otóż kiedy w 2004 roku Kochanka znacznie zwiększyło swoją powierzchnię coś pękło ,wszyscy zgodnie twierdzili ,że ryba ,,rozeszła się,, na nowo zalane tereny (w stronę torów kolejowych) iii coś w tym było w 2002 roku przygotowałem sobie miejsce (od strony działek) gdzie złowiłem kilkanaście linów ,od czasu do czasu trafiały się dzikusy , w 2003 karasie gdzieś zniknęły za to liny podrosły ,wszystkie powyżej kilograma ,największy 1,81 kg ,którego zgłosiłem do WW na brązowy medal w 2004 nie złowiłem ,ani jednego lina ,wręcz nic porządnego z wyjątkiem małych okonków i płoteczek , od tej pory dałem sobie spokój z tym jeziorkiem kilka razy byłem na lodzie - najgłębsze miejsce ,które znalazłem miało ok.4-5 m ,rezultaty - bardzo małe płoteczki jeziorko to słynęło z dużej ilości szczupaka (oj byli rekordziści) ,podobno ktoś na lodzie złowił kilka ponad kilogramowych okoni sądzę ,że niezłe okazy tam jeszcze pływają ,spróbuj właśnie w sierpniu zasadzić się na lina (cierpliwość) hehe pamiętam jeszcze ,ze niektóre miejsca od strony działek są zdradliwe ,zwłaszcza jeżeli zestaw wyrzucimy trochę dalej - pozostałości po drodze betonowej ,wystające pręty ,itp. ,niestety kilka zestawów urwałem ,ale przecież można łowić tuż za roślinnością ,a tu zaczepów nie ma zapewne jeszcze jest trochę lina ,szczupak ,okoń ,płoć ,karaś ,na pewno niestety nie ma leszcza ,ani węgorza... dwa kije ,trzy gramowe spławiki ,żyłka 0,20 (może być bez przyponu) ,na haczyk rosówka ,kukurydza ,bądź pęczek robaków ,zanęta raczej gruba i oczekiwanie na okaz - powodzenia
dziekuje za odpowiedź, ostatnio złowiłem tam ładnego żółtego karasie 0,5kg, mam jeszcze jedno pytanie czy jest tam karp ?????? i czy opłaca mi sie łowic tuż za trzcinami na grunt (tak własnie złowiłem karasia)
wiesz ,wątpię ,żeby był tam karp ,no chyba ,że się coś zmieniło ,ale musiałby uciec z innego zbiornika ,lub być wpuszczony w co nie wierzę no proszę - złoty karaś 0,5 kg brawo i sądzę ,że łowienie zaraz za trzcinami jest bardzo dobrym sposobem szczególnie od strony działek gdzie jest głębiej ,od strony lasu jest płyciutko i tam można by rzucić dalej chociażby z koszyczkiem (sprężyną) hmmm ,chyba od sierpnia zacznę ponownie tam wędkować...
A warto,oj warto.Ja jestem coprawda zagorzalym spinningistą,ale z racji tego że jest to moja ulubiona woda (2-3 wypady w tygodniu) to widuję bardzo często okazałe karasie i liny łowione przez wędkarzy.Znam ja jak własną kieszeń,dołki ,drogi,itd,całe bagna,jak chętny ktoś na mały rekonesans to pisać na priv,na łodzi miejsca dosyć.pozdrawiam
Mam pytanie do wszystkich którzy łowią na tym "jeziorze",
Oto pytania
1. Jaka ryba spokojnego żeru tam dominuje ?
2. Jaka jest średnia głebokość ?
3. Jaka metoda przynosi wam najlepsze efekty na tym rozlewisku (grunt,spławik itd..)
Z góry dzieki za wszystkie odpowiedzi :)
otóż kiedy w 2004 roku Kochanka znacznie zwiększyło swoją powierzchnię coś pękło ,wszyscy zgodnie twierdzili ,że ryba ,,rozeszła się,, na nowo zalane tereny (w stronę torów kolejowych) iii coś w tym było
w 2002 roku przygotowałem sobie miejsce (od strony działek) gdzie złowiłem kilkanaście linów ,od czasu do czasu trafiały się dzikusy ,
w 2003 karasie gdzieś zniknęły za to liny podrosły ,wszystkie powyżej kilograma ,największy 1,81 kg ,którego zgłosiłem do WW na brązowy medal
w 2004 nie złowiłem ,ani jednego lina ,wręcz nic porządnego z wyjątkiem małych okonków i płoteczek ,
od tej pory dałem sobie spokój z tym jeziorkiem
kilka razy byłem na lodzie - najgłębsze miejsce ,które znalazłem miało ok.4-5 m ,rezultaty - bardzo małe płoteczki
jeziorko to słynęło z dużej ilości szczupaka (oj byli rekordziści) ,podobno ktoś na lodzie złowił kilka ponad kilogramowych okoni
sądzę ,że niezłe okazy tam jeszcze pływają ,spróbuj właśnie w sierpniu zasadzić się na lina (cierpliwość) hehe
pamiętam jeszcze ,ze niektóre miejsca od strony działek są zdradliwe ,zwłaszcza jeżeli zestaw wyrzucimy trochę dalej - pozostałości po drodze betonowej ,wystające pręty ,itp. ,niestety kilka zestawów urwałem ,ale przecież można łowić tuż za roślinnością ,a tu zaczepów nie ma
zapewne jeszcze jest trochę lina ,szczupak ,okoń ,płoć ,karaś ,na pewno niestety nie ma leszcza ,ani węgorza...
dwa kije ,trzy gramowe spławiki ,żyłka 0,20 (może być bez przyponu) ,na haczyk rosówka ,kukurydza ,bądź pęczek robaków ,zanęta raczej gruba i oczekiwanie na okaz - powodzenia
dziekuje za odpowiedź, ostatnio złowiłem tam ładnego żółtego karasie 0,5kg, mam jeszcze jedno pytanie czy jest tam karp ?????? i czy opłaca mi sie łowic tuż za trzcinami na grunt (tak własnie złowiłem karasia)
z góry dzieki za odpowiedź
wiesz ,wątpię ,żeby był tam karp ,no chyba ,że się coś zmieniło ,ale musiałby uciec z innego zbiornika ,lub być wpuszczony w co nie wierzę
no proszę - złoty karaś 0,5 kg brawo i sądzę ,że łowienie zaraz za trzcinami jest bardzo dobrym sposobem szczególnie od strony działek gdzie jest głębiej ,od strony lasu jest płyciutko i tam można by rzucić dalej chociażby z koszyczkiem (sprężyną)
hmmm ,chyba od sierpnia zacznę ponownie tam wędkować...
A warto,oj warto.Ja jestem coprawda zagorzalym spinningistą,ale z racji tego że jest to moja ulubiona woda (2-3 wypady w tygodniu) to widuję bardzo często okazałe karasie i liny łowione przez wędkarzy.Znam ja jak własną kieszeń,dołki ,drogi,itd,całe bagna,jak chętny ktoś na mały rekonesans to pisać na priv,na łodzi miejsca dosyć.pozdrawiam