Dawno już powinni tą instytucje w pewnych miejscach zlikwidowac, Poza niektórymi jeziorami mazurskimi, które są typowo utrzymywane do połowu np sei lub sielawy to tych legalnych kłusoli powinno się dawno wytępic.
Zdecydowanie zlikwidować taki twór utrzymujący się z naszych składek lub ograniczyć ich działalność do pilnowania akwenów oraz odłowu obcych gatunków w naszych wodach.
Banda nieuczciwych cwaniaków - robia w bambuko fiskusa, wędkarzy, wszystkich w koło. Ale legalnie! A ja też legalnie, tylko że sami wędkarze zaczynają o mnie myśleć "mięsiarz".
Jest to zupełnie zbędne ale nie wiem czemu PZW na swoich wodach ich posiada dlatego od dawna sugeruję zmianę nazwy na PZWiR.
Czemu jedne okręgi mają rybaków np.Mazowsze czy Włocławek na swoich wodach a Siedlce czy Radom nie???Dlaczego Siedlce czy Radom ma mieć lepiej???
Napewno nie wszyscy ale większość to bezmyślne bałwany. Czemu? ,przykład;pozostawili nie zabezpieczone ba nawet nie oznakowane otwory po podlodowych połowach co stanowiło śmiertelną pułapkę nie tylko dla wędkarzy bo nie tylko oni włażą na lód (choć przeważnie).To tylko jeden z przykładów które można mnożyć bez końca....
GRZEGORZK, nie wywołuję niczego. Przecież to sama prawda. Rybak nie musi prowadzic rejestru i wymiary mu zwisają. Natomiast ja, przestrzegając wszelakich norm okazuje się być nieuczciwym wędkarzem. Wiesz jak mnie to boli? Boli mnie to tak, że nie potrafię pominąć tematu. Niestety. Ale tu dyskutujemy o rybactwie, nie o wędkarstwie, więc przyznaję Ci rację, że niepotrzebnie skierowałem się na ten znienawidzony tor. Sorry.
najgorzej jak widzę rybaków na dzikich rzekach .
Ale winne jest państwo które daje zezwolenia na połów.
Ciekaw jestem czy są kontrolowani .Ile i jakie ryby łapią i czy mają limity oraz wymiary jak my.
Państwo nie wydaje zezwoleń,zezwolenia wydaje dzierżawca czyli np. w przypadku Narwi,Bugu czy Wisły mazowieckiej ZO PZW Mazowsze.Czy są kontrolowani???Tego nie udało mi się ustalić chociaż jakieś 20czy 3 lata temu w tym temacie wysłałem maila do ZO ale odpowiedzi do tej pory nie ma.Łapią co się da chociaż teoretycznie mogą tylko "białą rybę".Drapieżnik rokujący szanse na pzreżycie ma być wypuszczony,ale jak dmuchnie łbem kilka razy w burtę to szanse na przeżycie ma żadne.Limity i wymiary???A kto ma to kontrolować?Może szczupaki,
sandacze i sumy w sklepikach i barach nad Zegrzem czy w 11 punktach sprzedaży ryb przy szosie Płock-Włocławek to ryby z Chin?
TAK,to "my" wedkarze jestesmy winni temu ,ze sa jeszcze rybacy."Złów i wypuść"-trafi w sieci rybola,a jakby zabierac rybe ze sobą i rozdawać?Regulamin zabrania sprzedaży ale nie zabrania rozdawania ryb.Ja osobiscie nie naleze do PZW,kiedys nalezalem lecz zmienilem zdanie,wykupuje inne zezwolenia(SUM) aby nie byc klusolem.Rybak zyje z tego co zlapie,jak nic nie zlapie to....zmieni profesje.... na rybackie sieci dobry jest kilkumetrowy odcinek kolczstego drutu z kawalkiem deski.Drut idzie po dnie ,haczy wszystko ,a woda prąc na deske dokancza dziela..
Niektórzy moga pomyslec,ze jestem za niszczeniem rybackiego sprzetu.Nie.Ale jak inaczej mozna pozbyc sie plagi ,ktora niszczy rybostan?My wedkarze lowimy tylko ryby ktore żeruja,ktore pobieraja pokarm,natomiast rybacy lowia wszystko co sie przemieszcza.W swietle prawa sa panami na wodach z ktorych tylko biorą,zarybianie to pic.Wegorz prawie znikl z naszych wód,to samo sandacz,leszcz przetrzebiony.Tam gdzie bierze ryba(wedkarze sobie przekazuja wiadomosci)zaraz pojawia sie rybacka zaraza,po nich zostaje tylko martwa woda,jak studnia.Trzeba zaczac dzialac koledzy wedkarze,trzeba glosno o tym mowic i pisac.Najwyzszy czas skonczyc z rabunkową rybacką gospodarką.A moze by tak jakaś organizacja zajeła by sie sprawą rybackiej gospodarki w Polsce,znacie taka organizacje?
ponowie czegos tu nierozumie to my płacimy składki to my płacimy za zarybianie naszych wód a skąd taki rybak bierze pozwolenie na odlowy bojak takie pozwolenia wydaje pzw to coś nietak związek powinien bronić naszych wód tak mi się wydaje anie doprowadzać do ich wyniszczenia do tego podnieśmy składki zmniejszmy limity a najlepiej wypuszczajmy wszystkie ryby to dopiero rybacy będą mieli dobre połowy czy to normalne niech kt€ryś zkolegów jesli można odpowie mi bo tego to ja chyba sam nie rozgryze
Wlaśnie !! Tak jak napisał "klepa683" to MY !! płacimy składki z których częściowo są prawadzone zarybiania.Tak sobie pomyślałem aby zacząc wielką ogólnokrajową AKCJE PROTESTACYJNĄ.Mianowicie,każdy wędkarz należący do koła(każdy) pisze list do "okręgu"z zapytaniem jak to sie dzieje,że rybacy śródlądowi w swietle prawa nie mają żadnych ograniczeń połowowych i prowadzą rabunkową gospodarkę.Samą treść listu mozna tu na forum "ustalić".Kwestią czasu będzie,jak sprawą zainteresują sie media,a wiecie ,że media to potężna broń.Co WY na to?
Rybak bierze zezwolenie od dzierżawcy wody chyba że sam dzierżawca prowadzi odłowy gospodarcze np. spółdzielnia rybacka "Troć" ujściowy odcinek Wisły czy np. spółdzielnia rybacka Mrągowo czy inne tego typu podmioty gospodarcze które wygrały przetargi organizowane przez RZGW na poszczególne obwody rybackie.
I jadąc na jedno z 53 jezior sp.ryb. Mrągowo każdy musi zapłacić za zezwolenie bo PZW nic do tych jezior nie ma.
Czemu jednak niektóre okręgi prowadzą odłowy sieciowe (mazowiecki czy włocławski) a inne nie (radomski,siedlecki) nie mam "zielonego" pojęcia.
Witam
To sobie koledzy znaleźli temat żeby upuścić żółci. Dzięki kolego Sasza, za głos rozsądku i małe uporządkowanie tematu. Żyjemy w dynamicznych czasach i wiele się w okół nas zmienia. Dynamicznie zmieniają się przepisy również te dotyczące gospodarki wodnej i rybactwa śródlądowego.
Czy koledzy coś słyszeli o operatach rybackich? Znam co najmniej kilka przypadków cofnięcia koncesji dla GR przez RZGW po niekorzystnych wynikach operatów.
Aktualnie wchodzi w życie dyrektywa wodna, czy któryś z kolegów zapoznał się z jej założeniami. Dyrektywę można konsultować.
A najciekawsze są statystyki za ostatnie lata. Szanowni koledzy - my wędkarze łowimy dwukrotnie więcej ryb niż obecnie poławiają wszystkie Gospodarstwa Rybackie. Jedynie na Bałtyku sytuacja jest "jeszcze" odwrotna.
W najbliższym czasie chce coś na ten temat napisać .
Oczywiście pośród przedsiębiorstw rybackich są firmy nieuczciwe, ale tak samo jak pośród nas są tacy, którzy pod płaszczykiem wędkarstwa są zwyczajnymi kłusownikami.
Osobiście mam nadzieję że to Komisja Europejska wymusi na polskiej administracji a dalej na firmach i obywatelach przestrzeganie zunifikowanego europejskiego prawa.
przydatny link
http://ec.europa.eu/index_pl.htm
wiesz to wszystkopiękne co napisałeś ale ja myśle że tu żadne unijne prawo nie pomorze odkąd weszliśmy do uni to ciągle słyszę że będzie lepiej ajak jest to sami widzimy gdzie sąte słurzby kture mają to kontrolować aby rybacy śrudlondowi przestrzegali limitów piszesz że my wędkarze łowimy dwa razy więcej rb niż rybacy to jakaś kpina jest w tych raportach ja w zeszłym sezonie złowilem trzy karpio takie po1.5kilo jednego szczupaka trochę leszczy noi morze z 10kilo drobnicy typu płoć karaś z cego jeszcze połowę wypuśćiłem muj rejestr jest do wglądu chyba mi nie chceszpowiedzieć zetaki rybak łowi jeszcze mniej przecież on z tego żyje on w jeden dzień lowi tyle co ja w rok albo lepiej z pełnym szacunkiem do ciebie ale coś tu jest nie tak ztym raportem trza to zmienić i unia zanas tego nie zrobi sami musimy posprzątać swoje podwurko pozdro ibez obrazy klepa!!!!!!
Dane statystyczne są nieubłagane.
Przytoczę na podstawie statystyk połowu szczupaka (Doc. dr hab. Arkadiusz Wołos, Zakład Bioekonomiki Rybactwa Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie):
"W latach 2000-2002 Gospodarstwa Rybackie odławiały średnio 272 tony szczupaka rocznie. W tym samym czasie wędkarze łowili średnio 1300 ton w ciągu roku, co oznacza, że były to odłowy 4,8-krotnie wyższe niż rybackie. Zarówno jedne, jak i drugie były znacznie niższe niż w latach 60. i 70., ale wyraźna przewaga na korzyść wędkarskich utrzymała się, a nawet pogłębiła...."
Nie ulega wątpliwości że mamy jedną z największych presji wędkarskich w Europie. Liczoną - ilość wędkarzy w stosunku do powierzchni wód.
Z pewnością przedstawione pokrótce zmiany będą postępowały nadal.
Wystarczy, że porównamy wielkość istniejących w tych krajach zasobów wód śródlądowych:
Tylko dwa szwedzkie jeziora - Wanern (560 tys. ha) i Wattern (190 tys. ha) mają razem powierzchnię większą niż wszystkie wody w Polsce .Wszystkie wody Skandynawii są ponad 10 krotnie większe niż w Polsce A wszystkie te kraje razem wzięte zamieszkuje mniej niż połowa, biednej w porównaniu z nimi ludności Polski... W ten sposób do uwarunkowań o charakterze geograficznym dochodzą dodatkowo zjawiska demograficzne i wręcz banalnie ekonomiczne.
Przez ostatnie lata odłowy rybackie systematycznie spadały.
Silna złotówka do ubiegłego roku, rosnące koszty własne przedsiebiorstw, rosnąca cena ryb, w efekcje malejacy popyt.
Wędkarskie odłowy za to systematycznie rosną. I wpływa na to ma wiele czynników.
Koledzy pisze to nie żeby bronić GR. Takie są po prostu fakty.
A znaczy to że coraz więcej zależy od nas wędkarzy.
trader47, zgadzam się szczególnie jak chodzi o dane o Szwecji (jest to poparcie mojej teorii) a jeśli chodzi o wyniki Rybaków, to uwierz mi że te statystyki sa mocno ponaciągane, bo nie ma mozliwości ich weryfikacji z rzeczywistością. PIS-owi też statystycznie rośnie poparcie, ale to zalezy kto robi statystykę.
ja mieszkam w polsce i interesuja mnie wody polskie wiesz nieczuję się winny ate statystyki są bardzo naciągane poprostu ktoś chce znależć kozła ofiarnego więc padło nanas wędkaży ja niewinny ty niewinny on niewinny rybak w .....pozdro (siemasz ghostmir)
ja tam bardzo wątpie w te wszytkie statystyki bo wiem jak to jest u nas z nimi. Każdy rysuje swoje słupki. A ja wiem, że jedynie wędkarza da się jako tako skontrolować. Tylko że te nasze rejestry połowów nijak nie odzwierciedlają rzeczywistości bo np. ja, musze wpisać każdą rybke która jest w siatce. Co z tego, że 95 % wypuszczam. A te wszystkie wykazy rybackie...... ile udokumentują, tyle się bierze pod uwagę. Ja bym te ich dane pomnozył przez jakieś 3. A nasze podzieliłbym przez 2.
Badania statystyczne, na które sie powołałem były i sa dalej robione przez niezależne placówki naukowe. Te dotyczące wędkarzy również na podstawie wprowadzonych od 2005 rejestrów wędkarskich, w niektórych okręgach już powszechnie stosowanych.
Czy koledzy uważają że wedkarze zawyżają rejestry, czy raczej odwrotnie?
Na fakty nie ma co się obrażać.
Poza tym w tej chaotycznej dyskusji panuje poplatanie z pomieszaniem.
Pierwsze pytanie?
- do jakich "rybaków w Polsce" maja koledzy pretensje?
- kto to jest oskarżony - "Rybak"?
- osoba fizyczna dzierżawiąca mały zbiornik wodny?
- podmiot gospodarczy o osobowości prawnej?
- stowarzyszenie jakim jest PZW?
Każdy z użytkowników będzie miał inne cele; ekonomiczne, statutowe
Rozśmieszył mnie protest do PZW ogłoszony na forum.
PZW jest tylko jednym z użytkowników wód (36% powierzchni)
Jeżeli tak powszechna jest krytyka polityki PZW to trzeba protesty złożyć do faktycznego gospodarza wód RZGW i jego centrali KZGW.
Jak już pisałem RZGW ostatnio cofnął koncesje wielu dzierżawcom, innych upominał i zarządzał programy naprawcze.
Nawet spontaniczny protest trzeba robić z głową.
@Trader Jest kłamstwo,wielkie kłamstwo i statystyka :-))) W raportach rybackich trafiajaćych do rąk statystyków nie ma ryb i nigdy nie było sprzedanych "z burty" letnikom, właścicielom barów czy restauracji,odłożonych dla wójta,proboszcza,komendanta Policji,lekarza,wujka Zdzicha i ciotki Zochy. A gdy jeszcze jeździłem w rejon Mazur południowych zdarzało mi się widzieć latem kolejki letników gdy łodzie rybackie wracały do przystani. Zdecydowanie korzystniej jest przecież sprzedać szczupaka,lina czy okonia po 15plz/kg niż oddać w skupie po 7plz.Proste jak budowa cepa. Podam tylko przykład z ostatniego pobytu we wrześniu 2002. Chciałem wykupić w Zgonie zezwolenie na jez.Mokre ale rybacy byli na wodzie od świtu i mieli za parę minut spłynąć.Na przystani czekało 5 czy 6 osób co jak na koniec września to i tak sporo.Rybacy po spłynięciu mieli: 3 węgorze ok.50cm 3 szczupaki 40-50 cm i 1 ok.60-70cm kilkanaście płoci i tyle samo okoni po 20-25cm 1 lina ponad 30cm I to wszystko letnicy wzieli z burty.Co w takim razie trafiło do raportu?i do skupu? Ja przez 3 dni pływania po Mokrym złowiłem kilka okonków ale nie tyle żeby chciało mi się je skrobać. I jeszcze jeden przykład z tego rejony: jez.Wągiel,zawody spiningowe pewnej grupy zawodowej.Najechało się prawie 40 zawodników.Przez 6h zawodów biczowli jezioro czym się dało. Zwycięzca wygrał wynikiem 2 sztuk okoni i dostał też nagrodę za największą rybę.Jeden z jego okoni miła 22cm.
W Europie cywilizowanej nie ma czegoś tak niezwykłego jak rybak śródlądowy!!!!!!!!!!!I z tego powodu GOSTHMIR nie jest tak do końca winny.Winę ponoszą za stan naszych wód Cyganie i Cykliści.
Którys z kolegów napisał że łowi bardzo mało ok 10 kg w roku. OK, pomnóżmy to przez tylko połowe wędkarzy w polsce czyli 750 tyś - 7500 ton (7.500.000 kg) A gdyby każdy wędkarz złowił w roku 5 kg ryb co i mnie sie udało, chociaż z braku czasu byłem 4 razy nad wodą, policzmy 1.500.000 wędkarzy w Polsce razy 5 kg ryb = 7.500.000. kg, czyli to samo..............! Połowy rybackie za ostatnie lata okresla sie na poziomie 3000 ton. Czyli połowy wedkarskie sa przezło 2 krotnie większe. Nie jestem po stronie Gospodarstw Rybackich, jestem po stronie gorzkiej ale prawdy. I nie wystarczy głosno krzyczeć zeby zmienić fakty. Nas wędkarzy czeka w najbliższym czsie generalna zmiana mętalności. Albo zaakceptujemy powszechną rejestracje połowów i restrykcyjne ograniczenia w połowach (wody mają pewną ograniczoną produkjność) albo nie bedzie ryb. Oczywiście z kłusownictwem i "Kormoranami" też trzeba walczyć. Proszę zapoznać się z opinią Ministerstwa Rolnictwa w temacie i pogladami innych wedkarzy na forach internetowych.
Kol Trader zwrociles mi uwage ze pisze z bledami - przeczytaj swoj ostatni wpis powolii wyjasnij dodatkowo czemu mnozyles raz 750tys a dalej 1.500 tys nie dosc ze bledy to i kupy sie nie trzyma
Człowieku pobudka!!!!!!!. ale żeś obliczenia walnął a dane skąd żeś wziął? Teraz wiedząc że kłusol wyławia 10 kg ryb dziennie zrób te swoje obliczenia i porównaj. liczbę kłusoli ustalmy na 10 razy mniejszą niż wędkarzy. Powodzenia w rachunkach
Czytając posty widac ,że zdania sa jakby podzielone na temat naszego rybostanu.Sądzić można ,że wedkarze tez sie przyczyniaja do "pustoszenia wód",ano tak,z jednym tylko "ale",wedkarz jak pisalem łowi tylko ryby te które szukaja pokarmu.Sami byliscie napewno swiadkami ,widzac przeplywajace ryby ktore nie braly przynety,szlag czlowieka wtedy trafia,nieraz przyszedl mi za blacha duzy szczupak,plynal sobie spokojnie i patrzyl,i nagle odplynal w toń.Ile tak bedzie sobie plywal jesli w poblizu są sieci ?Plywa szuka czegoś,w koncu wplynie w siatke i koniec jego żywota.Ja traktuje wedkarstwo jako cos na co wydaje sie pieniadze (i to nie małe),rybak natomiast aby wydać piniądze MUSI wpierw je mieć.A skąd ma?Ano ze złowionych ryb(miedzy innymi za tego szczupaka .ktory szedl za moja blacha).Tak wiec wiecej pieniedzy= mniej ryb.Mieszkam ponizej Szczecina,Odre ,Roztoke Odrzanską "znam" dosyc długo,za czasów PRL-u sieci rybackie widziałem tylko przez lornetke,teraz w demokracji prosto nie popłyniesz,a już nie daj Boże w nocy,wszędzie sieci,wszędzie,dobrze,że statki pływaja torem wodnym bo i tor wodny byłby zastawiony.Tak samo jest na jez. Dąbskim.Nie można Panowie zostawiać tego tematu.Tak samo jak WY lubie łowić moje ryby,lubie na nie polować,szlag mnie trafia jak widze kiedy rybak legalnie sprzedaje rybe z burty pieniadze chowajac do kieszeni-bo ON jest rybak.Dla mnie to ZŁODZIEJ.Gdyby tak myśliwi postepowali ze zwierzyna to dzika albo sarne widzielibysmy w ksiązkach ,nie w lesie...
O witam, widze kolega jest bardzo czujny. Dziekuję za zwrócenie uwagi, przepraszam, poniżej porawiony tekst:
"Którys z kolegów napisał że łowi bardzo mało ok 10 kg w roku. OK, pomnóżmy to przez tylko połowe wędkarzy w polsce (Polsce)czyli 750 tyś - 7500 ton (7.500.000 kg) A gdyby każdy wędkarz złowił w roku 5 kg ryb co i mnie sie udało, chociaż z braku czasu byłem 4 razy nad wodą, policzmy 1.500.000 wędkarzy w Polsce razy 5 kg ryb = 7.500.000. kg, czyli to samo..............! Połowy rybackie za ostatnie lata okresla sie na poziomie 3000 ton. Czyli połowy wedkarskie sa przezło 2 krotnie większe. Nie jestem po stronie Gospodarstw Rybackich, jestem po stronie gorzkiej ale prawdy. I nie wystarczy głosno krzyczeć zeby zmienić fakty. Nas wędkarzy czeka w najbliższym czsie (czasie) generalna zmiana mentalności. Albo zaakceptujemy powszechną rejestracje połowów i restrykcyjne ograniczenia w połowach (wody mają pewną ograniczoną produkcyjność (tu zmiany dokonał program do wpisu postów) albo nie bedzie ryb. Oczywiście z kłusownictwem i "Kormoranami" też trzeba walczyć. Proszę zapoznać się z opinią Ministerstwa Rolnictwa w temacie i pogladami innych wedkarzy na forach internetowych." Nie poprawiałem "ą, ę itd Przepraszam za przyzwyczajenie powstałe przy pisania listów za granicę. PS zauważyłem że program zastosowany do pisania postów potrafi zrobić niezłego psikusa.
co do myśliwych to ja spotykam głównie debili, idiotów, po[ pi ]ów, mamelców a czasem wręcz [ pi ]ów. jeden z drugim gnoje nie potrafią zająca wytropić to mi do psa wypalą. Jak się dowiem, który to taki cwaniak psa mi postrzelił to już bez żartów łeb urwę i w szyję naleję.
powiedzmy ze to wszystko prawda i zalozmy ze rocznie ubywa 10% rybostanu - z wyliczen Kolegi wunika ze odlowy rybackie to jakies 50% tego co wedkarskie wiec i tak jakby ich nie bylo to ryb powinno przybywac w ogolnym rozrachunku a to wedkarze placa za zarybianie i dbaja o wode
Sorry za słownictwo trochę mnie poniosło ale niedobrze mi się robi jak ktoś wspomnie o myśliwych. Nienawidzę tego bardziej niż kłusoli. Oczywiście mam na myśli pewną grupę "myśliwych" a nie wszystkich bo na pewno są tez prawdziwi myśliwi
Cześć,chciałbym poznać zdanie kolegów wędkarzy na temat rybaków sródladowych.Co o nich sądzicie?
KŁUSOLE -ZNISZCZYĆ
Dawno już powinni tą instytucje w pewnych miejscach zlikwidowac, Poza niektórymi jeziorami mazurskimi, które są typowo utrzymywane do połowu np sei lub sielawy to tych legalnych kłusoli powinno się dawno wytępic.
Zdecydowanie zlikwidować taki twór utrzymujący się z naszych składek lub ograniczyć ich działalność do pilnowania akwenów oraz odłowu obcych gatunków w naszych wodach.
Banda nieuczciwych cwaniaków - robia w bambuko fiskusa, wędkarzy, wszystkich w koło. Ale legalnie! A ja też legalnie, tylko że sami wędkarze zaczynają o mnie myśleć "mięsiarz".
Mirek nie zaczynaj, bo teraz to sam wywołujesz wilka z lasu!
Jest to zupełnie zbędne ale nie wiem czemu PZW na swoich wodach ich posiada dlatego od dawna sugeruję zmianę nazwy na PZWiR. Czemu jedne okręgi mają rybaków np.Mazowsze czy Włocławek na swoich wodach a Siedlce czy Radom nie???Dlaczego Siedlce czy Radom ma mieć lepiej???
Napewno nie wszyscy ale większość to bezmyślne bałwany. Czemu? ,przykład;pozostawili nie zabezpieczone ba nawet nie oznakowane otwory po podlodowych połowach co stanowiło śmiertelną pułapkę nie tylko dla wędkarzy bo nie tylko oni włażą na lód (choć przeważnie).To tylko jeden z przykładów które można mnożyć bez końca....
GRZEGORZK, nie wywołuję niczego. Przecież to sama prawda. Rybak nie musi prowadzic rejestru i wymiary mu zwisają. Natomiast ja, przestrzegając wszelakich norm okazuje się być nieuczciwym wędkarzem. Wiesz jak mnie to boli? Boli mnie to tak, że nie potrafię pominąć tematu. Niestety. Ale tu dyskutujemy o rybactwie, nie o wędkarstwie, więc przyznaję Ci rację, że niepotrzebnie skierowałem się na ten znienawidzony tor. Sorry.
jak się wkurzę to pod koniec sezonu pokarzę wam fotkę ze ściągniętymi siatkami kłusoli. Tylko nie wiem czy ta górę obiektyw obejmie
Obejmie wystarczy stanąć odpowiednio daleko ;-) Tylko uważaj żeby ktoś nie pomyślał że ściągasz swoje bo będzie bida.....
najgorzej jak widzę rybaków na dzikich rzekach . Ale winne jest państwo które daje zezwolenia na połów. Ciekaw jestem czy są kontrolowani .Ile i jakie ryby łapią i czy mają limity oraz wymiary jak my.
nie wierz w cuda! fabis. nawet gdyby mieli to co z tego? tak samo je uszanują jak Niemcy Żydów w czasie holokaustu
Państwo nie wydaje zezwoleń,zezwolenia wydaje dzierżawca czyli np. w przypadku Narwi,Bugu czy Wisły mazowieckiej ZO PZW Mazowsze.Czy są kontrolowani???Tego nie udało mi się ustalić chociaż jakieś 20czy 3 lata temu w tym temacie wysłałem maila do ZO ale odpowiedzi do tej pory nie ma.Łapią co się da chociaż teoretycznie mogą tylko "białą rybę".Drapieżnik rokujący szanse na pzreżycie ma być wypuszczony,ale jak dmuchnie łbem kilka razy w burtę to szanse na przeżycie ma żadne.Limity i wymiary???A kto ma to kontrolować?Może szczupaki, sandacze i sumy w sklepikach i barach nad Zegrzem czy w 11 punktach sprzedaży ryb przy szosie Płock-Włocławek to ryby z Chin?
Ale to ja i ty i on jesteśmy temu winni. ;-/
TAK,to "my" wedkarze jestesmy winni temu ,ze sa jeszcze rybacy."Złów i wypuść"-trafi w sieci rybola,a jakby zabierac rybe ze sobą i rozdawać?Regulamin zabrania sprzedaży ale nie zabrania rozdawania ryb.Ja osobiscie nie naleze do PZW,kiedys nalezalem lecz zmienilem zdanie,wykupuje inne zezwolenia(SUM) aby nie byc klusolem.Rybak zyje z tego co zlapie,jak nic nie zlapie to....zmieni profesje....
na rybackie sieci dobry jest kilkumetrowy odcinek kolczstego drutu z kawalkiem deski.Drut idzie po dnie ,haczy wszystko ,a woda prąc na deske dokancza dziela..
JA jestem najbardziej winnym
zgadzam się wszystko Twoja wina Ghostmir
:-))
Niektórzy moga pomyslec,ze jestem za niszczeniem rybackiego sprzetu.Nie.Ale jak inaczej mozna pozbyc sie plagi ,ktora niszczy rybostan?My wedkarze lowimy tylko ryby ktore żeruja,ktore pobieraja pokarm,natomiast rybacy lowia wszystko co sie przemieszcza.W swietle prawa sa panami na wodach z ktorych tylko biorą,zarybianie to pic.Wegorz prawie znikl z naszych wód,to samo sandacz,leszcz przetrzebiony.Tam gdzie bierze ryba(wedkarze sobie przekazuja wiadomosci)zaraz pojawia sie rybacka zaraza,po nich zostaje tylko martwa woda,jak studnia.Trzeba zaczac dzialac koledzy wedkarze,trzeba glosno o tym mowic i pisac.Najwyzszy czas skonczyc z rabunkową rybacką gospodarką.A moze by tak jakaś organizacja zajeła by sie sprawą rybackiej gospodarki w Polsce,znacie taka organizacje?
Największa grupa zalegalizowanych kusoli na ktorych nie ma bata!
ponowie czegos tu nierozumie to my płacimy składki to my płacimy za zarybianie naszych wód a skąd taki rybak bierze pozwolenie na odlowy bojak takie pozwolenia wydaje pzw to coś nietak związek powinien bronić naszych wód tak mi się wydaje anie doprowadzać do ich wyniszczenia do tego podnieśmy składki zmniejszmy limity a najlepiej wypuszczajmy wszystkie ryby to dopiero rybacy będą mieli dobre połowy czy to normalne niech kt€ryś zkolegów jesli można odpowie mi bo tego to ja chyba sam nie rozgryze
Wlaśnie !! Tak jak napisał "klepa683" to MY !! płacimy składki z których częściowo są prawadzone zarybiania.Tak sobie pomyślałem aby zacząc wielką ogólnokrajową AKCJE PROTESTACYJNĄ.Mianowicie,każdy wędkarz należący do koła(każdy) pisze list do "okręgu"z zapytaniem jak to sie dzieje,że rybacy śródlądowi w swietle prawa nie mają żadnych ograniczeń połowowych i prowadzą rabunkową gospodarkę.Samą treść listu mozna tu na forum "ustalić".Kwestią czasu będzie,jak sprawą zainteresują sie media,a wiecie ,że media to potężna broń.Co WY na to?
jestem za karzda forma protestu jest dobra (komuna terz mtślała że jest wieczna)
Rybak bierze zezwolenie od dzierżawcy wody chyba że sam dzierżawca prowadzi odłowy gospodarcze np. spółdzielnia rybacka "Troć" ujściowy odcinek Wisły czy np. spółdzielnia rybacka Mrągowo czy inne tego typu podmioty gospodarcze które wygrały przetargi organizowane przez RZGW na poszczególne obwody rybackie. I jadąc na jedno z 53 jezior sp.ryb. Mrągowo każdy musi zapłacić za zezwolenie bo PZW nic do tych jezior nie ma. Czemu jednak niektóre okręgi prowadzą odłowy sieciowe (mazowiecki czy włocławski) a inne nie (radomski,siedlecki) nie mam "zielonego" pojęcia.
Witam To sobie koledzy znaleźli temat żeby upuścić żółci. Dzięki kolego Sasza, za głos rozsądku i małe uporządkowanie tematu. Żyjemy w dynamicznych czasach i wiele się w okół nas zmienia. Dynamicznie zmieniają się przepisy również te dotyczące gospodarki wodnej i rybactwa śródlądowego. Czy koledzy coś słyszeli o operatach rybackich? Znam co najmniej kilka przypadków cofnięcia koncesji dla GR przez RZGW po niekorzystnych wynikach operatów. Aktualnie wchodzi w życie dyrektywa wodna, czy któryś z kolegów zapoznał się z jej założeniami. Dyrektywę można konsultować. A najciekawsze są statystyki za ostatnie lata. Szanowni koledzy - my wędkarze łowimy dwukrotnie więcej ryb niż obecnie poławiają wszystkie Gospodarstwa Rybackie. Jedynie na Bałtyku sytuacja jest "jeszcze" odwrotna. W najbliższym czasie chce coś na ten temat napisać . Oczywiście pośród przedsiębiorstw rybackich są firmy nieuczciwe, ale tak samo jak pośród nas są tacy, którzy pod płaszczykiem wędkarstwa są zwyczajnymi kłusownikami. Osobiście mam nadzieję że to Komisja Europejska wymusi na polskiej administracji a dalej na firmach i obywatelach przestrzeganie zunifikowanego europejskiego prawa. przydatny link http://ec.europa.eu/index_pl.htm
wiesz to wszystkopiękne co napisałeś ale ja myśle że tu żadne unijne prawo nie pomorze odkąd weszliśmy do uni to ciągle słyszę że będzie lepiej ajak jest to sami widzimy gdzie sąte słurzby kture mają to kontrolować aby rybacy śrudlondowi przestrzegali limitów piszesz że my wędkarze łowimy dwa razy więcej rb niż rybacy to jakaś kpina jest w tych raportach ja w zeszłym sezonie złowilem trzy karpio takie po1.5kilo jednego szczupaka trochę leszczy noi morze z 10kilo drobnicy typu płoć karaś z cego jeszcze połowę wypuśćiłem muj rejestr jest do wglądu chyba mi nie chceszpowiedzieć zetaki rybak łowi jeszcze mniej przecież on z tego żyje on w jeden dzień lowi tyle co ja w rok albo lepiej z pełnym szacunkiem do ciebie ale coś tu jest nie tak ztym raportem trza to zmienić i unia zanas tego nie zrobi sami musimy posprzątać swoje podwurko pozdro ibez obrazy klepa!!!!!!
czyli nadal winny,i uznaje sie mnie, ciebie, jego..................
*winnymi
Dane statystyczne są nieubłagane. Przytoczę na podstawie statystyk połowu szczupaka (Doc. dr hab. Arkadiusz Wołos, Zakład Bioekonomiki Rybactwa Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie): "W latach 2000-2002 Gospodarstwa Rybackie odławiały średnio 272 tony szczupaka rocznie. W tym samym czasie wędkarze łowili średnio 1300 ton w ciągu roku, co oznacza, że były to odłowy 4,8-krotnie wyższe niż rybackie. Zarówno jedne, jak i drugie były znacznie niższe niż w latach 60. i 70., ale wyraźna przewaga na korzyść wędkarskich utrzymała się, a nawet pogłębiła...." Nie ulega wątpliwości że mamy jedną z największych presji wędkarskich w Europie. Liczoną - ilość wędkarzy w stosunku do powierzchni wód. Z pewnością przedstawione pokrótce zmiany będą postępowały nadal. Wystarczy, że porównamy wielkość istniejących w tych krajach zasobów wód śródlądowych: Tylko dwa szwedzkie jeziora - Wanern (560 tys. ha) i Wattern (190 tys. ha) mają razem powierzchnię większą niż wszystkie wody w Polsce .Wszystkie wody Skandynawii są ponad 10 krotnie większe niż w Polsce A wszystkie te kraje razem wzięte zamieszkuje mniej niż połowa, biednej w porównaniu z nimi ludności Polski... W ten sposób do uwarunkowań o charakterze geograficznym dochodzą dodatkowo zjawiska demograficzne i wręcz banalnie ekonomiczne. Przez ostatnie lata odłowy rybackie systematycznie spadały. Silna złotówka do ubiegłego roku, rosnące koszty własne przedsiebiorstw, rosnąca cena ryb, w efekcje malejacy popyt. Wędkarskie odłowy za to systematycznie rosną. I wpływa na to ma wiele czynników. Koledzy pisze to nie żeby bronić GR. Takie są po prostu fakty. A znaczy to że coraz więcej zależy od nas wędkarzy.
trader47, zgadzam się szczególnie jak chodzi o dane o Szwecji (jest to poparcie mojej teorii) a jeśli chodzi o wyniki Rybaków, to uwierz mi że te statystyki sa mocno ponaciągane, bo nie ma mozliwości ich weryfikacji z rzeczywistością. PIS-owi też statystycznie rośnie poparcie, ale to zalezy kto robi statystykę.
ja mieszkam w polsce i interesuja mnie wody polskie wiesz nieczuję się winny ate statystyki są bardzo naciągane poprostu ktoś chce znależć kozła ofiarnego więc padło nanas wędkaży ja niewinny ty niewinny on niewinny rybak w .....pozdro (siemasz ghostmir)
ja tam bardzo wątpie w te wszytkie statystyki bo wiem jak to jest u nas z nimi. Każdy rysuje swoje słupki. A ja wiem, że jedynie wędkarza da się jako tako skontrolować. Tylko że te nasze rejestry połowów nijak nie odzwierciedlają rzeczywistości bo np. ja, musze wpisać każdą rybke która jest w siatce. Co z tego, że 95 % wypuszczam. A te wszystkie wykazy rybackie...... ile udokumentują, tyle się bierze pod uwagę. Ja bym te ich dane pomnozył przez jakieś 3. A nasze podzieliłbym przez 2.
Badania statystyczne, na które sie powołałem były i sa dalej robione przez niezależne placówki naukowe. Te dotyczące wędkarzy również na podstawie wprowadzonych od 2005 rejestrów wędkarskich, w niektórych okręgach już powszechnie stosowanych. Czy koledzy uważają że wedkarze zawyżają rejestry, czy raczej odwrotnie? Na fakty nie ma co się obrażać. Poza tym w tej chaotycznej dyskusji panuje poplatanie z pomieszaniem. Pierwsze pytanie? - do jakich "rybaków w Polsce" maja koledzy pretensje? - kto to jest oskarżony - "Rybak"? - osoba fizyczna dzierżawiąca mały zbiornik wodny? - podmiot gospodarczy o osobowości prawnej? - stowarzyszenie jakim jest PZW? Każdy z użytkowników będzie miał inne cele; ekonomiczne, statutowe Rozśmieszył mnie protest do PZW ogłoszony na forum. PZW jest tylko jednym z użytkowników wód (36% powierzchni) Jeżeli tak powszechna jest krytyka polityki PZW to trzeba protesty złożyć do faktycznego gospodarza wód RZGW i jego centrali KZGW. Jak już pisałem RZGW ostatnio cofnął koncesje wielu dzierżawcom, innych upominał i zarządzał programy naprawcze. Nawet spontaniczny protest trzeba robić z głową.
@Trader
Jest kłamstwo,wielkie kłamstwo i statystyka :-)))
W raportach rybackich trafiajaćych do rąk statystyków nie ma ryb i nigdy nie było sprzedanych "z burty" letnikom, właścicielom barów czy restauracji,odłożonych dla wójta,proboszcza,komendanta Policji,lekarza,wujka Zdzicha i ciotki Zochy.
A gdy jeszcze jeździłem w rejon Mazur południowych zdarzało mi się widzieć latem kolejki letników gdy łodzie rybackie wracały do przystani.
Zdecydowanie korzystniej jest przecież sprzedać szczupaka,lina czy okonia po 15plz/kg niż oddać w skupie po 7plz.Proste jak budowa cepa.
Podam tylko przykład z ostatniego pobytu we wrześniu 2002.
Chciałem wykupić w Zgonie zezwolenie na jez.Mokre ale rybacy byli na wodzie od świtu i mieli za parę minut spłynąć.Na przystani czekało 5 czy 6 osób co jak na koniec września to i tak sporo.Rybacy po spłynięciu mieli:
3 węgorze ok.50cm
3 szczupaki 40-50 cm i 1 ok.60-70cm
kilkanaście płoci i tyle samo okoni po 20-25cm
1 lina ponad 30cm
I to wszystko letnicy wzieli z burty.Co w takim razie trafiło do raportu?i do skupu?
Ja przez 3 dni pływania po Mokrym złowiłem kilka okonków ale nie tyle żeby chciało mi się je skrobać.
I jeszcze jeden przykład z tego rejony:
jez.Wągiel,zawody spiningowe pewnej grupy zawodowej.Najechało się prawie 40 zawodników.Przez 6h zawodów biczowli jezioro czym się dało.
Zwycięzca wygrał wynikiem 2 sztuk okoni i dostał też nagrodę za największą rybę.Jeden z jego okoni miła 22cm.
czyli tymi statystykami można się tylko podetrzeć.
wędkarze łowią więcej ryb od rybaków? bez kitu jakaś kpina.
wędkarz przez miesiąc tyle nie złowi co cwany kłusol z siatką. jestem pewien bo widziałem.
"co cwany kłusol z siatką w jeden dzień"
nadal jestem winny
Gdybyś nie wsunął tych, jakże znaczących dla pogłowia ryb w Polsce, kilku sztuk to byśmy teraz 15 kilowe leszcze i płocie darli.
:)
W Europie cywilizowanej nie ma czegoś tak niezwykłego jak rybak śródlądowy!!!!!!!!!!!I z tego powodu GOSTHMIR nie jest tak do końca winny.Winę ponoszą za stan naszych wód Cyganie i Cykliści.
Którys z kolegów napisał że łowi bardzo mało ok 10 kg w roku.
OK, pomnóżmy to przez tylko połowe wędkarzy w polsce czyli 750 tyś - 7500 ton (7.500.000 kg) A gdyby każdy wędkarz złowił w roku 5 kg ryb co i mnie sie udało, chociaż z braku czasu byłem 4 razy nad wodą, policzmy 1.500.000 wędkarzy w Polsce razy 5 kg ryb = 7.500.000. kg, czyli to samo..............!
Połowy rybackie za ostatnie lata okresla sie na poziomie 3000 ton.
Czyli połowy wedkarskie sa przezło 2 krotnie większe.
Nie jestem po stronie Gospodarstw Rybackich, jestem po stronie gorzkiej ale prawdy.
I nie wystarczy głosno krzyczeć zeby zmienić fakty.
Nas wędkarzy czeka w najbliższym czsie generalna zmiana mętalności.
Albo zaakceptujemy powszechną rejestracje połowów i restrykcyjne ograniczenia w połowach (wody mają pewną ograniczoną produkjność) albo nie bedzie ryb.
Oczywiście z kłusownictwem i "Kormoranami" też trzeba walczyć.
Proszę zapoznać się z opinią Ministerstwa Rolnictwa w temacie i pogladami innych wedkarzy na forach internetowych.
http://www.lakefishing.com.pl/min_rol_odp/index.php
Kol Trader zwrociles mi uwage ze pisze z bledami - przeczytaj swoj ostatni wpis powolii wyjasnij dodatkowo czemu mnozyles raz 750tys a dalej 1.500 tys nie dosc ze bledy to i kupy sie nie trzyma
Człowieku pobudka!!!!!!!. ale żeś obliczenia walnął a dane skąd żeś wziął? Teraz wiedząc że kłusol wyławia 10 kg ryb dziennie zrób te swoje obliczenia i porównaj. liczbę kłusoli ustalmy na 10 razy mniejszą niż wędkarzy. Powodzenia w rachunkach
kto te połowy rybackie określa na 3000 ton? Chyba że oni sami. Jeżeli to 3000ton przypada na moją gminę to się zgodzę
Czytając posty widac ,że zdania sa jakby podzielone na temat naszego rybostanu.Sądzić można ,że wedkarze tez sie przyczyniaja do "pustoszenia wód",ano tak,z jednym tylko "ale",wedkarz jak pisalem łowi tylko ryby te które szukaja pokarmu.Sami byliscie napewno swiadkami ,widzac przeplywajace ryby ktore nie braly przynety,szlag czlowieka wtedy trafia,nieraz przyszedl mi za blacha duzy szczupak,plynal sobie spokojnie i patrzyl,i nagle odplynal w toń.Ile tak bedzie sobie plywal jesli w poblizu są sieci ?Plywa szuka czegoś,w koncu wplynie w siatke i koniec jego żywota.Ja traktuje wedkarstwo jako cos na co wydaje sie pieniadze (i to nie małe),rybak natomiast aby wydać piniądze MUSI wpierw je mieć.A skąd ma?Ano ze złowionych ryb(miedzy innymi za tego szczupaka .ktory szedl za moja blacha).Tak wiec wiecej pieniedzy= mniej ryb.Mieszkam ponizej Szczecina,Odre ,Roztoke Odrzanską "znam" dosyc długo,za czasów PRL-u sieci rybackie widziałem tylko przez lornetke,teraz w demokracji prosto nie popłyniesz,a już nie daj Boże w nocy,wszędzie sieci,wszędzie,dobrze,że statki pływaja torem wodnym bo i tor wodny byłby zastawiony.Tak samo jest na jez. Dąbskim.Nie można Panowie zostawiać tego tematu.Tak samo jak WY lubie łowić moje ryby,lubie na nie polować,szlag mnie trafia jak widze kiedy rybak legalnie sprzedaje rybe z burty pieniadze chowajac do kieszeni-bo ON jest rybak.Dla mnie to ZŁODZIEJ.Gdyby tak myśliwi postepowali ze zwierzyna to dzika albo sarne widzielibysmy w ksiązkach ,nie w lesie...
O witam, widze kolega jest bardzo czujny.
Dziekuję za zwrócenie uwagi, przepraszam, poniżej porawiony tekst:
"Którys z kolegów napisał że łowi bardzo mało ok 10 kg w roku.
OK, pomnóżmy to przez tylko połowe wędkarzy w polsce (Polsce)czyli 750 tyś - 7500 ton (7.500.000 kg) A gdyby każdy wędkarz złowił w roku 5 kg ryb co i mnie sie udało, chociaż z braku czasu byłem 4 razy nad wodą, policzmy 1.500.000 wędkarzy w Polsce razy 5 kg ryb = 7.500.000. kg, czyli to samo..............!
Połowy rybackie za ostatnie lata okresla sie na poziomie 3000 ton.
Czyli połowy wedkarskie sa przezło 2 krotnie większe.
Nie jestem po stronie Gospodarstw Rybackich, jestem po stronie gorzkiej ale prawdy.
I nie wystarczy głosno krzyczeć zeby zmienić fakty.
Nas wędkarzy czeka w najbliższym czsie (czasie) generalna zmiana mentalności.
Albo zaakceptujemy powszechną rejestracje połowów i restrykcyjne ograniczenia w połowach (wody mają pewną ograniczoną produkcyjność (tu zmiany dokonał program do wpisu postów) albo nie bedzie ryb.
Oczywiście z kłusownictwem i "Kormoranami" też trzeba walczyć.
Proszę zapoznać się z opinią Ministerstwa Rolnictwa w temacie i pogladami innych wedkarzy na forach internetowych."
Nie poprawiałem "ą, ę itd
Przepraszam za przyzwyczajenie powstałe przy pisania listów za granicę.
PS zauważyłem że program zastosowany do pisania postów potrafi zrobić niezłego psikusa.
co do myśliwych to ja spotykam głównie debili, idiotów, po[ pi ]ów, mamelców a czasem wręcz [ pi ]ów. jeden z drugim gnoje nie potrafią zająca wytropić to mi do psa wypalą. Jak się dowiem, który to taki cwaniak psa mi postrzelił to już bez żartów łeb urwę i w szyję naleję.
powiedzmy ze to wszystko prawda i zalozmy ze rocznie ubywa 10% rybostanu - z wyliczen Kolegi wunika ze odlowy rybackie to jakies 50% tego co wedkarskie wiec i tak jakby ich nie bylo to ryb powinno przybywac w ogolnym rozrachunku a to wedkarze placa za zarybianie i dbaja o wode
Sorry za słownictwo trochę mnie poniosło ale niedobrze mi się robi jak ktoś wspomnie o myśliwych. Nienawidzę tego bardziej niż kłusoli. Oczywiście mam na myśli pewną grupę "myśliwych" a nie wszystkich bo na pewno są tez prawdziwi myśliwi