Reklama
  • kroplik2011-06-12 22:43:38

    Witam, mam pytanie. Z racji tej, że nie jestem fanem łapania sandaczy metoda spinningową ani na trupka czy żywca, zadaje wam pytanie jakie sa szanse na złapanie sandała z rosówki (oczywiście nocą).

  • Mateusz997Pila 2011-06-12 23:51:49

    Szanse raczej są niewielkie, prędzej możesz złapać węgorza, lina, leszcza czy okonia.
    Sandacz też może się trafić, ale jest małe prawdopodobieństwo.

  • jacenty75 2011-06-13 08:41:13

    Witam,

    To, że nie jesteś fanem spinnigowania - rozumiem, że nie preferujesz metody żywcowej też jestem w stanie pojąć ale nie rozumiem dlaczego na haczyk zamiast rosówki nie możesz założyć trupka lub fileta? Przecież to jest dokładnie ta sama metoda i takie same zestawy. Chcieć to móc Kolego.

  • bodzinski 2011-06-13 09:47:41

    złowisz też suma lecz musisz sie wstrzymać do zabrania okres ochronny ma do 30 czerwca

  • Reklama
  • Jędrula 2011-06-13 10:02:35

     

    Mój ojciec w ubiegłym roku złowił sandacza 80 cm właśnie na rosówkę . Ale to przypadek bo chciał podciągnąć zestaw aby rosówa nie ukryła się w dnie i natychmiast nastąpił atak .

  • pawelz 2011-06-13 12:04:07

    Sam nie lowilem, ale pamietam, ze moj dziadek poki zyl i mogl jeszcze jezdzic na ryby, w Pilicy ponizej Zalewu lowil sanadacze tylko z gruntu na rosowki. I zeby bylo ciekawiej, lowil do konca zycia bambusem bez kolowrotka.  Ale Pilica w tamtych czasach (30-35 lat temu) to zupelnie inna rzeka niz obecnie.
    PS. Nie byly to duze ryby, tak w granicach 1 - 2 kg.

  • endzi63 2011-06-13 12:47:26

    z 10 może z 15 lat temu widziałem dziadka na wodą który łapał sandacze na kulki z manny,zdradził mi że te kulki maja być bardzo słodkie aż przyciągną wszystkie osy z okolicy, oczywiście potraktowałem to jako żart , za jakiś czas spotkałem tego samego wędkarza i przy mnie złapał sandacza, na owe kulki z manny, a w siatce miał kolejne 2 szt, łapał na zwykły kij bambusowy sztukowany moim zdaniem z kijem od szczotki ,spławik korkowy własnej roboty,haczyk węgorzowy i i na tym haczyku owa 1,5 centymetrowa kulka na słodko z kaszy manny.
    POZDROWIENIA

  • rurekk44444 2011-06-13 16:39:31

    Widziałem już jak łowili sandacze na rasówki z gruntu tak,że pozostaje samemu spróbować. Pozdr

  • Reklama
  • 82marco 2011-06-13 21:50:06

    Sandacz weźmie na wszystko co jest "mięsem" i leży na dnie :D (rosowki, trupki, watróbki, filety) Czesto widziałem sandacze wyciągane na rosówki a nawet białe robaki, osobiście nie złowiłem na rosówe sandacza. Ale da się !! 

  • Forum wedkuje.pl 2011-06-13 23:47:33

    Nastawianie się na sandacza z rosówką jest jedną wielką bzdurą. Po pierwsze sandacz jest typowym drapieżnikiem więc woli rybkę żywą lub martwą. Po drugie prawdopodobieństwo ze skusi się na robale jest minimalne. Po trzecie dużooo prędzej złapiesz praktycznie każdą inna rybę niż sandacza, nawet szczupak szybciej weźmie niż sandał. Moim zdaniem pytanie bez sensu tym bardziej że łowisz na grunt. I tu nie widzę jakiejkolwiek przeszkody abyś zamiast rosówki nadział na hak trupka.

  • khead 2011-06-14 12:30:49

    wczoraj na Odrze zerwalem sandacza z delikatnego pikera, wlasnie z peczkiem czerwonych na haczyku. podejrzewam, ze gdybym mial wiekszy haczyk, a nie 8-ke, albo grubszy przypon, to bym go wyciagnal. sandacz mial ok 70-80cm i zerwal mi sie na kamieniach przy glowce.
    lownienie sandaczy na "robactwo" jest mozliwe, zreszta gdzies ktos opisywal, ze pojechali z nastawieniem na leszcze, a wyciagneli sandacza. slyszalem tez, albo czytalem, ze ktos zlowil sandacza na bialego robaka. ja lowilem tez sandacze na pijaki.

  • jacenty75 2011-06-14 13:13:38

    Wszystkie powyższe sytuacje typu brania sandacza na robaki, białe, czerwone, kukurydze itp należy traktować jako typowe przyłowy które zawsze były są i będą. Ale jeżeli ktoś wybiera się z nastawieniem na sandacza to bezsensem jest stosowanie przynęt ewidentnie nie sandaczowych do których wg. mnie rosówka właśnie się zalicza.

  • Reklama
  • Luccas 2011-06-25 22:53:43

    Witam,
    dzisiaj na kawałek rosówki zakończony białym około godziny 18 złapałem 70cm sandacza. Więc można!

  • Forum wedkuje.pl 2011-06-26 13:01:35

    Witam,
    dzisiaj na kawałek rosówki zakończony białym około godziny 18 złapałem 70cm sandacza. Więc można!

    Fuks nic wiecej. Ale gratuluje ładnego mętnookiego.

  • Luccas 2011-06-27 10:06:58

    Eee tam fuks... każda większa ryba to fuks bo albo musisz zarzucić blisko niej albo musi przepłynąć obok przynęty. Zresztą 2 tygodnie temu na białe robaki z gruntu wyciągnąłem 42cm szczupaka i tutaj fuks był w tym, że haczyk zapiął się nie od wnętrza pyska, ale od zewnętrznej strony, więc żyłka nie przegryzł. Fuks to jest złapać rybę za ogon a bywa i tak...

  • FriQ 2011-06-27 10:15:32

    Na rosówkę duże szanse, to najlepsza przynęta. Lecz najlepiej na żwyca go łapać, zarzucasz żywca i albo ustawiasz wolny bieg albo kołowrotek na maxa odkręcasz jak słyszysz, że leci żyłka czekasz z 20 sec i tniesz.

  • perwer 2011-06-27 11:03:47

    Na rosówkę duże szanse, to najlepsza przynęta. Lecz najlepiej na żwyca go łapać, zarzucasz żywca i albo ustawiasz wolny bieg albo kołowrotek na maxa odkręcasz jak słyszysz, że leci żyłka czekasz z 20 sec i tniesz.

    Nie zgodze sie z tym.Na rosówke fakt złapiesz wszystko,ale to co Ci ja łuknie to zazwyczaj przypadek.Będzie przepływał leszcze to weźmie leszcz,będzie lin -to lin itd itd.Zakładając żywca ograniczasz krąg zainteresowania ryb,bo praktycznie będzie interesowac sie tym albo szczupak, sandacz ,sum ,albo spory okoń co jest mało prawdopodobne.Zakładając trupka moze wziąśc węgorz,sandacz,sum.....i raczej takimi kategoriami musisz sie sugerowac jadąc na konkretne ryby.

    Oczywiście że są różne przypadki złapania sandacza,ja byłem świadkiem jak sandacz wzioł na kukurydze z białym robakiem i koszyczek na gruncie,ale to sa przypadki i takim nastawieniem nie możesz sie sugerowac.

    Po drugie  pamietaj że najmniejsy opór jaki poczuje sandacz przy braniu ,puści przynęte. 

  • Reklama
  • pawelz 2011-06-27 11:47:42

    Faktem jest ze zywiec bedzie bardziej selektywna przyneta, ale tak jak pisalem wczesniej. Moj śp dziadek jezdzil na sandacze wylacznie z rosowkami i lowil przede wszystkim sandacze. Byly to czasy dopiero co po powstaniu zalewu sulejowskiego, kiedy to brzegi byly ofaszynowane i bylod osc sporo glebokich dolkow przy brzegach. Faktem jest ze ryby nie byly wielkie (takie do 2 kg) ale jak na wedke bambusowa bez kolowrotka to i tak spore wyzwanie.

  • FriQ 2011-06-28 23:17:59

    Rosówki najlepsze, byłem teraz z kolegą po deszczu zbierać. Godzinę zbierania szacuje na koło 300 szt, uzbierałem prawie kilo :) To nie wiem ile to sztuk.

  • jacenty75 2011-06-29 08:31:48

    Uzbieranie dużej ilości rosówek przy odrobinie wprawy i refleksu nie stanowi żadnego problemu. Dla mnie problemem było przechowanie ich w dobrej kondycji przez dłuższy okres (zwłaszcza 300 szt. - przecież to KILO mięcha) chyba, że posiekać i do zanęty?

  • paweldelis 2012-07-19 08:44:56

    Wiatm,

    Wczoraj byłem na rybach z nastawieniem na leszcze przypon 0,16 i haczyk 8-ka , białe robaki na haku,  wycholowałem sandacza 90cm dzień wczesniej w tym samym miejscu miałem identyczne brania  było ich klilka lecz nie wytrzymał haczyk albo przypon  .

  • 89krzysztof 2012-07-19 08:56:02

    przypadki chodzą po ludziach. 

  • wedkarz2309 2012-07-19 10:06:18

    Dołączam się do tych, którzy twierdzą, że celowe nastawianie się na sandacza z rosówkami, to pomyłka...:)
    Owszem, złowi się sandacza i na czerwone robaki (kolega w zeszłym roku złowił przy mnie sandacza na tę przynętę) i na kukurydzę (przywalił mi nie duży sandacz na opasce na kukurydzę, z 2 lata temu) i na wiele, wiele przynęt, typowo nie sandaczowych, ale osobiście, jeśli nastawiam się stacjonarnie za sandaczem, to na hak daję żywą lub martwą ukleję...:)
    W zeszłym roku, miałem taką sytuację:Będąc na rzece Odrze, łowiłem na feedery i na jednym zestawie, miałem pęk białych robaków i w jednym rzucie, złowiłem brzanę, w drugim rzucie, złowiłem szczupaka, a w trzecim rzucie, złowiłem sandacza...:)Ot, tak mi się przyfarciło...:)

  • mateusz221 2012-07-26 21:44:46

    Osobiście byłem świadkiem jak pewien wedkarz łowił na kukurydze sandacze mówił że daje zwykły zestaw na sandacza a następnie hak 4 lub 6 i kilka ziaren kukurydzy daleki żut i czekamy a łowił w godzinach 4-7 rano 

  • Reklama
  • zjarek 2012-07-27 09:10:37

    Da sie. Podobnie jak na okoniowa gumke da sie zlowić leszcza, czy karpia i to nie za tzw. "kapote" tylko w efekcie brania. Tylko ze spiningiem raczej nie chadza sie na karpie i leszcze. Tak samo rosówka nie jest przynętą na sandacza.

  • Forum wedkuje.pl 2012-07-27 12:57:58

    Tak szanse są bardzo duże na złowienie na rosówkę sporego sandacza ale plastikowego.

  • dawidwol 2012-08-14 16:24:26

    Witam, mam pytanie. Z racji tej, że nie jestem fanem łapania sandaczy metoda spinningową ani na trupka czy żywca, zadaje wam pytanie jakie sa szanse na złapanie sandała z rosówki (oczywiście nocą).

    Złapaliśmy z kuzynem sandacze na kanapki z kukurydzy, pinki lub białego robaka. Znajomy złapał 60-tke na białe robaki. Można.

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-14 18:27:23


  • krychu26 2012-12-23 14:20:40

    LudzieIleż to razy widziałem wędkarzy łowiących z powodzeniem sandacze na tzw. wormy, czyli gumowe dżdżownice. Efekty były, tak więc i z gruntu mogą być. 
    Powodzenia i Połamania Kija.Wesołych Świąt

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 14:50:59

    Nie jest to dobra i pewna przynęta - czasem zdarzają się takie przypadki. Na sandacza trupek (żywiec to ślepa uliczka  w wędkarstwie) a także spinning w różnych wariantach.

  • Iras1975 2012-12-23 16:07:38

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 18:29:05

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.


    W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np: sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz.W Niemczech w rzekach łowili  na rosówkę nie tylko sandacze, ale i również szczupaki.
    John Wilson łowi węgorze na kawałki innego węgorza, szczupaki na kawałek indyczego mięsa, martwą mysz ....Cóż, a my łowimy sandacze na przynęty pochodzenia rybiego oraz na spinning i... DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJEMY.Kilka lat temu - w miejscowości w ,której mieszkam - znajomy (praktycznie nieznający się na rybach człowiek, który chyba tylko wykupił kartę okresowo) - złowił ośmio-kilogramowego sandacza zamiast leszcza. Przynętą był czerwony robak - czy to ma znaczyć ,że skoro złowił go na początku czerwca (dość blisko brzegu czyli praktycznie w rejonie jego tarlisk), to czerwony robak jest topową przynętą na tę rybę ? Absolutnie nie, rzekłbym nawet ,że należy unikać takich sytuacji. Przyjemność największej  rangi przynosi dopiero wędkarzowi- planowe , metodyczne działanie, zmierzające do połowu ryby: cała ta strategia , namierzenie ryby, znajomość batymetrii jeziora, odpowiedni sprzęt itp. a nie jakieś "FUKSY". Chyba,  że ktoś zamierza po prostu łowić wyłącznie po to, by rybę trywialnie wziąć do domu i zjeść - wówczas obojętne się  staje: na co i jakim sprzętem łowimy, byle siatkę napełnić.
    To parę słów uzupełnienia - takie "BARDZODOBRZEJESTGDYWIESIĘ".

  • ZanderHunter 2012-12-23 18:36:13

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.


    W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np: sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz.W Niemczech w rzekach łowili  na rosówkę nie tylko sandacze, ale i również szczupaki.
    John Wilson łowi węgorze na kawałki innego węgorza, szczupaki na kawałek indyczego mięsa, martwą mysz ....Cóż, a my łowimy sandacze na przynęty pochodzenia rybiego oraz na spinning i... DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJEMY.Kilka lat temu - w miejscowości w ,której mieszkam - znajomy (praktycznie nieznający się na rybach człowiek, który chyba tylko wykupił kartę okresowo) - złowił ośmio-kilogramowego sandacza zamiast leszcza. Przynętą był czerwony robak - czy to ma znaczyć ,że skoro złowił go na początku czerwca (dość blisko brzegu czyli praktycznie w rejonie jego tarlisk), to czerwony robak jest topową przynętą na tę rybę ? Absolutnie nie, rzekłbym nawet ,że należy unikać takich sytuacji. Przyjemność największej  rangi przynosi dopiero wędkarzowi- planowe , metodyczne działanie, zmierzające do połowu ryby: cała ta strategia , namierzenie ryby, znajomość batymetrii jeziora, odpowiedni sprzęt itp. a nie jakieś "FUKSY". Chyba,  że ktoś zamierza po prostu łowić wyłącznie po to, by rybę trywialnie wziąć do domu i zjeść - wówczas obojętne się  staje: na co i jakim sprzętem łowimy, byle siatkę napełnić.
    To parę słów uzupełnienia - takie "BARDZODOBRZEJESTGDYWIESIĘ".



    Same sedno sprawy zgadzam się w 100%...:)))

  • Iras1975 2012-12-23 18:38:27

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 18:41:46

    W całej tej sprawie nie chodzi bynajmniej o to czy sandacz jest w stanie pochwycić rosówkę - pewnie,że zeżre i ją.To my wędkarze powinniśmy dążyć aby wędkarstwo było świadome czyli sandacz łowiony na przynęty skuteczne, takie , których użycie przynosi satysfakcję z wiedzy i przygotowania. Z rosówką na sandacza w Polsce mało kto idzie ( a może nawet nikt) czyli wniosek jaki się tutaj samorzutnie nasuwa -mówi,że sandacz złowiony na tę przynętę to najczęściej przypadek. Na rosówkę może wziąć równie dobrze spory okoń, duży leszcz, krąp,  jaź i kleń w rzece... Po co rosówkę na siłę podciągać do rangi "broni masowego rażenia " na sandacze skoro nią nie jest?

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 18:42:59

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.


    W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np: sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz.W Niemczech w rzekach łowili  na rosówkę nie tylko sandacze, ale i również szczupaki.
    John Wilson łowi węgorze na kawałki innego węgorza, szczupaki na kawałek indyczego mięsa, martwą mysz ....Cóż, a my łowimy sandacze na przynęty pochodzenia rybiego oraz na spinning i... DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJEMY.Kilka lat temu - w miejscowości w ,której mieszkam - znajomy (praktycznie nieznający się na rybach człowiek, który chyba tylko wykupił kartę okresowo) - złowił ośmio-kilogramowego sandacza zamiast leszcza. Przynętą był czerwony robak - czy to ma znaczyć ,że skoro złowił go na początku czerwca (dość blisko brzegu czyli praktycznie w rejonie jego tarlisk), to czerwony robak jest topową przynętą na tę rybę ? Absolutnie nie, rzekłbym nawet ,że należy unikać takich sytuacji. Przyjemność największej  rangi przynosi dopiero wędkarzowi- planowe , metodyczne działanie, zmierzające do połowu ryby: cała ta strategia , namierzenie ryby, znajomość batymetrii jeziora, odpowiedni sprzęt itp. a nie jakieś "FUKSY". Chyba,  że ktoś zamierza po prostu łowić wyłącznie po to, by rybę trywialnie wziąć do domu i zjeść - wówczas obojętne się  staje: na co i jakim sprzętem łowimy, byle siatkę napełnić.
    To parę słów uzupełnienia - takie "BARDZODOBRZEJESTGDYWIESIĘ".



    Same sedno sprawy zgadzam się w 100%...:)))


    Cieszę się. Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 18:51:55

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.


    Chłopie, sam dobrze wiesz jak sandacz potrafi dać do wiwatu w jeziorze, więc po co ta mowa?
    Jigowanie ( i jego wszelkie odmiany) w tym także spinningowanie na tzw. koguty to technika sprawdzana przez wiele wiele lat w USA- zanim przyszła do Polski. Specyficzne ruchy przynęty , wiedza wędkarza , wybór łowiska - to wszystko składa się na twój sukces.Skoro łowisz tak dużo sandaczy to znaczy, że jesteś sprawnym  wędkarzem niepróżnującym nad wodą. Generalnie jednak rzecz ujmując sandacz jeziorowy - nie jeden raz ma dla wędkarza drzazgę.

    Złowienie sandacza na rosówkę - nie jest tabu, czynem zabronionym - tak jak złowienie w Bałtyku  wielkiej  płotki na żywca z ciernika - jest dozwolone... Jakoś to jednak nie uchodzi i nie jest to wcale konserwatywne podejście.

  • JOPEK1971 2012-12-23 19:00:46

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.

    W Niddzie pod Frankfurtem rapy biorą tylko z gruntu na martwą ukleje.Niemieckie ryby są jakieś dziwne.Pstrągi tam biorą na białego robaczka z jakimś mazidłem brokatowym,a na rosóweczkę nie spojrzą.Węgorze za to biorą jak Bozia przykazała ;-)))

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 19:10:38

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.

    W Niddzie pod Frankfurtem rapy biorą tylko z gruntu na martwą ukleje.Niemieckie ryby są jakieś dziwne.Pstrągi tam biorą na białego robaczka z jakimś mazidłem brokatowym,a na rosóweczkę nie spojrzą.Węgorze za to biorą jak Bozia przykazała ;-)))


    Oczywiście ... i płoteczki na perełki galanteryjne a liny  na cofkach kleniowych na twistery w kolorze "Motor Oil" .A w Rosji  płocie na "riezinku" czyli kawałek gumy neoprenowej...
    W Polsce ryby są bardziej konserwatywne, nieśmiałe.

  • Iras1975 2012-12-23 19:19:17

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.


    Chłopie, sam dobrze wiesz jak sandacz potrafi dać do wiwatu w jeziorze, więc po co ta mowa?
    Jigowanie ( i jego wszelkie odmiany) w tym także spinningowanie na tzw. koguty to technika sprawdzana przez wiele wiele lat w USA- zanim przyszła do Polski. Specyficzne ruchy przynęty , wiedza wędkarza , wybór łowiska - to wszystko składa się na twój sukces.Skoro łowisz tak dużo sandaczy to znaczy, że jesteś sprawnym  wędkarzem niepróżnującym nad wodą. Generalnie jednak rzecz ujmując sandacz jeziorowy - nie jeden raz ma dla wędkarza drzazgę.

    Złowienie sandacza na rosówkę - nie jest tabu, czynem zabronionym - tak jak złowienie w Bałtyku  wielkiej  płotki na żywca z ciernika - jest dozwolone... Jakoś to jednak nie uchodzi i nie jest to wcale konserwatywne podejście.


    Po co ta mowa? Takie są moje spostrzeżenia nabyte podczas połowu tych ryb, wystarczy poznać(stosować się do) kilka zasad i łowisz sandacze bardzo regularnie. U nas spinningowanie rosówką jest niedozwolone. Są inne sposoby na sprowokowanie zanderków.

    Na np 10 wypraw poświęconych sandaczom i okoniom, łowiłem więcej sandaczy, jest to ryba dla mnie bardzo przewidywalna i łatwa. Otaczanie sandacza nimbem tajemniczości, sprytu itp jest dla mne tłumaczeniem własnej ułomności wędkarskiej.

    PS. Sandaczom i okoniom osobno poświęcałem tyle samo czasu.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 19:36:58

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.


    Chłopie, sam dobrze wiesz jak sandacz potrafi dać do wiwatu w jeziorze, więc po co ta mowa?
    Jigowanie ( i jego wszelkie odmiany) w tym także spinningowanie na tzw. koguty to technika sprawdzana przez wiele wiele lat w USA- zanim przyszła do Polski. Specyficzne ruchy przynęty , wiedza wędkarza , wybór łowiska - to wszystko składa się na twój sukces.Skoro łowisz tak dużo sandaczy to znaczy, że jesteś sprawnym  wędkarzem niepróżnującym nad wodą. Generalnie jednak rzecz ujmując sandacz jeziorowy - nie jeden raz ma dla wędkarza drzazgę.

    Złowienie sandacza na rosówkę - nie jest tabu, czynem zabronionym - tak jak złowienie w Bałtyku  wielkiej  płotki na żywca z ciernika - jest dozwolone... Jakoś to jednak nie uchodzi i nie jest to wcale konserwatywne podejście.


    Po co ta mowa? Takie są moje spostrzeżenia nabyte podczas połowu tych ryb, wystarczy poznać(stosować się do) kilka zasad i łowisz sandacze bardzo regularnie. U nas spinningowanie rosówką jest niedozwolone. Są inne sposoby na sprowokowanie zanderków.

    Na np 10 wypraw poświęconych sandaczom i okoniom, łowiłem więcej sandaczy, jest to ryba dla mnie bardzo przewidywalna i łatwa. Otaczanie sandacza nimbem tajemniczości, sprytu itp jest dla mne tłumaczeniem własnej ułomności wędkarskiej.

    PS. Sandaczom i okoniom osobno poświęcałem tyle samo czasu.


    Są wody duże i małe, są różne głębokości,  różne czynniki, które sprawiają, że ryby biorą lepiej lub mniej, wreszcie: są wody, gdzie sandaczy jest więcej albo mniej...Łowię te ryby z brzegu i to wyłącznie na grunt, więc daleko jest mi do "własnej ułomności wędkarskiej". To ,że łowisz dużo sandaczy - nie oznacza jeszcze do końca,że świadomy jesteś w 100% swego wędkarstwa. Na przykład założę się,że nie zastanawiasz się - skąd te ryby się biorą ( ile pochodzi z tarła naturalnego a ile z zarybień ). Czy myślisz o sandaczach - także z troską a nie w kontekście wędkarskiego zacięcia , zagięcia parolu na nie? Czy autentycznie  interesujesz się  tarliskami - a może liczysz na "gotowca" PZW, który jest tak naprawdę niczym zestaw z McDonalda frytki+ hamburger? Takich niuansów do rozstrzygnięcia jest wiele.
    Mam nadzieję ,że dobrze ująłem swe myśli.

  • Iras1975 2012-12-23 20:19:32

    Dobrze to ująłeś, wg mnie co najmniej 90% sandaczy pływających w naszych wodach pochodzi z zarybień, jest to poparte moimi wieloletnimi obserwacjami, rozmowami z rybakami i analizą tego wszystkiego. Poskładałem to niczym puzzle i żaden ichtiolog mi kitu nie wciśnie, a zdaję sobie sprawę, że pod presją ludzi z PZW potrafią różne teorie głosić. Nie mam już dzisiaj drygu na takie pisanie, nic z tego nie wyniknie. Gówniarze wypuszczą karpia kręcąc to kamerką i posikani wrzucą to na youtube, daj takim naklejkę z literkami PZW i będą w siódmym niebie.

    Dobranoc.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-23 20:50:38

    Dobrze to ująłeś, wg mnie co najmniej 90% sandaczy pływających w naszych wodach pochodzi z zarybień, jest to poparte moimi wieloletnimi obserwacjami, rozmowami z rybakami i analizą tego wszystkiego. Poskładałem to niczym puzzle i żaden ichtiolog mi kitu nie wciśnie, a zdaję sobie sprawę, że pod presją ludzi z PZW potrafią różne teorie głosić. Nie mam już dzisiaj drygu na takie pisanie, nic z tego nie wyniknie. Gówniarze wypuszczą karpia kręcąc to kamerką i posikani wrzucą to na youtube, daj takim naklejkę z literkami PZW i będą w siódmym niebie.

    Dobranoc.


    Ichtiolodzy to najgorsi "fermenciarze" w całym tym "przemyśle".
    Jota w jotę - zgadzam się z tymi słowami. Te wszelkie zabiegi PZW  wiele w sobie mają chęci zachowania pozorów przyzwoitości (dekoracja). Taka pro-forma, mała lipa. Ludzie mylą zdrowo pojęte zainteresowanie losem ryb z czymś co jest od tego dalekie. PZW powinno nie szkodzić wodom i rybom - tymczasem robi to często. Sandaczy z zarybień jest w Polsce bardzo dużo, gdyż w wielu miejscach Polski (np: w wielu zbiornikach zaporowych,ale i również jeziorach)  - w wodach można by rzec - sprzyjających początkowo szczupakom, nastąpiły zmiany ekologiczne i tzw. boom sandaczowy. To z kolei wykorzystało PZW i od tego momentu - pełnoprawnym gospodarzem tych wód , już był sandacz. A gdzie byli ichtiolodzy PZW, kiedy populacja szczupaka zaczęła w tych miejscach  maleć? Dlaczego zarybiano  sandaczem wody - pierwotnie zamieszkiwane przez szczupaka( gdzie,sandacz wycinał w pień narybek)? Są wody sprzyjające rozwojowi sandacza -takie, gdzie się wyciera  i po prostu jest liczny - wyjąwszy populację pochodzącą z zarybień ,ale są również i takie, gdzie wpuszcza się sandacza - jako atrakcyjny wędkarski łup czyli w pewnym sensie ze szkodą dla środowiska.
    I czy w takich to okolicznościach jakie tu przedstawiono - naprawdę ktoś mógłby dalej się zarzekać,że zarybienia wynikają z troski o życie i przyszłość ryb?
    Tu chodzi o przyszłość łowienia, co więcej: o przyszłość PZW.
    Dobranoc.

  • SZUWARdragon2 2012-12-23 23:06:35

    A robaczek swietojanski siedzi i zawija sreberka, zamiast rybki lowic;))

  • Lutii 2012-12-24 09:31:49

    Witam serdecznie. Ja mialem kilka razy smieszne przylowy w postaci sandaczy na rosowke a i na kukurydze kilka razy sie trafil sandalek ale to raczej byly fartowne trafy a nizeli normalnie zlowione rybki. Wiec raczej bardzo ciezko jest zlowic sandacza na rosowke.Pozdrawiam

  • JOPEK1971 2012-12-24 12:02:35

    Kiedyś oiglądałem film na youtube, jak koleś tłukł piękne sandały na rosówkę pociąganą jak przy spinningowaniu, łowił w rzece i chyba był to jakiś niemiec. Nie potrafię odszukać tego filmu, a szkoda, kopary by wam opadły.

    W Niddzie pod Frankfurtem rapy biorą tylko z gruntu na martwą ukleje.Niemieckie ryby są jakieś dziwne.Pstrągi tam biorą na białego robaczka z jakimś mazidłem brokatowym,a na rosóweczkę nie spojrzą.Węgorze za to biorą jak Bozia przykazała ;-)))


    Oczywiście ... i płoteczki na perełki galanteryjne a liny  na cofkach kleniowych na twistery w kolorze "Motor Oil" .A w Rosji  płocie na "riezinku" czyli kawałek gumy neoprenowej...
    W Polsce ryby są bardziej konserwatywne, nieśmiałe.
    Ale teraz zabłysnąłeś...:-)))


  • JOPEK1971 2012-12-24 12:32:24

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.



    Ten Nasz kolega portalowy na pewno sandaczy nie łowi ,twierdząc że rzeczny jest mniej ostrożny niż jeziorowy.



  • Forum wedkuje.pl 2012-12-24 14:19:36

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.



    Ten Nasz kolega portalowy na pewno sandaczy nie łowi ,twierdząc, "że rzeczny jest mniej ostrożny niż jeziorowy".



    JEST.Sandacz w jeziorze jest często  dużo trudniejszy do złowienia : zwłaszcza z brzegu, na grunt. Łowię na  martwe ukleje, płoteczki  i małe krąpie, które są bardzo dobre. Zestaw wyrzucam daleko za pomocą karpiówki 3lbs.
    To ,że np: przybór wody w rzece potrafi namieszać i tam, gdzie były dobre miejscówki tam nie ma nic - to  o niczym nie świadczy. Taka jest rzeka i trzeba też ją czytać. Generalnie sandacz w jeziorze jest bardziej chimeryczny a nawet płochliwy. W grę wchodzi tutaj także ciepłolubność ( tak , sandacz jest drapieżnikiem dość ciepłolubnym) . W jeziorze są strefy termiczne - ryby jako zwierzęta zmiennocieplne , reagują na te czynniki -lepszym lub gorszym apetytem. W rzece - sandacz będzie zawsze bardziej przyzwyczajony do wód chłodniejszych a poza tym: ma mniej czasu na "zastanowienie"  i bardziej pewnie bierze smakołyk ,który mu się napatoczy.I jeszcze jedna uwaga: rzeki zasiedlane przez sandacza - zazwyczaj płyną poprzez krajobraz mocno zurbanizowany( miasto) - podczas,gdy jeziora  (nierzadko - rozległe) , posiada strefy - gdzie spokój ryb nie jest tak zakłócany.Ryby w rzece zurbanizowanej  ( i nie tylko bo także w jeziorach zmienionych przez człowieka) - są stale przyzwyczajane do hałasu , ludzi , sprzętu pływającego ( np : barki na rzekach, kajaki ). Sandacz w jeziorze o  bardziej "kameralnym"  charakterze , sandacz duży, który widział niejedno a przy tym mający wiele pokarmu  postaci obficie występującej drobnicy  - będzie w jeziorze chimeryczny. Nie łowię na spinning w ogóle.Ryby drapieżne (np; węgorza, sandacza), łowię tylko na trupki.

  • JOPEK1971 2012-12-25 09:02:03

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.



    Ten Nasz kolega portalowy na pewno sandaczy nie łowi ,twierdząc, "że rzeczny jest mniej ostrożny niż jeziorowy".



    JEST.Sandacz w jeziorze jest często  dużo trudniejszy do złowienia : zwłaszcza z brzegu, na grunt. Łowię na  martwe ukleje, płoteczki  i małe krąpie, które są bardzo dobre. Zestaw wyrzucam daleko za pomocą karpiówki 3lbs.
    To ,że np: przybór wody w rzece potrafi namieszać i tam, gdzie były dobre miejscówki tam nie ma nic - to  o niczym nie świadczy. Taka jest rzeka i trzeba też ją czytać. Generalnie sandacz w jeziorze jest bardziej chimeryczny a nawet płochliwy. W grę wchodzi tutaj także ciepłolubność ( tak , sandacz jest drapieżnikiem dość ciepłolubnym) . W jeziorze są strefy termiczne - ryby jako zwierzęta zmiennocieplne , reagują na te czynniki -lepszym lub gorszym apetytem. W rzece - sandacz będzie zawsze bardziej przyzwyczajony do wód chłodniejszych a poza tym: ma mniej czasu na "zastanowienie"  i bardziej pewnie bierze smakołyk ,który mu się napatoczy.I jeszcze jedna uwaga: rzeki zasiedlane przez sandacza - zazwyczaj płyną poprzez krajobraz mocno zurbanizowany( miasto) - podczas,gdy jeziora  (nierzadko - rozległe) , posiada strefy - gdzie spokój ryb nie jest tak zakłócany.Ryby w rzece zurbanizowanej  ( i nie tylko bo także w jeziorach zmienionych przez człowieka) - są stale przyzwyczajane do hałasu , ludzi , sprzętu pływającego ( np : barki na rzekach, kajaki ). Sandacz w jeziorze o  bardziej "kameralnym"  charakterze , sandacz duży, który widział niejedno a przy tym mający wiele pokarmu  postaci obficie występującej drobnicy  - będzie w jeziorze chimeryczny. Nie łowię na spinning w ogóle.Ryby drapieżne (np; węgorza, sandacza), łowię tylko na trupki.
    Troszkę mnie rozbawiłeś.;-)))



  • Forum wedkuje.pl 2012-12-25 15:35:54

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.



    Ten Nasz kolega portalowy na pewno sandaczy nie łowi ,twierdząc, "że rzeczny jest mniej ostrożny niż jeziorowy".



    JEST.Sandacz w jeziorze jest często  dużo trudniejszy do złowienia : zwłaszcza z brzegu, na grunt. Łowię na  martwe ukleje, płoteczki  i małe krąpie, które są bardzo dobre. Zestaw wyrzucam daleko za pomocą karpiówki 3lbs.
    To ,że np: przybór wody w rzece potrafi namieszać i tam, gdzie były dobre miejscówki tam nie ma nic - to  o niczym nie świadczy. Taka jest rzeka i trzeba też ją czytać. Generalnie sandacz w jeziorze jest bardziej chimeryczny a nawet płochliwy. W grę wchodzi tutaj także ciepłolubność ( tak , sandacz jest drapieżnikiem dość ciepłolubnym) . W jeziorze są strefy termiczne - ryby jako zwierzęta zmiennocieplne , reagują na te czynniki -lepszym lub gorszym apetytem. W rzece - sandacz będzie zawsze bardziej przyzwyczajony do wód chłodniejszych a poza tym: ma mniej czasu na "zastanowienie"  i bardziej pewnie bierze smakołyk ,który mu się napatoczy.I jeszcze jedna uwaga: rzeki zasiedlane przez sandacza - zazwyczaj płyną poprzez krajobraz mocno zurbanizowany( miasto) - podczas,gdy jeziora  (nierzadko - rozległe) , posiada strefy - gdzie spokój ryb nie jest tak zakłócany.Ryby w rzece zurbanizowanej  ( i nie tylko bo także w jeziorach zmienionych przez człowieka) - są stale przyzwyczajane do hałasu , ludzi , sprzętu pływającego ( np : barki na rzekach, kajaki ). Sandacz w jeziorze o  bardziej "kameralnym"  charakterze , sandacz duży, który widział niejedno a przy tym mający wiele pokarmu  postaci obficie występującej drobnicy  - będzie w jeziorze chimeryczny. Nie łowię na spinning w ogóle.Ryby drapieżne (np; węgorza, sandacza), łowię tylko na trupki.
    Troszkę mnie rozbawiłeś.;-)))




    Ach, dzięki.Tylko proszę: nie chwal się czasem ,że jesteś najprzystojniejszy i pierwszy miałeś motór we wsi.Zapraszam na jezioro w, którym łowię na grunt, z brzegu.Jest rybka! I to sandacz. Ile radionukleotydów nazbierały w sobie sztuki z twoich rzek ( we Włocławku )?
    Czy nadal cuchną? Nie? (Zapewne nie). W latach 80" cudownie przecież  woniały karbolem. Spróbuj wyćwiczyć się w gruntówce, ciągłe gmeranie w szafie ze spinningiem być może sprawi  kiedyś,że poczujesz się znudzony. Jak długo można wierzyć,że sztuczna kupa z gipsu - naprawdę śmierdzi g*? Jak można odrzucać pra-matkę wędkarstwa, którą jest gruntówka?
    "Tępy grunt" - mawiasz,ale czy aby na pewno wiesz co mówisz?
    Sandacza z brzegu na grunt - łowi się cierpliwie i wcale niełatwo.

  • JOPEK1971 2012-12-25 16:02:43

    "W rzece sandacz jest rybą znacznie mniej ostrożną i nie tak  wybredną jak np : sandacz jeziorowy.Ma mało czasu na przyglądanie się smakołykom i nie "wysmradza" tak jak w niektórych innych miejscach. Spróbuj w jeziorze  planowo łowić na rosówkę  to uosobienie sprytu, jakim jest sandacz."

    Sandacz jeziorowy jest dla mnie "najgłupszą" i najłatwiejszą rybą drapieżną z jaką miałem kontakt.

    Jaki spryt? Kilka piór wyglądających jak pęczek robaków i przerzucasz ryby dodając krzeski w kalendarzu. Na rosówki się nie łowi, są mniej trwałe od piór przy kogucie.



    Ten Nasz kolega portalowy na pewno sandaczy nie łowi ,twierdząc, "że rzeczny jest mniej ostrożny niż jeziorowy".



    JEST.Sandacz w jeziorze jest często  dużo trudniejszy do złowienia : zwłaszcza z brzegu, na grunt. Łowię na  martwe ukleje, płoteczki  i małe krąpie, które są bardzo dobre. Zestaw wyrzucam daleko za pomocą karpiówki 3lbs.
    To ,że np: przybór wody w rzece potrafi namieszać i tam, gdzie były dobre miejscówki tam nie ma nic - to  o niczym nie świadczy. Taka jest rzeka i trzeba też ją czytać. Generalnie sandacz w jeziorze jest bardziej chimeryczny a nawet płochliwy. W grę wchodzi tutaj także ciepłolubność ( tak , sandacz jest drapieżnikiem dość ciepłolubnym) . W jeziorze są strefy termiczne - ryby jako zwierzęta zmiennocieplne , reagują na te czynniki -lepszym lub gorszym apetytem. W rzece - sandacz będzie zawsze bardziej przyzwyczajony do wód chłodniejszych a poza tym: ma mniej czasu na "zastanowienie"  i bardziej pewnie bierze smakołyk ,który mu się napatoczy.I jeszcze jedna uwaga: rzeki zasiedlane przez sandacza - zazwyczaj płyną poprzez krajobraz mocno zurbanizowany( miasto) - podczas,gdy jeziora  (nierzadko - rozległe) , posiada strefy - gdzie spokój ryb nie jest tak zakłócany.Ryby w rzece zurbanizowanej  ( i nie tylko bo także w jeziorach zmienionych przez człowieka) - są stale przyzwyczajane do hałasu , ludzi , sprzętu pływającego ( np : barki na rzekach, kajaki ). Sandacz w jeziorze o  bardziej "kameralnym"  charakterze , sandacz duży, który widział niejedno a przy tym mający wiele pokarmu  postaci obficie występującej drobnicy  - będzie w jeziorze chimeryczny. Nie łowię na spinning w ogóle.Ryby drapieżne (np; węgorza, sandacza), łowię tylko na trupki.
    Troszkę mnie rozbawiłeś.;-)))




    Ach, dzięki.Tylko proszę: nie chwal się czasem ,że jesteś najprzystojniejszy i pierwszy miałeś motór we wsi.Zapraszam na jezioro w, którym łowię na grunt, z brzegu.Jest rybka! I to sandacz. Ile radionukleotydów nazbierały w sobie sztuki z twoich rzek ( we Włocławku )?
    Czy nadal cuchną? Nie? (Zapewne nie). W latach 80" cudownie przecież  woniały karbolem. Spróbuj wyćwiczyć się w gruntówce, ciągłe gmeranie w szafie ze spinningiem być może sprawi  kiedyś,że poczujesz się znudzony. Jak długo można wierzyć,że sztuczna kupa z gipsu - naprawdę śmierdzi g*? Jak można odrzucać pra-matkę wędkarstwa, którą jest gruntówka?
    "Tępy grunt" - mawiasz,ale czy aby na pewno wiesz co mówisz?
    Sandacza z brzegu na grunt - łowi się cierpliwie i wcale niełatwo.
    Jak jest rybka w wodzie to bierze,tylko trzeba potrafic ją złowic.Widocznie w jeziorku gdzie łowisz sandaczy nie ma za wiele.Ryby to nie mądrale.;-))) 







Reklama
Reklama