocy co by mnie przymknęła;)))
Postaram się wszystkich "zapuszkowanych" odwiedzać i pocieszać za pomocą ziołolecznictwa/mocy natury.;)
"A miałem cicho siedzieć ...;) " Bo widzisz Czesiu, są takie tematy przy których trudno siedzieć cicho...Czasami są to takie, czasami inne... ale tacy już jesteśmy, a uśmiech każdemu potrzebny. Czy zdajesz sobie sprawę, ze teraz również jesteś zamieszany? Jest szansa,że wszyscy będziemy w pobliskich celach i wtedy pogadamy, co tam, że grypsem...A wszystko przez Jacka....
No.Teraz wiem kto jarał ;-))) Jah Rastafarian...Z tym krzakiem znalezionym przez założyciela wątku można zrobic wiele rzeczy.Po przekwicie, kiedy nasionka będą odpowiedniej wielkości i barwy,to można zebrac te nasionka i zapodac jako zanętę na wiele ryb karpiowatych.Jak chcecie miec uśmiechniętą twarz lub szok,to ewentualnie mogę co nieco podpowiedziec.Ale jak znam życie to Buchający mnie zagadają,nawet Palikot.;-)))
Radku, to może nam nie podpowiadaj :) My już się boimy, co będzie z Jackiem... bo wiesz, to Jego roślinka,a nam przyjemność sprawia samo pisanie na jej temat. Więc widzisz, pełny uśmiech (odlot) ...Obawiam się, ze zostaniesz wpisany na listę do "pudła" i Irek może mieć problem z zaopatrzeniem, ale Tomek też pomoże. ;)))
Radku, to może nam nie podpowiadaj :) My już się boimy, co będzie z Jackiem... bo wiesz, to Jego roślinka,a nam przyjemność sprawia samo pisanie na jej temat. Więc widzisz, pełny uśmiech (odlot) ...Obawiam się, ze zostaniesz wpisany na listę do "pudła" i Irek może mieć problem z zaopatrzeniem, ale Tomek też pomoże. ;))) Olu.Ja tylko na płotki;-))) Nie serfuję po necie bo sporo wiem na temat tej "przynęty".Najwyżej paczki będziesz nam słała.:-)))
No i dzisiaj chyba pogrążyłem się na dobre. Zabrałem z domu 0,5 literka i dolałem roślince w korzeń wszak roślinka nie wielbłąd - pić musi. Tylko nie myślcie, że była to woda ognista bo ona z ziołem w parze byłaby nie do ogarnięcia.
Witam,
Ostatnimi czasy przechadzając sie z psem po przydomowym polu moja uwagę wśród mnóstwa innego ziela zwróciła taka oto roślinka. Czy jest to "zioło" o którym myśle czy może po prostu jakiś chwast? Pytam bo nie miałem nigdy do czynienia z tego typu roślinkami.
to typowa samosiejka konopia przemysłowa Cannabis sativa, wyprzedzając twoje kolejne pytanie nadaje się tylko do zrobienia sobie zdjęcia :) , bo działania to to nie ma żadnego (poniżej 0,3% THC)
na moje oko to jakiś chwast ale pewnosci nie mam
Wygląda jak zielsko:):):)
No to teraz troche mam troche wiedzy bo już chciałem saperką kopnąć do doniczki i do garażu tak na wszelki wypadek.
Jeśli na Twoim terenie, to lepiej je zakopcuj głęboko - tak na wszelki wypadek. ;)
Witam to jest właśnie samo sieja Zioło,trawka itp długo by wymieniać nazwy ......... Pozdrawiam
No, nie wiem, nie wiem :)))
Zdjęcie pobrałam z tej strony
http://www.weekendfm.pl/?n=28425&chojnice_-nawet_2_lata_za_kratkami_za_hodowle_konopi_indyjskich
Dowiesz się tam również, co za taką roślinkę grozi :)))
Może i wygląda podobnie ale po takiej przydomowej to tylko boli głowa :)
Powinieneś ją podlać, bo taka dziwnie zwiędła jest Twoja roślinka na zdjęciu :)))Wiesz, słońce przygrzewa, a o przydomowy ogródek też trzeba dbać.;)
Ola !Nie podżegaj bo zaś Cię jakiś tajemniczy (nie)znajomy zadenuncjuje, oskarży a może nawet pozwie czy jakoś takoś ....Żartowałem ! Już od dawna wszyscy wiemy, że co próba to skucha :))))))Taki poziom ;(T.
No właśnie, a tak ciekawie się zapowiadało... trudno.
Najbardziej szkoda jest mi tej kawy ;)
Powinieneś ją podlać, bo taka dziwnie zwiędła jest Twoja roślinka na zdjęciu :))) Wiesz, słońce przygrzewa, a o przydomowy ogródek też trzeba dbać. ;)
O przydomowy ogródek to ja dbam a to ziele tak jak napisałem wcześniej zauważyłem na polu / łące gdzie spaceruje z psem.
No dobra Jacek, mniejsza o szczegóły - daj namiary.
Kiedyś takie cudo znalazłem na kupie starego gruzu. Narwałem z pół reklamówki, wysuszyłem i zrobiłem sobie "lolka" na próbę...:) Efekt zerowy i wywaliłem wszystko do śmietnika.
A tak się cieszyłem na początku.:)))
Czyli zadziałało Irku - cieszyłeś się !
No właśnie nie.:( Cieszyłem się na początku tzn miałem nadzieję, że się nacieszę po wysuszeniu.;) Nic z tego jednak nie wyszło.
Uciekam do pracy...
Miłego dnia.:)
Jacku, nie przejmuj się, nikomu nie powiemy ....spoko. :)))
No dobra Jacek, mniejsza o szczegóły - daj namiary.
Zbyszek Ty namiary już prawie znasz i będziesz mile widziany gorzej jak kilku cichociemnych w czarnych kominiarkach wparuje.
Zacznij nawozić jakimiś domestosami i innym polskim ścierwem to zobaczysz jak będzie "kopać".
Podeślij z 10gram, przekonamy się ile ta roślinka jest warta :D
Zbyszek Ty namiary już prawie znasz i będziesz mile widziany gorzej jak kilku cichociemnych w czarnych kominiarkach wparuje.
Pewnie myślisz o brygadzie terrorystycznej z Kamiennej Góry ?
Podaj adres - już jadę. :)
Choroba, jakie zainteresowanie! Muszę się tam dzisiaj wybrać i zobaczyć jak tam przyrosty bo w tym miejscu pare osób dziennie sie kręci.
No i podlej, tak jak Marek radzi, albo niech chociaż pies podleje !
Nieco grzebałem... w sieci... wygląda na to, że masz chłopie dojście do niezłej odmiany zioła... :)
U Kolegi LapiePlocie nad stawem takie rośnie. Albo rosło, bo się zareklamował i mu chyba rasa cały zagon wykurzyła. hehe
Wróciłem z pracy wziąłem psa poszliśmy na pole i .................... nie, nie spoko roślinka nadal rośnie nawet jakiegoś jakby kwiatostanu nabiera ale Zbyszek wykrakał - mój pies ja osikał. Faktycznie jakiś chwast musi to być bo jakby nie było mój jamnik to pies myśliwski więc węch ma dobry i na "szlachetny" towar raczej by się nie odlał.
Są psy szkolone do wykrywania takich roślinek, może Twój dopiero się uczy i zaznaczył, ze to jego towar... ups teren :)
Dajcie już spokój, bo jak tu wejdzie umundurowana, jedynie słuszna i jedyna w Polsce ekipa to nie wiem czy się wygrzebiemy z mamra o ile wcześniej nas nie rozstrzelają.
Eeee tam, nic nie będzie...
Ale będziemy mieli bogatego Kolegę Jacka :)))
No to mam przs*ne, bom gwoli wyjaśnienia tegoż zacnego obrazka grzebał nieco we w sieci poszukując wiadomości jak rozróżnić dobre zioło od zioła do d*. No i pewnie żem kupę śladów swych pozostawił. Teraz już pewnikiem jakoweś śledcze szukajo mnie i pod wieczór pewnikiem bez łokno mi tu we w kominiarach wjado. Szczególnie że jeden taki strażnik co to ma prawo paradować ze spluwami jakimi chce już mnie kilka razy do wrogów mych zadenuncjował.
Teraz będzie do Interpolu donosy słał i już po mnie!
Ło matko!
To już poważna sprawa, obawiam się, że jesteś w gorszej sytuacji jak Jacek, który roślinę ma na polu.
A po co było grzebać w sieci? ha... Jak coś, to ja nic nie wiem :))) nic nie słyszałam.
Myślałem, że choć Ty jedna pomożesz mi jak by trzeba było za świadka iść. Wszak żem jeno języka zaciągał i z ziołem nijakim do czynieni anigdy"m nie miał.
Oj, nie przejmuj się... zarówno w Interpolu jak i w Prokuraturze pracują mądre osoby.I nadaremno ludzi po sądach nie ciągają... spoko.
Ponieważ nie mam z powyższą sprawą nic wspólnego, deklaruje, że będę Wam wysyłał paczki :)No chyba, że mnie łupna z innego paragrafu ;)pozdrowionkaT.
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Eeee tam, nic nie będzie...
Ale będziemy mieli bogatego Kolegę Jacka :)))
Marne pocieszenia bo co to za świat zza krat. Kurcze tylko na 3 godzinki do stolicy wyskoczyłem i już taka zadyma. Dobrze, że mnie żaden patrol z drogówki nie zatrzymał.
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Zbyszek, moja żona ma w Kanadzie siostre rodzoną - sugerujesz żeby tego jakieś bilety na szybko załatwiać? Co prawda nie tak dawno się widzieliśmy ale może przygarnie szwagra recydywe do siebie do czasu przygaśnięcia sprawy.
Ja zostaję, jutro popracuję w ogródku, pochodzę po polach.., wyprowadzę pieska.
Jedni odkrywają złoża ropy naftowej na swoich działkach, inni roślinki...
Może i mnie szczęście dopisze :)
PSTomek jak już wlazłeś w ten temat, to też jesteś zamieszany ...nie wymigasz się.;)
Marne pocieszenia bo co to za świat zza krat. Kurcze tylko na 3 godzinki do stolicy wyskoczyłem i już taka zadyma. Dobrze, że mnie żaden patrol z drogówki nie zatrzymał.
Widocznie mundurowi ze sławnej jednostki jeszcze nie rozesłali zdjęć i listów gończych. Tak ich pełno a tu jeszcze nie zajrzeli... nie to żebym pragnął !
Zbyszku, nie wywołuj wilka z lasu. Tak tutaj fajnie i przyjemnie... może dlatego, że piszemy o Jacka roślince.
Słyszałam kiedyś, o czymś takim jak efekt placebo. Może to tak działa :)))
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Mnie na pewno nie zamkną... Nie ma takiej mocy co by mnie przymknęła;)))
Postaram się wszystkich "zapuszkowanych" odwiedzać i pocieszać za pomocą ziołolecznictwa/mocy natury.;)
Irek, gdyby Ci zabrakło, bo wiesz... dużo nas jest do odwiedzania, to szukaj na Jacka polu...
Ma tego pewnie więcej....
Aaaa i nie zapomnij podlewać jak Jacka nie będzie, :))) bo szkoda, żeby się zmarnowało.
Nie zmarnuje się ani gram!;) No chyba że jakaś susza której nie podołam lub powódź...
Z naturą to żartów nie ma, ale z czasem wszystko powstanie/odrośnie...
A na zakończenie dnia nutka wesoła:
http://www.youtube.com/watch?v=ICQwV2CTLQo
Spadam...;)
No to Jacek narozrabiał jednym, niby niewinnym spacerem z pieskiem. Daniela zamkną, Olę i mnie pewnie też... Ja mam ciocię w Kanadzie, coś pisała żeby ją odwiedzić...
Mnie na pewno nie zamkną... Nie ma takiej mocy co by mnie przymknęła;)))
Postaram się wszystkich "zapuszkowanych" odwiedzać i pocieszać za pomocą ziołolecznictwa/mocy natury.;)
A miałem cicho siedzieć ...;) Dobry wieczór :)
"A miałem cicho siedzieć ...;) "
Bo widzisz Czesiu, są takie tematy przy których trudno siedzieć cicho...Czasami są to takie, czasami inne... ale tacy już jesteśmy, a uśmiech każdemu potrzebny.
Czy zdajesz sobie sprawę, ze teraz również jesteś zamieszany? Jest szansa,że wszyscy będziemy w pobliskich celach i wtedy pogadamy, co tam, że grypsem...A wszystko przez Jacka....
No.Teraz wiem kto jarał ;-))) Jah Rastafarian...Z tym krzakiem znalezionym przez założyciela wątku można zrobic wiele rzeczy.Po przekwicie, kiedy nasionka będą odpowiedniej wielkości i barwy,to można zebrac te nasionka i zapodac jako zanętę na wiele ryb karpiowatych.Jak chcecie miec uśmiechniętą twarz lub szok,to ewentualnie mogę co nieco podpowiedziec.Ale jak znam życie to Buchający mnie zagadają,nawet Palikot.;-)))
Radku, to może nam nie podpowiadaj :)
My już się boimy, co będzie z Jackiem... bo wiesz, to Jego roślinka,a nam przyjemność sprawia samo pisanie na jej temat. Więc widzisz, pełny uśmiech (odlot) ...Obawiam się, ze zostaniesz wpisany na listę do "pudła" i Irek może mieć problem z zaopatrzeniem, ale Tomek też pomoże.
;)))
Radku, to może nam nie podpowiadaj :)
My już się boimy, co będzie z Jackiem... bo wiesz, to Jego roślinka,a nam przyjemność sprawia samo pisanie na jej temat. Więc widzisz, pełny uśmiech (odlot) ...Obawiam się, ze zostaniesz wpisany na listę do "pudła" i Irek może mieć problem z zaopatrzeniem, ale Tomek też pomoże.
;)))
Olu.Ja tylko na płotki;-))) Nie serfuję po necie bo sporo wiem na temat tej "przynęty".Najwyżej paczki będziesz nam słała.:-)))
No i dzisiaj chyba pogrążyłem się na dobre. Zabrałem z domu 0,5 literka i dolałem roślince w korzeń wszak roślinka nie wielbłąd - pić musi. Tylko nie myślcie, że była to woda ognista bo ona z ziołem w parze byłaby nie do ogarnięcia.
Dzień dobry :))
Jedno jest pewne , jak by co to trzymajmy się wersji kolegi Radka ......."DLA RYBEK "