Witam. Dowiedziałem się dzisiaj, że spółka rybacka która dzierżawi ponad 20 jezior w mojej okolicy podpisała umowę z zoo w Poznaniu. I rybacy odławiają ryby agregatem na jeziorze które później są sprzedawane do zoo jako karma dla zwierząt, foki itd. Czy to jest normalne? Do tego sieci jakie stawiają... po 20mm oczka
Woda jest ich i wszystko co w tej wodzie również, więc robią z tym co im sie podoba. Ogrody zoologiczne muszą karmić zwierzaki rybożerne rybami, skądś te ryby muszą pozyskiwać, płacą za to więc ktoś im te ryby musi sprzedawać. Sprzedaje im spółka rybacka z Twoich okolic. Co za różnica, czy te ryby sprzedadzą do sklepów, czy do ZOO. Dla nich żadna. Prawo pieniądza. Proste.
na zarybienie nic nie idzie bo nie zarybiaja niczym od kilkunastu lat, a taki rybak aregetem przejedzie pol jeziora i prawie codziennie po 3skrzynie bierze i to wszystko bierze, szczupaczki po 30 jak wymiar jest 45... i na lewo nawet sprzedaje, a takie natezenie pradu robi ze nawet widzialem pozdychany narybek i zaby...
w czym problem? bo i tak jest malo ryby w lowisku do tego jeszcze tluka agregatem i biora niewymiarowe i w okresach ochronnych
Ale to jest ICH WŁASNA woda, więc nikomu nic do tego co robią ze SWOJĄ rybą, a do wędkowania na ICH wodach nikt wędkarzy tam na siłę nie zaprasza. Wędkuj na wodach PZW. No tak to już jest, że wolność Tomku w swoim domku. Ty na własnym ogródku tez uprawiasz co chcesz i robisz z plonami co chcesz.
Po pierwsze to trzeba by dostać się do umowy dzierżawy, jestem przekonany że jest tam zapisany obowiązek zarybiania na określonym poziomie i spróbować wymusić wywiązywanie się z umowy poprzez poinformowanie właściciela o rabunkowej gospodarce, media społeczność lokalna itp. Po drugie jest to temat do przemyślenia dla zwolenników natychmiastowego rozwalenia PZW i przekazania wód w ręce kół samorządów dzierżawców itp. czy jest to na pewno dobry pomysł?
Zarybianie nie wiele zmieni. Jeżdżę co roku na wakacje nad
jezioro Radęcino. Od lat jest w dzierżawie i praktyki te same to znaczy prąd
stawianie sieci i pup bez umiaru. Jak upadały PGR-y wypływając na jezioro
zaliczało się co najmniej dwa szczupaki kilka okoni (nie okonków). Kilkanaście
lat dzierżawy a dziś narybku jest dużo a ryb na lekarstwo. Nawet rybacy w
sieciach po nocy wyciągają jedną rybę a to pokazuje co zostało w jeziorze.
Taka ciekawostka, dane z zeszlego roku (prawdziwe):Jez. Goplo1 rybakOkres: caly listopadGlowny cel: sandaczWynik: 900kg + inne gatunki ryb.Zrodlo danych pozostawie dla swojej wiadomosci z oczywistych powodow.
Witam. Dowiedziałem się dzisiaj, że spółka rybacka która dzierżawi ponad 20 jezior w mojej okolicy podpisała umowę z zoo w Poznaniu. I rybacy odławiają ryby agregatem na jeziorze które później są sprzedawane do zoo jako karma dla zwierząt, foki itd. Czy to jest normalne? Do tego sieci jakie stawiają... po 20mm oczka
Woda jest ich i wszystko co w tej wodzie również, więc robią z tym co im sie podoba. Ogrody zoologiczne muszą karmić zwierzaki rybożerne rybami, skądś te ryby muszą pozyskiwać, płacą za to więc ktoś im te ryby musi sprzedawać. Sprzedaje im spółka rybacka z Twoich okolic. Co za różnica, czy te ryby sprzedadzą do sklepów, czy do ZOO. Dla nich żadna. Prawo pieniądza. Proste.
Dobrze by było gdyby chociaż część zarobionych pięniędzy poszła na zarybienie.
jak dla mnie to jest tylko masowe odławianie i plądrowanie za 15 lat nasze akweny będą jak studnia o ile nie zrobią czegoś w woda :(
na zarybienie nic nie idzie bo nie zarybiaja niczym od kilkunastu lat, a taki rybak aregetem przejedzie pol jeziora i prawie codziennie po 3skrzynie bierze i to wszystko bierze, szczupaczki po 30 jak wymiar jest 45... i na lewo nawet sprzedaje, a takie natezenie pradu robi ze nawet widzialem pozdychany narybek i zaby...
Czy to są wody PZW?
szczupak ma wymiar 50cm
Czy to są wody PZW?
nie
No to w czym problem?
szczupak ma wymiar 50cm
Trafna uwaga :)
draq ty wiesz o jakie jezioro chodzi co?
u nas szczupak ma 45cm, bo to nie jest pzw
w czym problem? bo i tak jest malo ryby w lowisku do tego jeszcze tluka agregatem i biora niewymiarowe i w okresach ochronnych
draq ty wiesz o jakie jezioro chodzi co?
u nas szczupak ma 45cm, bo to nie jest pzw
w czym problem? bo i tak jest malo ryby w lowisku do tego jeszcze tluka agregatem i biora niewymiarowe i w okresach ochronnych
Ale to jest ICH WŁASNA woda, więc nikomu nic do tego co robią ze SWOJĄ rybą, a do wędkowania na ICH wodach nikt wędkarzy tam na siłę nie zaprasza. Wędkuj na wodach PZW. No tak to już jest, że wolność Tomku w swoim domku. Ty na własnym ogródku tez uprawiasz co chcesz i robisz z plonami co chcesz.
Jakie masz gospodarstwo rybackie na mysli? Czyzby szwaderki?
Po pierwsze to trzeba by dostać się do umowy dzierżawy, jestem przekonany że jest tam zapisany obowiązek zarybiania na określonym poziomie i spróbować wymusić wywiązywanie się z umowy poprzez poinformowanie właściciela o rabunkowej gospodarce, media społeczność lokalna itp. Po drugie jest to temat do przemyślenia dla zwolenników natychmiastowego rozwalenia PZW i przekazania wód w ręce kół samorządów dzierżawców itp. czy jest to na pewno dobry pomysł?
Zarybianie nie wiele zmieni. Jeżdżę co roku na wakacje nad jezioro Radęcino. Od lat jest w dzierżawie i praktyki te same to znaczy prąd stawianie sieci i pup bez umiaru. Jak upadały PGR-y wypływając na jezioro zaliczało się co najmniej dwa szczupaki kilka okoni (nie okonków). Kilkanaście lat dzierżawy a dziś narybku jest dużo a ryb na lekarstwo. Nawet rybacy w sieciach po nocy wyciągają jedną rybę a to pokazuje co zostało w jeziorze.
Taka ciekawostka, dane z zeszlego roku (prawdziwe):Jez. Goplo1 rybakOkres: caly listopadGlowny cel: sandaczWynik: 900kg + inne gatunki ryb.Zrodlo danych pozostawie dla swojej wiadomosci z oczywistych powodow.